Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Komentarze

Juu Ou Sei

  • Avatar
    A
    Lightmare 8.08.2015 11:01
    „Kolejna opowieść o cywilizowanym człowieku, który musi przeżyć w brutalnej rzeczywistości.” Brzmi jak opowieść o przeciętnym pierwszoklasiście w Polskim gimnazjum. :D

  • Avatar
    A
    Kan-tan 16.11.2013 20:58
    Anime podobało mi się. Jednak jestem niesamowicie zawiedziona paroma aspektami…
    1. Thor od tak  kliknij: ukryte . Nie byłam jakąś wielką fanką  kliknij: ukryte , ale ten pomysł nie podoba mi się kompletnie i zburzył przyjemność z oglądania. Ta cała  kliknij: ukryte  to jakiś żart… Jedyny plus tego był taki, że czułam się zaskoczona tym wątkiem. Ale niestety nie pozytywnie zaskoczona…
    2.  kliknij: ukryte 

    Na koniec pytanie –  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      mmx 18.11.2013 07:04
      niezłe to anime
      cudowne DNA które zrobi wszystko aby przetrwać, znalazł idealną partnerkę i cyk. Ja tam się thorowi wcale nie dziwię, prawdziwy samiec alpha, Zagi go na końcu świetnie podsumowuje tak samo jak i Tiz.
      Okrutny świat, ostre zasady.
  • Avatar
    A
    czarna mamba 12.09.2013 16:05
    Całkiem ciekawe :).
    Mimo kilku niedociągnięć, jest to jedno z ciekawszych anime, jakie miałam okazję ostatnio oglądać. Rzadko kiedy udaje się jakiejkolwiek serii przykuć mnie do monitora i rozbudzić chęć łyknięcia jej za jednym zamachem. Zazwyczaj rozkładam sobie anime na partie lub, jeżeli uznam tytuł za niegodny dalszego oglądania, porzucam po 2­‑3 odcinkach. Jeżeli chodzi o tą serię, czuję pewien niedosyt, który zapewne uzupełnię mangą.

    Jest jednak kilka rzeczy, o których pragnę wspomnieć, a które odrobinę zepsuły efekt:

    *Akcja – pędziła zbyt szybko, nie pozwalając na płynny rozwój głównej postaci z wychuchanego chłopca w człowieka jungli, który musiał przelać krew, żeby przeżyć i, żeby stać się Jyu Oh.  kliknij: ukryte 

    *Główny bohater – po drodze zdarzyło mu się zmięknąć, głównie z kliknij: ukryte Jako dzieciak Thor bardziej mi się podobał. Był zdecydowanie bardziej konkretny, nastawiony na swój cel i, może komuś wydać się to niedorzeczne, bardziej brutalny, co paradoksalnie, według mnie, było jego zaletą aniżeli wadą. Wiem, że fanki rozwoju osobowości bohaterów mogą zechcieć mnie wyzwać, ale moim zdaniem jako 'rozwinięty' Thor w pewnym momencie okazał się rozmiękczonym kluskiem, który nie do końca wiedział, co chce osiągnąć i kto jest dla niego najważniejszy  kliknij: ukryte ).

    *Nie podobał mi się również zbyt szybki i zbyt duży przeskok czasowy.  kliknij: ukryte 

    *Strona wizualna – nie mam do niej zbyt wielu zastrzeżeń poza jednym – nosy bohaterów wyglądają z profilu jak u ryjówki. En face również nie prezentują się najlepiej (po co podkreślenie cienia na twarzy grubszą kreską, ja się pytam?! Cień, to cień, a w tym przypadku wygląda to, jakby bohaterowie mieli dwie kichawki, zamiast jednej).

    *Zakończenie – pod koniec było całkiem ciekawie.  kliknij: ukryte  Plus za spięcie włosków w kucyk – wyglądał jak ciasteczko pierwsza klasa, aż chciałoby się schrupać ;).  kliknij: ukryte  Ten element wyszedł całkiem dobrze. Końcówka wyszła niestety, bardzo sztampowa, co odrobinę popsuło efekt sprzed chwili. Jest to jednak ostatnie 2­‑3 minuty serialu, więc można przymknąć na to oko.

    Dużym plusem jest Trzeci. Mimo, że po drodze pojawiało się kilka ciekawych postaci, on przebił wszystkich, nawet głównego bohatera ;). Stał się moim niekwestionowanym faworytem tego anime ;).

    Tak, jak wcześniej pisałam, mimo kilku niedociągnięć, seria zdołała przykuć mnie do monitora i trzymała w napięciu do ostatnich minut. Przez całą serię zadawałam sobie pytanie 'i co dalej?', co rzadko mi się zdarza. Ostatnio taką zajawkę miałam przy oglądaniu Death Note. Jak najszybciej chciałam wiedzieć, o co tu chodzi i jakie będą posunięcia bohaterów. Szkoda tylko, że cała historia została ukiszona w zaledwie 11 odcinkach. Wiem, że zbyt duża ich ilość spowodowałaby rozwalenie fabuły, przez co seria stałaby się mułowata, ale przeginanie w drugą stronę również jej nie służy. Mimo wszystko jestem usatysfakcjonowana i chcę więcej takich anime.
    • Avatar
      jolekp 26.08.2014 13:02
      Re: Całkiem ciekawe :).
       kliknij: ukryte 
      Poza tym, z większością twojego komentarza się zgadzam, łącznie z zachwytem nad postacią Trzeciego :).
      A co do długości, to już nie pierwsze anime studia Bones, w którym rozbudowaną fabułę usiłują wcisnąć w nikczemnie małą ilość odcinków.
      Tak czy siak, nie spodziewałam się po tym tytule czegoś aż tak dobrego :).
      PS. Trochę głupio odpowiadać na komentarz napisany prawie rok temu, ale tak mnie jakoś naszło ;)
  • Avatar
    A
    Anat 20.12.2012 22:09
    erażenia
    Po pierwsze chce zwrócić uwage autorowi recenzji że: fakt kobiet wybierających mężów jest o tyle mało dziwny, że można to zaobserwować u wielu zwierząt([url=[link]]choćby u ptaków[/url) samica decyduje który samiec jest a) w stanie przekazać najlepsze geny potomstwu którego ona może urodzić ograniczoną ilość b) ewentualni (jeśli bierzemy pod uwagę gatunki wychowujące dzieci)będzie mógł dostarczyć jedzenia/obronić rodzinę.

    a teraz czas na wrażenia!:
    Historia bardzo fajna, oczywiście wszystko skrótowo a końcówka wygląda jakby ktoś do twórców przyszedł i powiedział coś w stylu:„obcięliśmy wam budżet, wiecie , kryzys, teraz zamiast 24 odcinków musicie się zmieścić się w 11! aha, mieliśmy powiedzieć wam wcześniej, ale tak jakoś się zapomniało i musicie zakończyć wszystko w czterech odcinkach!”
    W efekcie mamy to samo wrażenie jak po przeczytaniu planu wydarzeń zamiast całej książki. kliknij: ukryte 
    Do wad dorzucimy jeszcze cieńio­‑nosy i fakt że znając bardzo dobrze mitologie czułam się bardzo z tymi wszystkimi imionami i nazwami własnymi.(Tak wiem bardzo dużo tych bardzo.)

    Ale szczerze? historia genialna, muzyka ładnie dobrana, scenerie fantastyczne, obejrzałam jednym tchem i popłakałam się pod koniec(A nie robię tego często).
  • Avatar
    A
    keiko-chan 26.11.2012 11:03
    zły tytuł
    Tanuki źle napisał tytuł, po nie pisze się Juu Ou Sei tylko pisze się Jyu Oh Sei, to jest prawidłowy napis tytułu tego anime.
    • Avatar
      Avellana 26.11.2012 11:38
      Re: zły tytuł
      Istnieją różne warianty transliteracji japońskich tytułów – my wybraliśmy jeden i trzymamy się go konsekwentnie, także w tym przypadku. Dla ułatwienia wariant Jyu Oh Sei jest tytułem ukrytym – czyli jeśli ktoś wpisze go w naszą wyszukiwarkę, znajdzie to anime.
      • Avatar
        keiko-chan 26.11.2012 11:56
        Re: zły tytuł
        No ale jak ktoś wpisze w wyszukiwarce google Juu Ou Sei by znaleźć anime online to go nie znajdzie i w ten wprowadzacie ludzi w błąd, bo na na żadnej innej stronie tak nie pisze tylko na wej wszyscy wybierają ten właściwy czyli Jyu Oh Sei, nawet w opening'u pisze Jyu Oh Sei.

        P.S.: Ja tylko wypowiadam swoje zdanie.
        • Avatar
          Avellana 26.11.2012 12:01
          Re: zły tytuł
          Wprowadzalibyśmy ludzi w błąd, gdybyśmy umieścili to anime w bazie pod tytułem Neon Genesis Evangelion. Stosujemy zapis zgodny z zasadami i konsekwentnie ujednolicony z zapisem innych tytułów na naszej stronie.
          • Avatar
            keiko-chan 26.11.2012 15:40
            Re: zły tytuł
            Ja wiem swoje i zdania nie zmienię.
            • Avatar
              Slova 26.11.2012 17:52
              Re: zły tytuł
              Proponuję zapytać się kogoś, kto zna Japoński ; )
              • Avatar
                Enevi 26.11.2012 19:40
                Re: zły tytuł
                Em… Chyba mogę się na ten temat wypowiedzieć. Owszem 'Jyu Oh Sei' jest wersją poprawną… ale w transliteracji angielskiej. Tanuki.pl przyjęło inną formę zapisu i to raczej się nie zmieni. A wskazana powyżej wersja jest bardziej popularna… może ze względu na zdominowanie internetu przez anglojęzyczny fandom? Z samymi Japończykami zwykle bywa różnie… W zależności od tego co kto lubi… przedłużenia można zapisywać naprawdę różnie. Przykładowo: „ou” „oh”, ale i „ō”
                • Avatar
                  keiko-chan 26.11.2012 22:48
                  Re: zły tytuł
                  Okey niech wam będzie ale ja i tak swojego zdania nie zmienię.
        • Avatar
          1 26.11.2012 15:50
          Re: zły tytuł
          keiko-chan napisał(a):
          No ale jak ktoś wpisze w wyszukiwarce google Juu Ou Sei by znaleźć anime online to go nie znajdzie

          Wpisałem w google i znalazłem bez problemu. Drugi link do polskiej strony reszta do angielskich.
          • Avatar
            keiko-chan 26.09.2013 00:36
            Re: zły tytuł
            Nawet na myanimelist.net Piszą to anime pod tym tytułem Jyu Oh Sei, ale to ich błąd i ich problem, nie mój.
        • Ech 26.11.2012 16:00:50 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    MARIO666 7.07.2012 04:22
    Za krótjie, może.... ale
    Nieźle sobie poradzili, jak na 11 odcinków, to całkiem dużo zmieścili historii w tym opakowaniu. Co do śmierci bohaterów… Co się sprzeczać? Pokazał się, powiedział słowo i zginął… COŚ tu NIE gra?! Ale co tam, takie życie… Główny bohater i jego historia… W ostatnich odcinkach w ciekawy sposób dawkowana, weterynarz taką dawką ZABIŁBY słonia i jeszcze by zostało na paru ludzi. Ratuje, dobrze rozrysowany świat i jego realia, grafika, podkład dźwiękowy(szczególnie opening)no na koniec moja ocena 8/10. Całkiem niezła co? Oczywiście zasłużenie. Choć nie wiem jakim budżetem mieli się posłużyć, to dobrze sobie poradzili.
  • Avatar
    A
    Sebastian 25.11.2011 15:57
    Potwierdzam większość opini poniżej
    Anime:
    - za krótkie
    - przedramatyzowane
    - zmarnowany potencjał(dobra kreacja świata)
     kliknij: ukryte 
    - każdy kolejny odcinek pokazuje jak bardzo autorzy starali się je zepsuć śpiesząc się z fabuła i wykorzystując coraz głupsze pomysły
    - nie chce powtarzać po autorze recenzji, ale wspominałem, że anime jest za krótkie?

    7/10 po uwzględnieniu  kliknij: ukryte  5/10
  • Gord 29.11.2010 15:25:15 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    THeMooN 25.08.2010 23:07
    Zapowiadało się całkiem dobrze ale...
    ... ostatnie odcinki zostały zrobione zbyt szybko. Efekt? Anime płytkie jak kałuża. Dobre rozwinięcie, średnio interesujące odcinki środkowe, bez większego rozwoju fabularnego i końcówka zrobiona na szybko. Prawie nic nie zostało wyjaśnione, no ok zostało ale było po prostu głupie i bezsensowne. Ludzie ginęli zbyt często i ze zbyt głupich/błahych powodów. Z tych samych powodów się łączyli w pary i rozchodzili się. No co tu dużo pisać, anime jest płytkie, banalne i bezsensowne. A mogło być czymś więcej.

    Osobny akapit odnośnie oprawy audio­‑video.
    BONES jak mogliście tak spieprzyć projekty postaci?! Pije tu do ich nosów... ta, zdecydowanie były to najgorzej narysowane nosy w tego typu anime. No bo jak to wyglądało?! Patrzysz z boku, jakieś pozadzierane do góry banany albo kartofle, patrzysz na wprost, tragedia(!), czy pada cień czy nie, ta kreska po cieniu cały czas tam jest, ba zamiast cienia było światło a kreska po cieniu nadal tam była! Do reszty grafiki przyczepić się nie mogę bo nie było źle, choć wiem że BONES stać na dużo więcej.
    Muzyka… OP jest irytujący, za to ED trafił na moją listę ulubionych. Dawno nie słyszałem tak dobrego endingu. Reszta muzyki w tle nie była wybitna pod żadnym względem.

    Ocena końcowa 6/10 (w tym +1 za ED).
  • Avatar
    A
    kasieek9 25.08.2010 20:28
    Miodzio ^^
    Mi się baardzo podobało. Myślę, że długość tego anime jest idealna, bo przynajmniej ciągle się coś działo i nie trzeba było zapychać pierdołami :) Tylko ten Thorr to idiota,  kliknij: ukryte 

    Zmoderowano.
  • Avatar
    A
    Unknown 31.12.2009 17:33
    Zmarnowany potencjał, ale...
    Chyba po raz pierwszy w życiu zobaczyłam anime z tak zmarnowanym potencjałem. Zaczynało się rewelacyjnie. Świat przedstawiony w Jyu Oh Sei został bardzo ciekawie wykreowany. Fabularnie zapowiadało się naprawdę interesująco – młodzi bracia zostali zesłani na planetę więzienną, skazani na walkę o przetrwanie. Motyw może i poruszany w różnych filmach, ale przyciągał.

    Niestety im dalej tym gorzej. Autorzy pomijali/skracali niektóre ważne wątki (początki panowania Thora jako Jyu Oh na Chimerze) i wplatali te zupełnie niepotrzebne (spłycony do granic możliwości wątek romantyczny). Pozostał ogromny niedosyt. Gdyby rozwinięto niektóre wątki i wydłużono anime do przynajmniej 26 odcinków – seria byłaby rewelacyjna…

    Niemniej jednak to anime posiada wiele zalet, m.in. sam pomysł, całkiem niegłupi bohaterowie, dopracowana strona techniczna (zarówno graficzna jak i muzyczna, szpetne nosy pomijam ;p) i klimat. Seria mi się generalnie spodobała, acz niedosyt pozostał i to spory.

    Czyli tak umownie anime oceniam na 7/10.
    • Avatar
      Dathen 19.05.2010 01:01
      Re: Zmarnowany potencjał, ale...
      Niestety muszę się w 100% zgodzić. Do tego to niepotrzebne dramatyzowanie pod koniec –  kliknij: ukryte 
      Zgadzam się również, że anime bardzo nierówne, pierwsze 4­‑5 odcinki były dobre, może nawet bardzo dobre, choć trochę można by rozciągnąć te wydarzenia do większej ilości odcinków. Nawet w pewnym momencie zastanawiałem się skąd ta ocena, czy nie powinna być o dwa oczka wyższa. Niestety im dalej tym gorzej. Zakończenie to może nie porażka, ale niedaleko mu do niej, szczególnie na tle pierwszych odcinków.
    • Avatar
      czarna mamba 12.09.2013 16:26
      Re: Zmarnowany potencjał, ale...
      Moim zdaniem najsłabszym ogniwem był przeskok czasowy i wątek z Karin. Zamiast niej mogli wydłużyć nieco inne wątki, a przede wszystkim pokazać, jak młody Thor dorastał jako nowy Najwyższy Kręgu Brązu. Karin niepotrzebnie wprowadziła tylko zmieszanie na drodze relacji Thor – Tiz, nie zmieniając w całej historii prawie niczego. Rozumiem jednak, że  kliknij: ukryte  Można było jednak inaczej to rozegrać. Tymczasem niepotrzebnie zapchano serię wątkiem ze służebnicą Zagi'ego, a wolałabym znacznie bardziej zredukowanie luki czasowej między 12­‑latkiem, który dopiero wszedł w brutalny świat, a 16­‑latkiem,  kliknij: ukryte  i był coraz bliżej zostania przywódcą wszystkich społeczności Chimery.
  • Avatar
    A
    sano 13.07.2009 19:39
    szczerze powiedziawszy jest jedyne anime którego koniec mi nie pasuje i z tego powodu zapadło mi ono głeboko w pamięć i nawet ostatnio wróciłam do niego. Anime jest naprawde świetne ale stanowczo za krótkie  kliknij: ukryte 
    Grafika bardzo mi się podobała jest wyrazista. fabuła jak już mowiłam zasługiwała za rozwinięcie i dodanie paru odcinków opening zapadł mi w pamięci i do tej pory od czasu do czasu go sobie przesłuchuje tak samo ending i na koniec dodam że jest to jedno z moich ulubionych anime i je polecam

