Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,33

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 6
Średnia: 8,33
σ=0,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Hi no Tori: Houou Hen

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 1986
Czas trwania: 60 min
Tytuły alternatywne:
  • Phoenix: Chapter of Ho-o
  • Phoenix: Karma Chapter
  • 火の鳥 鳳凰編
Gatunki: Dramat
Postaci: Artyści; Rating: Nagość, Przemoc; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Przeszłość
zrzutka

Trzecia z kolei adaptacja znanej mangi Osamu Tezuki, opowiadająca o splątanych losach artysty i bandyty.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Młody rzeźbiarz, podróżujący w poszukiwaniu mitycznego feniksa, aby na własne oczy podziwiać jego piękno i stworzyć godny pierwowzoru posąg – Akanemaru z Yamato. Bandyta i morderca, ukrywający się pod imieniem górskiego demona – Gaou. To ich losy, dwukrotnie się krzyżujące, przychodzi nam śledzić w kolejnej opowieści o przeznaczeniu i poszukiwaniu szczęścia… Tłem dla opowieści jest okres Nara (X wiek naszej ery) i ekspansja buddyzmu, której ukoronowaniem była budowa w mieście Nara świątyni z gigantycznym, szesnastometrowym posągiem Buddy.

Houou Hen, trzeci film kinowy z cyklu Hi no Tori, jest adaptacją piątej części mangi autorstwa Osamu Tezuki – części, uchodzącej za jedną z najlepszych w serii. Po raz kolejny otrzymujemy tu analizę ludzkich losów i charakterów. W pierwszych minutach filmu nie mam żadnych wątpliwości, kto jest „dobry”, a kto „zły” – zestawienie niewinnego artysty i bezlitosnego bandyty jest jaskrawo czarno­‑białe. Życie jednak nie jest takie proste, a konfrontacja marzeń z rzeczywistością potrafi zmieniać człowieka na różne sposoby… Właściwie stawiane tu pytanie nie jest o dobro i zło, ale o chwiejność ludzkiej natury, skłonnej do ulegania podszeptom ambicji, strachu, zawiści. Każdy z dwóch mężczyzn w jakimś punkcie życia dokonuje niewłaściwego wyboru – i każdy za ten wybór płaci cenę większą, niż mógł się spodziewać.

Houou (Ho­‑o) to japońska nazwa chińskiego odpowiednika feniksa. Jest to chyba jedna z nielicznych części cyklu Hi no Tori, gdzie nikt nie poszukuje mitycznego ptaka dla zyskania fizycznej nieśmiertelności – zamiast tego podniesiona jest kwestia nieśmiertelności „duchowej”, jaką może osiągnąć artysta, który stworzy ponadczasowe dzieło.

Fabuła jest prosta i zamyka się zgrabnie w okrągłej godzinie. Odnosiłam wrażenie, że jakieś wątki z mangi mogły umknąć, a niektóre wydarzenia potraktowano może nazbyt skrótowo. Z drugiej strony historia opowiadana jest sprawnie, a największą wadą starszych filmów anime jest zwykle nadmierna długość (i płynące z niej przegadanie). Przydzielone wyróżniki „przemoc” i „nagość” są może trochę na wyrost, chciałam jednak zaznaczyć wyraźnie, że w żadnym razie nie jest to produkcja, przy której można posadzić dzieci – i tak zresztą kompletnie nie zrozumiałyby, o co tu właściwie chodzi. Zresztą i widzowie mogą mieć z tym pewien problem, bo wychowani w kulturze zachodniej będą się raczej spodziewać jakieś puenty i jakiegoś morału – tymczasem zaprezentowana tu klamra pozostawia większość pytań otwartych, pozwalając odbiorcom na poszukiwanie własnej odpowiedzi: „kto miał rację?”, „kto bardziej zbłądził?”

Muszę po raz kolejny docenić solidną robotę, którą charakteryzuje się wiele starszych produkcji. W czasach, kiedy nikt jeszcze nie myślał o wykorzystywaniu komputerów w animacji, potrafiono tworzyć rzeczy wizualnie olśniewające – bogactwo i kolorystyka pejzaży, gra światła, w niczym nie ustępują nowszym produkcjom. Także projekty postaci, choć trochę „staroświeckie”, nie rażą jakoś specjalnie. Jak zawsze jedynym zgrzytem był dla mnie sam feniks – nic na to nie poradzę, stworzona przez Osamu Tezukę wizja „disnejowskiego pawia” zupełnie do mnie nie przemówiła – o wiele piękniej prezentują się jego malowane lub rzeźbione wyobrażenia. Dobrze dobrana jest także muzyka – z wyjątkiem straszącej „engriszem” piosenki towarzyszącej napisom końcowym.

Osobom, którym podobały się nowsze adaptacje dzieł Osamu Tezuki, takie jak seria telewizyjna Hi no Tori albo Metropolis, mogą śmiało sięgnąć po ten tytuł. Widzom, którzy z tym autorem nie mieli jeszcze do czynienia, zalecałabym ostrożność. To propozycja właściwie tylko dla tych, którzy już znają i lubią „old­‑schoolowe” produkcje.

Avellana, 5 maja 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios, Tezuka Production
Autor: Osamu Tezuka
Projekt: Akio Sakai
Reżyser: Rintarou
Scenariusz: Hideo Takayashiki, Tomoko Konparu
Muzyka: Fumio Miyashita