Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

MrParumiV18

  • Avatar
    MrParumiV18 24.06.2019 14:40
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Nikodemsky
    Komentarz do recenzji "Tate no Yuusha no Nariagari"
    Na pewno wyjaśniłeś mi wiele kwestii, ale też utwierdziłeś w przekonaniu, że seria telewizyjna robi sobie momentami po prostu jaja z widza, a już na pewno pod względem tych dwóch pierwszych punktów, które wymieniłem wcześniej. Dzięki za odpowiedź. ;)
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 24.06.2019 02:03
    Tate no Yuusha no Nariagari po 24 odcinku
    Komentarz do recenzji "Tate no Yuusha no Nariagari"
    Hmmmm… mam pewne problemy z ostatnimi dwoma odcinkami…

    Po 1. W odcinku 23 wiadoma trójka bohaterów ma chorobę lokomocyjną i ledwo wytrzymują na statku, ale już w odcinku 24, gdy fala nadchodzi spokojnie ów bitwę na morzu wytrzymują, a wzmianki żadnej o tym nie ma, że albo im się polepszyło, albo użyli na sobie jakiegoś skilla… nic.

    Po 2. Również w 23 odcinku drużyna tarczownika schodzi pod wodę. Naofumi i Raphtalia zakładają jakieś śmiechu warte stroje pingwinów z czapkami mikołaja aby mogli oddychać pod wodą (co tam znaleźli w „Po 3.”), ale już w odcinku 24, gdy walczą na morzu z potworami podczas fali schodzą pod wodę bez niczego (bez żadnego stroju) aby wywabić największego stwora na powierzchnię… I żeby nie było, nie mam pretensji głównie o strój, którego nie mają, bo pewnie jest na to jakieś wytłumaczenie (na przykład użyty skill, który nawet widać wizualnie), ale boli bardzo fakt, że nie podali tej informacji w odcinku. A jeśli ma tego skilla to czemu nie użył go wcześniej? Przez te niedomówienia w tych dwóch przypadkach wychodzi na pierwszy rzut oka po prostu bullshit.

    Po 3. Gdy w 23 odcinku drużyna tarczownika schodzi pod wodę znajdują tam klepsydrę, która pokazuje, że za 2 dni nadejdzie fala i wszystko spoko, ale teraz mam pewne pytanie, bo albo czegoś nie rozumiem, albo znowu strzelili bullshitem jak z torpedy. Mianowicie, jest tych kilkanaście klepsydr w tym świecie min. w królestwie Melromarc i czy przypadkiem nie jest tak, że każda z nich pokazuje ten sam czas do nadejścia fali? Bo jeśli tak, to po jaką cholerę Naofumi musiał w 24 odcinku wrócić do kraju i poinformować królową, że nadchodzi fala, skoro mają na miejscu własną i mogą w każdej chwili to sprawdzić i zawczasu się przygotować. Wtedy oczywiście, jak klepsydry pokażą czas 0:00:00 to fala pojawia się w jednym z losowych miejsc gdzie jest klepsydra, albo we wszystkich tych miejscach, tego już niestety nie wiem, albo nie zwróciłem uwagi na informacje w serii, albo po prostu jej nie było, albo też popełniłem błąd i kompletnie to nie jest to. Tak więc przychodzi druga wersja, że jest nieco inaczej, ale nie pamiętam żeby mówili o tym w poprzednich epizodach, czyli, że każda klepsydra pokazuje inny czas i że np. ta w Melromarc pokazuje, że fala nadejdzie u nich, dajmy na to… za 30 godzin, a w jeszcze innym miejscu za 50h, a w kolejnym była 5h temu itd. Byłoby wspaniale, aby ten 3 punkcik mi ktoś dokładnie wyjaśnił, a najlepiej osoba czytająca nowelkę na bieżąco, bo nie ukrywam, że mogłem gdzieś popełnić błąd lub nie dopatrzyć się informacji podanej wcześniej przez twórców. Przez to nie wiem, czy seria robi sobie ze mnie żarty, czy to ja po prostu jestem niedoinformowany.

    Po 4. Pojawienie się dwójki nowych wrogów tarczy. Z jakiego „innego świata” pochodzą i jaki ma z nimi związek Glass, która wydaje się być ich wspólnikiem? Jeśli cała trójka pochodzi z tego samego innego świata, to jak ta dwójka znalazła się w świecie Naofumiego wcześniej, skoro przejściem samym w sobie jest pojawiająca się fala? No chyba, że przeszli przez inną falę dużo dużo wcześniej, ale tego jeszcze nie wyjaśniono – oby to zrobili. A tak poza tym, to dlaczego zabicie bohatera tarczy ma niby ocalić/ochronić ich świat? Bardzo dużo pytań, zero odpowiedzi, a tylko jeden odcinek do końca. Boli to tym bardziej, że zapowiedzi drugiego sezonu na razie brak.

    Tak więc czekam na finał, to tyle ode mnie na tą chwilę, pozdrawiam i do usłyszenia. ;)
  • Avatar
    MrParumiV18 23.06.2019 20:06
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Otak
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Yyyyy…? 🤔
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 23.06.2019 03:00
    No Game No Life: Zero - krótka subiektywna opinia, nie recenzja
    Komentarz do recenzji "No Game, No Life: Zero"
    Jestem świeżutko po filmie i z racji tego, że nie był on według mnie ani wielkim gniotem, ani czymś bardzo dobrym i też nie miałem jakiś oczekiwań względem niego, to nie chce mi się za bardzo rozpisywać na jego temat. Ograniczę się więc tylko do kilku mało konkretnych zdań i emocji po seansie.

    Ogólnie to trochę bullshitu było, chociaż może po prostu jestem zbyt głupi i nie zrozumiałem należycie większości historii oraz wydarzeń przedstawionych związanych z postaciami i rodami biorącymi udział w tej wojnie. Jak ktoś mnie oświeci w tej materii to może zmienię zdanie, ale jak na razie film ten fabularnie, a tym bardziej pod względem relacji dwójki głównych postaci (Riku i Shuvi) pozostawił u mnie dużą doże irytacji i zniesmaczenia. Produkcja ma oczywiście zalety do których należą bezbłędna gra aktorska seiyuu, świetne udźwiękowienie i bardzo dobra strona wizualna, ale to za mało abym mógł film ocenić wysoko, albo chociaż przymknąć oko na bezsensowne wątki. W ogóle to tak naprawdę na tą chwilę ciężko mi go jednoznacznie ocenić. Muszę w wolnej chwili przemyśleć parę spraw dotyczących kilku wątków fabularnych no i najważniejsze, muszę jeszcze raz prześledzić całą relacje głównej dwójki, gdyż wydaje mi się na razie zbyt płytka i ich miłość kompletnie z niczego nie wynika. Brakuje tych momentów, które by uwydatniły, że ich relacja się pogłębia i w pewnym momencie zamienia w uczucie, gdyż dla mnie wyglądało to tak, że nastąpiło nagłe spotkanie i parę scen później od razu jakieś śluby i wyznania niczym nie podparte tzw. z dupy. Pomijam nieracjonalne decyzje postaci pobocznych, wątek pyłu, który dokucza ów ludziom, a później go zlewamy, dziwny plan, którego realizacja pod względem sensu woła o pomstę do nieba i wiele innych. W tym miejscu też daję na razie kropkę oraz cytat z monologu głównego bohatera do boga pod koniec filmu, który chyba idealnie odzwierciedla (pomimo iż wyrwany nieco z kontekstu) to jak odebrałem tą produkcję, przynajmniej na ten moment.

    Czy w tym wszystkim był jakiś sens?!
    Moja odpowiedź brzmi: no chyba nie, ale w pewien sposób broni się to technikaliami.

    Tak czy siak, jak kiedyś będę miał ochotę to tutaj wrócę i rozwinę bardziej swoją opinię na temat NGNL Zero, a może też zmienię zdanie, kto wie… ale na tą chwilę uważam to za tylko okej produkcję, która w jakiś tam sposób się pokrywa i łączy z wydarzeniami serialu telewizyjnego. Smuci nielogiczność (chyba, że ktoś to wszystko mi kiedyś wytłumaczy) i irracjonalne decyzje charakterów. Raduje solidne wykonanie techniczne oraz seiyuu, którzy swoją pracą ewidentnie uratowali większą część seansu. Pozdrowionka i do usłyszenia w przyszłości!
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 21.06.2019 12:40
    Carole & Tuesday po 11 odcinku
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Oooo… porwanie. Jak w ogóle można to tak nazwać. No przynajmniej teraz coś zacznie się dziać, bo sam show to niezbyt fajny, a już na pewno nieracjonalny, ponieważ często lepsze piosenki (oczywiście subiektywnie) odpadały tylko dlatego, że tego wymagała dalsza historia i przewidywalny finał C&T vs Angela stał się faktem. Sam sprawca zdarzenia z poprzedniego odcinka przewidywalny, ale złapali ją tak trochę bez sensu, a także bez jakichkolwiek dowodów, ponieważ zamazane nagranie nic nie wnosi. Trochę szkoda całego zajścia, bo mieli zamiar zaśpiewać jak na razie najlepszy utwór tej produkcji, czyli Loneliest Girl. Ale to daje nie tyle co nadzieję, co pewnik, że uprowadzenie ostatecznie skończy się pozytywnie, ręka wydobrzeje i zaśpiewają ją w wielkim finale, no i rzecz jasna oczywiście wygrają, bo jakże by inaczej. Z czegoś te „cudowne 7 minut” wziąć się musiało. Mimo wszystko oglądam dalej, właśnie ze względu na ten cud, który ma nadejść.
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 20.06.2019 02:46
    Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2 po 8 odcinku
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Tym razem również trochę zleciało zanim obejrzałem kolejny odcinek tytanów. Trochę brakowało czasu, a parcie już nie było aż takie, bo wiedziałem jak mniej­‑więcej będzie wyglądał ów epizod. Mimo wszystko, nawet jak znam historię, to bawiłem się naprawdę niesamowicie. Fajnie jest przeżywać raz jeszcze te sceny, ale tym razem w postaci animowanej. Bez wątpienia dodatkową mocną dawką emocjonalną (której nie uświadczymy w komiksie) jest aspekt seiyuu i muzyki, a oba wypadły świetnie. Miałem to napisać na finiszu tego sezonu, ale zrobię to teraz, że gdyby nie Sawano i jego genialne utwory oraz bezbłędna gra aktorska to chyba nigdy bym się nie bawił aż tak dobrze przy tytanach jak teraz. Pierwowzór ma oczywiście swoje plusy, ale to właśnie anime dostarcza tych niezapomnianych emocji i wrażeń.

    Natomiast bez wątpienia ten odcinek był gratką dla osób nie znających mangi. Jestem prawie pewny, że świetnie się bawili poznając przeszłość Grishy i zarazem zasady jakie panują na kontynencie oraz w świecie przedstawionym, a to jeszcze i tak nie wszystko. 😏 No i w końcu pokazali wam kto zeżarł matkę młodego Erena. 😀 W ogóle to co za ironia losu, żona Grishy zjada żonę Grishy, która później zostaje zabita przez syna zjedzonej drugiej żony Girshy przez pierwszą żonę Grishy… chyba nic nie poknociłem… 🤔 Ale mimo wszystko obietnicy dotrzymała. 😆

    Tak czy siak, jeśli dobrze myślę na czym zakończą ten sezon to ja raczej już go nie skrytykuję, a czy kolejne powstaną to zobaczymy w przyszłości. Oby! Czekam niezmiernie na finałowe 2 epizodziki i myślę, że tak jak poprzednie te też mnie nie zawiodą. Pozdrowionka!
  • Avatar
    MrParumiV18 19.06.2019 11:28
    Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    W tym momencie jedyne co mogę zrobić to również Cię bardzo serdecznie pozdrowić. 😉
    I oczywiście zgadzam się z tym co napisałaś, ponieważ mam dokładnie takie same odczucia.
  • Avatar
    MrParumiV18 19.06.2019 11:11
    Re: Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Od kiedy to się nazywa uczucia religijne? No chyba, że czegoś nie zrozumiałem. :D Napisałem tak, bo jeśli chodzi o tytanów zawsze jak wejdę w jakąś dyskusję, gdyż chcę bronić w miarę logicznie każdej sceny, którą ktoś krytykuje (do tej pory – dalej może być różnie), to jest mi to zarzucane właśnie tego typu stwierdzeniami zamiast kontrargumentami. Oczekuję po prostu normalnej wymiany przemyśleń i wniosków, a nie „jesteś przehajpowany i nara” – ucinanie dyskusji w ten sposób jest według mnie w pewien sposób ucieczką, ale mniejsza. Nie mam oczywiście problemu z samym stwierdzeniem, ponieważ gdzieś już napisałem, że jest to prawdą, ale moje przehajpowanie nie powoduje, że nie patrzę racjonalnie na wydarzenia w serii, a wręcz przeciwnie dostrzegam błędy jakie w niej występują, tylko po prostu większość osób czepia się ich tam, gdzie ich tak naprawdę nie ma – a jest to spowodowane tylko i wyłącznie kwestią gustu. Nie napiszą, że „nie podoba mi się”, tylko, że „jest złe”, 'bez sensu”, „nie logiczne” etc. Swoją drogą w tych kilku odcinkach było kilka zabiegów, które wpasowują się idealnie w racjonalne stwierdzenie, że coś poszło nie tak, ale nikt tego nie zauważa dziwnym trafem, lub widzi i o tym nie pisze, ale to już inna kwestia i w sumie niepotrzebnie się rozpisałem.
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 18.06.2019 12:50
    Kimetsu no Yaiba po 11 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kimetsu no Yaiba"
    Czyżby seria wracała na odpowiednie tory? Według mnie bardzo dobry odcinek za sprawą oczywiście Inosuke i Zenitsu. Nowe postacie, pomimo tego iż jestem świadom, że mogą kogoś irytować, dla mnie są mega pozytywnym dodatkiem do produkcji. Nadają tego nowego i kontrastującego z innymi pozytywnego klimatu. Seiyuu także świetnie dobrani i widać, że wczuli się w odgrywane role. Szczerze? To przez większość tego epizodu miałem naprawdę uśmieszek na twarzy i pozytywne emocje, więc można uznać, że tytuł ten ponownie mnie kupił. Czekam na więcej w takim razie i mam nadzieję, że seria nie zaliczy już skoku w bok.
  • Avatar
    MrParumiV18 18.06.2019 00:02
    Re: Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Całkowite zmiażdżenie ciała i powykręcane głowy od uderzenia pięści/nogi kobiety­‑tytana to faktycznie to samo. Chociaż mimo wszystko szanuję za chłodne i logiczne podejście do sprawy, a nie to samo co robi (przynajmniej do tej pory) Łowca czarownic. Jeszcze co do Armina, to w dyskusji z Kamenem opisałem dokładnie dlaczego spokojnie mógł przeżyć upadek z wysokości, co do spalenia to nadal twierdzę to samo co wcześniej, a jeszcze do tego dochodzi fakt tylko wyglądu zewnętrznego. Nie wiemy jak wyglądały wnętrzności Armina. Specjalnie dla ciebie i nawet pomimo tego iż pisałem, że powinniśmy się kierować tylko zasadami świata przedstawionego, a nie życiowymi realiami to poczytałem sobie o poparzeniach. W przypadku Armina występuje 4 stopień z niemożliwością stwierdzenia, który to rodzaj, a czasami wyróżnia się ich 3 i zależą od głębokości oparzeń. Dlatego też stwierdzam, że jest to 4 stopień, pierwszy rodzaj, czyli obejmująca tylko skórę, mięśnie i następuje zwęglenie tkanek. Taki człowiek jest jak najbardziej do uratowania, ale oczywiście najważniejszą kwestią jest rozległość oparzenia i niestety na tą chwilę nie wiem ile % ciała może mieć maksymalnie oparzony aby ratunek się powiódł, ale biorąc do tego w końcu pod uwagę świat przedstawiony i pochodzenie Armina, czyli w skrócie większą odporność to spokojnie mógł w tym nie za ciekawym stanie przeżyć jeszcze ten krótki czas, aż do podania serum i przemienienia w bezmyślnego tytana – bez wątpienia trochę dłużej i na pewno by umarł, bo z racji tego w jakim świecie żyją postacie to mają słabą hospitalizację i nierozwinięte leczenie tego typu obrażeń, a w tym przypadku najbardziej liczy się czas. Nie ujrzeliśmy także zaburzeń ogólnoustrojowych, więc nawet nie zdążyło dojść do wstrząsu i choroby oparzeniowej, czego objawem są min. bóle, chociaż nie wiadomo czy w ogóle mangaka by to pokazał gdyby trwało to dłużej. Tak czy siak mam nadzieję, że w jakiś sposób to wyjaśniłem. Pozdrawiam.
  • Avatar
    MrParumiV18 17.06.2019 23:18
    Re: Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Jakby cześć zwiadowców przetrwała durną szarżę – bo takie straty są zwyczajnie niemożliwe

    Przecież ktoś przeżył. Nie wiem czy oglądasz uważnie serię, czy raz zapominasz o czymś i raz sobie coś przypominasz, ale przetrwał jeden zwiadowca i Erwin z poważnymi ranami. Co śmieszne, że to twoje stwierdzenie wyklucza kolejne o którym zaraz.

    Jakby Tytanów nie powybijał sam jeden Levi – komiczne tym bardziej, że nie umiał ubić nieprzemionego Reinera.

    Motyw Reinera to bardzo prosta sprawa. Levi zadał mu śmiertelny atak w szyję, ale nie przewidział, że ludzie tytani mają zdolność przeniesienia swojej „duszy” w dolne części ciała (kręgosłup) co uchroniło Rainera przed natychmiastową śmiercią i zdążył przemienić się w tytana. Zaznaczmy, że on również jest z pochodzenia Erdianinem oraz dodatkowo również tytanem, dlatego ma większą odporność. Co do Levi'a, lepiej i łatwiej mu wyrżnąć kilkanaście bezmyślnych tytanów (z racji tego, że jest z rodu Ackerman) niż człowieka tytana jeszcze mając do tego mało informacji na temat jego zdolności i fizjologii.

    Jakby Edwin padłby po prostu – padł ale drama z wyciąganiem go jest niepotrzebna.

    Raz narzekasz na początku i jednocześnie prosisz aby przynajmniej część zwiadowców przetrwała szarżę, bo takie straty są niemożliwe, a raz wręcz wymagasz aby Erwin padł po prostu, ponieważ przeszkadza ci drama z nim w roli głównej. Litości.

    Jakby Armin zwyczajnie byłby martwy w wyniku samopoświęcenia – był spalony dodatkowo spadł z wysoka ale jednak żyje.

    Na początek czy w ogóle przeczytałeś dokładnie moją odpowiedź do użytkownika Weiter? Napisałem przecież wyraźnie jakie ma Armin jak i wszyscy z wyspy pochodzenie i nagle jeszcze wyjeżdżasz ze stwierdzeniem, że jest to najmniej odporny zwiadowca. Jestem ciekaw po czym tak wnioskujesz. No i jeszcze w ogóle skąd stwierdzenie, że to poparzenie było śmiertelną raną. Masz jakąś wiedzę w tej materii? Jeśli tak to oświeć mnie, bo ja w tym względzie jej nie mam, opieram się tylko na zasadach świata przedstawionego. Grzecznie raz jeszcze cię proszę abyś dokładnie przeczytał mój komentarz na temat Armina i się do niego odniósł, a nie do jakiś dram.

    Jakby przetrwałby tylko jeden z inteligentnych – co musieliby mocno zmienić sceny bo nie ma szans aby Reiner przetrwał to co się stało a on jest ważny to można było to inaczej zrobić.

    Nie za bardzo rozumiem sensu na początku tego zdania. Proszę abyś to poprawił i określił dokładnie co masz na myśli pisząc min. inteligenty.

    Co do straty z ostrzału kamieniami, dlaczego twierdzisz, że są absurdalne? To ile powinno ich przetrwać, a może nikt nie powinien, określ się, gdyż powyżej już twierdzisz dwie sprzeczności. Raczej jak najbardziej te obrażenia i zniszczenia są na miejscu, chociaż z utęsknieniem czekam co mi napiszesz w tej kwestii oprócz tego, że jest to według ciebie antyklimatyczne. Chcą dramatu, to przedstawiają to tak jak wykonał to twórca pierwowzoru, a nie jak tego ty chcesz. Masz prawo mieć wymagania, ale podchodź do tego chociaż trochę z głową.

    Jeszcze? To już bardziej kwestia paktu z diabłem wydaje się być bardziej kontrowersyjna, z czapy i z cyklu czary­‑mary, żeby tylko w jakiś sposób wytłumaczyć pojawienie się mocy tytanów na ziemi w świecie przedstawionym, niż te wszystkie twoje pretensje o aspekty dotyczące plot armoru i innych według ciebie bezsensownych zabiegów fabularnych.

    No ale oczywiście jest to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie z którym nie musisz się zgadzać i masz prawo mieć swoje własne, ale w związku z tym nie zabrania mi to krytykować twoich argumentów i wypowiedzi, jeszcze dodając fakt, że sensu w ich mało, a powodem tego może być niedoinformowanie lub rozczarowanie wynikające z przedstawienia historii inaczej niż twoje gusta by sobie tego życzyły.

    Tyle ode mnie na ten moment. Pozdrawiam.
  • Avatar
    MrParumiV18 17.06.2019 12:53
    Re: Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Tak szybko i w skrócie. Temat Armina już wałkowałem z Kamenem (ale nie tylko) i myślę, że jest już zakończony. Chcesz to sobie poczytaj poniżej. I tak, nadal twierdzę, że nie da się określić stopnia przeżywalności w scenie z „spalonym na węgiel” z wyglądu Arminem. Mimo wszystko nie można do tego podchodzić w dosłowny sposób i argumentować to, że w naszych realiach już dawno by skonał. Pamiętajmy z jakim światem przedstawionym mamy do czynienia, że mimo wszystko wszyscy ludzie z wyspy wywodzą się z rodu Erdia, którego założycielami byli pierwsi ludzie­‑tytani, czyli między innymi bardzo odporne na ból i śmierć persony. Co może tłumaczyć jego przeżycie i po spaleniu i po upadku z wysokości. To tyle.
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 17.06.2019 12:43
    Fruits Basket (2019) po 11 odcinku
    Komentarz do recenzji "Fruits Basket [2019]"
    To jest po prostu niesamowite. Nie wiem jak historia potoczy się dalej, ale mało mnie to w tym momencie obchodzi. Kolejne dwa odcinki za mną i kolejny genialnie zagospodarowany czas. Te relacje pomiędzy postaciami są wykonane po prostu po mistrzowsku! Już nawet nie wspominam o poziomie swojego enjoymentu w przypadku tej produkcji, bo chyba wyszedł już dawno poza skalę. Mega pozytywne zaskoczenie, świetna seria i czekam na więcej!
  • Avatar
    MrParumiV18 17.06.2019 10:56
    Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    🤣 Wybacz, ale nie mogę wejść w głębszą polemikę, kontrargumenty i jakąkolwiek dyskusję, gdyż zaraz znowu ktoś by mi zarzucił, że nie mam racji, ponieważ jestem przehajpowany. W ogóle to jakimś dziwnym trafem wszyscy szukają błędów tak gdzie ich w ogóle nie ma, a tam gdzie już się zdarzają i momentami są wręcz nielogiczne to nikt ich nie widzi. Napiszę tylko jedno niekontrowersyjne, mam nadzieję zdanie. Wszystkie twoje argumenty ze spoilera są po prostu bez sensu (rzecz jasna według mnie), a tym bardziej, że już na starcie jeden wyklucza sam z siebie drugi, ale co nie zmienia faktu, że są one twoje i masz prawo do ich wyrażenia. Pozdrawiam.

    PS Jeśli mimo wszystko chcesz poznać moje argumenty to śmiało mi o tym napisz, a spełnię ów prośbę.
  • Avatar
    MrParumiV18 16.06.2019 21:51
    Re: Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2 po 7 odcinku
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Ale ja nie zaprzeczam, że oddziałuje na mnie Hype. Dlatego napisałem, że tylko nieliczni tak odczują tą scenę – tylko najwięksi fani. A czy za dwa lata wrócę i napiszę, że to nadal najbardziej emocjonująca dla mnie scena przechadzki z anime to tylko i wyłącznie kwestia tego czy zobaczę lepszą w tym okresie 2 lat, który podałeś. Chyba proste, prawda? :D

    Co do wzmianki o OPM to nie chcę się wypowiadać. Nie mam prawa, gdyż byłbym wtedy hipokrytą, bo akurat ten tytuł niezbyt mnie kupił i musiałbym napisać, że jest nieco przehajpowany według mnie, ale wiem, że są jego fani, więc jak tylko dobrze się przy tym bawią to ja to szanuję.
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 16.06.2019 01:29
    Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2 po 7 odcinku
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Odkładałem seans tego odcinka przez prawie tydzień… no i po co ja się pytam?!

    Nie wiem jak inni, ale dla mnie to była najbardziej emocjonująca i powodująca gęsią skórkę scena przechadzki jaką w życiu widziałem w anime. Tak to jest jak wybitny soundtrack z poprzednich sezonów oraz emocje z przeszłości robią robotę i coś mi się wydaje, że tylko nieliczni tak odczują tę scenę, ale co mi tam, niech reszta żałuje, gdyż ma czego.

    Natomiast dla osób, które nie znają dalszej historii jestem wręcz przekonany, że odcinek mega nudny, wprawiający w zakłopotanie i irytację z powodu małej ilości informacji (a czekało się na nie bagatela 21 tomów lub 56 odcinków…), ale uwierzcie, że jeszcze wiele rzeczy się wyjaśni (pomijam oczywiście w tym momencie dalsze wydarzenia, które już faktycznie podchodzą zdeczka w czary­‑mary). To jest dopiero zalążek wytłumaczenia (ino z fotografii, jeszcze trzy tomy przed nami) jak działa świat poza murami i nie tylko…
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 12.06.2019 16:29
    Break Blade - subiektywna opinia, nie recenzja
    Komentarz do recenzji "Break Blade"
    WSTĘP
    Odkładałem seans tej serii filmów (w sumie to nawet nie mam pojęcia dlaczego) przez bardzo długi czas, ponieważ chyba już około 3 lata temu przymierzałem się do pierwszego obejrzenia, ale za każdym razem mówiłem sobie „kiedy indziej”, „może jutro”, „na pewno w weekend” i przy takich stwierdzeniach zleciało mi te kilka wiosen. Powiedziałem sobie w końcu „dość!”, odpaliłem i zacząłem oglądać, czego wynikiem było wchłonięcie wszystkich części za jednym zamachem w bardzo upalną noc, co ostatecznie za sprawą samej prezentacji i kompozycji na pewno nie było złą decyzją, ale w takie noce oglądać to ja nie polecam. 😁

    Natomiast przechodząc do meritum, to w sumie nigdy też nie miałem w planach żeby napisać cokolwiek o tej pozycji, ale jak już się zapoznałem z całością, ochłonąłem po seansie, który ogólnie mi się naprawdę podobał to myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie abym skrobną parę tych niezobowiązujących zdań, a nuż ktoś sobie przeczyta/komuś się przyda. Zapewniam jednak, że ograniczę się tylko do konkretów i swoich osobistych/subiektywnych odczuć, ponieważ uważam, że recenzja w większej części dobrze odzwierciedla to czym jest/nie jest ten zbiór sześciu filmów. Dlatego w tym momencie polecam się z nią zapoznać, a jednocześnie teraz zapraszam do spojrzenia na moją skromną opinię na temat tej produkcji i jeszcze ostrzegam, że pojawiają się lekkie spoilery, więc nic nie ukrywam i czytacie na własną odpowiedzialność.

    HISTORIA
    Na pierwszy ogień pójdzie historia, gdyż mam do niej osobiście najwięcej zastrzeżeń i jest też ona według mnie najbardziej nierównym aspektem ze wszystkich obecnych. Oczywiście nie twierdzę, że jest ona słaba, bo wcale tak nie jest, ale poza dużymi pozytywami o których później, to ogólnie ma wahania poziomu w niektórych mniejszych aspektach, często idzie na ustępstwa i kompromisy żeby tylko historia mogła w sensowy sposób iść dalej oraz pod koniec niepotrzebnie przyspiesza i kończy całość w trochę niesatysfakcjonujący sposób. Mogę to w pewien sposób zrozumieć, gdyż nie były to błędy, aż tak nie do przyjęcia, na tyle widoczne czy istotne abym uważał seans za nieudany, ale bez wątpienia mógł być on jeszcze lepszy, a poza tym te wspomniane niedociągnięcia powodowały u mnie lekki dyskomfort i momentami uczucie pewnej irytacji. Ów nieścisłości pojawiło się kilka, ale ograniczę się tylko do wspomnienia o dwóch/trzech, gdyż nie ma sensu zanudzać i wszystkich opisywać. Tak więc najbardziej zapadło mi w pamięć:
    a) motyw niemożliwości rozmowy z wewnątrz starożytnego golema przez protagonistę Rygarta. Powodem jak wiadomo było brak zastosowania mocy kwarcu w ów mechu, ale co kolejny film to coraz bardziej o tej zasadzie twórcy zapominali, aż w końcu w ostatnich częściach spokojnie się ze wszystkimi komunikował, a nie przypominam sobie żeby były wzmianki o tym, że wprowadzili ulepszenia do maszyny akurat w tym względzie,
    b) motyw młodszego brata protagonisty, który jak pamiętam miał na imię Regarz. W pierwszej części Rygart ledwo przeszedł połowę pustyni aby dostać się do królestwa Krisna (później wiadomo otrzymał podwózkę), a w ostatnim filmie w wiadomych okolicznościach jego brat przeszedł ów dystans bez najmniejszego problemu i jeszcze w trakcie najazdu wojsk Aten. Pomijając fakt pustyni to przedarł się bez zadrapań, żaden wróg o dziwo go nie zauważył i ostatecznie jeszcze miał siłę aby wyżalić swoje pretensje do brata pod sam koniec ostatniej części,
    i tak dodatkowo/ogólnie c) pomimo tego iż finałem zamknięto parę wątków to między innymi najważniejszy/główny nie jest nawet w połowie drogi do rozwiązania i przez to filmy jako całość mają ewidentnie otwartą furtkę na dalsze losy postaci oraz świata przedstawionego, a kontynuacji raczej na pewno nigdy nie ujrzymy, co jest kiepskie, gdyż brak tutaj jakiejś puenty czy większego podsumowania, natomiast dostajemy jedynie tak naprawdę urwanie fabuły w jej trakcie. Nie wiem jak ma się do tego mangowy pierwowzór, bo na tą chwilę wiem tylko, że jest jeszcze nie zakończony, ale może być w ostateczności uzupełnieniem filmów lub jedynym sposobem na poznanie ciągu dalszego, lecz mimo wszystko lekkie rozgoryczenie tym faktem u mnie występuje.
    Tak czy siak w tych przypadkach, ale nie tylko tych, występuje troszkę brak konsekwencji w początkowych założeniach i nie wiem czy jest to spowodowane przez komiks, którego w momencie pisania ów wypowiedzi nie znam, czy też twórcy produkcji zaniedbali te kwestie. Pomimo tego typu błędów i niedociągnięć fabuła jako taka jest bardzo przyjemna w odbiorze. W końcu obejrzałem coś z mechami, co nie jest przesłodzone i przereklamowane jakimiś tandetnymi mocami. Dostajemy tutaj dobrze przedstawioną, w miarę realistyczną i logiczną opowieść okraszoną przemocą, brutalnością i śmiercią jaką niesie za sobą wojna. Wszystko jest ze sobą bardzo dobrze skomponowane, całość podchodzi w niekonwencjonalny sposób do tematyki i jest opowiedziane przystępnie dla widza, oraz przede wszystkim niemiłosiernie ów historia wciąga podczas oglądania. Nie zabrakło bardzo ciekawie wykreowanego świata, który może do oryginalnych nie należy, ale spełnia swoje zadanie należycie i co ważne (pomimo wstawek komediowych, lekkiego fanserwisu, perypetii/relacji głównych postaci, czy też ich przeszłości) całość nadaje świetny tzw. twardy/nieprzyjemny (pozytywnie) klimat przyduszenia w ogniu walki o cele/życia niekoniecznie swoje, co owocowało tym, że nikt nigdy nie mógł być pewny gdzie, jak i kiedy zginie na polu bitwy, ale płynie z tego jeden bardzo ważny przekaz – trzeba walczyć do końca!

    POSTACIE
    Postacie to jeden z tych aspektów, który jest raczej plusem produkcji. Otrzymujemy dużą grupę charakterów z czego kilka głównych, na czele których stoi przez cały seans protagonista imieniem Rygart. Charakter jakich wiele, ale w tym przypadku wykreowany na solidnego i sympatycznego głównego bohatera, który znalazł się (o dziwo) w złym miejscu i o złym czasie, co spowodowało, że początkowo nie z własnej woli musiał odczuć na własnej skórze, czym tak naprawdę jest wojna i jakie konsekwencje za sobą niesie. Poza tym przechodzi realistyczną przemianę w trakcie trwania serii co owocuje tym, że dojrzewa (do wojny, walk – między innymi z samym sobą, zabijania – bo inaczej sam zginie) wraz z kolejnymi częściami. Oprócz niego każda z postaci występujących w ów serii (czy to od strony wroga, czy przyjaciela) przedstawia swój unikalny na miarę tej produkcji charakter, konsekwencje w podejmowaniu działań i cele do zrealizowania za wszelką cenę. Myślę, że większość z nich wypada wiarygodnie oraz pozytywnie, a co najważniejsze żadna mnie nie irytowała i to już jest dla mnie duży plus. Jeśli miałbym wymienić takich moich faworytów, albo po prostu te postacie, które miały największy wpływ na historię oraz na tle pozostałych zaprezentowały się najlepiej to oprócz mimo wszystko protagonisty byłyby to też takie charaktery jak: Girge, Baldr, Hodr czy również przepiękna Sigyn. Oczywiście można doszukać się pewnych schematów w ich zachowaniu, czy też rzadkimi momentami trochę irytujących/nie na miejscu scen z nimi w roli głównej, ale całościowo kompletnie to nie gryzie podczas oglądania ich poczynań na ekranie. Gdy trzeba ich relacje przyjemnie umilają czas i są świetną odskocznią od głównej tematyki filmów. No i w końcu mamy do czynienia w większości przypadków z dojrzałymi (przynajmniej pod względem wieku) postaciami, które wiedzą co mają robić bez niepotrzebnych jazgotów, a nie jak to miało miejsce wielokrotnie, że otrzymywaliśmy standardową paczkę niezwykle irytujących dzieciaków ratujących świat. Ogólnie rzecz biorąc, nie wybitne czy oryginalne, ale bez wątpienia dobrze i solidnie napisane postacie.

    SEIYUU
    Nie można oczywiście również pominąć świetnie wykonanej pracy przez aktorów głosowych. Znani nam bardzo dobrze oraz zahartowani w bojach Seiyuu stanęli na wysokości zadania i zagrali swoje role na standardowym, ale za to bardzo wysokim poziomie, raczej bez jakichkolwiek błędów czy niedociągnięć, a każdy z nich został idealnie dobrany do charakteru (istotnego dla fabuły), którego miał grać.

    GRAFIKA I MUZYKA
    Za to na największą według mnie pochwałę zasługuje w tym przypadku strona techniczna, czyli połączenie sztuki z muzyką. Tutaj nawet nie wypada się rozpisywać i strzelać jakimiś niewyobrażalnymi epitetami tylko napisać raz, a porządnie – genialne. Ale wracając na ziemię, nie jest to może perfekcyjna robota w każdym możliwym calu, ale bez wątpienia wykonana grafika zasługuje na to aby wstać i bić brawo wykonawcom. Twórcy postanowili pójść bardziej w realizm niż rozmach co wyszło w ostateczności niesamowicie. Dbałość o każdy najdrobniejszy szczegół min. uszkodzenia mechów, dziury, zadrapania, efekty drugiego planu, bardzo dobra płynność walk, taka wręcz toporna oraz powolna, ale za to jaka naturalna, czy też świetne, pełne detali, ale również niezróżnicowane tła/krajobrazy pustyni, kanionów etc. spowodowane oczywiście miejscem rozgrywania akcji. Tutaj wszystko gra praktycznie jak w zegarku i wręcz obowiązkiem jest rozpływać się nad tym aspektem. Natomiast muzyka to… no właśnie. Przyznam się szczerze, że przed seansem kompletnie nie znałem autorki większej ilości utworów, które występowały w tej produkcji, czyli Kokii (KOKIA), ale jak ją poznałem to już na dobre. Wszystkie soundtracki jakie zaprezentowała w tych filmach były niezwykle klimatyczne i świetnie pasujące do całości, a otwarcie każdej części wraz z finałowym utworem z ostatniego epizodu (przy napisach końcowych) to istne dzieła sztuki według mnie, które bez wątpienia zapamiętam na długo. Poza tym dostaliśmy też kilka innych, bardzo dobrze skomponowanych utworów, ale według mnie już nie tak dobre jak te wspomniane powyższej. Dźwięki otoczenia oraz drugiego planu także zasługują na wzmiankę, szczególnie jak do gry wchodziły starcia golemów. Każde uderzenie czy wybuchy pod względem udźwiękowienia niezwykle realistycznie wykonane, że aż można było się poczuć jakby się było na miejscu samej bitwy.

    PODSUMOWANIE
    Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem mechów, a nawet będąc zupełnie szczerym to mało tego typu produkcji widziałem. Natomiast jak już oglądałem to subiektywnie uważam, że natrafiałem w większości przypadków na bardzo solidne tytuły i bez wątpienia seria filmów Break Blade się do nich zalicza. A nawet jestem w stanie stwierdzić, że pomimo pewnych niedociągnięć jest to jedna z najlepszych serii z gatunku mecha jaką miałem okazję do tej pory obejrzeć. Filmy zapewniają bardzo dobrą rozrywkę, wydają się być logiczne i wiarygodne, przedstawiają solidne charaktery oraz każda część bez wyjątku okraszona jest cudowną stroną techniczną. Oczywiście nie jest to jakaś wybitna produkcja (do której jeszcze daleko), natomiast subiektywnie uważam, że jest to ogólnie udana i dobrze wykonana seria przy której bawiłem się bardzo dobrze oraz pomijając niepozamykane niektóre wątki, czy też niezadowalający z tego powodu finał (przynajmniej według mnie) to z czystym sumieniem polecam zapoznać się z ów filmami, a w szczególności fanom gatunku. Osoby szukające czegoś dojrzalszego nie powinny być zawiedzione seansem.

    Psssss… Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem napisałem tego aż tyle. 🤣 W życiu bym nie pomyślał, że ostatecznie tak się rozpiszę, no ale może i dobrze. 😄 Tak czy siak dziękuję bardzo tym co przebrnęli przez całość, mam nadzieję, że moje wypociny były tego warte no i oczywiście pozdrawiam serdecznie. 😉 Aaaa… no i wiedzcie, że jak dzielę wypowiedź na kategorie to coś się dzieje. 😋
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 9.06.2019 13:15
    Kimetsu no Yaiba po 10 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kimetsu no Yaiba"
    To niezły Galactik Football. I tylko czekałem, aż któraś użyje oddechu. 😅

    A tak poza tym to według mnie tylko muzyka w jakiś sposób ratuje tą pozycje (szczególnie w OP i ED), gdyż coraz bardziej zaczynają mnie irytować rozwiązania ufotable jak i sam główny bohater. Zaczynam powoli rozumieć, co czuły osoby, które krytykowały wyjaśnienia Tanjirou na temat każdej błahostki, sceny i akcji jaką ma zamiar przeprowadzić. W tym epizodzie chyba przeszedł już samego siebie pod tym względem, a przez to moje nerwy sięgnęły zenitu. Coraz ciężej się to ogląda, nie powiem. Jakieś tam nadzieje mam na poprawę w przyszłości, ale jak na początku oczekiwania miałem, tak teraz mi to kompletnie powiewa.
  • Avatar
    MrParumiV18 8.06.2019 18:56
    Re: Odpowiedź na komentarz do anime Fruits Basket (2019)
    Komentarz do recenzji "Fruits Basket [2019]"
    No chyba, że tak. To akurat dobry powód, tylko ja pierwowzoru nie znam, więc kieruje się w tym momencie tylko twoim komentarzem.

    Pytanie też ile będą kazali czekać na ewentualne kontynuacje. Pół roku, czy jeden sezon przerwy to jeszcze okej, ale więcej to będzie już przesada. Z tytanami duża przerwa pomiędzy pierwszym, a drugim sezonem na dobre nie wyszła, więc oby w tym przypadku zrobili to należycie i dobrze dla wszystkich. Z drugiej strony mogę spokojnie czekać, ale żeby było odpowiednio dopieszczone.
  • Avatar
    MrParumiV18 8.06.2019 18:39
    Odpowiedź na komentarz do anime Fruits Basket (2019)
    Komentarz do recenzji "Fruits Basket [2019]"
    A nie mogą tego zrobić jako jednego pełnego sezonu?! Nawet im zapłacę jak wykonają to tak jak do tej pory i byłaby okazja w końcu ujrzeć jakąś dłuższą serię, która byłaby nie tylko zamknięta, ale solidnie wykonana. Nie to co te Clovery czy inne Boruciaki od Pierrsyfu. Pomijam chociażby Diamond od Madhouse'a gdyż pierwowzór jeszcze nie zakończony.
  • Avatar
    MrParumiV18 8.06.2019 13:14
    Odpowiedź na komentarz do anime Kenja no Mago
    Komentarz do recenzji "Kenja no Mago"
    Szczerze? Ja osobiście to nawet ignoruję, bo dla mnie nic nie przebije aktora głosowego z Kimi no Suizou wo Tabetai. Tam to dopiero była porażka. Tutaj oczywiście również jest koszmarnie, a ta siostra Auga to już w ogóle, ale z racji tego, że widziałem (czy raczej słyszałem) coś gorszego, to też podchodzę do tego w tym przypadku z trochę innym, łagodzącym nastawieniem.
  • Avatar
    MrParumiV18 7.06.2019 12:47
    Re: Tate no Yuusha no Nariagari po 22 odcinku
    Komentarz do recenzji "Tate no Yuusha no Nariagari"
    No ja właśnie bardzo dobrze wiem, kto jest odpowiedzialny za muzyczkę w tej serii, co jednocześnie bardzo boli, ponieważ Penkin nie za bardzo pasuje do tego typu produkcji i dobrze też określiłeś w czym tkwi problem – nie ma jak rozwinąć skrzydeł. Chociaż w sumie i tak (pomimo iż wiadomo, że ma ogromny talent) będziemy czekać stulecia na arcydzieło pokroju Hanezeve Caradhina. Takie cuda powstają tylko raz i są nie do podrobienia.
  • MrParumiV18 7.06.2019 11:16:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 7.06.2019 00:52
    Kenja no Mago po 9 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kenja no Mago"
    No i mam problem z tą serią. Jak tydzień temu wylałem na nią szlam i oczywiście się z tego nie wycofuję, tak teraz dziwnym trafem subiektywnie odcinek nawet mi się podobał. Może po prostu mam słaby węch, ale przez chwilę wyczułem nawet nutkę racjonalizmu w kolejnych scenach i wydarzeniach ukazanych w ów epizodzie – co mnie mega dziwi.

    Tak czy siak jest to nadal co najwyżej przeciętniak, któremu bliżej do 1 niż 10. Zobaczymy jak to ostatecznie się zakończy, ale pomimo tych niewielkich pozytywów jakie wystąpiły od początku seansu, to nie wróżę tytułowi sukcesu, a raczej bycia pozycją jedno z wielu, od tej gorszej strony rzecz jasna.
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 6.06.2019 23:50
    Tate no Yuusha no Nariagari po 22 odcinku
    Komentarz do recenzji "Tate no Yuusha no Nariagari"
    Taki trochę dla mnie useless odcinek, ale może po prostu nie wyczułem tego czego powinienem. Mimo wszystko przy scenie z kopiowaniem tarcz nawet śmiechłem, a natomiast przy scenie z postojem w rodzinnej wiosce Raphtalii fajna nutka poleciała.