Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Ray

  • Avatar
    A
    kira 22.12.2012 18:44
    ray
    Mnie się bardzo spodobało to anime, chociaż oglądałam je kiedy miałam 13 lat ;) Teraz mam 16 i dostrzegam złą fabułę, ale mimo tego coś mnie skłoniło do ponownego obejrzenia. Moim znajomym również się podoba, więc zależy od gustu. A co do oceny muzyki, w trakcie oglądania ta melodyjka była irytująca ale opening oceniłabym na 10. ;)
  • Avatar
    A
    zensc 27.10.2011 23:37
    X-men, a nie sry X-ray!
    Super recenzja, zazwyczaj ich nie czytam, ale tak niska ocena zaciekawiła mnie. Uśmiałem się na maxa podczas opisu działania promieni rentgenowskich, ktoś naprawdę miał niezłego gula żeby tak drążyć temat. Chciałbym coś takiego przeczytać na temat możliwości zamiany śmieci w drzewa z Law of Ueki, bo to mój numer jeden z pośród „unikatowych” umiejętności, chociaż koleś co zamieniał ręczniki w stal też był kozak. Co do samego anime, jak dla mnie ujdzie, takie 5,5/10, jak coś ma rating przemoc to zawsze warto obejrzeć, chociażby dla tych kilku „ciekawych” scen.
  • Avatar
    A
    Pazuzu 12.09.2011 20:23
    Guz
    Zacznę od narzekania. Od walenia czołem w pulpit nabiłam sobie guza. A zaliczałam stół za każdym razem, gdy twórczość autorów wchodziła na kolejny krąg idiotycznych pomysłów. Poprzednicy wymieniali – a to kwartet ninja pielęgniarek, a to pleśnio­‑pasorzyt, to znów pestka chcąca powrotu do macierzy(motyw szczególnie zapadł mi w pamięci, bo wyrżnęłam głową w metalową ramę rowerku do ćwiczeń), lub operacja pod wodą. Nie jestem po medycynie, moja wiedza ogranicza się do sześciu sezonów House'a, ale nawet takiemu laikowi jak ja pomysły reżysera wydawały się szczególnie bzdurne.
    Nie czepiam się motywu z oczami – kiedyś coś podobnego widziałam i było całkiem zmyślnie, to kretyńskie pomysły na choroby pogrążyły całość. No, nie całość, pierwszą połowę. Drugą połowę położyły oryginalne pomysły fabularne – albo jestem geniuszem, albo wszystko było boleśnie, dla mojego czoła, przewidywalne.  kliknij: ukryte  Były też momenty bezdennie głupie –  kliknij: ukryte  – litości.  kliknij: ukryte 
    Dobra, ponarzekałam, czas na plusy. Podobał mi się charadesign – uroczo old schoolowy; podobały się też, paradoksalnie, wojownicze pielęgniarki; ładne były tła – uproszczone, ale klimatyczne; muzyka też mogła być. Obecności BJ nie oceniam na plus, bo cały czas się zastanawiałam co on w tym badziewiu robi?
    Podsumowując 3, a jak zejdzie guz pewnie 4 na 10 bo dno totalne to nie było, ale naprawdę są dziesiątki lepszych serii.
  • Avatar
    R
    yuki 7.06.2009 14:20
    słabiutkie
    jak dla mnie anime było bardzo słabe. po raz pierwszy zgadzam się z tak negatywną recenzją. wytłumaczenie i cała otoczka wokół oczu Ray jest śmieszna nawet pomijając rozważania fizyczno­‑techniczne recenzenta o promieniowaniu. Wszystkie przypadki też są nierealnie wręcz śmieszne. operacje w basenie? grzybo­‑wiruso­‑pasożyt? nasionko na karku? czkawka to najłagodniejsza reakcja
    co do realizmu, to pewnie, że to tylko anime, więc nie musi być prawdziwe, ale w takim razie po co specjalistyczne słownictwo wyjaśniane pieczołowicie na początku każdego odcinka (swoją drogą często błędnie)? zwykle taki zabieg ma właśnie dodawać realizmu.
    o braku fabuły i płaskich bohaterach nawet nie będę wspominać (Ray napadająca na Shinoyamę, że robi mechaniczne serce tylko dla kasy więc jest zły jak ludzie, którzy zabrali jej oczy, na dyrektora, że jest zły, bo na pewno tylko dla pieniędzy przyjmuje tego czy innego pacjenta w sytuacji gdy zna dość dobrze obydwu jest bez sensu)
    anime TYLKO dla pasjonatów, desperatów, albo ludzi, którzy mają specyficzne poczucie humoru.
