Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

AA! Megami-sama: Sorezore no Tsubasa

  • Avatar
    A
    Seth 27.08.2016 01:03
    Anime świetne i wg mnie godne polecenia. Niewinność bohaterów ma swój urok a dla sceptyków pod koniec mangi jest wprost wyjaśnione dlaczego Kei jest taki niewinny. Niestety nie ma kontynuacji anime więc mimo że za mangami nie przepadam to musiałem ją przeczytać żeby wiedzieć jak to się kończy.
    I powiem jedno, jest czego żałować że nie ma kolejnych serii.
    Niektóre rozdziały były naprawdę godne ekranizacji a końcówka jest po prostu świetna, chociaż tu również mam obiekcje co do tego że manga kończy się w takim momencie jakby miała zacząć wychodzić druga seria, a o to się aż prosi bo osobiście zakończenie jest jednocześnie domknięte jak i otwarte. Niestety bez spoilerów więcej się nie da tu wytłumaczyć.

    Sorka że tak dużo o mandze ale chciałem tylko napisać że ewentualne minusy w zachowaniu głównych postaci są tam wyjaśnione
    i jednocześnie chciałem się trochę pożalić nad brakiem kontynuacji. Jeszcze dwa równie długie i dobre sezony mogliby spokojnie zrobić pomijając nudniejsze wątki.
  • sierota 25.02.2015 01:41:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Tomoya12 3.01.2014 11:34
    Anime od ova po wszystkie serie TV, bardzo mi się podobały. Uznanie zasługują postacie, iż nie ważne czy postać zła, dobra, a nawet te co pojawią się na jeden odcinek, nie da się ich nie lubić.

    Kolejna i dla mnie najmilszym zaskoczeniem są anioły, oglądałem dziesiątki serii, gdzie anioły występowały, czy to dość często, czy też pobieżnie, ale to pierwszy raz kiedy anioły jest jak anioł i jak ja sobie wyobrażałem anioły w stylistyce A/M, minusem że ona pojawiają się strasznie rzadko, co jest nie fajne. I nabrałem wenę żeby narysować te anioły i zrobić grafikę na tapetę, choć będą o wiele bardziej szczegółowe 1080p :)


    Pozostałe elementy też fajne, muzyka trzyma woski poziom, oprawa graficzna tez całkiem ok. Anime jedno z najlepszych ze swojego gatunku, jakie widziałem :)

    I zanim ktoś się czepi, moja ocena anime i zawsze taka jest, bazuje głownie na 2 rzeczach, postaciach i klimacie, cała reszta dla mnie to tylko dodatek, a to już zależy całkowicie od indywidualnego gustu :)
  • Avatar
    A
    keiko-chan 7.11.2013 19:44
    Drugi sezon ma 22 odcinki, a nie 24. Tanuki napisał błąd w odcinkach.
    • Avatar
      Avellana 7.11.2013 20:07
      W tę liczbę zostały wliczone dwa odcinki specjalne – zmieniłam zapis, żeby to było lepiej widoczne.
  • Avatar
    A
    ShyGuy 16.03.2009 11:35
    Muszę się zgodzić z SirMavins
    Niestety, ale gość ma rację. Mangę zakończyłem czytać na 8 tomie (koniec S1 to mniej więcej tom 6 – choć pewne wydarzenia z mangi zostały inaczej ustawione w czasie), tomów jest aktualnie 30 a seria telewizyjna – mniej wiernie lub bardziej ilustruje właśnie wydarzenia z mangi to ewidentnie seria TV zmierza do nikąd. O tyle o ile można było to wybaczyć serii 1, przełknąć serię 2 i o ile widać, że twórcy celują na podobną serię 3, to 4 serii w takim charakterze nie przełknę.
    Po odcinku  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Sir Mavins 19.02.2008 18:26
    A o co tu chodzi?
    Jakkolwiek by nie patrzeć na serię pierwszą, to chęć zobaczenia serii drugiej jest wręcz na poziomie ponad przeciętnym.
    Czego nie da się już niestety powiedzieć o samej serii – Sorezore no Tsubasa

    Mamy tu typową kontynuację, dziejącą się w rok po S1, dokładnie 11 miesięcy.
    I przez ten czas nic się nie zmieniło.
    Niektórzy w to mogą nie uwierzyć, i ja nie wierzyłem.

    To że serial jest nudny i przewidywalny, to chyba oczywiste.
    Taki spokój, owo znużenie ciągnie się do odcinka 8, po czym wreszcie ZACZYNA coś się dziać.
    Rozumiem, że serial o miłości nie ma być przepełniony super­‑efektami, akcją itp., itd.
    No dobrze, ale dlaczego momentami jest głupi – nie mylić że śmieszny (głupawy)
    „Akcja” między Balldandy a Kaiichim zasadniczo nie posunęła się nawet o jotę
    To największy błąd twórców, że nie potrafili, skądinąd dobrze rozpoczętej historii w S1 pociągnąć w S2, a w dodatku zakończyli ja tak jakby miała być seria 3 – potencjalnie…

    Muzycznie seria jest na takim samym poziomie, ocena 7,5/10 . Graficznie też:9,5/10 .
    Nie wiem, ale jakoś znaczących zmian nie zauważyłem. A może to i dobrze.