    P.S.nie słuchajcie komentarzy które mówią że anime jest kiepskie bo to nie prawda :)
  • Avatar
    A
    ad 19.04.2009 13:10
    asd
    A mi to anime bardzo się podobało. Owszem kartoflane nosy i wątki miłosne trochę zaniżają ale całość wypada i tak bardzo dobrze.  kliknij: ukryte 
    Dla mnie anime Dobre i warte polecenia (To nie jest jedno z moich pierwszych anime)
  • Avatar
    A
    dmn 28.03.2009 16:33
    Generalnie anime udane tyle że jak dla mnie za krótkie ;p troche rozczarowałam sie też zakończeniem szczególnie zmianą wyglądu głównego bohatera w ostatnim odcinku ;p^^ moim zdaniem warte obejrzenia, polecam :p
  • Avatar
    R
    Skorp 1.10.2008 19:38
    O rety, rety, rety...
    Nie wiem jak wiekszosc ludzi moze to traktowac jak szmire… Jest to swietne anime. Rozlokowane idealnie na przestrzeni 11 odcinkow. Choc rzeczywiscie. mozna bylo by to jeszcze o conajmniej kilka odcinkow przedluzyc.
    Fabuła, nie odstaje rozmachem od tej z LOST czy Prison Break (ktore zostały jednak przebarwione w przeciwienstwie do tego swietnego anime).

    Calosc: kregi, zasady bycia i przynaleznosci kojarza mi sie z Gothiciem 1 i kopalnia w Khorrins, tylze ze miast Diega ratuje nas nie kto inny jak dziewczyna co w brew pozorom okazuje sie plusem tego anime.

    Co do minusow opisanych przez recenzenta:
    1. Coz kobiety wybierajace sobie mezczyzn dlaczego nie? Stworzyly one swoja grupe by posrod wiekszosci mezczyzn czuc sie bezpiecznie. Gdyby jaki kolwiek mezczyzna ot tak zachcial jakas miec by zginal. Reszta by go nie pomscila, bo by grozilo to wojna z kobietami, co by zniszczylo nadzieje, na przedluzenie rodu. (Nie zapominajmy ze to kryminalistki zdolne do mordu)

    2. Roznica technologiczna: latajace skutery i noze + miecze + nieliczne karabiny. Coz, pamietajmy ze to kolonia karna, to gora decyduje co wyslac wiezniom. Widac ze taki stan rzeczy sie utrzymywal i sprawdzal sie w tym, ze walki byly prowadzone w wiekszosc fer (czyt. wrecz np. „wyzwanie”)

    W przeciwienstwie do recenzenta ending wydawal mi sie dobrany aczkolwiek powielany w wielu innych seriach. Za to opening, jest FENOMENALNY! I idealnie zgrany z intrem. Pierwszy raz slyszalem taka piosenke i moglbym sluchac ja 24h/dobe co tez robie.

    Jedno z najlepszych anime jakie kiedykolwiek powstalo!

    Stawiam je pomiedzy dyktatorem Death Note i znajdujacym sie obecnie na trzecim miejscu Elfem Lied.
  • Avatar
    A
    SvM 19.04.2008 23:47
    Świetna seria!
    Anime takich jak to jest dosyć mało. Zwykle fabuła jest zbyt krótka i wypełnia się ją głupimi wstawkami typu „dramatyczna przeszłość” czy odcinki zapychacze (zbaczające znacznie od głównej fabuły) itepe. Tutaj jednak jest jeden główny wątek i praktycznie cała akcja się go trzyma. Sama fabuła starczyłaby na kilka odcinków więcej, więc chociaż nie ma praktycznie żadnych dłużyzn i można tą serię obejrzeć bez uczucia znudzenia. Tym bardziej, że nie jest zbyt długa. Jak dla mnie warto po nią sięgnąć.
  • Avatar
    A
    TriNeko 14.02.2008 18:23
    Nawet nawet
    Było parę zgrzytów, ale uważam pomysł za ciekawy. Seria podobała mi się dopóki nie doszłam do wątku z Karin -.-' Chociaż właściwie oglądałam to anime głównie dla Trzeciego: bo nieźle kombinował i go polubiłam za ten jego spryt =3
  • Avatar
    A
    pioterk 21.12.2007 14:27
    zawiodłem się
    beznadziejne anime głupio się kończy…. :/ myślałem, że będzie lepsze
  • Avatar
    A
    Teukros 8.10.2007 12:07
    Rzeczywiście, zapowiadało się nieźle.
    Później było już gorzej… To, co odrzuciło mnie od Jyu Oh Sei to niesamowita jego przewidywalność. Tak się złożyło, że pierwsze odcinki oglądałem w towarzystwie całkiem sporej grupy fanów anime. I cóż, z grupy cały czas padały komentarze w rodzaju „z karabinem maszynowym na głównego bohatera? Chyba zwariował…” czy „teraz okaże się, że facet nie żyje”. Przepowiednie te okazywały się w 100% trafne, co chyba niezbyt dobrze świadczy o oryginalności scenariusza.
    Negatywnie na moją ocenę wpłynęła również niezamierzona śmieszność, w jaką popada to anime. Sceny w zamierzeniu dramatyczne, przez swoją przewidywalność stają się wręcz groteskowe, np  kliknij: ukryte , czy też głowny bohater walczący z czymś, co przypominało przerośniętą dynię.
    Czy oznacza to, że seria jest zupełnie do niczego? Nie całkiem. Młodszy widz (względnie osoba, dla której Jyu Oh Sei to jeden z pierwszych kontaktów z anime) zapewne poczuje się usatysfakcjonowany. Doświadczonemu odbiorcy radzę obniżyć ocenę końcową przynajmniej o dwa punkty.
  • Avatar
    R
    Varda_Morrigan 7.10.2007 17:03
    Zapowiadało się świetnie...
    ...wyszło przeciętnie. Zgadzam się z recenzentem seria jest zdecydowanie za krótka. A zakończenie hmm… nie potrafię znaleźć na to określenia.
    Zaś watęk miłosny został tak pokiereszowany, że lepiej aby go nie było.
  • Avatar
    A
    Taur 7.10.2007 12:26
    Dobra seria
    Ciekawa seria SF, pomysł nie jest nowy i ogólnie zbliżony świat pojawia się w wielu filmach fabularnych. Całość została jednak dobrze zrealizowana a duża ilość walk, ciekawych zwrotów akcji przykuwa widza do ekranu. Niestety końcówka jest fatalna. Główny mankament to tempo, całość traci wyraźnie na sensie, wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie z galopującym tempem. Finał, tu zamknięty w kilku odcinkach spokojnie wypełnił by, bez szkody dla fabuły ilość odcinków jakie liczy cała seria.
  • Avatar
    A
    Pan dziej 7.10.2007 11:59
    zmarnowane
    Początek ciekawy. Również interesujące zawiązanie akcji. Oprócz dziwnych nosów, szatę graficzną można tylko chwalić. Zawsze jednak uważałem, że dobra końcówka to 20­‑30% sukcesu. Tu końcówka jest gorzej niż beznadziejna. Nie chodzi nawet o długość całej serii, bo to da się przeboleć (chociaż na tym pomyśle równie dobrze można by zrobić dwie serie po 200 odcinków). W ostatnim epizodzie natężenie dramatycznych scen, zwrotów akcji oryginalnych jak deszcz w październiku i tym podobnych smaczków, sprawiło, że z dobrej serii zrobiła się mdła szmira. Szkoda, mógł to być naprawdę świetny serial. Gdyby tak wydłużyć całość dwu krotnie, wywalić 3/4 wątków miłosnych i tę samą końcówkę mocno zmodyfikować i jeszcze blablabla…