Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Zegarmistrz

  • Avatar
    Zegarmistrz 5.05.2016 21:36
    Re: Wyniki sprzedaży:
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Miało być sprzedaż = marketing + produkt.
  • Avatar
    Zegarmistrz 5.05.2016 21:23
    Re: Wyniki sprzedaży:
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Dalej jest to samo sprzedaż = marketing = produkt.

    Obecny świat jest po prostu tak zalany ofertami, że bez marketingu nawet najwspanialszy produkt nie zdoła się przebić.
  • Avatar
    Zegarmistrz 5.05.2016 20:37
    Wyniki sprzedaży:
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Chtulhoo napisał(a):
    Uprzejmie proszę o nie wypowiadanie się w kwestiach, o których nie ma się bladego pojęcia.
    Po pierwsze: podstawowym warunkiem, żeby seria się sprzedała, jest dobre wykonanie.


    Przykład: Zmierzch.

    Wyniki sprzedaży w 99% przypadków oznaczają tylko, że ktoś nie miał / miał za mało pieniędzy na marketing lub miał złą strategię marketingową.
  • Avatar
    Zegarmistrz 3.05.2016 20:31
    Re: Ciekawosc mnie zzera
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    A jeszcze jedno: nie ja dodawałem wyróżniki, tylko Avellana.
  • Avatar
    Zegarmistrz 3.05.2016 20:29
    Re: Ciekawosc mnie zzera
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Po pierwsze: dla mnie to jest dramat fantastyczno­‑obyczajowy.

    Po drugie: fantasy, a dokładniej jego pododmiany (bo nie jest ono jednorodne już od dobrych czterdziestu lat) takie, jak hig fantasy, heroic fantasy, low fantasy, epic fantasy etc. jak najbardziej są gatunkami literackimi dającymi się rozpoznać nie tylko po stylizacji i obecnych motywach, ale też po schematach fabularnych i podejmowanych tematach.
  • Avatar
    Zegarmistrz 9.04.2016 22:45
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Ja chciałbym sprecyzować jedną rzecz odnośnie harakiri. W Japonii hańba i niesława nie jest rzeczą prywatną i nie jest abstrakcją.

    Dwie najważniejsze różnice między japońskim system prawno­‑obyczajowy, a europejską etyką są dwie:

    Po pierwsze: co najmniej od czasu Toyotomi Hideyoshiego uznaje odpowiedzialność zbiorową (pod tym względem przypominając starogermański wergelt). Otóż: jeśli ktoś popełnia zbrodnie, to nie tylko on jest winny, tylko domniemanie winy zrzucane jest na całe jego otoczenie, bowiem ludzie ci mogli wiedzieć o jego planach, jednak nie podjęli działań mających na celu powstrzymania go oraz nie poinformowali odpowiednich władz.

    Po drugie: jest to system patriarchalny, w którym ogólnie rzecz biorąc głowa domu uważany jest za kogoś w rodzaju właściciela (na ograniczonych prawach) swej żony, dzieci, żon synów, sług, wasali etc. a przełożony: pracownika i podwładnego. Głowa społeczności natomiast jest w takim samym stosunku z członkami tej spoleczności. Smierć lub ukaranie członka rodziny widziane jest w dużej mierze w kategoriach straty dla rodu czy społeczności.

    Gdy dochodzi do przestępstwa, to w tradycyjnym systemie prawnym ktoś powinien ponieść za to karę. Najlepiej oczywiście, by był to sprawca, ale zamiast niego społeczność może (skoro chodzi tylko o stratę materialną i uważa się, że wszyscy są winni) zostać pozbawiona innej osoby o tej samej randze lub wyższej.

    Samobójstwo w tym wypadku traktowane jest tak, jak dobrowolne poddanie się karze w polskim sądownictwie. Jako akt skruchy i samozaprowadzającej się sprawiedliwości.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 1.04.2016 11:02
    Teoria:
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Oni nie są ludźmi wciągniętymi do gry MMO. Oni są postaciami w grze, którymi ktoś gra (ale nie samymi graczami). W chwili, gdy bohaterowi wydaje się, że świat się zatrzymał i widzi dziwne światło świat faktyczie się zatrzymuje, bo postać doświadcza Aktywnej Pauzy.
  • Avatar
    Zegarmistrz 28.03.2016 18:32
    Re: cyberpunkowcy od siedmiu boleści...
    Komentarz do recenzji "Dimension W"
    No właśnie widać. Bo nie ma ona nic wspólnego z tym gatunkiem.

    Generalnie w Cyberpunku chodziło o wziętą z wcześniejszego modernizmu zasadę 3M: Miasto, Masa, Maszyna. Dla modernistów tak miała wyglądać przyszłość, gdzie ludzie, maszyny i architektura zleją się w jeden, harmonijny organizm, dzięki czemu ludzkość osiągnie szczęście.

