Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Kimi no Suizou o Tabetai

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    blob 25.05.2019 17:11
    Nawet spoko. Dostałem to czego oczekiwałem czyli lekkiego dramatu/okruchów życia. Mangi nie znam. Nawet się trafił ciekawy twist pod koniec. Ale faktycznie wzruszyć to się jakoś bardzo nie wzruszyłem…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Matsurika 8.05.2019 22:25
    MPDG?
    Nie oglądałam jeszcze filmu, ale główna bohaterka to chyba po prostu doskonale znany schemat postaci: Manic Pixie Dream Girl. Taką postacią była już Kaori z Your lie in april i w sumie zastanawiam się, czy nie będzie to modny temat w kolejnych anime (jak mroczne mahou shoujo czy motyw klątwy po kolei zabijający bohaterów).
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 4
    Kamen 7.05.2019 15:21
    Ten film, w moim odczuciu, ma nam tylko przypomnieć, w sposób spokojny i nieprzedramatyzowany, kilka prostych prawd o życiu. A jeśli spojrzeć na niego z takiej perspektywy, śmiem twierdzić, że spełnia swoją rolę.

    Ja tu bardziej widzę pokazanie japońskiego motywu leczenia społecznego przegrywa za pomocą dziewoi.

    Film, jak to zostało ujęte, Ameryki nie odkrywa, ale nie zgodziłbym się, że spełnia swoją rolę. Miał w zasadzie tylko jedno zadanie – poruszyć. No bo to w końcu dramat i okruszki życia.

    No ja bym powiedział, że to taki dramat, który nie rusza. Chyba że odbiorcą docelowym mają być nastolatki… to może? Takiego wczesno­‑dorosłego chłopa (25+) w każdym razie nie był w stanie ruszyć, a ja bym powiedział, że trudnego zadania nie miał.

    W samym filmie problemem wydaje mi się też kompletnie zlanie męskiego bohatera w tej historii. Tak naprawdę dowiedzieliśmy się tylko, że to spokojny chłopak był. Nie pił, nie palił. Książki czytał. Chyba niczego nie pominąłem…?

    No właśnie, a tak się dramatów nie robi. Ogólnie zastanawiają mnie wysokie notki tego filmu w internetach, bo trudno o coś bardziej sztampowego, a walorów innych niż fabularne (np. ciekawe przedstawienie postaci, ładunek emocjonalny) to ten film nie ma za grosz. Poza tym brzydkie toto i bez sensownego podkładu dźwiękowego. Na blureju to nawet nie chcieli dać sensownego bitrejtu i całość wygląda po prostu marnie.

    Reasumując, takie typowe 5/10, którym z niewiadomego powodu ludzie się zachwycają. Chociaż to wszystko gdzieś już było, a wykonanie nie jest zbyt imponujące.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    MrParumiV18 19.01.2019 20:20
    Kimi no Suizou wo Tabetai - subiektywna opinia, nie recenzja
    Prze nigdy nie piszcie swojego komentarza najpierw na tanuki. Spektakularny i przypadkowy „x” w chrome wszystko zmielił. -_- Nauczony tym błędem piszę teraz do was z dysku google i naprawdę już mi się kompletnie nie chce pisać jeszcze raz tego wszystkiego, co wcześniej zawarłem w swojej opinii na temat tego filmu animowanego. Dlatego też, ograniczając się do minimalizmu tak jak tylko mogę to napiszę, że jestem niewyobrażalnie zawiedziony i zirytowany całym seansem. Głównie z dwóch powodów, po pierwsze, że już przed oglądaniem miałem bardzo wysokie oczekiwania co do tej produkcji i film im nie sprostał, a po drugie (które wynika z pierwszego) to źle przeniesiony na ekran pierwowzór, który miałem okazję poznać już wcześniej i który jest dla mnie osobiście naprawdę bardzo ważny, ponieważ niesamowicie mi się podobał i jest to z pewnością jeden z moich ulubionych tworów w postaci mangowej. Już na początku warto zaznaczyć iż widać, że jest to jedna z debiutanckich produkcji Studia VOLN i z całą pewnością spektakularnie nieudany jest to debiut. Pomimo tego, że w miarę okej odzwierciedlili mangę to niemiłosiernie spłycili większość wątków jak i same charaktery postaci (można to porównać do skorupki jajka, na zewnątrz niby wszystko okej, ale w środku pusto). Niepotrzebnie dodali także jakieś fikuśne efekty pod koniec (podczas rozmowy z matką protagonistki), które psują tylko wydźwięk i mimo wszystko powagę oraz przekaz samej mangi. Największe błędy (pomijając opowieść i postacie) to według mnie min. komiczny dobór seiyuu, a szczególnie protagonisty, bo laski starają się jeszcze to jakoś ratować (ja rozumiem, że gdzieś zadebiutować trzeba, no ale bez jaj i coś mi się wydaje, że w tej branży on długo nie zabawi), udaną stronę techniczną tylko pod względem teł, bo animacja CGI przy ruchach postaci to dno, koszmar i demon w sandałach (szczególnie w końcowej scenie biegu, widzieliście też te klatki? Cyrk w sandałach, że się tak wyrażę kolokwialnie), zły dobór muzyki (głównie to soundtracki w tle, które kompletnie nie pasują do produkcji i nie zgrywają się z tym co dzieje się na ekranie), oraz ogólną kompozycje. Jako osobny twór to jeszcze może działać i wtedy jest to nawet dobry film, ale jako ekranizacja mangi jest to co najwyżej przeciętność, niewykorzystany potencjał oraz zeszmacenie, niedopracowanie i spłycenie pierwowzoru w jednym. Tak jak już pisałem wcześniej, ja jestem bardzo zawiedziony i na pewno jest to jeden z najgorszych filmów anime jakie miałem okazję do tej pory obejrzeć. Dla mnie produkcja przeciętna i jej nie polecam, ale jak ktoś już widział i mu się podobało to nie ma problemu. Nawet się cieszę, że ktoś się przy tym dobrze bawił, uważa seans za udany i nie zmarnował przy nim czasu tak jak ja. Dzięki za przeczytanko i pozdrawiam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    IndridCold 1.01.2019 14:26
    Dziwna śmierć
    Dramat, romans, ktoś umrze… ok.
    Oglądam, rozumiem co się dzieje, jak to się może skończyć i nagle… i co? To wszystko?
    Czy dramaty nie nauczyły was, że główny bohater/ka umiera w wielkim stylu, pełnym łez i głębokiego smutku?
    Scena, która się ciągnie przez długie minuty?
    A tutaj tak sobie ot wzięła i umarła i to nie tak jak się pewnie każdy spodziewał.
    Nie było to zbyt banalne? A może miało być oryginalnie?
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime