Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

NANA

  • Avatar
    A
    abunia 2.04.2016 02:36
    Nee, Nana... Do you remember the first time we met?
    Wczoraj skończyłam rewatchować Nanę i muszę powiedzieć, że była równie wciągająca, niemalże tak samo depresyjna i zaskakująca jak za pierwszym razem. Może moja pamięć szwankuje, ale nie pamiętałam niektórych całkiem istotnych szczegółów, więc ponownie oglądałam ten tytuł z ogromną ciekawością, obserwując, cóż się zaraz wydarzy. To anime tak dojrzale podchodzi do kontrowersyjnych tematów, które zazwyczaj w seriach są pomijane/przemilczane, że do teraz nie mogę wyzbyć się podziwu. Postacie w Nanie są niezwykle dobrze skonstruowane i bardzo realistyczne – czasem wymierzało to we mnie zbyt duży cios, bo ich decyzje rozsadzały mnie od środka. Spodobało mi się, że bohaterowie mają swoje wady i zalety, są wielowymiarowi, a nawet nieprzewidywalni (ale przy tym jeszcze bardziej naturalni i prawdopodobni). Pokochałam Nanę Osaki i Shina, oboje należą do ścisłego grona moich ulubionych postaci z anime.
    Oglądając Nanę, przeżywałam wszystkie emocje razem z bohaterami. Może pomijając Hachi, bo nierzadko trudno było mi zrozumieć jej wybory.  kliknij: ukryte  Szczególnie uderzający był dla mnie moment, gdy w  kliknij: ukryte 

    Od samego początku wątku  kliknij: ukryte 

    Muzyka w tle mnie nie urzekła, czego nie mogę jednak powiedzieć o piosenkach, bo one zawładnęły moim sercem. Pierwszy ending Nany pod względem wokalu, muzyki i emocji jest majstersztykiem. Może oprawa graficzna w nim nie była najlepsza, ale całość to mój ulubiony ending życia już od obejrzenia pierwszego odcinka Nany. Każdy z openingów jest świetny, pozostałe endingi to kolejne cudowne utwory. Zestaw rewelacyjnej muzyki z anime zawsze w chętnie przyjmuję.
    Co tu dużo mówić… Nawet nie chciałam się zbytnio rozpisywać – miałam zamiar napisać kilka linijek, lecz w tej chwili czuję, że mogłabym rozwodzić się godzinami nad każdą najmniejszą sytuacją, która miała miejsce w Nanie. To chyba jakaś magia. Lub dzieło tego, że piszę to o wpół do trzeciej w nocy… Kto wie.

    Jeśli ktoś jeszcze opiera się, ma jakiekolwiek wątpliwości, czy obejrzeć Nanę, to niech czym prędzej zabierze się za oglądanie, bo przed nosem może mu przejść jedno z najlepszych (jeśli nie najlepsze) anime o tej tematyce. Polecam serdecznie, ode mnie leci maksymalna nota.
  • Avatar
    A
    Klemens 14.03.2016 00:39
    Gdy ludzie plują się o ocenę wyższą niż 10 zawsze jest to dla mnie śmieszne, bo nie ma anime bez skazy. Jednak po obejrzeniu tego zmieniam stronę mocy. No bo wystarczy się zastanowić – pomimo fatalnej końcówki i ilości niedokończonych wątków anime jest jednym z najlepszych powstałych w swojej klasie. A co by było, gdyby dokończyć wszystkie wątki? Czy zwykłe 10 by starczyło?
    • Avatar
      Meliana89 30.04.2016 12:55
      Manga jest pociągnięta dalej w przyszlość niż anime ale niestety również nie dokończona z powodu choroby autorki.
  • Avatar
    A
    kagu 4.10.2015 13:37
    sentyment
    Jedno z najlepszych anime, choć manga oczywiście lepsza.
    Mam do niego ogromny sentyment.
  • Avatar
    A
    Katasza 29.06.2015 12:03
    Po obejrzeniu Nany długo nie mogłam dojść do siebie, ciężko mi było się wziąć za jakąś inną serię i strasznie przeżywałam to, że fabuła jest tak skończona/urwana.
    Chyba nie ma 2giego takiego Anime w którym postaci są tak realnie przedstawione i zbudowane.
    Mam ogromny sentyment do tej serii.
  • Avatar
    A
    XXXX 23.03.2015 19:35
    Anime świetne. ale jest pewien niedosyt w odtatnim odcinku nie dokońca wiadomo o co chodzi. Anime bardzo realistyczne dlatego tak mnie zdołowało zapewne, ale żadne anime dawno mnie tak nie pochłonęło.
  • Avatar
    A
    x21 22.01.2015 01:01
    Po 2 odcinkach rzygam shojo­‑cukrem. Jak na razie słabo, ale może się rozwinie, więc oglądam nadal.
    • Avatar
      x21 26.01.2015 23:52
      Po 5 odcinkach jest lepiej, widać w jaką stronę kieruje się anime, obawiam się że protagonistka ze swoim durnym i naiwnym charakterem nie wpasuje się w koncepcje anime. Wiem, naiwna dziewczynka itd, ale ona jest jak rodem wyjęta z shojo mangi, dla mało wymagających mówiąc delikatnie.
      • Avatar
        aotoge 23.03.2015 20:03
        Że niby takich osób ze świecą szukać w realu?
  • Avatar
    A
    agus62 31.10.2014 13:40
    Witam. Anime mi się podobało. Mogłabym je ocenić na 7 – 8…. Ale szału nie było. Zgodzę się z innymi, że postacie z takimi charakterami pasują do rzeczywistości i że to anime nie jest przelukrowane… Ale co do np Hachi mam pewne zastrzeżenia. Otóż na początku wydawała mi się w porządku. Całkiem miła, dobra, uczynna „oddana”. Ale to oddanie i naiwność trochę odbiegała od reszty… Rozumiem, że na siłę szukała sobie kogoś ale żeby być tak niezdecydowaną i skakać z jednego kwiatka na drugi? Pierw była oczarowana TAKUMIM gdyż była jego fanką.  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoilery. Moderacja
  • Avatar
    A
    Genrou2 31.10.2014 12:54
    Anime dobre. Daje 7/10
  • Avatar
    A
    Klemens 20.10.2014 21:07
    W sumie, to myślałem jak mam ocenić to anime, ale po przeczytaniu komentarzy innych, stwierdzam, że użytkowniczka jolekp idealnie odzwierciedliła to, co chciałem powiedzieć.
    Odsyłam do jej komentarza poniżej!

    Od siebie mogę dodać, że muzyka z tej serii zmiażdżyła mi cojones (chyba mogę użyć tego słowa, co nie?) i szczerze zachęciła mnie, żeby coś pokombinować z ludźmi z osiedla i stworzyć własny zespół – punkowy klimat to to, co lubię. Chyba czas przyodziać się w stare wdzianka, pojechać na koncert jakiegoś lokalnego zespołu i poczuć klimat.
    Postaci były U­‑RZE­‑KA­‑JĄ­‑CE w swej budowie! Nigdy jeszcze nie widziałem tak 'czadowo' wystylizowanych osóbek w anime. No i muszę przyznać, że o ile żeńska część nie była jakaś super piękna (może poza Reirą), to płeć męska… Ouhhh… Jestem facetem i zabrzmi to trochę 'gay', ale patrząc na to, jak wyglądają Shin czy Yasu to szczerze zazdroszczę – a to przecież tylko drugoplanowi, animowani bohaterowie!
    Waham się z oceną miedzy 8 a 9. W obu przypadkach nie czuję się, jakbym krzywdził twórców i nie mam poczucia winy. Prawdopodobnie wystawię 9, bo dawno nic mnie tak nie poruszyło pod 'muzycznym' względem. 10/10 nie dam, bo tak jak jolekp pisała, czuję pewne rozczarowanie i niedosyt po tym seansie, a i parę średnio­‑dużych mankamentów bym znalazł, gdybym sobie przypomniał.
  • Avatar
    A
    Madaren 15.10.2014 23:42
    Mistrzostwo samo w sobie.
    Do tego tytułu naprawdę długo się przekonywałam. Nie było żadnych podejść, ani nawet intrygujących rozważań. Pomimo tego, że moja siostra opowiadała o Nanie w samych superlatywach to jednak nie potrafiłam włączyć nawet pierwszego odcinka. Dlaczego? Sama niestety nie wiem, być może jakaś wewnętrzna bariera. Przyszedł jednak dzień, w którym nabrałam ochoty na solidny dramat z naprawdę dobrze poprowadzonym wątkiem romantycznym – nie wiedzieć czemu pierwszą myślą była właśnie Nana. I tak zaczęłam swą przygodę z tą serią, a im dalej w las tym większy potok łez płynął po moich policzkach, tym większy niedosyt odczuwałam…

    Teraz ciężko znaleźć anime, które dorównywałoby starszym tytułom. Nana nie jest bardzo starą serią, jednak ma swoje lata, które dają o sobie znać oglądając następne odcinki. Takie przeświadczenie tkwi w mojej głowie, bowiem im nowsze anime oglądam tym coraz częściej spotyka mnie zawód. W Nanie przeżywałam wszystkie emocje razem z postaciami. Nawet w wolnych chwilach rozważałam jakie to kolejne przeszkody napotka Nana wraz z resztą paczki. Jest to seria, która gwarantuje nie jedno drgnięcie serducha. Jeśli miałabym z czymś porównać Nanę w obrębie gatunku to tylko z nieco nowszym Clannadem, którego kreska jednak chwilami mnie odstraszała.

    Fabuła Nany stoi na naprawdę wysokim poziomie. Jest niezwykle wciągająca, wiarygodna, a przy tym opiewa w wiele pobocznych wątków.  kliknij: ukryte 

    Muzykę z Nany poznałam zanim w ogóle pomyślałam o obejrzeniu serii, ale nawet w najśmielszych snach nie myślałam, że tak świetnie pasuje do całości. Uwielbiam wszystkie utwory  kliknij: ukryte 
    Nie wiem dlaczego niektórzy czepiają się kreski. Owszem, nie każdemu może się spodobać, ponieważ jest niezwykle charakterystyczna, jednak według mnie oddaje klimat serii i naprawdę do niej pasuje.

    Nie będę się rozpisywać o samej fabule itp. Nana to anime, które jest niezwykle życiowe. Pokazuje, że nierzadko życie stawia człowieka w sytuacji, w której musi wybierać między tym co proste, a tym co słuszne.
    Z czystym sumieniem tytuł polecam każdemu. Jest to pozycja obowiązkowa, która potrafi nie tylko wzruszyć, ale również zachwycić.

    Ps. Komentarz jest tylko i wyłącznie moją opinią toteż można się z nim nie zgodzić. :-)
    • Avatar
      Klemens 16.10.2014 23:36
      Re: Mistrzostwo samo w sobie.
      Widzę, że nie tylko ja mam nawyk przypominania, że z cudzą opinią można się nie zgadzać i jest to jak najbardziej okej :P
  • Avatar
    A
    manami 28.09.2014 05:07
    Poruszona do głębi ~
    Zastanawiam się, jak tu sklecić w miarę konstruktywny komentarz. I to o tej porze xD
    Zacznę może od tego, że od początku NANA działała na mnie jak jakiś rozrusznik rozchwiania emocjonalnego. Na przemian śmiałam się i płakałam, choć raczej częściej robiłam to drugie. Bywały momenty, gdzie dosłownie się rozklejałam i nie było już dla mnie ratunku. Zwłaszcza, gdy w tle leciały te nastrojowe utwory. Och, tak, muzyka to z pewnością jeden z największych plusów tego anime (zwłaszcza piosenka Starless Night <33).
    Przeżywałam perypetie Nany x Hachi bardziej niż własne życie~ Mile będę wspominać chwile spędzone z NANĄ. Co do oceny, daję najwyższe noty i dodatkową tytuł ulubionego. Żałuję tylko, że odkładałam seans tak długo. A to wpadło na listę coś nowego, a to wróciło się do czegoś starszego, to znowu chciało się obejrzeć coś zupełnie innego.
    W każdym bądź razie polecam innym tę historię. Mimo paru wad (w moich oczach nieistotnych, choć i ja je dostrzegłam) NANA jest pozycją obowiązkową. A wysokie noty i miejsce w czołówce są jak najbardziej zasłużone.
  • Avatar
    A
    yasu 18.07.2014 00:03
    Potok łez
    Mnie poruszyło, aż za bardzo.

    zdumiewające, że dopiero za 3 podejściem Nana do mnie przemówiła.

    Nawet nie wiem, kiedy konkretnie zaczełam ronić łzy…to był 2 odc, moze troche dalej? Prawde mówiąc miałam już dość siedzenia i przeżywania, oraz chęci rozszarpania poszczególnych postaci. Oderwać sie jednak nie byłam w stanie. Mam wrażenie, że ostatnie odcinki zwolniły nieco tępo, lecz to oceny nie zmienia. jest to prawie idealne anime – prawie, bo zakończenie niesatysfakcjonujące (mimo to warto obejrzeć).
  • Avatar
    A
    Ur 6.07.2014 00:35
    Sama nie wiem
    Sama fabuła jest fajna i wciągająca. Mimo to ja porzuciłam te Anime… Czemu? Jej kreska od razu nie przypadła mi do gustu. Co prawda próbowałam się przyzwyczaić, ale nic z tego. Zapewne jest to tylko mój przypadek, albo 3 osobowej grupy, ale wstręt, szczególnie do tych oczu, odgonił mnie od NANY.
    Pewnie i tak kiedyś do niej wrócę, ale kreska beznadzieja 5/10.
  • Avatar
    A
    reea 25.06.2014 21:25
    Jak ktoś nie lubi romansów/obyczajówek/okruchów życia/dramatów ale się zastanawia czy sobie takiej Nany nie obejrzeć to niech się nie zastanawia. Jako zatwardziała przeciwniczka tego typu smętów jestem żywym dowodem, że to się może opłacić. Pamiętam, że ostatni raz płakałam przy filmie jak miałam 13 lat i oglądałam AI w telewizji. I teraz, będąc po 20, obsmarkana, ryczałam jak głupia jęcząc pod nosem „Nanaaaa, czeeemu?”. Dobrze, że nikt nie widział, bo mój imidż legł by w gruzach. Ale oglądanie Nany było dla mnie naprawdę cudownym przeżyciem.
  • Avatar
    A
    OpętanyMaterac 15.06.2014 15:18
    Cudne.
    Poryczałam się pod koniec jak dziecko.
    Ta seria towarzyszyła mi naprawdę długo, od kiedy ją zaczęłam, wiele zmieniło się w moim życiu. Z tego powodu naprawdę ciężko było mi się z nią rozstać. Anime niemal idealnie.
    Fabuła została poprowadzona bezbłędnie.  kliknij: ukryte 
    Postacie są jak ludzie z krwi i kości, obdarzone złożoną osobowością. Pokochałam Rena, Nanę, Yasu i Reirę szczerą miłością.
    Mam pewne „wonty” tylko do zakończenia, ale raczej nie jestem jedyna. Podejrzewam, ze twórcy nie przewidzieli, odcinek 47 będzie tym ostatnim.  kliknij: ukryte  Poza tym, naprawdę sporo wątków zostało niedomkniętych.

    Jestem jednak w stanie przymknąć na to oko. Wspaniała muzyka, bohaterowie, miejsce akcji, fabuła i o wiele więcej. Dostałam to, czego oczekiwałam.

    Oglądać, ale to już!
    9/10
    • Elavon 25.07.2016 12:15:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    jolekp 19.05.2014 12:32
    Do tego anime podchodziłam już jakiś czas temu, ale wtedy zaniechałam po 6 „powtórkowym” odcinku. Teraz, po półtorarocznej przerwie, wróciłam do niego bez szczególnego entuzjazmu i zostałam, w dużej mierze, oczarowana. Ale również rozczarowana.

    Anime to w przeważającej części jest romansem, ale właściwie żaden z pokazanych tu wątków romantycznych mnie nie przekonał.
     kliknij: ukryte 
    Związek drugiej Nany przypomina za to bardziej uwielbienie fanki do idola. Jej przywiązanie do Rena jest momentami dość przerażające.

    Drugą rysą na moim odbiorze serii jest fakt, że głównymi bohaterkami są kobiety. Nie wiem dlaczego, ale kobiece bohaterki w ogóle do mnie nie przemawiają. Aczkolwiek na początku wydawało mi się, że nie będzie tak źle i że może nawet się do nich przekonam. Hachi okazała się w całej tej swojej dziecinnej naiwności zaskakująco urocza i stanowiła całkiem niezły element komediowy (przynajmniej na początku). Natomiast potem przeszła moje najśmielsze oczekiwania, okazując się być typem kobiety, którego najbardziej nie trawię.  kliknij: ukryte Z pozostałych postaci największą sympatią darzyłam Shoujiego  kliknij: ukryte , a potem Shina. Szkoda, że tak bardzo zmarginalizowano jego postać, bo z chęcią dowiedziałabym się więcej o jego przeszłości. Bardzo lubiłam też duet przyjaciółki Nany i jej chłopaka – byli taką ostoją normalności, oddechem od tych wszystkich dysfunkcyjnych związków.

    I taka już marginalna kwestia, ale w sumie dosyć rzucająca się w oczy. Duża część fabuły dotyczy zespołu muzycznego i jego drogi do kariery, a tak naprawdę przez całe 47 odcinków słyszymy w zadadzie jedną ich piosenkę, graną w kółko do znudzenia. I kilka utworów Trapnest (które notabene podobały mi się bardziej), ale też niezbyt dużo. A ja narzekałam przy „Becku” na małą liczbę utworów… Drugą sprawą, która mi „zgrzytała” przy tym wątku była kwestia mediów.  kliknij: ukryte 
    Po przeczytaniu mojego przydługiego komentarza, można by odnieść wrażenie, że to anime mi się nie podobało. Ale o dziwo było wręcz przeciwnie. Mimo wszystko ogląda się to bardzo dobrze, historia naprawdę mnie wciągnęła i zostawała ze mną nawet po wyłączeniu odcinków, a to dla mnie dużo znaczy przy oglądaniu. Aczkolwiek, nie ukrywam, że czuję po jego obejrzeniu naprawdę spory niedosyt.
    • Avatar
      Lain 19.05.2014 20:19
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        jolekp 19.05.2014 20:37
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Lain 19.05.2014 21:41
           kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Kanaria. 22.05.2014 22:33
      Rzeczywiście związek Hachi i Takumiego jest toksyczny, i miłości to w nim nie ma. Takumi jest typem zdobywcy, dlatego jak tylko poznał Hachi chciał ją mieć dla siebie. Nie z miłości, ale ze względu na jej urodę i urok osobisty. Prawdopodobnie zostawił by ją po jakimś czasie, gdyby na horyzoncie nie pojawił się Nobu. Takumi mógł go potraktować jak rywala, który może odebrać mu jego zabaweczkę, a tego przecież nie zniosło by jego męskie ego. Plus, Takumi nie jest typem którego można rzucić, to on zostawia dziewczyny. Jest to wpisane w zawód osoby sławnej, muzyka, który ma rzeszę fanek i wyrobił sobie pewien określony image. Takumiego nie można polubić, bo cała jego postać jest sprzeczna z wartościami, które są uznawane za najważniejsze, jak szacunek i wierność.
      Z kolei Hachi decydując się na Takumiego, mimo, że postępowała wbrew swoim uczuciom, nie mogła postąpić inaczej. On był ojcem jej dziecka i to był jego obowiązek na wzięcie odpowiedzialności za nie. Nie było to zadaniem Nobu. Być może Hachi była w tej kwestii mądrzejsza niż wszyscy razem wzięci.
      Szkoda mi jej, bo poświęciła własne szczęście, dla codziennego udawania, że jest szczęśliwa.
      I nie nazwałabym Hachi materialistką. W końcu zakochała się w Nobu,który był biedny jak mysz kościelna. A to, że pragnęła wielu rzeczy jest z natury domeną ludzką, szczególnie kobiet.

      A Nobu jest cudownym chłopakiem, powinien ułożyć sobie życie z kimś wartościowym i kimś wart jego miłości.
      • Avatar
        oo44wo 22.05.2014 23:13
         kliknij: ukryte 
        Tak naprawdę zdaje mi się że większość osób uważających Nobu za lepszego partnera dla Hachi ciągle ma w myślach ten nierealistyczny i przesłodzony obraz miłości.
        • Avatar
          Kanaria. 27.05.2014 23:56
           kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Hiromi 28.05.2014 01:06
          Łał!
          No, w końcu czyjaś wypowiedz na temat Takumiego ma ręce i nogi, bo mimo, że momentami był skończonym dupkiem, to we właściwym momencie zachował twarz.
        • Avatar
          Hiromi 28.05.2014 01:12
          Dla mnie „miłość” Nobu i Nany była jakaś dziwna, wywołana obawami Nany o to, że Takumi odbierze jej Haci, dla mnie to uczucie powstało z sugestii. Pamiętacie, że do póki na horyzoncie nie pojawił się Takumi, Nobu nawet przez myśl nie przeszły romantyczne uczucia względem Haci. Może to nonsens, ale dla mnie ta sytuacja była dziwna, słowa Nany oznajmiającej Nobu, że on przecież kocha Hachi i nie może pozwolić, aby ją im odebrano, no chyba, że coś pokićkałam.
    • Avatar
      Klemens 16.10.2014 23:41
      Ja pi^&#)$e… Muszę sobie wyrobić nawyk, żeby nie czytać spoilerów, choćby nie wiem co… Chyba się zastrzelę, no normalnie zastrzelę, albo powieszę… Tak czy inaczej – K*&^A! Cały seans sobie zepsułem… Naaaaaaaaaaahhhhh!
      • Avatar
        jolekp 17.10.2014 09:44
        Hehe. To powodzenia, bo ja się tej sztuki próbuję nauczyć od ponad dwóch lat i nie wychodzi, zawsze wszystko zaspoileruję (śmierci przede wszystkim), więc już się trochę przyzwyczaiłam. Teraz już chyba rozumiesz czemu się tak plułam, żebyś ukrywał spoilery (mam nadzieję, że ja wszystkie ukryłam).
        Ale pocieszę cię, że Nanę nawet ze spoilerami da się obejrzeć z przyjemnością :)
  • Avatar
    A
    miyukii 7.05.2014 16:23

    Przede wszystkim ogromny plus za muzykę, moje klimaty.
    Kreska ogółem bardzo fajna, fabula nie jest przesłodzona, przez co NANA nie jest takim „słodkim romansidłem ze szczęśliwym zakończeniem”. A co do zakończenia… cholernie mi zal Nobu.
    Nana O. stała się moim natchnieniem pod względem ubioru, haha ;>
    • Avatar
      Madaren 15.10.2014 23:58
      Aha!
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 19.04.2014 15:04
    10/10
    To jedyne anime, na które nie umiem powiedzieć złego słowa.
    Po prostu jest wspaniałe.
    Nic dodać, nic ująć.
    I bardzo wstrząsające. Przynajmniej ja po nim ogarniałam się kilka dni.
    Obie bohaterki uwielbiam. I muzyka, i kreska.
    Uosabiałam się bardziej z Hachiko, mimo że z pozoru bliżej stoję Nany.
    Jedno z moich ulubionych. Dojrzały, ciężki romans. Zmuszający do refleksji. Dlatego go tak uwielbiam. Bo wybija się na tle dosyć nudnych, przewidywalnych szkolnych romansów.
    • Avatar
      Nigihayami 19.04.2014 20:13
      Re: 10/10
      Nie jest dojrzały bo nasza kochana Hachiko nie jest dojrzała :D. Innych traktuje jak zabawki, szczególnie Nobu.
      • Avatar
        SuiKaede 19.04.2014 21:42
        Re: 10/10
        Przecież fabuła w żaden sposób nie pobłaża Hachiko. Każda zła decyzja ma negatywne konsekwencje i nie da się cofnąć czasu. Właśnie to sprawia, że jest to „dojrzałe” anime.
  • Avatar
    A
    Nigihayami 19.04.2014 09:11
    Jestem rozczarowany zakończeniem. Poświęciłem temu anime prawie 20 godzin życia, a na koniec pozostały jedynie pytania kliknij: ukryte 
    Największą wadą anime jest główna bohaterka, Hachi. Lekkomyślna, naiwna jak 4­‑latek i nie będąca w stanie podejmować za siebie decyzji w tym wieku.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.03.2014 06:28
    Więc chyba będę pierwszą osobą, która nie da tak wysokiej oceny tej serii.

    Zacząć mogę jednak od jednej kwestii – jest to chyba pierwszy romans anime(obejrzany przeze mnie), w którym w końcu ktoś podszedł na poważnie do fabuły. Jako romans(i to taki typowo dla żeńskiej części widowni) można ocenić dość wysoko – ale jeśli chodzi o dramat, czy elementy komediowe(tak wiem, że był to tylko dodatek, nie mniej wstawki występowały dość często) – znalazłbym co najmniej kilka innych, lepszych tytułów. No i w ogóle pomijając fakt, że po 47 odcinkach nie zdołali domknąć wszystkich wątków na ostatni guzik, tylko jeszcze prezenterka ładnie poinformowała, że to koniec sezonu pierwszego i w mandze można dowiedzieć się więcej… jak ja takie coś uwielbiam…

    Jeśli chodzi o samą oprawę muzyczną serii – niespecjalnie przepadam za punkiem, spodobał mi się utwór(chyba pod balladę bardziej podchodził?) puszczany na endingu przez pierwsze odcinki(Olivia Lufkin – A little pain), choć też jego nadmierne występowanie przez zaledwie kilka odcinków(w środku) trochę mnie zniechęcił :\ Generalnie nie moje klimaty muzyczne ale starałem się odstawić na bok, ze względu na fabułę.

    Grafika – na przeciętnym poziomie. Większość dziewczyn wygląda praktycznie tak samo – praktycznie różniły się tylko fryzurą i ubraniem, wyglądały jak odrysowane od jednego szkicu. W przypadku mężczyzn nie było tego tak widać, nie mniej jednak postaci graficznie nie wyróżniały się za specjalnie. Dziwna również była jedna rzecz – bywały sceny, w której zadbano o najmniejszy szczegół twarzy, a bywały i takie, w których postaci wyglądały jak mocniej zarysowane koncepty(i nie mówię tutaj o komediowych wstawkach). Wyglądało to trochę, jakby momentami zwyczajnie komuś nie chciało się rysować. Nie nazwałbym znowu też słabą(widywałem gorsze) ale mogliby się troszkę bardziej postarać.

    Fabuła, przez jakieś 20­‑30 odcinków wszystko działo się bardzo powoli, wątki były trochę dłużej rozwijane i nic pośpiechem – nagle bum, punkt kulminacyjny dla fabuły i zaczyna robić się chaos, miałem trochę wrażenie jakby pod koniec ktoś szybko próbował pociągnąć wątki do końca. Fabuła jak na romans zapewne jest bardzo dobra, nie wciskali żadnych smutów na siłę, nie trzeba było się posiłkować motywami ecchi, czy jeszcze czymś innym – serii raczej niczego nie brakowało(no może poza tym, że powinni wszystko domknąć w tych 47 odcinkach), jednak mnie aż tak nie zainteresowało(oglądałem kilka romansów), jest to dla mnie ewidentny znak, że typowy romans nie jest przeznaczony dla facetów :)

    Postaci, przez całą serię właściwie udało mi się polubić tylko Yasu. Próbowałem się przekonać do obu Nan ale po prostu nie potrafiłem… są to dziewuchy, które można pooglądać na ekranie, jednak raczej nie jest dobry to materiał na „przyjaciela”. Hachi  kliknij: ukryte . Nana(wokalistka) –  kliknij: ukryte .

    Generalnie starałem się oceniać samą serię obiektywnie, pomimo kilku rzeczy, które mi się nie podobały zauważyłem również mnóstwo plusów. Serię zapewne poleciłbym wszystkim dziewczynom, które szukają dobrego romansu z dopracowaną fabułą(zresztą po innych komentarzach, chyba dodatkowo nie muszę zachęcać. W przypadku facetów – jeśli nie przeszkadza narracja prowadzona przez kobietę jak i styl serii utrzymany w kobiecym spojrzeniu, to można zobaczyć jak najbardziej. W najgorszym przypadku można zobaczyć całkiem interesującą historię.

    Ocena końcowa ode mnie to 7/10 – wystawiam z czystym sumieniem.
  • Avatar
    A
    Destina 3.01.2014 00:24
    Nie raz się płakało
    Na prawdę cudne anime, nie raz się popłakałam. Po prostu świetne 10/10, ulubione.
  • Avatar
    A
    Usagi gftfdd 29.12.2013 00:25
    NaNa
    piękne anime,jestem oczarowana Naną brunetką jej postać i charakter jest mi bliższy niż charakter Hatchi która za wszelką cenę pragnęła miłości,ale porażki dały jej wiele do zrozumienia,refleksje i przemyślenia obu tak różnych postaci.Nana dopięła swego,została gwiazdą,jednak nie mogę zrozumieć końcówki która pozostawia wiele do rzeczenia,tyle niewiadomych,jakby autor chciał zmusić widza do domysłów.O Nobu Shinie czy innych bohaterach nie wspomnę chociaż oni też przyczynili się do mojego pozytywnego odbioru.Scieżka dzwiękowa też bardzo fajna.Moja ocena 9/10.Końcówka mogła być inna mimo wszystko.
  • Avatar
    A
    czarna mamba 15.09.2013 19:41
    Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
    Żałuję, że obejrzałam to anime. Żałuję z tego względu, że od czasu 'Grobowca Świetlików' było pierwszym, które wywołało we mnie burzę emocji i skończyło się na smarkaniu w chusteczkę. Właśnie uświadomiłam sobie, jak płytkie było moje postrzeganie nie tylko anime, ale i wielu spraw z życia codziennego i jaką przytłaczającą samotność odczuwam. Z całą gamą sytuacji się utożsamiłam, dlatego nie mogłam utrzymać emocji na wodzy mimo usilnych prób.

    Świat punka nie jest mi nieznany, z tego względu żywo zainteresowałam się serią. Oczekiwałam czegoś naprawdę z przykopem, tymczasem dostałam historię, którą pisze samo życie. To niesamowite, jak skrajnie różne osobowości (nie mówię tu tylko o dwóch Nanach) były w stanie stworzyć coś na wzór rodziny, której większość z bohaterów nigdy lub prawie nigdy nie miała. Nie doświadczymy tu ciepła domowego ogniska (wyjątkiem jest dom rodzinny Nany vel Hachi), szczęścia spełnienia. Wręcz przeciwnie, każdy kto w końcu osiąga to, o czym marzył, uświadamia sobie, jak złudne było to marzenie, przez co zaczyna jeszcze bardziej cierpieć. Bohaterowie nie zdawali sobie nawet sprawy z tego, jaką cenę przyjdzie im płacić za chwile triumfu.

    Jednego nie rozumiem.  kliknij: ukryte 

    Pod względem graficznym anime wypadło całkiem przyzwoicie. Nie podoba mi się tylko zniekształcanie ludzkiego ciała w postaci wydłużonych kończyn i przesadnej chudości. Na szczęście w całym anime nie ma krztyny lukru. Nie wyobrażam sobie, z resztą, walenia różem po oczach w anime dotyczącym subkultur. Nawet Hachi zgrabnie wpasowała się w ten klimat, choć, ku mojemu lekkiemu rozczarowaniu, nigdy nie przybrała stylu swoich towarzyszy, a szkoda. Nie obraziłabym się, gdyby za sprawą Nany pokazała pazur.

    Pod względem muzycznym seria mnie nie rozczarowała. Mogła być trochę bardziej agresywna, ale i tak wpadła w ucho. W końcu muzyka Japończyków prawie zawsze jest nieco ugrzeczniona. Nie usłyszymy w niej przekleństw, jak to jest w naszym rodzimym muzycznym światku czy tzw. 'trzy akordy, darcie mordy'. Z resztą, muzyka idealnie pasuje do całości, więc nie ma się do czego przyczepić. Openingi i endingi dały radę ;).

    Szkoda tylko, że na sam koniec nie pokazano dalszego życia bohaterów po Hanabi. Nie wiemy, jak rozwinęła się kariera Black Stones'a i jak potoczyły się losy bohaterów, przede wszystkim, czy odnaleźli szczęście, za którym tak usilnie gonili. Moja ocena końcowa 9,5/10. Zazwyczaj nie wystawiam tak wysokich ocen innym tytułom. Anime musi sobie na to zasłużyć. Nana podołała zadaniu prawie w 100%.

    Ps. Gdyby Yasu naprawdę istniał, wzięłabym go za męża :P. Nie spotyka się facetów, którzy świadomie braliby na swoje barki odpowiedzialność za wszystko i wszystkich. Rzadko spotyka się również facetów tak inteligentnych, jak on :). Anioł stróż w postaci cielesnej, a nie prawnik (ci zazwyczaj są zepsutymi do szpiku kości szumowinami) i muzyk.
    • Avatar
      Hiromi 15.09.2013 21:48
      Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
      Tak dla pocieszenia, dalsze losy przedstawia manga, która jakiś czas temu została przerwana z powodu problemów zdrowotnych autorki, ale od jakiegoś czasu chodzą słuchy o wznowieniu, a co najlepsze o pojawieniu się tego tytułu na naszym rynku. Wiem, że któreś z wydawnictw prowadzi rozmowy o wykup praw autorskich, więc pozostaje czekać, a czas pokaże.
      • Avatar
        czarna mamba 15.09.2013 22:58
        Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
        Oby, OBY! To jest jeden z tytułów, którymi bardzo się zainteresowałam i chciałabym znać losy bohaterów do samego końca. Końcówka anime prawie niczego nam nie wyjaśniła, więc nie obraziłabym się za ciąg dalszy :). Anime pierwsza klasa :).
        • Avatar
          Hiromi 15.09.2013 23:38
          Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
          Właściwie to nie mogę wyrazić swojego zdania na temat samego anime, ponieważ kiedyś je zaczęłam, ale porzuciłam z nie wiadomych obecnie przyczyn, natomiast obejrzałam wszystkie cztery części dramy w sumie ponad 8 godzin, nie było najgorzej, ale zdarzało mi się przysypiać. Może kiedyś podejmę się ponownie tegoż wyzwania.
          • Avatar
            czarna mamba 15.09.2013 23:59
            Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
            Generalnie zawsze mam problem z dramami. Nie lubię ich oglądać, nawet jeżeli dotyczą anime, które należy do moich ulubieńców. Japończycy nadają się jako seiyuu, ale jako aktorzy są bardziej niż kiepscy, dlatego dużo bardziej wolę oglądać anime niż dramy. Tak sztywniackiej gry aktorskiej jeszcze nie widziałam.

            Nie ma co porzucać Nany. Pierwsze kilka odcinków nie powala, może nawet zirytować (głównie za sprawą Hachiko), wszystko wydaje się proste i trochę groteskowe, ale z biegiem czasu sprawy mocno się komplikują i tu tkwi cały sekret doskonałości serii. Gdybym mogła, nie spałabym w ogóle, połykając to anime w całości :).
            • Avatar
              Hiromi 16.09.2013 00:39
              Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
              Postanowiłam dać jej kredyt zaufania i właśnie kończę drugi odcinek. Kilka razy parsknęłam śmiechem, a to dobra zapowiedz.
              • Avatar
                czarna mamba 16.09.2013 11:29
                Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
                Na podstawie pierwszych odcinków miałam podobnie wyrobione zdanie do Twojego :). Jedyne, co mnie zatrzymało, to ta druga Nana. Hachi była irytująca, ale zniosłam, a teraz jestem zadowolona ;).
                • Avatar
                  Hiromi 16.09.2013 12:31
                  Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
                  Wszystko wyjdzie w „praniu”.
                  • Avatar
                    czarna mamba 18.09.2013 23:38
                    Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
                    Właśnie czytam ciąg dalszy. Być może powstanie kiedyś kontynuacja, a ja w tej chwili psuję sobie zabawę, czytając mangę, ale nie mogłam przejść wobec niej obojętnie :). Losy bohaterów toczą się dość dziwacznie, ale takie jest życie i nigdy nie wiadomo, gdzie każdego rzuci, z kim i w jakich okolicznościach :). Polecam całą serię, jest naprawdę intrygująca.

                     kliknij: ukryte 
                    • Hiromi 18.09.2013 23:43:21 - komentarz usunięto
                    • Avatar
                      Hiromi 19.09.2013 22:04
                      Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
                       kliknij: ukryte 
                      • Avatar
                        czarna mamba 30.09.2013 12:44
                        Re: Marzenia są jak róża - piękne i jednocześnie sprawiające ból.
                         kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Wayra 13.08.2013 07:29
    Zdecydowanie na TAK!
    Nie wyobrażam już sobie bez muzyki z Nany mojego mp3! Z resztą, nie tylko to jest mocną stroną serii. Życiowe i realne problemy, z którymi mierzą się bohaterowie są nader dojrzałe i bardzo wymagające od nich samych. Moimi zdecydowanymi faworytami są Reira i Shin, ale także (a co! będę przewidywalna) Nana Osaki i Ren. Jestem ciekawa czy będą kolejne odcinki na podstawie dalszych, mangowych losów. Czy ktoś coś o tym wie? ^^
    • Avatar
      Akaruisama 16.06.2014 15:48
      Re: Zdecydowanie na TAK!
      Zawsze mnie dziwią takie komentarze. Oczywiście to rozumiem, ale życiowe problemy to nie jest rzecz, której szukam w anime.
  • Avatar
    A
    Countach 15.07.2013 16:45
    NANA
    Oglądam anime już kilka ładnych lat, ale to dopiero druga seria, której wystawiam 10/10.
    Przekonywująca historia, o której rozpisywanie się zajęłoby sporo akapitów. Świetni, wielowymiarowi bohaterowie, których łatwo polubić, a z niektórymi na pewno się utożsamiać. Odpowiednio dozowany humor na poziomie. Można by tak jeszcze długo…
    Graficznie jest bardzo dobrze. Rozumiem oczywiście, że taki styl nie wszystkim się podoba, ale chyba nikt nie zaprzeczy, że twarze w tej serii są piękne bez uciekania się do moe­‑zabiegów czy innych wyolbrzymień fizjonomicznych.
    Muzyka w serii traktującej w dużej mierze o zespole rockowym nie może być słaba. Mamy tu ostrzejsze kawałki i spokojniejsze. Są ze 3 różne kawałki w openingu i chyba jeszcze więcej endingów. Na pewno warto sięgnąć po soundtrack.
    Na siłę szukając minusów: dla mnie zbyt szybko idąca akcja w końcowych odcinkach (przynajmniej w porównaniu z początkowymi) oraz trochę niesatysfakcjonujące zakończenie, które pozostawia kilka otwartych wątków.

    Dla fanów romansów i dramatów z dozą jRock'a pozycja obowiązkowa.
  • Avatar
    A
    PEC 10.07.2013 20:58
    Black Stone Cherry
    Wie ktoś gdzie można kupić cygaretki Black Stone Cherry ;)? Po obejrzeniu Nany, naszła mnie ogromna chęć na zapalenie tych papierosów ;) Szukałem trochę w necie, ale wygląda to jakby wycofali je z obiegu ;/ Mam nadzieję, że się mylę. Jeśli te papierosy nie są tak rzadkie, to byłbym wdzięczny jakby ktoś podał adres sklepu w Bydgoszczy lub okolicach ;) Z góry dzięki !
  • Avatar
    A
    sweet-rebellion 27.06.2013 13:33
    „Nana” to anime, które ogląda się jednym tchem. Jeśli ktoś szuka humoru, wzruszeń i świetnej muzyki to dla niego pozycja obowiązkowa.
     kliknij: ukryte 
    Seria dla nieco dojrzalszych widzów, daje do myślenia, oby więcej takich perełek.
  • Avatar
    A
    Nake-chan 17.03.2013 14:36
    Ocena
    Jedno z najlepszych anime jakie widzialam, na poczatku myslalam blee ale ochydna kreska chyba nie bd tego ogladac ale tak mnie to wciagnelo ze kreska przestala mi przeszkadzac, a wrecz bardzo ja polubilam. Swietnie dobrany romans, komedia jak i z muzyczna czescia a takze to anime zdawalo sie byc bardzo realistyczne, czego czesto sie nie spotyka – to zyskalo u mnie wielki szacunek. Niestety koncowka mnie troche rozczarowala…Mialam nadzieje na inny koniec. Nie wiem czemu ubzduralam sb ze koncowka bd taka ze Hachi wroci do Nobu i bd zawsze razem a tu takie orzczarowanie…W kazdym razie moja opinia to mocne 10/10 ) Polecam
  • Avatar
    A
    Lin 22.02.2013 14:33
    707 - kto raz wejdzie, nie wróci już taki sam :)
    Nanę pochłonęłam, by nie powiedzieć – pożarłam – w 5 dni. Przypuszczam zresztą, że gdyby nie te wszystkie codzienne bzdury – jak konieczność chodzenia do pracy, spania, jedzenia etc. :P – rozprawiłabym się z tą serią w dobę, bo każdą przerwę między odcinkami musiałam sobie zarządzać niemal przemocą. Rzadko zdarza się tytuł aż tak wciągający i uzależniający!

    Na poziom Nany składa się sporo czynników – już choćby od takich detali, jak muzyka. Prawdziwa moc drzemie jednak w bohaterach – tak niesamowicie realnych, ze wszystkimi swoimi słabościami i wadami. W gruncie rzeczy jestem zaskoczona tym, że aż tak porwał mnie czar tych postaci, z tego prostego względu, że tak naprawdę z żadną z nich nie umiałam się identyfikować. Więcej, główne bohaterki wielokrotnie postępowały w sposób, którego nie akceptowałam ( kliknij: ukryte ), przez co traciły moją sympatię – ale nawet nie pochwalając ich decyzji, rozumiałam z czego one wynikają. A to dlatego, że charaktery obu postaci –  kliknij: ukryte  – zostały naprawdę rewelacyjnie sportretowane. Czy osobiście umiałabym się zaprzyjaźnić z powierzchowną i tak zmienną w uczuciach Hachi lub z zaborczą i dumną Naną? Raczej nie. Ale zupełnie nie przeszkadzało mi to w poznawaniu ich losów i w zachwycaniu się nimi jako postaciami świata przedstawionego. Inna sprawa, że te ich trudne charaktery i decyzje, z którymi widz chyba z założenia miał się często nie zgadzać, były czymś, co napędzało zaangażowanie – z wypiekami na twarzy obserwowałam kolejne wybory bohaterek, najczęściej błagając o to, by postąpiły dokładnie odwrotnie do tego, na co ostatecznie się decydowały ;)

    Doskonale nakreślone zostały też postaci drugoplanowe – Yasu, Nobu, Shin byli dla mnie kolejnymi perłami tej serii. Każdy złożony, w pewien sposób ułomny, ale w tej niedoskonałości również piękny. Wszyscy dojrzali ponad swój wiek.

    Jak większość chyba, tak i mnie rozczarowało nieco zakończenie – rozumiem, że stanowi ono zaproszenie do mangi, z której można się dowiedzieć o dalszych losach bohaterów,  kliknij: ukryte  ale to jest jednak trochę nie fair w stosunku do widza produkcji telewizyjnej. Mimo, że anime jest adaptacją mangi, to stanowi też byt niezależny, a jako takiemu należy mu się zakończenie. Rozumiem ideę zakończenia otwartego, pozwalającego na kontynuację, ale tutaj  kliknij: ukryte  Otwartość tego zakończenia poszła zdecydowanie za daleko…

    Mimo tego mankamentu, nie umiem odjąć choćby pół gwiazdki z pełnej puli oceny. Ta seria to arcydzieło w swoim gatunku. Realne problemy ( kliknij: ukryte ), realne decyzje – nawet te, a może zwłaszcza te, z którymi widz się nie zgadza – doskonale wyważona mieszanka komedii i dramatu, fascynujące relacje między bohaterami. I pomyśleć, że tak długo zwlekałam z seansem ;) Na pierwszy ogień poszło u mnie Paradise Kiss i chociaż było niezłe, to jakoś nie podbiło mojego serca – obawiałam się, że z Naną będzie podobnie. Nic bardziej mylnego.

    Niesamowita seria – zachwyca, daje do myślenia, miejscami też wywołuje mnóstwo smutku. Słowem, uderza w najróżniejsze struny i wywołuje masę, czasem skrajnych emocji. Do wielokrotnych seansów.
  • Avatar
    A
    Asdedix 15.02.2013 17:42
    kreska jest okropna
    Wiem że większość osób mnie za to znienawidzi ale musze to powiedzieć. To anime ma tak paskudną kreske że aż mi się żal robi jak na nią patrze. Wierze że anime pod względem fabuły jest świetne (nawet Heniek polecał) ale grafika jest tak okropna że nie mam zamiaru oglądać.
    • Avatar
      Kotonoha 15.02.2013 21:15
      Re: kreska jest okropna
      No jak Heniek polecał, to już bezdyskusyjne….
    • Avatar
      Sezonowy 15.02.2013 23:29
      Re: kreska jest okropna
      Nie raz i nie dwa czytam podobne słowa („nie podoba mi się kreska, nie będę oglądał/a, choć wiem, że polecają”) i zastanawiam się, czy to działa też w drugą stronę („wiem, że odradzają, ale podoba mi się kreska, dlatego obejrzę”).

      W pierwszym przypadku – strata dobrego filmu. W drugim przypadku – strata czasu.

      W pierwszym przypadku strata tym większa, że przecież jest mnóstwo dobrych i bardzo dobrych tytułów sprzed epoki cyfrowej, niejednokrotnie bijących na głowę współczesne produkcje jeśli chodzi o fabułę i bohaterów, albo też filmów niskobudżetowych, które nie mają szans rywalizować pod względem wizualnym z gorszymi, ale technicznie bardziej atrakcyjnymi pozycjami o niczym. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że można je tak po prostu odrzucić, z góry skazać na przegraną. To jakbym ja sam odrzucił fabularne kino czarno­‑białe i tym samym posłał do kosza „Casablankę”, „Siedmiu samurajów” i… „Czterech pancernych”. Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.

      Nie rozumiem takiego podejścia, choć je szanuję. Żal mi tylko, że o wielu dobrych tytułach nie będę miał okazji z tyloma osobami porozmawiać, „bo to brzydkie obrazki były”.
  • Avatar
    A
    Empira 10.12.2012 21:43
    NANA…ta pozycja długo czekała na chęci z mojej strony i należyte zabranie się z nią, ale w końcu się doczekała. Niestety, nie na długo, obejrzenie bowiem całej serii zajęło mi raptem 4 dni – gdyby nie obowiązki połknęłabym to pewnie w 2;p

    Czekałam na to rąbnięcie, na anime, które nie będzie powielało schematów, kończyło happyendem i pierdzącą muzyczką. A tutaj mam wszystko: i muzykę (utworze „rose” witaj w mojej playliście;p), i fabułę (kocham tą istną modę na sukces, radości, smutki, śmiech, płacz), i grafikę (chociaż chude postaci z długimi nogami i nadmiar wysokich czół – tylko ja mam takie problemy?xD – na początku lekko drażniły, ale po przyzwyczajeniu miodzio).

    Projekty postaci, przedstawienie złożoności uczyć – kocham! Chociaż dowiedziałabym się czegoś więcej na temat Shina (czyżby przyszedł czas na mangę? ;p).

    W dużym skrócie –słowa, choćby nie wiem jak trafne, marnie oddają klimat anime – POLECAM POLECAM I JESZCZE RAZ POLECAM!

    Ocena 10/10

    P.S Też nie lubię Takumiego;p
  • Avatar
    A
    warsix 29.11.2012 23:36
    kto nie obejrzy, ten będzie żałowałcałe życie.
    Pokochałam to anime od pierwszego odcina, a na prawdę rzadko się zdarza, żeby tak było. 'Nana' to szał.
    Uwielbiam tę historię, zagmatwania, problemy, humor, postaci, muzykę. Nawet mr. Co­‑by­‑to­‑nie­‑ja­‑jestem­‑och­‑ach­‑cudo­‑geniusz­‑i-artysta,-mam­‑kasy­‑jak­‑lodu­‑a-kobiety­‑do­‑mnie­‑lgną Takumi mnie jakoś super nie drażnił (no dobra, czasem..)
    Jeden, jedyny minus tego anime to zakończenie. Za nic mnie nieusatysfakcjonowało. Za krótkie, zbyt zagmatwane, niby wiadomo co i jak, ale tylko ogólnikami, niczym więcej. Może to taki trick, żeby ludzie do mangi sięgnęli? Jeżeli tak, to im się udało – już to zrobiłam i polecam!

    10
  • Avatar
    A
    Sayuri 28.10.2012 17:46
    Nana należy do czołówki najlepszych anime, jakie obejrzałam. A za co je uwielbiam? Za klimat. Za postaci. Za nieprzewidywalność. Za muzykę. Za tę charakterystyczną kreskę. I przede wszystkim za świetną fabułę, która jeszcze bardzo wciąga widza w świat tego anime. Jak dla mnie, absolutny must­‑watch.
  • Avatar
    A
    DevRaziel 27.10.2012 23:25
    Anime zaliczone w mniej niz 19 h...
    Przepiękna opowieść dwóch dziewcząt, niestety nie dostało max, ale oceniam że chyba musze wszystkie Anima które obejrzałem zaniżyc oceny. Żadko kiedy trafiają się taki „perełki”.
  • Avatar
    A
    judie_ann 12.10.2012 17:59
    anime zaliczone w 6 dni, a jestem w klasie maturalnej, ehh zabijcie mnie...
    Cóż porazić, że to tak wciąga. Zaczynało się tak niewinnie i przeżywałam rozterki Hachi z Shojim, wydawało mi się, że nawet gdy pojawiła się Sachiko, to właśnie Shoji będzie tą ważną dla niej osobą i nie wejdzie na dalszy plan. :) Uwielbiałam ją z Nobu, nie trawię Takumiego, standard. Przeczytałam, co z bohaterami dzieje się później w mandze, jakie to wszystko przytłaczające i dołujące… A wracając – początkowo oglądało się dla relaksu, pomimo wad Nany, Hachi i pozostałych, uważałam, że jednak im się jakoś poukłada, ale gdzieś od połowy pochłaniałam po prostu odcinek po odcinku z nadzieją, że niedługo wszystko się rozjaśni, wszystko zbliży się do happy endu, może nie dla wszystkich, ale chociaż niektórych, no ale niestety.
    Nana początkowo wydawała się bardzo silną osobowością, która ma pełną kontrolę nad swoim życiem, emocjami, uczuciami, im lepiej ją poznawałam, tym bardziej uświadamiałam sobie jak ogromne to były pozory. Hachi początkowo wydawała mi się strasznie głupia, naiwna… no cóż, typ dziewczyn, których się nie lubi. Ale ja ją mimo to szczerze polubiłam. Drażniły mnie momenty gdy przestały się pojawiać jej monologi wewnętrzne w momencie gdy najbardziej chciałam wiedzieć co teraz ma w głowie. Jakkolwiek głupio to zabrzmi, wydała się wtedy taka odległa.
    Podsumowując bardzo dobre anime, świetna historia, realizacja, nie ma do czego się przyczepić. Lubię gdy coś zmusza mnie do zastanowienia nad sytuacjami w moim własnym życiu. Piszę bez sensu^^
    10/10
  • Avatar
    A
    asDolby 26.09.2012 12:44
    Nana
    Nana to pierwsze „dojrzalsze” anime, jakie miałam przyjemność oglądać (dwa lata temu). Tytuł znalazłam w dość nietypowy sposób – na youtubie w jednym z makijażowych tutoriali. Obejrzenie całej serii zajęło mi zaledwie tydzień, połykałam po 5­‑7 odcinków dziennie. Chyba żadne kolejne anime nie sprawiło, żebym aż tak związała się z bohaterami.

    Jeśli chodzi o postacie, to jestem zadowolona, że każdy miał wyraźnie zarysowaną osobowość. Obie Nany były bardzo barwnymi i sympatycznymi osobami. Jedyne, co mnie raziło, to fakt, że obie wszystko przesadnie przeżywały i były tak niezdecydowane, że aż mnie krew czasem zalewała. W związku z tym najbardziej z całej serii polubiłam Yasu – ostoję spokoju i chyba jedynego rozsądnego.

    Na kresce się nie znam, ale bardzo raziło mnie, że w niektórych scenach czoło „czarnej” Nany było tak ogromne, że jej głowa wyglądała jak balon.

    Do gustu przypadła mi też muzyka – do dziś temat przewodni Hachi sprawia, że się uśmiecham, a zawodzenie gitary ze sceny pierwszego spotkania Nany z Renem sprawia, że kręci się łezka w oku.

    Potem sięgnęłam po mangę, by z żalem zauważyć, że jest urwana… Mam nadzieję, że kiedyś doczekam się kontynuacji.
  • Avatar
    A
    Shun-Shun 17.07.2012 11:07
    na listopad
    piękne anime, wspaniała muzyka i postaci, ale….do obejrzenia w listopadzie przy lampce dobrego wina, albo szklaneczce whisky, latem nie oglądam takich tytułów, jest za gorąco na sentymentalne rozkimny, nie mniej 10/10 za wszystko co ta seria zawiera
    • Avatar
      Salva 17.07.2012 18:30
      Re: na listopad
      Whoa, o to to. Nanę najlepiej się ogląda jak na zewnątrz jest równie depresyjnie jak w anime. Mnie ten tytuł zawsze kojarzył się z wichurami i deszczem O__O Ciekawa jestem czy kiedyś dokończą mangę i pociągną anime. Chociaż nie jestem pewna czy nadal chcę oglądać Hachi biorąc pod uwagę, że mamy zdecydowanie ZA dużo cech wspólnych i to jest creepy.
  • Avatar
    A
    Wer 16.07.2012 21:36
    Attanzione!!!!!
    Do wszystkich, którzy szukają fajnego anime i natknęli się na ten tytuł. Jesteście wielkimi szczęściarzami!!! Sam nie mogę uwierzyć, że tak długo zwlekałem z obejrzeniem go. U mnie w pierwszej piątce, a widziałem 150+ anime w tym wiele niesamowitych produkcji. Absolutnie 10/10 (oglądnie zajęło mi 3 dni qrdee!!)
    • Avatar
      Mimesis 18.07.2012 15:08
      Re: Attanzione!!!!!
      Popieram ;D Sama znowuż przeciągałam oglądanie, tak żeby nie skończyło się zbyt szybko… I tak, te 47 dni z Naną zleciało jak z bicza strzelił…
  • Avatar
    A
    podkladek0713 8.07.2012 13:12
    obejrzałam w 4dni. musze pisać więcej? oczywiście dyszka z czystym sercem ;)
  • Avatar
    A
    Mimesis 19.06.2012 15:07
    Nana
    Ja pokochałam obie Nany, Hachi wcale mnie nie irytowała – była zabawna, naiwna, typowa młoda dziewczyna, kompletnie nie dojrzała uczuciowo, ale potrafiła zdobyć się na wyjście z tej powierzchowności, przywiązała się do Nany i dawała jej ogromne wsparcie. Podobnie było z Naną, te jej wszystkie kryzysy, płacz. Pod maską oschłości kryła się dusza artystyczna. Potrzebowała przyjaciół, prawdopodobnie ogromny wpływ na nią wywarło dzieciństwo i piętno samotności. Martwiła się o zespół, o Shina, o Hachi – do tego stopnia,że po trosze straciła kontakt z rzeczywistością. Mówię tu o tych odcinkach, kiedy np. „utopiła” telefon i o tym zapomniała, kłóciła się z Nobu, a on potem relacjonował, że Nan dziwnie się zachowuje, ma ciągłe huśtawki nastrojów, mówi coś, a potem zapomina. No i ta miłość do Rena, która zaprowadziła ją, wraz z Blastem na szczyty popularności. Jej uczucia były bardzo sprzeczne, poza tym miała nie mniej skomplikowany świat uczuciowy co Hachi. Ten atak astmy też był skutkiem stresu – Nana miała problem z wyrażaniem swoich emocji, dlatego uwielbiała się wydzierać na przyjaciół, dlatego tyle razy przybiegała do Yasu i nic nie mówiąc wypłakiwała mu się na piersi.

    Jeśli ktoś ma jakieś nowości co do Nany – pisać! Strasznie chciałabym żeby anime jednak kontynuowano. Nienawidzę takich niedokończonych historii, poza tym głęboko je przeżyłam, zresztą jak wszystkie obrazy tak dobrej jakości ;D jakby co mój e­‑mail: esmenu@wp.pl
  • Avatar
    A
    PTX 31.05.2012 03:47
    godzina 3:45 a ja dopiero skoczylem ogladac anime, tak mnie wciągnęło, 2 lub 3 dni spedzilem na ogladaniu i nie zaluje tego, anime bardzo mi sie spodobało, a zwlaszcza realizm, ktory jest w serii
  • Avatar
    A
    Yori 6.04.2012 14:58
    Nana bez wątpienia jest anime wybitnym.Ale dla starszej widowni­‑młodsi mogą nie być w stanie zrozumieć historii,postawić się w sytuacji bohaterów.
    Jest to anime,które potrafi całkowicie zawładnąć świadomością człowieka.Każdy odcinek przynosi nowy zwrot akcji. Wtapiasz się w świat obu Nan,uzależniasz się od bohaterów.Dlaczego? Ponieważ wszystko,co widzimy na ekranie mogło zdarzyć się naprawdę. Co ważniejsze­‑mogło się przytrafić właśnie Tobie.

    Swoją drogą­‑Sex Pistols ;) Zagłębiając się w ich historię można z łatwością zauważyć,że postaci z Nany nie są wyłącznie wyobraźnią autorki. Polecam zapoznać się z filmem Sid i Nancy,jeśli dobrze pamietam,to Hachi w którymś odcinku mówi „Sid Vicious?Znam go,bo oglądałam 'Sid i Nancy' ". Nanę można porównać do Nancy,a Ren,nie oszukujmy się,jest po prostu animowanym Sidem ;) Ubrani tak samo,palili nawet te same fajki i pili to samo piwo,jeśli spojrzy się na stare zdjęcia ^^ Ba, kliknij: ukryte ...
    W którymś odcinku Nana pyta Rena  kliknij: ukryte -jest to cytat z ww filmu :) Wg mnie te podobieństwa pozwoliły Yazawie stworzyć niesamowite 'ludzkie' postaci,do których mozna się przywiązać. Ten pomysł bardzo mi się spodobał ;)
    • Avatar
      Mimesis 19.06.2012 15:19
      Nie porównywałabym Nany do Nancy, ale podbieństwo Rena do Sida jest tylko powierzchowne. Nie był tak… żywy? przebojowy? no i był perfekcyjnym basistą ;D Co do narkotyków – kurcze, bywa. Chciałabym dowiedzieć, się, jak rozwinęła się jego historia :>
  • Avatar
    A
    Abika 2.04.2012 00:19
    Przygodę z Naną rozpoczęłam dzięki Romi Paku – która podkłada głos Nanie(oraz takim postaciom jak Edward Erlic,Toushiro Hitsugaya, Ren Tao itp itp) :). Na Wikipedii przeczytałam, że Nana przez nią przemawia :)

    Jedno z lepszych anime, które mnie tak bardzo wciągnęło. „Nana” pokazuje piękną historię, która jest bardzo realistyczna. Idzie się pośmiać…i tez popłakać( co udawania, że można się przywiązać do bohaterów).Odcinki ogląda się jeden po drugim- mnie ciągle ciekawiło „co będzie dalej”


    Postacie są wykreowani z pomysłem!
    Szczególnie Nany- które na są jak ogień i woda(choć z czasem zachodzą małe zmiany)
    (dla fanów Final fantasy: Takumi ma głoś Sephiroth'a. także oboje mają podobne charaktery)

    Muzyka- jest to wielki plus :) Do dziś mam na swoim odtwarzaczu mp3 soudtracki z anime. A dla tych co grają na gitarze bądź pianinie – polecam spróbować pograć endingi lub openingi(te z lżejszym brzmieniem) :)

    Co do grafiki- jest niesamowita i „nietypowa”. Pozytywnie wpływa to na całokształt. Lecz mam „ale”:
    -postacie bywają czasami zbyt chudzy :( a czasami kreska jest malowana tak, że postacie wychodzą jakby byli nieproporcjonalni  kliknij: ukryte 

    końcówka… mnie troszeczkę dobiła- czułam jakby czegoś brakowało i coś było nie tak… Dlatego polecam także przeczytać mangę- tam częściowo możemy ujrzeć co się dalej stanie i dlaczego. Ja osobiście dzięki temu nie mam żalu do końcówki :)
  • Avatar
    A
    Amber 16.03.2012 21:49
    Może jakieś newsy?
    Hej, czy ktokolwiek ma jakieś nowe informacje na temat anime tudzież mangi? Ostatnio próbowałam znaleźć cokolwiek w necie ale niestety bez większych rewelacji :(
    • Avatar
      Enevi 16.03.2012 22:58
      Re: Może jakieś newsy?
      Autorka w maju 2009 roku przerwała pracę nad jakimikolwiek komiksami i nawet nie wiadomo, czy w ogóle wróci do rysowania, a o anime raczej nie ma się na razie co „martwić”, bo podejrzewam, że jeśli manga nie zostanie dokończona, ekranizacji reszty zapewne nie zobaczymy.
      • Avatar
        Amber 1.04.2012 00:04
        Re: Może jakieś newsy?
        Ja biorę jeszcze pod uwagę fakt, że studio może się samo zdecydować na zakończenie tej historii.
        • Avatar
          Enevi 1.04.2012 00:22
          Re: Może jakieś newsy?
          Szanse praktycznie zerowe, biorąc pod uwagę jak autorka była cięta na najmniejszą choćby ingerencję w fabułę początkowych odcinków…
  • Avatar
    A
    Bezimienna 10.03.2012 23:01
    Zdołowana zakończeniem
    Ogólnie anime bardzo fajne. Dobra muzyka, ciekawi bohaterowie, fabuła także interesująca. Jednak jak to w każdej serii bywa, w tej także są i minusy.

    Jedną z denerwujących rzeczy jest ta nagła  kliknij: ukryte .

    Kolejny minus to sama postać Takumi'ego. Niby taki kobieciarz i w ogóle, ale  kliknij: ukryte . Takumi jest także jedną z postaci, dla której mogłabym pojechać do Japonii, nauczyć się rysować i stworzyć drugą część anime, w której owy człek wpadłby pod pociąg [wiem, że anime jest na podstawie mangi].

    I ostatnie to Nobu&Hachi. Dlaczego!? Gdyby  kliknij: ukryte .

    Dobra. To teraz ostatnia. Nana i Ren. Czy Nana  kliknij: ukryte  Może coś niedokładnie obejrzałam, ale twórcy chyba pominęli ten moment.

    I to koniec. Moja ogólna ocena to 8,5/10. Może i dałabym więcej, bo seria jest naprawdę godna uwagi, ale zakończenie mnie troszkę zdemotywowało.
    • Avatar
      Enevi 11.03.2012 00:49
      Re: Zdołowana zakończeniem
      Bezimienna napisał(a):
      wiem, że anime jest na podstawie mangi


      A czytałaś dalej mangę? Bo anime przedstawiło ledwo ponad połowę wydarzeń. Chociaż dalej jest jeszcze bardziej dobijająco, a historia na gwałt potrzebuje ciągu dalszego, bo na razie została niestety wstrzymana (znaczy dokładnie 3 lata temu…).
      • Avatar
        Bezimienna 16.03.2012 17:28
        Re: Zdołowana zakończeniem
        Nie, nie czytałam mangi. Wolę się jej nie chwytać i cierpliwie czekać na drugą serię. Mama nadzieję, że kiedyś zostanie stworzona ^^
    • Nake-chan 17.03.2013 14:34:34 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    tenten97 4.02.2012 22:53
    Świetne
    Po prostu cudne. Kolejne anime, które trzeba zobaczyć albo przynajmniej mieć jakieś pojęcie o co chodzi. I mam nadzieje, że nie będzie drugiej serii. Mam wrażenie, że druga seria zepsuła by klimat tego anime. Mnie odpowiada tak jak jest mimo iż wiele wątków nie zostało do końca wyjaśnionych np.  kliknij: ukryte . Najbardziej mnie wkurzała Hachiko. Jakoś cała ta historia z  kliknij: ukryte  i te jej ciągłe narzekanie jaka ona biedna doprowadzało mnie do szału.
  • Avatar
    A
    Bartek1983 4.02.2012 22:43
    10/10
    Widzę że mamy dużo komentarzy zatem ja krótko.
    Zachwyca i tyle.
    Świetna telenowela ciekawa tematyka i muzyka.
    Polecam.
  • Avatar
    A
    Meliana89 8.01.2012 02:04
    Moi Drodzy! Manga jest dużo lepsza! I akcja toczy się dalej!
    Zakończenie anime nie jest zakończeniem całej historii gdyz manga ciagnie się dalej! Anime jest wspaniałe ale manga jest dużo lepsza bo
    - wątek Takumiego i Reiry jest duzo bardziej rozwinięty
    -poznajemy historie Trapnestu z perspektywy Takumiego i Naokiego
    - postacie wyglądają duzo lepiej
    -rozwinięty jest wątek przyjaźni Reiry i Rena
    -więcej retrospekcji z przyszłości
    -Reira i Ren to postacie ktore najbardziej ucierpiały w anime. W mandze oboje sa bardzo charyzmatyczni.
    Anime skupia się głownie na Hachi i na Blaście a w mandze przedstawiona jest dokładna historia Trapnestu i poznajemy dokładniej Takumiego i jego uczucia do Reiry. Wyjaśnione jest co sie dalej dzieje z Naną i Renem…
  • Avatar
    A
    Kanaria. 18.12.2011 11:25
    Nobu & Hachi
    Uff wreszcie skończyłam oglądać.Sama się dziwie,że obejrzenie NANY zajęło mi ponad 4 miesiące.
    Tym bardziej się sobie dziwię bo NANA naprawdę mi się podobała.Przyznać muszę,że cała historia naprawdę wciąga.Ale gdzieś w okolicach 39 odcinka zaczęło mi się z lekka dłużyć co nie zmienia jednak faktu,że z przyjemnością brnęłam dalej.
    Może opinię na temat NANY wyrażę w świetle pozytywnym i negatywnym.
    To co podobało mi się najbardziej to sama fabuła oraz prześwietni bohaterowie.Polubiłam prawie wszystkich (wyjątkiem naturalnie był Takumi,ale i Junko,Shouji,a pod koniec serii Hachiko).Z całej plejady najbardziej polubiłam Reirę,Nobu i Rena.Reira była naprawdę niesamowita.Śliczna,mądra a tak zakompleksiona,że aż się w głowie nie mieści.To dlatego  kliknij: ukryte  Dalej mamy Nobu.Ideał chłopaka jak dla mnie.Świetnie określiła go Nana Osaki,że to chłopak,który zawsze myśli o innych i zawsze stara się by każdy był zadowolony.Nie dość,że przesympatyczny,to wierny i nie wstydzi się swoich uczuć.Widać,że Hachi była dla niego bardzo ważna,już sam fakt,że  kliknij: ukryte  Był również strasznie zagubiony.Nie mogłam uwierzyć,że Hachi wykręciła mu taki numer.To właśnie od tamtej pory czułam do Hachi niewysłowiony wstręt.
    No i na końcu Ren.Ten chłopak na początku wydał mi się jakiś płytki,takie flaki z olejem.Jednak z biegiem akcji polubiłam go i to bardzo.Widać było,że naprawdę kochał Nane. kliknij: ukryte .Strasznie pozytywny bohater.Choć rzeczywiście nagrabił sobie  kliknij: ukryte Oczywiste jest,że jeśli chcemy spełniać marzenia musimy walczyć,a odejście Rena do Trapnest jest świetnym tego przykładem.Gdybym miała wybrać Nobu lub Rena,byłabym w kropce.
    To może teraz o najważniejszych ogniwach całej serii – Nanach.Może na początek Nana Komatsu.Na początku mówię szczerze – lubiłam ją.Było mi jej strasznie szkoda  kliknij: ukryte Smutno mi się robiło gdy przytrafiały się jej problemy i z całej mocy kibicowałam gdy  kliknij: ukryte  No właśnie.Po tym co stało się po tym,strasznie u mnie podpadła.No co tu dużo mówić – Hachi okazała się być zwykłą łatwą i płytką dziewuchą.No bo czy możemy nazwać ją inaczej? Tak,pragnęła miłości i szukała jej z całych sił.Ale jej wszystkie przygody z mężczyznami kończyły się tak samo.Czy to nie daje do myślenie,jak  kliknij: ukryte  Hachi litości!! A to co zrobiła Nobu.Nie po prostu krew mnie zalewa.Mówiła,że  kliknij: ukryte  Nie,nie Hachi,popełniłaś tu wielki błąd.A Nana Osaki? Ta dziewczyna wzbudzała we mnie mieszane uczucia.W jednej chwili ją lubiłam w innym odcinku prosiłam żeby zniknęła z ekranu.Jak dla mnie ciężko było mi ją rozgryźć.Niby kocha tego Rena,a w myślach pragnie zakończyć ten związek.Sama nie wiedziała czego chciała.Nazywała się przyjaciółką Hachi,a gdy ta wpadła w mega kłopot,zostawiła ją.Tak właściwie to muszę przyznać,że do końca nie rozkminiłam o co im tak właściwie poszło. kliknij: ukryte  A niby takie z nich przyjaciółki…
    To co wkurzyło mnie na maksa,to zakończenie.I nie chodzi mi wcale o to,że  kliknij: ukryte ,ale ogólnie ostatni odcinek.Co to miało być do diaska?! 6 lat później i co? Gdzie się podziała Osaki,a co z Renem? A Reira i Shin? A co robi ten łotr Takumi? No zero jakiegoś wyjaśnienia.Wiem,wiem,że miała powstać kontynuacja,ale chociażby jakaś tyci wzmianka.Ale z tego 47 odcinka wywnioskowałam jedno,Nana nie jest szczęśliwa.Ale to i dobrze.Powinna słuchać głosu serca.Przecież Takumi nie spętałby jej i nie wywiózł na Syberię i trzymał jako zakładniczkę…Lol..I pomimo upływu 6 lat,Nobu nadal ją kocha…no troszkę to naciągane jak dla mnie,ale i słodkie.
    Seria dała mi jednak do myślenia.Nie długa sama rozpocznę „samodzielne życie” -> czyt.będę studiować w innym mieście,daleko od domu i myślę,że kilka nauk wyciągniętych z seansu NANY głęboko sobie zakoduje.

    A teraz szybko o oprawie wizualnej.
    Kreska mi się nie podobała.Twarze jak greckich bogów,znaczy piękne,ale sylwetki,o matko.Długie i chude,chociaż z drugiej strony widać różnice pomiędzy wiekiem bohaterów,spójrzcie na Shina i Rena np. Muzyka mega mega mega (chociaż bardziej podobał mi się się wokal Olivii – Reiry).Op i endingi – mogą być.

    Reasumując,polecam każdemu.U mnie NANA w „Wielkiej 4” już od połowy serii.
  • Avatar
    A
    Subaru 12.12.2011 13:13
    Seria, która przyciągała mnie do monitora jak magnes, nad którą rozmyślałem potem wieloma godzinami.

    W połowie serii Hachi zaczęła mnie irytować na tyle, że podczas sceny  kliknij: ukryte  musiałem wyłączyć laptopa, tak mnie to wkurzyło. Bezmyślna, samolubna, egoistyczna idiotka z rodzynkiem zamiast mózgu, raniąca wszystkich wokoło, tak myślałem. Mimo to jestem rozdarty jeśli chodzi o jej postać, bo budzi ona też współczucie.

    Gdzieś w okolicach  kliknij: ukryte  seria zapachniała mi telenowelą, ale spowodowało to tylko tyle, że z większym dystansem zacząłem odnosić się do bohaterów. Niestety nie trwało to długo, w ostatnim odcinku po prostu się wzruszyłem.

    Czarna Nana magnetyzuje, jest niesamowicie złożoną i oryginalną postacią kobiecą, jedną z najlepszych, jakie powstały w ogóle.

    Reszta zespołu dzielnie jej wtóruje, Shin, Nobu, Yasu. Relacje między bohaterami są szczegółowo zarysowane, nie ma miejsca na logiczne błędy fabuły.

    Było parę słabszych momentów, odcinak spotkania dwóch Nan został praktycznie powtórzony.
    Ciała postaci są długaśne, ale taki jest styl Pani Yazawy.

    Nie sposób nie wspomnieć o doskonałej oprawie muzycznej. Najbardziej do gustu przypadł mi pierwszy opening i ending, a potem endingi. Zwłaszcza w ostatnim odcinku, ostatnie sceny i ta muzyka.. coś wspaniałego.

    Słyszałem opinie, że ta seria jest głupia, niezrozumiała i w ogóle nudna telenowela. Wiem, że nie każdemu ta seria przypadnie do gustu, trzeba się wykazać pewną wrażliwością i chciećwczuć się w klimat serii, w problemy i rozterki bohaterów.

    Polecam. 9/10, choć gdyby było 8.5/10, to bym dał ;P

    Zabieram się za filmy LIVE i mangę.
  • Avatar
    A
    cathbanned 28.10.2011 21:18
    Terminator miał "I'll be back", Hachi ma "Nee, Nana?"
    Kolejne anime, które przed obejrzeniem wzbudzało we mnie wiele wątpliwości. Mówię tu opisie, który przeczytałam na jednej ze stron. Był on w stylu „Dwie dziewczyny, które poznały się w pociągu i obie miały tak samo na imię”. „Ale ciekawe” pomyślałam i odłożyłam na bok. Tak stało się parę razy i w końcu miałam już dość – postanowiłam dać szansę „Nanie” i jak w wielu przypadkach, kiedy jestem nieprzekonana, tak i tym razem byłam zachwycona.
    Świetne postacie – zarówno charakter, jak i wygląd. Bardzo fajna muzyka (choć na co dzień słucham raczej ostrzejszych klimatów, to muzyka w „Nanie” wspaniale komponowała się z fabuła i dawała „ten klimat”), humor, kreska – wszystko pasuje.
    Najbardziej denerwującą postacią jest dla mnie Hachi,  kliknij: ukryte . Jedno z pierwszych miejsc zajmuje też u mnie Reira, którą w anime lubiłam o wiele bardziej od Nany i kibicowałam jej związkowi  kliknij: ukryte . W mandze jednak wszystko się pokićkało, ale więcej nie zdradzę, bo pierwsze: musicie same przeczytać, po drugie: to komentarz do anime, a nie do mangi.
    Moim zdaniem te wszystkie trójkąty miłosne i zdrady stają się w „Nanie” trochę przesadzone i robi się z tego taka trochę „Moda na sukces”, której motto jest „Każdy z każdym”, ale mimo wszystko samo anime ma w sobie wiele uroku i na pewno jest pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośniczek łzawych romansów, tudzież zastanawiania się kogo wybierze dziewczyna albo kto jeszcze pojawi się w jej życiu.
    Mam nadzieję, że powstanie drugi sezon. Mam nadzieję, że manga będzie kontynuowana.
    I to tyle ode mnie.
  • Avatar
    A
    awangardowa555 13.10.2011 21:37
    cudo
    Do Nany powracam co 2 miesiące , niesamowite anime. kliknij: ukryte Caly czas gdy widze tytuł Nana czuje uścisk w sercu . Naprawdę polecam – wciąga i wzrusza :)
    • Avatar
      myszahihi 3.10.2012 21:52
      Re: cudo
      Ja też ciągle powracam do Nany. To najlepsze anime jakie oglądałam <3
    • Avatar
      jjjjjjjjjjj 28.01.2016 22:12
      Re: cudo
      polubiłam to anime,głównie przez Nanę Oosakę, Hachi była irytująca przez fakt że sypiała z kim popadnie bo liczyła że złapie jakiegoś,koniec końców wolałabym aby była z Nobu,Takumi podpadł mi po tym jak się publicznie chwalił że zaliczył Hachi….
  • Avatar
    A
    Pierce 25.09.2011 22:26
    Film pogorszony o wady typowego anime
    Zacząłem od produkcji z dużego ekranu. Świetnia opowieść o przyjaźni, życiowych wyborach. Każdy z bohaterów wywarł na mnie pozytywne wrażenie, najprzyjemniej oglądało się obie Nany. W anime nie jest już tak wesoło. Liczba postaci które zyskały moją sympatię wynosi dokładnie 0. Baka­‑Nana [pozwólcie że ją tak nazwę] to puszczalska pinda bez osobowości. Jak można kogoś takiego bezboleśnie śledzić na ekranie?

    Jestem w trakcie oglądania, na razie seans nie został zaprzestany jedynie ze względu na film. Kolejne „wady typowego anime” to doskonałość postaci. Wszyscy mega przystojni, drapią się po czole z taką gracją, iż bardziej klasowo się nie da. Znów, oglądanie takiego czegoś boli.

    Powstrzymam się od dalszej krytyki, zobaczymy co przyniosą następne epizody. Być może zgubiła mnie ostentacyjna pewność fanów tego anime, którzy zarzekali się, że przy animacji film jest niczym.
    • Avatar
      bassty 12.11.2011 23:13
      Re: Film pogorszony o wady typowego anime
      Zaintrygował mnie ten post(kropla w morzu pochwał).Także wezme go pod uwage biorąc się za tą serie.A tym bardziej że napisany przez faceta.
      Nie jestem jakiś specjalnie wybredny ale czasami idiotyzm,infaltylność decyzji czy właśnie wspomniana doskonałość postaci doprowadza mnie do szewskiej pasji(bądź po prostu zamykam okienko i nie wracam już do serii).A najbardziej denerwuje mnie chyba gdy coś próbuje być życiowe ale tylko próbuje.W każdym razie cenna uwaga ;]
  • Avatar
    A
    zuzia557 24.09.2011 16:05
    Tak, anime jest niesamowite. Oprócz ciekawej historii oraz postaci bardzo poruszyła mnie muzyka. Żałuje jedynie, że nie ma kontynuacji serii. 10/10
  • Avatar
    A
    alice 21.09.2011 03:24
    Taaak pamietam te długie chwile , godziny spędzone przed komputerem by zobaczyć do końca całe anime , obyczajowe anime , które mnie wciagnelo do reszty . Największym plusem poza muzyka są postacie ,które każda na swój sposób jest niepowtarzalna i posiadająca osobowość . To one tak przyciagaly widza czyli mnie . Dla mnie ulubione anime , czasami łza mi sie w oku zakrecila. Niestety to jedyne anime gdzie nie podoba mi sie zakończenie . W mandze było jeszcze dalsze rozwinięcie pewnych wątków a tu jak by cos urwali i skrocili . Czekam na 2 cześć o ile powstanie bo manga chyba stoi w miejscu :(
    • teka 21.09.2011 17:06:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    hersa 17.09.2011 21:08
    zakończenie nie takie złe
    Długo zwlekałam z obejrzeniem NANY, bo uciekam od dramatów :) W sumie gdybym napisała komentarz świeżo po obejrzeniu ostatniego ep. to z pewnością byłby bardziej „uczuciowy”, ale po głębszych przemyśleniach stwierdzam, że…zakończenie było dobre.  kliknij: ukryte , bo to on mógł jej zapewnić stabilność,  kliknij: ukryte  Poza tym, na swój pokręcony, egoistyczny sposób kochał ją. Mając cały zastęp fanek i tysiąc możliwości (i kasę!) był wierny (aż prosi się dodać, że nie to co ona…). Fabuła jest tak świetnie złożona, że czego ona głupiego by nie zrobiła i tak ją lubię. Lubię i rozumiem. Uważam, że nie powinna co chwilę jęczeć  kliknij: ukryte  i swój los. Podjęła taką decyzję, jaka wydawała jej się najlepsza w związku z czym, powinna twardo stanąć na ziemi. Sprawa z Nobu…cóż…no każda chciałaby takiego chłopaka! Zarówno w jego jak i jej sercu została ogromna rana, ból po ich wspólnej decyzji. Myślę, że nawet  kliknij: ukryte  to była kwestia czasu. Cały czas myślałam nad tym, którego bym wybrała będąc nią. I szczerze? Nie mam pojęcia. Wcale nie obstawiałabym tak pewnie na Nobu, gdyby w okolicy czaił się taki Takumi. Jeżeli chodzi o Nanę i Rena, to żal mi tego drugiego. Ma zbyt wrażliwe serce, a myśli Nany na jego temat niby świadczą o miłości, a jednocześnie są takie okrutne, smutne. Przeskakując na kolejną postać – Yasu, co tu dużo mówić, jest świetny tak samo jak Shin :) Największym plusem serii była narracja Nan. Tak tylko wtrącę, że czytając prawie przy każdym odcinku komentarze typu „beczałam cały odcinek” zaczęłam się zastanawiać, czy coś ze mną nie tak, bo seria, owszem, przygnębiająca, ale bardzie skłaniająca do przemyśleń niż płaczu. Wciągnęłam się w tą całą historię. Emocje powoli słabną, ale cały czas mam mnóstwo obrazów z NANY w głowie :) Równie dużo pytań natury filozoficznej :) Wspomniane już – kogo bym wybrała? oraz – do którego momentu w przeszłości bym się cofnęła i zmieniła? Oczywiści doczytuję sobie kontynuację w mandze, dlatego swoją ocenę tutaj kieruję tylko do anime, jest to 9/10. Podsumowując…polecam obejrzeć, z zastrzeżeniem, że lepiej wybrać na ten moment „gorszy” czas w życiu, bo te dobre chwile mogą Wam zostać gwałtownie odebrane. Nie ogarniam jak wielką depresję musiała mieć autorka mangi. I nie uważam, że problemy poruszane w anime są błahe.
  • Avatar
    A
    Patry-chan 5.09.2011 21:50
    hai hai Nana des! <3
    NANA.
    Anime, które właściwie to nie wiem czemu obejrzałam. Nie pamiętam jakim cudem mnie zaintrygował ten tytuł, ale pamiętam jak bardzo odpychał mnie plakat tegoż anime (umieszczony na filmwebie – nie reklamuję tutaj żadnego portalu! Ot opowiadam :)) ów plakat był taki słodziutki, zarówno jedna Nana jak i druga Nana miały taki słodziutkie pysiulki (KOSZMAR!), ale pewnego dnia po obejrzeniu Naruto na pewnej stronce zauważyłam, że mają tam również udostępnione anime NANA. Pomyślałam, raz kozie śmierć, najwyżej wyłączę.

    I tak się zaczęło.
    Pierwsze sekundy, bajka, takie… Niecodzienne. Opening – rockowy, poczułam ten smaczek, a potem już poszło z górki. Pokochałam to anime, wbrew pozorom jest tak niewiarygodnie życiowe. To jest po prostu historia z życia młodej kobiety (młodych kobiet) – i nie zdziwi mnie jak wiele Pań przyzna mi rację. Parokrotnie miałam wrażenie, że patrzę na samą siebie. A do tego muzyka, nie jakaś rewelacyjna – zwalająca z nóg, ale adekwatna, naprawdę dobrze dopasowana.

    Anime warte polecenia jako coś na odprężenie – ale uwaga, miłośników „okruchów życia” uprzedzam – wciąga.
    • 7 18.09.2011 19:51:01 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    cancell 31.08.2011 21:31
    @@@
    Anime raczej skierowane dla płci żeńskiej. Sugeruje to m.in. naiwność głównej bohaterki z którą koleżanki mogą się utożsamiać. Błahość problemów występujących w serii jest zatrważająca. Klimat tego anime taki z czego słynie dzisiejsza popkultura japońska czyli muzyka punk rockowa czy emo, brakowało tam jeszcze orgazmu przez prostatę, sypiącego się białego proszku albo robieniu kupy na partnera w czasie stosunku.

    Fabuła wygląda tak: wyobraźmy sobie przeciętną 20­‑latkę, która jest zmuszona sama egzystować, przeżyć w dużym mieście. Co robi? Oczywiście podejmuje masę nieprzemyślanych decyzji które skutkują  kliknij: ukryte Ot co tak w skrócie prezentuje się koncept fabularny twórców.

    Czyli można powiedzieć że anime postawiono na realizm…


    Ukryto spoiler.
    IKa
    • Hitori Okami 31.08.2011 21:40:51 - komentarz usunięto
    • Avatar
      =.= 31.08.2011 22:24
      Re: @@@
      kłócić się nie zamierzam, choć mam odmienne zdanie, ale…
      SPOILERY SIĘ UKRYWA
  • Avatar
    A
    NEBUKADNECCAR 31.08.2011 20:13
    9/10
    Jak dla mnie przepiękne ale wyniszczające anime. Od pierwszego odcinka wchłania cię atmosfera tego ci widzisz na ekranie, ale zarazem sprawia, że zapadasz się wraz z bohaterami. Osobiście, jeszcze jakiś czas po zakończeniu oglądania serii odczuwałam bezsens życia. Dałabym 10/10, gdyby nie fakt, iż w pewnym momencie serii wiedziałam dokładnie co zrobi każdy bohater (poza Takumim), mianowicie – COŚ CO SPRAWI,ŻE BĘDZIE JESZCZE BARDZIEJ NIESZCZĘŚLIWY I ROZDARTY. Nie oczekiwałam happy endu, ale nawet prawdziwe życie bywa łaskawsze niż w NANIE. Jedyną osobą, która naprawdę wiedziałam czego chce i po to sięgała bez żalu, była zimna lecz szczera aż do bólu postać Takumiego. Pomimo tego,że nie lubię tej postaci to wzbudzała we mnie swego rodzaju szacunek.

    Nie znam innych dzieł autorki NANY, ale pomimo tego,że udało jej stworzyć prostą historię opowiedzianą w niezwykly sposób to mam wrażenie, że ona sama żyje w ciągłej depresji. A może się mylę ...

  • Avatar
    A
    NanaOsaki 28.08.2011 15:23
    Jak na razie moje ulubione anime, realistyczne, zabawne i wzruszające.Bardzo polubiłam Nanę Osaki, kliknij: ukryte . Najsilniejszą stroną serii są postacie i kreska, która bardzo przypadła mi do gustu :)
  • Avatar
    A
    ja 13.08.2011 18:42
    Niezwykłe
    Anime niezwykłe – aż nie mogę uwierzyć ,że tyle czasu leżało u mnie nieruszone. Realizm postaci, zachowań, wyborów – niezależnie od tego, czy mi osobiście owe decyzję się podobały czy nie, muszę przyznać, że były spójne i prawdopodobne. Seria ma wspaniałą dawkę humoru, realizmu, dobrej muzyki i świetnie zbudowanych postaci, o których niezwykle dużo się dowiadujemy. W kwestii wyboru jakie zostały dokonane pod koniec serii – jak dla mnie były bardzo smutno bliskie tego, jak takie sytuacje rozwiązują się na codzień, w prawdziwym życiu, zwłaszcza wtedy, kiedy w grę wchodzi dobro kogoś jeszcze nienarodzonego, a o kogo chce się zadbać. Choć sama życzyłabym sobie innego rozwiązania sytuacji i zakończenia – nie mniej nie dziwi mnie jednak ostateczny rozwój zdarzeń, bo choć miłość to rzecz wspaniała, ma różne rodzaje, natężenia i oblicza. Podumowując – koniecznie trzeba obejrzeć, mimo wielu tragicznie wręcz realnych sytuacji. Ponieważ jest to głęboka, pełna prawdziwych, dających do myślenia spostrzeżeń i porywająca historia :)
  • Avatar
    A
    Nelliene 12.08.2011 17:16
    Godne uwagi.
    Jak najbardziej godne uwagi anime! Polecam wszystkim – chłopcom jak i dziewczętom. Oprócz chwytliwej historii głównych bohaterek, serii towarzyszy naprawdę dobra muzyka. Anime rozśmiesza, wzrusza i w sumie uczy, pokazując jak ciężkie w życiu mogą być chwile. Jedno spotkanie może odmienić całe życie i zmusić do wielu poświęceń. Anime pokazuje również jak ważna i trwała może być przyjaźń.

    Oglądać! nie marudzić.
  • Avatar
    A
    alice 31.07.2011 01:09
    jedno z moich ulubionych anime ale mam pytanie czy będzie 2 seria ? Jeśli tak to na kiedy przewidują premierę ? Bo czekam i czekam
    • Avatar
      Myore 31.07.2011 11:50
      na razie nie przewidują 2 serii.
      pierwowzór jest od dłuższego czasu na wstrzymaniu z powodu poważnego wypadku/kontuzji/choroby autorki. ponoć już wyszła ze szpitala, ale powrót do formy w rysowaniu (po bodajże roku bez ołówka w ręku) z pewnością trochę zajmie.
  • Avatar
    A
    I<3Nobu 24.07.2011 22:50
    ehh
    Anime dla mnie genialne. Nic dodać nic ująć. Muzyka, kreska, fabuła… jeżeli chodzi o mój gust to trafione nie w 10 a w 11.
    Ryczałam jak bóbr. Zakończenie pozostawia wielki niedosyt ( o Kami­‑sama błagam o 2 sezon)
    Byłam gotowa i nada jestem jeżeli dałoby to jakiś skutek, napisać do autorki żeby  kliknij: ukryte 

    Polecam każdemu kto jest gotowy na płacz do monitora i złamane serce xD

    Zamaskowano spoiler.
    IKa
    • Avatar
      I<3Nobu 24.07.2011 22:52
      Re: ehh
      a i muszę dodać, to co już niżej nadmienione – prawdą jest, że anme oglądało się dużo lepiej do  kliknij: ukryte 

      Zamaskowano spoiler.
      IKa
      • Avatar
        Gin Gajad 18.09.2011 19:44
        Re: ehh
        Upraszam Moderację o ukrycie spoilera w poście powyżej, bo mnie na przykład zepsuło przyjemność oglądania.
        • Avatar
          hamak 18.09.2011 19:52
          Re: ehh
          Zdecydowanie powinno być coś takiego jak zgłoś moderacji. IMHO.
  • Avatar
    A
    Tai16 14.07.2011 12:12
    8/10
    Na początku trochę przynudzało ale potem bardzo mi się spodobało. Twórcy jednak zbyt skupili się na wątku z  kliknij: ukryte  a mniej na tym z drugą Naną. Daję 8/10
  • Avatar
    A
    0Inconnue 29.06.2011 22:56
    Po prostu trzeba obejrzeć
    Świetne postacie, różne charaktery, ciekawa akcja, oprawa muzyczna również fajna… Taka prawdziwa historia, bez żadnych happy endów w stylu „żyli długo i szczęśliwie”. Po prostu chłoniesz jeden odcinek za drugim i wydaje ci się, że żyjesz obok bohaterów tego anime. Będę miała do tego wielki sentyment i niebawem obejrzę jeszcze raz :)
  • Avatar
    A
    Maciejka 9.05.2011 21:28
    Nana...
    ... to jedno z tych anime, które na długo zapadają w pamięć i o których nie sposób później zapomnieć. Dosyć długi czas temu często natykałam się na forach na ludzi, którzy opisywali zarówno anime jak i mangę w samych superlatywach, a ja – jako że nie znoszę dramatów, a czytałam, że sporo tu smutnych sytuacji – trzymałam się od tego małego dziełka z daleka. Przyszła jednak chwila, kiedy miałam ochotę sobie popłakać, albo chociaż trochę poemować jak Werter nad żywotami bohaterów, padło więc na Nanę. Po pierwszym odcinku myślałam sobie: „Co w tym może być smutnego? O, spotykają się dwie dziewczyny w tym samym wieku, w dodatku noszące to samo imię, a w wyniku psikusa od losu zamieszkują razem w jednym mieszkaniu”. Mimo to wciągnęło mnie i to bardzo, a tym, co zmusiło do obejrzenia dalszych epizodów, bez wątpienia była sama końcówka pierwszego odcinka i towarzyszący jej utwór A little pain. Po ciarkach na ciele jasnym dla mnie było, że nie zostawię Nany i w ten oto sposób dotarłam do końca serii. Przechodząc do sedna; mamy Nanę i Hachi. Pierwszą część historii poznajemy z perspektywy tej drugiej – dziewczyny uczuciowej, kochliwej i łatwowiernej. Przyznaję, w większości przypadków kumulacja tych cech to gwóźdź do trumny, ale, o dziwo, Hachi nie denerwowała mnie. W swoim zagubieniu zdawała się całkowicie naturalna – normalna, zwyczajna dziewczyna, która po prostu pragnie być kochana i otoczona ciepłem. Z biegiem czasu jej postępowania wzbudzały we mnie różne uczucia i nie, nie było to zdenerwowanie; bardziej coś na kształt żalu, współczucia, a czasami nawet ja – zwykły widz – czułam się autentycznie bezradna wobec jej zachowania.
    Z drugiej strony jest Nana – silna, niezależna, twardo stąpająca po ziemi i dążąca ku realizacji swoich marzeń. Ciężko powiedzieć mi, którą z nich wolę bardziej, bo z nimi obiema zżyłam się naprawdę mocno.
    Poza bardzo realistyczną fabułą przepełnioną życiowymi problemami, niewątpliwie największą zaletą anime jest muzyka. Openingi, endingi, cała ścieżka dźwiękowa to po prostu coś pięknego. Podkład zawsze pasował do danej sytuacji, a szczególnie upodobałam sobie te smutne kawałki przewijające się w tle najbardziej przykrych momentów.
    Nana to z pewnością jedna z pozycji must see i gdyby zdecydowano się na kontynuację, byłabym wniebowzięta.
  • Avatar
    A
    Yeti 9.05.2011 13:11
    9/10. Swietna dosyć realistyczna histroria.
    Ciekawe zwroty akcji, trochę wysmakowanego humoru. Jestem ciekaw co jest w mandze, skoro czytam, że anime jest trochę ugrzecznione, a były w nim np. seks z podduszaniem ;-)

    Emocjonujące – były momenty kiedy brałem pause, mówiłem sobie kilka razy „o k…, o k…, o k…” i włączałem dalej :D

    Jedno z tych anime które po zakończeniu zostawia cie z mocno bijącym sercem i żalem, że „to by było na tyle”

    Jak dla mnie 9/10.

    Ps. Bardzo fajnie pokazany jest w tym anime problem dążenia do osiągnięcia swoich marzeń, ludzkich planów i tego jak to wychodzi w praktyce.

    Cytat z ep 43 by Nana Osaki:

    I always thought life was about standing your ground, no matter how strong the current was. But going with he flow isn't so foolish after all. As long as it takes you forward.
    • Avatar
      Yeti 9.05.2011 14:03
      Re: 9/10. Swietna dosyć realistyczna histroria.
      Zapomniałem napisać:

      Scena jak Nana Osaki wchodzi na stół w 9 odcinku i zaczyna śpiewać – mistrzostwo. Aż ciarki chodzą! :-)
  • Avatar
    A
    Mellygion 22.03.2011 22:39
    Pomimo wszystkich pozytywnych komentarzy i recenzji ponad dwa lata zabierałem się za to anime. Ale w końcu oglądnąłem „od deski do deski” i żałuję… Żałuję że nie dane mi poznać reszty historii, anime po prostu się „zatrzymało”. Me wrażenia? Byłem, ba! jestem zachwycony, muzyką, postaciami (Seiyū „pierwyj sort”) fabułą a nawet „grafą” (choć ta przez pierwsze odcinki mnie troszkę irytowała). Dzięki tym elementom ani przez chwilę się nie nudziłem, towarzyszyła mi ciekawość i zachwyt, ponieważ pomimo „stosu historii” jakie już widziałem ponownie odnalazłem coś ciekawego, dającego do myślenia i budzącego emocje. I obejrzę serię jeszcze raz.
  • Avatar
    A
    zensc 22.02.2011 06:47
    jak mus to mus!
    Ehh jeden z najgenialniejszych romansów jakie widziałem ale cholera tak anime jak i manga urwane… Szkoda gadać. Czasem zastanawiam się co za idioci decydują co należy wydawać a co nie. Anime pozostawia ogromny niedosyt, a brnięcie w mangę tylko ten niedosyt powiększa, aczkolwiek nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby tego nie obejrzeć!!!!
  • Avatar
    A
    pysiaczek 11.02.2011 01:37
    „Nana” mnie po prostu zauroczyła! Rewelacyjna fabuła. Postacie, których nie się nie lubić. w 100% polecam każdemu.
    Jednak nie mogąc się pogodzić z końcem anime czytam mange dalej =) reszcie także polecam sięgnąć po rysunkowy pierwowzór anime.
  • Avatar
    A
    Ruka 10.01.2011 22:27
    uuu
    Nie no zakończenie było straszne.Nie tego się spodziewałam.Niby druga seria ale skoro do tej pory nie wyszła to pewnie nie wyjdzie .Wiele spraw zostało nierozwiązanych ,można powiedziec że od groma.Nadal nie wiem co o tym myślec.Ogólnie nie biorę się za długie serie.Preferuję te z max 26 odcinków ale że Nana miała tyle pozytywnych komentarzy więc spróbowałam i nie żałuję.Jednak nadal ubolewam nad tym końcem.Muzyka świetna.Uwielbiałam śmiech Nany Osaki w tym anime .
  • Avatar
    A
    En 7.01.2011 23:08
    Nana..
    Chce mi się płakać, na samą myśl o tym anime. Nie umiem się pogodzić z tym, że to się tak skończyło. Wiem że i tak nie mogę tego zmienić, ale jestem załamana. Najbardziej dobił mnie koniec.. Byłam pewna że kliknij: ukryte  Anime nie na moją psychikę. Nie umiem się pozbierać.. ale nie odradzam. Warte obejrzenia.
  • Avatar
    A
    blue 7.01.2011 21:04
    ...
    Cóż, dopiero skończyłam to anime, i nie wiem co powiedzieć. Już dawno tak nie płakałam. Zgadzam się z kuroioni. Do momentu gdy Nana  kliknij: ukryte , bardzo mi się podobało. Szkoda, że już wtedy się nie zakończyło. Tak jak teraz o tym myślę, całość nie była udana. Może dlatego że nie skończyło się po mojej myśli. Tak więc do  kliknij: ukryte , pomyślałam sobie, że to jedno z najlepszych anime jakie oglądałam. I nie wiem czemu, ale nie pasowała mi do tego anime  kliknij: ukryte  Jak się okazało że jest w  kliknij: ukryte , uświadomiłam sobie że dalej już nie będzie takich odcinków, jak do tej pory. Potem, wszystko się zaczęło psuć. Dalej już był sam dramat, i ciągle myślałam że w następnym odcinku się coś poprawi i rozwiąże. Dalej oglądałam to tylko dlatego, że nie chciałam żeby to się tak skończyło, i miałam nadzieję co do ostatniego odcinka. Ale nie.. Cóż, do tej pory nie mogę się otrząsnąć i jestem zdenerwowana. Tak chciałam żeby  kliknij: ukryte . Do ostatniego odcinka czekałam i wierzyłam że będą razem. To zepsuło moją psychikę. I ostatni odcinek mnie bardzo zaskoczył i zawiódł.. Nigdy nie wczułam się tak w żadne anime. Choć nadal nie mogę się pogodzić z końcem. No i nie mogę się przyzwyczaić że to już koniec Nany. Tak, jak teraz o tym myślę, to anime było piękne.


    Hej, Nana..
    • Avatar
      anulka406 22.02.2011 19:25
      Re: ...
      To jest smutna i dramatyczna, życiowa historia. Wiadomo to od początku. Jeżeli nie możesz pozbierać się po anime, możesz zabrać się za mangę. Ona również nie jest jeszcze zakończona, ale może pozwoli ci zrozumieć powody bohaterów.
  • Eiden 30.12.2010 20:52:03 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ayako*** 28.12.2010 21:42
    Kolejna perełka...
    Po Nodame Cantabile zaczęłam interesować się seriami obyczajowymi, zatem zaraz po zakończeniu znajomości z Nodame i Chiakim sięgnęłam po Nanę(x2). Znowu strzał w 10! Chyba na stałe przerzucę się na ten gatunek. Dojrzałe podejście do tematu i świetni bohaterowie to przepis na sukces tej serii. Mimo długości ani razu nie miałam chęci odłożenia oglądania na czas nieokreślony. Oby jak najszybciej powstała kontynuacja!
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 9.12.2010 20:49
    "Chcę abyś widziała we mnie silną kobietę. Bohaterkę tak dobrą, że nie może istnieć"
    Podeszłam do tego anime za rozkazem czy też nakazem przyjaciółki. Początkowo błędnie zakładałam że to jest yuri, a za yuri jako takim nie przepadam… Tak więc Nana była dla mnie pozycją „można, ale kiedyś tam”.
    Mieć ciastko pod nosem i go nie zjeść. Ah, to mogę być tylko ja~
    Zacznijmy od tego, że Nana ma strasznie wolną fabułę, to też fani mocnych wrażeń proszeni są o opuszczenie pomieszczenia.
    Akcja wciąga już koło 3/4 odcinka, to też jak przebrnie się do 5 można liczyć na to, że zostanie się wciągniętym przez Nanowatość..
    Co jest urzekające w tym anime? Fabuła której nie da się streścić jednym zdaniem. Wiele wątków, które nakładają się na siebie nawzajem, to też jak się wejdzie w połowie anime albo będzie się skakało po odcinkach – można się pogubić.
    Grafika prosta ale urzekająca.
    Muzyka – Ah Cudo Cudo!
    Postacie bardzo realistyczne, spokojnie można się odnaleźć w którejś z nich. Ale że książka telefoniczna to już inna sprawa.
    Były momenty wzruszeń i nerwów, niewątpliwie. Jest to anime, które oglądane jest nie ze stoickim spokojem, ale emocjami! Działa na dusze człowieka, podobnie jak i mądre słowa w nim zawarte. Polecam.
    • Avatar
      anulka406 22.02.2011 19:30
      Re: "Chcę abyś widziała we mnie silną kobietę. Bohaterkę tak dobrą, że nie może istnieć"
      Ja usłyszałam o Nanie dość dawno, kiedy dopiero zaczynałam interesować się M&A. I przez pół swego otaku­‑życia myślałam, że to yuri! Dlatego tak długo nie zabierałam się za tą serię. Jakby na to nie patrzeć, na wielu artach Nany są razem, przytulają się i śmieją… Co innego można wywnioskować? A w rzeczywistości jest zupełnie na odwrót! Jednak nie ma co oceniać po pozorach :D Mnie całość też strasznie się podobała. Smutna, nostalgiczna historia.
  • Avatar
    A
    Mira 20.11.2010 20:03
    Jedyny dramatem dla mnie było koniec tego anime. Mangę czytam, aby wiedzieć co dzieje się dalej. Śmiem wątpić w drugi sezon..Otóż takie zdołowanie po anime już mnie spotkało ale NANA jest na tyle realistyczna, że nie mogę się pozbierać. Zakochałam się w Nanie Osaki, w tej ich przyjaźni, przywiązałam się do wszystkich. Sama chciałabym przeżyć coś takiego, poznać takich ludzi.

    Wiem, że raczej nie spotkam takich ludzi, ale mam nadzieję. Podczas tego przygnębienia deską ratunku są pełne wigoru kawałki BLAST, ale są takie, podczas których w smutku wspominam radosne chwile jakie spędziłam oglądając NANĘ.

    Polecam wszystkim, nie koniecznie dla fanów muzyki.
    Cudo.

  • Avatar
    A
    Pablo 4.11.2010 01:41
    Panowie
    Ci co zwracają większą uwagę na treść anime temu na pewno się spodoba. Chociaż w teorii anime pisane pod płeć żeńską, uważam Nanę za produkcję nader wybitną i zachęcam do obejrzenia serii również facetów. To anime żyje! Szczerze polecam!
  • Avatar
    A
    kuroioni 7.10.2010 05:33
    Pierwsza polowa mocne 8, druga slabe 6.. no to ruskim targiem chyba 7, nie?
    Hum. Po obejrzeniu nany czuje wyraznie, ze ta seria przedzielona jest jakby na pol. Granice postawilabym mniej wiecej w momencie gdy wszyscy zainteresowani dowiaduja sie ze hachi  kliknij: ukryte . Do tego momentu anime ogladalo sie po prostu cudownie. Plynnie, przyjemnie, interesujaco, wciagajaco jak jasna cholera xD Natomiast wlasnie mniej wiecej w w/w miejscu seria (w moim odczuciu) zostaje wytracona z tego cudownego rytmu, wynikiem czego fabula traci prawie zupelnie balans. Tak jak wczesniej siedzialam przyssana do monitora i laknelam kolejnych odcinkow niczym kania dzdzu, tak pozniej zaczelam poziewywac chwilami, lampic sie za okno, na drugi monitor, na kota.. Chwilami po prostu sie irytowalam i jechalam na FF bo nudno..
    Ale dojechalam do konca (na FF czy nie, niewazne :p ). I skonczylo sie tak ni z gruchy ni z pietruchy jak dla mnie, ale cos mnie tknelo i chwile poszperalam. Okazuje sie mianowicie ze anime oddaje mange calkiem dokladnie.. z jednym tylko minusikiem. Konczy sie na tomie 12tym, rozdzial 43 bodajze. Nana w tej chwili natomiast siedzi dumnie na tomach 21.
    Tak wiec dla tych, co sa podobnie jak ja rozczarowani rozlazlym jak zaba na lodzie zakonczeniem – wyciagac lapki, ostrzyc slepka i chwytac sie za mange, ale zwawo! Wiem na pewno, ze ja to zrobie :]
  • Avatar
    A
    bob88 6.10.2010 09:40
    Przyznam szczerze , że dawno nie byłem tak przygnębiony po skończeniu anime. Drugi raz się na pewno za nią nie zabiorę. Nie chce znowu złapac doła.
  • Avatar
    A
    Kamil 26 6.10.2010 00:50
    Przepiękne anime.
    Prócz kreski która mogła być ciut łagodniejsza nie ma rzeczy do której mógłbym się przyczepić. Mam wrażenie, że przez długie lata ta pozycja pozostanie w moim top 10.
  • Avatar
    A
    Poice 11.09.2010 20:20
    Hachi.
    Odnośnie osobistych przemyśleń- wg mnie Hachi to typowa postać z oklepanych shoujo – jest kochliwa, idealizuje miłość i uczucia, patrzy na życie przez różowe okulary itp. Dramatyczne przeżycia jakich doznała później to po prostu konsekwencje jej postępowania. Taki los czekałby 90% bohaterek shoujo po ukończeniu liceum.
    • Avatar
      aotoge 10.12.2010 03:32
      Re: Hachi.
      Nie. Nie jest typowa i nie wygląda to tak prosto, jak opisujesz. Można Hachiko nie lubić, bluzgać na nią, ale jednego tej postaci odmówić nie można: jej wyjątkowość polega na tym, że cała składa się z uczuć, więcej w niej emocji niż rozsądnego widzenia świata. Ona naprawdę kochała tych wszystkich facetów, każdego razem i kilku jednocześnie. To nie jest niemożliwe w realnym życiu. Hachi nie jest hipokrytką, nie oszukuje ani siebie ani chłopaków. Nie potrafi po prostu żyć bez intensywnych, ale prostych uczuć. Jest egoistką, owszem, ale to anime w ogóle prezentuje całą paletę egoizmu. :)
      Moim „wybrańcem” po obejrzeniu serii jest Shin, więc powyższa opinia nie jest podyktowana zachwytem postacią Hachi.
  • Avatar
    A
    Metriv 6.09.2010 00:48
    Najpierw zaczne od ogolnikow. Anime mi sie podobalo, nie mialo zadnych nierealistycznych scen czy tez przesadnie wydramatyzowane czy tez przeslodzone. Duzo w anime humoru, gdzie nawet w tych smutniejszych chwilach, pojawial sie usmiech na mojej twarzy. Muzyka dla mnie przepiekna, rytmy wpadaly w ucho dzieki czemu umilalo jeszcze bardziej ogladanie. Grafika mnie nie irytowala, wiec tez nie mam na co narzekac. A teraz przejde do osobistych przemyslen.  kliknij: ukryte  Ogolnie ciekawi mnie czy kiedykolwiek powstanie 2 seria, bo niby widzimy dokladnie, jak sie zamykaja rozdzialy zyciowe bochaterow, lecz jednak nie do konca.
  • Avatar
    A
    Miranda 1.09.2010 21:00
    Zgadzam się z klonik1958, w tym właśnie momencie przepadło klimatyczne rozjuszenie, a nastąpiło wiosenne przesilenie, że tak to nazwę. Co jak co, ale jak na razie Nana znajduję się na liście moich ulubionych anime i na pewno tego anime nie zapomnę. Szczególnie udanych openingów i endingów…I need you love, I'm broken rose…
  • Avatar
    A
    klonik1985 26.08.2010 08:40
    Świetne
    Mimo, że jestem przedstawicielem „płci brzydkiej” to anime bardzo przypadło mi do gustu. Oglądałem odcinek za odcinkiem aż do momentu kiedy  kliknij: ukryte  (jakoś zaczął się wtedy gubić ten fajny klimacik i odcinki wchodziły mi już troszkę oporniej). Największą zaletą tej serii są świetne postacie. Ja najbardziej „zżyłem się” z całą ekipą Blast (Yasu wymiata !!!), jeżeli zaś chodzi o Trapnest to strasznie irytowali mnie Ren i Takumi, a co do Hachi to generalnie mam mieszane uczucia. Nie można też zapomnieć o świetnej muzyce, która do teraz co chwila pobrzmiewa w moich głośnikach. Czekam z niecierpliwością na drugą serię aczkolwiek w związku z chorobą Ai Yazawy i zawieszeniem prac nad mangą szanse na kontynuację znacznie zmalały :-(

    Ukryto spoilery.

    Morg
  • Avatar
    A
    Kari 25.08.2010 11:48
    Wreszcie jakieś shoujo, które nie stawia na schematy/ idiotyzmy/przesadzony dramatyzm/tony lukru polane czekoladą i posypane wiórkami kokosowymi.Nie przepadam za tym gatunkiem ale Nana mnie urzekła. Fajne, bardzo realistyczne postacie,świetna muzyka i dobra fabuła.Projekty postaci też mi się podobały,były takie oryginalne. Ai Yazawa jest moim numerem 1 w mangaczkach tworzących shoujo i życzę jej dalszych sukcesów a tych co Nany jeszcze nie oglądali bardzo zachęcam aby się z nią zapoznali. 9/10
  • Avatar
    A
    Poice 27.06.2010 18:48
    Cudo.
    NANA to zdecydowanie jedno z moich ulubionych anime. Muszę przyznać, że zraziłam się początkowo dużą ilością odcinków (preferuje krótsze serie), do tego kreska w pierwszym odcinku mnie po prostu odrzuciła. Jednak po pewnym czasie postanowiłam dać jeszcze jedną szansę NANIE i nie żałuję. Świetnie prowadzona akcja, rozbudowane charaktery postaci, cudna oprawa muzyczna (OLIVIA i Anna Tsuchiya to wciąż jedne z moich ulubionych wokalistek), płynna animacja, ładne kolory, dramatyzm, zwroty akcji. Jednak to co dzieje się w anime to nic w porównaniu do mangi. Gorąco polecam fanom romansów z dużą dozą dramatyzmu.
  • Avatar
    A
    pewupe 7.06.2010 18:23
    :|
    Wielu ludzi się tym zachwyca.. ehh.. mnie osobiście to anime męczyło.. jednak w tym wypadku to kwestia gustu.
    Nie cierpię takich romansów (?)
    Chociaż muszę przyznać, że ta ostrzejsza Nana była fajna :D
  • Avatar
    A
    Paulina200 6.06.2010 01:15
    Świetne?
    Może ze mną jest coś nie tak, ale mi się nie podobało. Naprawdę dziwi mnie zachwyt nad tą serią. Mocno naciągana historia, główna bohaterka była strasznie irytująca. Mężczyźni byli odpychający i nie dało się ich polubić. Nie widzę również w tym anime realizmu, który podobno jest otoczką tej serii. Mam straszną awersję do tego serialu. Niestety jest numerem 1 na mojej liście znienawidzonych.
    • Avatar
      Yumi 6.06.2010 12:52
      Re: Świetne?
      Ja wszystko rozumiem: niechęć do postaci, opinia o serii – to kwestia gustu. Ale grzecznie pytam: w którym miejscu historia jest „naciągana” i „nierealistyczna”?
      • Avatar
        Paulina200 7.06.2010 14:52
        Re: Świetne?
        W każdym calu?? Obejrzyj jeszcze raz, to może mnie zrozumiesz… Szanuję to że pewnej grupie osób podoba się to anime, ale to nie znaczy że ma zapanować zachwyt nad tą serią. Co do realizmu, nie jest tak że wszystko powinno być odzwierciedleniem prawdziwego życia, powinno być to umiarkowane. Tutaj nie ma po prostu niczego! Gdy oglądałam tą serię starałam sobie przypomnieć kawałki z życia swojego i tych których znam i wtedy uświadomiłam sobie jakie to wszystko naciągane i niespójne…Problemy głównej bohaterki przyprawiały mnie o ból głowy, do tego stopnia że robiło mi się niedobrze.Chciałabym mieć takie dylematy jak ona :D. Wybacz mi, ale to anime działa na mnie jak płachta na byka , jeszcze bardziej niż 07 ghost, którego nie cierpię. Pozdrawiam serdecznie! :)
        • Avatar
          ja 7.06.2010 17:53
          Re: Świetne?
          To wymień chociaż konkretne wątki, które są takie naciągane ;]
          • Avatar
            Paulina200 8.06.2010 13:35
            Re: Świetne?
            Ok mogę to zrobić, ale jaki to będzie miało w tej chwili sens? :)
          • Avatar
            Paulina200 8.06.2010 13:47
            Re: Świetne?
            Zapomniałam dodać że dla mnie całe anime jest naciągane więc to równoznaczne z tym że każdy wątek mi się nie podoba, rozumiem że tobie przypadło to do gustu. Wybacz, ale jak piszę o tym anime to robi mi się słabo, pozdrawiam!
            • Avatar
              ja 8.06.2010 15:54
              Re: Świetne?
              Jak ci sie tak slabo robi to po co piszesz? ;] A co do sensu… jak sie cos krytykuje przydałaby się argumentacja. Dlatego zapytalam .
              • Avatar
                Joanne 8.06.2010 23:54
                Re: Świetne?
                przydałoby się dowiedzieć, czego tak w NANIE nienawidzisz, bo w mojej opinii jest to jedna z najlepszych pozycji, jaką japońskie kreskówki mają do zaoferowania. Da się zrozumieć, że nie podoba ci się kreska. Ale to, że mówisz, iż 'fabuła jest nierealistyczna' jest nieuzasadnione, gdyż nawet nie potrafisz udowodnić swojej opinii jest co najmniej zastanawiające. NANA ukazuje bardzo wiele problemów dzisiejszego świata:  kliknij: ukryte . To, że Ty, Paulino, nie masz tego typu problemów – ciesz się, bo nie nazwałabym tego bagatelnymi sprawami.
                • Avatar
                  Pietajasia 4.07.2010 17:46
                  Re: Świetne?
                  Paulino, moim zdaniem to co piszesz jest bez sensu. Krytykujesz wszystko, nie podając żadnych argumentów, które podpierałyby twoją krytykę. Nie wiem… chciałaś wzbudzić zamieszanie, taka prowokacja? To tak właśnie wygląda. Anime jest świetne, większość pozycji dostępnych na rynku nie umywa się do Nany.
                  Zgadzam się również z Joanne.
                  • lewa 7.07.2010 20:46:45 - komentarz usunięto
        • Avatar
          Kari 25.08.2010 12:06
          Re: Świetne?
          Pewnie chodzi o to,że mało realistyczne jest np takie spotkanie się obu dziewczyn w autobusie a potem ponowne spotkanie i zamieszkanie w jednym mieszkaniu, albo to,że Nana K zamieszkała z Takumim(tak się chyba nazywał)itp. W naszym świecie jest to rzeczywiście mało prawdopodobne choć nie jest niemożliwe ale jeśli chodzi ogólnie o wszystkie anime to Nana na tle innych jest bardzo realistyczna,nie mówiąc już o seriach typu Naruto czy Bleach bo z tymi to kwestia porównywania realności jest po prostu śmieszna. Zresztą problemy bohaterów też nie są z kosmosu,są osoby które mają problemy takie jak bohaterowie Nany bądź podobne w naszym, realnym świecie. Jeśli Nana jest nierealistyczna to co dopiero inne anime? Jak ktoś na siłę doszukuje się wad to żadna seria mu się nie spodoba. Ja oglądam anime,żeby się przy nich dobrze bawić a nie doszukiwać się jakichś mikroskopijnych niedociągnięć.Amnen
    • Avatar
      Cien 4.07.2010 19:08
      Re: Świetne?
      a ja pewnym sensie podzielam opinie Pauliny, ale chciałbym to uzasadnić trochę inaczej.
      Owszem, NANA przedstawia problemy współczesnej rzeczywistości; szczególnie te obecne w środowisku młodych ludzi. Jednak robi to w sposób przesłodzony, bez charakterystycznego „brudu”, którym takie sytuacje powinny być okraszone. Przykładowo: mamy tego młodego typka (nie pamiętam jak mu tam było na imię), który uprawia nieletnią prostytucję. Ani jakoś źle mu się nie wiedzie, ani nie ma wyrzutów sumienia, ani nikt go w bambuko z kasą nigdy nie zrobił. Wszyscy przyjaciele z zespołu akceptują jego decyzję. Nikt mu nie mówi, że można by było inaczej…
      Wiem, że w mandze ten wątek był o wiele lepiej rozwinięty. Za animca wzięło się studio, które niefortunnie spłyciło wiele ważnych wątków.
      Cała seria jakoś tak mnie w ogóle nie przekonuje. Te problemy, które powinny być nieraz przytłaczające dla bohaterów, są przedstawione w lekkomyślny i frywolny sposób. Jak dla mnie autorzy bali się potraktować sprawę poważnie. Przewijając się przez telewizyjną cenzurę, musieli zrezygnować z wielu aspektów na rzecz telewizyjnej grzeczności i słitaśności.

      Mi się to nie podoba.
      • Avatar
        Ankh 3.11.2010 21:14
        Re: Świetne?
        a propos nielegalnej prostytucji: wydaje mi się, że Shin­‑chan będzie tego ostro żałował później, a póki co jest młody i głupi.
        Nie wiem jak to było poprowadzone w mandze, bo nie czytałam, ale…myślę, że póki co (w sensie w tym fragmencie historii przedstawionym w anime) jeszcze chłopak mógł aż tak tego nie odczuć. A co będzie potem, to już inna kwestia…
    • Avatar
      Paulina200 23.10.2011 20:56
      Re: Świetne?
      Powrót po latach. Odnośnie wagi moich problemów, to nie mam takich wynaturzonych i patologicznych trudności życiowych jak główne bohaterki. Realizm nie musi polegać tylko na tym. Głupota i naiwność Nany.H doprowadzała mnie do szału, jej rozterki życiowe to niekończąca się lawina absurdu. Najlepiej gdyby dziewczyna popełniła samobójstwo to może dotrwałabym do końca serii, ale z powodu tego pustaka i paranoiczki w jednym nie byłam w stanie tego zrobić. Postacie męskie, mają mało wspólnego z mężczyznami zarówno jeśli chodzi o wygląd(bleee), jak i osobowość. Irytują równie mocno co Nana.H, z gatunku Mułus Trywialus. Autorka zafundowała nam przesyt ohydnych Bishonenów, na sam ich widok mdliło mnie niemiłosiernie, równie „problemowi” co puszczalska i jej „życiowe” zmagania z rzeczywistością. Dezaprobata należy się również drugiej Nanie za to że tak długo wytrzymała z taką kretynką pod jednym dachem. Na jej miejscu spakowałabym manatki i uciekała gdzie pieprz rośnie. Ona jako bohaterka była w miarę sensowna, gdyby fabuła opierała się na czymś zupełnie innym, była by genialna, a tak ten imbecyl zrobił z niej miałką i nie zbyt intrygującą postać. Kreska jest brzydka jak Fiona(Shrek) po przemianie w ogra i nawet dobrze dobrani seiyuu nie dodają atrakcyjności postaciom. Moja opinia jest więc taka: dno i pół metra mułu, nic ani nikt nie przekona mnie do tej serii. Chyba że totalnie zmieniono by fabułę i grafikę. NIE DLA NANY!

      Ps. Patrząc na to co teraz dzieję się w świecie anime i jaki regres nastąpił w produkcji japońskich animacji to z NANĄ nie jest tak źle. Jedyny plus.
  • Avatar
    A
    Sherrax 21.05.2010 08:47
    Świetne anime polecam każdemu
    Nigdy jeszcze nie spotkałem się z tak rozbudowanymi postaciami drugoplanowymi. Uważam że uznanie obu Nan za jedyne główne bohaterki jest zbyt krzywdzoące. W tym anime występuje bohater zbiorowy który jest tworzony przez cały zespół BLAST. Choć nie można zaprzeczyć że obie Nany są swoistym spoidłem tej grupy.
  • Avatar
    A
    Yumi 10.05.2010 21:42
    Po prostu świetne
    Co tu dużo mówić – NANA to po prostu klasa sama w sobie.

    Wciągająca, sprawnie poprowadzona i realistyczna fabuła, z życia wzięta. Zdarzały się sytuacje, których się kompletnie nie spodziewałam i które spadały jak grom z jasnego nieba zarówno na widzów jak i na samych bohaterów. Na ten przykład  kliknij: ukryte 

    Postaci zazwyczaj lubiłam. Uważam, że są bardzo realistyczne… W sumie to miałam do nich taki sam stosunek jak do ludzi, których spotykam w życiu (co jest w moim przypadku rzadkością). Powiem tak – nikt nie był mi obojętny, niektóre postacie lubiłam, ale z małymi zastrzeżeniami, bo to i tamto mnie w nich irytowało, niektórych nie znosiłam, ale nie miałam wobec nich przynajmniej morderczych zamiarów (bo to też ludzie, a poza tym jeśli by ich zabić to będzie to miało wpływ na to i na to…), inne po prostu uwielbiałam (co nie znaczy, ze zawsze podobało mi się to, co robili…).
    Doskonałym przykładem pierwszej grupy jest Nana, drugiej Takumi a trzeciej Shin­‑chan i Nobu.
    Najbardziej mieszane uczucia mam co do Hachi – od początku ją lubiłam, potem mi podpadła. I od tego czasu, za każdym razem kiedy zyskała w moich oczach robiła coś (ew. działo się coś) od czego dosłownie ręce opadały. W sumie do teraz nie do końca wiem, co o niej myślę – bynajmniej ostatni odcinek zrobił mi duże nadzieje na to, że ostatecznie podjęła decyzję, która bardzo mi się podoba.

    Muzyka jest po prostu niesamowita i piękna. Najbardziej polubiłam kawałki Trapnest. Olivia została idealnie dobrana zarówno do postaci Reiry jak i do jej seiyuu (swoją drogą genialnej) Hirano Ayi. Naprawdę miało się wrażenie, że to śpiewa ta sama osoba. To samo tyczy się Anny Tsuchiyi, ale nie aż w takim stopniu moim zdaniem.
    No właśnie, seiyuu – odwalili kawał świetnej roboty. Wszyscy bez wyjątku idealnie oddali charaktery postaci, tchnęli w nie jeszcze więcej życia.

