Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Black Lagoon

  • Avatar
    A
    Youka 19.09.2016 22:36
    Słabe :/
    Szczerze? Jak dla mnie anime stoi na niskim poziomie. Oczywiście postacie polubiłam. W szczególności Levy (chyba jak każdy) i tego murzyna. Poza nimi, to o istnieniu tego mieszczucha i blondyna zapomniałam już po kilku odcinkach. Byli dla mnie obojętni. Co do kreski – świetna, tak samo jak muzyka. Jednak poza tym i ostrą dawką strzelaniny, anime nie ma sobą nic do zaprezentowania. A fabuła? Leży i kwiczy. Czytając komentarze nastawiłam się na coś o wiele lepszego, a tutaj lipa. Ledwo dotrwałam do końca.
  • Avatar
    A
    DracoIness 7.04.2016 17:58
    Niezły ubaw :D
    Może Black Lagoon nie jest wybitne pod względem fabuły, niemniej jednak jest to dobre anime, które w przyzwoity sposób dostarcza rozrywki. :) Polecam fanom wybuchów, pościgów a także wszelakiego rodzaju strzelanin. Za same postacie należy się tu pochwała bo były one dobrze wykreowane szczególnie sama Levi która mnie potrafiła mnie nie raz rozwalić. ;)
    Chciałabym też tu dodać, że jeżeli ktoś jest zmęczony damskimi charakterami, które w co drugim anime są przesłodzonymi dziewczynkami, o piszczącym głosiku, niezdarnie potykającymi się, mażącymi się przy każdej lepszej okazji i strzelającymi buraka jak tylko ktoś do nich zagada, to w Black Lagoon znajdzie miłą odmianę. Damskie postacie w tym anime to całkowite przeciwieństwo przecukierkowania. Mamy tu zestaw porządnych babsztyli grubego kalibru, które potrafią być przekozackie a zarazem przerażające lecz budzące respekt. Zdawało mi się niekiedy jakby to właśnie kobiety w tym anime były najsilniejszymi i najbardziej op postaciami. ( Feministki będą w raju :P , szczególnie że to nareszcie baby robią coś jak facety XD ).
    Ja na Black Lagoon bawiłam się wyśmienicie, nieźle się też uśmiałam z tekstów padających w tym anime a także z wielu absurdalnych sytuacji, które były swego rodzaju lekkim zgrywem z samych scen akcji. ;)

    Należy pamiętać, że nie ma co się doszukiwać głębokich przesłanek w tej produkcji, gdyż jest to bardziej anime rozrywkowe pokroju amerykańskich filmów „zabił i uciekł” chodź w tym przypadku stojącym na nieco wyższym poziomie niż produkcje z USA. :)

    Sama też oprawa techniczna jest przyzwoita, animacja miła dla oka z realistycznym stylem rysowania postaci ale nie kłującym w oczy. :) Muzyka też jest w pożądku, zacny opening i kontrastujący ze stylem produkcji ending , który matko, potrafił czasem tak niepozornie wkraść się w odcinek, że było się ździwionym, że to już koniec , a także chyba jeden z najsmutniejszych endingów jakie słyszałam. :(

    Ja osobiście polecam to anime, ale odradzam, tym którzy szukają czegoś innego niż rozrywki w postaci akcji czy wolą spokojniejsze produkcje.
    • Avatar
      DracoIness 7.04.2016 18:01
      Re: Niezły ubaw :D
      Ps. Chętne sięgnę też po kontynuację, bo 12 odcinków dla mnie to zdecydowanie za mało. :D
  • Avatar
    A
    Zachajv 24.11.2015 15:25
    Bardzo dobre anime, jest poważnie, ale nie ma to związku z realizmem i nie przeszkadzało mi, że postaci nie mogą w siebie trafić z kilku metrów, a Revy to terminator siejący spustoszenie wśród każdego przeciwnika.
    Jeśli szukacie przyjemnej rozpierduchy z zajebistą główną bohaterką to polecam obejrzeć.
    Moja ocena 8/10.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 10.05.2015 23:55
    Black Lagoon
    Seria, posiadająca swój klimat, który osobiście przypadł mi do gustu. Fabuła wciągająca, graficznie prezentuje się bardzo dobrze, tak samo jak bohaterowie. Ocena według mnie 10/10.
  • Avatar
    A
    nekoayuchan 14.09.2014 22:49
    Totalna porażka
    Co to w ogóle jest? Skończyłam oglądać w połowie odcinka..
    Bohaterowie i fabuła kompletnie mnie nie przekonali. Zawiodłam się. Osobiście NIE polecam.
  • Avatar
    A
    zjedzrogala 29.06.2012 22:23
    Arcydzieło
    Właśnie… właśnie co? Chciałam napisać wielką epopeję, jakież to Black Lagoon jest wspaniałe. I stwierdzam, że to bez sensu, bo kto obejrzy, ten będzie wiedział, co mam na myśli.
     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      aotoge 30.04.2013 16:37
      Re: Arcydzieło
      Twoje uzasadnienie mogłoby być bardzo istotne dla tych, którzy obejrzeli i nie zachwycili się. Ja na ten przykład nie wiem, co masz na myśli.
  • Avatar
    A
    dres 9.06.2012 14:55
    Nie wiem ale mi jakoś specjalnie nie przypadło do gustu chyba właśnie dlatego że za bardzo stylowo amerykańskie czegoś mi tu brakowało czegoś głębszego niekoniecznie oryginalnego co zazwyczaj w serialach anime nawet w tych niezbyt udanych można dostrzec ogólnie myślałem że cała fabuła będzie inaczej się ciągnąc wolałbym liniowość niż takie wyrywkowe akcje plus się należy za klimat podziemnego świata, oprawę audio wizualną za to postacie nie przypadły mi do gustu zbytnio murzyn był spoko.
  • Avatar
    A
    FeRu 15.03.2012 23:41
    8/10
    Anime baaardzo fajne.Szczególnie dla wielbicieli kina Tarrantino/Rodriguez powinna to być nie lada gratka (czyli dla mnie). Postacie wykreowane super (ach ta Revi….:D ),dużo akcji,trochę humoru,bardzo dobra kreska,fajna muzyka w openingu i dobry kontrastujący z nim ending. Jedyne moje zastrzeżenia co do anime to: o wiele za mało odcinków oraz braku rozwinięcia wątku miłosnego Revi/Rock (widać było w kilku ep że coś tam jakby lekko iskrzyło…a taka para dostarczyła by za pewne wielu wrażeń). No cóż przyzwyczajony jestem już do tego że wszystko co dobre szybko się kończy…Polecam jak najbardziej każdemu fanowi nieskomplikowanego kina akcji klasy B.
  • Avatar
    A
    Meliana89 7.01.2012 17:37
    Nie, nie i jeszcze raz NIE
    Fabuła i postacie nie podobaja mi się w ogóle, a wszystkie wątki kończą się tak samo –  kliknij: ukryte  Już chociaż na końcu myślałam że będzie inaczej…Nieciekawy głowny bohater a pozostała dwójka z Black Lagoon… wnie poświącono im wystarczjącej ilości czasu… Jak dla mnie to anime to po prostu tępa strzelanka. Niby realistyczne a dziewczyna posługuje sie pistoletami, jak Nartuo swoją nadprzyrodzoną mocą czyli NIEREALISTYCZNIE. Pochwalić mogę grafikę i opening oraz ending na wysokim poziomie
    • Avatar
      amarlagoon 7.01.2012 17:44
      Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
      Przecież Revy jest główną bohaterką, nie może przegrać i umrzeć w połowie serii…
      • Avatar
        Meliana89 7.01.2012 22:34
        Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
        Może i nie ale z resztą postaci mogłyby się dziać ciekawsze rzeczy a takto wiadomo jak sie skończy każdy wątek…
        • Avatar
          amarlagoon 8.01.2012 12:59
          Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
          Z resztą postaci- rozumiem z Laguny, tak? Mi się wydaje, że Rock, Dutch i Benny dobrze zostali wykonani. Gdyby poświęcono im jeszcze więcej uwagi zrobiłoby nam się 4 głównych bohaterów i ilość odcinków by się wydłużyła, co niekoniecznie wyszłoby im i nam na dobre. Każdy z nich miał przydzielone zadanie i wykonywał je najlepiej jak mógł.
          • Avatar
            Daerian 8.01.2012 15:35
            Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
            Nieciekawy główmy bohater? Kto, Rock? Postać z pokładami mroku tuż pod skórą z którymi chyba nawet Revy może mieć problemy aby konkurować?
    • Avatar
      Cokier 3.02.2012 15:12
      Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
      Nie mogę zaprzeczyć, że anime jest do bólu nierealistyczne, choć nie ma w nim magii, ani s­‑f. Słabe według Ciebie, Meliana89, wątki fabularne za każdym razem pokazują zmianę w Rocku – człowieku, o którym mówi się, że nie pasuje do półświatka kryminalistów. Osobiście uważam, że w Black Lagoon ukazane są najciekawsze więzi międzyludzkie, jakie miałem okazję oglądać w anime – więzi oparte zarówno na przyjaźni, jak i wspólnych interesach, przy czym niezwykle interesujące są granice między biznesem a przyjaźnią.
      Mówisz, że nie poświęcono wystarczająco dużo czasu na rozwinięcie wątków postaci, np. Ducha i Benny'ego – dla mnie wiadomo o nich tyle ile trzeba wiedzieć. O Duchu już na początku mówiła Revi, że to, co robi jak wychodzi na spacer, to jego sprawa. Widz jest postawiony niejako w sytuacji podobnej, co bohaterowie – wie ile potrzeba. Benny sam mówi o sobie, że jest podobny do Rocka, że nie lubi, jak ktoś dotyka jego sprzętu itp. Mało tego – anime wyśmiewa na swój sposób nachalne przedstawianie postaci,  kliknij: ukryte .
      Nie zrozum mnie źle – nie twierdzę, że jest to anime, które rozpowszechnia nie wiadomo jakie wartości, czy ma podwójne dno, które dostrzegą tylko najwięksi mędrcy lub fani gatunku. Ale przyrównaj je np. do filmu pt. „Desperado” Roberta Rodrigueza. Strzelanina bez większego przesłania i nic poza tym… a film ma rzeszę wiernych fanów podnoszących go do miana kultowego. I właśnie do twórczości R. Rodrigueza bym „Black Lagoon” przyrównał. Super strzelanina, mega nierealistyczna, mega efektowna i co najważniejsze – BEZ KAGAŃCA!

