Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Ancietejka

  • Avatar
    A
    Ancietejka 13.07.2019 14:02
    Komentarz do recenzji "Tsuujou Kougeki ga Zentai Kougeki de Nikai Kougeki no Okaasan wa Suki Desuka?"
    Obejrzałam jeden odcinek, żeby nie było, że przypadkiem ominę w letnim sezonie jakąś perełkę.
    Nie, ta seria na coś takiego się nie zapowiada, aczkolwiek udało mi się obejrzeć bez większego bólu cały odcinek, gdy zaś inne isekaje z sezonu porzucałam po pierwszych minutach. Dalej nie będę się jednak męczyć z wątpliwą przyjemnością obcowania z irytującą mamuśką. Głos to ona ma kiepsko dobrany. Główny bohater już lepiej wypada.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 13.07.2019 13:34
    Komentarz do recenzji "En'en no Shouboutai"
    Jeju, ale to się przyjemnie i lekko ogląda, a jednocześnie twórcy wiedzą, jak i kiedy uderzyć w poważniejsze tony.
    Bohaterów wielbię wszystkich, w drugim odcinku zaimponował mi zwłaszcza Takehisa.
    To będzie dobry shounen.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 12.07.2019 00:29
    pierwszy odcinek
    Komentarz do recenzji "Given"
    No, no, dobry początek, powiedziałabym nawet, że bardzo dobry. Podoba mi się zwłaszcza spokojny klimat panujący w odcinku, bez szaleństw czy uciekanie się w stronę durnych gagów. Znaczy parę humorystycznych momentów było, na szczęście nie zepsuły one jednak ogólnego wrażenia.
    Mafuyu i Ritsuka kupili mnie od razu, gęba mi się śmiała, kliknij: ukryte  – niby nic, a cieszy. Na kolejne sceny między nimi też patrzyło się w porządku, nawet ta  kliknij: ukryte  wyszła całkiem naturalnie. Pozostałą dwójkę myślę, że również polubię. Teraz czekać, aż wszyscy stworzą zespół i będą grać, i śpiewać.
    Właśnie, co do gry – kolejny plus. CGI przy instrumentach oczywiście widoczne, ale ogólnie animacja podczas występu wypadła dobrze, a na pewno nie razi po oczach. Tego się w sumie bałam najbardziej, mogę więc odetchnąć z ulgą, heh. No, jeszcze przydałoby się posłuchać Mafuyu – byłam pewna, że już w pierwszym odcinku usłyszymy jego głos, no ale niestety..
    Muzycznie też się chyba nie zawiodę. Opening, choć niepozorny, z każdym kolejnym odsłuchaniem podoba mi się coraz bardziej. Ending to, no cóż, słodki piesio.

    Słodzę strasznie, ale naprawdę nie mam do czego się przyczepić. Oby tego nie zepsuli.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 11.07.2019 14:31
    Komentarz do recenzji "Kanata no Astra"
    Po dwóch odcinkach (zwłaszcza po drugim) czuję się wręcz zażenowana tym, co obejrzałam. Jeśli seria się nie poprawi, przeczuwam największe rozczarowanie sezonu.
    Może najpierw plusy – intrygujący pomysł wyjściowy; pierwsze dwie minuty anime; postać Zacka, jedyny bohater, którego da się słuchać (choć ten plus jest bardziej na zasadzie „bo reszta postaci jest do bani” niż że to jakaś bardzo ciekawa osóbka). Co jeszcze? Nic.

    Cała reszta, począwszy od wykorzystania pomysłu wyjściowego, po bohaterów (poza wspomnianym Zackiem), prowadzenie fabuły, humor na razie nie prezentuje się najlepiej. Nie chcę omawiać wszystkich bolączek, bo nawet nie wiem, jak je ogarnąć (pewnie po drodze zapomniałabym połowy), napiszę tylko o dwóch największych: bohaterach i humorze. Tak, wiem, samemu przebiegowi dotychczasowej fabuły należałoby poświęcić spory akapit – na razie nie podejmę się tego zadania…

    Postaci są okropne. Przeżyję, że seria nie okazała się robiona na poważnie, jak sądziłam, niech sobie będzie lekką serią o próbie przetrwania w kosmosie, z dala od domu, ciężko jednak będzie mi czerpać przyjemność z oglądania, jeśli niemal każdy bohater irytuje swoim zachowaniem, a razem już w ogóle tworzą mało sympatyczną paczkę. Dostaliśmy m.in. pana ponurego (oczywiście z głosem Kouki Uchiyamy), wstydliwą, ciągle przepraszającą okularnicę, uroczego i wesołego dzieciaka (wprowadzenie go do grupy to dla mnie nieporozumienie, może później odnajdzie się w tym większy sens), pana pięknisia, nie mówiąc o dwójce głównych bohaterów. Aries to typowa, wiecznie uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do wszystkiego, naiwna, chcąca się ze wszystkimi zaprzyjaźnić osóbka. Jej optymizm bywa o tyle wkurzający, że nie milknie nawet w przypadku znalezienia się bohaterów w nieznanym, z pewnością niebezpiecznym miejscu. Nosz… jak można czuć się podekscytowanym na tajemniczej planecie, pierwszej z iluś tam, która mają „pokonać”, by wrócić do domu? W sumie teraz piszę o większości postaci, nie tylko Aries. W drugim odcinku ledwo mogłam patrzeć na ich beztroskie zachowanie i niezdawanie sobie sprawy z powagi sytuacji. Rozśmieszył mnie zwłaszcza moment,  kliknij: ukryte  Nie oczekuję, by postaci leżały bez ruchu i czekały na śmierć lub cudowne ocalenie, po prostu ich lekkomyślność strasznie razi. Oni dalej myślą, że są na wycieczce czy co?
    W drugim odcinku ponadto pojawił się wątek Quitterie i jej siostry  kliknij: ukryte  czyli kolejna drama po dramie Kanaty. Quitterie oczywiście nie znosi dziewczynki, kliknij: ukryte  Znaczy wiem, co twórcy chcieli (chyba) pokazać, wyszło jednak sztucznie i za szybko, i nikogo to raczej nie wzruszy. Zobaczymy, jakie wątki szykują się dla pozostałych postaci – zgaduję, że równie mało oryginalne.

    O humorze nie rozpiszę się tak jak o bohaterach, powiem jedynie, że jest zupełnie nietrafiony, a że zabawnych w założeniu twórców scen w anime nie brakuje, seans staje się męczarnią. Najgorzej, gdy gagi pojawiają się w najmniej odpowiednich momentach  kliknij: ukryte  Bez wciskania w co drugą scenę czegoś śmiesznego anime oglądałoby się średnio źle, a nie, jak obecnie, bardzo źle.

    Ech… Spojrzę na trzeci odcinek, zwłaszcza po zachęcającej końcówce drugiego, raczej jednak nie zmienię zdania o anime i za tydzień wyląduje ono u mnie w porzuconych. Kwestie techniczne ni ziębią, ni grzeją – grafika nie razi, a muzyki nie pamiętam już minutę po odsłuchaniu.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 9.07.2019 18:20
    Komentarz do recenzji "Kochouki ~Wakaki Nobunaga~"
    Podeszłam do anime bez większych oczekiwań, wręcz spodziewałam się czegoś kiepskiego, nudnego albo przesadzonego, z nietrafionym humorem, a tu wyszedł całkiem przyjemny początek. Jeszcze­‑nie­‑Nobunaga w okularkach wyglądał uroczo. Trochę się boję, że bohaterowie w dorosłych wersjach mniej mi się spodobają, no ale zobaczymy. Na razie, choć bez entuzjazmu, jestem na tak.
  • Avatar
    Ancietejka 8.07.2019 15:22
    Komentarz do recenzji "Vinland Saga"
    Przecież nie mówię, że jest bardzo źle, da się oglądać, ale mimo wszystko widać wyraźnie, gdzie CGI zostało użyte. Tablis też zwrócił na to uwagę w zajawce na blogu.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 8.07.2019 13:14
    Komentarz do recenzji "Vinland Saga"
    Cudne. Tempo akcji odpowiednie, w końcu jakaś seria, gdzie twórcy pozwalają nam poznać bohaterów i świat przedstawiony, wczuć się w klimat opowieści, a nie pędzą z fabułą na łeb, na szyję. Danie od razu trzech odcinków było dobrym pomysłem, choć szkoda, że przez to na kolejny sobie trochę poczekamy.
    Graficznie świetnie, tylko CGI momentami za bardzo rzuca się w oczy. Piosenki przewodnie średnio mi się podobają.

    Będzie hit, a przynajmniej porządna produkcja.
  • Avatar
    Ancietejka 8.07.2019 11:39
    Komentarz do recenzji "Araburu Kisetsu no Otome-domo yo"
    O, fajno, dzięki za odpowiedź.
  • Avatar
    Ancietejka 7.07.2019 18:53
    Komentarz do recenzji "Araburu Kisetsu no Otome-domo yo"
    Przeczytałam twój komentarz i gdy zabrałam się za oglądanie, z niecierpliwością oczekiwałam tej super sceny… teraz czuję się rozczarowana i oszukana, bleh. Nie no, żartuję, ale spodziewanego efektu „wow” nie było (może dlatego, że spodziewałam się nie wiadomo czego).

    Ogólnie jednak seria zapowiada się w porządku. Dziewczyny to w głównej mierze chodzące schematy, no ale dajmy im się jeszcze wykazać. Na razie zainteresowała mnie jedynie krótkowłosa czarnulka. Mam nadzieję, że pojawi się więcej chłopaków, żeby było ciekawie. Mangi nie znam, więc nie wiem, czy każda z pań będzie miała swój wątek, powiedzmy, uczuciowy – w sumie, nie miałabym nic przeciwko.
    Momentami bywa też zabawnie, choć nie tak, by turlać się ze śmiechu.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 6.07.2019 11:08
    po pierwszym odcinku
    Komentarz do recenzji "En'en no Shouboutai"
    No! W końcu jakiś świetnie zapowiadający się animiec w tym sezonie. Pierwszy odcinek obejrzałam z przyjemnością, sceny poważne bardzo dobrze przeplatają się z lżejszymi, zabawnymi, co w efekcie daje dobrze wyważoną całość. Nie miałam wrażenia, że patrzę na coś durnego, nastawionego wyłącznie na widowiskowe akcje, choć w stronę przesadnej powagi też to nie idzie. Tu słówko o retrospekcjach – o dziwo, mimo swojej banalności  kliknij: ukryte  – nawet mi się podobały, ładnie zostały wplecione w główną akcję, ponadto twórcy nie zamierzali na siłę wzruszać, inaczej mogłoby wyjść żałośnie.
    Bohaterowie – od razu dają się lubić. Shinra jest rzeczywiście na swój sposób uroczy, reszta także prezentuje się sympatycznie, zwłaszcza w grupowych scenach.
    Kreska bardzo mi się podoba, animacyjnie też nie mam zastrzeżeń. W kwestii dźwięku rzeczywiście w momencie, gdy  kliknij: ukryte , brzmiał on źle, ale może nie będzie tragicznie. Dobrze się za to słucha piosenek przewodnich. Znaczy, tylko openingu, endingu nie. Ending jest bowiem rewelacyjny, jak wszedł, pierwszą moją reakcją była myśl: „wow!” i wpatrywanie się z podziwem na kolejne kadry. Oj, zaraz sobie dodam do playlisty.

    Podsumowując – baaaaardzo na tak.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 1.07.2019 21:48
    pierwszy odcinek
    Komentarz do recenzji "Katsute Kami Datta Kemono-tachi e"
    Nie oglądało się źle, tylko jakoś tak bez emocji. Gdyby bardziej się przyłożyli do scen  kliknij: ukryte  przyjemność z seansu byłaby dużo większa (sceny humorystyczne wyszły znośnie). Kreska nie razi, cieszy fakt, że Wcieleni są bez CGI. Bohaterowie – trzeba poczekać na więcej odcinków, żeby coś o nich powiedzieć. Mam tylko nadzieję,  kliknij: ukryte 

    Na razie na tak.
  • Avatar
    Ancietejka 29.06.2019 09:15
    Re: Piękny dodatek
    Komentarz do recenzji "Saiki Kusuo no Psi Nan: Kanketsu-hen"
    No chyba jednak będzie trzeci sezon, tylko oparty na oryginalnym scenariuszu. Informacja pojawiła się już jakiś czas na twitterze Netflixa.
  • Avatar
    Ancietejka 28.06.2019 12:52
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Kurczę, dosłownie sekundę po wysłaniu wiadomości zorientowałam się, że użyłam błędnej formy frazeologizmu: „Rozegrali to po linii najmniejszego oporu” powinno być.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 28.06.2019 12:48
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Uff, koniec głupiego konkursu. Rozegrali to po najmniejszej linii oporu. I jeszcze ten zbieg okoliczności  kliknij: ukryte 
    W przeciwieństwie do chyba wszystkich nie zachwycam się „Loneliest Girl”, choć zgadzam się, że to ich jak na razie najlepszy utwór.
    Co do występu Angeli… po pięciu minutach już go nie pamiętałam.

    Dobra, koniec złośliwości. Z plusów to coraz bardziej podoba mi się Angela, fajno, że nie zrobili z niej typową „muszę wygrać za wszelką cenę”, że potrafi uczciwie rywalizować itp.
    Pierwszą połowę oceniam na 5/10. Pierwsze cztery­‑pięć odcinków było bardzo porządne, mimo już na tym etapie występującej schematyczności, niestety, wejście konkursu rozwleczonego bodajże na pięć epizodów znacznie zmniejszyło moją przyjemność z oglądania. Więcej pisałam w poprzednich komentarzach, trafny jest też bardzo post Tassadara, zwłaszcza o bohaterach. Nawet czuję coś w rodzaju ulgi, że nareszcie rozpoczniemy nowy etap – oby lepszy i ciekawszy. Jeśli tak się stanie, nie wątpię, że moja końcowa ocena podskoczy o 1­‑2 (może 3?) oczka.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 27.06.2019 18:51
    Komentarz do recenzji "Shikioriori"
    Mam podobne odczucia co poprzednik. Tak czy siak, jeśli szuka się czegoś spokojnego, anime nadaje się idealnie.
    Gdybym miała wybierać, która część podobała mi się najbardziej, to chyba bym wskazała na pierwszą – pewnie przez jedzenie, heh. Trzecia natomiast przypomniała mi, jak słuchałam muzyki z kaset. :) Stare dzieje…
  • Avatar
    A
    Ancietejka 24.06.2019 20:33
    koniec
    Komentarz do recenzji "Dororo [2019]"
    Czy mi się wydaje, czy kreska w ostatnim odcinku była wyjątkowo ładna? Znaczy patrzyło mi się tak dobrze jak przy pierwszych odcinkach.
    Zgadzam się z komentarzem poniżej,  kliknij: ukryte  Reszta mi nie przeszkadzała, może tylko inaczej wyobrażam sobie  kliknij: ukryte 
    Cały odcinek dla mnie wygrywa Hyakkimaru  kliknij: ukryte 

    Całość oceniam na duży plus. Dobrze było zobaczyć anime, które po prostu opowiada pewną historię, co więcej – opowiada interesująco, a do tego ma porządnych głównych bohaterów (pozostali też byli „jacyś”, irytowała mnie jedynie matka,  kliknij: ukryte ) Więcej nie napiszę, bo nie chce mi się wchodzić w szczegóły. Ogólnie – 8/10.

    Aha –  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Ancietejka 23.06.2019 19:58
    Re: po jedenastu odcinkach
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Dziękuję za komentarz.
    Właśnie – bohaterowie. Gdyby byli przynajmniej choć trochę ciekawi, nie marudziłabym nad światem przedstawionym i fabułą, tylko cieszyła się ich historią, relacjami itp. Jak np. mam kibicować dziewczynom, skoro mnie zbytnio nie obchodzą? Czekam, aż skończy się ten głupi konkurs i anime wejdzie w nowy etap, w którym ważne postacie zostaną lepiej przedstawione, bo w tym cała nadzieja dla serii. Muzycznie się raczej nie zmieni.

    Na marginesie, właśnie skończyłam oglądać „Sakamichi no Apollon” (dopiero po twoim komentarzu zauważyłam, że to anime od tego samego reżysera; genialna produkcja) i jak teraz mi szkoda, że w C&T Watanabe też nie poszedł po prostu w zwyczajną okruchowo­‑muzyczną historię, tym razem z utworami popowymi. No cóż, miał inny pomysł na nowe anime.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 22.06.2019 22:10
    po jedenastu odcinkach
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Mówiąc szczerze, coraz bardziej mnie ta seria rozczarowuje. Pal licho średnią muzykę, gorzej, że bohaterowie wypadają nijako, ich relacje są słabo pokazane, przez co nie wzbudzają żadnych emocji, co najwyżej uczucie zirytowania,  kliknij: ukryte  Jeśli ma mnie takie coś poruszyć, wypadałoby wcześniej pokazać coraz lepszą więź między głównymi bohaterkami – w pierwszych odcinkach się to udawało, potem, a zwłaszcza od momentu wejścia show, było dużo gorzej.
    W ogóle pomysł na talent show… Nie wiem, co jeszcze planują dla nas twórcy, ale coś czuję, że ta część okaże się najgorsza z całego anime (a przynajmniej mam nadzieję, że nie dostaniemy nic gorszego).  kliknij: ukryte  – tak w skrócie można to podsumować. Został jeszcze finał, nie liczę jednak na zaskakujące rozwiązanie. Ale może w końcu coś ładnego zaśpiewają.
    Inna sprawa – co jakiś czas się podkreśla, że muzykę teraz tworzy w większości sztuczna inteligencja, a dziewczyny to taki miły wyjątek. Niby ten wątek jest, mamy w końcu postacie Tao i Angeli, ale jakby w ogóle go nie czuć, nie zostaje on, jak na razie, dobrze wykorzystany. Na początku oglądania dziwiłam się, że zwykła historia o śpiewających dziewczynach nie rozgrywa się po prostu w realnym świecie, po co te Marsy i w ogóle, potem sobie doczytałam o SI i pomyślałam, że może twórcy przy okazji przedstawiania drogi bohaterek do sławy poruszą kilka ważnych tematów dotyczących kultury. Niestety, twórcy zadowalają się paroma ciekawostkami technologicznymi czy roboto­‑psiakiem w jury konkursu, a świat przedstawiony ogólnie wypada słabo, tak że znów, po 11 odcinkach, zaczynam sobie zadawać pytanie, dlaczego to nie zostało zrobione w formie zwykłych muzycznych okruchów, bez elementów sc­‑fi. Oczywiście jesteśmy na połowie anime i być może moje zastrzeżenia są przedwczesne, obecnie jednak czuję wielkie rozczarowanie z niewykorzystania potencjału założeń fabularnych. Może po zakończeniu show seria pójdzie w ambitniejszym kierunku i przy okazji przypomni sobie o bohaterach.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 21.06.2019 21:50
    koniec
    Komentarz do recenzji "Sarazanmai"
    Dobre zakończenie i ogólnie bardzo porządna produkcja – można się było tego spodziewać po Ikuharze. Nie zachwyciło mnie jak „Mawaru Penguindrum”, zapewne przez to, że historia nie była tak rozbudowana, ale i tak seans był przyjemny, przeżywany z poczuciem, że oglądam coś porządnego, jak zauważył mój przedmówca – na poziomie. Z nowości to dla mnie najlepsza seria wiosennego sezonu.
  • Avatar
    Ancietejka 18.06.2019 07:59
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    W kwestii  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Ancietejka 16.06.2019 11:31
    odcinek 11
    Komentarz do recenzji "Kimetsu no Yaiba"
    Hiro Shimono i Yoshitsugu Matsuoka mają frajdę ze swoich ról, przyjemnie się ich słucha. Na Zenitsu już widzowie psioczą, mnie się jednak podoba i bynajmniej nie irytuje. Parę razy się zaśmiałam przy jego akcjach. Inosuke też się fajnie zapowiada.
    No, miałam porzucić, tymczasem chłopcy mnie przekonali, bym oglądała dalej.
  • Avatar
    A
    Ancietejka 14.06.2019 11:51
    Komentarz do recenzji "Sarazanmai"
    Szkoda mi  kliknij: ukryte  :(

    Pozostał jeden odcinek, zobaczymy, jak wszystko się rozwiąże.

  • Avatar
    A
    Ancietejka 12.06.2019 12:56
    Komentarz do recenzji "Tsuritama"
    Chciałabym napisać wielką laurkę dla tego genialnego anime, ale nie chce mi się produkować (ot, taki paradoks: chce się, a jednak nie chce), napiszę więc tylko: oglądać, do jasnej ciasnej, jeśli ktoś jeszcze tego nie poznał! Zresztą, recenzja i komentarze (z małym wyjątkiem) świetnie podsumowały serię, ja mogę się pod nimi jedynie podpisać.
    Wincyj takich anime, wincyj!

    PS Motyw muzyczny przewijający się podczas scen z Akirą i jego organizacją za każdym razem mnie rozbrajał, świetnie dopasowany.
  • Avatar
    Ancietejka 9.06.2019 14:59
    Re: Kimetsu no Yaiba po 10 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kimetsu no Yaiba"
    Mnie to kopanie piłki rozśmieszyło, podobnie jak wywijasy Tanjiro w powietrzu. Ale już spokojniejsze momenty w anime, gdy nie walczą, ogląda się całkiem dobrze.
    Muszę poczekać jeszcze tydzień z decyzją, czy porzucać, bo dopiero w następnym odcinku pojawi się dzikogłowy. Może on z blondasem uratują serial.
  • Avatar
    Ancietejka 9.06.2019 10:42
    Re: odcinek 9
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    No zgadza się, post Weitera odpowiedział mi na moje pytanie…