Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Modao Zushi

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Ancietejka 4.02.2019 00:24
    Bardzo się cieszę, że wróciłam do oglądania tego anime po dłuższej przerwie. Jest naprawdę warte poznania. Pewnie gdyby było produkcji japońskiej, miałoby więcej oglądaczy, bo dużo osób narzeka na chiński – myślę, że niepotrzebnie, szybko można się przyzwyczaić i nawet kwestie brzmiące, jakby były czytane z kartki nie przeszkadzają w cieszeniu się seansem.
    Graficznie to można tylko się zachwycać. Wei wygląda najlepiej. Na minus jednak animacja chodu bohaterów, wygląda sztucznie. Żółwia przemilczę…
    Sama historia w pewnym momencie niesamowicie się rozkręca i z lekkiej, komediowej serii z wygłupami Weia robi się… no, takie coś. Od jedenastego odcinka (mój ulubiony) nie mogłam oderwać oczu od anime.  kliknij: ukryte 
    Oczywiście nie muszę mówić, że na duet Weia i Lana patrzy się z przyjemnością.

    8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Xaven 30.01.2019 21:30
    Kwiat lotosu rozkwita w czerni.
    Cicho, huh, prawda, chociaż widzę, że kilka ocen przybyło od czasu kiedy ja obejrzałem.. miałem napisać komentarz na następny dzień, ale jakoś tak mi się odechciało.
    Tak, więc…
    „Wszystko się zaczęło gdy zaatakowała frakcja ognia…”
    Albo nie, inaczej to ujmę:
    Modao Zushi = Świetna bajeczna piękna grafa/animacja, muzyka też nie najgorsza, taka typowa na te klimaty, które anime przedstawia, więc się wpasuje. Anime ma bardzo dobry motyw zemsty i nie boi się podrasować głównego bohatera nieco nikczemnymi mocami by mógł jej dokonać. Chociaż trzeba sporo na to poczekać. Chiński jak chiński, aktorzy głosowi dużo nie zdziałają, imion w cholerę, nie idzie zapamiętać, no ale człowiek ciągnie to dalej, bo to zwykle fabuła/postacie decydują czy brnąć w to dalej, a nie trudność spamiętania jak kto się nazywa.
    Na minus chaos w początkowych odcinkach, nie można było się połapać o co tam chodzi. Ja czytałem komentarze wyjaśniające po kilku odcinkach od ludzi, który znają pierwowzór by zajarzyć kto jest kim, gdzie co jest i co się dzieje. Anime dopiero się później rozkręca by zakończyć z przytupem. Pamiętam, ze emocje były przy oglądaniu, głównie gdzieś po połowie aż do końca, ogólnie git anime, satysfakcjonujące. Czekam na kolejne sezony, które mają być.
    /Nie shipuje, ale jestem świadom, że anime pełne ładnych chłopców, co przypadnie temu „kręgu”, który lubi shipować/
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    tamakara 30.01.2019 12:32
    Taka dobra historia, a tu tak cicho… aż żal. Jestem tymczasem bardziej niż zachwycona. Zachwycona wszystkim, co jest związane z tym tytułem. Wpadłam jak śliwka w kompot i pieję z zachwytów. Kto by pomyślał, że mogę tak piać…?
    materiał filmowy na ten temat
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Ancietejka 9.11.2018 12:17
    Po dwóch obejrzanych odcinkach moje wrażenia są mieszane, z przewagą jednak tych pozytywnych.

    Plusy:
    - grafika: jest śliczna, świetnie się na to patrzy, choć bywają sceny wyglądające kiepsko (jak np. gdy pokazano z daleka głównego bohatera jadącego na osiołku w pierwszym odcinku). Ogólnie jednak – palce lizać.
    - dobra akcja, jej tempo, walki nie są nudne
    - główny bohater wydaje się sympatyczny, chociaż – patrz: minusy
    - fabularnie też mnie zaciekawiło, wcześniej nie oglądałam podobnych produkcji (albo nie pamiętam); oryginalnością to z pewnością nie grzeszy, ale mam ochotę wiedzieć, jak dalej potoczy się ta historia i jak będą wyglądać przygody Weia i Lana


    Minusy:
    - głosy; nie mam tu na myśli, że chiński mi przeszkadza, nie, łatwo się przyzwyczaić, po prostu wypowiadane kwestie w większości przypadków brzmią bez emocji, jakby zostały „wycięte” z innej produkcji i doklejone do tej (nie wiem, jak to lepiej wytłumaczyć); z pewnym momencie zaczęłam żałować, że tego anime nie zrobili Japończycy, na pewno wyszłoby lepiej
    - Wei momentami się bardzo dziwnie zachowuje, rozumiem, że miały to być wstawki komediowe, ale coś nie wyszło i zamiast banana na ustach pojawia się w myślach jedno wielkie „WTF?!” Choć oczywiście są śmieszne momenty, które rzeczywiście śmieszą.

    Tak czy inaczej, jest, jak na początek, dobrze – o tyle dobrze, że udało mi się obejrzeć dwa odcinki (dodam, że mające po 34 minuty, czyli więcej niż zwykle), gdy tymczasem ostatnio często porzucam jakieś anime, nie kończąc nawet pierwszego epizodu. No i wspomniana już ciekawość, co będzie dalej.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime