Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Easnadh

  • Avatar
    Easnadh 12.10.2017 05:09
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Uspokój się. Jestem tylko recenzentką, nie mogę usuwać komentarzy. Więc wara ode mnie.

    A tak na marginesie: zawsze mnie zastanawiało to, po co ludzie twierdzący, że Tanuki to dno, z uporem maniaka nadal tu zaglądają. Chyba nikt nikogo nie zmusza…
  • Avatar
    Easnadh 11.10.2017 05:36
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Rozmowa na Tanuku o tym, że mylisz się jak jasna cholera jeśli chodzi o nierówność płci byłaby niemile widziana (zresztą – patrząc na twoje podejści zwyczajnie nie widzę celowości dyskusji), więc ten fragment zmilczę.

    Męskie haremówki to nisza? Aha, uhum, okej. *patrzy na AŻ 3 (słownie: TRZY) adaptacje otome game tylko w tym sezonie* Niech ci będzie.
  • Avatar
    Easnadh 10.10.2017 05:51
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Feminizmem? A ja myślałam, że ktoś mi prędzej zarzuci raczej przestarzałe i niemodne już teraz wierność i monogamię…

    Okej, to zapytam tak: zakładając, że masz kobietę, którą bardzo kochasz, serio chciałbyś się nią dzielić z innym facetem, który jej się podoba? No, zapewne radośnie przytaknąłbyś, gdyby wypaliła ci kiedyś z tekstem: „Chcę widywać ciebie Ale jego też! I tyle!”. Taki supcio trójkącik. A po seksie chodzilibyście sobie z tym drugim facetem na koleżeńskie piwo…
  • Avatar
    A
    Easnadh 19.09.2017 20:53
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Dawno żadna postać nie zirytowała mnie tak bardzo jak główny bohater w ostatnim odcinku:
     kliknij: ukryte 

    A samo anime po 12 odcinkach kończy się (czy też raczej: urywa) praktycznie w tym samym miejscu, w którym się zaczęło. Po seansie naszła mnie myśl, że chciałabym odzyskać czas, który na niego straciłam.
  • Avatar
    A
    Easnadh 26.08.2017 11:49
    GAME OVER
    Komentarz do recenzji "Gamers!"
    Wyolbrzymione, kretyńskie nieporozumienia wałkowane przez calutkie dwa odcinki, no ale okej, odcinek 6 zakończył się bombą, która teoretycznie powinna wszystko wyjaśnić… ALE NIE. Włączyłam odcinek 7, a tu dalej to samo. Głupie toto, wymuszone, ale przede wszystkim – nudne.

    I praktycznie zero jakiegokolwiek czasu antenowego na serio poświęconego graniu w taki sposób, w jaki pokazywały to pierwsze epizody.

    Aha, no i jakoś grafiki spadła. A co ja się będę męczyć. DROP.
  • Avatar
    Easnadh 12.07.2017 06:01
    Re: ep1
    Komentarz do recenzji "Vatican Kiseki Chousakan"
    No chyba nie.
  • Avatar
    Easnadh 26.06.2017 19:26
    Re: ep12
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    To cosplayerzy. I co więcej, patrząc z rysów twarzy i długich rzęs – kobitki.
  • Avatar
    Easnadh 20.06.2017 17:16
    Re: ep11
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Tobie wydaje się sensowniejsze.

    Natomiast Setsunie może nie. Bo dla mnie sms, chociaż potrzebny, miałby mniejszą moc. Jeśli Sota stanąłby w jej obronie na forum publicznym (tzn. napisał komcia na tamtejszym odpowiedniku pixiva), tak wprost i odważnie, to myślę, że zaszczutej introwertyczce dałoby to nawet więcej niż sms. Fali hejtu by, oczywiście, nie powstrzymał, ale byłby to oficjalny (i przyjacielski, nawet jeśli się do siebie nie odzywali od dłuższego czasu) głos w jej obronie. Może pierwszy, a może jeden z pierwszym, bo po nim posypałyby się następne.
  • Avatar
    Easnadh 24.05.2017 05:24
    Re: Polecam
    Komentarz do recenzji "Koe no Katachi"
    Ale mi nie chodziło o to, że nauczyciel jest przedstawiony nierealistycznie, tylko własnie o to, że taka jest prawda. I nikt z tym nic nie robi. Ciche przyzwolenie.
  • Avatar
    Easnadh 21.05.2017 22:18
    Komentarz do recenzji "Chihayafuru"
    Ponieważ manga pierwotnie była publikowana w „Be Love”, wydawanym przez Kodanshę magazynie skierowanym do kobiet, nie dziewcząt.
  • Avatar
    A
    Easnadh 21.05.2017 09:19
    Komentarz do recenzji "Koe no Katachi"
    Bardzo dobra historia sama w sobie. I prześlicznie zrealizowana, sasuga KyoAni. Oglądało mi się bardzo dobrze, film zdecydowanie wart obejrzenia. Zwłaszcza podobał mi się sposób przedstawienia, jak działa klasa – dzieciaki potrafią być tak niesamowicie okrutne, często nie zdając sobie sprawy, jak bardzo może to wpłynąć na drugą osobę. Do części z nich świadomość tego dociera z wiekiem, do części nie, a do części dociera, tylko nie potrafią lub nie chcą tego zmienić (co też zostało pokazane). Do 3/4 długości filmu nie miałam właściwie prawie żadnych „ale”. Tylko potem…