    Na koniec nieszczęsna grafika. Powiem tak – samej animacji jako takiej nie mam niczego do zarzucenia. Postacie poruszają się płynnie, nie ma tak zwanej lazy animation i ogólnie widać że się do tego przyłożono. Projekty twarzy też są bardzo ładne. Ale… cóż, te ich nieszczęsne sylwetki. No nie mogę, po prostu nie mogę się przyzwyczaić do tej nadmiernej chudości. W zasadzie, to jedyna wada jaką znalazłam w tym anime… Bynajmniej nie oglądać z takiego powodu byłoby czystą głupotą.
    Aha, no i na plus idą te stonowane kolory. Miła odmiana po innych produkcjach atakujących nas jaskrawymi barwami.
  • Avatar
    A
    Jam 10.05.2010 20:35
    Jedno z najlepszych anime jakie znam/Ai chora
    Na samym początku zaznaczę, że jestem facetem. xD
    Nie jestem jakoś wyjątkowo ckliwy, co nie zmienia faktu, że to anime(i kontynuacja w mandze)doprowadziło mnie do łez. Szkoda tylko, że nowa manga nie wychodzi z uwagi na stan zdrowia Ai- przez rok była w szpitalu i nie jest pewne czy wróci do pisania.
  • Assia:D 26.04.2010 19:16:36 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Hanaś 28.03.2010 22:38
    nawet fajne :) i nei zalatuje tasiemcem :3
    Jestem świeżo po obejrzeniu 47'u odcinków nany, z przyjemnością muszę przyznać iż anime należy do przyjemniejszych jakie ostatnio miałam okazję obejrzeć :))) nie zalatuje to ani troche tasiemcowatą fabułą, wbrew 47'odcinków, wszystkie wątki są rozwijane płynne i n ie wprawiają widza w zakłopotanie a'la 'ale o co chodzi?'
    Na początku animacja…która uważam, zasługuje sporemu uznaniu, jest płynna, starannie wykonana i nie ma tutaj raczej powtarzanych scen, ani dziwnych nieforemnych twarzy lub ciał <pomijając anoreksję wszystkich bohaterów ;)...no ale to już znak charakterystyczny autorki ;p>
    Muzyka…miodzio :) dla każdego coś miłego :) zarówno lekka doza j- popu w wykonaniu trapnest <Olivia Lufkin!!! uwielbiam jej głos *-*> jak i doza rockowego brzmienia w wykonaniu Blast :)))) także ost jest przyjemne w odbiorze :))))
    Odcinki są starannym oddaniem mangowego pierwowzoru :) wręcz co do kadru :) wiele scen wprawia we wzruszenie, inne zmuszają do refleksji :) rozrywka na dość wysokim poziomie :))))
    może sie nie spodobać zażarłym shounenowcom ;))))
    oczekuję z niecierpliwością 2 serii :)))
    gorąco polecam ^^
  • blabla111 16.02.2010 04:14:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Unknown 15.02.2010 12:19
    Khem... ;]
    Obawiam się, że nie popiszę się oryginalnością, gdy napiszę, iż to anime jest świetne. Wciągająca fabuła, gama różnorodnych i ciekawych postaci, przepiękna kreska oraz bardzo dobra muzyka. Anime obiektywnie ponadprzeciętne we wszystkich aspektach – w opinii przeważającej części ogółu społeczeństwa (jak to mądrze brzmi ;p) wręcz genialne. Mnie osobiście nie złapało to to jakoś mocno za serce (acz nic w tym dziwnego, mnie ciężko wzruszyć ;]), ale co najważniejsze potrafiłam się wczuć w sytuację bohaterów.

    W pełni rozumiem fenomen tego anime, bo jest po prostu świetne. 9/10, o.
  • Avatar
    A
    parowka 14.02.2010 16:05
    Kocham to anime. Nie mogłam się od niego oderwać, a najbardziej lubię Nanę(Osaki), Yasu i Rena!!!
  • Avatar
    A
    evilcockroach 9.02.2010 23:00
    Zamiast odrabiać lekcje to siedziałam i przez ładne 3 dni oglądałam . Dzisiaj skończyłam . Mam cały rękaw mokry, w nosie też mokro a kosz pęka od zasmarkanych chusteczek . Wydaje mi się, że Nana jako Hachiko miała życie jak papier toaletowy [trzeba miec tego pecha] . Jeszcze żadne anime nie dało mi tak po dupie jak to . Beczałam non stop .
    Nie pasował mi charakterek i zachowanie Hachiko . Jak dla mnie była za bardzo irytująca ale to właśnie to miało taki urok . Muzycznie to moje klimaty, więc byłam zachwycona .
    Podobno druga część miała się ukazać czy już się ukazała jako manga . Na mojej wsi nie znajde żadnej mangi, trza by było jechać do stolicy a jakby mi sie tak chciało ..
    Złamało noge, serce, wątrobe, świetne .
  • Avatar
    A
    Takasugi 1.01.2010 18:52
    Złamało mi serce
    Omg jeszcze takich emocji nie przezyłam o.O Powiem tak Nana jest tak rewelacyjna, ze mi niezle na psychike wlazła. Wszystko oglądałam z zapartym tchem do 47 odcinka. Postacie bardzo polubiłam szczególnie Nobu, Shin'a, nane(spiewająca), Ren'a. Najbardziem mnie wkurzył Takumi wziełabym drania i zabiła. Jak bedzie 2 sezon ja chce osobna role jak to wrzucam tą łajze do studni!! >< nie cierpię go!
    Końcówką byłam tak załamana, ze mi niezle na psychike poszło i złamało serce kliknij: ukryte Mogę przyznać ilekroć byłam załamana psychicznie na końcu to i tak czuje cholerny niedosyt. Mam nadzieję, że bedzie 2 sezon i osobna rulka dla mnie <lol2>
    Nane chciałam ocenić na 9,5/10 za to, ze mi na końcu zniszczyła psychikę, i przelamała serce. Choć nie ma takiej oceny to daje 10=/10
    I gorąco polecam obowiązkowo do oglądnięcia!
    • Avatar
      Yumi 12.05.2010 15:22
      Re: Złamało mi serce
      Zgadzam się w 100%. Anime jest rewelacyjne, ale nieźle jeździ po psychice. W sumie rzadko się zdarza i wymaga niezłych umiejętności takie zaangażowanie widza w to co się dzieje na ekranie, tak aby wszystko przeżywał.
      Ja przeżywałam i to bardzo… W pewnym momencie podchodziło to pod masochizm, bo serce mi krwawiło, a ja i tak włączałam kolejny odcinek.
      Takich przeżyć nie miałam z żadnym anime i to się chwali. Bardzo polecam wszystkim!
  • Avatar
    A
    Al. 4.11.2009 17:39
    Pierwszy raz się biorę za obyczajowe anime- i wiecie co? Oglądałam z zapartym tchem:)
    Jak już kilka osób tu wspomniało może nawet lepsze od DN.
    Jednak końcówka mnie niemal obezwładniła:/
     kliknij: ukryte 

    Nana(śpiewająca) była strasznie zaborcza ale jej postać przypadła mi do gustu. kliknij: ukryte 

    Jak dla mnie anime mogłoby się skończyć na odcinku 23 czy tam 24 potem było coraz gorzej…
    • Avatar
      Joanne 4.11.2009 19:41
      A ja nie zgadzamm się z tym 'coraz gorzej'...W sumie, ja też w głębi duszy pragnęłam  kliknij: ukryte , jednak nie powiedziałabym, że to byłoby realistyczne zakończenie. Nic nigdy nie idzie w życiu tak łatwo.  kliknij: ukryte 

      SPOILER MANGOWY!

       kliknij: ukryte 

      tak czy owak, NANA zawsze ma u mnie 10! ;p
  • Avatar
    A
    Kuga 9.10.2009 14:54
    Nana - mój kolejny przebyty maraton
    Ale jak na tak długi dystans, nie zmęczyłam się na żadnym odcinku opowieści…może po części dlatego, że obejrzawszy wcześniej live action orientowałam się w fabule i chętnie odkrywałam, jak rzecz wygląda w anime. A wyglądała o niebo lepiej. Z przyjemnością zauważyłam, że w przeciwieństwie do filmu, jest tu więcej postaci mających jakąś swoją historię i mających więcej do zagrania; pomijając już główną gromadkę, Junko i Kyouske – w filmie praktycznie nieistniejący tutaj ogromnie mi się podobali. No i nie mogę przemilczeć rewelacyjnej Paku Romi jako seiyuu Nany O. Właściwie nie znajduję żadnego elementu, który chciałabym wytknąć twórcom jako błąd, zgrzyt czy niedociągnięcie. Jeśli miałabym wdać się w dyskusję, to tylko pod kątem bawienia się w psychologiczną analizę postaci. W ramach tego podejścia wyznam, iż niejaka Hachiko doprowadza mnie do furii i absolutnie nie jest archetypem, z którym mogłabym się utożsamiać (jak sugeruje recenzja). To, co mnie w niej razi, to predyspozycja do następującego ciągu przyczynowo­‑skutkowego: kochliwa->łatwa->uległa = zero kobiecej dumy. Takie kobiety zawsze kończą z władczymi panami, którzy bardzo szybko przestają je szanować znając ich uniżenie względem siebie. Tym jest to smutniejsze, że Hachi jest bardzo ciepłą osobą, która roztaczaną aurą potrafi ogrzać emocjonalnie wiele spragnionych tego osób, ale ten dar się marnuje, gdy pozwala się zdominować i zamknąć w świecie jednego człowieka, któremu owo ciepło nie jest specjalnie potrzebne. A co do Nany O., jakkolwiek ona sama wmawia sobie, że stara się trzymać bliskich na jakiejś uwięzi, nie jest to do końca prawda. W rzeczywistości nigdy nie zrobiła niczego, żadnego szantażu emocjonalnego, żadnego władczego aktu, żadnej intrygi, która miałaby służyć podporządkowaniu sobie ważnych dla niej osób. Wręcz przeciwnie. Daje im wolność często na przekór własnemu dobru emocjonalnemu. Bo tak jest z najwrażliwszymi ludźmi – chronią się pod płaszczykiem dumy, szorstkości, samowystarczalności (...), ale w głębi duszy zawsze mają nadzieję, że ktoś uzna za warte zachodu przebicie się przez tą fasadę i ogrzanie ich serca bez względu na wszystko. Hachi to zrobiła, dlatego tak ciężki do zniesienia stał się scenariusz, którym potem podążyła oddalając się od Nany. (nie referuję tu żadnych homoerotycznych interakcji) Żeby już nie przedłużać, ludzie – usiądźcie i obejrzyjcie. Mam cichą nadzieję, że druga seria, która się kiedyś ukaże będzie trzymać poziom pierwszej.
  • Avatar
    A
    phoga 27.08.2009 03:44
    miejcie nadzieję
    początek serii był bardzo obiecujący, ponieważ skupiał się na problemach, do których niejako można się odwzorować. nie da się ukryć, że bohaterzy sporo ewoluują i ogląda się to z przyjemnością. bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły zwroty akcji  kliknij: ukryte 
    Niestety około trzydziestego któregoś odcinka poziom spada. akcja wlecze się niemiłosiernie, a wszyscy bohaterowie od góry do dołu mają natłok przesadzonych problemów, które, jak to w wątkach romantycznych bywa, można rozwiązać za pomocą porządnej rozmowy. mam jeszcze nadzieję na zmiany, przede mną jeszcze z dziesięć odcinków, ale nuży mnie niesamowicie moment, na którym utknęłam. nic się nie zmienia, nic nie posuwa się do przodu, możemy tylko wysłuchiwać jak to życie w owym świecie przedstawionym jest ciężkie. ale – jak w temacie – mam jeszcze nadzieję.

    Zamaskowano spoiler. Moderacja
  • Avatar
    A
    mug 25.08.2009 18:11
    Teraz wszyscy mnie znokautują, bo mimo wszystko strasznie się wynudziłam podczas oglądania. Bardzo podobał mi się początek i koniec, ale środek ledwo wytrzymałam. I troszkę (no, dobrze, więcej niż troszkę) nie podobało mi się zakończenie. Myślałam, że COŚ stanie się pod koniec, np.  kliknij: ukryte 
    • Okichi 22.03.2010 19:45:17 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Saiyuko 7.10.2010 22:16
      to dlatego
      To dlatego, że seria się nie skończyła ;P
  • DoNaaa.... 25.08.2009 09:44:55 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    DoNaaa.... 25.08.2009 09:41
    Pomóżcie...
    Słuchajcie!! Kocham Nane..Strasznie spodobała mi się ta bajka..Najbardziej lubię Nobu..Shina..Nane..Hachi..i może Reirę..:)
    Zmoderowano – to nie tablica ogłoszeń. Moderacja
  • Avatar
    A
    Nanutka 10.08.2009 23:30
    NANA.
    Po prostu kocham.
    I nic więcej mówić nie trzeba. :3
  • Avatar
    A
    Devil 21.07.2009 14:26
    the best
    oglądnęłam już bardzo dużo różnego rodzaju anime .. ale to anime jest najlepsze z najlepszych.. number 1 ;D
  • Avatar
    A
    Valerain 2.07.2009 15:03
    Perfect
    Ja osobiście byłam zachwycona, skończyłam oglądać NANĘ jakiś miesiąc temu i zaraz potem zabrałam się za filmy i mangę, a wciąż z chęcią oglądam niektóre odcinki. A trzeba powiedzieć że rzadko mi się zdarza zaraz po zakończeniu serii wracać do niej. Co do wyboru jakiego dokonała Hachi, ech mam straszny dylemat z jednej strony jakimś niesamowitym trafem polubiłam  kliknij: ukryte 
    Co do Nany, ona była idealna pod każdym względem…
    Natomiast coś co mnie zwaliło z nóg, to końcowy napis „koniec serii pierwszej”... Boże myslałam że zaraz mnie coś trafi.

    Zamaskowano spoiler. Moderacja
  • Avatar
    A
    Mirabella-sama 1.07.2009 21:46
    Hmm… Anime wybitne pod wieloma względami, aczkolwiek nie zgodziłabym się z wyborem głównej bohaterki. Ale to jestem ja:) A Nana to Nana. 10/10
  • Avatar
    A
    osiou 4.06.2009 17:15
    NANA
    jestem zachwycona. oglądałam to anime miesiące temu, jednak nadal pozostaje jako 1st na liście.
  • Avatar
    A
    oneechan 10.02.2009 23:01
    ...
    Ale to jeszcze nie koniec mamy przecież kontynuacje w mandze :D Za którą się właśnie zabrałam. Tak jak większość z was seria wciągnęła i mnie, jedno z najlepszych anime jakie miała zaszczyt oglądać. Nie mogę się doczekać 2 serii =^:^=

    Pozdrawiam :]
  • Avatar
    A
    Mel 1.02.2009 12:55
    9/10
    To mogło się zdarzyć naprawdę, dlatego chyba każdy przeżywa niezliczoną ilość emocji oglądając to anime. Pozdrawiam
  • Avatar
    A
    anulka406 7.01.2009 00:51
    Świetny romans i realistyczna historia. Nic dodać, nic ująć.
    Świetne anime. Dość prawdopodobna historia, taki romans, ale coś więcej. Wiele razy czułam się zirytowana, ale to tak naprawdę dowodzi faktu, że bardzo wczuwałam się w sytuacje i przeżywałam silne emocje, oglądając. Historia bardzo, bardzo mnie wciągnęła. Chociaż wcześniej przerażały mnie te odcinki, nie mogłam oderwać się od ekranu. Poza tym nie czuję niedosytu. Anime zostało należycie zakończone. Poza tym zakończenie to jest jak najbardziej prawdopodobne i będąc Naną (Hachiko) postąpiłabym tak samo.
     kliknij: ukryte .
    Jednym słowem: historia przedstawiona jest bardzo realistyczna. Bohaterowie nie kierują się wyłącznie sercem jak w większości produkcji, a także jak najbardziej rozsądkiem – jak w prawdziwym życiu.
    Anime to szczerze polecam wszystkim, którzy chcą zobaczyć naprawdę porządny romans, bez żadnych głupich uniesień jak w Romeo i Julii. W życiu naprawdę też nie zakochujemy się raz.
    Dla mnie Nana jest sto razy lepsza niż Bokura ga Ita, który do tej pory uważałam za najlepszy romans, jaki udało mi się zobaczyć.

    Muszę jeszcze dodać, że kocham też to anime za jedną piosenkę. A jest to piosenka A little pain (chyba tak?) z pierwszego endingu. Po prostu ubóstwiam. Piękna. Uwielbiam jej słuchać.

    Scalono.
    Moderacja
  • Avatar
    A
    Ichi xD 31.12.2008 12:52
    Tak jak napisała Nisa, nawet lepsze od Death Note. Nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale NANA kompletnie przysłoniła wszystkie serie, jakie widziałam. I jeszcze przy żadnym anime nie miałam aż tak mieszanych uczuć, co do dosłownie wszystkiego ... Kończąc na tym, że nie mogę się doczekać następnej serii (która podobno ma być w kwietniu), ale z drugiej strony słyszałam trochę co się tam będzie działo i nie wiem czy wytrzymam to psychicznie ... o.o Ale odkąd skończyłam oglądać cały czas roztrząsam co się stało i co podobno ma się stać (co momentami doprowadza mnie do płaczu), więc pewnie nie będę mogła się powstrzymać przed obejrzeniem ... ^^" Tak mnie wciągnęło, że kładąc się spać myślałam tylko o tym, że chcę się już obudzić, żeby oglądać dalej ... ^^" A jednocześnie dostarczało tyle emocji, że nie mogłam zasnąć -.-
    Ale się rozpisałam +_+ Właściwie o NANIE mogłabym jeszcze gadać, ale i tak nikt pewnie nie dotrwałby do końca XD
  • Avatar
    A
    Melancholia 25.12.2008 15:55
    Nadzieja matką głupich? Mam nadzieję, że nie :)
    Zabrałam się za to anime ze względu na Bokura ga ita. Mówiono mi, że jest równie realistyczne co interesujące. Nie zawiodłam się. Co prawda kilka razy chciałam skończyć z tym (emocje brały górą), byłam wściekła na takie zakończenie, na takie, a nie inne decyzje bohaterów i zrozumiałam jacy my jesteśmy bezsilni i nie ważne ile razy będę waliła pięścią w biurko i tak nic nie zmienię. Mam nadzieję, ze zrobią drugą serię. Co do Bokura ga ita – straciłam nadzieję, tutaj zaś nadzieja powraca :)
  • Ayakashi 28.11.2008 16:57:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nisa 19.11.2008 15:48
    Widziałam anime juz chyba pol roku temu, ale nadal gdy zobacze jakis teledysk czy cos i tak rycze… :( Kocham ... ;( nawet lepsze od death note.. ;(
    • Avatar
      Shootingstar 16.04.2009 00:38
      porównywanie
      Podobały mi się obie pozycje: Nana oraz Death Note. Ale myślę, że nie należy ich porównywać. To zupełnie inne gatunki.
  • Sylwucha 19.11.2008 10:27:46 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Chamtaro xD 27.09.2008 17:26
    Nanusia moja kochana xD
    Kocham, kochame a widziałam naprawdę dużo jedynie nie podoba mi s i jeszcze raz kocham nie znam lepszej animię jak zrobili zakończenie po nim według mnie nie istnieje lepsze anime. Moja ocena to 10, ale dałabym 100000000000000000000…

    Postaci 10
    muzyka 10
    fabuła 10
    grafika 9,5 xD
    zakończenie denne :/ a poza tym KOCHAM!!!! xD
    Po tej anime ryczałam przez kilka nocy xD
  • Avatar
    A
    Arti 21.09.2008 22:19
    indie rock
    Niektóre kawałki z openingów i endingów to całkiem niezłe numery indie rockowe. Bardzo lubię taką muzykę i kilkukrotnie cofałem anime do początku by przesłuchać jakąś piosenkę. Natomiast te z zakończeń powtarzałem kilkanaście razy.
    A, no i scena z początku pierwszego odcinka gdy siedzą w wagonie i Komatsu wysyła sms. Mina Oosaki – bezcenne.
  • Avatar
    A
    kjuk 21.09.2008 14:41
    to jest to
    Powiem tak.Idealne wykorzystanie 47 odcinków.Żadne inne anime nie potrafiło mnie przyciągnąć na tak długi czas.Hachi i Nana są chyba najbardziej rozbudowanymi postaciami jakie udało mi się obejżeć.Konwencja odcinków jaka jest zastosowana idealnie nadaje klimatu całej serii.Gdy przeczytałem krótką recenzję tego anime oraz gdy zobaczyłem że to aż 47 odcinków nie miałem ochoty tego oglądać,ale po pierwszych 22 min zmieniłem zdanie diametralnie.To że zakończenie każdemu wydawało sie że powinno być inne,dowodzi że Nana wywarła duzy wpływ na odbiorców i poruszyłą nie jedną duszę.
  • Avatar
    A
    Ilusion 12.09.2008 17:36
    jedyne w swoim rodzaju
    Udalo mi sie w 3 obejrzec wszystkie 47 odcinkow… i chce jeszcze! Nie myslalam, ze jakiekolwiek anime bedzie w stanie mnie wzruszyc do lez, ktorego bohaterowie, co do jednego, beda mi nieobojetni, ktore niesie ze soba powazne tresci, z ktorymi niejeden widz moze sie utozsamic… Daje do myslenia, po prostu cudo! Jedyne, co mnie denerwowalo, to wciaz placzaca i przepraszajaca Hachiko, ale moze na tym ma polegac jej urok… Nie polecam tytulu wrazliwcom, mozna sie niezle poplakac w niektorych momentach ;]
    Btw, wiadomo cos o dalszych odcinkach, kiedy sie pojawia?
  • Avatar
    A
    Mirra 10.09.2008 00:59
    Piękne. Po prostu dzieło.
    Jednakże podobnie jak Loveless nie mogłam przejść odcinków od 33 w górę. Po prostu to nie na moje nerwy. Wspaniałe, prawdziwe, wciągające, jednak tak złe wybory bohaterki były dla mnie po prostu psychiczną torturą… Ale i tak gorąco polecam.
  • Avatar
    A
    Loveless 9.09.2008 19:18
    Endless.
    NANA bez wątpienia jest świetnym, realistycznym anime, ale chyba jednak wolę szczęśliwe historie… po odcinku 33. zaprzestałam oglądania. Uważam że Hachi dokonała zdecydowanie złego wyboru. Szkoda słów, to już drugie anime, w którym ważne sprawy idą nie po mojej myśli. Poddałam się, jednak mimo wszystko polecam to anime. Ja nie byłam w stanie go dokończyć, ale z pewnością uda się to Wam.
  • Avatar
    A
    Aneta 31.08.2008 11:04
    Szczęśliwa
    Bardzo się cieszę, że obejrzałam te anime. Nie żałuję żadnej minuty spędzonej na „Nanie”. Fabuła przez cały czas była bardzo ciekawa, a zakończenie…zostaje mi tylko czekać na drugą serię. Wspomnę jeszcze, że muzyka była cudowna, a w szczególności piosenka „Wish”.
  • Avatar
    A
    Assa 4.08.2008 22:20
    jestem na 33 odcinku. wszyskto sie poplatalo. denerwuja mnie smutne anime ale nie moge sie oderwac i co zrobie. dzis 12 godzin ofladalam. kurcze 47 odcinkow, chce juz wiedziec jak sie skonczy. na pewno sie zalamie, zawsze za bardzo sie wczuwam, ale odbieglam od tematu. muzyka nic specjalnego w sumie przynajmniej jak dla mnie ale przeciez tu nie chodzi o muzyke tylko o te wszyskie uczucia… jak dla mnie swietne, na poczatku bylam sceptyczna ale zachecona ocena zaczelam ogladac, nie zaluje :D^^
  • Avatar
    A
    dulu 18.07.2008 17:28
    Nancia
    Powiem tyle, odpadłem po 4. odcinku. – nawet nie chce mi się pisać dlaczego.
    Sam, na trzeźwo tego nie zobaczę, więc jak na razie będzie gnić.
  • Avatar
    A
    nana 18.07.2008 16:52
    .
    Powiem tylko, że to była miłość od pierwszego odcinka.
  • Avatar
    A
    Kitty 13.07.2008 17:12
    Myslalam,ze na koniec umre…jestem w totalnym szoku!!!Nic tego nie rozumiem wiec musze przeczytac mange!Zaraz sie zabieram…mam ogromna nadzieje,ze powstanie 2 sezon!Bo teraz czuje pustke!Tak jak bym straciła kogoś mi bliskiego!nana to jedno z najlepszych anime jakie ogladałam,zarawalam 2 noce i jeden dzień.Cudowna muzyka, o edingach juz nie bede sie rozpisywac bo chyba sie rozpłyne ;D..charakterystyczni bohaterowie,klimat..ah..cudowny Ren,Takumi,Nobu,Shin ;d Uwielbiam te anime tak jak Paradise kiss
  • Avatar
    A
    tamcia15 8.07.2008 19:49
    prawdziwe i nienaciągane
    przykłady z życia wzięta, anime, ukazujące, jak jest naprawdę;
    nie dość, że wciągnęło mnie od pierwszego odcinka, to jeszcze ta muzyka.. chyba najlepiej dobrana do anime jak dotąd. Shin był niepowtarzalny, mnie tam wiek odpowiada^^  kliknij: ukryte , Takumi jak dla mnie był i jest draniem mimo wszystko, czas spędzony przy Nanie był naprawdę miły, to jest anime, do którego można wracać… ba, nawet trzeba :)
  • Avatar
    A
    sunny_bunny 8.07.2008 12:06
    numer jeden
    jedno z najciekawszych anime, jakie oglądałam. Realistyczne, bez słodzenia. Nie było cukierkowate, nie ubarwiało świata – sama rzeczywistość. :) zakończenie… cóż, ja czekam na ciąg dalszy serii ;)  kliknij: ukryte 
    bardzo mi się podobała muzyka, ciuchy od Vivienne i te projektu pani Yazawy :)
    i… Shinuś! tylko dla mnie za młodziutki :P ale pod koniec serii w sam raz ;P
  • Avatar
    A
    namida 17.06.2008 21:49
    o muzyce i płakaniu ;-)
    Nawet jeśli rockowe piosenki śpiewane przez obie panie zachwycają średnio, można zwrócić uwagę na muzykę w tle, autorstwa Tomoki Hasegawy. Niektóre tematy są baaardzo klimatyczne i ogólnie soundtracku, choć pozornie nie zwraca on uwagi, naprawdę dobrze się słucha
    .
    A co do samego anime, to tworzą je przede wszystkim postaci, ich charaktery i różne podejścia do życia. Poza postaciami – naprawdę świetny humor! Jako że łatwo do NANY podchodzić emocjonalnie i utożsamiać się z jej bohaterami, nietrudno pół serii przepłakać… a drugie pół się prześmiać. Chyba niewiele więcej trzeba, żeby uznać tytuł za dobry.
  • Avatar
    A
    Tyrand 28.05.2008 00:38
    Jeszcze nie skończyłem! :P
    Mimo że jestem jeszcze w trakcie to moge powiedzieć jedno; tak zawikłanego emocjonalnie anime nie widziałem a troche juz w tym siedze. Oglądając NANE nigdy nie wiesz czego sie spodziewć, zawsze gdy myślisz że wiesz jak się to skończy kolejny epizod udawednia ci że sie mylisz. Plusem także jest przedstawienie tej histori w bardzo życiowy sposób bez koloryzowania i upiększania, samo życie choć w pewnych momentach miałem wrażenie że było troche za dużo nieszczęść jak na pół roku ich życia. Co do technicznych spraw to uważam że nie ma do czego sie przyczepić; grafika postaci i otoczania jest na całkiem wysokim poziomie a muzyka to już sie nie wypowiedam bo każdy lubi co innego. Podsumowując jest to anime warte obejrzenia.
  • Avatar
    A
    Wuja 24.05.2008 18:15
    Nadspodziewanie dobre.
    W kategorii anime 'muzycznych' bezsprzecznie II miejsce, za niesamowitym Beckiem.

    Sama historia Nany i Hachi jest tak wciągająca, że pomimo swoich 20 lat na karku nie byłem w stanie się oderwać. :D

    Kolejna zaleta serii, szczególnie dla pań to mnóstwo bishonenów. ;-)

    Kolejny szlagier ze studia Madhouse.
  • Avatar
    A
    Nyuu 24.05.2008 17:44
    NANA
    Najlepsze anime jakie w życiu widziałam,krótko mówiąc.Cała historia jest tak świetna , że az brakuje mi słów hehe Muzyka równiez świetna , mimo że juz tą serie dosc dawno widziałam to dalej słucham utworów z tego anime . Postacie też są świetne xD tak jak mówiłam tak mi sie spodobało to anime że ja każdy element w nim uważam za najlepszy.W recenzji był podany tytuł Beck , niestety ja nie moge prównac obu tych tytułów gdyż nie widziałam Becka ciach!

    Sama recenzja bardzo mi sie spodobała :)

    Zmoderowano na podstawie Regulaminu Tanuki.pl rozdział V, pkt. 3, ppkt. 3

    Morg
    • Avatar
      kesi 22.10.2010 18:38
      Re: NANA
      ŁYP!

      Co do anime Nana.. Cóż muszę przyznać, że to jedno z najbardziej poruszających anime, jakie do tej pory oglądałam. Bardzo podoba mi się to, że nie jest to przesłodzony światek, w którym nikt nie wie co to ból. Bardzo dobrze, że ukazują w nim problemy, które mają miejsce w naszym świecie i tak naprawdę każdemu mogą się przytrafić. Lecz, jak recenzentka napisała mimo takich poważnych tematów można również spotkać się w tej animie z wielką dawką humoru co jest mile widziane w każdej animie.
      Muzyka jest delikatnie mówiąc świetna. Mimo, że oglądałam Nanę ponad rok temu, to wciąż piosenki z niej znajdują się na moich listach odtwarzania. Do gustu najbardziej przypadła mi piosenka Kuroi Namida autorstwa Anny Tsuchiyi, którą ubóstwiam ponad wszystko.
      Co do kreski to trudno było mi się do niej przyzwyczaić, według mnie była nieco specyficzna, ale znośna. Z czasem zaczęła mi się nawet podobać. Również bardzo podobały mi się kolory i dopracowane ubrania postaci. Openingi oraz endingi, były cudowne, z chęcią je oglądałam, mimo, że rzadko to robię ;).
      Cóż moja pamięć nieco zawodzi, gdybym była świeżo po obejrzeniu tej anime na pewno napisałabym więcej..
      Chyba trzeba będzie obejrzeć Nanę raz jeszcze :)

      Wycięto link do nielegalnych źródeł. Uprzejmie proszę o zapoznanie się z regulaminem.

      Morg
  • Avatar
    A
    achiever 19.05.2008 19:27
    chyba najlepsze anime w swoim gatunku
    doskonale oglądało mi się Nanę, a openingi i endingi, jak i muzyka w trakcie anime, świetnie oddawały wg mnie nastrój relacji między bohaterami i ich pasjami (10 na 10 za całość a co); ciekawe kiedy dwójeczka
  • Avatar
    A
    AnHeC 31.03.2008 19:51
    Nie spotkałam drugiej tak irytującej bohaterki
    ... To wszystko co mam na ten temat do powiedzenia.
    • Avatar
      ja 31.03.2008 20:15
      Re: Nie spotkałam drugiej tak irytującej bohaterki
      to chyba mało widziałaś…o_O
  • Avatar
    A
    Kisa 27.03.2008 19:44
    wyjątkowe
    Właśnie obejrzałam ostatni odcinek i jestem zdruzgotana.  kliknij: ukryte 

    Poza tym wielkim rozczarowaniem NANA to jedno z najlepszych anime jakie widziałam. W ciągu 47 odcinków ani chwilę się nie nudziłam i obejrzałam je naprawdę szybko jak na mnie.

    Bohaterowie o świetnie zarysowanych charakterach, chociaż nie wszystkich polubiłam  kliknij: ukryte  Najbardziej polubiłam Nobu, chociażby z tego względu, że gra na gitarze. Poza tym jest naprawdę uroczy, a jak się smucił to ja razem z nim. Tak samo Shin,  kliknij: ukryte  Yasu oczywiście też jest świetny, jak dla mnie najbradziej tajemniczy ze wszystkich bohaterów. Niespodziewanie Reirę też polubiłam,  kliknij: ukryte , chociaż na początku myślałam, że będzie mnie irytować. Naoki nie dostał zbyt wielkiej roli, za wiele nie powiem poza tym, że jest sympatyczny. Również Ren dostał zaskakująco małą rolę,  kliknij: ukryte  Za to Shouji wkurzył mnie niezmiernie, ponieważ  kliknij: ukryte 
    Co do głownych bohaterek, sama już nie wiem, jak je oceniać. W połowie serii zaczęłam je postrzegać trochę inaczej, zapewne przez podział anime na dwie części, z których w jednej narratorką jest Hachi a w drugiej Nana. Hachi spoważniała pod koniec, a Nana nagle zaczęła przeżywać kryzys, chociaż przez połowę serii żyła raczej spokojnie.

    Kreska mi się podobała, chociaż postaci były czasem zbyt chude, zwłaszcza Nana i faceci, ale do tego szybko się przyzwyczaiłam. Świetnie przedstawione koncerty, chociaż nie wiem, czemu wywarły na mnie takie wrażenie. Muzyka aż tak mnie nie zachwyciła, najbardziej zapadła mi w pamięci piosenka 'Recorded Butterflies', która pojawiła się chyba tylko w dwóch albo trzech odcinkach.

    Nie jestem w stanie powiedzieć, co mnie tak w NANIE zachwyciło, może byłabym to okreśłiwć przed ostatnim odcinkiem, który był dla mnie dziwny. Miałam ochotę wyłączyć go w połowie i wymyślić własne zakończenie, chociaż to w anime było być może najbardziej realistyczne.
  • Avatar
    A
    Nuito 14.03.2008 19:31
    To jest życie...
    Specjalnie dla tej serii zarwałem dwie nocki, bez bólu brnąłem przez kolejne epizody, w sumie to z wielką przyjemnością brnąłem dalej w tą piękną historię. Opowieść jakby zaczyna się całkiem przypadkowo, tak naturalnie. Od tego momentu wszystko prezentowało się tak realnie, że można się doskonale wczuć w sytuacje bohaterów. Kreacje bohaterów były doskonałe, problemy z jakimi się stykali jak najbardziej przypominały te, które my przeżywamy – Pełny realizm, to życie w pełnym swego słowa znaczeniu. Pokazuje jak cenna w życiu ludzi jest przyjaźń, ile korzyści daje ona jednostce społecznej.
    Muzyka trzymał poziom przez cały czas trwania serii, szczególnie koncerty w wykonaniu NANY.
  • Avatar
    A
    kuki:) 13.03.2008 09:49
    świetne
    Anime jest po prostu genialne. postacie są bardzo dobrze rozbudowane i autentyczne, a fabuła jest po prostu boska. Niby nic wielkiego,ale zachowuje realia prawdziwego życia, bo w życiu nie jest jak w bajce. Zdarzają się i wzloty i upadki. Duży plus ma u mnie opening, nie tylko pod względem muzyki, ale także animacji ( to oko jest cudne). Ogółem daję temu tytułowi 10:D i z całego serca polecam wszystkim fanom anime.
  • Avatar
    A
    Hachiko 15.02.2008 11:25
    :)
    Ehh to jest moje ukochane anime. Fabuła, postacie, wszystko mnie po prostu zauroczyło :)
    SPAM:  kliknij: ukryte KONIEC SPAMU.
    • Avatar
      Oliwia 14.03.2008 18:28
      Re: :)
      No cóż… czy ja wiem czy zakończenie było takie złe?… SPAM  kliknij: ukryte  THE END ;p
      To tyle ode mnie ;p
      Mam nadzieję, że nowa seria pojawi się szybko ^-*
  • Avatar
    A
    Tina-chan 2.02.2008 19:12
    CZY JA WIEM .......?
    jastem świeżo po tej serii i przyznam że bardzo mi sie podobała wiem wiem prawie każdy miał w głowie inne zakończenie ale pocieszmy sie tym że napewno pojawi sie 2 sezon.Ogólnie bardzo dobre i moge polecić to anime KAŻDEMU a nie tak jak przy większości ( he jak nie macie co oglądać to nie zaszkodzi :/ ) tu jest odwrotnie ...... NANA jest wspaniała a nie obejrzenie jest grzechem I NIECH WAS NIE WYSTRASZY LICZBA ODCINKÓW bo mnie na początku też zniechęciła właściwie nie wim jak to sie stała że NANA pojawiła sie na monitorze ale nie żełuje i wy też nie bedzieci do tago super bohaterowie, muzyka, moda i fabuła

    ogólnie 9/10 POLECAM ^^
  • Aiko^_^ 21.01.2008 16:37:56 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    enevi 29.09.2007 13:21
    rzeczywistość, która boli
    Największą zaletą serii jest ukazanie prawdy, o tym że życie nigdy nie jest różowe. Bardzo podobały mi się kreacje bohaterów, a cała historia(od strony obyczajowej) może się wydarzyć zawsze. Hachi wcale nie jest denerwująca, wręcz przeciwnie; rozładowuje atmosferę, która miejscami bywa naprawdę duszna. I co najważniejesze pokazuje co może grozić każdemu fangirlowi, kliknij: ukryte 

    I muzyka. Świetna i klimatyczna.
    9
  • Avatar
    A
    mentos 29.09.2007 10:36
    NANA
    Anime na mojej liście figuruje dość wysoko. Muzyka świetna! Openingi i endingi bardzo mi się podobały. Seria jest fantastyczna, nic się zbyt szybko, ani też zbyt wolno, nie dzieje. 47 odcinków na początku mnie zniechęcało, bo gustuję w mniejszych seriach. Mimo to cieszę się, że w tym przypadku ta liczba nie była mniejsza. Mogłam do woli rozkoszować się cudną kreską (już w Paradise Kiss mi się podobała) i nie spieszyć się. Tylko, że w tym wszystkim naprawdę denerwowała mnie Hachi!!!!  kliknij: ukryte  Podobał mi się również ostatni odcinek, choć miałam wrażenie, że twórcy troszkę na siłę chcą to zakończyć. Na szczęście jest duże prawdopodobieństwo pojawienia się 2. serii. Obym się nie myliła, bo NANA jest jedną z najlepszych anime, jakie widziałam. Niewiele jest rzeczy, które mi się nie podobały. Świetnym świadectwem tej serii jest fakt, że Nigdy w ciągu tych aż 47 odcinków się nie nudziłam. Naprawdę warto!
    • Avatar
      Lady.Mochizuki 5.10.2007 20:39
      Re: NANA
      Drugi sezon będzie na pewno, tylko data nie jest jeszcze znana. Manga ma obecnie ok. 70 chap.
      Twórcy wcale nie chcieli tego 'na siłę' zakończyć – po prostu taki jest jeden z rozdziałów mangi. I uważam, że to był chyba najlepszy moment na zakończenie pierwszej serii. Po 47 ep. miałam masę wątpliwości, domysłów…Naprawdę mnie zaskoczył. Zżerała mnie ciekawość, koniecznie chciałam wiedzieć co dalej, jak to się wyjaśni – m.in. dlatego wzięłam się za mangę Ai Yazawy.
      Poza tym – nie chwalcie dnia przed zachodem słońca…ehm…miałam na myśli…nie chwalcie Takumiego przed zakończeniem całej serii(?!).

      Przyznzaję otwarcie, że Nanę zaliczam do pewnego rodzaju 'telenoweli'. Ale naprawdę wciągającej telenoweli. Jeśli chodzi o stronę muzyczną – naprawdę świetna. Muzyka dopasowana, stwarza klimat i na pewno wpada w ucho. Kreskę mimo wysokich czół i anorektycznych postaci bardzo lubię. Szczególnie cenię bardzo dopracowane stroje. Nie sposób przeoczyć różnorodności ubioru postaci.
      No i wreszcie sami bohaterowie. Świetnie przedstawieni i co najważniejsze – każdy z nich naturalnie różni się od siebie. Nawet pozornie stereotypowe charaktery (buntowniczka, słodka nastolatka,...) są przedstawione w nieco innym świetle. Zaś problemy przedstawiane w Nanie są pokazane…w zadziwiająco prawdziwy sposób. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Nie ma słodkich zakończeń. Jest rzeczywistość, prawdziwe życie. Fakt, że niektóre wątki [o czy m recenzentka wspominała] nie były rozwijane, a szkoda, bo myślę, że mogłyby być ciekawe. Jednakże to jeszcze nie koniec Nany, więc jest szansa na przybliżenie nam niektórych spraw.

      Przychylam się do zdania poprzedniczki – obejrzeć anime naprawdę warto, a mimo liczby odcinków [choć niektórych to przytłacza] na żadnym z nich się nie nudziłam :)