    Tak jak wcześniej pisałem: akcja jest jaka jest i nic do tego.
    Postacie:
    No, fakt, mamy trochę rewelacji.
    Skuld – totalna bzdura, jej zachowanie jest poniżej infantylnego. Boże, dziecko, dorośnij wreszcie. O ile byłaś denerwująca w S1, to S2 twoje zachowanie jest regresywne.
    Boże, a co ją obchodzi miłość K i B? Nikt jej nie broni znaleźć swoje szczęście.
    Za to niezła była Noble Scarlet.
    Keiichi – rok z babą, a nawet za ręce się nie trzymają. Nawet! O innych rzeczach nie wspomnę. Ten chłopak ma naprawdę kompleksy, pisane przez duże „K”. Momentami działa jak ociemniały, nawet niedorozwój. Wiem że to nie hentai, ale bez przesady.
    A to że praktycznie wcale nie reaguje na zachowanie Skuld… no, kto tu ma jaja i nosi spodnie?!!!
    Belldandy – dlaczego ona jest z Keichiim? Nie wiem do końca, bo ciągle gada o kontrakcie, a potem mówi że nie tylko dlatego. Kocha go? Ciekawe czy mogą mieć dzieci? W przyszłości.
    A przyszłość ich jest niejasna. No i tak samo nie reaguje na zachowanie Skuld…brrr.
    Urd – w S2 jest to moim zdaniem największy potencjał. Dając jej rolę w S1 spłycono tę postać.
    Zresztą, ładna, zgrabna, wysoka laska, z całkiem niezłym charakterkiem… no cechy, które akurat przyciągnęły moją uwagę. Ona jest, moim zdaniem, najważniejszą postacią S2, bo główna para jest mdła, że aż pawika się chce puścić. Można by nawet całą serie o niej nakręcić. Chyba najbardziej jest podobna do człowieka(mieszanka bosko­‑diabelska), a przez to zdaje się być najbardziej ludzka.
    Minusem są te jej lewitacje.

    No dobra, serial ma 24 odcinki i zasadniczo kończy się tak, aby coś jeszcze nakręcić.

    No i nakręcono – Tatakau Tsubasa, 2 odcinki dziejące się…
    a właściwie kontynuujące S2
    A co to niby jest?
    W rzeczywistości różnią się bardzo i to od obydwu serii.
    Co z tego, że mamy kontynuację, skoro dziwnie ona wygląda na tle samej S2.
    Nie wiem, czy potrzebne było narysowanie tych dwóch odcinków i nie będę się wypowiadał, bo jest to zbyt mało materiału…
    Ale wygląda to tak jakby chciano dokończyć pewne sprawy z S2 i upchnięto je w dwóch epkach.
    A psik!!! Spokojnie można było zrobić chociaż 12….

    Ocena ogólna to 7/10. Cóż, obniżył się poziom
  • Avatar
    A
    OMG sezon 2 22.09.2007 19:00
    Całkiem...Całkiem
    Kolejny sezon OMG zbytnio się nie różni technicznie od pierwszego tylko tym,że opening i 1 ending jest do niczego a 2 trzyma swego poziomu.
    Jak zwykle związek Kenichiego i Belldandy się nie rozwija,wątek z Peorth był dla mnie zbyt nudny. kliknij: ukryte  oraz ostatnie specjalnie odcinki z DVD.
    Czekam na 3 sezon jeżeli kiedykolwiek zostany wyemitowany
  • Avatar
    A
    voyager 18.06.2007 16:12
    The BEST
    Oczywiście nie mogę wystawić temu anime innej oceny niż 10, gdy pierwszy raz zobaczyłem reklamę 1 tomu mangi oh!my goddess w pewnej gazetce od razu wiedziałem że muszę to mieć, nie zawiodłem sie do dzisiejszego dnia jest to moja ulubiona manga, tak samo zresztą jak jej odpowiednik anime. Po prostu oczarowała mnie ta bajka:/, począwszy od wersji ova, poprzez film i na najnowszej wersji TV skończywszy. A co do 2 sezonu Ah!My Goddess, uważam że całość naprawdę bardzo sympatycznie zrobiona, a co do całego tego zamieszania że związek Belldandy i Keiichiego stoi praktycznie w miejscu, nie wiem dlaczego mi to odpowiada, te ich liczne próby pocałunków, wyznania Belldandy mnie to jakoś odpowiada, a zresztą helo co byście zrobili gdybyście nie mieli nigdy dziewczyny, kompleksy o swoim wyglądzie, wiecznego pecha i nagle przy waszym boku pojawiłaby się przepiękna, urocza miła itd(wymienianie zalet Belldandy to będzie pewnie cała strona A4), no krótko mówiąc kobiecy ideał, przedstawiłaby sie jako Bogini, i jeszcze złożyła obietnice że zostanie z tobą na zawsze?:D Nie sądzę żeby tak jak wiekszość facetów(zresztą jestem jednym z nich) od razu myslała by o tylko jednym:P Według mnie Keiichi zdaje sobie bardzo dobrze sprawę z tego że ma do czynienia z Boginią i nigdy nie wie czy to co uczyni jej w czymś nie ubliży chociaż wie że Belldandy go kocha(wiele razy zresztą to okazywała) i on ja też jednak mimo to jakaś myśl nie pozwala mu na więcej. Według mnie przedstawiony ich związek jest największym plusem tegoż anime jak i mangii oczywiście, zresztą jest to główny temat fabuły. Ehh, pisałbym więcej, bo mógłbym sie rozpisywać o tym w nieskończoność ale nie bedę zajmował innym miejsca. Anime Ah!MY Goddess naprawdę polecam wszystkim, chociaż wcześniej radzę sie zapoznać choćby z sezonem 1(Ova można odpuścić, gdyż przedstawiona jest tam historia alternatywna(koniec nie pojawiający sie w mandze)
  • Avatar
    A
    wa-totem 18.06.2007 16:04
    nieco lepiej niż w pierwszym sezonie
    Druga seria nieco bardziej mi przypadła do gustu, głównie ze względu na fakt że akurat na nią „przypadły” moje ulubione łuki mangi, jak historia Peorth, czy wizyta na farmie Hondy.

