Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Komentarze

Kawaler miecza

  • Borys 27.01.2014 20:03:42 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ayako*** 7.01.2011 22:19
    Mieszane uczucia, ale...
    Bardzo dobrze wspominam cały seans. Uwielbiam te historyczne klimaty, zwłaszcza w tak pięknej oprawie. Historia wydawała mi się potwornie zagmatwana, a zombie kompletnie mi tu nie pasowali… ale jakoś wyszło. Fabuła jest oryginalna, zaliczam to na duży plus, na szczęście udało się też wątki jakoś pozamykać, więc nie ma się na co skarżyć. Postacie są różne. Niektóre przeciętne (niestety większość, łącznie z głównym bohaterem), ale zdarzały się też całkiem ciekawe osobowości (np. Durand, czy cesarzowa Elżbieta). Na koniec wspomnę o muzyce, która według mnie, jest prawdziwą perłą i mogłabym jej słuchać bez końca nawet w oderwaniu od ekranu.
    To tyle. Naprawdę warto, choć nie każdemu może odpowiadać ta sałatka pełna dziwnych składników, których normalnie nigdy byśmy nie dodali;P
  • Gość 12.07.2010 20:51:00 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Valgaav_89 7.05.2010 11:31
    Bardzo Dobre
    Bardzo Dobre Anime
    Trzyma Wspaniały Klimat,
    Oglądając Je Nie Można Się Doczekać Następnego Odcinka POLECAM
    • Avatar
      shadow of older 28.01.2016 09:01
      Re: Bardzo Dobre
      jaki jest japoński tytuł?
      • Avatar
        Valgaav_89 29.01.2016 18:19
        Re: Bardzo Dobre
        シェヴァリエ ~Le Chevalier D'Eon~
  • Avatar
    A
    anulka406 5.07.2009 23:59
    Bardzo ładne.
    Bardzo fajne anime. Szczerze mówiąc wyjątkowo smutna historia przeszłości jednego człowieka, który żył w czasie zmian w Eurpie. Wszystko mogło być happy, ale nic nie było… Droga do rewolucji wyściełana była krwią. Wszyscy wiemy że rewolucja jest the best, ale mimo wszystko jak ciężko do niej dojść…
     kliknij: ukryte .
    Ładne anime, muzyka świetna, historia ciekawa i powiązania pomiędzy postaciami historycznymi a bohaterami faktycznie są.
    Smutne i ściska za serce, to nie tyle wojna ale ukazanie, jak ciężko jest przejść od monarchii do rewolucji. Bardziej mogłam to odczuć oglądając Kawalera Miecza niż czytając w podręczniku.
    Polecam.
  • Avatar
    A
    sano 3.03.2009 22:15
    super!!
    mnie sie anime podobało i to bardzo mozna powiedzieć że jestem oczarowana :)
    uwielbiam takie klimaty .wszystkie postacie mi sie podobały (irytowało mnie tylko imie robin)naprwade polecam to anime jest świetne ze względy na :
    a)fabułę (długo czekałam na takie anime)poza ty połączenie „magi” , historii i intryg pałacowych to jest coś
    b)muzyka -jest fascynująca szczególnie ending(over night­‑ayi)
    c)grafika -inna niż wszystkie szybko sie oko przyzwyczaja i bardzo dobrze sie ogląda
    naprawde polecam!!!!
    Ciekawostka: kliknij: ukryte 
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Robespierre 25.01.2009 17:15
    Piękno...
    Do anime podszedłem z wielkim optymizmem, z racji fascynacji tamtymi czasami… Pierwsze co rzuca się w oczy to grafika, jest naprawdę bardzo dobra, nawet pomimo skromnej animacji, każda postać ma swój urok. Muzyka jest prześliczna, opening podbił moje serce, ale ending to już naprawdę arcydzieło, utwór zamykający odcinki („Over Night”) jest tak rozmarzony i pasujący do głównego bohatera, że śmiało mogłem go postawić na 1. miejscu swojego rankingu ulubionych endingów…

    Fabuła jest przemyślana, nie nachalnie wymuszona. Podoba mi się pomysł wykorzystania postaci historycznych i wmieszania w ich historie wątków fikcyjnych. Same Psalmy w ogóle nie wywołały na mnie oburzenia, nawet bardzo dobrze pasowały do klimatu. Postacie drugoplanowe również były całkiem w porządku, ale zdecydowanie najbardziej spodobał mi się Robespierre… Niezwykle charyzmatyczny czarny charakter, jednocześnie momentami wydaje się być niezwykle zamglony… Bardzo dobrze wykonane zostały postacie Gargulców, budzą grozę, a nie złośliwe uśmieszki, jak niektóre potwory z innych serii… No i oczywiście brawa za świetną drużynę naszych czterech herosów, może i to niezbyt oryginalna grupa, ale najważniejsze że wzbudzali sympatię…

    Ogółem, seria jest naprawdę godna polecenia, nie tylko tym którzy lubią kostiumowe dramaty. Jeśli nie odrzucają nikogo Psalmy ze Starego Testamentu w formie zaklęć i dużo zmian w historii, jest spora możliwość że się spodoba. Ogółem moja ocena to 10/10
  • Avatar
    A
    Dreamwalker 12.01.2009 22:40
    Takie sobie
    Musiałem się zmuszać do oglądania tego do końca ...
    Zalety:
    + muzyka – dotąd słucham soundtracku, a opening przez pewien czas długo tłukł mi się pod czaszką
    + intryga – na prawdę fajna fabuła, ciekawy pomysł
    + postacie – fajne, na prawdę. Moja ulubiona postać, to oczywiście Robin :) No i ta głębia osobowości, dwulicowość, zdrada, ukryte motywy. Echh…
    + grafika – dobra, nie jakaś super fajna, ale może być
    Wady
    - intrygi – może i fajne, ale rozegrane dziwnie. Ja rozumiem, że można zostawiać niedopowiedzenia i to jest ciekawe. Ale nie można oglądać pół anime z wyrazem „ke?” na twarzy, bo nagle się okazuje, że wszystko było nie tak jak trzeba, dopiero ostatni odcinek mówi, że jednak było. Echh. Historia siostry mogłaby być wpleciona jakoś bardziej w anime, a nie że pół ostatniego odcinka (czy tam przedostatniego) zajmowała właśnie ona – nuda!
    - postacie – prawie do końca myślałem, że są płaskie (oklaski dla Monsieur Tellagory i Robina). Główny bohater jest płaski do końca. Na prawdę irytujące było jego oddanie dla Francji. I nie chodzi mi o to, że nie lubię „tych dobrych”. Chociaż z drugiej strony – może to taki chevalierowy Sousuke
    - uczucia – nie ma ich? Są za to ładne piersi Lorencji, które próbują nadrobić ich brak. Romans D'eona z Anną jest burzliwy jak lodowiec i ognisty jak zero absolutne. Chociaż – może w tamtych czasach tak romansowali.
    - grafika – Anna jest brzydka i ma twarz jakby ćpała już ze dwadzieścia lat. Dopiero w ostatnich odcinkach robi się ładna. Jedyna ładna kobieta w tym anime to Królowa Maria.
    - walki (można płakać) – no nie ma. NIE MA! NIE MA POŻĄDNEGO POJEDYNKU! Pojedynki z minionami są jednostrzałowe. Pojedynki z bossami to pogadanki o polityce albo pocięcie się w kilku ruchach i koniec. To mnie najbardziej irytuje, bo chrzanić intrygę, grafikę i postacie – jakby chociaż był← ładne sceny pojedynków, to wybaczyłbym temu anime i oglądał dla widowiskowych walk. Ale nie było. I tu też się zawiodłem.

    Wnioski nasuwają się takie:
    * to anime jest nieanimowe? Po prostu – wyłamuje się poza kanon. (Albo jest czymś ponad, whatever). Może jakby był to film fabularny, to spojrzałbym na to inaczej.
    * W tamtych czasach tak było, a autorzy wiernie starali się oddać epokę.


    Jeśli żadne z powyższych nie jest prawdą – cóż – mamy do czynienia z bardzo przeciętnym anime. Podczas oglądania chęć poznania intrygi walczy zawzięcie ze wstrętem do sposobu jej prowadzenia.
    • Avatar
      Grisznak 13.01.2009 11:38
      Re: Takie sobie
      Dreamwalker napisał(a):

      * W tamtych czasach tak było, a autorzy wiernie starali się oddać epokę.

      Może i się starali, ale zupełnie, ale to zupełnie im nie wyszło. Zachowanie postaci historycznych, mentalność a nawet sposób ubierania się większości z nich to bujda na resorach. Polecam dla porównania obejrzeć „Lady Oscar”, gdzie faktycznie mamy pieczołowicie oddane realia XVIII wieku.
  • Avatar
    A
    Pazuzu 21.10.2008 12:26
    Bawiłam się pysznie...
    ... i nie wiem, czy to dobrze. Chodzi o to, że przynajmniej kilka razy uśmiałam się do łez i to w najmniej odpowiednich momentach.

    To co szczególnie mnie rozbawiło to motywy postępowania bohaterów oraz przemowy, zwłaszcza obu caryc Rosji. Matko! Kto tak postępował w XVIII wiecznej europie?! Kaśka jako zawodząca o miłości do Matuszki Rosiji ofiara? Rosja i Francja w której nie można wydobyć zeznań bo to „niehumanitarne”? Szlachectwo chroniące przed przypieczeniem pięt? Do tego te wszystkie wstawki o honorze rycerskim (halo, we Francji jesteśmy, nie Japonii!) i wierności do króla. No i clue programu: Kaśka bolejąca nad koniecznością przywrócenia kary śmierci! Przynajmniej kilka razy moje czoło boleśnie spotkało się z blatem stołu.

    Druga sprawa, która bardzo mnie raziła, to kostiumy. Caryca mająca aż dwie kiecki, królowa Maria miała jedną, Madame Pompadure aż dwie, dziwnie przy tym wyglądała Anna ze swoimi trzema kreacjami (bogata jakaś). O panach nic nie mówię, cały czas chodzili w jednym zestawie szat. Piękne. I to miała być arystokracja w najmodniejszym kraju ówczesnej Europy.

    Kolejna kwestia – wnętrza były przeraźliwie puste. Może jestem przewrażliwiona na punkcie teł i ubiorów (kwestie zawodowe), ale naprawdę trudno wtedy było znaleźć komnatę o idealnie gładkich ścianach. Nawet Kaplica Królewska w Paryżu sprawiała dziwnie ubogie wrażenie.

    Wszystkich historycznych nieścisłości nie będę wymieniała, nie będę się też ich specjalnie czepiała, bo to serial przygodowy, nie dokumentalny. Powiem więcej kilka przekrętów było aż ciekawych (choć inne były kretyńskie). Za to tak wychwalane „niespodziewane zwroty akcji” dla mnie wcale nie były niespodziewane. Więcej, większość „zaskakujących rozwiązań” przewidziałam z kilkuodcinkowym wyprzedzeniem  kliknij: ukryte . Nie wiem, czy to kwestia obejrzenia dostatecznej ilości produkcji anime, czy przeczytania dostatecznej ilości książek z gatunku „płaszcza i szpady”, ale naprawdę niewiele rzeczy mnie zaskoczyło.

    Również do animacji i muzyki mam sporo zastrzeżeń, opening przewijałam za każdym razem (był co najmniej słaby), ending bardziej mi się podobał, muzyki w tle nie zauważałam – czyli była bardzo przeciętna. Animacja zaś była potwornie nierówna. Niektóre wstawki CG były wręcz koszmarne (walący się budynek) inne zaś świetne – efekty działania psalmów. Wygląd postaci dość mi odpowiadał, choć miałam wrażenie, że mocno poszczędzono na animacji ruchu. Zwłaszcza niektóre sceny pojedynków były słabiutkie, nie będę wymieniała które, by nie spojlerować. Również sceny zbiorowe były boleśnie statyczne.

    Mimo to, polecam. Fabuła wartka, co i rusz coś się dzieje, mamy piękne kobiety, przystojnych facetów, walki i pojedynki, tajemnice, magię i trochę horroru. Niestety, choćby podstawowa znajomość historii i realiów XVIII wieku zabija większość przyjemności oglądania. Jak ktoś potrafi się od tego odciąć, spokojnie może dać 8­‑9/10; jak nie (tak jak ja), to 6,5 do 7/10.
  • Avatar
    A
    Gryfon 14.10.2008 12:01
    Bardzo dobra rzecz
    Bardzo dobra rzecz. Seria bardzo równa, wciągająca, trzymająca w napięciu. Jak zwykle studio I.G. nie zawiodło – jak większość tego, co dotychczas od nich wyszło. Grafika olśniewająca, muzyka też, a w endingu „over night” prawie się zakochałem. Dla kogoś, kto lubi klimaty płaszcza i szpady to marzenie – pojedynków i intryg dworskich tu co nie miara, a wątek grozy / fantasy nie kłóci się z historyczną fabuła – dzięki temu jest jeszcze ciekawiej. 8/10
  • Avatar
    A
    Qidin 8.05.2008 08:41
    Chcę więcej.
    Niesamowita seria. Pełna akcji, dramaturgi i poświęcenia. Kreska jest wspaniała, muzyka nie przeszkadza a bohaterowie dają się lubić. Zagmatwana fabuła z wieloma wątkami pobocznymi na pewno starczyłaby na serię 50 odcinkową. Sama końcówka jak dla mnie jest skopana. NIE TAK TO SOBIE WYOBRAŻAŁEM. Wygląda jakby była robiona na siłę. Najpiękniejsza scena w grze to ta w której  kliknij: ukryte . Kto oglądał będzie wiedział o co chodzi. Jeśli anime potrafi wzruszyć, powodować u widza chęć oglądania kolejnych epków bez wytchnienia to jest to dzieło genialne. Nie dla fanów DB i innego gówna tego pokroju. Kto szuka czegoś więcej na pewno będzie szczęśliwy. POLECAM
  • Avatar
    A
    Takaya 27.11.2007 22:57
    Dłużyznowe i miejscami obrzydliwe (zmbie)
    No, dobrnęłam do końca, ale łatwo nie było… :)

    Seria w porządku, naprawdę na poziomie, niczym nie razi ale chwilami miałam wrażenie że się dłuży (ile można słuchać o kolejnym polityczno­‑historycznym przekręcie) no i osobiście nie lubię rozkładających się zwłok które skaczą na ciebie i widać je w pełnej krasie :). Szczególnie szkoda bohaterów jeśli by się któremuś coś takiego przytrafiło :).

    Polecam osobom, które lubią filmy historyczne, na pewno będą zachwycone klimatem. No i dla tych z żyłką patriotyzmu („Za Francję!”:). Osobom nudzącym się w rozwleczonych, mrocznych i pesymistycznych seriach historycznych radzę dla testu zobaczyć dwa pierwsze odcinki.
  • Avatar
    A
    Byk 15.07.2007 23:34
    Świetne
    Świetne anime, robi duże wrażenie, pomysł bardzo ciekawy, oczywiście realizm historyczny nie jest najmocniejszą stroną tej produkcji, ale nie o to w końcu chodzi.
    Mnie Chevalier d'Éon kojarzył się z uwspółcześnionym pomysłem w stylu powieści Dumas'a zarówno ojca jak i syna. Fabuła jest sprawnie prowadzona i generalnie przemyślana, niestety kilka wątków poprowadzono na siłę wpychając dodatkowe postacie, a z braku czasu ich motywy i charakter nie zostały przedstawione w pełny, logiczny sposób.
    Autorom należy się ukłon za wykorzystanie motywu tajnych bractw, ówczesna Europa mogła się pochwalić istnieniem wielu podobnych organizacji i międzynarodowym zasięgu i niebagatelnym wpływie na politykę europejską.
    Wartka akcja to niewątpliwy atut, pojedynki pogonie i intryga, rozwijająca się powoli (mimo zgrzytów) wciąga. Urzekły mnie sceny pojedynków, nie jestem specjalistą, ale autorzy przynajmniej raczyli spojrzeć, na styl walki w osiemnastowiecznej Europie. Broń choć udziwniona dla niewprawnego oka spokojnie spełni zadanie szpady i rapiera.
    Trudno mi jednoznacznie określić czy do tej serii pasuje motyw nawiedzenia i cała mistyczna otoczka, która w tym anime stanowi istotny element fabuły. Mnie ten pomysł nie raził, a faktem jest że wiele świeckich organizacji, bractw posługiwało się mieszaniną pogańskich obrzędów i chrześcijańskiej mistyki, a nawiedzenie i opętanie jest uznawane przez kościół za rzeczywistość.
    Co do otoczki audiowizualnej nie mam żadnych zastrzeżeń. Muzyka jest dobrze wpasowana w akcję i pełni funkcję pomocniczą, uzupełnia i podkreśla fabułę. Natomiast piosenki z openingu i endingu są rewelacyjne, nawet teraz mruczę sobie melodię z końcówki. Strona graficzna jest porządna niestety miejscami boleśnie uproszczona, bohaterowie chodzą niemal wyłącznie w jednym stroju co szybko zaczyna drażnić. Inny mankament to znikająca krew, rozumiem że ubranie można uprać ale chyba nie w czasie między jednym a drugim pchnięciem szpady!?
    Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że twarzą postaci brak ekspresji, autorzy oszczędzili na szczegółowym rysunku, ale jest to raczej kwestia stylu nie niedbalstwo. Niestety użyta grafika komputerowa nie komponuje się zgrabnie z resztą animacji, jest zbyt statyczna i sztuczna by wtopić się w tło. W wyniku tego jest kilka ładnych ujęć, które powtarzają się kilkakrotnie, dając efekt dejavu.

    Polecam każdemu kto zachwycał się powieściami Dumasów i Durona, a któremu podobał się Kod Leonarda da Vinci, czy powieści Prestona i Childa.
  • Avatar
    A
    Taur 18.06.2007 11:05
    nierówne
    Bardzo ładne tła niestety troszke niepłynne połączenie kreacji komputerowej z tradycyjną animacją. Były momenty gdy postacie gryzły się z tłami jednak w dalszych odcinkach efekt ten był mniej zauważalny. Sama animacja postaci jest okej choc zarzut co do twarzy jest całkiem uzasadniony. Fabuła wciagająca, trzyma w napieciu. Niestety klimat epoki troszkę sie zagubił, stroje postaci kreowano na kilku epokach, tworzą absurdalny melanż, podobnie etykieta dworska i gesty np pozdrowień również niedopasowane. Z czasem wszystko się wyrównuje i tak nie razi ale pierwszy odcinek drażni.
  • Avatar
    A
    LightOFNewWorld 8.06.2007 21:01
    Cóż...
    Anime mi siębardzo podobało, na koncu wyłam jak bóbr albo inny uterkowiec, aczkolwiek na początku myślałam że nie dociagne do końca. Twarze były bezpłciowe jak to ujął ten przede mną, ale do końca seri jakoś wyładniały i nabrały wyrazu.
    ;)
  • Avatar
    A
    Ysengrinn 8.06.2007 14:43
    Łyżka dziegciu do beczki z grafiką...
    Heh, tylko taka uwaga (na więcej po trzech odcinkach nie mogę sobie pozwolić) – twarze postaci może i są w miarę realistyczne, ale za to zupełnie bezpłciowe i pozbawione wyrazu. W połączeniu z oszczędną animacją tych twarzy powstaje wrażenie, jakby w serialu występowały figury z wosku i na pewno nie pomaga to w polubieniu bohaterów. Zwłaszcza, że przez trzy odcinki które widziałem żadna nie nadrabiała tego charakterem czy usposobieniem, w związku z czym ich przygody nie zainteresowały mnie wogóle.