Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Kemonozume

  • Avatar
    A
    Yugo 25.05.2013 01:04
    Tydy. Ludzie, nie bójcie się oglądać anime z (jak to S1 nazwała) obrzydliwą grafiką. Zaprawdę pozycja godna polecenia. Tydy.
  • Avatar
    A
    blanka87 26.04.2012 08:57
    świetna studyjna kreska,przypominająca nieco origin of o­‑ren z kill billa, dopasowana muzyka, ciekawa historia i bohaterowie, dużo akcji i niesamowicie klimatyczny surrealizm ostatnich odcinków­‑dla mnie najwyższe 10/10
  • Avatar
    A
    pp 23.07.2011 16:06
    Świeżość
    Wspaniałe uczucie zobaczyć coś tak nietuzinkowego w kwestii artystycznej. Otaku na pewno nie dadzą rady tego oglądnąć – brak słodkich dziewczynek z duzymi oczami, nastoletnich bohaterów, krzykliwych tsundere. Dla mnie ochłoda i prawdziwa perełka(jak wszystko tego reżysera). Grafika jest fenomenalna i nic innego jak czysta 10 dać nie potrafię. Fabuła trochę gorzej, początkowo podobała mi się bardziej, nie mniej i tak lepsza o stokroć niż nastolatkowie ratujący świat – 6+/10. Muzyka – jazz w anime? 9 mocna. Fajne elementy humorystyczne, trochę noir, fantastyczny klimat.Polecam każdemu szukajacemu czegoś nowego.
  • Avatar
    A
    Descartes 7.06.2010 04:15
    nie spodziewalem sie
    ze to anime moze az tak wciagnac. Grafika zaskakuje, cenzura nieco wkurza, ale fabula, choc, nie przecze, nieco standardowa, przykuwa do ekranu. Bardzo dobra seria, przemyslana, i swietnie przedstawiona. Co prawda koncowka, i caly ten 'climax' byl troche przegiety, ale nie rzutuje to specjalnie na calosc. Obejrzalem calosc jednym ciagiem, chociaz bylem pewien, ze to kicz. Na szczescie, pomimo pierwszych skrzywien na temat grafiki, dlaej bylo juz tylko lepiej. Perelka, choc z pewnoscia nie kazdemu przypadnie do gustu.
    • Avatar
      Devv 3.01.2011 01:48
      Re: nie spodziewalem sie
      Jestem świeżo po obejrzeniu tego anime i mogę się z czystym sumieniem podczepić pod Twój komentarz, ku mojemu zdziwieniu również „wciągnąłem” je na raz. Polecam, Kemonozume ma w sobie to coś co każe Ci je oglądać do końca :)
  • Avatar
    A
    marheva 15.03.2010 23:31
    Przy tej serii mozna...
    ...odpoczac od standardowych anime.
    Poczynajac od formy (ktora juz na poczatku wybierze sobie widza, odrzucajac fanow cukrowej waty;)) az po historie, ktora zawiera wiele naprawde nietypowych perspektyw, a ja doceniam proste historie przedstawione w nietypowy sposob, to jest wlasnie sztuka w filmie:)

    Jak ktos mysli podobnie to wciagnie sie w te serie.
  • Avatar
    A
    Psychoza 7.07.2008 14:13
    Kemonozume
    Ja nie do końca zgodzę się z poprzednikami… Kreska owszem, choć „brzydka” to interesująca, nadaje charakter całej serii, podobnie jak muzyka, ale tu już niestety muszę wyłączyć opening i ending… Oba strasznie mnie irytowały… Tak samo ostatnie kilka odcinków. Tu zostały pochwalone, ja tego nie popieram. „Wariata sen”, szalony Ooba nieomalże sprawił, że nie dokończyłam anime… Ale jednak byłam na tyle ciekawa zakończenia, że jakoś przebrnęłam…

    Kemonozume to dla mnie romans z potworami w tle, dlatego skrytykowałam ostatnie odcinki… Polecam tym, dla których anime to będzie serią o potworach z romansem w tle :)
  • Avatar
    A
    Gryfon 4.07.2008 00:38
    Dobra seria z genialnym finiszem
    Fabuła rzeczywiście rozkręca się powolutku, sporo dłużyzn i tak naprawdę nie wiadomo w którą strone podąża akcja. W pewnym momencie byłem nawet rozczarowany – w końcu Yuasa zrobił mind game! Ale wszystko wynagradza volta w 9 odcinku i genialne zakończenie z absolutnie powalającym, psychodelicznym „mindgame” w ostatnim ep. Rzecz godna polecenia dla wszystkich zakochanych w porąbanym stylu i kresce Yuasy oraz po prostu w bardziej ambitnym podejściu do rzeczy. cała seria na 8, ostatnie 4 epki na 10.
  • Avatar
    A
    reg 4.06.2008 15:04
    hm
    Przyjemnie spędziłem czas przy Kemonozume, i choć wydaje mi się że bardzo dobrze je odebrałem to oceny ponad 7/10 bym nie dał. Oczywiście nie jest to ocena krzywdząca, ale jak ktoś nie czuje takiej kombinacji jaką przedstawia nam ta seria, to pewnie ten tytuł nie przypadnie mu do gustu.
    Grafika jest świetna, w trakcie oglądania wiele razy mnie zaskoczyła, szczególnie tła. Mi szczególnie podobały się łączenia zdjęć/filmów z animacją, ending mnie oczarował.
    Muzyka jest bardzo dobra, trafnie oddaje klimat. Niestety jest jej trochę mało, w trakcie całej serii można wychwycić może z 8­‑10 różnych utworów. Natomiast OP i ED są bardzo przyjemne, nie od razu wpadły mi w ucho ale po kilku odcinkach je polubiłem. Także dźwięki robią wrażenie, bardzo dokładne choć szkoda że nie pokuszono się o jakieś 'udziwnienia'.
    Co do fabuły to mam wrażenie że wnioski jakie można z tej historii wysnuć to czysto subiektywna sprawa i tak naprawde są tylko dodatkiem do scenariusza, a nie jego podstawą.
  • Avatar
    R
    Daytona 22.06.2007 09:15
    A ja się zgadzam
    Powtórzę za przedmówcą; „Kemonozume” to zdecydowanie tytuł hermetyczny. Ciężko jednak sprecyzować dokładnie dla jakiego targetu ma być ta historia kierowana. Możliwym jest, iż są to fani powieści pulp fiction czy twórczości Tarantina. Możliwe również, iż mogą to być ludzie zafascynowani stylem Yuasy (który prezentuje się na tle nowej fali reżyserów dość ciekawie). Ci ostatni jednak po ujmującym „Mind Game”, mogą czuć się zawiedzeni brakiem jakiejś wielowymiarowości scenariusza.

    Może jednak Yuasa­‑san wcale nie chciał stworzyć filmu podobnego do „Mind Game”? Podejrzewam, iż tym razem mogła mu przyświecać idea „wyciśnięcia” klimatu ze swojego stylu zarówno na poziomie reżyserii jak i grafiki. Jeśli tak się sprawy mieć miały, to nie a się ukryć, iż ten niewątpliwie utalentowany reżyser osiągnął znaczną miarę swojego celu.

    Przyznam otwarcie, iż mi „Kemonozume” w przeciwieństwie do „Mind Game” do gustu szczególnie nie przypadł. Zabrakło mi tego oniryzmu poprzedniego tytułu i banalnego, ale jednak na wskroś przeszywającego morału.

    Kemonozume jest dla mnie dobrą produkcją, ciekawą i wartą uwagi. Scenariusz jednak jest zbyt specyficzny (a w mojej opinii nieco zbyt prosty) abym mógł mu wystawić ocenę pokroju poprzedniego tytułu. Zgadzam się więc z tobą w przygniatającej mierze Avellano, i liczę iż częściej będę miał okazję to robić ;)

    7.5/10

    Pozdrawiam
  • Avatar
    R
    Szuki 21.06.2007 15:00
    Trochę krzywdząca recenzja...
    Kemonozume jest anime wyjątkowym i nie chodzi mi tylko o grafikę (która mi baaardzo się podoba), ale także o świetną reżyserię  kliknij: ukryte  Historia jest prosta, ale jest kolejnym dowodem na to, że niejaki Szekspir ma się dobrze. Postaci (nie licząc małpiszona – super był!) nie zapadają w pamięć, ale nie odrzucają (jak w np. Elfen Lied ...grrr…). Muzyka jest również świetna, opening jest jednym z moich ulubionych zaś muzyka tła świetnie podkreśla klimat danej sceny.

    Tak, ale dla czego uważam to anime za tak wyjątkowe? Bo ma ten cholernie sugestywny, oldskulowy i nieco Tarantinowski KLIMAT. Pokochałem od pierwszego odcinka. Na dodatek, reżyser przemycił do tego, bądź co bądź, ponurego serialu parę(naście) dosyć zabawnych wątków  kliknij: ukryte  Jednakże nie wszystkich one rozśmieszą. Humor jest bardzo specyficzny i lekko niestrawny… ale ja taki lubię.

    Podsumowując – specyficzne i cholernie groteskowe, ale za razem oryginalne i świeże anime. Polecam, jeżeli lubisz czarny humor to jest to wystarczający powód ażeby sięgnąć po tą serię. Ja bawiłem się przy niej świetnie, chodź nastawiłem się na jakiś „dramatohorror”. A czy już wspomniałem że kocham niejakiego „Wielkiego Q”...?

    Grafika – 9 (SUBIEKTYWNA OCENA)
    Muzyka – 8
    Postaci – 7
    Fabuła – 6

    Ogólnie, bardzo subiektywną oceną jest 9/10  – bawiłem się przy tym anime świetnie. Ale patrząc na nie obiektywnie, 7/10 to odpowiednia nota. Wyżej się nie da, zbyt specyficzne i dosyć hermetyczne.