Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Easnadh

  • Avatar
    Easnadh 23.04.2018 16:55
    Re: 15
    Komentarz do recenzji "Darling in the Franxx"
    No, nie, parę postów niżej ktoś wkleił fragment Q&A, gdzie zostało powiedziane, że role chłopców i dziewcząt w mechach nie są wymienne.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Easnadh 23.04.2018 05:35
    Re: 15
    Komentarz do recenzji "Darling in the Franxx"
    Impos napisał(a):
    Czy mi się przywidziało, czy denerwujący blondyn ze specjalnego oddziału  kliknij: ukryte 
    Przypatrz się: w specjalnym oddziale  kliknij: ukryte  Ciekawe, jakie ciekawe „wytłómaczenie” twórcy dadzą na to…
  • Avatar
    Easnadh 21.04.2018 08:11
    Re: Otaku ni Koi wa Muzukashii, ha... normiki...
    Komentarz do recenzji "Otaku ni Koi wa Muzukashii"
    Całkiem ciekawy artykulik.

    Mam tylko taką jedną ogólna uwagę: ludzka natura jakoś tak ma, że rozczeniowa postawa innych w stylu „Ej, wy kmioty, na niczym się nie znacie, weźcie to poprawcie, W TEJ CHWILI!” wcale nie sprawia, że chętnie się takie rozkazy wypełnia. Grzeczniejszą i bardziej spolegliwą wypowiedzią naprawdę więcej można osiągnąć.
  • Avatar
    Easnadh 19.04.2018 10:27
    Komentarz do recenzji "Darling in the Franxx"
    Pewnie konstruktor, ten szajbnięty profesorek, stwierdził, że tak będzie fajnie. Z punktu widzenia pilota męskiego popaczać se będzie można i wojgle…
  • Avatar
    A
    Easnadh 9.04.2018 19:18
    Ep. 1
    Komentarz do recenzji "Piano no Mori [2018]"
    Oczy mi wypłynęły x__x

    Nie tylko animacja 3D, nawet ta tradycyjna była… szkodliwa.
  • Avatar
    Easnadh 9.03.2018 05:33
    Re: Odcinek 9
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Nie no, to nie może być koniec, bo mam przeczucie, że jeszcze  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Easnadh 22.02.2018 20:52
    Re: Po ep. 6 - MEH
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Ojej.

    Trochę mi nawet pochlebiło, że ktoś wyprodkował tak konkretną ścianę tekstu, żeby mnie zjechać.

    A tak w ogóle to trochę nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
    1) Opinie są subiektywne z natury, więc owszem, i moja taka była. Niesprawiedliwa? Dlaczegóż to? Pewnie dlatego, że ty oceniasz to anime inaczej i twoja opinia jest tą sprawiedliwą i prawą. Spoko, nie mam za złe, to bardzo powszechny sposób myślenia – „moja racja jest najmojsza, a jeśli myślisz inaczej, to się mylisz i zaraz podam argumenty ciężkie jak menhiry”.
    2) Akurat opinie z MALa mam głęboko gdzieś, zaglądam tam tylko żeby sprawdzać seiyuu, a poza tym w życiu nie napisałabym „NA MALU PISZO”, bo nie znoszę błędów i jestem osobą, która dopisuje przecinek na pudełku po pizzy (już zresztą zjedzonej), bo powinien tam być, a go nie ma. Nie spłycaj więc, z łaski swojej, mojej inteligencji i wiedzy.
    3) Wow, ten wykład o gatunku „okruchy życia”... *brawo*
    4) Nie istnieje coś takiego jak „obiektywna recenzja”. Recenzje z samej swojej definicji są subiektywne, więc piszesz bzdury. Rozumiem, że mogłeś nie być tego wcześniej świadom, to naprawdę jest wykonalne.
    5) I na koniec: Boże drogi, mój komentarz z żadnej strony nie pretendował do miana recenzji. Recenzje tej długości zwykły być (kiedyś, teraz nie wiem) właśnie na wyśmiewanym przez ciebie MALu, nie na Tanuki. To był po prostu komentarz – trochę o całym anime, trochę o ostatnich dwóch odcinkach, a głównie o tym, jak różne od trailera i rozczarowujące dla mnie (!) jest faktyczne anime.

    PS Teukros – dzięki :D
  • Avatar
    Easnadh 18.02.2018 10:53
    Komentarz do recenzji "Killing Bites"
    Alt_TruIsta napisał(a):
     kliknij: ukryte 
    A wiesz, twoja sarkastyczna uwaga ma sporo sensu.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Easnadh 15.02.2018 23:00
    Po ep. 6 - MEH
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    O rany… Może to trochę na wyrost, ale jak na razie szykuje się dla mnie największe rozczarowanie sezonu. Nawet nie to, że „Violet Evergarden” jest złe, tylko takie… MEH *wzruszenie ramion*

    W moim odczuciu to anime jest straszliwie… puste. Taka błyszcząca wydmuszka. Niby to okruchy życia, każdy odcinek zawiera jakieś ludzkie problemy, dramaty, melancholijne przemyślenia i podniosłe teksty – ale w tym wszystkim zwyczajnie nie ma serca.

    Nie ruszają mnie te historie, wcale, nic a nic (no dobra, trochę ruszyła mnie historia tego irlandzkiego [ja wiem, że to świat alternatywny, ale jak dla mnie to był na 100% Irlandczyk] starszego brata, który wrócił z wojny i zapijał smutki). Może dlatego, że twórcy zbyt wiele chcą wcisnąć w jeden odcinek? Jak ma mnie wzruszyć historia postaci, której nie zdążę poznać, polubić, której motywy działania, problemy i przemyślenia generalnie zwisają mi i powiewają?

    Poza tym jakie to anime jest idiotyczne naiwne. Żeby jeszcze było robione jak takie „K­‑ON!”, dla zabawy, spoko, naiwność by uszła, ale „Violet Evergarden” towarzyszy taka ogromna aura powagi, twórcy robili to tak bardzo na serio. Jak dowiadujemy się z odcinka 6, Wioletka nadal nie do końca pojmuje uczucia. Jest sobą, która może i w teorii zna odczcia towarzyszące samotności, ale nie jest w stanie jej rozpoznać w normalnym życiu. I tak, właśnie taką osobę wysyłamy do pisania super ważnych (z PR­‑owskiego punktu widzenia) listów miłosnych pomiędzy księżniczką a księciem dwóch państw, które do niedawna toczyły ze sobą wojnę. ŚWIETNY WYBÓR.
    A ta cudowna przemiana chłopaczka z odcinka 6 – hm, czemu się dokonała? Bo nie wiem. Chyba coś przeoczyłam.

    Poza tym mam zażalenia do grafiki. Serio. Połowa odcinka 6 jest ciemna, że choć oko wykol, a na dodatek jest cała masa ujęć, na których postaci niby rozmawiają ze sobą, ale np. są widoczne z bardzo daleka i tak naprawdę guzik widać albo siedzą skulone, zasłaniają dolną połowę twarzy ramieniem i nie widać ich ust, więc 2­‑minutowy monolog to właściwie jedna długa stopklatka urozmaicana dwoma mrugnięciami oczu. Bida. Z rzeczy, które zauważyłam wcześniej – postaci męskie są trochę robione na jedno kopyto. Nie jestem w stanie odróżnić z wyglądu księcia Damiana od starszego brata ukochanego Wioletki.

    A tak poza tym – w odcinku 6 ten krajobraz, który widzimy, gdy matka chłopaczka­‑żaczka, jak mu tam było – a, Leona, odchodzi na poszukiwanie męża, niesamowicie skojarzył mi się z widokiem z doliny Glen Coe na szczyty Three Sisters. Łiii, Szkocja~ *^^*
  • Avatar
    Easnadh 4.02.2018 18:10
    Komentarz do recenzji "Darling in the Franxx"
    Jak by to powiedzieli gdzieś na irlandzkiej wsi: „Jesus Mary and Joseph!” Porównywać „Darling” do „Cowboya Bebopa”... O_O
  • Avatar
    A
    Easnadh 28.01.2018 09:41
    Ep. 3
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Okej, dobra, pooglądam sobie tę serię dla grafiki, co mi szkodzi. Nie mogłam się napatrzeć na postać rudowłosej dzieweczki z piegami i zielonymi oczami.

    No bo chyba raczej nie da się tego oglądać dla fabuły. Ja rozumiem, okruchy życia i tak dalej, ale akcja w odcinku trzecim doprowadziła mnie do podwójnego facepalmu.
     kliknij: ukryte 
    Serio, KyoAni? To jest bardziej naiwne niż ustawa przewiduje… A można było zrobić tak, że,  kliknij: ukryte  Nadal nieco naiwne, ale już do przełknięcia.

    Zawiodłam się. Już mniejsza ten hajp, który omijałam, ale zwiastuny były tak poetyczne…
  • Avatar
    Easnadh 21.01.2018 11:16
    Re: Niekoniecznie tego oczekiwałam
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    W pierwszym odcinku była irytująca, a nie urocza.
    W drugim jest już lepiej. Ale tenchou nadal wkurza.
  • Avatar
    A
    Easnadh 12.01.2018 21:30
    Niekoniecznie tego oczekiwałam
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    Przez niezwykle klimatyczną piosenkę Aimer w trailerach spodziewałam się czegoś bardziej… melancholijnego? Czegoś, co miałoby w sobie magię podobną np. do tej w „Kotonoha no Niwa”.

    A tymczasem… Główna bohaterka zła nie jest – ma potencjał, ale zniechęciła mnie do siebie tym fochem i gniewem na wieść o tym, że manager ma dzieciaka (ergo jest żonaty) – no kurde, miał trwać w celibacie i stanie kawalerskim aż do spotkania z nią czy jak ona to sobie wyobrażała? Sam manager zaś to ciapcia (a liczyłam na kogoś w typie panów z „Ristorante Paradiso”). Okej, mężczyźni w średnim wieku, który okazjonalnie są trochę ciapciowaci, są uroczy, ale akurat ta jednostka na danym etapie anime jest kreowana na za dużą ciapcię. Zgadzam się z babiszczem o żabich ustach: pewnie dlatego żona go zostawiła.

    Mam nadzieję, że to tylko takie wrażenie, kiedy ledwo co poznałam postaci – na razie jeszcze daję anime szansę, bo tematyka mi się podoba, a bohaterowie może mnie do siebie przekonają.
  • Avatar
    A
    Easnadh 11.01.2018 19:40
    lol, co ja właśnie obejrzałam? xD
    Komentarz do recenzji "Dame x Prince Anime Caravan"
    Ufff, całe szczęście, że pomimo bardzo negatywnej zapowiedzi na Tanuku jednak na to zerknęłam.

    Jeśli całe anime utrzyma taki poziom absurdu, przerysowania i ogólnego przedstawienia gier otome w krzywym zwierciadełku jak to pokazano w odc. 1, to może być naprawdę udany seans xD

    A heroina tym razem jest na poziomie. Ze swoimi wewnętrznymi komentarzami troszkę przypomina mi Chiyo z „Gekkan Shoujo Nozaki­‑kun”.
  • Avatar
    Easnadh 2.01.2018 05:41
    Re: Klasyk
    Komentarz do recenzji "Toradora!"
    Znaczy generalnie to to nie jest shoujo.

    Nowelka była wydawana w czasopiśmie, w którym ukazywały się m.in. Spice and Wolf, Shakugan no Shana czy Sword Art Online, a już sama manga wychodziła w typowych magazynach shounen.
  • Avatar
    Easnadh 27.12.2017 23:13
    Komentarz do recenzji "Orange"
    No właśnie – starszych anime. „Orange” jest z 2016, teoretycznie technika poszła do przodu, więc poziom standardu powinien być wyższy niż kilkanaście lat temu. Tymczasem „Orange” od połowy serii prezentuje często taki poziom.
    Na screenie jest cała szóstka głównych bohaterów. Jakbym nie wiedziała, że to screen z „Orange”, w życiu bym ich nie rozpoznała, a przeczytałam mangę parę razy, recenzowałam tomiki i obejrzałam anime – z wyglądu bohaterów znam bardzo dobrze.
  • Easnadh 18.12.2017 10:43:35 - komentarz usunięto
  • Avatar
    Easnadh 9.12.2017 21:12
    Komentarz do recenzji "Net-juu no Susume"
    No niestety.

