Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Animatsuri 2018

Komentarze

Jashin-chan Dropkick

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Koogie 17.07.2018 20:45
    Nawet nawet
    Powiem, że moja opinia o serii raczej się ociepliła po odcinku drugim. Wybój na początku odcinka pierwszego był, lecz jak już przychodzi co do czego to to jakoś działa.

    Seria dosyć fajnie łączy brutalne tortury z lekką atmosferą. Takie rzeczy jak upuszczenie komuś całej krwi z organizmu i powieszenie nad wanną wypełnioną w ten właśnie sposób to nie jest coś co można od tak przedstawić nie wpadając jednocześnie w puste gore czy nie niszcząc komediowej atmosfery. Jako widz mamy zdawać sobie sprawę z granicznego poziomu dysfunkcji, lecz jednocześnie nigdy nie jest to stricte cel serii. Nie jest to żadne Happy Sugar Life czy inne „śmiesznie mhroczne” serie. Celem serii jest tutaj śmianie się z dysfunkcjonalności i negatywnych cech postaci, a sceny tortur to tylko jedno z narzędzi.
    Aktorka podkładająca głos Lamii naprawdę nieźle sprzedaje swoją postać. Biorąc pod uwagę, że jest ona celem wielu tortur to przed nią było całkiem trudne zadanie. Sprzedać postać tak by widz ją polubił, lecz jednocześnie by nie czuł żadnych skrupułów jak coś złego się jej wydarzy.
    Wizualnie seria póki co bardzo pomysłowo zmienia style pod żart. Tam gdzie trzeba to coś ładniej narysują. Mimo że seria wygląda z trailerów jak zapchaj dziura, to nie odczuwa się tego na oku za mocno. To jest komedia, więc oczywiście standard jest znacznie niższy, ale widać jakiś pomysł na siebie.
    Punktem spornym tak naprawdę są żarty. Nadal nie uważam że seria jest boki zrywać, ale jeżeli mam być szczery to z perspektywy konstrukcji żartów i scen to ta seria chyba się najlepiej prezentuje w całym sezonie. Może się to zmieni z czasem, ale pojedyncze epizody mają jakąś własną wewnętrzną dynamikę. I nawet jak niektóre sceny nie były wybitnie śmieszne, to naprawdę mi to nie przeszkadzało, bo mniej więcej rozumiem o co autorowi chodziło.

    Nie chce serii jakoś wybitnie chwalić, bo doskonalę zdaję sobie sprawę iż nie ma tutaj nic odkrywczego. W dużej mierze jest to po prostu moja preferencja co do tego stylu humoru. Możliwe że gdyby nie wyjątkowo ciekawa lekka prezentacja dosyć drastycznych tortur to bym nie został przy serii. Jednak nawet bez tego widać, że się starają i nawet im wychodzi.

    Ach, bo przez tą serię ciągle mi chodzi po głowie. Mogliby zrobić kolejny sezon Muromi­‑san. To też był niezły zapchaj dziura.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 10.07.2018 21:59
    Zaczęcie w środku nie uważam by wyszło serii na dobre, bo otwierająca scena trochę leżała dla mnie z humorem. Później było troszkę lepiej jednak nadal bez rewelacji.

    Mimo to nie czułem by seria była jakoś ofensywnie zła czy nawet irytująca w oglądaniu. Prawdę mówiąc trochę to się wpisuje w taki typowy zapychacz dla mnie. Nie ma dużo serii w tym sezonie, a ta kreskówkowa brutalność wraz z żartami związanymi z czwartą ścianą mi wystarczą. Anime wydaje się trochę antyczne. Trochę taka mniej śmieszna Dokuro­‑Chan (lub to może moja nostalgia się odzywa i to nigdy nie było tak bardzo śmieszne).

    Nie zdziwię się jak obejrzę to do końca i zapomnę o całości z dniem emisji ostatniego odcinka (zapychacz czasu). Muszę powiedzieć, że ten sezon ma bardzo dużo komedii, które celują w bardzo specyficzne typy humoru.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.07.2018 02:16
    Potworzyce w krzywym zwierciadle ale jakieś takie to… mało zabawne. Niespecjalnie świeże gagi i epizodyczność nie działa zdecydowanie na jej korzyść.

    Zobaczę jeszcze drugi odcinek ale jest mocny kandydat do dropa – zwłaszcza, że w sezonie jest już jedna bardzo dobra komedia i lada chwila pojawi się Grand Blue.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime