Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Zegarmistrz

  • Avatar
    Zegarmistrz 22.12.2005 11:43
    Re: Anime?
    Komentarz do recenzji "Casshern"
    Tak, to film aktorski (konkretniej – Live Action) oparty jednak na anime. To (oraz fakt, że dostaliśmy egzemplarz recenzencki) zadecydowało, że recenzujemy.
  • Avatar
    Zegarmistrz 9.12.2005 20:12
    Re: brak fabuły?
    Komentarz do recenzji "Ghost in the Shell 2: Innocence"
    Nie zgodzę się z tym… To, czy czyjeś tezy mają sens czy też go nie mają jest kluczowe dla filozofa.

    Może na pierwszy rzut oka na to nie wygląda, ale Filozofowie NIE SĄ bandą starych dzidygów, którzy trują coś bez ładu i składu na złość innych, żeby tamci musieli się domyślać. Zajmują się oni zwykle dość konkretnymi rzeczami, nieraz kluczowymi dla teorii poznania. Jak się zna sposób funkcjonowania tej nauki, to staje się ona znacznie bardziej zrozumiała.

    W Filozofii napisanie czegoś, co nie ma ładu, składu i sensu jest poważnym błędem. Prosiłbym więc o nie przyrównywanie GitS­‑a do tej szlachetnej nauki.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 7.12.2005 21:13
    Gonzo...
    Komentarz do recenzji "Siedmiu samurajów"
    Gonzo to studio, które nie zrobiło jeszcze chyba nigdy udanego anime. Zawsze ich dzieła zaczynają się genialnie i kończą w karygodny sposób! Tym razem jednak przeszli sami siebie! To anime byloby 100 razy lepsze, gdyby nie końcowka.

    Zrobienie z tak drugoplanowej postaci głównego złego, atak na jego kwatere i walka z tymi trylionami mechanicznych samurajów pobiła wszystko, co do tej pory widziałem…

    Owszem, anime jest znane z przesady, ale tym razem było tego za dużo. Ostatnie 6 odcinków to kpina.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 28.11.2005 09:11
    Nie przemawia do mnie
    Komentarz do recenzji "Air"
    Owszem, to anime jest dobre, ale niestety tylko dobre… Twórcy wyraźnie poszli w ślad za swoim poprzednim dziełem „Kanon” i radośnie krzyknęli „wykończmy jeszcze kilka uczennic, tylko dajmy lepszą kreskę”. Nie mniej jednak tym razem nie podobało mi się to tak bardzo. Raz, że wiedziałem już, czego się spodziewać, nie było więc niespodzianki. Dwa, że historia jednak mniej do mnie trafiała niż poprzednio, na ostatnich odcinkach się – mimo przygnębiającej atmosfery – wręcz wynudziłem, a postępowanie bohaterów wydawało mi się niezbyt wiarygodne.
  • Avatar
    Zegarmistrz 20.11.2005 14:26
    Re: Zakończenie psuje cały serial
    Komentarz do recenzji "Berserk"
    To, że jakiś serial ma lepszy mangowy, książkowy itd. pierwowzór nie znaczy, że samo przez to staje się lepsze…

    Na ten przykład polski serial „Wiedźmin” arcydzieło kiczu i reżyserskiej głupoty ma śietny pierwowzór książkowy… I co? I nic!
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 4.11.2005 13:01
    To anime jest niesamowite
    Komentarz do recenzji "Azumanga Daiou"
    Teoretycznie nie jest to nawet komedia szkolna, a raczej złożony w logiczną całość ciąg gagów ze strasznie papierowymi postaciami i schematyczną kreską, a jednak coś w sobie ma.

    Oglądając bardzo polubiłem bohaterki, mimo, że de facto nie były to jakieś specjalnie pomysłowe postacie, tak, że na osttnim odcinku niemal się wzruszyłem.

    To bardzo dobra seria, którą z pewnością warto obejrzeć.
  • Avatar
    Zegarmistrz 31.10.2005 11:54
    Re: dziabach :|
    Komentarz do recenzji "Fullmetal Alchemist"
    Będzie to dośc typowe moje wymądrzanie się, bo ani Alchemista ani tej drugiej serii nie oglądałem…

    Czytając jednak recenzje dochodze do wniosku, że należą one do skrajnie różnych gatunków i porównywanie ich do siebie na zasadzie „Alchemist nie dostał, a tamto dostało” jest troche nie na miejscu.

    Oceny obydwu serii zostały wydane na podstawie innych przesłanek, a ich porównywanie ze sobą, to jak porównywanie Terminatora i Myszki Miki… Łączy je kraj powstania i tylko tyle.
  • Avatar
    Zegarmistrz 16.10.2005 08:59
    Re: Blablabla:|
    Komentarz do recenzji "Neon Genesis Evangelion"
    Takie komentarze jak powyższy sprawiają, że temu anime dałbym 1 nawet go nie oglądając…

    Coś takiego jak Drzewo Życia nie istnieje. To, co mamy w anime, to błędnie narysowany Sefirion, w kabale symbol emanacji Boga i jego mądrości. Drzewo Życia to wymysł nieuków od New Age. Nie mam zielonego pojęcia, po diabła któremukolwiek z księży wiedza o tym.

    Włócznia Longinusa to włócznia, którą przebito ciało Chrystusa. O ile mi wiadomo (nie jestem specem od Bibli) samo imię Longinus pojawiać się zaczęło gdzieś w okolicach XII wieku i pochodzi ze średniowiecznej legendy.

    O tym, kim była Lilith ksiądz na pewno wiedzieć nie będzie, bo nie pojawia się ona w Bibli, a tylko jakichś komentarzach do Talmudu i jest importem syryjskim (była – rzekomą – pierwszą kobietą Adama).

    Nie wiem, ile masz lat, ale pewnie mniej niż twoja przedmówczyni. Gdybyś był tak dojrzały, jak uważasz, to zapewne wiedziałbyś, że a) Fakt, że coś jest Legendą nie znaczy po pierwsze, że jest on dobry i że każdy widz odbiera dzieło inaczej, ma też prawo jego swobodnej interperacji. b) Przesycenie – tandetną na dodatek – symboliką nie oznacza, że film jest ambitny i wybitny.

    Naucz się tego i się do mnie zgłoś.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 10.10.2005 09:17
    Co wy w tym widzicie...
    Komentarz do recenzji "Hellsing"
    Jakieś pół roku temu zabrałem się do oglądania tego, doszedłem coś do 6 odcinka, na którym musiałem skończyć i już nie wróciłem… Jest to seria, która wybitnie do mnie nie pasuje – ani to nie ma ciekawej fabuły, ani dobrych walk, ani bohaterów… Narysowane jest słabo, a muzyka też nie jest oskarowa. Ja powiem dziekuje tej serii.
  • Avatar
    Zegarmistrz 9.10.2005 12:30
    Re: Moje zdanie
    Komentarz do recenzji "Metropolis"
    Masz sporo racji, nie mniej jednak…

    Celem istnienia takiego gatunku literackiego, jaki są Recenzje jest przedstawinie osobistych odczuć, jakie Autor miał po zapoznaniu się z jakimś dziełem sztuki lub nauki (w tym wypadku anime) i jego ocenienie. Z tej przyczyny wszystkie recenzje są subiektywne.
  • Avatar
    Zegarmistrz 29.08.2005 09:51
    Re: anime genialne ale to nie historia
    Komentarz do recenzji "Versailles no Bara"
    Prawda jest taka, że dydaktyka historii nie zakłada przekazywania pełnej, akademickiej wiedzy ucznią żadnej ze szkół, bo zwyczajnie im się to w życiu nie przyda. Takie informacje są wymagane jedynie w programie studiów.

    Z tej przyczyny informacje drugorzędne – jak dokładny przebieg zdobycia Bastylii, postawy pojedynczych osób itd. są szczegółem drugorzędnym, którego uczeń znać nie musi.

    Powinien natomiast wiedzieć, że takie zdarzenie miało miejsce, jakie były jego przyczyny oraz jaki wywarło efekt, a to skąd wziął tą wiedzę – czy z anime, czy też z podręcznika – powinno być dla nauczyciela obojętne.
  • Avatar
    Zegarmistrz 27.08.2005 20:54
    Re: Opinia
    Komentarz do recenzji "Fullmetal Alchemist"
    Ja dodam jeszcze – co zresztą też jest powtarzane do oporu – że fabuła takich serii jak Full Metal Alchemist, Neon Genezis Evangelion czy inne Jin Roh jest mierzona wedle innych kryteriów niż Naruto czy Ai Yori Aoshi (fabuły tych dwuch serii też nie ośmielilibyśmy do siebie porównać).

    Produkcje te bowiem należą do trzech zupełnie odmiennych kategorii, w których chodzi zupełnie o co innego. Zjechanie Naruto za to, że jest kiepską serią filozoficzną jest takim samym nadużyciem, jak zjechanie Ai Yori Aoshi za nudne walki.
  • Avatar
    Zegarmistrz 27.08.2005 07:30
    Re: bleee
    Komentarz do recenzji "Great Teacher Onizuka"
    1)Owszem niektóre serie otrzymują ocenę za przyjemność z oglądania, tudzież ogólne wrażenie, jakie wywarły na recenzencie, mimo, że nie jest ona wyrażona w ocenach cząstkowych. Widać to wówczas, gdy ocena główna nie pokrywa się z mniejszymi.

    Jako takiej oceny za przyjemność z oglądania nie planujemy wprowadzić, bo jak ją zmierzyć? Jak udowodnić, że ktoś przyjemność przeżył, a ktoś jej nie przeżył? Przystawić elektrody redaktorom do ciała? Liczym im orgazmy przeżyte w czasie oglądania serii? Zresztą przyjemność to bardzo subiektywna rzecz. * * * I gadaj z takimi ile przeżyli przyjemności.

    2)Przejdźmy teraz do oceny 15 za coś. Cóż pragnę powiedzieć, że Tanuki Anime nie jest magazynem CD­‑Action i nigdy nie będzie. Nie wstawiamy co drugiej recenzji 10, nie wstawiamy ocen wyższych niż 10, nie dodajemy wyróżnień czemuś, co – jako, że jest troche lepsze od Bolka i Lolka – zasługuje od niego notę, a skończyła się dla niego skala. 15 na 10 NIGDY nie zostanie przyznana NICZEMU. Bo nie ma jej w skali.

    3)Jako, że ogranicza nas skala, a chcieliśmy mieć kryterium oceny i genialnych serii i tych beznadziejnych i tych zwyczajnie dobrych, to przyjęliśmy takie założenia jakie opisane są w dziale Współpraca.

    Nasza RedNacz szczegółowo opisała tam zasady przyznawania ocen. Skrótowo mówiąc: ocena 10 jest szkolnym odpowiednikiem dostania się na centralny etap Olimpiady, ocena 1 jest szkolnym odpowiednikiem oddania póstej kartki. Ocena 7 jest szkolnym odpowiednikiem 5 z minusem.

    Dziękuje za uwagę i zapraszam do dalszej lektury.

    Edit by IKa
    Proszę się nie wyrażać =='
  • Avatar
    Zegarmistrz 23.08.2005 11:23
    Re: Metodyka oceny grafiki
    Komentarz do recenzji "Berserk"
    Czas pokaże :D
  • Avatar
    Zegarmistrz 22.08.2005 22:53
    Re: Jin-Roh
    Komentarz do recenzji "Jin-roh"
    Ech, powinniśmy wyciąć ten komentarz i przyczepić go recenzje alternatywną. Nie masz ochoty czegoś zrecenzować przypadkiem?

    serubantesu napisał(a):

    Jeśli chodzi o opowiedzianą w nim historię,to napiszę tylko tyle, że dobrze, że są anime hołdujące idei katharsis.


    Ja odebrałem ten film odwrotnie, jako zaprzeczenie możliwości jakiejkowliek zmiany, poprawy na lepsze zarówno w osobie głównego bohatera jak i widza. Absolutną negacje katharzis, nawrócenia, czy zmiany raz już nabytych zachowań.
  • Avatar
    Zegarmistrz 22.08.2005 22:46
    Re: Metodyka oceny grafiki
    Komentarz do recenzji "Berserk"
    Idea jest dobra, jednak doprowadziłaby do dalszych komplikacji, z którymi „modelowy użytkowni” mógłby sobie nie poradzić. Niestety tworząc tą stronę założyliśmy dość konkretny model ludzi do których jest adresowany – totalnego laika, który o anime nic nie wie, informacje dopiero próbuje zdobyć. Osoba taka miałaby niestety trudności z kozystaniem z nadmiernie złożonej tabeli ocen.

    Także za walory artystyczne trudno podnosić lub obniżać oceny, gdyż te niestety są niemierzalne. Mierzyć można co najwyżej paletę barw, czy liczbę wyświetlanych na sekundę klatek animacji.

    Naturalnie można także porównywać serię innymi produkcjami z tego okresu, nie mniej jednak a) nie oszukujmy się, nie jest ona aż tak stara b) gdy się dowiedziałem, że pochodzi ona z drugiej, a nie pierwszej połowy lat 90 byłem zaskoczony c) w porównaniu do powiedzmy takich:
    - Oh My Goddess (1993)
    - Cowboy Bebop (1998 – rok później)
    - El Hazard (od 1994 do 97)
    - Vision of Escaflowne (1996)
    - Ghost in the Shell (1995)
    - Iria (1994)
    - Laputa (1986)
    - Mononoke Hime (1997 – ten sam rok)
    - Tenchi Muyo OVA 1 i 2 (1995)
    - Trigun (kolejny rówieśnik)
    - Nausicaa of the Valley of Wind (1984)
    I tak wypada bardzo słabo.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 21.08.2005 10:56
    A ja opowiem o mandze pod tym samym tytułem:
    Komentarz do recenzji "Miyuki-chan in Wonderland"
    Po prawdzie serii nie widziałem, za to miałem okazję oglądać mangę o tym samym tytule, która – jeśli mnie pamięć nie myli – jest nieco wcześniejsza od ekranizacji.

    Nie było to nic specjalnego – ot taki eksperyment pod tytułem: Jak Dużo Ecchi Możemy Narysować Z Jedną Bohaterką Zanim Nam Się Skończą Pomysł Albo Nam Się Znudzi.
  • Avatar
    Zegarmistrz 13.08.2005 08:05
    Re: Horror dla miłośników etchii i haremówek...
    Komentarz do recenzji "Elfen Lied"
    Warto dodać, że w chwili, gdy mój przedmówca i reszta towarzystwa oglądali to anime ja alienowałem się z książką w pokoju obok.

    Nie zmienia to faktu, że wybuchy śmiechu widzów przy tym tytule były częstrze i głośniejsze niż przy oglądanym chwile później Rune Soldier Luie.
  • Avatar
    Zegarmistrz 25.07.2005 19:31
    To nie CD-Action
    Komentarz do recenzji "Fullmetal Alchemist"
    Wyjaśnijmy sobie jedno: 7 NIE JEST ZŁĄ OCENĄ! To, że coś nie dostało 10/10 nie znaczy, że zostało zjechane.

    Przeciwnie – większość serii, które dostałt tą notę (podobnie jak i część 6­‑owych) to produkcje warte obejrzenia, które nie tylko mogą, ale wręcz powinny się podobać (zwłaszcza w porównaniu z tym, czym karmii nas nasza telewizja – i nie mówię tu wcale o anime).

    Po prostu nie są doskonałe i jak wszystko mają swoje wady.
  • Avatar
    Zegarmistrz 22.07.2005 09:42
    Re: dodam
    Komentarz do recenzji "Neon Genesis Evangelion"
    Odsyłasz nas do encyklopedii… Oto, co na ten temat mówi encyklopedia:

    Zwoje z Qumran:
    [link]
    Drzewo życia aka Sefira, Serion itd.
    [link]
  • Avatar
    Zegarmistrz 18.07.2005 06:16
    Re: nie dla wszystkich
    Komentarz do recenzji "Akira"
    Dobrych, a nawet DOBRYCH anime wychodzi nadal całkiem sporo. Musze zgodzić się ze słowami „szefowej”. Akira być może jest dziełem wybitnym, ale a) Jak wiele podobnych utraciło swój wydźwięk i przesłanie wraz z upadkiem ZSSR i zniknięciem realnej groźby masowej zagłady. b) Pozostaje dziełem hermetycznym. Nie jest to – w brew panującej opinii – coś, co widzieć powinien każdy: student i dresiarz, ksiądz i satanista, gospodyni domowa i biznesswoman. Po prostu nie ma tam nic, co mogłoby ich zainteresować. Dziełu brak uniwersalności. Jeśli jesteś fanem Postapokaliptyki, Cyberpunku czy względnie Hard Science Fiction – to dzieło to uznasz zapewne za kultowe. Reszta może sobie odpuścić.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 13.06.2005 09:01
    Co wy w tym widzicie?
    Komentarz do recenzji "Jin-roh"
    Generalnie umowa wyglądała tak, że po obejrzeniu Jin Roh miałem napisać jego nową recenzję, którą mieliśmy zastąpić starą. Nie mniej jednak sytuacja wygląda tak, że w chwili obecnej nie ma takiej potrzeby. Odwrotnie Mai napisała tekst dobry, należycie ujmujący problem.