      Dla mnie to ścisła czołówka.
      • Avatar
        Meliana89 3.02.2012 15:38
        Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
        Niestety do mnie Black Lagoon nie trafiło zupełnie :-) Podobno ma być kontynuacja więc życzę dobrej zabawy przy oglądaniu drugiego sezonu , bo ja juz napewno do niego nie zajrzę :-)
    • Avatar
      Keeper 30.04.2013 02:39
      Re: Nie, nie i jeszcze raz NIE
      Prawda, poziom nadnaturalności momentami jest zły, zły bo siłą rzeczy przesuwa pozycję Czarnej Laguny w kierunku s­‑f.
      Ale warto przyznać że mimo to, człowiek nie chwyta szczura i nie pauzuje odcinka by iść, otworzyć okno i wyć „WHY!?!?!?!”, tylko po prostu ogląda dalej.
      Takie rzeczy to np:
      >Bliźniaki – no… mg42 w jednej ręce. Może samo trzymanie jest dla dziecka możliwe, ale ciągły ogień [z podchwytem na rozgrzewającej się lufie w każdej sekundzie ognia] celny i długi mimo stosunkowo krótkiego pasa amunicyjnego. Musicie przyznać że to jest przesada a'la fantasy. OK zgodzę się na scenę gdy to Dutch [kawał bydlaka] w rękawiczkach [termoodpornych] dokonuje takiego koncertu, ale nie gnojki.
      Dalej, walka toporem – moim zdaniem w porządku, spranie mózgu i trochę treningu. Ale wyczyn pt. przestrzelenie, a nawet zniszczenie kolana i jeden jęk bólu to chyba przesada. Zwykłe zerwanie więzadeł powoduje ból i brak tchu, a co dopiero taka makabra.
      >Pokojówka – ... ... ... nie, ban po całej linii, mimo niepoprawnej miłości do osób robiących wszystko w imię rodziny i zemsty. Jej umiejętności stoją na tym samym poziomie co drzewko umiejętności „walka” barbarzyńcy z diablo 2, jej postać może być na okładce płyty zespołu „Disturbed – Indestructible”. Tak jak samo anime ją nazwało, terminator­‑baba. No i dramatyczne ujęcie mocy podczas street fight'u z Rebecą. Tu też trzeba spytać, jak do cholery dwóch zawodowców bije do siebie po 50 nabojów, ani razu nie trafiając!?
      >Fabiola, kocham ją! zielone włosy, taneczna sztuka walki, uszczypliwa dla Revy. Ale cóż, używanie granatnika bez uszczerbku na słuchu jest dziwne. of kors 1h!
      >Balalajka – jak na suk# czasem za dużo mówi, ale jest to postać która wraz ze swoją grupą jest realna, bo są naprawdę PRO. Chociaż ta scena gdy zabijają gościa tylko za to że chciał wykończyć załogę łodzi, jest ciutkę za słodka.
      >Ktoś czepia się że Dutch i Benny są za bardzo z tyłu. Zarzutów nie rozumiem… Dutch jest wykonany doskonale, Benny w sumie też, no jakim prawem maniak skryptowy ma być przebojowy jak reszta gangsterów?
      >Rebeca – Uber H8­‑terka, ma powody, jej broń i umiejętność dual pistol są nagięte, ale w granicy. Niestety jej fizyka jest fantastyczna. Skoki z łodzi na łódź, wysoki ress na kule, refleks i koncentracja wzrokowa na poziomie aim­‑bota [zwłaszcza jak idzie z Changiem to brakuje auto­‑obelg i paska życia z FPS'a], niewrażliwość na granaty – głównie mowa o fali ciśnienia po eksplozji – tylko raz straciła przytomność [ba! strzelała Rosarita więc miała bouns do dmg] a tak to brak ubytków na słuchu, krwotoków zewn, wewn. Duża wrażliwość na ostrza – ale nie mówię o scenie z wbitą kataną, bo tam faktycznie mogła dostać po dupie.
      >Samuraj, którego imię mi uciekło :D on ogólnie jest do zmieszczenia w realiach, ale nie jego popisowy numer z rozcinaniem kul. Tak to możliwe, ale 2x w przeciągu doby? Prawda taka że w ich pojedynku jedno z nich powinno paść w parę sekund, a nie potężny duel na wiele minut.

      ---
      I z tego co mi przychodzi to do głowy to to są tak naprawdę jedyne wady. Cała reszta, muzyka, kreska [tu polecam filmy z kamer poklatkowych, żeby przekonać się jak paskudnie wygląda ludzka twarz w pewnych warunkach], osobowości, klimat, realia zepsutego miasta. Moim zdaniem wszystko jest w porządku i ogólnie Black Lagoon jest pozycją dobrą, mimo że krótką, lecz jest to cena wierności mandze.
      ---
      Ze słodkich scen to np:
      -Mega pack­‑hunt na bliźniaki. Okna i dachy wyładowane strzelcami, niektórzy z bronią przeciwpancerną i w tyle 2 dziewczyny z pistoletami ^^ Nierealne, bo wątpię aby się tylu ludzi chciało dzielić miejscem pracy. Samym zadaniem może i tak, no ale ;]
      -Każdorazowe spalenie Yellow Flag, naprawdę nie rozumiem, jak tam mogą ludzie w ogóle przychodzić :D Po 3 dewastacji to miejsce naprawdę straciłoby klientów.
      -Neo­‑nazi :D
      ---
      także ten, popisałem w cały świat, ale wiem że mam rację :D BL górą!
  • Avatar
    A
    J.D. 5.01.2012 16:53
    Rozczarowany
    Wyłamię się trochę i niestety nie pochwalę tego anime. Może to kwestia, że czego innego się spodziewałem.
    Po przeczytaniu recenzji nastawiałem się na dobrą dawkę realistycznej i klimatycznej rozrywki. Niestety rzeczywistość okazała się inna. Dostałem anime które na początku było nawet przyzwoite, ale czym dalej tym fabuła prowadziła w stronę coraz większych absurdów i jawnej infantylności. Sorrki, ale odcinki jak chociażby z tą kolumbijską pokojówką nie dość, że obrażają inteligencję widza to jeszcze przerażają patosem i ckliwością. Podsumowując uważam, że jeśli chodzi o fabułę to jest to strasznie słabe anime. Nie mniej jednak trzeba przyznać, że do strony grafiki, animacji jak i dźwięku stoi na wysokim poziomie. No i oczywiście klimatyczny opening i ending.
    • Meliana89 7.01.2012 17:33:44 - komentarz usunięto
    • Avatar
      urashima 22.10.2012 00:36
      Re: Rozczarowany
      Myślałem, że ogląda się anime a nie oczekiwania. Jaki jest sens coś oglądać, jeżeli jeszcze przed pierwszym seansem masz obraz tego co i jak ma wszystko być? Równie dobrze można iść do kina na horror i narzekać, że nie jest komedią, mimo, że sam w sobie jest niezły. Z taką postawą od początku pozbawiasz się jakiejkolwiek przyjemności.
  • Avatar
    A
    Patry-chan 8.11.2011 20:27
    Daczi Rokku & Revi
    Przyznam, że lubię takie sensacyjniaki w których „zabili go i uciekł” (na pewno znacie, te całe Jamesy Bondy i Tomb Ridery) tutaj mamy doskonały przykład takiego – jeżeli chodzi o postać Revy.
    Ale ogółem, od początku i do kupy.
    Spodobało mi się to anime, mamy tutaj ciekawą grafikę, opening który po którymś odcinku staje się akceptowalnym, bogaty profil psychologiczny bohaterów (+ genialny głos Revy/Levi jak kto woli ją nazywać) i fabułę, która mniej więcej od 7 czy 8 odcinka potrafi chwycić człowieka i potrzymać w napięciu :P
    I niewiarygodnie cichy ending.
    Genialnie pasuje do klimatu.
    Ale co najdziwniejsze.
    Ten ending, muzyka z endingu (i pojawiająca się w serialu w bardzo poważnych momentach) przypomina mi muzykę z Miasteczka Twin Peaks (tak tak, tego serialu Lyncha z morderstwem Laury Palmer i karłem) ale nie chodzi mi o główny motyw przewodni, tylko po prostu ścieżka dźwiękowa zawarta gdzieś w środku tamtego serialu kojarzy mi się z tym endingiem… Co przyznam szczerze, że ilekroć go widzę (ów ending) zwiększa mój zachwyt i podziw :D

    Także mnie się podobało, oglądajcie (albo i nie – jak kto woli).

    I tak tak tak naprawdę mnie to przypomina Miasteczko Twin Peaks.
  • Avatar
    A
    kvkla 16.10.2011 13:07
    Oglądając z przymrużeniem oka – można się sowicie uśmiać, inaczej – „zaziewać” na śmierć.
    • Avatar
      qwerty 16.10.2011 14:14
      Oj nie.
      Oglądając z przymrużeniem oka – można się sowicie uśmiać, inaczej – „zaziewać” na śmierć.

      Ja ani przez chwilę nie ziewałem. Przygody są naprawde wciągające. Nudne raczej mogą być szkolne romanse a nie sensacyjne anime ze strzelaninami i pościgami oraz dawką przemocy. Tego bym nudą nie nazwał.
  • Avatar
    A
    Softon 19.09.2011 18:43
    Symbol gatunku
    Czarna laguna jest wprost arcydziełem gatunku który powinni dawać za przykład każdy odcinek w miarę fabuły określa swoją miarę wobec całości.Fabuła pierwszorzędna kreska bohaterowie tak jak w mandze po prostu to jest to.
  • Avatar
    A
    MaRika-chan 30.08.2011 20:33
    black lagoon
    hm…co ja tu moge napisac to anime wymiata!na początku nie byłam pewna czy wogule zacząc ogladac to anime, ale potem jak mnie to wciagneło…revy jest moja ulubiona postacią<wymiata>fabuła jak dla mnie ciekawa,kreska również może być muzyka swietna^^daje 9/10
  • Avatar
    A
    Resonansdusz 23.08.2011 15:16
    Nigdy nie przepadałam, za tego typu anime, ale to po prostu wymiata. Trzeba przyznać, jest parę niedociągnięć, ale nie ma idealnego anime.
    Polecam wszystkim!
    Revy i Dutch są mega xD
  • Avatar
    A
    Miwako 10.08.2011 10:26
    Świetna manga, przeciętne anime
    Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że z bardzo dobrej i trzymającej w napięci mangi zrobiono serial, przy którym nie żal było mi odejść sprzed ekranu na 5 minut, żeby zrobić sobie herbatę. Kreska miejscami wyraźnie kulała, a twarze postaci momentami były po prostu brzydkie. Poza tym największym zgrzytem był dla mnie głos Revy, bo zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam. Po anime spodziewałam się bardzo wiele i może właśnie dlatego się rozczarowałam :/ ocena to 6/10
    • Avatar
      qwerty 16.10.2011 14:29
      Re: Świetna manga, przeciętne anime
      No tak, ale manga to przecież to samo co anime tylko w innej kolejności. Tu przynajmniej możemy na chwilę odpocząc od Roberty (która moim zdaniem była troche przesadzona). Ja myślę i uważam, że jednak dobrze została zekranizowana manga. Animacja jest płynna a muzyka świetnie dopasowana. Co do głosu Revy też nie mam zastrzeżeń. Bardzo mi się wszystko podobało i jako przykład sensacji wymieniłbym właśnie Black Lagoon (+ 2nd sezon) i Mezzo.
  • Avatar
    A
    Andra 8.08.2011 21:04
    Super ;D
    Nie jestem znawcą anime, więc nie mogę w pełni ocenić „głębi”, grafiki i ścieżki dźwiękowej. Ale wiem jedno, a mianowicie, że bardzo mi to anime przypadło do gustu :D Opening zajebisty :) Ending specyficzny ;)Seria moim zdaniem lekka i przyjemna, czasami Rock pozastanawia się nad dobrem i złem lub czy wypada postąpić w ten, czy inny sposób (mini wątek pseudo­‑filozoficzny ^^). Bez wątpienia to anime do najgłębszych nie należy,ale zapewnia wspaniałą rozrywkę. Postać Revi jest moją ulubioną ;D Wreszcie oglądam anime, w którym kobiety robią coś innego niż przepraszają ^^ Mam zamiar sięgnąć po drugą serię. Polecam!
  • Avatar
    A
    Slova 4.08.2011 00:03
    Średnia seria rozrywkowa z gatunku kina sensacyjnego, bez aspiracji do czegokolwiek większego. Ot, proste i łatwe do zrozumienia sukcesywne eksterminowanie kolejnych losowych i bezimiennych przeciwników przez główną bohaterkę. Takie trochę kino akcji lat 1980, tylko główni bohaterowie wcale nie są pozytywni.

    Grafika… też średnio. Sporo błędów w animacji dało się łatwo zauważyć. tutaj też 7, no może 8/10, chociaż za zbezczeszczenie Jeepa Cherokee w ostatnim odcinku powinienem dać 2.

    Dobre anime do obejrzenia, gdy nie ma nic lepszego do roboty. Na pewno nie żałuję czasu na nie poświęconego.
  • Avatar
    A
    Sajo 21.07.2011 19:27
    Bez przesady
    Słyszałem dużo pozytywnych komentarzy na temat tego anime,jednak nie rozumiem co jest w tym takiego super.
    Po pierwsze nie znoszę anime w którym wystarczy oglądnąć pierwszy i ostatni odcinek(choć tu trochę lepiej,bo pierwsze dwa odcinki i ostatnie trzy),jednak zmusiłem się i oglądnąłem całość.
    Zalety?
    Z ciekawych postaci mogę wymienić tylko tego murzyna,całkiem charyzmatyczny i wyluzowany gość z jajami.
    Dobry opening.Realistyczne i smutne ukazanie prawdziwego świata oraz miejscami dosyć mocna akcja.
    Teraz wady:Levi jakoś mi nie podeszła,nie lubię babek w stylu terminatora,tamten „pan od kompów” strasznie rzadko coś wnosił i Rock który wydaje mi się nie zdecydowany w tym co robi,choć w tym wypadku się nie dziwię.Nudnawy ending…możecie mnie bić,ale nie widzę w tym żadnej głębi i ukrytego sensu,ponadto odnoszę wrażenie że główni bohaterowie mają pole siłowe wokół siebie,nic ich nie może trafić!Do tego nudna fabuła…
    Dałbym tak między 5­‑6 na 10.
    Oglądnąłem tylko pierwszy sezon i ocena odnosi się tylko do niego.
    Nie wiem czy szybko zabierać się za drugi.
  • Avatar
    A
    amarlagoon 28.06.2011 17:06
    Pyszne!
    Jedno z najlepszych anime z wielką ilością zalet, a niewielkimi minusami.Nie będę się rozpisywać, bo zrobili już to poprzednicy.
    Pragnę tylko dodać, że zachęcam do oglądnięcia Black Lagoon: The Second Barrage .Tym bardziej, że trzyma ten sam klimat co pierwszy sezon.
    Gorąco zachęcam wszystkich do obejrzenia, jak i zarówno do przeczytania mangi. Miłego oglądania :)
  • Avatar
    A
    Nikt 22.06.2011 21:16
    Polecam!
    To pierwsze anime jakie pochłonęłam za jednym razem,bez przerw.To anime zajęło na mojej liście 1 miejsce! Muzyka – Doskonała(Wliczając w to świetny Opening i niespokojny Ending.Muzyka w tle zawsze była tam gdzie powinna być) Postaci – Oryginalne (A najlepsza moim zdaniem Revy) Grafika – Bardzo dobra (Wszystko było dopracowane.Może jakoś nie wybitnie,ale wystarczająco (Tak, że miło było oglądać). Fabuła – Ciągle trzymająca w napięciu(Bywały chwile gorsze i nudniejsze,jak komu do gustu przypada) Ogólnie moim zdaniem anime naprawdę warte obejrzenia.Na mojej liście numer 1 i ocena 9/10. Zachęcam!
  • Avatar
    A
    Szatanowa 19.02.2011 17:58
    Zdecydowanie polecam
    Początkowo myślałam, że „Black Lagoon” to kolejna strzelanka, której jedynym celem jest wystrzelenie jak największej ilości amunicji i bardzo się cieszę, że tak się pomyliłam. Bardzo szybko wciągnęły mnie przygody Revy i ekipy… Skoro już przy Revy jestem, to muszę powiedzieć, że to jedna z lepszych postaci, jakie miałam okazję poznać. O miano mojej ulubionej postaci w tym anime może z nią konkurować tylko Rock (taka moja słabość do bohaterów tego typu). Jednak pomimo całego mojego zachwytu tą serią, czegoś mi tu brakowało… Ogółem, anime warte polecenia, o ile nie przeraża cię rozlew krwi.
  • Avatar
    A
    Shun-Shun 7.02.2011 12:58
    Połączenie paru moich ulubionych filmów akcji plus kobieta z giwerą czegóż można chcieć więcej.
  • Avatar
    A
    ziomalek 18.01.2011 11:18
    Anime to jest bardzo fajne przez liczne sceny walki jednak fabuła pozostawia trochę do życzenia. Moja ocena 8/10
  • Avatar
    A
    Apfelbaum 6.12.2010 13:46
    Trochę przesadzone i bez końca.
    Seria bardzo mi się podobała. Szczególnie na początku. Pomysł bardzo oryginalny, a przedstawiony świat umie wciągnąć. Zarówno pierwsza opowieść jak i kolejne niezaangażowane wskazywały, że będzie się coś działo. Należało poczekać i historia odkryje przed nami czemu gang handlarzy bronią udaje parafię Rzymsko­‑katolicką, czemu Revy jest tak powalona, czemu Rock nie wrócił do rodziny? Nawet autorzy zaczęli nam odpowiadać na te pytania wraz z coraz mniej realnymi akcjami w których mieszkańcy Roanapury stawali się coraz bardziej nieśmiertelni. Jednak odpowiedzi nie ma na końcu  kliknij: ukryte  i…


    Nic? Koniec? A co z tyloma wątkami, które się pojawiły i stale przewijały sprawiając, że oczekiwałem każdego kolejnego odcinka?

    Zamaskowano pseudospoiler.

    Morg
  • Avatar
    A
    klonik1985 12.10.2010 21:54
    Revy !!!! ;-]
    Cóż ja nie będę się zbytnio rozdrabniał i napisze tylko, że…  kliknij: ukryte 
    Zdecydowanie polecam miłośnikom kina akcji. Mocne 7/10.
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 10.08.2010 03:39
    Dobra seria, lecz do ideału trochę brakuje.
    Najpierw jednak wstęp: szczerze podchodziłam do tej serii jak sójka wybiera się za morze, w końcu jednak obejrzałam (być może dlatego że nie miałam nic innego do roboty), nigdy bym nie przypuszczała, że na tle eksplozji, krwi, wybuchów i banalnych w swej prostocie strzelanin, można opisać tak wspaniała fabułę. Właściwie nie było odcinka który by mi sie nie spodobał, a było nawet takich, które mnie zachwyciły. Opening majstersztyk, prosty, a taki dobry! Zatem co mi się nie podobało? Trudno to określić, niby wszystko jest na swoim miejscu, tam, gdzie być powinno, jednak… Właśnie, czegoś mi brakuje… I to strasznie, niestety nie jestem teraz w stanie powiedzieć co to u diabła jest…. Czegoś ewidentnie brak, może większej fabuły, a nie epizodów? Kto wie, kto wie, nie mniej jednak ten pyszny i smakowity torcik nie ma wisienki. A szkoda
    • Avatar
      Liquid.pl 10.08.2010 06:53
      gdyby byla wisienka, zjadla bys sztućce :) czujesz niedosyt po tym ze sie seria skonczyła, i chciała byś jeszcze.

      Pozdro
      • Avatar
        Yumi Mizuno 10.08.2010 15:15
        Byc może, być może, nie przeczę
    • Avatar
      ja 10.08.2010 07:54
      A może „na tle eksplozji, krwi, wybuchów i banalnych w swej prostocie strzelanin” brakuje jeszcze oczywistego wątku miłosnego między dwoma głównymi bohaterami? xD A może po prostu za mało realistyczne. Tak czy inaczej seria jest przeznaczona głównie dla miłośników efektownych pojedynków na broń palną i wartkiej akcji. Tam praktycznie każda scena ocieka tym HYPEm.
      • Avatar
        Yumi Mizuno 10.08.2010 15:14
        Oj przepraszam bardzo, jaki wątek miłosny? Mdli mnie juz od tych wszystkich ohów i ahów stada „przystojnych inaczej” facetów uganiających się za pozornie brzydka okularnica która okazuje się najładniejsza z wszystkich. Szczerze, gdyby zrobili wątek miłosny, wyłączyłabym to anime od razu.
        Proszę nie zrozumieć mnie też źle, wszak wiele jest takich anime, gdzie cała fabuła opiera się tylko i wyłącznie na strzelaniu i rozwalaniu wszystkiego oraz przysłowiowej krwi na ekranie. To tez pozytywnie mnie to anime zaskoczyło.
  • Avatar
    A
    Takasugi 7.07.2010 22:57
    Bomba
    Dla mnie bomba ^^ Strzelanka, strzelanka, strzelanka i anime pełne akcji – coś co lubię ;) Bhaterowie są genialni i te ich teksty, cała załoga Loogan jest nieziemska i wystrzałowa. ^^ zero nudy dużo amunicji i prochu. Świetnie trzyma klimat i wciąga. Revi, Rock, Dutch, Benny – az chce sie wiecej ogladać ich misje. ^^
    Jak najbardziej super. Siedzieć i oglądać x)
  • Avatar
    A
    irontoof 1.06.2010 00:10
    Trzeba na prawdę być niezłym, aby zrobić film pusty jak bęben rolling stones'ów, będący szczytem filozofii zabili go i uciekł oraz efektem radosnej amputacji normalności i zbędnych praw fizyki, i jednocześnie tak genialny. Klimatem przypomina „Przekręt” i „Porachunki” czy „Świętych z Bostonu”, z dużą dawką Tarantinowskiego stereotypu femme­‑bardzo­‑ale­‑to­‑bardzo­‑fatale. Polecam ludziom, którzy odbierają na takich falach :
  • Avatar
    A
    evilcockroach 24.05.2010 22:01
    oooBoże
    RevyRevy o . No za mało, ja chce więcej i więcej . Ale chcieć to se można . Anime dla mnie jedno z najlepszych, gdyż, iż lubię popatrzeć jak rozpruwa się tam gdzieś coś jednak .. PIF PAF ! Mam cie szczurze . Tak główny bohater nie ginie . Nie oglądałam jeszcze czegoś takiego, żeby ten główniak zdechł. ZDYCHAJ ! A Balalaika oooooo ! Też ją lubię ;3 Mało jej było .. tak mi się wydaje . Rock był taki och ach Pimpuś, na początku facet bezjądrowy zupełnie potem zapalił papierosa, o coś nowego ! Ta zakonnica tam gdzieś w końcowych odcinach, o jak mi się podobała, więcej takich zakonów . I tak streszczając bardzo bardzo bardzo krótko to jestem pozytywnie nastawiona na to anime . Jak kiedyś sobie zajrzę i o takiego black lagoonika sobie walne jak piwko . Żelki obowiązkowo, pozdrawiam krasnoludki .
  • Avatar
    A
    kapplakk 18.04.2010 12:30
    Nienawidzę, jak do bohaterów srzelają dziesiątki kryminalistów, którzy wypluwają ze swoich gnatów setki kul, a nasi ulubieńcy stoją (lub leżą), gadają sobie i nikt nie może ich trafić – a wszystko to okraszone jest dozą efekciartswa wystarczającą na kilka innych serii. Tego typu akcji jest tu na pęczki. Dlaczego więc obejrzałem serię do końca i jeszcze wystawiłem siódemkę? Myślę, że główny powód to bohaterowie, których się po prostu lubi i z chęcią ogląda ich kolejne przygody. Dużym plusem jest to, że Rock, z założenia lamerski urzędnik, nie struga idioty przy każdej okazji (choć z drugiej strony faktem jest, że niektóre z jego błyskotliwych posunięć są moim zdaniem lekko przesadzone, ale w tej serii przesadzone jest prawie wszystko…). Świetny klimat egzotycznych wysp przeplatany z mrokiem ludzkich osobowości, ładna grafika i w miarę ciekawe historie dodatkowo zachęcają do oglądania. Dla miłośników sensacji jednym słowem gratka. Oczywiścia seria ma swoje wady, na które przymnknąć oko mogą tylko zatwardziali miłośnicy akcji (a epizod z pokojówką „psem gończym” jest tak żenująco kiczowaty, że po wycięciu strzelanin nadawałby się do brazyliskiej telenoweli), ale jako „rozrywkowiec” Black Lagoon sprawdza się dobrze – po drugi sezon sięgnę jednak za jakiś czas – co za dużo, to nie zdrowo…
  • Avatar
    A
    Oblivion 19.02.2010 21:00
    Mistrzostwo. Co z tego, że Revy jest damskim Norrisem czy Seagalem a paranoja przeplata się z psychodelą? Jedno z niewielu anime, które na prawdę mnie wciągnęło, pomimo trupa ścielącego się gęsto! Black Lagoon Coo po prostu wymiata! Nie wspominając już o siostrze przełożonej i jej złotej giwerze. Delicious.
    I uplasowane u mnie w pierwszej trójce tych the best of the best. 10/10 bez zmrużenia oka
  • Avatar
    A
    hakman4 22.11.2009 20:37
    coool
    Te anime należy z niewielu do takich które dobrze trzymają klimat.
    Strzelaniny pierwsza klasa.Po tym nawet nie trzeba czytać mangi(tak uważam).
    Fajna opowiastka o szarym urzedniku ,wystawionym przez firmę na wymianę i po stanowiącego uciec i zmienić ,życie.
    Resztę to już znacie.Opening jest boomba.
  • Avatar
    A
    MarcowyZajac 18.11.2009 09:44
    Twórcy powinni pójść o krok dalej i zająć się kręceniem anime „Bitwa pod Mboto”, gdzie to wojska Jej Królewskiej Mości wyrżnęły 10.000 pokój miłujących Pigmejów uzbrojonych po zęby w trawę i zaostrzone mango. Ale by się oglądało. Swoją drogą piekielnie ostre było to mango.
  • Avatar
    A
    MarcowyZajac 18.11.2009 09:31
    bełkot szaleńca
    Zdołałem wytrzymać do szóstego odcinka. Tzw. akcja jest równie wciągająca jak w „300”. Jak miałem 10 lat podobało mi się jak dobrzy bohaterowie mordują milion nieprzyjaciół przy pomocy ciężkiego arsenału i niezadraśnięci wracają do domu na herbatkę, teraz bardziej emocjonujący jest dla mnie odgłos dwóch cegieł tłuczonych o siebie. Porównanie do filmów z Norrisem i Seagalem jest jak najbardziej trafne, one też mogą dobić nawet najbardziej znudzonego życiem człowieka. Za grafikę dałbym 9/10, ale już wolę oglądać te obrazki jak się nie ruszają i nie denerwują człowieka.
  • animax 31.10.2009 22:34:03 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Peki 9.09.2009 01:58
    Mi się anime bardzo podobało. Częściowo bardzo nierealistycznie przedstawiony świat, ale jedno tu widać – życie ludzkie nieprzedstawia żadnej wartośi. Prawdziwe, trafione w sedno, również tak uważam, życie ludzi kturych nieznamy nieznaczy nic, nawet złamanego grosza. To mi się w tym anime podoba, nie ma super sprawiedliwych bohaterów, walczących aby inni ludzie mieli lepiej, niech zdychają, cierpią, głodują nic mnie to nie obchodzi, to coś dla mnie!
  • Avatar
    A
    Solarius Scorch 14.07.2009 00:01
    Realizm?
    Dajcie spokój z tym realizmem! To kompletnie odjechany, nierealistyczny serial akcji – zwłaszcza akcje Revvy wymykają się zdrowemu rozsądkowi. Bliżej serii do Drużyny A albo filmów z Chuckiem Norrisem niż jakiejkolwiek formie realizmu.
  • Liquid.pl 29.03.2009 21:38:42 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Infernus 27.03.2009 10:26
    wymiatacz..
    Dość krwawe anime dla wszystkich ty którzy uważają Elfen Lied za bajkę dla małych dzieci na dobranoc,świat w którym ludzkie życie nie jest wiele warta a śmierć może cię spotkać w każdej chwili.Mafie,triady,kartele narkotykowe są na porządku dziennym nareszcie anime które pokazuje to wszystko.Dźwięk nie jest najwyższych lotów choć to akurat w tym przypadku nie przeszkadza czasami w kluczowych momentach przygrywa fajna muzyczka.Ogółem mi się podobało
    9/10
  • Avatar
    A
    marheva 13.03.2009 04:22
    Glosy postaci:)
    Wszystko chyba zostalo powiedziane: ze sensacja i ze dobra.
    ja dodam do tego ze dub byl swietny, szczegolnie Revy(Megumi Toyoguchi)...sami zobaczcie/uslyszcie;)
  • Avatar
    A
    Shadow Dancer 31.07.2008 10:11
    Tak,tak, tak !!
    To jest to, co tygryski lubią najbardziej ;)
    Brudny świat, brudne interesy i ludzie z brudną przeszłością.
    Szalone roboty, mafie, użytkownicy ziela, żyjący ma Marsie ;) i fanatyczka sztyletów i innych noży a w tym wszystkim biedny, zagubiony i stojący na krawędzi Rokuro „Rock” Okajima.
    Anime od początku do końca przepełnione akcją, krwią, brutalnością, ironią, sarkazmem, krwią i świetnymi scenami walk i pościgów.
    Pod względem grafiki również idealnie według mnie.
    Nic dodać, nic ująć. Polecam wszystkim.
  • Avatar
    A
    Sir Mavins 12.11.2007 16:59
    Aj...

    Dość długo podchodziłem do tego tytułu. Głównie dlatego, że czekałem aż seria w całości zląduje na polskim rynku. Poza tym spotkałem się z tak różnymi opiniami, że miałem mieszane uczucia.
    Jednak treści nie znałem, toteż chciałem osobiście się przekonać.

    Elementem wciągającym potencjalnego odbiorcę są: opening i całkiem ciekawie zapowiadająca się historia­‑przygoda.
    Cóż, fabuła nie jest zbyt skomplikowana, w zasadzie  – prosta. Rzekłbym banalna.
    Na plus zaliczyłbym jeszcze brak dłużyzn i monotonności.
    Od razu przechodzimy do sedna. Nie ma też tu psychoanalizy pseudo­‑bohaterów.
    Krótki serial na 2­‑3 popołudnia. (Mnie zajął jedno – cholibka, wciągnął mnie, czy co?)

    Teraz jednak zobaczmy minusy.
    Chyba taki dość widocznym jest ending.
    Matko, ale się twórcy uwzięli, dołowanie na całego, po każdym odcinku.
    (Myślę jednak, że może specjalnie to zrobili, żeby nam nie było za wesoło.)
    Bo w sumie nie powinno.
    Bohaterowie są wg mnie tacy nijacy, słabo zaznaczeni.
    Teoretycznie mogą „rozwinąć” się w innych, kolejnych sezonach. Czego bym sobie życzył.
    Owszem, Revy to taka z pozoru Lara Croft, ale tylko z pozoru.
    Niby wygląda całkiem nie źle, ale w pewnych momentach zastanawiam się czy nie ma coś w sobie z Vampira. Oglądający pewnie znają te niektóre ujęcia z jej udziałem…
    O dziwo, nie jest sympatyczna. Co jest dziwne, zwłaszcza, że jest główną postacią.

    Podsumowując:
    Niezbyt ciekawy, krótki serial, raczej dla starszej publiczności( ze względu na sceny).
    Jednak mający w sobie potencjał, który teoretycznie powinien ujrzeć światło dzienne w kolejnych odsłonach. Tak, ma niejako w zanadrzu elementy, które warto by rozwinąć i pokazać.
    Za grafikę 7, za muzykę 4, za fabułę 6.
    Średnia 5,66/10.