    może bym się aż tak nie czepiała, ale wplecenie Black Jacka (też średnio realistycznego, ale jednak bez porównania ciekawszego) jest niesmaczne
  • Avatar
    R
    fon 15.05.2009 00:29
    a tam
    wlasnie ogladam i bawie sie swietnie… i po raz kolejny stwierdzam ze reki pisza flustraci
  • Avatar
    R
    Gares 17.02.2009 00:11
    Może być
    Przeczytałem recenzję tego anime i postanowiłem zobaczyć co w trawie piszczy. Muzyka jest, ending nawet fajnie się słuchało, kreska no to rewelacja nie jest ale też i nie tragedia, oglądało się mniej znośne. Brak realizmu? przecież to anime i zaznaczam, że już w pierwszym odcinku jest wyraźnie widzowi dane do zrozumienia, że tak do końca to nie będzie wszystko jak w rzeczywistości. Fabuła dosyć banalna ale mi się tam podobało, może nie była jakoś wyszukana ale w połączeniu ze specyficznym klimatem tego anime(czuć nostalgię starych lat) większość wypadła całkiem dobrze. Komuś może się nie podobać, w sumie są gusta i guściki, mi się podobało i kiedyś jeszcze to anime zawita przed moimi oczami
  • Avatar
    R
    Qidin 22.02.2007 17:15
    Czy aby na pewno takie dno ?
    Sama recenzja tego anime skłoniła mnie do ściągnięcia go i sprawdzenia na własne oczy czy to jest faktycznie taki gniot. Anime w żaden sposób nie jest produkcją na miarę stulecia, mocnym średniakiem też nie jest ale MOI DRODZY, nie popadajmy w skrajności. Chyba jednak anime zasługuje na mocną 4­‑5. Da się to przecież oglądać a sposób przedstawienia operacji budzi śmiech na twarzy w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Fabuła leży i kwiczy w tej kwestii niema wątpliwości. Grafika na pewno zasługuje na 5/10, muzyka 4/10, postacie 5/10 (ze względu na główną bohaterkę). Więc czy jest tak naprawdę źle ?? Nie sądzę. Ja po oglądnięciu nie miałem żadnych czkawek a nawet sądzę że kiedyś tam w przyszłości sięgnę po to anime jeszcze raz :] Tematyka ciekawa, ale niestety wykonanie już średnie. Gdyby tak lepiej doszlifować fabułę, poprawić grafikę (kolory bardziej żywe) i lepiej skonstruować „operacje” to anime mogłoby być mocnym średniakiem ;]. Pozdrawiam
  • Avatar
    R
    Kelly 21.02.2007 13:49
    czyżby absolutnie denne
    Otóż wydaje mi się, że Redaktor nieco przesadził. Pewnie ma całkowitą rację z owym realizmem, tyle, że rany julek, przecież jeżeli będziemy rozpatrywać to anime pod tym względem, to wywalmy od razu 95% także całej produkcji anime, bowiem, nie ma się co czarować, większość z nich przekracza barierę realizmu. Udowadnianie tego serią wywodów na temat porcji milisiwertów etc., czyli czegoś, o czym, jestem przekonany, prawie nikt spośród Czytelników nie ma pojęcia, jest co niepotrzebne. Tymczasem takim dowodom jest poświęcony znaczny kawałek recenzji. Oczywiście, dobre anime potrafi nagiąć ową rzeczywistość działając jednakże w granicach zdrowego rozsadku, czyli jakoś nie naruszając owej bariery, która oddziela jaką taką sensowność od śmieszności. Redaktor stwierdził, ze owa bariera została przez to anime przekroczona, moim zdaniem, nie, chociaż uważam, że niektóre odcinki rzeczywiście się do niej zbliżały. Większą wadą, moim zdaniem, są braki fabularne, zwłaszcza druga część serii. Wydaje się, ze twórcy nie mieli koncepcji ciągu wydarzeń. Póki mamy odcinki poświęcone jakimś odrębnym, pojedynczym wydarzeniom, jakoś sobie radzą, jednak powiązanie ich jakimś wspólnym ciagiem przyczynowo – skutkowym, to już cienko. Co do muzyki, nie mam zdania, natomiast co do grafiki, mi nie przeszkadzała, a przyjmując, jako średnią przyzwoitą ocenę 5, to 2 według mnie zbyt mało.