    Jednak wściekle mnie denerwuje wykastrowanie całości z wyścigów motocyklowych… czy brak wizyty rodziców Keiiego, choć to ostatnie poniekąd rozumiem – bo to świetny materiał na OAVkę, gdyby więcej serii na razie nie miało by na razie powstawać.
    • Avatar
      voyager 18.06.2007 16:16
      Re: nieco lepiej niż w pierwszym sezonie
      wa-totem napisał(a):
      Druga seria nieco bardziej mi przypadła do gustu, głównie ze względu na fakt że akurat na nią „przypadły” moje ulubione łuki mangi, jak historia Peorth, czy wizyta na farmie Hondy.

      Jednak wściekle mnie denerwuje wykastrowanie całości z wyścigów motocyklowych… czy brak wizyty rodziców Keiiego, choć to ostatnie poniekąd rozumiem – bo to świetny materiał na OAVkę, gdyby więcej serii na razie nie miało by na razie powstawać.


      No fakt wyścigi mogliby dołożyć, zresztą stanowią dużą część mangii, oavki już do sezonu 2 sie pokazały, ale cóż historia z rodzicami Keiichiego to według mnie wspaniale nadaje się do sezonu 3, na który nie mogę sie już doczekać(mam nadzieje że AIC nie każą mi długo czekać)
  • Avatar
    R
    kopsow 17.06.2007 17:34
    Anime a manga
    Nicolass napisał(a):
    Jako że akcja rozgrywa się rok po tym, jak Keiichi zadzwonił niechcący do biura boskiej pomocy (...), spodziewałem się, że jego związek z Belldandy będzie nieco bardziej dojrzały.


    W tym akurat wypadku twórcy trzymają się mangi. Mam wszystkie tomy wydane przez JPF i niestety tutaj też  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      ShyGuy 16.03.2009 11:45
      Re: Anime a manga
      kopsow napisał(a):

      W tym akurat wypadku twórcy trzymają się mangi. Mam wszystkie tomy wydane przez JPF i niestety tutaj też  kliknij: ukryte 


      Pewnie tak jest, ale jeśli Fujishima uważa, że będzie dalej jechał na znaku rozpoznawczym w postaci 3 bogiń nic nie rozwijając to daleko nie zajedzie. Wyjdzie nam nowa „Moda na sukces”, która się nigdy nie kończy, a wydarzenia się non­‑stop zapętlają. W końcu większe rozwinięcie wątku miłosnego Bell do K1 nie musi oznaczać końca serii ale może ją pobudzić do życia.
  • Avatar
    A
    GarF71 17.06.2007 17:12
    .
    co do poziomu związku to się zgodze­‑jak stał na dziecinnym poziomie tak dalej soti, zupełnie jak by od chwili ich poznania minoł tydzień a nie rok. ale moze to znak ze twórcy myśla na kolejnym sezonem? :D a co do samego anime to IMO tak ot, banalna w fabule opowiastka o miłości bez większej głębi,bez fajerwerków i jakiś dramatów czy prawdziwych problemów. Mimo wszystko jęsli potraktować to jako serie czysto rozrywkawą to sprawdza sie znakomicie nawet w wiekszych dawkach (np po 5­‑6 epkow dziennie).
  • Avatar
    A
    Liquid 17.06.2007 10:54
    dopiero teraz recenzja.
    ja ta serie chyba juz prawie roku temu ogladnolem (22 odcinki) dopiero niedawno dorwalem 2 ostatnie.
    Seria przyjemna, fajna , ale poziom zwiazku jak w przedszkolu. Jestem tutaj zawiedziony ze nic sie nie „posunelo” naprzod w ich zwiazku.