    A teraz skupię się na wydaniu.
    Bardzo fajne, przyciągające wzrok okładki, z przodu!!!
    I tyle.
    Za to minusów jest więcej.
    Cena, bez przesady. Za 4 odcinki na 1 dvd taka kasa!!!?
    Napisy – moim zdaniem najlepsze w odcinkach 9­‑12, najgorsze 5­‑8.
    W 5­‑8 mamy je koloru żółtego, na którym częściowo są napisy zielone,
    na częściach każdej z liter. Brrrrrrrrrrrr…co to jest???!
    Poza tym język! Co to za tłumaczenie?
    Nie ma polskich odpowiedników angielskich wyrazów, czy też nazw lub określeń?
    A używanie skrótów, bez ich bezpośredniego tłumaczenia, również jest bez sensu.
    A takich smaczków jest bez liku.
    A, no i kawał o Polakach. Rozumiem, że innych narodów nie było?
    Dodam, że nieodpowiednie rozmieszczanie linijek względem siebie, też ma miejsce.

    A propos pudełek dvd, to czemu okładka strony tylnej jest do kitu?
    Bo jest!!! W porównaniu do przedniej ma się jak 1:6.

    Gdybym miał wziąć pod uwagę cenę, jakość wydania i samo anime, to po namyśle dałbym 5/10.
    Czyli wg mnie słaba zachęta?



    • Avatar
      reg 2.12.2007 23:30
      Re: Aj...
      Sir Mavins napisał(a):

      Nie ma też tu psychoanalizy pseudo­‑bohaterów.

      Nie ma też tu ataku kosmicznych zombi w stylu disco, i co z tego.
      Sir Mavins napisał(a):

      Bohaterowie są wg mnie tacy nijacy, słabo zaznaczeni.
      Teoretycznie mogą „rozwinąć” się w innych, kolejnych sezonach. Czego bym sobie życzył.

      Ja oglądałem drugi sezon zaraz po pierwszym więc pewnie troche inaczej to widze. Sądze, że bohaterowie są zgrabnie przedstawieni, nie ma bawienia się w pseudo­‑analizy. Widać że główna ekipa to nie kółko spotkań psychoterapeutycznych. Po ludziach od takiej roboty nie spodziewałbym się patetycznych frazesów i ogłaszania całemu światu czemuż to tak a nie inaczej potoczyło się ich życie. Postacie są stonowane i raczej poznajemy ich usposobienie. Jednorazową odskocznią był dialog między Revi a Rockiem w zatopionej łodzi.

      Sir Mavins napisał(a):

      O dziwo, nie jest sympatyczna. Co jest dziwne, zwłaszcza, że jest główną postacią.

      Ja jednak nazwałbym Rocka głównym bohaterem. To on w tej histori zostaje 'wrzucony' w zupełnie obcy dla niego świat i wydaje mi się, że jego 'zielone' spojrzenie na ten światek jest bliższe widzowi. Revy kradnie dla siebie dużo czasu, ale też z tego powodu że często niańczy Rocka. Zgodze się że nie jest sympatyczna, ale napewno nie jest też jednostronną i płytką postacią, i ciekawie się ją ogląda.
  • Avatar
    A
    Gormadok 3.11.2007 21:11
    o lool
    po 12 odcinkach jestem very happy. kurcze toż to lepsze niż Czak Noris i Stiwen Sigal razem wzięci. Totalne kino akcji, a zakończenie 10 odcinka, to już lol totalny. Polecam każdemu, kto chce świetnie zrobionego sensacyjnego serialu.
    PS. Chyba mi się zdaję, ale pisałem już jakiegoś commentsa o Black Lagoon tutaj, a go nie widzę. Czyżby popisowska cenzura? wiem, że nie zawarłem w nim ani spoilerów, ani obraźliwych treści, ani tym bardziej nielegalnych.
    • Avatar
      Avellana 3.11.2007 22:42
      Re: o lool
      Cenzura u nas jest nie popisowska, tylko tyrańska, jak cała moderacja…

      W każdym razie zaciekawiło mnie to, więc usunięty komentarz odszukałam. Nie wtrącam się zwykle w moderację, więc mogę powiedzieć, że był przypadkiem granicznym. Poleciał prawdopodobnie z dwóch powodów. Po pierwsze, zawierał obszerne wyjaśnienia „dlaczego ściągnąłem”, które – o ile same jeszcze nie naruszają kwestii piractwa – są umiarkowanie ciekawe dla innych czytelników (co ich właściwie interesuje, czemu zdecydowałeś się na tę serię…). Po drugie, pisany po jednym odcinku z oczywistych przyczyn nie zawierał opinii o serii – tylko opinię o tymże odcinku oraz przewidywania na przyszłość.

      Generalnie raczej nie zachęcamy do serii komentarz jednej osoby „widziałem jeden odcinek i jest fajne”, „widziałem 10 odcinków i jest fajne”, „widziałem 15 odcinków…” (tak, zdarzyła się kiedyś dziewczyna, która dodawała komentarz po każdym obejrzanym odcinku). Komentarze z założenie nie stanowią bloga – mają służyć podsumowaniu opinii o danym tytule, czyli w zasadzie powinny być pisane po obejrzeniu całości (wyjątkiem są takie „obejrzałem n odcinków i odpadłem”). Temat poświęcony bieżącemu komentowaniu oglądanych serii znajduje się na forum, które jest odpowiedniejszym miejscem do takiej formy wypowiedzi ulotnych.

      Mam nadzieję, że wyjaśniłam wątpliwości :)
      • Avatar
        Gormadok 2.12.2007 15:53
        Re: o lool
        Avellana napisał(a):
        ...


        Git – na wp.pl też posty znikają, dobrze, że przynajmniej tutaj udało się dociec dlaczego.
        Ok poprawiam się i komentuję samego siebie.
        1) piractwo. nie oszukujmy się. anime w polsce nie jest szeroko dostępne, a większość osób, które ma z nim styczność, ma ją za pośrednictwem internetu. Żadne to usprawiedliwienie dla piractwa ale, nie oszukujmy się, gdyby nie ono, anime (jak i inne formy obcych nam wątków kulturowych) byłyby w polsce niedostępne. Założę się, że 3/4 komentarzy tutaj zawartych jest efektem wrażeń doznanych dzięki oglądaniu serii ściągniętych z internetu. nie mam być z czego dumnym, ale mam przynajmniej możliwość oglądania czegoś innego niż dragon ball czy sailor moon.
        2) sama seria. owszem – komentarz po 1 odcinku nie jest na miejscu, szczególnie napisany na gorąco. Jestem już dawno po 24 odcinkach i nie pamiętam kiedy 1­‑2 sezony czegokolwiek obejrzałem w tak szybkim tempie (no może allo allo, bo to serial z dzieciństwa, a i angielskiego można się pouczyć, bo jest wyraźnie wypowiadany przez aktorów). Anyway. Już teraz nie mogę się doczekać kolejnych serii BL z prostego powodu – wciągnął mnie jak odkurzacz wciąga syf. Właśnie czegoś takiego szukałem, banalnej historyjki o bandzie najemników, w której nie ma miejsca na cenzurę niczym z serialów­‑sitcomów puszczanych na polszicie, czy w innych stacjach komercyjnych. najlepsze jest to, że po 24 odcinkach dalej niewiele wiadomo. Juz nawet z samej ciekawosci jak będzie się układało między japończykiem a panią z 2 spluwami czekam na dalsze odcinki. Poza tym kwestie mafijne i podobne sprawy, które mają miejsce w B_L – wszystko opowiedziane inaczej niż w filmach z hollywood no i przede wszystkim przedstawione są na przykładzie innej nam kultury.
        To tyle. Wszystkie 24 odcinki są warte polecenia, każdy na tyle inny i każdy tak samo dynamiczny, a do tego, jak wcześniej wspomniałem, podane w dorosłej formie. Jakby ktoś znał podobne tematycznie serie, to piszcie na ten numer gg  kliknij: ukryte 

