Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,11

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 138
Średnia: 6,88
σ=1,78

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (koni)

Wylosuj ponownieTop 10

Shakugan no Shana Movie

zrzutka

Komercyjny film­‑reklama czy dzieło sztuki? Te skrajne opinie zależą od widzów, których możemy podzielić na dwa obozy, leżące na przeciwnych biegunach.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Co się dzieje z fanem, który dosłownie uwielbia jakąś serię anime, gdy dowiaduje się, że do kin ma trafić pełnometrażowy film, nawiązujący właśnie do tego tytułu? Nie wiecie? To powinniście zobaczyć moją reakcję… Krótko mówiąc, byłem wniebowzięty, a łzy same cisnęły się do oczu, mimo że wiedziałem, iż dane będzie mi zobaczyć ten film dopiero po paru długich miesiącach. Właśnie dla takich stęsknionych fanów produkuje się kinówki, których jedynym celem jest reklama następnej serii lub wypełnienie luki w sercu biedaka umierającego z niedosytu. Cóż, ja właśnie takim „biedakiem” jestem, dlatego proszę o wyrozumiałość.

O fabule filmu można w skrócie powiedzieć, że jest to szybkie, bo skoncentrowane w 86 minutach przypomnienie kluczowych wydarzeń mających miejsce w pierwszej serii telewizyjnej. Autorzy zgrabnie przenoszą nas do samego początku, dzięki czemu możemy sobie przypomnieć pierwsze wrażenia, z których później narodziła się ekscytacja tym tytułem. Dzięki temu możemy znów powiedzieć „cześć” Shanie i Yuujiemu, tak jakbyśmy ich nigdy wcześniej nie poznali. Mamy też okazję, by przypomnieć sobie wszystkie zalety i wady, a następnie przystąpić do oglądania drugiej serii bez konieczności wracania do poprzedniej. W tym miejscu dopuszczę się niewielkiego przestępstwa, jakim jest spoiler. Pozwolę sobie zdradzić, że głównym wątkiem filmu jest próba powstrzymania potężnego władcy Guuze, przedstawiającego się jako Hunter, od wprowadzenia w życie niecnego planu. Jak łatwo się domyśleć, jest to postać zaczerpnięta z pierwszego sezonu anime.

Dla niewtajemniczonych widzów film Shakugan no Shana to prawdopodobnie niepoukładany momentami zlepek różnych scen o nierównym tempie akcji. Jednakże osobom mającym choćby pobieżny kontakt z serią film może się podobać – i tu mały paradoks – właśnie za umiejętne połączenie mnogości wydarzeń o różnym natężeniu emocji. W jednej chwili widzimy Shanę jako waleczną płomiennooką wojowniczkę, a minutę później jako zwykłą uczennicę, obawiającą się, lub jak kto woli – nierozumiejącą własnych „ludzkich” uczuć. Podobnie jest z innymi bohaterami, których po prostu trzeba znać, aby móc zrozumieć ich styl i motywację, która nimi kieruje. W innym razie pozostaje nam zwyczajne patrzenie w monitor i udawanie, że się cokolwiek z filmu rozumie.

W tej produkcji zaskoczyło mnie jednak zupełnie co innego – mianowicie wyraźnie zróżnicowana szata graficzna. Nie przypominam sobie, aby do takich kontrastów dochodziło w trakcie pierwszego sezonu anime. Najdobitniej obrazują to wspaniałe zbliżenia twarzy i niedopracowane sceny walk z surowym planem ogólnym. Prawdopodobnie wynika to z łączenia nowej animacji z ujęciami z serii. Te niedociągnięcia zdarzają się jednak sporadycznie i od razu zastępowane są innymi dopieszczonymi elementami scenografii. O projektach postaci nie ma sensu się rozpisywać – ich wygląd przeszedł niemal niezauważalny retusz. Nie sposób natomiast nie zauważyć korekty, tudzież ingerencji komputerowej, takiej jak zapierające dech w piersiach płomienie, okalające ciało Flame Haze. Znak firmowy Shakugan no Shana został dopracowany niemal do perfekcji, nie wiem jednak czemu zapomniano o innych, równie ważnych częściach widowiska… Porównując pod względem wizualnym pełnometrażową animację do serialu, nie zauważyłem większego przeskoku ani w staranności wykonania, ani w technice, poza paroma szczegółami. Rozpatrując sam film jako indywidualną pozycję mogę szczerze dopisać spory plus do jego zalet.

Na temat części muzycznej wszyscy widzowie będą zapewne jednomyślni. Ścieżka dźwiękowa nie daje dużego pola do popisu krytykom, a że nie miałem okazji poznać negatywnych opinii na jej temat, wnioskuję, że nie tylko ja uważam ją za kolejny mocny punkt tej pozycji. Muzyka jest dobrze wkomponowana i zróżnicowana. Podsyca napięcie w kluczowych momentach, a kiedy trzeba, łagodnie wprowadza w nastrój melancholii. W dodatku jest na tyle zauważalna i charakterystyczna, iż bez problemu można ją wyłowić z morza dźwięków z innych anime.

Pisząc tę recenzję mogłem być nieobiektywny w niektórych kwestiach, jednakże starałem się podkreślić, że nie można podchodzić do tego filmu inaczej niż do „powtórki z rozrywki”. Gdy już przyzwyczaimy się do tego faktu, wówczas z pewnością stwierdzimy, że wersja kinowa Shakugan no Shana to mimo wszystko rzecz stojąca na dobrym poziomie, z fantastyczną oprawą muzyczną i naprawdę niezłą kreską. Bez wątpienia pozycja obowiązkowa dla wszystkich zadurzonych w Płomieniu Niebios – Shanie. Dla osób nie będących pod jej wpływem film może okazać się średnio interesującym doświadczeniem, pełnym nie do końca jasnych zwrotów akcji.

koni, 20 listopada 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF
Autor: Yashichirou Takahashi
Projekt: Mai Ootsuka, Noizi Itou
Reżyser: Takashi Watanabe
Scenariusz: Yasuko Kobayashi
Muzyka: Kou Ootani

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Shakugan no Shana na forum Kotatsu Nieoficjalny pl