    Zabierając się za oglądanie nie spodziewałem się niczego wielkiego – znam nasze narodowe uwielbienie wszystkiego, co smętne. Oczekiwałem więc kolejnego, niezbyt odkrywczego tytułu. Pseudointelektualistyczny bełkot pokroju Matrix, kolejny film o totalitaryzmie, czy następna wizja mrocznej, nieszczęśliwej przyszłości – na to byłem przygotowany.

    Nikt jednak nie powiedział mi, że mam szykować się na film zwyczajnie nudny!!!

    W produkcji tej nie ma absolutnie nic porywającego, nawet strona wizualna nie wypada szczególnie. Nieodmiennie kojarzy mi się z filmem o PRL­‑u – szarzy, nijacy ludzie wiodący swe życie w szarym, nijakim, jesienno – zimowym świecie. Dodając do tego wojsko na ulicach, spiski esdecji szeregach lokalnej eSBecji oraz manifestacje to dostaniemy obraz takiego dużo ostrzejszego stanu wojennego. Aż żal, że autorzy nie pomyśleli by dodać sceny z kolejek z kartkami na mięso… Wygląd walk natomiast pominę – ich mechaniczny przebieg wygląda na przemyślany tak, by ukazać, że bohater nie reaguje już jak człowiek, tylko jak maszyna. Zresztą nie jest to film akcji, więc nie grają one roli.

    Pierwszy plan fabuły zajmuje psychologiczna analiza postępowania pewnego żołnierza, który zawahał się przed zastrzeleniem dziewczyny przenoszącej ładunek wybuchowy. Ciągnie się ona przez cały film, nasz bohater ma wizje i wyrzuty sumienia, przerywane niekiedy tylko lekturą jakiejś podejrzanej wersji Czerwonego Kapturka. Wszystko to z założenia zamykane jest w finale jednym zdaniem podsumowania. Mówiąc szczerze sprawnie wypowiedziana puenta mogłaby uratować ten tytuł. Niestety tym razem wygląda ona tak:

    (Uwaga! Jeżeli nie oglądaliście tego filmu, to nie czytajcie dalej! W następnym zdaniu skupia się cały sens produkcji!)

     kliknij: ukryte 

    Drugi morał z tej bajki brzmi tak: Grzeczne dziewczynki nie powinny bawić się z eSBecją… Nie mniej jednak znam tytuły ciekawsze, a nade wszystko zwięźlejsze niż Jin – Roh, które uczą tego samego.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 27.05.2005 08:08
    Ghibi
    Komentarz do recenzji "Księżniczka Mononoke"
    Ghibi – to wystarczy, by powiedzieć, co myśle o tym filmie. Oni chyba jeszcze nie zrobili złego filmu.
  • Avatar
    Zegarmistrz 27.05.2005 07:17
    Re: czy oglądać?
    Komentarz do recenzji "Ninja Scroll"
    Chciałeś chyba powiedzieć brudnej… Ten film to najkrwawsza jatka, jaką w życiu widziałem. Tylko dla dorosłych.
  • Avatar
    Zegarmistrz 26.05.2005 20:22
    Re: zdziwienie
    Komentarz do recenzji "Samurai Champloo"
    Hmmm. Rozumiem powód zdziwienia, tak samo jak zarzut Avellany. Błąd z natury zauważalnych tylko dla specjalistów…

    Ja mógłbym np. zarzucić serii Peacemaker Kurogane brak oddania realiów epoki, bowiem występuje tam postać nosząca dredy, którą to fryzure skopiowała od Amerykanów podczas wizyty w ich kraju, mimo, że w XIX wieku (wówczas to dzieje się akcja PMK) w ten sposób włosów nie czesano…