        Arigato
  • Avatar
    A
    zergadis0 27.08.2007 12:18
    Wybuchowa seria
    Co tu dużo gadać, oglądało się bombowo, ostre kino akcji, non­‑stop strzelaniny i wybuchy, porządna oprawa… ale po kolei:
    Muzyka – openingu nie będę wychwalał nad niebiosa, bo mimo że jest naprawdę bardzo dobry to słyszałem parę lepszych, ending mi się bardzo spodobał, choć IMO bardziej pasowałby jakiś hardrockowy kawałek. Jeśli chodzi natomiast o BGMy… tutaj seria dopiero wymiata, ostre rockowe brzmienia perfekcyjnie wlewają się w akcję i tworzą naprawdę rewelacyjne tło dla wydarzeń. 9/10.
    Grafika – otoczenia są zrobione naprawdę porządnie, nie są może jakimś super cudem ale prezentują się naprawdę dobrze. Projekty postaci (przynajmniej tych pierwszoplanowych) są fajne, choć widziałem serie z lepszymi projektami. Natomiast to co mnie zmiotło z nóg to animacja scen akcji, naprawdę na palcach jednej ręki mógłbym policzyć serie w których widziałem tak dopracowaną i płynną animację. 8+/10.
    Fabuła – w gruncie rzeczy fabuła w ogromnej większości jest tylko pretekstem dla scen akcji, ale podstawowa sprawa – czy to źle? Akurat w wypadku Black Lagoon sprawdza się to idealnie, zwłaszcza że ogólnie rzecz biorąc autorom pomysłów nie brakuje (pokojówka­‑terminato wymiata :D). Dodatkowo mamy tutaj niemało humoru, nie zawsze najwyższych lotów, ale potrafi nieźle rozbawić.
    Jednak mimo ogromnej przewagi scen akcji, czasami zdarzy się serii trochę przystopować, i opowiedzieć trochę na temat psychiki postaci i uznawanych przez nich wartości (choć te wartości to mają trochę nie takie jak trzeba). Ogólnie jedyną większą wadą serii jest dla mnie brak porządnego zakończenia. Ot, po prostu kolejna historia z życia bohaterów, ale dzięki temu seria doczekała się kontynuacji. 8/10.

    Ogólnie 8+/10, polecam serię zwłaszcza każdemu fanowi szybkiej akcji i osobom którym się znudziły serie z pozytywnymi bohaterami.
  • Avatar
    A
    SF 19.06.2007 01:58
    7/10
    No i nie wiem… Siódemka? Ósemka?

    Seria miała niewątpliwie momenty, gdy z zażenowania zakrywałem twarz dłonią. Zaliczają się do nich m.in. beztroskie przyjęcie do kompanii pana Kamyczka (czy to już spoiler?), akcja z torpedą (ha ha, od razu przypomina się Transporter 2) i wyczyny pewnej pokojówki. Jej zakres obowiązków, tak przy okazji, jest zupełnie zrozumiały, ale kto to słyszał pałętać się po świecie w stroju francuskiej pokojówki? Ech, Japonio, Japonio, czasem zbytnio się zapędzasz, próbując gonić jednocześnie za amerykańskimi przebojami kinowymi i fetyszami swojego narodu…

    Za to pani z Tajwanu mi się podobała. W sensie że miała noże i śmiesznie mówiła. Zresztą co mi się miała nie podobać, skoro każda zabójczyni w każdym anime ładnie wygląda. Czymś trzeba zadowolić widzów. Dodajmy do tego bohatera, z którym już od początku przeciętny Japończyk może się utożsamiać i mamy receptę na sukces.

    Nie zabrakło też oczywiście lingwistycznych popisów. Oczywiście. W końcu you have to be cool, no? No i nie wiedziałem, że nawet w Japonii mają dowcipy o Polakach. Ot, ciekawostka.

    Ględzę i ględzę, ale moim zdaniem Black Lagoon ma coś, czego jednak brakuje przynajmniej części hollywoodzkich produkcji. Klimat. Znalazłem w tej serii coś, co skutecznie mnie do niej przykuło. BL jest efekciarskie, owszem. Często z realizmem nie ma nic wspólnego. (Włazi ci taki sędzia Dredd czy inny tego typu bohater na pole walki i rozchrzania wszystkich dookoła. Skutecznie pomaga mu w tym fakt, że przeciwnicy nawet z trzech metrów nie trafiają w niego ze strzelby, ale o tym cicho, sza!) Jednakże oglądało mi się bardzo przyjemnie, nawet opening i ending dały się słuchać, a to już jest nie lada osiągnięcie.

    Dobra, co tam, dam siódemkę. Wyżej nie mogę, bo Black Lagoon swoim miejscami tanim efekciarstwem mi na to nie pozwala. Niżej też nie zjadę, bo jednak trochę oko jestem w stanie przykmnąć. No, czas na drugą serię, chociaż patrząc na obrazki dołączone do recenzji zaczynam się trochę bać.

    (A dziesiątki to ja chyba nigdy w życiu niczemu nie dam…)
  • Avatar
    A
    enevi 11.06.2007 19:13
    akcja przede wszystkim
    Jestem pod pod wrażeniem.
    Główną zaletą serii są bohaterowie i tempo akcji, która nie pozwala choćby na chwilę odejść od ekranu. Ze strony technicznej: przepiękna grafika, ciekawe projekty postaci i świetny opening.
  • Avatar
    A
    Obiwanshinobi 16.04.2007 04:39
    "The Wild Bunch"
    Sam uwielbiam „Dziką bandę”, a tu w pierwszym odcinku jatka niczym u Peckinpaha, z jedną sceną wręcz skopiowaną z tamtego filmu. To się ceni.
    Amen.
  • Avatar
    A
    Kelly 28.02.2007 09:42
    Prawie super
    Jeżeli chodzi o postacie nie ma się co spierać. Dycha murowana. Genialny pomysł serii, rewelacyjne zawiązanie akcji plus całkiem zestaw następnych przygód. Jednakże zgrzytnęły mi tutaj dwie rzeczy: akcja torpedowa oraz osoba o imieniu Roberta. Obydwie rzeczy były przegięte i nie pasowały do reszty. Reszta świetna, mój ulubiony reial poprzedniego roku. Wciągała strasznie. Przy okazji: prowadzę jakiś czas Shadowrun role playing i postanowiłem graczy wrzucić na jakieś morze mające kupę wysepek oraz dać im torpedowiec :)
    • Avatar
      Obiwanshinobi 1.05.2007 05:23
      "But ci się rozwiązuje."
      Kelly napisał(a):
      Jednakże zgrzytnęły mi tutaj dwie rzeczy: akcja torpedowa oraz osoba o imieniu Roberta.

      To jeszcze nic. Mnie zraził sposób, w jaki narysowano wynurzanie się płetwonurka. Nie dość, że głupi, to jeszcze potencjalnie szkodliwy (istnieje niebezpieczeństwo, że – nie daj Boże – w rzeczywistości jakaś melepeta spróbuje wypłynąć na powierzchnię, wdychając przy tym powietrze z aparatu, jak to czyni Rebeka).
      „Przygoda z Robertą” faktycznie plasuje się w okolicach Noir, tzn. w takiej chyba nikomu do szczęścia niepotrzebnej niszy – arenie z gruntu niepoważnych pogoni za mydłem itp. absurdalnych zmagań (jeszcze próba nadziania na tępy widelec marynowanego grzybka przychodzi mi na myśl).
      Chociaż odcinek 07. (ten z zakonnicami) zaostrzył mój apetyt na kolejne epizody, rychło się okazało, że to już koniec gęstego, „pomarańcze i banany jadamy tylko w święta”, „proszę się rozejść”, „nic tu nie ma do oglądania”. Zamiast serii levelem humanizmu porównywalnej z Eureką seveN, czy innym Sunabouzu, zaserwowano mi jakieś automobilowe pościgi z Grand Theft Auto rodem (sam lubię popykać w Vice City, ale tu jeden z drugim pojazd mógłby się od czasu do czasu w drobny mak rozlecieć, albo przynajmniej stracić fason, choć pewnie takie rendery byłyby kosztowniejsze).
      Black Lagoon okazało się wyrobem czekoladopodobnym. Ani fabuły rewelacyjne (samą ich bylejakość jeszcze bym wybaczył), ani levelem humanizmu porównywalne z produkcjami BONES animacje (choć nie są złe, przyznaję – klatek nie poskąpiono), ani na dychę postaci (jakby mnie kto pytał). Najbardziej spodobał mi się voice acting seiyuu użyczającej głosu Rebece – tylko to jest na dychę, jak dla mnie. No i doceniam liczne nawiązania – postać chińskiego gangstera to jeden wielki cytat z pierwszej i drugiej części A Better Tomorrow, gdzie niezapomniane role zagrał Chow Yun­‑Fat, bez których nie byłoby ani Wściekłych psów, ani Maxa Payne'a… i tak dalej, i tak dalej; Abashiri bangaichi też bardzo uważam – jednak Black Lagoon nie postawiłbym na jednej półce z wymienionymi dziełami. Może twórcy nie mieli takich aspiracji, ale 07. odcinek ujawnia drzemiący w BL potencjał, który niemal doszczętnie roztrwoniono. Każdego, kto nie został wciągnięty po uszy przez pierwsze odcinki i ogląda BL raczej z braku laku uprzedzam: warto wytrzymać do 07. odcinka, a resztę (z drugim sezonem włącznie) można sobie odpuścić. Jeśli o ubiegłorocznych produkcjach mowa, to Suzumiya Haruhi no Yuuutsu ma w sobie więcej świeżości i pozostaje większą sensacją.
  • Avatar
    A
    Martinez 25.02.2007 23:16
    Black Lagoon
    Bardzo dobra seria ze sporą ilością akcji oraz strzelanin. I chociaż twórcom zdarzały się pewne naciągnięcia w tym co robią bohaterowie, jednakże ja to kupuję i w pełni się rozkoszuję.