    Jak dla mnie pod koniec wrzucono trochę za dużo dramy. Zwłaszcza ten moment, kiedy  kliknij: ukryte 

    Świetnie sprawdziła się seiyuu głównej bohaterki, rola osoby niesłyszącej, która próbuje mówić, musiała wymagać sporo przygotowania. Przy fragmencie z „księżycem” wybuchnęłam śmiechem, chociaż może nie powinnam, ale to było takie… <facepalm>

    Przez cały seans gnębiła mnie straszliwie postać nauczyciela. Jego rola była bardzo epizodyczna, ale zastanawiam się, ile osób dłużej zastanowiło się nad tym, jakim był on dupkiem, słabym mięczakiem bez kręgosłupa i jak wielką część winy on ponosił. To była w zasadzie jedyna postać w całym filmie, na którą byłam zwyczajnie sła, której postępowanie naprawdę mnie odrzucało i dla której nie potrafiłam znaleźć usprawiedliwienia.
  • Avatar
    Easnadh 11.05.2017 05:21
    Re: 6ep
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2017]"
    A co w tym złego? Tudzież niezwykłego? Przecież można się tego było spodziewać, bo:
    1) W co drugiej serii, gdzie od czasu do czasu sie leją, w zwiastunach pokazują, jak główny bohater  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Easnadh 26.04.2017 22:41
    DROP
    Komentarz do recenzji "Sagrada Reset"
    Takie to jakieś… drętwe i bez polotu.

    Cholera, z opisu brzmiało naprawdę ciekawie i przede wszystkim emocjonująco (!!!) – cofanie się w czasie, by naprawiać nieszczęścia itp., a tu taka… przegadana seria, która bardzo próbuje być czymś więcej – bez powodzenia.

    A w 4. odcinku nawet grafika siadła. Chociaż yślałam, że to akurat będzie ostatnim aspektem, który może się spsuć, jako że postaci mało się ruszają, więc animacja nie powinna być bardzo kosztowna.
  • Avatar
    Easnadh 20.04.2017 22:31
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Mnie się wydaje, że oni tam mogą normalnie się żenić. A całe to zdziwienie bohaterki wynika z, nie wiem, fascynacji twórców zachodnią kulturą i clibatem cheścijańskich kapłanów? Bo to taki zakazany owoc iwojgle.

    Aczkolwiek mogę się mylić, bo nigdy się jakoś religijnymi aspektami Japonii nie interesowałam.
  • Avatar
    A
    Easnadh 19.04.2017 16:41
    Było źle. Ale zawsze może być gorzej...
    Komentarz do recenzji "Fukumenkei Noise"
    No i okazało się, że odcinek 2 był jeszcze gorszy od 1, bo do LALALALA doszło „Twinkle twinkle little star” śpiewane od rana do nocy. Zastanawiam się, czemu nikt z dorosłych nie zwrócił gówniarzom uwagi, że drą ryja i przeszkadzają, zwłaszcza w tłumie podziwiającym sztuczne ognie.

    Jak musi to świadczyć o anime muzycznym, że najbardziej bym chciała, żeby przestali śpiewać?
  • Avatar
    Easnadh 18.04.2017 22:47
    Re: Wygląda słabo
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Ale to pozycja skierowana do płci pięknej jest…
  • Avatar
    Easnadh 18.04.2017 22:20
    Re: Wygląda słabo
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Fabularnie nastawione… W odcinku 0 fabuły nie było za grosz, każda z dziewczyn za to świeciła okolicami okołobiustonoszowymi i okołomajtkowymi oraz rzucała się na bohatera aż za bardzo. Ja wiem, że twórcy to robią specjalnie, ale ledwo dałam radę. I czekam na tę fabułę, bo 1 sezon mi się podobał.
  • Avatar
    Easnadh 18.04.2017 20:18
    Re: Wygląda słabo
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Saenai Heroine no Sodatekata ♭?
  • Avatar
    Easnadh 18.04.2017 20:15
    Re: Wygląda słabo
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    No właśnie się zaczęłam zastanawiać, jakie anime ty właściwie oglądasz, bo poza Celestią i na upartego tą Mamiko (ale ona ma getry pod spódniczą, więc nie wiem, czy się liczy) dziewczyny są… no, raczej zabudowane ubraniowo.

    A nieee, mój błąd, przepraszam, obejrzałam dokładniej designy i zmieniłam zdanie: ależ sexy te obcisłe i prowokujące ciuszki. Yummy. Nawet dla wielbicieli płci nieokreślonej twórcy przygotowali coś fanserwiśnego.
  • Avatar
    Easnadh 18.04.2017 05:39
    Re: Wygląda słabo
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Ciebie większa ilość fanserwisu może by przyciągnęła, ale mnie odrzuciła, więc anime tak czy siak stratne nie będzie :] Zapewne twórcy w tym momencie odetchnęli z ulgą.
  • Avatar
    A
    Easnadh 13.04.2017 22:41
    Odcinek 2
    Komentarz do recenzji "Tsuki ga Kirei"
    MATKO BOSKO, W TYM ANIME ISTNIEJĄ RODZICE PROTAGONISTÓW! I biorą całkiem czynny udział w ich życiu!

    Na to w sumie najbardziej zwróciłam uwagę, ale poza tym drugi odcinek utwierdził mnie w przekonaniu, że historia zapowiada się całkiem uroczo. Trochę przypomina mi to „Hatsukoi Limited” (które mi się podobało, mimo wszystko), ale bardziej stonowane, realistyczne, no i bez elementów ecchi czy bohaterek w oczywisty sposób moe.

    Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało, dlaczego nauczycielki­‑single w anime zawsze są przedstawiane jako popijające wieczorami alkohol sfrustrowane desperatki?
  • Avatar
    Easnadh 12.04.2017 05:32
    Komentarz do recenzji "Fukumenkei Noise"
    To LALALALA to chyba największy błąd tej serii. Bo chociaż piosenka na samym końcu nawet mi się spodobała (słowa, oszczędna „animacja” i poza głównej bohaterki przypominały mi niektóre vocaloidowe piosenki), to i tak było już za późno, jako że po wielokrotnym przymusowym odsłuchaniu tego LALALALA zdążyłam już i tak na amen znienawidzić bohaterkę i jej głos.
  • Avatar
    Easnadh 11.04.2017 20:18
    Komentarz do recenzji "Fukumenkei Noise"
    Nie. To było tak brzydkie, że oglądanie odcinka bolało.
  • Avatar
    A
    Easnadh 10.04.2017 18:25
    ʅฺ(・ω・。)ʃฺ??
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Ta cenzura była taka subtelna… Muszę obejrzeć odcinek bez, myślę, że różnica będzie znacząca dla mojego odbioru tego anime.

    Nie wiem, czym ten tytuł jest. Jako anime (coś w stylu DiaLo, bo protagonistka jednak istnieje, nie jest nią widz) wypada tragicznie słabo (duh…). Jako erotyczne pseudo­‑słuchowisko dla płci pięknej jest gorsze od „Makura no Danshi” (a myślałam, że się nie da). Właściwie pod względem animacji też jest bardziej statyczne niż „Makura no Danshi” (a też myślałam, że się nie da). Generalnie jeśli jest więc reklamą, to wypada słabiej niż bardzo słabe „Makura no Danshi”. Nie ogarniam, co to jest – ale będę oglądać, bo jest krótko i fazowo.

    Aczkolwiek wiele bym dała, żeby nowe odcinki na świeżo oglądać z jakimś redakcyjnym Jenotem. Evil, wsiadaj do auta, zgarniaj po drodze moshi i Meru, i przybywaj! xD
  • Avatar
    A
    Easnadh 8.04.2017 09:58
    Po 1 epku
    Komentarz do recenzji "Kabukibu!"
    Tematyka ciekawa i niecodzienna. I w sumie dlatego chciałabym to oglądać. Tylko…

    1. Nie no, to było tak bardzo średnie graficznie, a momentami wręcz brzydkie! Ugh.
    2. Klisze, klisze wszędzie! Każdy, każdziusieńki bohater jest chodzącą kliszą. Najśmieszniejsza chyba była ta nieznana „mhrrrrrrroczna przeszłość” genialnego tancerza z aktualnie obitym ryjem – przedstawiona całkiem na poważnie. Poczułam się, jakbym czytała jakąś mangę z końcówki ery Showa xD
    3. Opening zabija. Ale to nic, bo ending zabija bardziej (⌣_⌣”)

    Cóż, zobaczymy, czy przetrwam 2 odcinek.