Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

jolekp

  • Avatar
    jolekp 27.10.2015 21:50
    Re: Aktualizacja po trzecim epizodzie
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    O, jaka ładna teoria :). Serio, podoba mi się twój tok myślenia.

    Aczkolwiek kwestia  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    jolekp 27.10.2015 21:15
    Re: Aktualizacja po trzecim epizodzie
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Mogę obejrzeć, ale weź mnie ponawiguj, bo w życiu tego nie znajdę xD. Znalazłam tylko serial z odcinkami po 56 minut (chyba że to o to chodziło?), ale filmu to ni hu hu.
  • Avatar
    jolekp 27.10.2015 20:40
    Re: Aktualizacja po trzecim epizodzie
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    No dobra. Zaznaczam, że to tylko moje przeczucie, nie poparte za bardzo żadnymi faktami.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    jolekp 27.10.2015 19:58
    Re: Aktualizacja po trzecim epizodzie
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    A nie powiem, bo a nuż nie mam racji i po co mam znów wychodzić na głupka? XD Był taki jeden, co się zachowywał bardzo podejrzanie, ale to jedyna przesłanka i bardzo możliwe, że mylna.

    Hm. Dziwne. Mi się ten obraz wyświetla normalnie, specjalnie sprawdzałam podgląd xP. Teraz?
  • Avatar
    jolekp 27.10.2015 19:00
    Re: Aktualizacja po trzecim epizodzie
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    No to obejrzałam trzeci odcinek, ale nie zmienił on mojej opinii jakoś drastycznie. No ok, nie miałam racji z tym jednym przypuszczeniem, ale wciąż nijak nie umiem się tym zachwycić.
    Zacznijmy od tego, że niepotrzebnie wcześniej przeczytałam tanukową zajawkę, która tak paskudnie spoiluje, że z jakiegokolwiek „efektu wow” nic nie zostało. Ale z drugiej strony, nie jestem pewna, czy to miałoby jakieś większe znaczenie dla moich odczuć.
    Myślę, że mój główny problem polega na tym, że postaci są mi całkowicie obojętne, więc zasadniczo wszystko co się z nimi dzieje zwisa mi bardzo niskim kalafiorem. A co fajniejsze, mam wrażenie, że one same mają dokładnie takie samo podejście.  kliknij: ukryte 
    A ponieważ postaci nie budzą mojej sympatii, a historia mnie nie angażuje, to zwracam baczną uwagę na szczegóły, które w innej sytuacji pewnie zlałabym strumieniem prostym. Np. kliknij: ukryte  Takie tam bzdety bez znaczenia, a jednak wkurzają, zwłaszcza w serii, która pozuje na taką poważną i wyjątkową. Albo to ja jestem zwyczajnie zbyt tępa, żeby poczuć tą genialność. Ta hipoteza też jest całkiem prawdopodobna.
    Dialogi nadal są przesadnie napuszone i oderwane od rzeczywistości (ale już więcej nie będę się tego czepiać, bo wyjdę na większego nudziarza niż jestem), a wątek  kliknij: ukryte  wciąż jest obleśny (i taki pozostanie bez względu na okoliczności towarzyszące, bo wolno mi mieć jeden przesadnie radykalny pogląd w życiu). Ale w sumie chyba i tak obejrzę do końca, bo mam już pewien typ co do osoby, która mogłaby być potencjalnie zaangażowana w sprawę i chcę sprawdzić, czy mam rację, aczkolwiek nie wiem czy nie lepiej będzie poczekać na całość, żeby mi nie umykały istotne szczegóły. I ciekawi mnie też kiedy Saikawie skończą się papierosy, bo ładuje jak palacz z kotłowni. Za każdym razem jak wyciągał peta, stawało mi przed oczami mniej więcej to xD
  • Avatar
    jolekp 24.10.2015 21:35
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    Ja wiem! Tylko przyzwyczaiłam się do czegoś innego i trochę mnie to zdziwiło, ale nie twierdziłam, że to źle. Ale jak widzę wszyscy tu mają straszny problem z moimi emocjami xD
  • Avatar
    jolekp 24.10.2015 21:01
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    To o czym piszesz w spoilerze to głównie myślenie życzeniowe i zwykły zdrowy rozsądek (bo przecież nie można ubić wszystkich postaci już w czwartym odcinku), w tym momencie w fabule jest prawdziwy pat, który pewnie rozwiąże się pomyślnie, bo na to wskazuje logika, ale w tym konkretnym momencie jest smuta i dramat.

    I czy mi się wydaje, czy naprawdę dyskutujemy tu o tym, dlaczego moje odczuwanie smutku podczas oglądania jest niesłuszne? Litości, to jest sytuacja, w której nie mogę się mylić – jest mi smutno i ten fakt jest nie podważenia, niezależnie od tego ile osób się ze mną nie zgadza. Proponowałabym zatem zakończyć dyskusję w tym miejscu, bo naprawdę nie widzę sensu w jej kontynuowaniu.

    Ja wcale NIE krytykuję tego anime.
  • Avatar
    jolekp 24.10.2015 19:34
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    sytuacja w żadnym momencie nie była jak to pisałaś bez wyjścia/beznadziejna.


     kliknij: ukryte  Coś jeszcze mogłoby pójść nie tak? Rozumiem, że taki obrót spraw ci odpowiada, ale nie zaprzeczaj oczywistym faktom, bo sytuacja naprawdę jest w tym momencie daleka od optymizmu.
  • Avatar
    jolekp 24.10.2015 16:35
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    No lol. Czwarty odcinek to już w ogóle była sielanka na łące usianej kwiatkami, zero tragedii, zero ciężkiego klimatu, a końcówka nie daje żadnego powodu, żeby drżeć o bohaterów, nic a nic. Pełen optymizm.

    Inaczej to odbierasz, bo znasz mangę i wiesz, że wszystko będzie dobrze, a mi zostaje tylko tylko nadzieja, że autor mangi nie ma ambicji bawić się w George'a Martina. Bo sama fabuła jak dotąd nie daje mi żadnej iskry nadziei, której mogłabym się uchwycić.

    I tak całkiem na koniec – rozumiem, że inni mogą odbierać to anime inaczej, ale mnie ono smuci. Więc proszę, nie próbujcie mnie przekonywać, że wcale nie jest tak smutno jak mi się wydaje, bo ja to tak to właśnie widzę i mam do tego prawo.

    Nie mam pojęcia czym jest Alive.
  • Avatar
    jolekp 23.10.2015 16:44
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    Hm. Jakby to ująć tak, żeby mnie wszyscy zrozumieli…

    Zacznijmy od tego, że uważam, że „Noragami Aragoto” jest dobrym anime i podoba mi się pod względem fabularnym. Jednak, biorąc pod uwagę pogodny charakter pierwszego sezonu (w którym bardzo podobały mi się wstawki humorystyczne i uważam, że wcale nie psuły klimatu), zmiana atmosfery na aż tak ciężką była dla mnie nieco szokująca. Jestem też takim typem osoby, która przywiązuje się do bohaterów, których lubi, a co za tym idzie, mocno przeżywam, kiedy źle się u nich dzieje  kliknij: ukryte . Nie uważam, że trzeba by tam jakoś wiele zmieniać, bo może faktycznie humor popaprałby trochę klimat, ale jednak jakaś weselsza scena od czasu do czasu (albo przynajmniej nie piętrzenie aż tak tej katastrofy, która tam nadciąga) sprawiłaby, że lżej by mi się to oglądało. Atmosfera takiej beznadziejnej sytuacji bez wyjścia to motyw, który mnie tak maksymalnie przygnębia, że nawet śmierć ulubionego bohatera znoszę lepiej. Po prostu potrzebuję mieć choćby małą iskierkę nadziei, że będzie dobrze.
  • Avatar
    jolekp 22.10.2015 22:33
    Re: Odcinek drugi - jest coraz gorzej
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Ale ja się nie czepiałam tego, że występuje taki wątek, zaznaczyłam jedynie, że mnie to brzydzi i przy uwzględnieniu moich pozostałych zastrzeżeń, mógłby być to potencjalny gwóźdź do trumny, bo nie lubię sobie zadawać cierpienia, jeśli coś mi się ogólnie nie podoba. Nie wiem jakie jest poprawne użycie słowa  kliknij: ukryte , więc nawet jeśli to formalnie nie było „to”, to i tak jest to duże nadużycie.

    Trzeci odcinek wciąż przede mną, więc na razie się nie odniosę. Zobaczymy, być może przywlekę się tu na klęczkach wszystko uroczyście odszczekać :)
  • Avatar
    jolekp 22.10.2015 22:23
    Re: Odcinek drugi - jest coraz gorzej
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Ano tak myślałam, że to do mnie. Trochę się w tamtym momencie pogubiłam, bo najpierw myślałam, że to retrospekcja, a potem wspomnieli o siostrze i już w końcu dobrze nie wiedziałam co, jak, kto i kiedy.

    Cóż, może to i ciekawe, ale jakoś tak nie mogę się oprzeć wrażeniom, że ludzie tak nie rozmawiają. I że te wszystkie dialogi są głównie po to, żebyśmy pamiętali, że bohaterowie są wyjątkowi i mądrzy, ale jakoś wolałabym, żeby te cechy bardziej objawiały się w czynach niż w gadce.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    jolekp 22.10.2015 21:52
    Re: Odcinek drugi - jest coraz gorzej
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    jak czytam dalej, ktoś tu nie wyłapał subtelnego flashbacka xD


    Ale ja czy The Beatle? Chodzi o pierwszą scenę w samochodzie?

    nie zgadzam się, że historia jest przeintelektualizowana


    Fakt, w drugim odcinku już trochę z odpuścili z tym nachalnym waleniem w widza mądrościami (chociaż był jakiś „głęboki” tekst o zauważaniu piękna przyrody), ale pozostał mi niesmak po samotnych siódemkach i chyba już jestem trochę uprzedzona. Największą bliskość odczuwam z dziewczyną z trzeciego planu, której wszystko trzeba tłumaczyć, szkoda, że więcej już jej pewnie nie będzie ^^
  • Avatar
    jolekp 22.10.2015 20:42
    Re: Odcinek drugi - jest coraz gorzej
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Z tą inteligencją to się ewidentnie wyzłośliwiałam. Aczkolwiek ośmielę się stwierdzić, że ja, jako widz, byłam tak samo zaskoczona jak postacie. No, kurczę, ciężko mi uwierzyć w to, że NIKT nie wpadł na tak oczywiste rozwiązanie. Wręcz wydaje mi się, że zwykłe złapanie byłoby bardziej naturalną reakcją niż odwoływanie się do technologii. Nie bardzo mnie to przekonuje. Nie mówię, że powinni być kozakami i rzucać się gołym brzuchem na nóż, mówię o zwykłych odruchowych reakcjach. To trochę tak, jakby w pranku o psie­‑pająku ludzie zamiast uciekać dzwonili na policję, zastawali zajętą linię, po czym stawali jak wryci i stwierdzali, że „teraz wszyscy zgniniemy”.
    Co do drugiego spoilera.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    jolekp 22.10.2015 19:26
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    Przyznaję, że nie pamiętam wszystkich szczegółów z pierwszego sezonu, ale pamiętam, że mi się podobał i pomimo, że nie szczędził dramatów, utrzymywał przez większość czasu dosyć pozytywną atmosferę, motywów humorystycznych było całkiem sporo i wspominam go jako w gruncie rzeczy lekką i przyjemną historię. A tu od samego początku sadzą taką ciężką dramą, że czuję się przygnieciona i z każdym odcinkiem coś we mnie umiera po kawałeczku. Jak dotąd, w tych trzech odcinkach, wszystko idzie źle, bardzo źle lub tragicznie i co gorsza, nikt tego niczym nie równoważy, nie ma chwili na oddech ani uśmiech, choćby taki malutki i podszyty smuteczkami.
    Nie porzucę, bo jestem strasznie ciekawa dokąd to zaprowadzi, ale zapowiada się seans skąpany we łzach i zagryzany czekoladą.
  • Avatar
    A
    jolekp 22.10.2015 19:11
    Odcinek drugi - jest coraz gorzej
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Zanosi się na to, że sama sobie byłam złym prorokiem. Ale takiego ładunku głupoty się nie spodziewałam. Błagam, powiedzcie, że to było zamierzone albo po prostu jestem tępą dzidą i wszystko pokręciłam. Dobrze, że się specjalnie na to nie napalałam, bo przynajmniej nie będę rozczarowana, tylko zwyczajnie zła za mój stracony czas.

    Morał z drugiego odcinka: jeśli schody ruchome się zepsują, nikt nie wpadnie na to, że można po nich po prostu wejść.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    jolekp 13.10.2015 09:17
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Cóż, takie są moje wrażenie po tym jednym odcinku, który moim zdaniem był przeintelektualizowany i czułam się jakby autor patrzył na mnie z góry. Nie wyciągam żadnych wniosków dotyczących całości (po przecież się nie da), to jest moja opinia na temat pierwszego odcinka i mam do niej takie samo prawo jak ty i wszyscy inni, nawet jeśli jestem w błędzie. W końcu komentarze są otwarte od początku i mogę wyrażać swoją opinię o każdym odcinku, nawet o tym pierwszym, na którym nie mogę jeszcze opierać końcowej oceny.
  • Avatar
    jolekp 11.10.2015 22:06
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    Co do openingu, nie rozumiem stwierdzenia, że się nie różni.


    Napisałam, że różni się szczegółami i taka jest prawda. Sceny przedstawiające postaci różnią się tylko pozami, a to i to, to praktycznie ta sama scena, która też różni się tylko szczegółami. Nie mówię, że to się nie może podobać, ale to nie zmienia faktu, że kreatywność w tworzeniu tego openingu była minimalna. Wolałabym zobaczyć coś nowego. Równie dobrze można było zostawić tą samą piosenkę, bo była bardziej chwytliwa.
  • Avatar
    A
    jolekp 11.10.2015 17:02
    Czy ktoś zamawiał pianki cukrowe?
    Komentarz do recenzji "Ginban Kaleidoscope"
    O, kolczasty jeżozwierzu, jakie to było przeraźliwie głupie. Głupie, ckliwe, naiwne, przewidywalne. A jednak, o dziwo, całkowicie przyjemnie się to oglądało, wcale nie musiałam się przymuszać, żeby włączać kolejne odcinki i nawet nie zrobiłam dziury w ścianie z rozpaczy nad niektórymi pięknymi pomysłami (a byłoby nad czym, oj byłoby). Aż żałuję, że nie jestem te 10 lat młodsza, bo może nawet mogłabym się wzruszać i zachwycać. Ale i tak było pociesznie ^^. Ale nie byłabym sobą, gdybym trochę nie ponarzekała :).
    Przede wszystkim bohaterka. Tak antypatycznej dziewoi to można ze świeczką szukać i tylko się woskiem poparzyć, bo znaleźć będzie trudno. Cechuje ją głównie zarozumiałość, wyniosłość, wyszczekanie i bezczelność wyrosłe na gruncie z nadmiernie wybujałego ego. Ale, co najgorsze, ona nie ma absolutnie żadnych podstaw, by aż tak się wywyższać, bo do jakiegokolwiek mistrzostwa jej niebywale daleko. No, ale to główna bohaterka i wiadomo, że wszystko musiało się jej udawać, nawet jeśli wcześniej nie było po temu żadnych przesłanek. Plot armor, to takie modne ostatnio słowo na tanuki ;).  kliknij: ukryte  I mam wrażenie, że nawet świnka morska szybciej by załapała,  kliknij: ukryte  bo to podejrzane i dziwne. W zasadzie czekałam tylko na moment, w którym ktoś uzna, że nadejszła już pora aby ją zawinąć w kaftan i wysłać na dłuższy pobyt w miłym miejscu. Za to niebywale ubawiła mnie scena,  kliknij: ukryte  Tak, jestem prymitywna. Ale to i tak było dobre ^^. I jeszcze ten engrish. Engrish był wspaniały <3. Ale engrish zawsze jest wspaniały, uwielbiam.
    I ja rozumiem, że reprezentantka, że kontrowersyjna, że Olimpiada, że kisiel w majtkach i w ogóle prawie wszystko rozumiem. Ale to zamieszanie prasowe wokół Tazusy wydawało mi się jednak grubo przesadzone. Ona chyba ani razu nie wyszła z domu, żeby nie zaczepił jej jakiś przykurcz z fleszem.
    I jak nie zwykłam narzekać na oprawę graficzną, tak łyżwiarstwo figurowe naprawdę wymaga animacji. I to dobrej animacji. Nie pokazu slajdów. Litości. Ale wiem, że to shoujo, a nie sportówka, wiem, że nie o to chodziło i to w ogóle nie jest ważne, kto by tam zwracał uwagę na jakieś skoki czy piruety. O czym ty myślisz, Joluś, idź się lecz.
    Podsumowując – to taka trochę animowana landrynka. Było i nie ma. W sam raz na całkiem miłe spędzenie kilku wieczorów, bez szczególnego zaangażowania i do natychmiastowego wyrzucenia z pamięci.
  • Avatar
    A
    jolekp 10.10.2015 22:15
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    A ja jakoś nie jestem jeszcze do końca przekonana. Niby nie mam temu nic poważnego do zarzucenia, dobrze się oglądało i w ogóle, zarys fabuły jest całkiem interesujący, opening mnie niemal zachwyca, postaci wydają się w porządku (może z wyjątkiem Shiki, nie lubię bohaterów w takim stylu, ale może jeszcze ją jakoś uczłowieczą), ale coś mi jednak przeszkadza. Mam wrażenie, że to anime strasznie stara się być czymś WIELKIM, poważnym i wyjątkowym. Tak bardzo chciałoby być ambitne, że czuję się prawie jakby pluło mi w twarz. „Obcujesz z arcydziełem i nawet na chwilę nie pozwolimy ci o tym zapomnieć! A w ogóle to idź stąd, jesteś za tępa, by to oglądać!” Te wszystkie filozoficzne rozważania, dialogi o samotnych siódemkach, mnożenie w pamięci liczb czterocyfrowych… Jestem prosta, przygłupia i dla mnie to chyba jednak za dużo szczęścia naraz. Pewnie w książce lepiej to się sprawdzało i myślę, że nie raziło by mnie aż tak. Tak że, na razie się nie zachwycam, ale też jeszcze tego ostatecznie nie skreślam. Może w przyszłych odcinkach rozwieją się moje wątpliwości.
  • Avatar
    A
    jolekp 10.10.2015 16:14
    Komentarz do recenzji "Sakurako-san no Ashimoto ni wa Shitai ga Umatteiru"
    O jeju jeju, jakie to fajne! ^^
    Jak mam totalną alergię na przesadnie ekscentrycznych geniuszy i niezbyt entuzjastycznie podchodzę do kobiecych bohaterek, tak Sakurako jest tak wspaniałą osobowością, że aż nie mogę się nadziwić. A Shoutarou stanowi jej bardzo ładne dopełnienie. Naprawdę, bardzo zgrabnie pomyślany duet, który mimo wszystko sprawia całkiem naturalne wrażenie.
    Bardzo też mi się podobało, że pomimo tych wszystkich kości, mordów, zwłok i innych uroczych spraw, klimat był bardzo lekki, pogodny i nawet humorystyczny. I, co nie mniej ważne, było logicznie i bez głupiego kombinowania z siedemnastoma zakrętami i potrójnym dnem. O ile to się utrzyma, to będę siedzieć i mruczeć z ukontentowania po kolejnym udanym seansie.
    Miał być taki marny sezon, a z dwóch tytułów do oglądania nagle zrobiło mi się sześć -_-'.
  • Avatar
    A
    jolekp 8.10.2015 06:46
    Cudowne, wspaniałe, cudowne! ^^
    Komentarz do recenzji "Osomatsu-san"
    Niebiosom niech będzie cześć i chwała za komentarze na tanuku, bo gdyby nie one, w życiu bym się za to nie zabrała.
    Co to było? A raczej – czego tam nie było? I Haikyuu, i Kuroko, i Tytani, i Ao Haru, i już sama nie pamiętam co jeszcze. Czysta dobroć zawinięta w dobroć.
    Wreszcie komedia, która mnie naprawdę bawi. Problem tylko w tym, że w przyszłym tygodniu będę już mieć OCZEKIWANIA – takie pisane wytłuszczonym capslockiem podkreślonym wężykiem.
    Tak czy inaczej – proszę tego więcej. Dużo więcej! ^~^
  • Avatar
    jolekp 4.10.2015 19:40
    Re: Mocny powrót
    Komentarz do recenzji "Noragami Aragoto"
    Jeśli chodzi o opening, to ma wrażenie, że ktoś poszedł po linii najmniejszego oporu. Albo mi się wydaje, albo animacja naprawdę różni się tylko szczegółami od tej z pierwszego sezonu.
    Ogólnie jestem dobrej myśli, choć jednocześnie podejrzewam, że te wątki, które mnie osobiście najbardziej interesują, nie zostaną nawet liźnięte. Cóż, takie życie.
  • Avatar
    A
    jolekp 1.10.2015 17:14
    Byle co, byle jak, byle było, idź kup mangę
    Komentarz do recenzji "Gangsta"
    To zakończenie to chyba jakiś ponury żart. Serio, mogliby chociaż udawać, że chodziło o coś więcej, niż reklamę mangi. Strasznie chamski chwyt, nie lubię jak się mnie tak traktuje. Tym bardziej, że to co pokazano, wcale mnie nie zachęca do dalszego zapoznawania się z tą historią.
    Zapowiadało się całkiem dobrze, a wyszło tak, jakby twórcy sami do końca nie wiedzieli co chcą pokazać i powrzucali wszystkiego po trochu, namnożyli masę bezsensownych wątków, tylko po to, żeby nie zamknąć żadnego. Za dużo grzybów w jeden barszcz.
    W zasadzie, jedyne co mi się podobało to retrospekcje dotyczące Woricka i główni bohaterowie, którzy byli naprawdę świetni (szkoda, że fabuła kompletnie za nimi nie nadąża).
    Cóż, to jednak troszkę za mało.
  • Avatar
    jolekp 28.09.2015 18:05
    Komentarz do recenzji "Kami-sama Minarai: Himitsu no Cocotama"
    Mnie tam bardziej rozwalają osoby, które wstawiają sobie tytuły jako planowane i od razu wystawiają ocenę. Jasnowidztwo level over 9000 xD