    A co do bohaterów – naprawdę wyraziste postacie, nawet te drugoplanowe. Pokojówka terminator oraz Tajwańska(??)zabójczyni (oraz jej kierowca – boki zrywać:) pomimo krótkiego czasu ekranowego naprawdę mają wyrazistość.

    Seria która nie stara się być ambitną, natomiast stara się być serią „rozrywkową” z masą akcji (czasami z przymróżeniem oka:),i wychodzi jej to bardzo dobrze, i chwała jej za to.
  • Avatar
    A
    val-gaav 24.02.2007 18:53
    ...
    Rzeczywiście Black Lagoon to perełka i jedno z lepszych anime jakie ostatnio widziałem. Niesamowity klimat i barwne postacie.

    Nie wiem dlaczego niektórym aż tak przeszkadzają wątki komediowe i przejaskrawienie niektórych rzeczy ... To jest część uroku tej serii i tyle.

    Sezon 2 niestety jest nieco słabszy i tu bym się nie zgodził z wyborem aktorów .... Angielski w ostatniej historii w wykonaniu Revy i Rocka jest poprostu straszny .... Mozna jednak było pomysleć i dobrać kogoś z lepszym akcentem.

    BTW Manga nadal powstaje więc jest szansa, że ujrzymy kiedyś 3 sezon black Lagoon :)
    • Avatar
      Vodh 26.02.2007 18:37
      Re: ...Fakt
      val-gaav napisał(a):

      Sezon 2 niestety jest nieco słabszy i tu bym się nie zgodził z wyborem aktorów .... Angielski w ostatniej historii w wykonaniu Revy i Rocka jest poprostu straszny .... Mozna jednak było pomysleć i dobrać kogoś z lepszym akcentem.


      Też się zgodzę. Jak ktoś się zastanawia, jak brzmi japoński aktor, który sam angielski zna średnio (jeżeli chodzi o wymowę), a dodatkowo gra kogoś, kto angielskiej wymowy nie zna praktycznie wcale to warto posłuchać Revy pod koniec 2 serii… kompletna masakra ^^ Chociaż dało się zrozumieć i miało to pewien urok (byle tylko za dużo nie gadała ;p)
      • Avatar
        Obiwanshinobi 1.05.2007 05:50
        Re: ...Fakt
        Vodh napisał(a):
        Jak ktoś się zastanawia, jak brzmi japoński aktor, który sam angielski zna średnio (jeżeli chodzi o wymowę), a dodatkowo gra kogoś, kto angielskiej wymowy nie zna praktycznie wcale to warto posłuchać Revy pod koniec 2 serii…

        Ona (Rebeka) pochodzi z USA (konkretnie z Nowego Jorku), więc wcielająca się w nią aktorka gra kogoś, kto raczej zna angielski.
  • Avatar
    A
    Red 24.02.2007 16:57
    Męczy mnie to..
    Fakt BL albo sie kocha albo nie nawidzi (ja naleze do tych pierwszych)

    Ale naprawde męczą mnie stwierdzenia typu „nie jest poważe”, „nie mogli się zdecydować jakie anime chcą zrobić”, i podawane przyklady innych anime. Czy każde anime musi być podobne do innego, pokażcie mi podobne anime do BL, nie ma? No właśnie i to jest piękne :). Dla mnie 10/10, to pierwsze anime ktore podobalo mi sie od openingu do endingu, co do drugiej serii uwazam ja za lepsza niz pierwsza ;)
  • Avatar
    A
    Teukros 24.02.2007 14:33
    Takie sobie...
    Na początku spodziewałem się czegoś więcej, ale jak zobaczyłem akcję  kliknij: ukryte , mniej więcej wiedziałem już czego się spodziewać. Black Lagoon to całkiem sympatyczna komedia z elementami sensacji, niezła jeżeli nie ma się nic lepszego. Na plus trzeba powiedzieć, że w BL pojawiają się – okazyjnie – prawdziwe perełki humoru (np. pokojówka – terminator), dla których warto przebrnąć przez hektolitry krwi i idiotyczną fabułę.

    Proszę NIE spoilerować.
    Moderatorus Rex
  • Avatar
    A
    Yahoo 24.02.2007 13:34
    Love it or hate it ;)
    Albo Black Lagoon uwielbiasz, albo wręcz przeciwnie.

    Przyrównywanie anime do filmów aktorskich jest zadaniem, jak dla mnie, karkołomnym. Powodzenia :)
  • Avatar
    A
    Polaris 24.02.2007 13:31
    Kiepskie...
    Krótko: film mnie rozczarował. Brak mu wyraźnej orientacji – w efekcie do końca nie wiadomo, czy twórcy chcieli zrobić film dla gówniarzy (pościgi, wybuchy, strzelaniny, zbyt długie sceny absurdalnie ekwilibrystycznych scen walk z udziałem panienki w przykusych porciętach i zbyt obcisłej koszulce), czy poważny film o życiu i działalności bezlitosnych najemników w egzotycznej scenerii indonezyjsko­‑filipińskiej…
    Mam wrażenie, że stracono spory potencjał, bo jeżeli porówna się „Black Lagoon” z np. „Psami wojny” albo „Roninem” (a więc znakomitymi filmami właśnie o najemnikach) to wychodzi cała mizerota i szczeniactwo produkcji japońskiej. Postacie bohaterów są sztampowe i niewiarygodne psychologicznie, w trakcie seansu ma się wrażenie oglądania ogranego schematu w ciut odmiennej scenerii (najemnicy, ciepłe morza Dalekiego Wschodu itp.).
    W sumie więc – kolejny przeciętniak…
    • Avatar
      Mati 24.02.2007 14:14
      Re: Kiepskie...
      Czy według ciebie każde anime w którym morderstwa i przemoc są na porządku dziennym musi być zrobione z pełną powagą? Ja wręcz zaprzeczam! To anime jest świetne! Mamy w nim masę akcji, brutalnych scen, alkoholizmu, ciekawą fabułę, świetną muzykę w szczególności opening i ending. Nie zawiodłem się na tym anime. Jest świetne. Doskonała kreska, wystrzałowa dziącha która podgrzewa atmosfere która do tego jest maniakalną alkoholiczką, informatyk który tak wygląda jak zwykły człowiek ale potrafi odnaleźć się w tym trudnym świecie, Murzyn też jest niezłą postacią bardzo opanowaną…no i nasz biznes­‑japan­‑man który początkowo boi się głównej bohaterki ale z czasem potrafi się jej sprzeciwić. Czy tak bogaty wachlarz postaci które łączy tylko jedno – nielegalny interes może zanudzać. Odpowiedź brzmi jednoznacznie – NIE. Obejrzałem I i II sezon. Drugi jest jeszcze bardziej brutalny jednak nieco słabszy od pierwszego. Krótko mówiąc polecam bowiem nie odczujecie znużenia podczas oglądania tego anime:)
  • Avatar
    A
    Yahoo 24.02.2007 13:27
    Jestem za!
    Moje ulubione anime. Widziałem już wiele tytułów, romansów, sensacji, mecha, haremówek, dramatów itp., ale żaden nie wciągnął mnie tak bardzo, jak ta seria:
    -Świetne postacie,
    -Wyborne sceny akcji,
    -Świerze podejście do tematu podziemia,
    -Masa humoru, czasem parodii (Killer Meido ;))
    -Lots and lots of badassery ;)
    -Na ten rok zapowiadana jest trzecia seria. Oby nie były to tylko plotki.
    -Obie serie będą wydane w polsce przez, o ile się nie mylę, Anime Virtual (albo anime Gate).

    Dla fanów sensacji pozycja obowiązkowa. Dla wszystkich innych… Też :P
  • Avatar
    A
    zgrzyt 24.02.2007 11:45
    ............
    Seria ma dwa sezony tu został opisany tylko pierwszy : /
    Ale to nie zmienia faktu ze anime boskie…brutalne, zabawne bezpośrednie…..nic tylko polecać ludziom
  • Avatar
    A
    black lagoon 24.02.2007 11:08
    spoko
    najlepsza rozrywka na swiecie na to idzie patrzec czaly czas naj barzdziej mi sie podoba grafika tgo anime na screenach tutaj nie widac ale w anime jest soko polecam polecam