Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Golden Kamui [2018]

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Ancietejka 6.03.2019 11:37
    Jestem tą serią zachwycona. Pierwszej części dałam 8/10, drugiej już jednak oczko wyżej. Jedyne, co razi i jest widocznie złe, to nieszczęsne CGI niedźwiedzi (wilk aż tak źle nie wyglądał). W sumie właśnie przez komentarze o kiepskim CGI długo odkładałam anime na później, ale w końcu się zabrałam. Rzeczywiście, ciężko się na misie patrzy, jeśli jednak ktoś odrzuca anime tylko przez to, no to niech żałuje. Poza tym trochę raziły mnie niektóre sceny, gdzie twórcy za bardzo chcieli pokazać zajedwabistość bohaterów (typu: spadł z postrzelonego konia i natychmiast zaczął biec na własnych nogach). Ale to drobiazgi. W sumie też muzyka nie była specjalnie dobra, poza pierwszym openingiem, ale nie będę tego traktować w kategorii minusów.
    Reszta – palce lizać. Chyba pierwszy razy spotykam się z anime, które ma walor edukacyjny i dzięki któremu mogę poznać tradycję, wierzenia czy historię jakiegoś ludu. Dodać należy, że kolejne wiadomości podawane są w zgrabny, nienachalny sposób. Nawet gdyby zrezygnowano z wątku ze złotem i anime opierało się na samym polowaniu i jedzeniu w grupie oraz opowiadaniu przez Asirpę o Ajnach, myślę, że dalej byłabym zachwycona. Na marginesie – anime pod względem kulinarnym jest lepsze od „Shokugeki no Souma”, heh.
    Kolejny pozytyw – bohaterowie. Cieszę się jak dziecko, gdy postaciami jakiegoś tytułu są w większości mężczyźni (względnie chłopcy), a występujące nielicznie postaci żeńskie też dają radę. Tu tak właśnie jest. Sama nie wiem, kogo polubiłam najbardziej (na pewno Ogatę za głos :P), wiem jednak, że żaden bohater mnie nie odrzucił ani nie irytował. Na wszystkich patrzyło się z przyjemnością. Fajnie też, że w większości nie byli jednoznaczni, a sojusze i poszczególne grupy, które ze sobą współpracowały, zmieniały się jak w kalejdoskopie. W ogóle, chociaż bohaterów nie jest jakoś bardzo dużo, trochę zaczęłam się gubić, kto kogo już poznał, a kto kogo widzi pierwszy raz ( kliknij: ukryte  Rzecz jasna, nie jest to wina anime, tylko bardziej moja.
    Aha – dwuznaczność ksywki „Król Odchodów” jest genialna. Nie wiem, jak to w oryginale brzmi, ale po polsku brzmi świetnie.
    Po trzecie czy któreś tam – dla mnie seria jest też świetną komedią, choć nie widnieje pod tym gatunkiem. Uśmiałam się szczególnie w drugim sezonie. Do tego dodać świetnie wpleciony fanserwis (pewnie gdyby zamiast męskich klat i tyłków były kobiece biusty i pośladki, bym narzekała, haha!) i sprośne, bynajmniej nieżałosne żarty… i jestem kupiona.
    Absolutnie nie mam zamiaru się niczego czepiać, sprawdzać serii pod kątem logiki, dziur fabularnych, nieścisłości itp. Seans sprawił mi po prostu wielką frajdę. Z dotychczas widzianych serii 2018 roku GK uważam za najlepszą. I myślę, że nawet jeśli doobejrzę jeszcze trochę anime z minionych 4 sezonów, to i tak GK pozostanie na wysokiej pozycji.
    Polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    blob 2.12.2018 23:18
    Ale jaja, ojciec Asiripy był  kliknij: ukryte . To nadaje tej serii dodatkowego wydźwięku :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    BlaXk Magic Mushroom 15.10.2018 19:39
    19:30
    Tak dziwacznej wariacji „Ostatniej Wieczerzy” to ja jeszcze nie widziałem.
    10/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kamen 15.10.2018 19:06
    opening
    Tak dziwacznej choreografii to ja jeszcze nie widziałem.
    2/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    blob 12.10.2018 00:40
    Kontynuacja
    Seria osiągnęła nowy poziom dziwaczności tym odcinkiem. Golden Kamui to kumulacja typowo japońskich okropieństw, ale motyw z wypychaczem zwierząt już był po prostu porąbany…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime