Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

HRG

  • Avatar
    A
    HRG 8.04.2015 22:46
    A mnie się podobało
    Komentarz do recenzji "Wirtualna Lain"
    Szczerze powiedziawszy, fanką takich gatunków nie jestem, zupełnie nie mój klimat, zupełnie nie moja bajka, zawsze dobijały mnie produkcje z psychologiczną grafiką. I podeszłam do tej serii ze sceptyzmem, ale o dziwo się nie nudziłam. Sama nie wiem jak to się stało, bo ani to odkrywcze, ani akcja nie leci na łeb, na szyję, po prostu obejrzałam. I ani razu nie ziewnęłam, więc coś w tym anime rzeczywiście jest. Rozbawił mnie sposób przedstawienia społeczeństwa XXI w. w roku 1998, ach te kineskopowe ekrany :D.
  • Avatar
    A
    HRG 16.09.2014 21:56
    Dałam 2
    Komentarz do recenzji "Pupa"
    Dałam 2, bo dawno się tak nie uśmiałam jak oglądając to anime. W momencie gdy Yume zamieniło się w to coś prawie z wrażenia oplułam monitor. Ogólnie dno totalne…
  • Avatar
    A
    HRG 31.05.2013 20:17
    Dosyć szybko odpadłam...
    Komentarz do recenzji "Asura"
    Film wyłączyłam po jakiś 10 minutach. Tematyka ok, nawet się napaliłam, przemoc nijak mi nie przeszkadza, ale grafika tego filmu sprawiła, że nie mogę go przełknąć. O postaciach nie można nawet powiedzieć, że są brzydkie, one są szkaradne. Całość przypominała mi jakąś tandetną amerykańską kreskówkę o zombie. Cóż na pewno znajdą się fani takiej kreski, ale mnie ona nie rusza, a wręcz odrzuca.
  • Avatar
    A
    HRG 6.11.2011 23:35
    WTF? OMG!
    Komentarz do recenzji "Blood-C"
    Komentarz nr 2.
    Oglądając to wątpliwej jakości anime bawiłam się świetnie wyłapując potknięcia scenarzystów, nabijając się z Sayi jej nic nie wartych obietnic i wróżyłam sobie zakończenie. I szczerze to była tortura, Saya wkurzająca jak mało kto, walki nie najgorsze, ale mocno ocenzurowane, jedyne co w tym anime tak do 9 odcinka było dobre to muzyka. No i może wyróżniała się trochę scena z 6 odcinka podobna do tej z Puella Madoka Magica :P. Szczerze to polecam 9 odcinków tej serii obejrzeć jeden za drugim, wtedy efekt trzech ostatnich jeszcze bardziej wgniecie w fotel. Końcówka 10 wprawiła mnie w drobne oszołomienie, 11 totalnie wprowadził zamęt w mojej głowie, a 12 sprawił, że zgubiłam szczękę. Otworzyłam usta ze zdziwienia, wybałuszyłam gały i zaczęłam klnąć, że cała seria nie jest taka. To co się wyprawiało w 12 odcinku to była rzeź, rzeź w najczystszej postaci. Nagle świat zwariawał. Aż z ciekawości sięgnę po film kinowy, liczę na to, że cały będzie w stylu 12 odcinka. Nie jestem osobą wrażliwą na widok krwi, ale poziom brutalność (ocenzurowanej mimo to mocno) nagle drastycznie podskoczył. Spodziewałam się badziewne zakończenia, a tu nagle… wciąż brakuje mi słów. To było świetne!
  • Avatar
    HRG 3.11.2011 23:30
    Re: Nuda!
    Komentarz do recenzji "Blade - Wieczny Łowca"
    Wiem, że zostaje to potem wyjaśnione, bo dociągnęłam to cuś do końca. I szczerze nuda. Totalny brak polotu, walka niby była, ale jakoś tak mnie to w ogóle nie zachwyciło. Mogę zostać wróżbitką bo w sumie wywróżyłam zakończenie.  kliknij: ukryte Muzyka w dalszym ciagu beznadziejna. Fabularnie niby spójne, ale jakoś to mało oryginalne. 4/10
  • Avatar
    A
    HRG 12.10.2011 23:56
    Nuda!
    Komentarz do recenzji "Blade - Wieczny Łowca"
    Szczerze to z Blade nie miałam wcześniej do czynienia, ani z filmem, ani z komiksem i czym to tam jeszcze wyszło spod tej marki. Podeszłam więc do tego tytułu dość optymistycznie licząc na trochę dobrej akcji. Na chwilę obecną jestem po 7 odcinkach i zastanawiam się czy to kontynuować, niestety ciężko mi przychodzi rzucanie serii w połowie, więc chyba się przemęczę, a wtedy napiszę komentarz nr 2. W komentarzu nr 1 jednakże wyleję swoje żale wynikajace z seansu. Po pierwsze główny bohater, nie jestem rasistką i nic do murzynów nie mam, ale Blade jako osoba w ogóle mi się nie podoba. Ani on ładny, ani ciekawy pod względem charakteru. Nijaki po prostu! A poza tym nudny. Ugania się przez pół świata za Frostem w ramach zemsty i po drodze sprząta pomiot piekielny. Przecież to całkiem dobry pomysł na dobrą fabularnie akcyjkę. Ale chwila moment, fabuły w tym anime też praktycznie nie ma. Niby jest cel, niby jest akcja, ale brakuje sensu. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi i szczerze wątpię, że takowe się wyjaśnią. Dlaczego Frost ma cztery kły, podczas gdy cała reszta wampirków ma tylko dwa na zbyciu?  kliknij: ukryte  Czemu Blade zna tylko dwa ataki? A przynajmniej tylko dwa pokazał w przeciągu 7 odcinków. Cztery razy pierwszy pod rząd i dwa razy drugi.  kliknij: ukryte  I wiele, wiele innych… Monotonia walki to kolejna wada, ciach, ciach koniec. Zero jakiś zwrotów akcji, przeszkód. Nic co trzymałoby z napięciem przed ekranem. Sprawa wampirów też nie przedstawia się ciekawie, bo czy to są w sumie wampiry? Już prędzej zaliczyłabym ich do mutantów. Rozumiem, że to niby taka wizja miała być, ale  kliknij: ukryte  Muzyka kiepska. Opening w ogóle mi się nie podoba. Grafika i owszem ładna, tylko szkoda, że jak ciachać to w wersji „zatrzymiemy obraz, przyciemnimy, namalujemy smugę i będzie git”. Miecz prawie, że w ogóle nie chodzi, my wiemy, że chodzi, bo widać rezultaty, ale… szkoda gadać. Na chwilę obecną oceniam jako słabe, zobaczymy jak to się skończy.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    HRG 4.09.2011 18:41
    Co do recenzji i filmu...
    Komentarz do recenzji "Naruto: Dai Gekitotsu! Maboroshi no Chitei Iseki Datte ba yo!"
    Osobiście jestem wielką fanką Naruto mimo niedociągnięć i wad owego anime, to od Naruto właśnie zaczęła się moja przygoda z m&a, z racji tego darzę tą serię olbrzymim sentymentem. Jednakże owa kinówka była ciosem poniżej pasa dla mnie jako fana blondaska. To było, to było… to było jak Dragon Ball: Evolution dla fanów Dragon Balla. Zacznijmy od początku: Naruto to shounen i nikt w shounenie nie oczekuje intrygi na miarę Agathy Christie. Shouneny nastawiane są na walki. I tych nie zabrakło… jednakże nawet w tego typu produkcji muszą być chociażby szczątki fabuły i sensu. Ok, mamy odgrzewany kotlet pt. nauczyciel i uczeń, wielki i niemożliwy do zrealizowania plan (dajcie znać jak kiedyś komuś uda stworzyć się utopię), nauczyciel okazuje się być złym charakterem i robi swojego ucznia w balona. Następnie kiedy ten przestaje mu być użyteczny wyrzuca jak niepotrzebnego śmiecia. Mało odkrywcze, ale dobrze zrobione można by sprzedać. Co zrobiono źle? Po pierwsze świat przedstawiony różni się od tego co można zobaczyć na codzień w serii. O czym mówię? O tym wielkim chodząco­‑wiercącym czymś co łaziło to tu to tam i nosiło miano „fortecy”. Technologii w Naruto za dużo nie uświadczymy, a już na pewno w serii nie pojawia się technologia rodem z science­‑fiction. Co więcej, skoro można sobie wyprodukować żołnierzy, a raczej coś co bardziej przypomina bezrozumnego golluma (który najpierw uchodzi za nieśmiertelnego, a potem pada jak mucha od kopa Naruto  kliknij: ukryte ) to po jakie licho w tym świecie są w ogóle ninja? Po co chakra skoro można nazbierać sobie niebieskich kamyczków i być zajebistym. Błędy logiczne w stylu „Naruto wchodzi do fortecy w górach, wychodzi nad morzem” czy też niezniszalna­‑samoznikająca fretka (która przeżyła uderzając o ścianę  kliknij: ukryte  to norma, a końcowy atak Naruto to już chyba jakaś pomyłka. Pomysł świetny, ale A) Kyuubi rasengan – jak powstał nie dowiemy się nigdy, B) skoro Temujin jest tak genialny, że tworzy razem z Naruto rasengana bez jakichkolwiek wyjaśnień to obawiam się, że ma on znacznie większe szanse na zostanie Hokage niż Naruto (co tam, że sam czwarty Hokage uczył się tego trzy lata, rasengan to pikuś dla osoby, która nawet nie wie co to chakra), C) dwa rasengany? WTF? Pozostawiam bez komentarza.
    Co my tam dalej mamy? Po ekranie biegają jakieś dziwne mutanty, a raczej mutantki. W jaki sposób zyskały swą moc nie dowiemy się nigdy. Może Orochimaru zabawiał się z nimi w jakąś noc i niechący zrobił im przeklętą pieczęć? Chociaż Orochimaru nie, Orochimaru woli Sasuke. A właśnie Sasuke… jego również nie mogło zabraknąć, pytanie tylko po jakie licho była ta wstawka z Sasuke? Cały film fabularnie nic wspólnego z nim nie miał, może twórcy chcieli przypomnieć, że w ogóle ktoś taki istnieje? Uff… sporo tego, a można by jeszcze więcej. Dlaczego Temujin chodzi z dziurą w klatce piersiowej i dlaczego czarna dziura nie wssała jego i Naruto. Wciągnęła statek, a nie dała rady wciągnąć blondaska i Temujina? Poza tym nie ma to jak odpowiedni moment na deklaracje przyjaźni jak podczas zwisania nad czarną dziurą. Prawdopobnie nigdy nie dowiemy się jak Naruto, Temujin i staruszek przeżyli. Plus za grafikę i muzykę, tutaj nie można dużo zarzucić. Mój ukochany Gaara również miał swoje pięć minut. Walki choć trochę nielogiczne dały się oglądać. Mimo to film wypada marnie.
  • Avatar
    A
    HRG 29.07.2011 20:02
    WTF?
    Komentarz do recenzji "Blood-C"
    Dlaczego? Dlaczego? Za jakie grzechy… poziom do jakiego Clamp sprowadził tę serię woła o pomstę do nieba. Śpiewająca, potykająca się moe dziewczynka, która darzy swojego ojca miłością jak na mój gust trochę innego rodzaju niż w relacji rodzic­‑dziecko. Na dodatek mamy niezbyt rozgarniętą bandę bohaterów z serii „robię za tło” oraz tandentne projekty chiropteranów. O ile to są chiropterany… statua Jizo, pociąg i co tam jeszcze było? Mimo to i tak największą porażką są piosenki Sayi. Czegoś tak wkur… długo nie słuchałam. Plus za kreskę i muzykę. Po takiej recenzji powinnam to anime porzucić, ale… tak jestem masochistką, i tak nie potrafię porzucić raz zaczętej serii. A może inaczej, potrafię, ale nie robię tego za często. Tym razem jestem mimo wszystko ciekawa jak to się dalej potoczy. Najwyżej po przeboleniu iluś tam odcinków swe żale wywalę w komentarzu nr 2.
  • Avatar
    A
    HRG 27.05.2011 23:21
    Rozczarowanie
    Komentarz do recenzji "Densetsu no Yuusha no Densetsu"
    Grafika na nierównym poziomie, fabuła dziurawa jak ser szwajcarski i dramatyczne, filozoficzne podsumowanie, czyli jak można spieprzyć dobrze zapowiadającą się serię. Zacznę od tego, że z początku wiązałam z nią spore nadzieje. Przeliczyłam się. Zacznę od grafiki, momentami owszem śliczna, ale kuleje z odcinka na odcinek. Widać to zwłaszcza w scenach walki, w co poniektórych postaci poruszają się jak kukiełki na sznurkach, totalny brak naturalności ruchu. Muzyka jest w porządku, co więcej podoba mi się i na pewno jest mocniejszą stroną serii. Bohaterowie sympatyczni i da się ich polubić, ale… fabuła… nie wiem czy jest jakieś ładne określenie na tego typu partactwo, ale odnoszę wrażenie, że scenariusz ostatnich odcinków pisany był na kolanie przez scenarzystę w drodze do pracy.  kliknij: ukryte  Seria w porywach oscylowała w granicach 7/8, jednakże przez swoje błędy z końcówki dostaje 6. Straszne rozczarowanie. To ja tu myśle, czy dać 7, czy też może 8, a tu nagle kilka scen ni z gruchy i pietruchy i seria dostaje kopa w dupę… ech…
  • Avatar
    A
    HRG 22.05.2011 23:31
    7/10
    Komentarz do recenzji "IS: Infinite Stratos"
    Zacznę od tego, że seria była przyjemnym zaskoczeniem. Po obejrzeniu i przeczytaniu stosownej zapowiedzi nastawiona byłam na typowy harem i fanserwis. Harem owszem, fanserwis owszem, na szczęście nie cisnęły się na ekran już w pierwszych odcinkach. Postawiono na walkę i za to daję tej serii plus. Grafika osobiście mi się podobała była dynamiczna, a komputer nie walił w oczy. Bohaterowie sympatyczni, humor nie najwyższych lotów, ale pozytywny. W sumie to sięgnęłam po tę serię z przekonaniem, że porzucę po 2­‑3 odcinkach, mimo to obejrzałam wszystkie 12. Muzyka przyjemna, niczym specjalnym się nie wyróżnia. Seria bardzo rozrywkowa, w sam raz na rozluźnienie. Minusy… owszem są. Mimo iż bardzo dobrze oceniam grafikę zdarzyły się i tu wpadki np.  kliknij: ukryte  Końcówka poziomem dramatyczności zaczęła mi przypominać Neon Genesis Evangelion: świat alternatywny oraz dylematy godne Sokratesa… . Seria mimo wszystko jest typową haremówką mamy calutki zestaw typowych dziewcząt i typowe zachowania. Fabuła cóż… niby większość tajemnic się wyjaśniła mimo to brakuje tu trochę logiki i spójności. Widać również, że w pewnych momentach ulega zbytniemu przyśpieszeniu, a przez to spłyceniu.  kliknij: ukryte  Hm…trochę dużo tych minusów, więc trochę pochwalę. Projekt maszyn całkiem, całkiem. Uzbrojenie i możliwości na poziomie. Wielki plus za postać Chifuyu. Najbardziej przypadła mi do gustu. Dobrze dobrani seiyuu oraz pominięcie hiper super ważnych przemów, o których bohaterowi przypomina się tuż przed atakiem końcowym.  kliknij: ukryte  Seria przeciętna, ale z racji iż autorzy oszczędzili mi oglądania co chwila w kadrze falujących piersi rozmiar Z daję ze spokojnym sumieniem 7. Chociaż ów fakt dla panów pewnie jest rozczarowujący ;).
  • Avatar
    A
    HRG 9.05.2011 12:58
    Film wymaga trochę wiedzy.
    Komentarz do recenzji "Szopy w natarciu"
    Jak napisałam w temacie dla laika pozycja może być niezrozumiała. Po pierwsze należy zwrócić uwagę, że w Japonii przez bardzo długi czas wierzono w nadprzyrodzone moce tanuki, kitsune, mujina itp. nawet pomimo rozwoju technologicznego. To co dla nas Europejczyków „zdechło” w średniowieczu u Japończyków było bardzo długo kultywowane. Druga sprawa to związany z owym kultem shintoizm. Religia, która towarzyszy temu narodowi praktycznie od samego początku i wielkie dzięki im za to, że nie dali się schrystianizować. Japonia zdecydowanie straciłaby swój smaczek. Wracając jednakże do tanuki to jak wspomniał autor recenzji tanuki są symbolami płodność. Fakt ich hojnego obdarzenia przez naturę nie powinnien, więc dziwić. Dla części Europejczyków dla których japoński kult falliczny czy też ogólnie nastawienie do seksu jest czymś obrzydliwym pozycja jest nie do oglądnięcia. Będąc jednak szczerym po prostu nie rozumieją tamtej kultury. Dla Japończyka tanucze kulki są normalnym elementem na który nie zwróci specjalnej uwagi. Sama osobiście dopiero w połowie filmu zwróciłam uwagę czego dokładnie tanuki używają. Taa… (za dużo yaoi, hentaiów itp. i człowiek nawet nie zwróci uwagi)... ale już na poważnie. Produkcja jak wszystkie zreszta, które wyszły ze studia Ghibli posiada wspaniałą muzykę i grafikę. Ogromny plus za wersję „naturalną”. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz widzę w anime tak dobrze odwzorowany wygląd zwierząt. Fabuła z nastawieniem na ekologię, zgrabnie poprowadzona. Tanuki to beztroskie stworzenia i w tym cały ich urok. Na medal zasługuje sama scena Parady Duchów, co wprawnieszemu oku uda się rozpoznać kilka z youkai. Osobiście doszukałam się Natto Kozo oraz boga Susanoo, kitsune – o których nawet nie trzeba pisać, a w międzyczasie przewinęła się nawet Mujina (kobieta bez twarzy). Zdaje się wzorowana na opowiadaniu „Przygoda kupca” Koizumi Yakumo, którym zresztą posłużę się za parę dni, a w sumie to w środę na prezentacji maturalnej. Samym Pom Poco również. Zobaczymy wtedy jak komisja zareaguje na tanukowe moszny. :)
  • Avatar
    A
    HRG 30.04.2011 19:37
    Hm...
    Komentarz do recenzji "Naruto Shippuuden: The Lost Tower"
    Czekałam na film z niecierpliwością, Minato należy do moich ulubionych postaci i każdy epizod z nim sprawia mi dużo przyjemności. Z filmem wiązałam naprawdę spore nadzieje, niecierpliwie czekałam przez cały rok na jego premierę. I dzisiaj stało się. Obejrzałam go z trochę niedorobionymi napisami, w nienajlepszej jakości. Liczyłam na spory udział Minato w filmie, a tu niespodzianka. Paring Naruto i Sara przyćmił całą resztę. Namikaze zaprezentował się w zaledwie kilku scenach, a na palcach jednej ręki mogę policzyć te dobre. Wzruszająca końcówka, oraz efektywna walka końcowa trochę ratują owe cuś. Chciałam Minato i go dostałam, ale zdecydowanie w okrojonej formie, a szkoda. Można to było zdecydowanie lepiej poprowadzić, nawiązać jakieś relacje między ojcem i synem.  kliknij: ukryte  Graficznie przeciętnie, momentami komputer drażnił w oczy, momentami animacja cudna.  kliknij: ukryte  Muzyka…hm… w sumie żadnej nie zauważyłam, więc musiała być kiepska. Jestem wyczulona na ładne kawałki, ale jeżeli w tle leci byle co to nawet nie zwracam uwagi. Fabuła na pewno oryginalna mimo to momentami odnosiłam wrażenie, że to już było. Sama księżniczka bardzo przypomina inne ratowane przez blondaska z opresji, co więcej uderzające jest wręcz podobieństwo do bohaterki 1 filmu kinowego Naruto. Co do antagonisty to również kojarzę podobny motyw. Tak narzekam, a mimo to moja ocena to 6. Powody? Po pierwsze Minato, sam fakt, że jest wystarcza. Po drugie kilka naprawdę udanych scen oraz sam pomysł cofania się w czasie. Nie podglądaj jak nie oglądałeś, bo popsujesz sobie naprawdę fajną niespodziankę -> kliknij: ukryte  Hm… więcej wad niż zalet. Obiektywnie film zasługuje na 4, ale jak wspomniałam jestem wielką fanką Minato, więc daję 6.
  • Avatar
    A
    HRG 12.04.2011 23:32
    Manga o mandze, anime o anime, masło maślane?
    Komentarz do recenzji "Bakuman"
    A właśnie, że nie… . Widziałam już trochę w swoim życiu i naprawdę ciężko mnie czymś zaskoczyć, wykazać się czymś naprawdę oryginalnym. A tu proszę po prostu totalny szok. Anime rewelacyjne i jak na anime dość realistyczne. Podobały mi się takie elementy jak okładki Jumpa czy też jak najbardziej prawdziwe nazwiska przewijające się przez serię. Dla osoby, która na codzień nie ma możliwości wziąć tego wspaniałego czasopisma w swoje łapki jest to świetna kopalnia wiedzy. Miałam drobne obawy co do długości serii, cieszę się, że postanowiono stworzyć drugi sezon. Zamknięcie wszystkiego w 25 odcinkach zabiłoby serię. Muzyka może nie najwyższych lotów, momentami drażnią twarze w trójkącik, mimo to z czystym sumieniem daję 10/10. Jest to seria, gdzie przełączałam z odcinka na odcinek i z niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji. Anime naprawdę godne polecenia.
  • Avatar
    A
    HRG 7.01.2011 08:39
    Super 9/10
    Komentarz do recenzji "Shiki"
    Początek cieniutki i drażniący, w chwili gdy powstawały pierwsze odcinki przebywałam na konwencie Balcon 2010 i nie mogłam zrozumieć zachwytów nad Shiki. Wydawało mi się to tandetne, nie upatrywałam w tym hitu sezonu, ba roku. Szybko przekonałam się jednak jak bardzo się myliłam. Z odcinka na odcinek akcja nabierała tempa, oglądałam w takim skupieniu, że 20­‑minutowy ep trwał 5. Zakończenie według większości jest kiepskie, ale według mnie zgrabnie zamyka całą historię, nie ma przedramatyzowania, fabuła nie została też w gwałtowny sposób ucięta. Openingi to cud miód, zresztą cała oprawa muzyczna serii przypadła mi do gustu. Grafika, z początku drażniły te fikuśne, wielokolorowe fryzury, ale z czasem nadały serii tego smaczku, który jeszcze bardziej ją wyróżnia. Fabuła cudna, po prostu wspaniała, dawno nie widziałam tak dobrej opowieści o wampirach. Jakby nie ten kiepski początek to dałabym 10/10, a tak 9/10.
  • Avatar
    A
    HRG 11.11.2010 20:01
    5/10
    Komentarz do recenzji "Shakugan no Shana S"
    Strasznie brakowało w tych 4 OAV klimatu z dwóch serii TV. Pierwsze 2 odcinki to totalne dno, nic nie wnoszą, są nijakie oraz nudne. Przyjęcie urodzinowe? Wybaczcie, ale to nie ta seria. „Uwentura” (3 i 4 odcinek) jakoś ratuje sytuację, mimo to marne 5. Brakowało mi w tym klimatu, muzyki oraz chociażby szczątków sensu.
  • Avatar
    A
    HRG 23.10.2010 15:44
    7/10
    Komentarz do recenzji "Highschool of the Dead"
    Serio nastawiona na akcję i fanserwis. To pierwsze uwielbiam, drugie toleruję w znośnych granicach. Pomysł końca świata, zombi i rozwałki z użyciem broni oraz hamvee przypadł mi do gustu. Akcja toczyła się szybko, bez niepotrzebnych przedłużeń i wzniosłych przemówień. Minus? Nachalny fanserwis! Majtki, cycki, oczywiście nie mogło zabraknąć scenek kąpielowych. Muzyka nie jest najgorsza, opening jakoś się tam słucha, OST nie wpadają w ucho. Pod tym względem to przeciętniak. Grafika – cud, miód i orzeszki, a może raczej cycki. Po Madhousie nie można się było spodziewać czegoś innego. Krew, flaki, zombie, sceny walki – wszystko tak jak oczekiwałam. Fabuła – cóż kilka wątków nie zostało wyjaśnionych, parę postaci pozostało tajemniczych, a zakończenie jest otwarte, więc kto wie może doczekamy się kontynuacji.
  • Avatar
    A
    HRG 18.10.2010 14:38
    9/10
    Komentarz do recenzji "Rainbow: Nisha Rokubou no Shichinin"
    Rainbow to jedno z najlepszych anime jakie widziałam w ostatnim czasie. Taka niska ocena redakcji jest dla mnie wielkim zaskoczniem, ludzie czego wy chcecie? To jest genialne. Przemoc i realia życia w czystym wydaniu. Realizm? Zgodzę się z Hakmanem, w anime praktycznie nie ma czegoś takiego jak realizm. Anime trzyma poziom, opening jest świetny, kreska bardzo ładna, a przed wszystkim fabuła. Rzadko zdarza się w ostanim czasie anime z fabułą, która wciąga, która trzyma poziom od początku do końca. W pewnym momencie zostały co poniektóre rzeczy przedłużone (stąd 9/10), ale przesłanie tego anime jest jedno – nie ma nic pewniejszego i wspanialszego niż prawdziwa przyjaźń.
  • Avatar
    HRG 26.09.2010 09:32
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji II"
    Owszem, ale niektóre są wykonane porządnie, a niektóre są przeznaczone tylko do tego by tę kasę zbijać.
  • Avatar
    A
    HRG 23.09.2010 19:47
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji II"
    Im dalej w las tym więcej drzew, chociaż tutaj należałoby powiedzieć, że demonów. Kiedy początek mnie zachwycił tak końcówka rozczarowała. Robione dla kasy niestety. 6/10 za początek i za muzykę. Dla porównania pierwsza seria miała 9/10.
  • Avatar
    A
    HRG 3.08.2010 15:27
    Bardzo dobra seria...
    Komentarz do recenzji "Saraiya Goyou"
    Jedna z lepszych ze swojego gatunku, bez problemu może rywalizować z Rurouni Kenshin czy Samurai Champloo. A więc zacznę od tego co najbardziej rzuca się w oczy, czyli grafika. Na pierwszy rzut oka wydaje się dziwaczna, ale kiedy spojrzeć na dalszy plan jest po prostu cudowna. Bardzo szczegółowe tła, wszystko w stonowanych, pastelowych kolorach. Jeżeli chodzi o muzykę to dobrze wpasowuje się w klimat serii. Zarówno spokojny opening jak i OST. Poza tym fabuła, która jest na naprawdę dobrym poziomie. Dawno nie widziałam pozycji o samurajach, która nie opiera się na siekaninie wszystkiego jak leci. Jest ciekawa, oryginalna. Prawdą jest, że większość wątków rozwija się bardzo powoli i w pewnym momencie można już przewidzieć zakończenie. Mimo to ogląda się ją z przyjemnością. Każda z postaci ma swoją ciekawą i tajemniczą przeszłość. Często traumatyczną, ale nie rozczulają się nad sobą, nie wykorzystują jej też do usprawiedliwiania swojego postępowania. To ogromny plus.
    Głównych bohaterów jest właściwie pięciu, tylu ilu członków Goyou. Warto podkreślić, że mimo iż są to w pewnym sensie czarne charaktery szybko można zapałać do nich sympatią. Każdemu z bohaterów poświęcona jest odpowiednia ilość czasu antenowego byśmy mogli ich poznać. Bardzo dobra seria, niestety mało popularna. A szkoda. 9/10
  • Avatar
    A
    HRG 5.07.2010 10:14
    NUDNE!!!
    Komentarz do recenzji "Animatrix"
    Jestem fanką Matrixa, ale seria nie przypadła mi do gustu. Była nudna, połowę można by wyciąć, może gdyby złożyć to potem do kupy i zanimować tak jak „Ostatni lot Ozyrysa” powstałoby cudo, ale ta forma…ech…nudziłam się i całe szczęścię, że odcinki są dzisięciominutowe! Grafika kiepska (z wyjątkiem „Ostatniego Lotu Ozyrysa”)zwłaszcza animacja twarzy i gestów bohaterów, a w „Zniewolonym” autorzy pobili już samych siebie tworząc obraz w stylu Picasso. Niektórym ten typ animacji odpowiada, mnie nie! Plus za maszyny te wszyszły świetnie. Tak jak wspomniałam wyżej, część tych historii nadaje się tylko do kosza! Pozytywnie oceniam „Ostatni lot Ozyrysa”, „Drugie Odrodzenie”, jeszcze jakoś trzyma się kupy „Nawiedzony dom”,„Historia Ucznia” i „Opowieść Detektywa” chociaż tylko fragmentami. A co do „Rekordu Świata” to jakaś pomyłka. Oceniam całość jako mizerną 4/10
  • Avatar
    A
    HRG 4.07.2010 08:39
    Jako pierwsza...
    Komentarz do recenzji "Working!!"
    ...mam okazję się wypowiedzieć na temat tego anime. Jest to udana produkcja, jedna z ciekawszych z sezonu wiosennego. Jakiejkolwiek fabuły praktycznie się tu nie uświadcza, każdy odcinek jest luźno powiązaną z resztą historią. To co wyróżnia to anime jest przede wszystkim humor i bohaterowie. Większość gagów opiera się na powtarzalnych schematach, mimo wszystko nie raz śmiałam się do łez. Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy punkt serii. Żaden z nich nie jest normalny. Każdy z nich na swój sposób jest indywidualną, ześwirowaną osobowością mimo to udaje się im stworzyć dobry zespół i grupę przyjaciół. Mamy bojącą się facetów – Inami, przewrażliwioną na punkcie swojego wzrostu – Taneshimę, uwielbiającego wszystko co słodkie – Takanashi'ego oraz wielu, wielu innych. Każdemu bohaterowi poświęcony jest jeden odcinek co pozwala nam się dobrze z nimi zapoznać, co również jest plusem. Graficznie seria stoi bardzo dobrze, żywe kolory, ładna animacja, od początku do końca seria wykonana jest starannie. Muzyka nie powala, ale opening wpada w ucho, jest bardzo rytmiczny i klimatem pasuje do serii. Co do fabuły jej brak można uznać za minus, mnie to jednak odpowiadało. Wystarczył mi rozwijany powoli nazwijmy to wątek miłosny pomiędzy  kliknij: ukryte . Anime pozytywne, naładowane mnóstwem optymizmu. Dobra komedia, którą można obejrzeć w wolnym czasie i nie będzie to czas zmarnowany. Ogólna ocena 7/10. Polecam
  • Avatar
    A
    HRG 18.06.2010 22:00
    Najlepsze
    Komentarz do recenzji "Mój sąsiad Totoro"
    Jest to najlepsze anime jakie widziałam w życiu, po prostu się w nim zakochałam. OST mogę słuchać w nieskończoność, a sam Totoro – po prostu marzę o jego pluszowej wersji… Jestem urzeczona tą produkcją. Gorąco polecam wszystkim, jest to klasyka taka jak Dragon Ball czy Neon Genesis Evangelion.
  • Avatar
    A
    HRG 18.06.2010 21:53
    Aż się łezka kręci
    Komentarz do recenzji "W krainie bogów"
    Za utraconym dzieciństwem, na ok. dwie godziny mogłam się cofnąć w czasie i rozkoszować kolejnym dziełem studia Ghibli. Po Tonari no totoro jest to moja drugie ulubione dzieło Miyazakiego. Nie ma co dużo mówić, to po prostu trzeba obejrzeć. Magia w najczystszej postaci…
  • Avatar
    A
    HRG 18.06.2010 21:47
    Im dalej w las...
    Komentarz do recenzji "Zero no Tsukaima"
    ...tym więcej drzew.
    Pierwsza seria ZnT jest moją ulubioną, autorzy zaserwowali nam lekką i przyjemną historyjkę z wątkiem miłosnym i odrobiną akcji. Przyprawili to mało odkrywczą, ale ciekawą fabułą, kolorową grafiką i mnóstwem bohaterów.
    Druga seria zawiera już poważniejsze elementy. Zakończenie jest trochę smutne, ale sensowne i na tym można by skończyć.  kliknij: ukryte 
    Ale niestety…ktoś postanowił stworzyć trzecią serię.
    Nie dość, że samo wznowienie jest absurdalne, wymuszone…to:
    a) po pierwsze można zauważyć, że tzw. fanserwis odgrywa większą rolę niż w pozostałych seriach
    b) seria urywa się w połowie akcji, część wątków nie została doprowadzona do końca co pewnie sugeruje stworzenie czwartej serii
    c) już się boję co mogą wymyślić w czwartej
    d) jest to typowe odgrzewanie kotleta i czysta komercja
    e) nie podobało mi się, do serii zabierałam się bardzo długo, ale kiedy zaczęłam chciałam skończyć jak najszybciej.