    Też czekałam na rozwienięcie wątków pozostałych graczy, a potem gdzieś rzuciło mi się w oczy, że to będzie tylko 10 odcinków, co mnie bardzo zaskoczyło.

    A seria ogólnie przesympatyczna, zabawna i taka ciepła. Główna parka urocza – dawno żadnych bohaterom tak bardzo nie kibicowałam :)
  • Avatar
    Easnadh 12.10.2017 05:09
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Uspokój się. Jestem tylko recenzentką, nie mogę usuwać komentarzy. Więc wara ode mnie.

    A tak na marginesie: zawsze mnie zastanawiało to, po co ludzie twierdzący, że Tanuki to dno, z uporem maniaka nadal tu zaglądają. Chyba nikt nikogo nie zmusza…
  • Avatar
    Easnadh 11.10.2017 05:36
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Rozmowa na Tanuku o tym, że mylisz się jak jasna cholera jeśli chodzi o nierówność płci byłaby niemile widziana (zresztą – patrząc na twoje podejści zwyczajnie nie widzę celowości dyskusji), więc ten fragment zmilczę.

    Męskie haremówki to nisza? Aha, uhum, okej. *patrzy na AŻ 3 (słownie: TRZY) adaptacje otome game tylko w tym sezonie* Niech ci będzie.
  • Avatar
    Easnadh 10.10.2017 05:51
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Feminizmem? A ja myślałam, że ktoś mi prędzej zarzuci raczej przestarzałe i niemodne już teraz wierność i monogamię…

    Okej, to zapytam tak: zakładając, że masz kobietę, którą bardzo kochasz, serio chciałbyś się nią dzielić z innym facetem, który jej się podoba? No, zapewne radośnie przytaknąłbyś, gdyby wypaliła ci kiedyś z tekstem: „Chcę widywać ciebie Ale jego też! I tyle!”. Taki supcio trójkącik. A po seksie chodzilibyście sobie z tym drugim facetem na koleżeńskie piwo…
  • Avatar
    A
    Easnadh 19.09.2017 20:53
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Dawno żadna postać nie zirytowała mnie tak bardzo jak główny bohater w ostatnim odcinku:
     kliknij: ukryte 

    A samo anime po 12 odcinkach kończy się (czy też raczej: urywa) praktycznie w tym samym miejscu, w którym się zaczęło. Po seansie naszła mnie myśl, że chciałabym odzyskać czas, który na niego straciłam.
  • Avatar
    A
    Easnadh 26.08.2017 11:49
    GAME OVER
    Komentarz do recenzji "Gamers!"
    Wyolbrzymione, kretyńskie nieporozumienia wałkowane przez calutkie dwa odcinki, no ale okej, odcinek 6 zakończył się bombą, która teoretycznie powinna wszystko wyjaśnić… ALE NIE. Włączyłam odcinek 7, a tu dalej to samo. Głupie toto, wymuszone, ale przede wszystkim – nudne.

    I praktycznie zero jakiegokolwiek czasu antenowego na serio poświęconego graniu w taki sposób, w jaki pokazywały to pierwsze epizody.

    Aha, no i jakoś grafiki spadła. A co ja się będę męczyć. DROP.
  • Avatar
    Easnadh 12.07.2017 06:01
    Re: ep1
    Komentarz do recenzji "Vatican Kiseki Chousakan"
    No chyba nie.
  • Avatar
    Easnadh 26.06.2017 19:26
    Re: ep12
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    To cosplayerzy. I co więcej, patrząc z rysów twarzy i długich rzęs – kobitki.