Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Claymore

  • Avatar
    A
    Turbotrup 5.10.2015 16:48
    Wciągające anime, tylko niestety, niedokończone.
  • Avatar
    A
    Katasza 29.06.2015 21:52
    Oglądało mi się przednio i fabuła mnie wciągnęła już od początku (i co cieszy była spójna!!). Postaci są interesujące (a za Teresą wręcz przepadam!!), nie mogłam się trochę przyzwyczaić do wyglądu postaci, ale za to klimat i sceneria są wręcz urzekające. Niestety zabrakło mi takiej małej iskierki żeby dać 10chę.
  • Avatar
    A
    Airlick 30.09.2014 23:45
    Niewykorzystany potencjał.
    Dawno nie bawiłem się w pisanie swoich pseudo­‑recenzji, więc najwyższy czas nadrobić zaległości z okazji obejrzenia „Claymore”.

    Czy może powinienem napisać: japońskiego „Wiedźmina”? Szczerze mówiąc, przez pierwsze kilka odcinków nie mogłem przestać się śmiać – podobieństwa są po prostu olbrzymie.

    Bo kimże są Claymore (ciekawe, jak można by to spolszczyć? Klejmoritanki? :D), jeśli nie odtrąconymi przez społeczeństwo mutantami z ciężkimi problemami natury wewnętrznej? I ta pierwsza scena, w której pojawia się Geralt, wróć, Clare'alt, to znaczy – Clare z gadzimi oczami…

    W każdym razie, pierwsze kilka odcinków to japoński „Wiedźmin” pełną parą. Mamy tu nawet męski odpowiednik Ciri pod postacią Rakiego… I powiem, że te odcinki były dość ciekawe.

    Niestety od mniej więcej połowy sezonu poziom serialu spada, i to dokładnie we WSZYSTKICH elementach, jak spadochroniarz z uszkodzonym spadochronem i kończy równie nieszczęśliwie – plaśnięciem o ziemię. A teraz czas na rozbicie anime na elementy bazowe…

    Walki. W sumie najważniejsza rzecz w tym anime… Pierwsze walki są naprawdę dobre. Ukazują odmienne style przeciwników, nie ma typowych głupich okrzyków i stawania w środku akcji, żeby porozmyślać nad taktyką rywala. I wyglądają bardzo dynamicznie mimo prostoty animacji. Żyć nie umierać. Niestety im dalej w las, tym gorzej, a pod koniec ma się wrażenie, że ogląda się bajkę pokroju Dragon Balla dla 12­‑latków – czyli ciągłe krzyki, idiotyczne transformacje, niemożliwe akrobacje i tak dalej. I oczywiście wiecznie ten sam schemat: boss robi bohaterom oklep, ale pod koniec bohaterowie znajdują w sobie wewnętrzną siłę i jednym zaskakującym ruchem go wykańczają. Nuda, sztampa, banał. 2/10.

    Fabuła. Zaczyna się, jak napisałem, ciekawie, i do pewnego momentu jest tylko lepiej. Epizod z katedrą i historia Teresy są genialne, gdyby tylko seria utrzymała ten ciężki, kameralny klimat i atmosferę tajemniczości do końca, to można by było wystawić jej co najmniej ocenę 8.5/10. A tak… Niestety klimat w pewnym momencie pryska, wszystko zostaje wyjaśnione, a do końca zostaje więcej niż 10 odcinków wypełnionych w 95% odmóżdżającymi walkami. Końcówka też jest po prostu banalna. 4/10.

    Grafika. Kreska z początku wydała mi się odpychająca, chociaż może mieć na to wpływ fakt, że anime ma już 7 lat. Jednak takie „Code Geass” jest jeszcze starsze, a grafikę ma o wiele ładniejszą. Postacie ludzkie w „Claymore” wyglądają niestety miejscami na upośledzone, zwłaszcza tyczy się to Rakiego. Na plus trzeba jednak zaliczyć design demonów – są faktycznie unikalne i dość straszne, chociaż macek mogłoby być więcej. :D Walki też wyglądają dynamicznie, więc w zasadzie nie ma co narzekać. 6/10.

    Audio. W tej kwestii anime naprawdę niczym się nie wyróżnia. Opening i ending są całkiem niezłe, słuchałem ich z przyjemnością po większości odcinków. Dubbing jest słaby, większość postaci brzmiało praktycznie identycznie, co w porównaniu z mało różniącym się wyglądem poszczególnych Klejmoritanek sprawiało, że postacie po prostu mi się zlewały. Muzyka podczas walk nie przeszkadzała, ale też nie wpadała w ucho. Więc ogólnie jest średnio, ale dużym minusem był dla mnie dubbing, więc daję łącznie 4/10.

    Średnio daje to ocenę 4/10… Co jest oceną krzywdzącą, ale twórcy sami sobie zgotowali ten los, mieszając naprawdę dobre epizody, jak wymienione odcinki z katedrą i historią Teresy z kompletnym szajsem, jakim jest druga połowa anime. I chyba tak można napisać: polecam tą serię tylko do około 14 odcinka, ale i to tylko, jeśli wam się nudzi. Są lepsze, dużo lepsze anime, które trzymają poziom od początku do końca.

    Niewykorzystany potencjał.
    • Avatar
      Chemik89 1.10.2014 18:50
      Re: Niewykorzystany potencjał.
      One są nazywane „Claymore” bo wymachują mieczykami o takiej właśnie nazwie – Claymore (szk. gael. claidheamh mòr – wielki miecz). Więc zdrabniać, czy przerabiać to na jakiś spolszczony zakon nie ma raczej sensu :)
      • Avatar
        Airlick 2.10.2014 10:33
        Re: Niewykorzystany potencjał.
        Wiem to, tak tylko zażartowałem.
  • Avatar
    A
    gosc 14.09.2013 15:27
    nie rozumiem
    Wasza redakcja daje schematycznemu i nudnemu Seirei no Moribito same dziesiątki, a dla ciekawego i klimatycznego Claymore siódemki i szóstki? No kaman…
    • Avatar
      enrinvin 14.09.2013 20:39
      Re: nie rozumiem
      Każdy ma prawo do subiektywnej oceny. Moim zdaniem Seirei no Morbito to bardzo dobra seria z tak samo dobrym zakończeniem. Należą jej się tak wysokie noty, bo niestety w Claymore zabrakło stanowczego zakończenia, które aż się prosi po sięgniecie po mangę.
      • Avatar
        Gosc nr123198 14.09.2013 22:24
        Re: nie rozumiem
        Stanowcze zakończenie też nie zawsze świadczy o sile serii. Ponieważ co było takiego wspaniałego w zakończeniu Moribito ? Jedyne to, że zakończyło serię to wszystko. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie, choć nie bez wewnętrznych rozterek zaakceptowali swoje losy. Też fajnie. Choć większość anime kończy się w ten sposób. Ale ja osobiście wolę już serie niepełne. Lepsza niepełna seria z ciekawą fabuła, niż zakończona seria z nudną fabułą. Niejsne/niepełne zakończenia mają w sobie nutkę tajemnicy i działają na wyobraźnie. Jak w filmach Christophera Nolana chociażby
  • Avatar
    A
    kuroioni 18.08.2013 18:24
    Swieci panscy.. to, ze jeszcze mam wlosy na glowie to chyba tylko zasluga czystego przypadku. Szczegolnie po tym zakonczeniu. Ugh.

    Moze to moja wlasna wina, bo sie nastawilam. Ktos mi to­‑to pod nos podetknal jako 'cos podobnego klimatem do Seirei no Moribito'. Ha­‑ha…

    Na plus:
    - generalnie bardzo ciekawy pomysl,
    - manga, ktora – jak wiesc niesie – jest duzo lepsza,
    - Teresa,
    - czesc scen walk, jak juz przestana chrzanic i sie biora do rzeczy w koncu,
    - ending,
    - zbroje.

    Poza ogolnym niezadowoleniem natomiast, kilka 'ale' ktore mam do tej produkcji to miedzy innymi:
    - Raki,
    - nadmierna ilosc zbyt szybko i pobieznie przedstawianych postaci,
    - zbyt wczesnie wepchali ten caly  kliknij: ukryte ,
    - Raki,
    - historii brakuje odpowiedniego tempa, a im dalej tym gorzej,
    - najgorszy typ shounenowych walk, czyli 'postojmy razem, opisujac w najdrobniejszym detalu nasze techniki walki, tlumaczmy je wrogom i zdradzajmy nasze przyszle plany' wszystko to przypruszone absurdalna liczba flashbackow, zeby wszystkie zlote rybki ogladajace to anime nie czuly sie zgubione,
    - Raki.

    A no tak. Jedna rzecz, w ktorej to anime wybija sie ponad inne z latwoscia: do tej pory, oficjalnie najbardziej irytujaca mnie postacia bylo to ciele niemrawe z Hakuouki – Chizuru bodajze.
    Ale juz nie. Teraz na tym miejscu umoscil sie Raki. Chryste, juz dawno nie mialam az tak silnej checi przewijac odcinka anime, jak w momecie kiedy jego placzliwa paszcza pojawia sie na ekranie. Yh.

    5/10.
    • Avatar
      Chemik89 18.08.2013 21:16
      gdyby flashback z panią T był później – to zapewne po dziś dzień nie zdołałbym obejrzeć tej serii w całości :) początek serii jest wybitnie niezachęcający do kontynuowania seansu. Serie jednak uważam za udaną – jako że często mam ochotę do niej wracać – ofc pomijając Rakiego ^^
  • Avatar
    A
    Lenneth 11.01.2013 17:28
    Prawie świetna seria, ale prawie robi różnicę....
    Zapowiadało się genialnie. Przynajmniej do połowy serii połykałam odcinki jeden za drugim, nie mogąc oderwać się od ekranu. Potem, niestety, wszystko się rozmyło, główna bohaterka oraz fabuła straciły element tajemniczości, zamiast tego wkradł się banał. Do samego końca bardzo podobały mi się walki, ale już to, co za nimi stało, podobać mi się przestało.
    Zwykle czuję przynajmniej odrobinę sympatii do powszechnie nielubianych postaci, potrafię zauważyć ich zalety, ale Raki był naprawdę fatalny i nie wywoływał we mnie nic poza skrajną irytacją, podobnie zresztą jak Priscilla. Przynajmniej główna bohaterka od początku do końca trzymała poziom: nawet wtedy, gdy pod jej lodową maską zaczęły ukazywać się cieplejsze emocje, nie przestała być twarda i konsekwentna.
    A propos zakończenia – nie cierpię serii, które urywają się tak nagle, bez porządnego klimaksu, bez domknięcia i wyjaśnień. Rozumiem, że to tylko pierwsza seria, że mogę sobie doczytać resztę w mandze etc., ale naprawdę, każda poszczególna seria powinna mieć wyraźne zakończenie, nawet jeśli planuje się jej kontynuację!
    Od strony graficznej i muzycznej całość mi się podobała, a już szczególnie podobał mi się szary i ponury świat przedstawiony, jak odmienny od popularnego, ociekającego tęczowymi kolorkami fantasy, którego w anime nie brakuje.
  • Avatar
    A
    Woozek 6.12.2012 20:47
    Obejrzałem w 3 dni cała serie. Po prostu świetna. Minęły 2 miesiące i oglądam znowu. Z tego powodu daję 10/10. To chyba jedyne anime, za którym tak szybko zatęskniłem. Niecierpliwie czekam na druga serię, ale pewnie zacne czytać mangę. Może sie okazać, że będzie tak samo jak z „Berserk”, czyli manga jest kilkukrotnie lepsza od anime.
  • Avatar
    A
    DarkElfka 25.09.2012 18:05
    To co najbardziej zawiodło mnie w tym anime to pewna sprawa, a mianowicie fabuła nie zbyt się zgadza z fabułą mangi w końcowych odcinkach szczególnie walka z Priscillą jest krótka i mało, że tak powiem trzymających w napięciu momentów. Ale dzięki mojemu zamiłowaniu do mangi 6/10 :(
  • Avatar
    A
    Elvalantanalasa 5.01.2012 23:32
    A gdzie komentatorzy negatywni?!
    No cóż… jak dla mnie 3/10… Muzyka strasznie monotonna i choć lubuję się w mocnej, ponurej muzyce, tak ta zaprezentowana nam w anime jest raczej słaba. Fabuła jest strasznie prosta – zabić, zabić, zabić i coś tam, coś tam o bohaterach. Rakiego nikt nie lubi. Wcale mnie to nie dziwi, nie jest przypakowanym odważnisiem wymachującym mieczem na równi z Clair. Jednakże, on jest według mnie jedyną ludzką postacią, jak już tu ktoś zauważył. Jest równowagą emocjonalną dla Clair, on jest pełen życia i optymizmu, niejednokrotnie okazuje swe uczucia, a ona – zamknięta w sobie, niewiele mówi, opanowana… pusta machina do zabijania! Moim zdaniem Raki jest świetnym odświeżeniem – bez niego byłoby ponuro jak w mauzoleum. Kreska nie do końca mi się podobała. Ogółem lubię serie fantasy, ale nie aż tak sztywne!
  • Avatar
    A
    woord 16.12.2011 00:06
    a mnie się tam podobało
    Fajny, dość mroczny świat, zamotana i w sumie nie do końca satysfakcjonująca fabuła, bohaterki, które można rozpoznać tylko po głosie albo fryzurze – bo wszystkie są takie same – a jednak potrafi toto chwycić widza za pysk i nie puszczać aż do końca. Dawno nie trafiłem serii, w której zawsze chce się obejrzeć przysłowiowy jeden następny odcinek, więc stęskniłem się za tym uczuciem. Jeśli chce się obejrzeć coś o nieskomplikowanej fabule, osadzone w całkiem fajnym świecie fantasy – Claymore zdecydowanie daje radę. Olewam wiele istotnych wad i bezwstydnie naciągam ocenę do 8/10, głównie za ukrytą gdzieś tam w tej rurę, dyszę czy inny wihajster, który potrafił wciągnąć mnie jak czarna dziura.
  • Avatar
    A
    aotoge 19.11.2011 02:19
    Hm.
    Przeglądając poniższe komentarze uznaję, że moja opinia dotycząca całej serii jest nieistotna, bo irytująco wyważona, natomiast zdanie, jakie mam na temat Rakiego już wydaje mi się bardziej przydatne. Jemu na pewno.

    Trochę przesada z tym krytykowaniem tej postaci. Jakoś nie przekonują mnie przeczytane uzasadnienia, dlaczego Raki jest taki be, fuj i za drzwi. Przecież to jest jedyny w pełni ludzki bohater mający związek z główną postacią. Chyba nawet też jedyny w pełni ludzki osobnik na całą serię, nie licząc statystów – mieszkańców miast. Młody chłopak,  kliknij: ukryte  Co więc miał zrobić? Był tylko człowiekiem. Dzieckiem wręcz.
    Wobec siebie też macie takie wymagania?
  • Avatar
    A
    Wingless 17.11.2011 01:27
    Niedosyt?
    "/.../ osoba żyjąca w Japonii nie jest paraliżowana strachem przed trzęsieniem ziemi, mieszkaniec Izraela – przed zamachem terrorystycznym, a zawodowy żołnierz przed udziałem w walce na śmierć i życie. "
    Nawet nie wyobrażasz sobie, drogi recenzencie jak bardzo się mylisz.

    W każdym razie, mnie anime się podobało. Choć faktycznie mogłoby być (znacznie) lepsze – gdyby rozwinięto parę wątków jeszcze. Największą IMO wadą anime jest postać Rakiego – tak denerwującego side­‑kicka jeszcze nie widziałem w żadnym anime. Po prostu chciałem by zginął jakąś tragiczną i drastyczną śmiercią. Gdyby nie przeszkadzał głównej bohaterce, to byłoby chyba jedno z najciekawszych anime, jakie w życiu oglądałem. Szczególnie wątek Teresy „pożarłem” – odcinek za odcinkiem.

    W każdym razie – warte obejrzenia, choćby ze względu na to, że pośród anime nie ma wielu tego typu tytułów.
  • Avatar
    A
    bob88 9.11.2011 22:55
    mimo wszystko tylko +18 . powinno to być zaznaczone w opise.
    • Avatar
      bob88 10.11.2011 16:41
      były momenty ciekawe : wątek z przeszłości teressy o clare jednak po tym oglądałem serie byle dociągnąć do końca. Zawiedziony, był potencjał na super serie. Koncówka odbiegła całkowicie od mangi.
      • Avatar
        Chemik89 10.11.2011 18:04
        manga nie była jeszcze ukończona gdy wyszła ta seria – więc improwizowali
  • Avatar
    A
    Adivanan 4.11.2011 08:10
    A mogło być tak pięknie
    Co by tutaj nie pisać. Anime miało potencjał ale nie został on do końca wykorzystany. W pełni zgadzam się z opinią autora. Anime wciąga jak bagno ale w pewnych scenach irytuje i denerwuje swoimi brakami. Końcówka to jedno wielkie nieporozumienie i odejście od mangii. Postać Rakiego irytuje do granic możliwości żołądka. Rozumiem że to anime miało być w stylu dark fantasy ale ludzie kochani… Większej cioty od Rakiego nie widziałem jeszcze w żadnym innym tytule. Sporo wątków zostało potraktowane po macoszemu. Postać Ileny, co się z nią stało? Co się stało z Galateą, czy Flora zginęła czy została tylko ranna, jakim cudem Clare z pełnej formy Yomy udało się wrócić do ludzkiej postaci i wiele wiele innych. Anime kończy się w takim momencie, że powinna wyjść kolejna seria. Ostatnie dwa odcinki to również dobitny przykład na to, że twórców gonił albo deadline albo po prostu brakło im funduszy na doszlifowanie. Po seansie mam niesmak bo po prostu chcę więcej ale w innej formie. 7/10 i osobiście polecam, bo takich tytułów jest bardzo mało.
  • Ulana 29.10.2011 21:01:04 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Satori 26.10.2011 01:27
    anime...edukacyjne?!
    Wielu przedmówców w komentarzach zwróciło uwagę na niewykorzystany potencjał tego anime.. Mangi (póki co) jeszcze nie czytałam, więc nie mam porównania do oryginału, ale pewien ładunek 'niewypału' dało się odczuć mimo to…

    Kwestia  kliknij: ukryte Brak potwierdzenia owych relacji chociażby w czynach i przeżyciach wewnętrznych bohaterów lub ewolucji samego uczucia sprawiło, że dla widza ono praktycznie nie istnieje – budzi jedynie politowanie, śmiech albo irytację…

    Wspomniany brak przeżyć wewn. bohaterów, motywów postępowania (poza tymi często spotykanymi, jak zemsta) i brak okazji głębszego poznania psychiki postaci sprawia, że są one płaskie, drętwe i po prostu nudne. Przyznam, że do pewnego momentu oglądałam odcinek za odcinkiem pochłonięta fabułą, która potem nagle napotkała bliżej nieokreśloną przeszkodę, o którą potknęła się i dotkliwie potłukła… I tak jej zostało prawie do końca…

    Samo zakończenie  kliknij: ukryte Sytuacja trochę „z innej bajki”, która absolutnie w żaden sposób nie wpisuje się w atmosferę i konwencję wcześniejszych odcinków.

    W nawiązaniu do nagłówka komentarza – anime to jest jednym z tych, dzięki którym można całkiem nieźle przy niewielkim wysiłku opanować sporo liczebników japońskich :P. Jak po większości tytułów można zacząć „wyłapywać” potoczne zwroty i sformułowania, tak tu czułam się jakbym oglądała „Ulicę Sezamkową” tylko w japońskim wydaniu…
  • Avatar
    A
    El 16.09.2011 18:53
    Tylko PRISSCILLA
    Pierwszy raz z tym anime miałem kontakt gdy zaprzyjaźniony kolega pokazał mi pewien odcinek  kliknij: ukryte . Pierwsze -szok. Podobała mi się grafika, muzyki niemalże nie dostrzegałem. Ale był watek, którego po prostu nie mogłem sobie odmówić. Przeczytałem cała ówczesna mangę (ok do 78 rozdziału) i dopiero wtedy zabrałem się za anime. Najlepsze było to że niektóre momenty anime oglądałem równocześnie porównując klatki z mangą. Niemalże identyczne, co było dla mnie plusem. Idąc razem z Clare i mordując co spotkanych yoma, znienawidziłem Rakiego, i w końcu nadszedł ten „rozstrzygający” odcinek. DNO.  kliknij: ukryte  Jeszcze zdzierżę ten pomysł na rozstrzygniecie tego konfliktu.Ale to było zbyt….monotonne. Musze zabić, muszę zabić. I co? ano to co zawsze. Animacja jest…udawająca. Udaję że czasem coś się dzieję mimo że nic nie widać. Jednak są watki które naprawdę wciągają, i milo się je ogląda. Ofelia, Prisia… Jeżeli ktoś nie polubił anime bo np. nie ma rozwinięcia co do organizacji itp powinien przeczytać mangę(Moim zdaniem jedna z ładniejszych). Jest tam teraz rozwinięte co i jak. Tym bardziej zastanawia mnie to jak autor ma zamiar to ciągnąc skoro  kliknij: ukryte  Podsumowując nie ruszaj anime -najpierw przeczytaj mangę, a anime jako miłe uzupełnienie. Tym którzy się wezmą za anime jako 1 może nie przypaść do gustu.
  • Avatar
    A
    Byczusia 22.08.2011 21:02
    Hmm :)
    Anime oceniam jak najbardziej pozytywne. Walki z Youmami(chociaż trochę denerwowało mnie zamienianie się kończynami), bohaterowie- chociaż Raki mnie wnerwiał jak nie wiem co, mazgaj cholerny. Clare, mnie zaiteresowała: szczególnie jej przeszłość. I to,jak poznała Teresę. I w ogóle anime na duży +
  • Avatar
    A
    anmael 17.08.2011 00:18
    Przeciętniak urwany w połowie 6/10
    Bardzo przeciętne anime – przedramatyzowane tak że w pewnych momentach było puste bez uczuć – takie tam odklepanie tekstu.Wielka szkoda bo potencjał był ale tak szybko jak sie pijawil tak szybko znikł. Plus za grafike bo niczego sobie ale jak niektórzy przedmówcy zauważyli czest powtarzaja sie animacje.
    Sceny walk przeciętne i im dalej sie zanużamy tym bardziej efektowność i wykonanie spada. Finałowa walka nie była tak ciekawa jak wiele innych początkowych walk.
    Anime troche zrobione na od D…. strony Im wiecej odcinków oglądasz tym bardziej ci się odechciewa oglądać tego anime.
    I małe wtrącenie o bohaterkach, drętwe zachowania powtarzające się w kółko banalne teksty. Jak juz wspomniałem zmarnowany potencjał 6/10
  • Avatar
    A
    warmotil 3.08.2011 22:55
    świetne anime
    Jedno z najlepszych anime jakie widziałem, a widziałem ich setki.
  • Avatar
    A
    wasil 26.02.2011 00:23
    Fajny klimat, ciekawy pomysł, sporo akcji. Ale z drugiej strony – nieco schematyczne i miejscami monotonne (a już na pewno ciągłe wykrzykiwanie 'Clare! Clare!' przez wszystkich wokół w natężeniu 10x na 1 minutę). Animacja ładna, choć czasem się powtarzała, tła oraz postacie też niczego sobie. Z muzyki spodobał mi się ending. Mimo tych drobnych minusów ogólnie oglądało mi się przyjemnie, czasu spędzonego z serią nie żałuję i chętnie zobaczę kontynuację oraz wezmę się za mangę. Ode mnie 8/10.
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 1.12.2010 19:25
    "Walcz za tych których utraciłeś i za tych których nie chcesz stracić"
    Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Od tego co mi się podobało czy od tego co mi się nie podobało? A może od ogólnego wrażenia?
    Zacznijmy zatem od końca. Zakończenie jest otwarte. Wygląda tak jak gdyby miała być 2 seria. Czy będzie? Nie wiem, nie orientuje się.
     kliknij: ukryte  Aż ciśnie się na usta. Niestety to prawda. To anime powinno oceniać się rozdziałami, momentami, scenami ale nie całością.
    No nie, fabuła spójna, akcja wartka, postacie głębokie, muzyka nawet nie zła. Ale zakończenie? No i ten Riki czy jak mu tam. Taka baba z niego, a ona jest nim. Pomieszanie się ról. No aż ma się ochotę wsiąść ten jego mieczyk z którym się lansuje po scenerii i zdzielić go przez łeb. Można powiedzieć że do 25 odcinka oglądałam z zagryzioną wargą i zmarszczonym czołem. Lecz jak zaczął się 26 już wiedziałam jak się skończy, wyprzedzałam kwestie i zdarzenia. To naprawdę denerwuje.
    De facto, anime miało potencjał, ale został on zmarnowany na całej linii.
  • Anielski_Pyl 22.10.2010 18:40:27 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Lulu23 28.09.2010 18:55
    Fajny pomysł
    Anime które mogło być znacznie lepsze niż było, i jak dla mnie to seria genialna do ok. 12 odcinka(mniej więcej). Polubiłem Teresę, zdecydowanie moja ulubiona postać.  kliknij: ukryte  Tego dzieciaka miałem ochotę usunąć, wymazać, zrobić z nim cokolwiek byle zniknął już z tej serii.  kliknij: ukryte  Jeszcze jeden minus to za dużo walki na późniejszym etapie, zabić, zabić, zabić. No trochę szkoda. Ale żeby nie wymieniać samych wad to przydałoby się za coś anime pochwalić. Dziękować za postać Teresy, za genialny pomysł na anime, za kilka innych ciekawych postaci, za ładną kreskę i kiczowatą muzyczkę do której da się przyzwyczaić. Jednak moja ogólna ocena pomimo tych wcześniejszych minusów wyniesie 8 bo miło było i przyjemnie.
  • Avatar
    A
    Kuesu 21.05.2010 16:34
    Jeszcze coś...
    Ta druga recenzja fabuła:4 postaci:4 to jak dla mnie potężna... przesada.
  • Avatar
    A
    Kuesu 21.05.2010 14:29
    Claymore
    Właśnie skończyłam oglądać i próbuje pozbierać sie do kupy. Claymore bardzo mi się podobało zwłaszcza, że lubię takie klimaty miecze, walka i brak fanserwisu. Jeśli chodzi o postaci bardzo polubiłam Clare za te jej zdeterminowanie i charakter za to zgodzę się, iż Raki był w tej serii zbędny. Muzyka podkreśla klimat anime podobnie jak krajobrazy czy zachowanie bohaterów. Ogółem rewelka ponad to to dopiero druga seria na której się poryczałam. Na mojej liści drugie miejsce ma zaklepane.
  • Avatar
    A
    amers 6.05.2010 16:13
    Bardzo dobre anime bez zakończenia
    Właśnie brak zakończenia to jego główna wada. Ogólnie walki, postacie, kreska, muzyka były na wysokim poziomie. Recenzent zaniżył ocenę bo gdzieś 8.5/10 powinno być. Bardzo mi się podobały te odcinki jak spotkali najsilniejszego wroga w anime. Był pod postacią dziewczynki. Coś takiego jest najlepsze w anime. Czyli to zło i siła w otoczce piękna.
  • Avatar
    A
    Ozi 11.04.2010 01:25
    Anime zainteresowało mnie tytułem, bo pierwsze i jedyne moje skojarzenie z nazwą anime była mina przeciwpiechotna, potem zobaczyłem miecze… no cóż… Uwielbiam anime gdzie jest broń palna (i po tytule, miałem nadzieję, że ją zobaczę), ale nienawidzę książek, filmów, gier gdzie są miecze. 5 sekund openingu i musiałem odłożyć tytuł ;) .
    • Avatar
      Wakabayashi 4.09.2010 02:23
      Dziwne skojarzenie :)
      Większości osób skojarzyło by sięto z dwuręcznym mieczem. Że też chcia lo Ci się o tym pisać… Ale przynajmniej teraz wiem, że istnieje taka mina :).
  • Avatar
    A
    kumodoushin 6.04.2010 03:20
    W dużym skrócie
    Wierność fabule mangi – przeciętnie i na nieszczęście dla serii, manga bije na głowę to, co jest w anime.
    Muzyka – opening i ending są rewelacyjne (opening Raison d'Etre grany przez Nightmare – zespół odpowiedzialny za pierwszy opening Death Note, ending Danzai no Hana w wykonaniu Kosaka Riyu jest czystą poezją :D)
    Wykonanie – kreska poprawna, bez rażących niedociągnięć.
    Werdykt: słuchając openingu i endingu siadaj do mangi :D
  • Avatar
    A
    Kuga 7.02.2010 13:06
    (z małym zastrzeżeniem) REWELACJA
    Na szczęście w podejściu do Claymore nie zasugerowałam się żadną recenzją ani komentarzami z Tanuki i obejrzałam anime, które bardzo mi się spodobało i to wydaje się – dokładnie za te elementy, które większość właśnie krytykuje. Nie jestem zapaloną miłośniczką rzezi, więc jeśli mam z tym do czynienia traktuję takie sceny z podobnym dystansem jak obleśny fanserwis w anime, które z innych względów mnie wciągnęło. Tak więc dla mnie historia była ciekawa, o żadnym odcinku nie pomyślałam, że jest nudny i dopiero na wysokości 20, gdy już każdy odcinek sprowadzał się li i tylko do walk miałam zmęczenie tematem. Bardzo podobał mi się klimat tej serii oraz aparycja wojowniczek i ten chłód, którym emanowały. Nie traktowałabym ich w kategoriach sympatyczne­‑antypatyczne lecz raczej widziała to jako czynnik odróżniający je od zwykłych śmiertelników, więc ich postawa i aura osobowości dla mnie były atrakcyjne. Czy anime było przewidywalne? Niech nikt mi nie wciska, że po obejrzeniu 5 odcinków wiedział, czym skończy się historia. Ja kilkukrotnie sądziłam, że fabuła skupi się na jakimś konflikcie między niesubordynowanymi wojowniczkami a organizacją, a jednak tematem głównym było to, co było. Wielką zaletą tej produkcji jest dla mnie nie występowanie w niej „typowej japońszczyzny” tzn. 1)wpychanie w świat przedstawiony jakichś typowo japońskich elementów = niemożność uwolnienia fantazji twórców od naleciałości swej kultury; 2)dwóch irytujących motywów przewodnich 90% anime – każdy musi dawać z siebie wszystko, będę kogoś chronić. Wprawdzie niejaki Raki przejawił pomysł „chronienia”, ale szczęśliwie autor scenariusza nie wprowadził tej idei w ruch i obyło się bez sztampowego „od zera do bohatera”. Nie bardzo w ogóle wiem, po co istniał ten bohater, bo o ile w ogóle mnie nie raziła jego słabość i płacz (właśnie to wydało mi się akurat autentyczne i takie ludzkie), o tyle jednak nie czuję jaki rodzaj relacji ma istnieć między nim i Clare…ale na pewno nie widzę tu romansu i ten pocałunek, który Clare złożyła – on powinien był zostać złożony na czoło a nie usta. Generalnie dla całego scenariusza Raki jest zbędny, bo jego postać próbuje nieudolnie tylko duplikować schemat Teresa­‑Clare. W tym schemacie spotkanie i zawarta więź zdeterminowała losy i przemianę osobowości każdej z nich, więc już na przyszłość Clare nie potrzebuje „na nowo” kolejnej osoby, która wpłynie na zmianę jej drogi bowiem ona ma z czego czerpać swą indywidualną siłę i jakąś mądrość w ocenie własnej sytuacji czy życiowej drogi. Nie mówię, że powinna żyć przeszłością, ale tworzenie takiego łańcuszka jak tutaj, to pójście na łatwiznę.
    Szkoda, że fabuła nie krążyła bardziej wokół organizacji, byłoby fajnie dostać drugą serię oscylującą wokół tego zagadnienia. Podobała mi się idea czarnych listów, choć jak zobaczyć, ile tych Przebudzonych się pojawiało, to człowiek myśli, że Claymor nie miały specjalnej ochoty na egzekucje.
    Reasumując: graficznie, muzycznie i fabularnie oceniam tą produkcję wysoko.
  • odpowiedzi: 1 Draggy 22.01.2010 06:48:56 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Qualu 22.01.2010 12:51
      Re: Top
      十人十色.

      W moim top dziesięć nigdy nie było miejsca na Code Geass'a czy Death Note'a, nie rozumiem również Twojej irytacji z powodu moich poglądów. Słoneczko drogie, podoba Ci się Claymore? Bardzo się z tego cieszę, zuch chłopak, masz cukierka. A teraz powędruj do księgarni i kup za 5.90 jakąkolwiek lekturę gimnazjalisty. Polecam Medaliony, spodoba Ci się. O ile w Krzyżakach trochę mało latających kończyn, o tyle w dziele Nałkowskiej nawet cmentarz wysadzają z dokładnym opisem latających trumien. No miodzio.. Ale masz rację, Claymore nic nie przebije – bo jest jak tonący stateczek na oceanie bez wody, ino z krwią. A jak nie krytą żabką, to można się pływającej nogi złapać, na pewno nie utoniemy.
  • Avatar
    A
    Cinek 9.01.2010 00:25
    Zmarnowany potencjał?
    Seria z potencjałem, lecz zmarnowanym. Już od 5~epa było wiadome jak walki i przebieg anime bedzie wyglądało. Główni bohaterowie byli irytujący. Sama główna bohaterka była ok, ale to pewnie dlatego, że nie wiele mówiła. Serie oceniam 4/10 bo jednak coś w sobie miała, cóż jednak z trudnością dotrwałem do końca.

    Pozdrawiam,
  • Avatar
    A
    Naomi 24.12.2009 12:02
    super anime
    Na anime trafiłam zupełnie przez przypadek. Oglądałam Clannad i po prostu zawsze gdy wpisywałam do wyszukiwarki „cla” to mi się wyświetlały oba te tytuły. Kliknęłam w ślepo. Oglądając 1 odcinek myślałam, że Claymore to gniot. Ale potem coraz bardziej mnie wciągało. Po 3,4 epie nie mogłam już przestać oglądać. Cała seria poszła w 2 popołudnia i żałuję, że nie ma 2 serii. Uważam, że jeżeli przebrnie się przez pierwsze nudne epy wprowadzenia (jak to się zdarza w różnych innych dobrych seriach) to anime zasługuje 9/10.
    Niektóre momenty były po prostu zbyt naciągane…heh Oczywiście nie komentuję ostatniego epa, gdzie zakończenie jest jak dla mnie naciągane i na siłę upchnięte w jeden ep. Ale znamy to już np. z anime D.Gray Man…
    W każdym razie polecam.

    PS. Zgadzam się, Raki to zmora serii, zwłaszcza ostatniego odcinka… =.=
  • Avatar
    A
    Darkangel 23.12.2009 15:15
    ?
    rzeczywiście Raki jest strasznie irytujący. Jednak mimo to anime wciąga , chociaż przez cały czas rażą niektóre sceny „uczuciowe” ... do twórców można by powiedzieć „przegieliście” . Jednak w recenzji wygląda to tak jakby autor chciał ostrej nawalanki z litrami krwi a irytowało go zwrócenie uwagi na przeszłość bohaterów… dziwne trochę.
  • Zombiak 23.12.2009 14:40:37 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Qualu 21.12.2009 17:46
    Bwłuhahahahaaa..
    .. przepraszam. No, tego.. Nie było złe, ale jakoś nie umiałam się wczuć. Fakt, świetnie się bawiłam, ale chyba nie tak, jak zamierzali twórcy. Dzięki Claymore do orszaku znienawidoznych postaci dołączył Raki. O bardziej irytującego chłopka roztropka na prawdę ciężko, a ja jestem raczej osobą tolerancyjną. Sama jestem w szoku i za bardzo nei wiem, czemu go tak nie lubię. Po prostu denerwował mnie samym widokiem.
    Wciągnęło? Wciagnęło! Podobało się? Powiedzmy. Taki Wiedźmin dla parwdziwego faceta, któremu spodoba się baba z wielkim mieczem o blond kuplach i obcisłym srebrnym wdzianku i kalesonach.

    Dam 7 za pare scen, które mnie niemalże ruszyły i wiele scen, przez które wiele razy spadałam z krzesła, tudzież turlałam się po podłodze. Obejrzeć warto, ale jak to Ty odbierzesz, to zależy tylko i wyłacznie od Ciebie. Mój czarny humor raczej wyprał z uczuć juz epicką w gronie moich znajomych pewną scenę.  kliknij: ukryte  To chyba jedyna postać, którą w tym misz­‑maszu na parwdę polubiłam.
  • Infernus 20.12.2009 00:33:56 - komentarz usunięto
    • ready 20.12.2009 01:47:14 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    dawidssj34 6.12.2009 21:49
    10
    anime swietne, orginalność
    gdyby tak powstała 2 seria
    ahhhhhhhhhhhhh
    10/10 w mojej skali
  • Avatar
    A
    hakman4 5.12.2009 17:03
    jest to coś ....
    Oglądając te anime wpadło mi w gusta i z chęcią oglądałem z zapartym tchem następne odcinki.
    Na widoczniej mordobicie jest od czasu do czasu zalecane :D xD od tych anime przesączonych fanserwisem i innymi.
    Claymore jest ciekawym anime i na pewno nie dla wszystkich.W nie których aspektach przypominało mi to naszego „Wiedźmina”.Wojownik obdarzony specjalnymi mocami ,żeby zabijać potwory i w dodatku ma dziecko jako towarzysza.
    Walki są super i akcja też.
    Dałem ocenę możne zbyt wygórowana ale jako fan nie recenzent więc 10/10 :PxD
  • Sumra 10.08.2009 00:39:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    T. 31.07.2009 23:31
    Good
    Jak dla mnie dobre anime, podobało mi się, była walka, fajne wątki, niczego nie brakowało, ocena 8/10. Polecam.
  • Avatar
    A
    Ridea 29.07.2009 00:06
    Moja przygoda z Claymore
    Wielokrotnie polecano mi tę serię.
    Ja straciłam chęć do oglądania tego po 8­‑mym odcinku- wtajemniczeni wiedzą.
    Początek baardzo nudny, po pojawieniu się Teresy akcja stała się interesująca- z zapartym tchem obejrzałam parę epizodów…
    Nie jestem fanką Clare.
    Teraz biorę się za co innego, może wrócę do tego gdy nie będę miała pomysłów na nic lepszego.
    Jednak klimacik mi bardzo przypadł do gustu:) Mrocznie i ciekawie.
  • Avatar
    A
    an 20.07.2009 01:32
    Anime jest bardzo dobre jedne z pierwszych jakie widzialem teraz sobie postanowilem je przypomniec i na tyle mnie przkonalo ze siegalem po mange dalsza historia jest rewelacyjna
  • Solarius Scorch 14.07.2009 00:36:56 - komentarz usunięto
  • darthdragon 3.07.2009 01:07:38 - komentarz usunięto
  • Straganowy 30.06.2009 10:08:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    KS45 19.06.2009 13:29
    Podobne do Wiedźmina ? O_o
    Anime jest świetne i też podobne do wiedźmina w brew pozorom xD Są bohaterki które mają zlecenia na Yomy i są WIedźmini którzy mają zlecenia na potwory Też mają jasne włosy też nazywani są potworami przez ludzi i też nie mają uczuć (no chyba że ktoś w nich wskrzesi jakieś) też walczą mieczem i są zwinni a zarazem silni wzbudzają strach u ludzi. Hymmm jakież to nieprawdopodobne niby z Japonii a jednak ! xD
  • Avatar
    A
    Kaitou 28.05.2009 23:26
    Claymore
    To anime mimo wielu swoich wad jest moim ulubionym. Nie uważam, że jest do obejrzenia na jeden raz, chociaż rzeczywiście tylko po pierwszym obejrzeniu miałam koszmary:) Ale  kliknij: ukryte  przeżywam za każdym razem tak samo. Tak czy inaczej to anime było i jest dokładnie tym czego szukałam. Kobiety z mieczami walczące z potworami. Po prostu świetne. Jedyne co mi się nie podoba to zakończenie, wolałabym, prawdopodobnie jak każdy kto czyta mangę, żeby było jak w mandze i żeby powstał drugi sezon. Ach i jeszcze jedna rzecz, która nie przypadła mi do gustu w anime, ten, jakby to nazwać, niby wątek romansowy między Clare i Rakim mi wręcz przeszkadza. Rozumiem, że służy to ukazaniu, że Clare mimo, że jest w połowie potworem to ma uczucia, ale zupełnie nie pasuje do tego anime. Poza tym uczucia zostały najpiękniej ukazane w osobie Teresy i tego nic nie pobije. Ze strony technicznej, kreska jest całkiem fajna, podobają mi się zwłaszcza te srebrne oczy, są pięknie zrobione. Co do muzyki, opening i ending są raczej przeciętne. Ale z tych dwóch to op bardziej mi się podoba. Co więcej? Anime świetne, warte obejrzenia i mimo, że pierwsze odcinki są nudne to następne będzie się oglądać z zapartym tchem. Przynajmniej ja tak miałam. Anime FAJOWE!!!
  • claymore fan 28.05.2009 23:14:02 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kirdan 27.05.2009 11:49
    Obejrzałem do tej pory z 18 odcinków. Seria naprawdę mi się podoba. Ma swój klimat – jak kilka osób już zauważyło, nieco podobny do Wiedźmina. Postacie Claymore pojawiające się w serii to na pierwszy rzut oka zimne osoby, przypominają mi Squalla z Final Fantasy VIII i jego ciągłe „Whatever…”. Jednak wraz z rozwojem fabuły odkrywamy indywidualne osobowości, przeszłość każdej z nich…

    Naprawdę polecam!
  • Avatar
    R
    pepperpot 8.05.2009 21:04
    Nie jestem oddana fanką anime, raczej wybrednym pożeraczem filmów, stąd moja ocena ma typowo filmowy punkt widzenia (aha i dużo odnośników do recenzji będzie). Dopiero niedawno obejrzałam Claymora (ale manga póki co pozostaje dla mnie nieosiągalna) i według mnie jest to całkiem dobra seria (nawet bardzo dobra). Solidna fabuła z lekkimi niedociągnięciami, dość umiejętnie kamuflowanymi przez szybkość następujących wydarzeń; i co ważne, pomimo dużej dynamiki, zachowana jest tu LOGIKA (!) – choć czasem trochę naciągana. Jeśli chodzi o retrospekcje to dla mnie nie były one specjalnie rażące, choć pod koniec niecierpliwiły. Wciągająca akcja, choć niektóre epizody rozciągnięte na 3 odcinki, momentami nużą. Dobrze rozrysowane postacie (nawet Raki, którego zachowanie da się przypisać do wieku i wcześniejszych przeżyć – zagubiony, czasem żałosny ale czy nie na tym to właśnie polega?) – co jak co ale chyba najbardziej polubiłam Teresę, dlatego odcinek 8 był dla mnie lekkim ciosem. Walki, fakt może niezbyt odkrywcze ale w zasadzie wpisują się w historie (nie wyobrażam tu sobie idealnej inscenizacji i nie musze widzieć każdego ciosu – w końcu to walki „nadludzi” z „nadludźmi” i „nadludzi” z „potworami”, więc w zasadzie wszystko znowu jest logiczne i zgodne z rysowanymi realiami – hmm… wolelibyście o 10 min dłuższe odcinki i dłuuugie spowolnienia żeby wszystko wyłapać, a może stop klatki?). A jeśli chodzi o przewidywalność to czy jest tak do końca? (jeśli pan recenzent uważa je za przewidywalne to odsyłam do kiczowatych filmów z lat 80. i 90. z jakże „utalentowanym panem”, znanym pod pseudonimem J.C. Van Damme, bez obaw często lecą w TV publicznej). Osobiście Claymor bardzo mi się podobał. Dobra, inteligentnie i umiejętnie zrobiona, niezobowiązująca historia, która jakby nie było wciąga (mnie od 3 odcinka) i momentami trzyma w napięciu (mnie często). Dodatkowo podlana psychologicznym i moralnym sosem, bez zbytniej maniery czy filozofowania, a i patosu nie ma tu dużo (od tego są amerykanie i ich filmy, a i nasze rodzime produkcje też – jakże mogłam zapomnieć). Nie jest to dokuczliwie głębokie ale sprawia, że jednak coś tam się w głowie kotłuje. Innymi słowy dobre anime na luźny wieczór. Ani nie za poważne ani nie głupie, zapewniające rozrywkę na bardzo dobrym poziomie, czasem zmuszające do myślenia nad dwoistością ludzkiej natury. Choć paru zgrzytów tu nie brakuje. Już teraz widzę, że będę miała do niego sentyment i na pewno wcześniej czy później do niego wrócę. Może nawet znajdzie się miejsce w mojej domowej filmotece….
    • Avatar
      pepperpot 8.05.2009 22:07
      c.d.
      Good jakaś niedzisiejsza jestem… Jeszcze koniec. Niby mnie zawiódł (jak np. w wypadku prawie wszystkich filmów M. Night Shyamalan’a – zwłaszcza Osada) ale z drugiej strony tego się też trochę spodziewałam (tu akurat była dla mnie przewidywalność). Przynajmniej nie był koszmarnie ckliwy jak to zazwyczaj bywa przy wyborze takiego rozwiązania. A i jeszcze przeglądając inne komentarze zgadzam się z tym kto napisał że recenzent trochę niezbyt się wczuł w sytuację bohaterek. No i te ciągłe odnośniki do mangi. Dobra nie czytałam więc nie powinnam się odzywać, ale kurcze gdybym tak podchodziła do trylogii Tolkiena – te wszystkie pominięcia i cięcia (ale 6h – 8h w kinie czy przed TV to byłoby za długo więc jest ok. – ciężko mi się szło przez wersje reżyserską). Adaptacja to adaptacja i nie należy zapominać, że rządzi się własnymi prawami. To reżyser ma nożyczki. Ścinki stara się zlepiać tak żeby było logicznie, bez przeciągania. A nie zawsze to co tak dobrze się czyta będzie dobrze wyglądać na ekranie. Więc cieszcie się mangą bo pierwowzór zawsze jest najlepszy, a anime traktujcie po prostu na luzie, bez takiego napinania się. To chyba tyle. Kto nie chce nie musi czytać. Mam nadzieje że nikogo nie uraziłam. głupie odpowiedź do własnej opinii ech :/
  • Avatar
    A
    Chemik 3.05.2009 10:21
    Całkiem niezłe ;]
    Nie spodziewałem se że ta seria będzie na tyle dobra ;] Bardzo przyjemnie sie ją oglądało. Strasznie irytował mnie tylko ten Raki  kliknij: ukryte  – gdyby go w tej serii nie było / był inny (np bardziej o charakterze młodej Clare) – zapewne dałbym 9/10. tak daje 8/10 – Seria ciekawa – dosyć wciągajaca – z ładna kreską – muzyki sobie nie przypominam- więc albo tak dobrze sie komponuje -albo jej nie było ;) – OP/END OK – mogę ją z czystm sumieniem polecić – warto obejrzeć przynajmniej do 10odc – bo początek serii nie zachwyca i bynamniej miałem ochote zrezygnować po 2gim odcinku – ale potem zrobiło się ciekawiej ;)
  • Avatar
    A
    Ingreed 16.04.2009 15:26
    Wieśniacy
    A mnie wkurzają wieśniacy. Czy oni nie maja instynktu samozachowawczego? Co by się nie działo – wyłażą na środek wioski i ciekawie się przypatrują. Claymore walczy z yomą – stoją i się patrzą. A nie przyszło im do głowy, że jakby tak yoma pokonała claymore to mogła by się rzucić na nich?
  • Uioo 14.04.2009 10:13:03 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Patryku B 30.03.2009 21:57
    Beksa
    Wydaje mi sie że to anime nie jest takie źłe, jeśli chodzi o fabułę i bohaterów ale jedną rzeczą mnie dobijała, a mianowicie <werble> „Raki”! Niesamowicie nie pasująca postać do całego tego świata, bez przerwy płakał zawodził, chciał bronic bez przerwy Clary <buahaha>, przed yomami i całym światem, idiota. Ale gdy miał okazje zabić jednego z przebudzonych (który akurat w tym czasie wsuwał jakieś zwłoki, przy tym szlochając)co zrobił nasz wielki bohater?? Tak! Zaczął beczeć!!! Także retrospekcje które pod koniec, zdarzały się za często powodowały, na początku lekką irytacje, ale później chciało się używać niecenzuralnych słów.
    • Avatar
      diabeu 16.04.2009 19:42
      Re: Beksa
      W anime może nie ma on większego znaczenia, ale w mandze jest już dużo ważniejszy ;)
  • Avatar
    A
    Lotar 23.02.2009 13:51
    Po 2 latkach od ostatniego oglądania tego anime postanowiłem raz jeszcze sie za nie zabrać i ku mojemu zdziwieniu jest lepsze niż 2 lata temu ;)

    Moje spostrzeżenia:
    Raki denerwujący chłopak ale teraz nie jest tak denerwujący(zastanówcie się jakbyście się zachowali będąc jeszcze dzieckiem) jedyna nie spójność to moment w jaskini tam powinien stać się mężczyzną ;)
    Clare: zimna nieludzka(a inne miały cechy ludzkie) fakt, ale przecież jej jedynym celem w życiu jest  kliknij: ukryte (jest zimnym automatem do czasu jak wszyscy wiemy)
    Pojedynki: niezłe choć fakt faktem moment od którego ich potężnych ataków niemożna zauważyć psuje oglądanie ;)
    zakończenie: porażka w całoćsi teraz sądze że w 3/4  kliknij: ukryte  ale to tylko moja wizja ;)

    Kiedyś dałbym 5/10 teraz 9/10
  • Avatar
    A
    sasad 1.02.2009 18:22
    Claymore
    Hmmmm jakby skomentować te Amie?
    Niby na pierwsze spojrzenie nic genialnego.
    Ale na szczęście jest coś jeszcze, coś co mnie,jako zatwardziałego anime fana zastopowało i nie oceniłem tego anime na 0 po 5 odcinkach.
    Jest dobre graficznie.
    Fakt nawet niezłe,ale rozmieszczenie odcinków mnie zdrażniło.
    Te reminiscencje z przeszłości,bez ładu i składu władowane w sam środek anime,hmm bez sensu.
    Potem parę walk,i na deser extra rozwałka w miasteczku.
    Czyli Patos ,Siekanka, rąbanka czyli sztampa.
    Aleeee :)
    Ten wspaniały związek dwojga >samotnych< tak odmiennych a zarazem tak sobie bliskich postaci,aż się prosi o dalszy ciąg.
    Psychologiczny zarys i charakter postaci,ich wewnętrzne zmagania,troski i dylematy.
    To wg mnie ratuje te anime i daje odczucie czegoś ,trwalszego i bardziej zapadającego w pamięć widza.
    Oby 2 sezon był jeszcze lepszy o ile będzie.
    Dlatego uczciwie dałem 8 temu anime.
  • Avatar
    A
    Dario 20.01.2009 15:59
    Nawet
    Muszę powiedzieć, że Claymore całkiem przypadł mi do gustu ;) Pośród multum powtarzających się wspomnień zdarzyły się te wzruszające, ale jednak większość denerwowała. Sceny walk takie sobie. Co do postaci – czuję tu podobieństwo do Wiedźmina (niepłodne istoty, które kiedyś były ludźmi, a teraz służą jako maszyny do zabijania potworów), ale chyba Japończycy by nie kserowali Sapkowskiego (mimo ich fascynacji do Polski). Można oglądnąć, ale raz.
    • gitty 23.12.2009 20:13:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    slw 4.01.2009 17:17
    Osobiście mi się podobało to anime uważam, że ocena autora recenzji jest mocno zaniżona. Nie widziałem mangi ale to anime ma swój klimat
  • Avatar
    A
    Mel 4.01.2009 15:19
    Nawet niezle
    Ładne panie, duzo przemocy i niekiedy przeblysk czegos głębszego wyrwanego z normalnego życia. Anime jak dla mnie do obejrzenia na raz. 7/10
  • Avatar
    A
    loppez 17.12.2008 21:42
    anime jest dosyć udane. nie jest to pusta rozwalanka. gdyby anime szło w zgodzie z mangą byłoby świetnie niestety autorzy odbiegli od pierwowzoru. mimo to ocena 8/10

    każdemu polecam mangę claymore. naprawdę warto.
  • Avatar
    A
    Samara 25.10.2008 16:57
    końcówka
    Wszystko ładnie pięknie tak do momentu kiedy  kliknij: ukryte ...i tak z kilka odcinków potem a końcowe 6 czy 5 odcinków…? NUUDAA!! Ta końcowa walka wyskoczyła jak filip z konopi i ani tu ładu ani tu składu kijowe zakończenie ale początek fajny ^^

    Spoilery się maskuje.
    Moderacja
    • Avatar
      Pio 27.10.2008 18:03
      Re: końcówka
      Od 24ciego odcinka, minuty 04:33, anime wyprzedza mange i stacza sie w dół. Ostatnie 3 odcinki są zakończeniem i kończą serie bardzo otwarcie. Dlatego tez nie ocenia sie ostatnich odcinków, a cała serie.

      Rzeczywiście bardzo długie walki staja się nudne, ale temu wszystkiemu są winne ostatnie 3 bezsensowne odcinki.

      Tak uważam ,że ostatnie odcinki można łatwo przewidzieć. Ale te jabłko i uśmieszek mnie powaliły i straciłem przytomność.

      Przeczytałem mangę do momentu w którym historie się rozbiegają i nie mam zamiaru kontynuować. Być może powstanie druga seria, dlatego wolę się wstrzymać. Przypuszczam, że gdyby trzymali się oryginału całość zmieściła by się w 36 odcinkach licząc od 24 04;00 minuty.

      Irytują mnie natomiast komentarze ,że to tak nie powinno być. przecież to jest nie możliwie..
      Niema się co podniecać, anime to inne uniwersum i różni się znacznie od świata realnego. Kto tego nie rozumie niech uwierzy mi dla swojego dobra.

      Tak więc wszystko jest w granicach normy do 24.
      Pozdrawiam
  • Avatar
    A
    Arti 6.10.2008 20:40
    Czytać mangę!
    Anime przeciętne… jak ciastko za szybą witryny sklepowej. Wszystko pięknie ale coś jest nie tak i bardzo nam to się nie podoba (precz z sepią i retrospekcjami).
    Manga Claymore jest jedną z najlepszych jakie powstają (pod względem kreski śmiem twierdzić że najlepszą). Anime kończy się w momencie gdy fabuła w mandze zaczyna się komplikować i nic nie jest takie na jakie wyglądało… jedynie co pozostaje to nadzieja na drugą serię bo na razie na więcej niż 8/10 to anime nie zasługuje.

    EDIT:
    po chwili zastanowienia muszę jednak obniżyć moją ocenę do 7/10

    Scalono komentarze.
    Moderacja

  • Avatar
    A
    Pio 16.09.2008 20:11
    Jestem pod wrażeniem.
    Jest to moje ulubione anime. Wpadłem w jakąś manie i znów oglądam i oglądam.

    Co do tekstów ,że manga jest inna i lepsza.
    Musze się z wami nie zgodzić ponieważ anime jest bardzo dokładnie odwzorowane do Chapter'u 60, strony 12. Widocznie autorzy anime stwierdzili ,iż zakończą w tym miejscu i dodali od siebie 2 odcinki które kończą serię bardzo otwarcie dla kolejnej serii.

    Z waszych tekstów wnioskowałem ,że anime całkowicie odbiega od mangi. Nie dawało mi to spokoju, dlatego musiałem sobie ulżyć i na całe szczęście dobrze zrobiłem.

    Naturalnie 10/10 :_)
    Nie dajcie się zwieść bardzo negatywnym opiniom 2/10 etc ponieważ nie są one obiektywne. Osobiście dałem 8.5/10 ponieważ w moim mniemaniu w 100% zasługuje na tą ocenę.

    Pewnie ja sam również nie jestem obiektywny no cóż, powtórzę to jeszcze raz!

    „Sądzę ,iż wszystko spoczywa w rękach gustu, wieku i upodobań. Dlatego polecam anime osobom które znam.”
    • Avatar
      kondi 25.10.2009 00:56
      Re: Jestem pod wrażeniem.
      Jak dla mnie anime baaardzo przeciętne tak na 5/10. A co do nie obiektywnych negatywnych opinii to pamiętaj, że czy to w anime, filmie, muzyce recenzje bądź komentarze nigdy nie są obiektywne do końca bo są gusta i guściki:) tak samo jak Twoje wychwalanie tego zapychacza na 10/10 na które moim zdaniem naprawdę niewiele serii zasługuję sobie.
  • Avatar
    A
    DachitaOokami 17.08.2008 10:09
    Eeeeee
    Siadłam do anime z zaciekawieniem, myśląc seryjka gdzie chociaż raz kobiety zrobią trochę bałaganu, niebędzie przesłodzona, trochę przemocy itd… Zawiodłam się strasznie. Kobietki łowczynie potworów a mdłe niesamowicie, rysunki takie sobie, muzyka dobra, ale fabuła przewidywalna. Sceny walk albo nieruchome lecęęęęęę, albo jakieś skakanki błyski i miksery , zero polotu. Ledwie dobrnęłam do końca. W zasadzie jedyny dobry fragment anime to opening Nightmare'a. Czy nie ma serii gdzie i kobieta potrafi mieć klasę a nie być albo cukierkiem i żyjką lub tragiczną maszynką do zabijania z miną męczennicy ???
  • Avatar
    A
    Daiske 13.08.2008 17:49
    zawiedziony
    najpierw zabrałem się za mangę potem zaczełem oglądać anime i powiem ze anime dosyć dobrze oddaje jak to recenzent stwierdził połowę serii ja bym się jeszcze przyczepił do zmian niektórych wątków przez autorów anime np kliknij: ukryte jest jesszcze pare takich wątków które mnie poprostu bardzo denerwują w anime jak ktoś wyżej napisał rakiemu to powinni obciąć łep żeby już nie męczył widza w mandze jest go o WIELE mniej osobiscie uważam że twórcy się mało postarali odnośnie fabuły co do kreski i muzyki nie mam zastrzeżeń a prawdę mówiąc to w anime jest bardziej dopracowana o zakonczeniu juz nie wspomnę bo to juz kompletna katastrofa…. to na tyle co do moich wrażeń odnośnie M&A Claymore
  • Avatar
    A
    poorboy 6.08.2008 01:04
    Claymore
    Swietne anime, fabula moze nie powala, ale zwrot akcji potrafi zaskoczyc. Ostatni odcinek rozczarowuje, tworcy mogli sie bardziej postarac. Koncowka nie budzi emocji, odnosi sie wrazenie, ze kolejny odcinek lezy na tacy, ale okazuje sie, ze taki nie istnieje. Nie wiem ile to anime ma wspolnego z manga, konczy sie w tym samym momencie czy tez nie. Przeklamania w fabule itp. Przedstawiona mamy praktycznie dziesiatke blondynek, najlepszych wedlug rangi jaka maja nadana, ale w trakcie serii nie widac obecnego nr 1­‑2, co wydaje sie dosc dziwne, skoro nie biora udzialu w akcji. Mozna czepiac sie roznych kwestii, ale anime potrafi wciagnac, nie ulega to watpliwosci. Mroczny klimat, duzo krwi, mnostwo kobiet… zaskakujaco dobre polaczenie. Oglada sie bardzo dobrze. Kazdy wielbiciel fantasy nie zawiedzie sie na tym tytule.
  • Avatar
    R
    intro 5.08.2008 12:58
    Mocne, ciekawe i krwawe.
    „Claymore” wg. mnie jest anime, które mimo wielu niedociągnięć jest serią b.dobrą, ponieważ błędy ukazane w serii są przyćmiewane przez fabułę, dynamiczność i ilość walk, przez co trudno powstrzymać się od włączenia kolejnego odcinka zaraz po poprzednim. Anime ogląda się z wypiekami na policzkach i to właśnie spowodowalo tak wielkie rozczarowanie przy potężnie skapciałym zakonczeniu rodem z „kaze no stigma” gdzie nie było czegos takiego jak „finałowa walka”. Recenzując anime w sposób pisemny i obszerny, po wymienieniu wad i zalet zapewne ocena nie mogła by być wyższa niż 6, jednak gdyby ktoś po prostu zapytał mnie „jak ci sie podobało”, bez zastanowienia powiedział bym że jest to niesamowity tytuł skopany zakonczeniem, lecz dalbym 9/10 za całokształt i miodność, bo tej serii nie zapomne na dlugo.

    Recenzji zegarmistrza przyglądam się krzywo, bo mimo że niektóre wady przez niego wymienione sa prawdziwe, duzo jest bezsensownych. Widac tez, ze autor nie zauwazyl pewnych fragmentow, przez co rzeczywiscie wydawac mu sie moglo, ze jakis youma oszczedzony zostal „bo byl smutny”. Za kazda rzecza stal jakis mocny powod, podgreslony mniej lub bardziej.

    Mam tylko nadzieję, ze 2 seria kiedys bedzie.
  • Avatar
    A R
    kondi 31.07.2008 16:25
    Zniszczone nadzieje...
    Właśnie skończyłem ostatni odcinek tego anime i po prostu musze powiedzieć iż strasznie się zawiodłem.
    Początek niezły, autorzy stopniowo przedstawiają nam świat który za wesoły nie jest i nie może być skoro grasują po nim ludożercze demony.
    Wątek Teresy sprawił, że nie mogłem się doczekać kolejnych odcinków, a Priscille znienawidziłem od prawie samegu początku i nastawiło mnie to na ostre kibicowanie Clare.
    Jednakże dalej wszystko jedzie tylko po równi pochyłej. Seria zmienia się w krótkiego Dragon Balla gdzie postaci w decydujących momentach zawsze znajdują w sobie jakąś nowa super hiper moc czy motywację by pomimo 46 dziur wielkości pięści podnieść się i zabić wredną yomę. Przy okazji urzadzając sobie jakieś durne pogadanki, parę okrzyków, parę retrospekcji parę ciachnięć i znów pogaducha. Ile można?
     kliknij: ukryte 
    Może jeszcze zarzut co do traumatycznych przeszłości wszystkich Claymore, a jak myślicie (głownie do Zegarmistrza co jest moim jedynym zarzutem dla jego recenzji) jaka może być motywacja do tego żeby zmienić się w pół potwora i stracić jakby swoje człowieczeństwo? Bo wątpie, że np ktoś by został blondynka w bieli tylko dlatego, że np kasy nie miał.
    • Avatar
      Góral 1.08.2008 18:27
      Re: Zniszczone nadzieje...
      Nie dziwię się Twojej opinii. Twórcy anime zmarnowali świetny materiał jaki oferuje manga, wiele rzeczy pozmieniano, wiele dodano, w efekcie powstał potworek, anime nijakie, które nie jest w stanie zadowolić ani osób, które wielbią mangę, ani tych, którzy nabrali ochoty na dobre anime fantasy/akcji. Zalecam dlatego zabrać się za mangę, jest znacznie, znacznie lepsza i nie ma tam takich niedociągnięć, dziur w fabule czy odpychających postaci.
      Może po przeczytaniu tej wymiany zdań [link]przekonasz się by sięgnąć po pierwowzór anime.
  • Avatar
    R
    sinto 31.07.2008 14:07
    Świetne anime
    Świetne anime a recenzent sam nie wie co pisze( szczególnie ten co gorzej ocenił).Muzyka bardzo przyjemna dla ucha. Kreska również na wysokim poziomie i fabuła też ułożona bardzo ciekawie, a jedyne co to brak zakończenia więc mam nadzieję że się pojawi kontynuacja.
  • Avatar
    A
    Shadow Dancer 31.07.2008 10:42
    ...
    Krew leje się strumieniami, a wątłe i delikatne panienki latają za potworami z ogromnymi mieczami.
    No cóż, to może zniechęcić, ja jednak zdecydowanie jestem wielką fanką tego anime i nie mogę odżałować, że skończyło się tak a nie inaczej.
    Niewiele jest anime, których koniec nie rozczarowałby mnie i tak też było w tym przypadku.
    Wiele wątków pozostało bez rozwinięcia wprowadzając widza momentami w totalne ogłupienie i zagubienie. W dodatku zbyt duża według mnie ilość flashbacków chwilami kompletnie zbijała mnie z tropu i dopiero po kilku odcinkach doszłam do tego  kliknij: ukryte 
    Akcja się dzieje i toczy, krew się leje i niby nie ma w tym nic czego by już nie było lub co trzeba by koniecznie obejrzeć, a jednak postacie, grafika i muzyka były na tyle dobre, że prawdopodobnie obejrzę to jeszcze raz, i jeszcze i znów.
    Cóż, mimo wszystko polecam obejrzeć, gdyż jest to anime z tych które trzeba obejrzeć aby pokochać lub znienawidzić.
  • Avatar
    A
    Szarlota 11.07.2008 16:33
    Nudniejszego jeszcze ne widziałam
    Beznadzieja. Głupi, pod koniec tak nudny i nierealny, że aż się zasypia, dużo pompatycznych, wzniosłych idei. Jedyna zaleta to to, że dobrze tam przdstawiono średniowiecze – bezlitosne zasady i surowość poglądów. Ale poza tą jedną zaletą innych się nie dopatrzyłam. A najbardziej mnie odepchnęła scena „pocałunku” głównej bohaterki z Rakim. To wyglądało trochę jak pedofilia… nie wiem, myślałam, że twórcy chcą przedstawić silną więź typu " brat­‑siostra”, a tutaj dorosła baba zaczyna się całować z chłopcem. Rozczarowanie, bo zapowiadało się dobrze.
    • Avatar
      kondi 31.07.2008 17:15
      Re: Nudniejszego jeszcze ne widziałam
      Szarlota napisał(a):
      A najbardziej mnie odepchnęła scena „pocałunku” głównej bohaterki z Rakim. To wyglądało trochę jak pedofilia… nie wiem, myślałam, że twórcy chcą przedstawić silną więź typu " brat­‑siostra”, a tutaj dorosła baba zaczyna się całować z chłopcem. Rozczarowanie, bo zapowiadało się dobrze.


      Co do tego pocałunku to moim zdaniem podobny motyw jak z End of Evangelion, gdy  kliknij: ukryte , tak na motywację bo co lepiej działa na nastolatka niż panienka ?:D
  • Avatar
    R
    Ruda 23.05.2008 14:33
    ***
    JA mam dziwny gust, jeżeli przeczytam recenzje i jest ona niepochlebna stwierdzam ze anime na pewno mi sie spodoba. Myślę ze Claymore jest naprawdę ciekawe chociaż nie przekonuje mnie wielokrotne odcinanie rąk i nóg.
  • Avatar
    A
    Yeti 21.05.2008 13:02
    Własne zdanie
    Claymore to na 100% żaden przełom czy boskie anime, ale nie zmienia to faktu, że wciągnął mnie niemiłosiernie. Właściwie przez większość serii nie dostrzegałem, większych wad, ale końcówka to zdecydowanie zniżka formy, no i w ostatnich odcinkach Clare zaczęła IMHO zbyt przypominać Naruto. Polecałbym, ale z taką pewną dozą niepewności za pierwszym razem ogląda się to super,a potem…
    P. S. A recenzent alternatywny się czepia o!o
  • Avatar
    A
    Kira 1.04.2008 21:33
    Przełomowe
    Claymor­‑na samo wspomnienie tego anime czuję dreszczyk emocji.To fantastyczne połączenie serii grozy i historii o wielkiej miłości i poświęceniu.To jedno z 3 najlepszych anime jakie widziałem.Naprawdę warto je obejrzeć!
  • Avatar
    A
    Korela 1.04.2008 15:34
    BOSKIE!
    Jedno z najlepszych anime jakie oglądałam! Uwielbiam fantastykę, uwielbiam Wiedźmina…dla mnie to anime JEST CUDOWNE! Każdy odcinek emocjonuje, w każdym coś się dzieje.Świat świetny bo osadzony w reliach średniowiecznych.Nie mamy tu japońskiej wiśni, centrum Tokio i innych miejsc tego azjatyckiego kraju,w których tak często dzieje się akcja wielu anime.A to, że „regularnie widujemy go, kiedy wzdycha „Clare”, pojawia się smutna muzyczka i zabarwiona w sepii scena przypominająca o znaczącej rozmowie” niewielkie ma znaczenie skoro CLAYMORE OGLĄDA SIĘ W WYPIEKAMI NA TWARZY
  • Avatar
    A
    sui 26.03.2008 14:35
    :)
    z przyjemnoscia ogladalem claymore, ale czemu to szczerze nie wiem, nie jest rewelacyjne, unikatowe itp. po prostu dobra rozrywka, pomijam bledy natury rzeczowej i caly koncept claymore, ale kurcze…i tu powaga! naprawde mnie wciagnelo. TU przeciwnik jest silniejszy od bohaterow pozytywnych i to chyba to! pewna bezsilnosc, ktora bardzo mi sie spodobala
  • Avatar
    A
    wito 18.02.2008 22:09
    Anime na 10 !!
    Claymore jak dlamnie był super i znam wiele osób kture powiedziały by to samo . Pierwszego epa oglądałem 3 razy a i tak mam w planach obejrzeć sobie całą serie jeszcze raz .Jak ktoś nierozumie takiego anime jakim jest Claymore to powinien pooglądać coś mniej wymagającego co będzie potrafił pojąć .

    • Avatar
      clbs 26.03.2008 21:40
      Re: Anime na 10 !!
      Pomijam to, że robisz błędy ortograficzne pokroju ucznia podstawówki (ktUry), ale co w Claymore jest takiego do pojmowania? Mnie skutecznie odstraszył od niej „chłopak” o imieniu Raki, a nie uważam się za idiotę, by jak to mówisz „nie móc zrozumieć tego anime”. Mniej wymagające to chyba tylko shouneny są.
      Co do recki – świetna, czytać takie to sama przyjemność ; D
  • Avatar
    R
    Miko 22.01.2008 20:43
    Uśmiałam się.
    Naprawdę rozbawiła mnie recenzja napisana przez Zegarmistrza i nie był to sztuczny śmiech politowania, ale autentyczne rozbawienie. Sama może nie oceniłabym tak nisko Claymore, ale muszę przyznać szczerze, że przytoczone błędy i nieścisłości są rzeczywiście drażniące. De facto powalił mnie tekst o Organizacji, normalnie recenzent utrafił w sedno sprawy, choć nie zwrócił uwagi na jeden szczegół. Przecież Organizacja, która pełni szlachetną i odpowiedzialną funkcje anihilacji nadmiaru Yoma, nie może pozwolić by ich broń, czyli pół­‑yoma Claymore, same przeszły na stronę tych złych. Więc lepiej je uciukać zawczasu co by potem problemu nie sprawiały. Proponuję by najlepiej posadzić Claymore za biurkiem i zawalić papierkową robotą (ta w Organizacji na pewno zawsze się znajdzie), to rozwiąże wszystkie związane z nimi problemy. Nie rozwiąże co prawda problemu Yoma, ale to detal. :P
    Ale kończąc te żarty, jedna rzecz, która naprawdę irytowała mnie w tej serii (prócz wciąż beczącego Rakiego, ale to denerwuje chyba wszystkich) to poziom techniczny walk, nie odbiegający standardem od Dragon Balla (o czym również wspomniał recenzent). Kurcze znacznie lepsze walki widziałam w Bleachu, a to przecież nie jest seria, która chce uchodzić za ambitną.
    Pozdrawiam.
    • Avatar
      intro 5.08.2008 12:35
      Re: Uśmiałam się.
      Miko napisał(a):
      poziom techniczny walk, nie odbiegający standardem od Dragon Balla (o czym również wspomniał recenzent). Kurcze znacznie lepsze walki widziałam w Bleachu, a to przecież nie jest seria, która chce uchodzić za ambitną.
      Pozdrawiam.


      W tym miejscu zaznaczę, ze mimo niezbyt wielkiej ambitnosci bleacha ma on jednak jedne z najładniejszych i najefektowniejszych walk.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 22.01.2008 15:06
    Claymore
    Właśnie skończyłem to anime i mogę powiedzieć że jestem zadowolony, pełno krwi w tej serii grało chyba rolę jako takiego fanserwisu. Sama seria zaciekawiła mnie jednak swoją fabułą, wszystko nawet bardzo ciekawie splecione w jedną całość aż do końca, mam nadzieje że wydadzą drugą serię :)

    Mogę polecić każdemu kto interesuje się dobrymi walkami i zagadkową fabułą :)
  • Avatar
    A
    voyager 5.01.2008 18:49
    kiedy season 2?
    O tej serii moge powiedzieć tylko tyle:
    Kiedy bedzie season 2? bo chyba musi być, łyknąłem cała serie w dwa dni, a teraz czuje sie jakby ktoś dał mi na obiad schabowego a zapomniał o ziemniakach, tzn. seria kończy sie według mnie w połowie, a nawet nie połowie a 1/4 historii, przynajmniej według mnie.
    Ale co do serii 1, pierwsze odcinki rewelacja, wciagająca, szybka akcja itd. ale potem czułem sie jakby wszystko sie powtarzało w kółko, np. tak samo wygladajace walki tylko ze z mocniejszymi przeciwnikami kliknij: ukryte 
    Ale serii nie oceniam tak źle myślę że zasługuje na 6+/10, ale dla mało wymagającego widza który chce zobaczyć fajna akcje, dużo krwi lejacej sie hektolitrami to moze być nawet 8+/10 ale tylko dla nich.

    A ja chcąc nie chcąc i tak czekam na drugą serię.
    • Avatar
      Daria 23.03.2008 11:48
      Re: kiedy season 2?
      Przeczytaj mangę. Twórcy anime zmienili dużo wątków. Zbyt odbiegają od mangi, żeby oprzeć się na niej w drugiej serii.
  • Avatar
    R
    Minako 28.12.2007 18:36
    Recka
    Zgadzam sie z recenzentem ze Claymore przypomina troche serie Sapkowskiego (z kolei seria 'Wiedzmin ' przypomina sporo zachodnich tytulow w wiekszym lub mniejszym stopniu),ale do diaska .. gdyby anime mialo choc w polowie taka fabułe jak ta ksiazka ,to bylby to prawdziwy hit.

    Co do recencji – pierwszy akapit moglbys opuscic ,bo jest to opis twoich zbiorow itp,nie wprowadzenie.
  • Avatar
    A
    Wooren 26.12.2007 23:42
    niema się czym podniecać
    porównywanie tego anime do książek z przygodami wiedźmina, jest lekko naciągane. zdecydowanie brakuje w claymore relacji między ludzkich. oraz jako takiego skomplikowania. nie powiem pomysł był super, w pierwszym odcinku uśmiech z mojej twarzy nie znikał. ale im dalej w las tym ciemniej. po 9 odcinku widać autorom zdecydowanie pokończyły się pomysły,  kliknij: ukryte 
    oprawa graficzna jest przeciętna
    za to dźwiękowa ma mistrzostwo świata.

    podsumowanie 3/10 z tego +1 za muzykę
  • Avatar
    A
    Michal 26.12.2007 21:41
    claymore
    Super, super, super.
    Jestem milosnikiem sf, anime i fantazy. Po dziesiatkach obejrzanych anim uwazam, ze tytuowy claymore jest obowiazkowy. Jesli lubisz mroczny klimat + fajne efekty i Sapkowski przypadl ci do gustu to – ty wiesz co.. :)
    POLECAM
    PS. Pierwszy komentator usypal sobie chrustu…
  • Avatar
    A
    Kantor 26.12.2007 11:21
    Bollywood
    Kulminacyjne odcinki będące połączeniem bollywoodzkiej fabuły, przemian rodem z transformers i postaci a'la żółwie ninja bardzo psują końcowe spojrzenie na serial.
  • Avatar
    R
    kalamir 26.12.2007 00:09
    zgadzam się
    Całkowicie zgadzam się z autorem recki. Mam podobny punkt widzenia na fantasy „ogólnie” i bolą mnie te same rzeczy. Dobra recka xD
  • Avatar
    A
    FukS 25.12.2007 00:17
    Pysznie do czasu...
    Pomysł i klimat świetny(chociażby dla mnie). Czasami monotonne, ale potrafi wciągnąć tak, że nie odchodzi się od ekranu. Posiada swoje lepsze i gorsze momenty… Dobry starcik, potem coraz lepiej, jednak dosięga pewnego pułapu i wtedy wszystko się pogarsza powoli… Fabuła dobrze trzyma się mangi, aż do tej końcówki, która jest… nie no rozczarowująca to za małe słowo:D jest naprawdę słabiutka, po prostu nędzna i żenująca. Jak można coś takiego stworzyć. Płakać się chce normalnie;p Nie wiem po co tak od mangi odbiegli… Jeśli chcą stworzyć drugą serie to muszą albo zrobić jakiś remake kilku ostatnich odcinków albo OAV seryjkę… Co do kreski to jest na dobrym poziomie, ale nie jest to jakieś arcydzieło. Po prostu nierówna, na szczęście więcej tych lepszych momentów;]. Audio niektórym się podoba, a innym nie. Ja sobie OST ściągnąłem i czasem słucham, gdyż mi się spodobało to udźwiękowienie;]Warto zaznaczyć bardzo dobrym opening i ending, są świetne;D. Całość jednak dobra, warta obejrzenia. Chociaż można dostać strasznego rozczarowania na końcu… Wpierw sie kocha potem nienawidzi;p dlatego warto mangę przeczytać, która wypada kilkakrotnie razy lepiej niż samo jej „zobrazowanie”;] Dużo recek na temat Claymor'a przeczytałem krążących po sieci i widać, że to anime musi po prostu przypaść do gustu i się wpasować. Jak ktoś nie lubi blondynek i kolosalnych mieczy to bye;p Klimaty fantasy nie każdy lubi. Zresztą na końcu za mało tej mrocznej otoczki, sama sieka prawie. Walki też nie zawsze dobrze wypadają, jednak nie jest tutaj najgorzej;] Rzuca się w oczy lekkie podobieństwo bohaterek, co niektórzy uznają za spory minus, ale mnie to po pewnym czasie przestało przeszkadzać. Potwory, czyli Yoma (ewnetualnie Youma) trochę wkurzają, mało jest tych wyróżniających się na tle innych w pozytywnym tego słowa znaczeniu… Co by dodać? Seria jest dla tych co lubią fantasy dużo walki, lekką płyciznę, która nie przeszkadza, no ale nie można się nastawiać na ambitne anime. Ot taki lekki tytuł o walce itd. w którym są prawie same panny;p Do tego jedna męska postać małego Rakiego, która sporo denerwuje w niektórych epkach. Podkreślam, że warto przeczytać mange jeśli serialik się spodoba;]. Jest o niebo lepsza;D. Tak ogólnie to 7/10.
  • Avatar
    A
    heriol 20.12.2007 09:52
    tylko manga
    Obejrzałem sobie anime Claymore i mimo rażących błędów spodobało mi się. Miało klimat i to coś, że siedziałem i czekałem co będzie dalej.Zawiodłem się jedynie na końcówce. Przeczytałem kilka opinii, że manga jest jednak dużo fajniejsza, więc zabrałem się za nią. I co mogę powiedziec? Ze anime w porównaniu do mangi jest dużo dużo gorsze. Manga mimo statycznych obrazków, dużo lepiej pokazuje walki, fabuła jest spójna i bardziej wciągająca, mamy lepiej naświetloną więź między Rakim i Clare, również Raki jest o wiele mniej denerwujący (czytaj: nie wyskakuje przy każdej możliwej sytuacji z płaczem).  kliknij: ukryte Na koniec moja mała dygresja­‑Ludzie oczekują, że powstanie druga seria anime, jednak przy tak zmienionej końcówce i niektórych faktach jeśli by ona powstała, jakby wtedy się to wszystko trzymało kupy? – może lepiej nie chcę wiedzieć;] Szczerze polecam przeczytanie mangi – jest to jedna z lepszych pozycji jakie do tej pory czytałem. Anime wystawiam ocenę 6+/10 a mandze 9/10
  • Avatar
    R
    keev 20.12.2007 06:18
    brak wnikliwości
    Drogi recenzencie alternatywny, pisałeś, że głowna bohaterka była dla Ciebie antypatyczna i niegodna zaufania. Zaznaczyłeś to jako minus. Świadczy to o płytkości Twojej interpretacji. Jak Clare jest postrzegana przez wieśniaków? Jakie reakcje u nich wywołuje? Dokładnie takie same jak u odbiorcy, co jest niewątpliwym sukcesem w anime, który nie powtarza się w żadnym innym z nich. Coś jak „Cudzoziemka”. Poza tym, szafujesz pojęciami w stylu dark fantasy, high fantasy aby, jak mniemam, uwiarygodnić swoje racje, jednak zdradzasz jedynie, że po prostu je znasz ale nie wiesz, keidy wypada używać, a kiedy nie.
  • Avatar
    R
    Vismon 5.11.2007 11:13
    09/10
    Aureus napisał swoją recenzję a ja się z nią nie zgadzam. Po prostu przesadził z krytyką i nie zrozumiał wiele rzeczy znacznie to upraszczając i nie rozróżniając zachowania Claymore od demona.
    „zabić, zabić”, „muszę być szybsza” to mówiła w szale będąc już w większości demonem więc to chyba normalne zachowania dla Yomy czy może powinna mówić grzecznie i rozsądnie ?
    Chcesz powiedzieć że głupawa siekanka to obmyślanie strategii walki, głowienie się nad tym w jaki sposób pokonać przebudzoną lub przebudzonego ? Jeśli tak to gratuluję…
    Oczywiście że zwykłe Yomy się zabija natychmiast(nawet wiele naraz) bo są po prostu tak słabe.
    Raki faktycznie denerwująca postać ale nie było go zbyt wiele i nie był zbyt istotny więc może być.
    Anime się spodoba każdemu kto ceni dobre walki(dziewczynom jeśli to lubią to też).
    Rozumiem że nie można napisać recenzję bez krytyki ale nie potrzebnie na siłę wymyślałeś wady.
    • Avatar
      Góral 6.11.2007 07:32
      Re: 09/10
      Vismon napisał(a):
      (...)
      „zabić, zabić”, „muszę być szybsza” to mówiła w szale będąc już w większości demonem więc to chyba normalne zachowania dla Yomy czy może powinna mówić grzecznie i rozsądnie ?

      Nie chodzi tutaj o to czy było to normalne zachowanie czy nie, ale o to że denerwowało ciągłe słuchanie tych samych słów, dzięki czemu nawet ja już wiem co to znaczy „motto”, „korosu” po jap. W mandze mnie to nie irytowało bo w ciągu 5 s czytania wiedziałem więcej niż po minucie oglądania anime. Autorzy chcieli po prostu dojechać do tych 24 min. i kilkukrotnie pokazywali zbędną scenę. Jakoś nie przeszkadzało im wycinanie istotnych szczegółów (choćby bardzo ciekawą rozmowę przy ognisku, z tomu 9, str. 178, czy wątek Alicii/Beth) natomiast „klonowali” po kilkanaście razy tą samą wypowiedź, lol. „Szał”, który jak piszesz miał wpływ na takie, a nie inne zachowanie został przedstawiony marnie. W mandze (jak wszystko zresztą) było to zrobione o niebo lepiej. Najlepszą furię przedstawiono jak dotychczas w dwóch anime: Berserku (Gattsu) i w Record of Lodoss War OAV (Orson).
      Vismon napisał(a):

      Chcesz powiedzieć że głupawa siekanka to obmyślanie strategii walki, głowienie się nad tym w jaki sposób pokonać przebudzoną lub przebudzonego ? Jeśli tak to gratuluję…

      Tego nie zauważyłem żeby napisał.
      Vismon napisał(a):

      Raki faktycznie denerwująca postać ale nie było go zbyt wiele i nie był zbyt istotny więc może być.

      Nie było go zbyt wiele ? Pod koniec jego jęczenie nasiliło się tak, że nie dało się oglądać Claymore­‑a. Co chwila było tylko „Kurreeeeaaa…” i jego łkanie, płakanie. Co oni zrobili z niego ? W mandze mnie nie denerwował, wręcz go lubiłem, a przez anime przeszedłem na stronę obozu „Raki haters”.
  • Avatar
    A
    Gendel 5.11.2007 09:43
    Bardzo dobre anime
    Wypowiadając się obiektywnie należy powiedzieć że po włączeniu anime i obejrzeniu 2 pierwszych odcinków pomyślałem sobie że to jedno ze słabszych anime jakie widziałem i to głównie nie podobała mi się ta postać chłopaka. I całe szczęście że twórcy na długi czas go wyrzucili. Po kilku odcinkach anime stało się bardzo wciągające i obejrzałem całość przez dwa dni gdyż panował wspaniały klimat i co niesamowite w tym anime było wiele rzeczy całkowicie zaskakujące dla widza. Zapewne nikt by z was nie przewidział że tak się będą kończyć poszczególne walki. To anime jest zadziwiająco optymistyczne a szczególnie końcówka która kończy się prawie idealnie i za jakiś czas powinna być kontynuacja.
  • Avatar
    A
    Trips 13.10.2007 23:49
    Za dużo efekciarstwa...
    O ile organizacja Claymorów umiarkowanie przypadła mi do gustu o tyle ich wzajemne relacje i wątpliwości do jakich dochodziły w ciągu serii miały naprawdę dużo sensu. Inną sprawą były walki. Ja nie wiem ale po którymś rozczłonkowaniu przeciwnika na kawałki, 1000 i jeden ciosach zadanych w powietrzu czy pieprzeniu o niesamowitych aurach przeciwnika miało się dość. Tak wiem to jest anime akcji blablabla… i co z tego? To już nie można zrobić mniej schematycznych pojedynków gdzie walczący nie mają raptem 1 czy dwóch technik nawalania a „szermierka” wyzwala więcej emocji? No i niestety główna bohaterka była chyba jedną z najpłytszych wojowniczek w serii. Levelując z prędkością światła pokonując jednocześnie coraz to nowe granice (nie cierpię syndromu „jestem słabszy ale i tak ciebie pokonam bo mam silniejszą wolę zwycięstwa oraz masę ukrytych talentów o których nawet ja nic nie wiem”) sprawiła, że jej potyczki obserwowałem z umiarkowanym zainteresowaniem. Dla mnie 6+ ( I tak, przeczytam mangę bo kolega mówił że faktycznie lepsza).
    • Avatar
      Góral 14.10.2007 08:59
      Re: Za dużo efekciarstwa...
      Trips napisał(a):
      (...)No i niestety główna bohaterka była chyba jedną z najpłytszych wojowniczek w serii. Levelując z prędkością światła pokonując jednocześnie coraz to nowe granice (nie cierpię syndromu „jestem słabszy ale i tak ciebie pokonam bo mam silniejszą wolę zwycięstwa oraz masę ukrytych talentów o których nawet ja nic nie wiem”) sprawiła, że jej potyczki obserwowałem z umiarkowanym zainteresowaniem. Dla mnie 6+ ( I tak, przeczytam mangę bo kolega mówił że faktycznie lepsza).

      Anime nie ma co porównywać do mangi, w której prawie wszystko ma logiczne uzasadnienie, dlatego zalecam uważne czytanie, bo łatwo jest przy jednokrotnym przeczytaniu pominąć pewne szczegóły. Zalecam również rozpoczęcie od pierwszego chaptera, bo już w pierwszym tomie znalazły się momenty, które wycięto z anime. Nie zraź się tylko początkowymi tankoubonami, kreska jest bowiem niezbyt urodziwa, jednak im dalej tym lepiej. Trzeba pamiętać o tym, że Yagi Norihiro pracuje sam, a nie w studiu jak Tite czy Kishimoto, za co go jeszcze bardziej podziwiam.
    • Avatar
      Buli 15.10.2007 01:21
      Re: Za dużo efekciarstwa...
      Trips napisał(a):
      Inną sprawą były walki. Ja nie wiem ale po którymś rozczłonkowaniu przeciwnika na kawałki, 1000 i jeden ciosach zadanych w powietrzu czy pieprzeniu o niesamowitych aurach przeciwnika miało się dość. Tak wiem to jest anime akcji blablabla… i co z tego? To już nie można zrobić mniej schematycznych pojedynków gdzie walczący nie mają raptem 1 czy dwóch technik nawalania a „szermierka” wyzwala więcej emocji?


      Zgadzam sie z tobą. Dla Japończyków nie ma znaczenia czy bohaterowie walczą zwykłymi mieczami czy katanami. Zawsze przebieg walki jest taki sam : wymiana 2­‑3 ciosów , skok za przeciwnika i cios w plecy. Dla mnie walka w Claymor powina przypominać tą opisana w „Wiedźminie” lub w Berserku.

  • Avatar
    A
    daw 12.10.2007 14:13
    8/10
    Historia tak naprawdę zaczyna się od 5 odcinka, więc nie zrażać się średnim początkiem – poźniej jest zdecydowanie ciekawiej. Walki są efektowne i głównie one stanowią siłę serii. Jest kilka ciekawych postaci, które podciągają poziom. Z jednym wyjątkiem. Niestety jednym z największych minusów jest postać Rakiego. Chłopak swoim zachowaniem doprawadza do szewskiej pasji i gdyby nie on i jego debilną wręcz postawę m.in. w finale, dałbym oczko wyżej.
  • Avatar
    R
    Sinner 12.10.2007 13:08
    Od szóstego wzwyż jest już ok ;)
    Muszę się zgodzić z autorem recenzji w praktycznie każdej kwestii. Same anime zniechęca na początku, a później wciąga tak, że na kolejny odcinek wyczekiwałem wraz ze znajomymi z ogromną dozą ekscytacji. Końcówka pozostawia otwarte pole do popisu i skrycie wierzę, że powstanie kolejna seria lub chociaż OAV. Zakochałem się w tych zimnych jak lód paniach :] Pozdrawiam fanów serii, zarówno mangowej, jak i animcowej.
  • Avatar
    A
    Liquid.pl 10.10.2007 22:42
    Good
    Muzyka swietna, klimat swietny ale zakonczenie zkopane, morze jest to zwiastun drugiego sezonu ?
    • Avatar
      Dante 8.12.2007 00:14
      Re: Good
      Muzyka świetna zgodze sie 10/10 (Metalo podobna jak sie tłuką)
      Klimat doskonaly
      A Zakonczenie Jest Świetne  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Góral 6.10.2007 11:51
    Dobre otwarcie, świetne rozwinięcie, fatalna końcówka
    Dołączam się do opinii Reda. Anime jest bdb, ale tylko do 20 odcinka (nawet walka nad którą zachwyca się zergadis0 nie była niczym nadzwyczajnym, w mandze przedstawiono to o niebo lepiej, pomimo statycznych obrazów), od momentu gdy autorzy pozwolili sobie na puszczenie wodzy fantazji seria stała się niespójna, nielogiczna, a wszystkie walki były pozbawione sensu. Często zdarzało się, że nie wiadomo skąd (teleportacja?) pojawiały się poboczne postacie, wszystkie w tym samym miejscu tylko po to by fajni bohaterowie byli w kupie. Nie wiadomo było po co właściwie  kliknij: ukryte 
    Dobre anime, jednak ostatnie 6 odcinków pozostawia niesmak po obejrzeniu serii. Fatalna końcówka, która tak naprawdę nie zamknęła historii była kiepskim posunięciem ze strony twórców, którzy zamiast trzymać się pierwowzoru postanowili sami wykazać się kreatywnością. Jak to się skończyło niech każdy sam oceni, ja ze swojej strony jednak polecam przeczytanie najpierw mangi, która jest jedną z najlepszych jakie kiedykolwiek czytałem. Nawet osoby, które nie przepadają za shounenami powinny ją docenić. Nie radzę jednak próbować zaczynać od momentu całkowitego odejścia anime od mangi, bo wcześniej jest wiele różnic, zresztą wszystko jest przedstawione lepiej w mandze. Dlatego jeśli już ktoś się zabiera za czytanie to najlepiej od początku, w końcu to komiks, a nie powieść i przeczytanie wszystkich 13 tomów zajmuje kilka godzin.
  • Avatar
    A
    boih 6.10.2007 11:11
    Przeczytajcie mangę!!!
    Manga jest o wiele lepsza od anime,gdyby się jej trzymali mielibyśmy o niebo lepsze zakończenie, pozostawiające widza w niepewności i nie katowano by nas Rakim,którego w mandze jest o wiele mniej i nie jest tak wkurzający.
    W anime najbardziej podobała mi się muzyka i dźwięk.
  • Avatar
    A
    Zarathustra 5.10.2007 19:07
    Manto dla pracowników studia Madhouse! ; )
    Anime były wierne mandze, i byłem pewien że ostatnie odcinki okażą się tymi najlepszymi. Mocno mnie zdziwiło co ci kolesie zrobili z końcówką, normalnie śmiech na sali a raczej płacz.
    Szkoda, że najlepsze co miało nastąpić jak  kliknij: ukryte  zostało tak zmarnowane na rzecz fajansiarskiego happy endu dla mas.
  • Avatar
    A
    Galk 4.10.2007 19:09
    Było doskonale, skończyło się fatalnie
    Dobre anime, jednak ostatnie 6 odcinków pozostawia niesmak po obejrzeniu serii. Fatalna końcówka, która tak naprawdę nie zamknęła historii była kiepskim posunięciem ze strony twórców, którzy zamiast trzymać się pierwowzoru postanowili sami wykazać się kreatywnością. Jak to się skończyło niech każdy sam oceni, ja ze swojej strony jednak polecam przeczytanie najpierw mangi, nawet osoby które nie przepadają za shounenami powinny ją docenić. Anime to marne zniekształcone odbicie arcydzieła Yagi­‑senseia.
  • Avatar
    A
    Lena100 4.10.2007 18:41
    claymore
    Słaby początek i słaby koniec, piękna kreska, okropny opening i enging za to reszta muzyki ładnie dopsowana do scen. Może i anime wyszłoby lepiej gdyby na samym początku (albo na końcu, żeby urozmaicić finał) pociachać Rakiego. To jedna z najbardziej irytujących postaci jakie miałam wątpliwą przyjemność oglądać. „Och, Clare! Uratuje Cię”, parę łez i już cały klimat zepsuty, a ja leżę na podłodze i tarzam się ze śmiechu. Przy końcowej scenie miałam ochotę rzucić kaloszem w monitor, ale w stosownym momencie się opanowałam (koszty kupna nowego pożarłyby moje dożywotnie kieszonkowe). Podobały mi się zróżnicowane charaktery Claymorek i przebudzonych (którzy w większości <nie zawsze> byli cudowni… Easley!). Rzeczywiście seria dziwna, wywołuje bardzo mieszane uczucia. Oczywiście mam ochotę na serię drugą, miejmy nadzieję, że przebije pierwszą, albo chociarz utrzyma jej poziom. Zakończenie jest otwarte więc myślę, że możemy liczyć na więcej.

    Ogół: -8/10. Odejmuję jeden punkt za postać Rakiego.
    • Avatar
      val-gaav 4.10.2007 21:24
      Re: claymore
      Lena100 napisał(a):
      , okropny opening i enging

      Tu dochodzimy do sprawy gustów, gdyż moim zdaniem claymore ma jeden z najlepszych openingów i endingów jakie widziałem w anime (a widziałem sporo)... Przez 26 odcinku zawsze oglądałem bez przewijania i opening i ending…

      IMHO bardzo dobrze dopasowane do klimatu serii, zwłaszcza ending jest fenomenalny
      • Avatar
        Nemedy 4.10.2007 21:45
        Re: claymore
        Zagadzam sie OP i END sa przecudne. Równiez oglądałam je bez przewijania. ;D
  • Avatar
    A
    Mefist 4.10.2007 17:02
    do 23 ...
    Ogólnie zgadzam się z autorem. Mi szczególnie anime przypadło do gustu i oceniam je na ocenę 8/10, ale ... do 23 odcinka. Niestety ostatnie odcinki stoją na bardzo przeciętnym poziomie, ze słabym zakończeniem zresztą.
    Mimo wszystko to anime z pięknymi walkami, kreską i niezła fabułą. Taki Berserk w żeńskim wydaniu.
    • Avatar
      Dragon-21 5.10.2007 01:38
      Re: do 23 ...
      Hej! Zgadzam się Mefistem ale, jedynie w kwestii oceny tego anime, jednakże porównywanie go do BERSERKA który wg mnie stanowi klasę sam w sobie jest bezpodstawne. Oglądając CLAYMORE'A świetnie się bawiłem jednakże daleko mu do berserka. pozdrawiam
  • Avatar
    A
    Red 4.10.2007 14:12
    do 20...
    Do 20 epa anime naprawdę miało fajny klimat i ogólnie bardzo mi sie podobało… a potem… nie ma nawet co mówić, wszyscy wiedzą…
  • Avatar
    A
    fm 4.10.2007 13:53
    nie warto
    W zasadzie najlepsze co można powiedzieć o Claymore to, że czasem osiąga poziom średniego Bleacha. Autor recenzji dobrze opisał jak wyglądają spora część starć. W późniejszych odcinkach walki stają się odrobinę bardziej efektowne. Jednak gdy rzeczywiście zaczyna się coś dziać, to zazwyczaj akcja przenosi się do Rakiego, który niczym jakiś ograniczony pokemon tylko wzdycha i co chwila mówi 'Clare'. Podejrzewam, że twórcy chcieli oszczędzić widzom nadmiaru wrażeń.
  • Avatar
    A
    zergadis0 4.10.2007 12:38
    Ultra-spektakularna i powalająca graficznie seria, ale fakt, fabularnie nierówna.
    Nie do końca zgodziłbym się z recenzentem w sprawie tego że jest sporo jest tytułów z bardziej spektakularnymi walkami, widziałem już wiele serii i naprawdę ciężko mi podać taki tytuł (przy walce Clare vs Rigardo nawet walki z F/SN i najlepszych odcinków Bleacha wysiadają).
    Natomiast co do reszty:
    Grafika – REWELACJA! Świetnie wykonane tła, rewelacyjna animacja i wykonanie postaci, świetna kolorystyka, przed daniem 10 powstrzymuje mnie tylko parę odcinków wykonanych nieco gorzej od całej reszty. 9+/10.
    Muzyka – op i ed są naprawdę świetne, trzymam je na swojej mptrójce od momentu wydania singli z nimi i nadal co chwilę ich słucham. Co do BGMów – fakt że większość nie zapada w pamięć, ale wszystkie porządnie trzymają klimat, a niektóre są naprawdę rewelacyjne. 8+/10.
    Fabuła – tak jak napisał recenzent, nic mniej, nic więcej, aczkolwiek uważam że historia Teresy i środkowe odcinki zdecydowanie podwyższają ocenę fabuły, którą niestety zaniżają pierwsze odcinki i tylko niezła (aczkolwiek nie kiepska) końcówka. 8/10.
    Ogólnie 8+/10, jest to jedna z lepszych (choć nie najlepszych, bo do DN i Kanona fabularnie sporo brakuje) serii tego roku. Bardzo polecam zwłaszcza fanom dark/heroic fantasy.
    PS. Przewiduję że gdyby autorzy zrobili serię o samej Teresie i małej Clare, wyszła by dużo lepiej, dlatego szkoda że historia Teresy była tylko dodatkiem do właściwej fabuły..