    W Cyberpunku chodzi o mniej­‑więcej to samo, z tym, że zależnie od ujęcia: albo jest to pułapka i koszmar, który szczęścia nie daje, albo też mainstreamowa ścieżka okazuje się nie nadawać dla niektórych outsiderów: przestępców, artystów, wolnomyślicieli, rozmaitej bohemy, niedostosowanych buntowników etc. Ci tworzą pozostającą na peryferiach kontrkulturę samotnych buntowników. I to właśnie na ich losach skupia się gatunek. Stąd też pochodzi końcówka „punk”.
  • Avatar
    Zegarmistrz 28.03.2016 15:48
    Re: cyberpunkowcy od siedmiu boleści...
    Komentarz do recenzji "Dimension W"
    Slova skąd ty wziąłeś tą definicję?
  • Avatar
    Zegarmistrz 29.02.2016 19:06
    Re: Odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Oj tak… Jak mało trzeba, żeby z potwora zrobić człowieka. I obyło się to bardzo elegancko, bez walenia emocjonalnym młotkiem między oczy.
  • Avatar
    Zegarmistrz 22.02.2016 23:28
    Komentarz do recenzji "Himegoto"
    Na pewno za to zlazłyby się trolle pisać, że Tanuki to faszyści i hejterzy.
  • Avatar
    Zegarmistrz 22.02.2016 00:00
    Komentarz do recenzji "Shinmai Maou no Testament Burst"
    Dosyć dużo, ale miękkiego. Dziś nazwalibyśmy to Grą o Tron.
  • Avatar
    Zegarmistrz 21.02.2016 23:02
    Komentarz do recenzji "Shinmai Maou no Testament Burst"
    Jeszcze masz 7/10 dla porno.
  • Avatar
    Zegarmistrz 14.02.2016 12:39
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Lepiej by było, gdyby nie stracili 12 odcinków na picie cherbaty, czyszczenie odpływów i poznawanie kolejnych kotołaczek, a zamiast tego zajęli się czymkolwiek innym.

    Kurcze to jest świat fantasy… Można bić gobliny, zombie, szkielety, galaretki, wielkie stonogi… A oni co?
  • Avatar
    Zegarmistrz 14.02.2016 10:45
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Ale on jest wyjątkowy: jest ostatnim przedstawicielem wymarłego gatunku.

    Niestety udowadnia tym samym, że bycie ostatnim przedstawicielem dawnej rasy nie chroni od bycia postacią totalnie pospolitą.
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.02.2016 21:19
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri [2016]"
    Tak, to faktycznie poprawiłoby jej percepcję. Oraz dodałoby powagi tej zabawie w wojnę.
  • Avatar
    Zegarmistrz 31.01.2016 23:28
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Nie spoileruje, tylko spekuluje. Spoilerowałbym, gdybym znał fabułę z wyprzedzeniem. My się natomiast tylko próbujemy domyślić.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 31.01.2016 19:29
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Jak myślicie, to był pech, czy zorganizowana akcja Goblinoidów? Tzn. zdały sobie sprawę, że ktoś je zabija, to skrzyknęła się blok ekipa kilku silniejszych i ruszyła rozwiązać problem?
  • Avatar
    Zegarmistrz 25.01.2016 00:09
    Re: Po 2 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Przez wielu uważany za najlepszy w dziejach.
  • Avatar
    Zegarmistrz 24.01.2016 21:17
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    IMHO problem z postaciami jest taki, że to dość realistycznie przedstawione, grzeczne nastolatki, takie oderwane od komputera. A nie kolejne postacie z anime typu „taki bym chciał być, ale nie jestem”.
  • Avatar
    Zegarmistrz 24.01.2016 18:13
    Re: Po 2 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Jeśli interesuje cię ewolucja ludzi, od zwykłych po totalnych socjopatów, to polecam ten serial:[link][link][/link]
  • Avatar
    Zegarmistrz 20.01.2016 16:13
    Re: Ciekawe.
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Powiedziałbym, że grafika celowo wykorzystuje taką konwencję. Ja osobiście zastanawiam się, czy ne jest to nawiązanie do pierwszego, animowego Dragon Questa, który – przynajmniej w endingu – miał grafikę bardzo podobną. Taki uśmiech w stronę starych fanów. I konwencji.

    Postać Czarnego RYcerza (Ranty?) to niemal na sto procent nawiązanie do Dragon Questa. Zarówno wczesne gry jak i kreskówka obracały się wokół postaci o imieniu Hero, która pojawiała się też we wszystkich adaptacjach, parodiach, nawiązaniach i innych anime opartych na Japońskim Generic Fantasy.

    Był to właśnie taki małolat albo młodzieniec w zbroi, z mieczem, prostym charakterem i często głupi jak but.

    Jak na mnie Ranta to człowiek, który bardzo chce być bohaterem, ale ma ku temu tylko jedną predyspozycję: jest głupi. I – jeśli to pójdzie w taką stronę jak myślę – to może się dla wszystkich bardzo źle skończyć.
  • Avatar
    Zegarmistrz 20.01.2016 00:01
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Slova; pisania tak, ale a) po łacinie b) zupełnie tak naprawdę innym systemem znaków, niż dzisiaj (obecnie korzysta się głównie z krojów latynicznych, a nie minuskuły karolińskiej) c) co jest największym problemem: bez znajomości formalnej strony pisma, obowiązujących w danej kulturze wzorców dokumentów etc.

    No, ale to fantasy…

    Matematyka mogłaby zrobić prawdziwą furorę, a być może nawet źle się skończyć. Faktycznie umiejętność sprawnego liczenia mogłaby się bardzo przydać i pozwolić załatwić sobie posadę np. sekretarza u zamożnego kupca. Tym bardziej, że część bardzo przydatnych w handlu twierdzeń matematycznych wymyślono bardzo późno (np. rachunek prawdopodobieństwa opracowano dopiero w XVII wieku, procenty w XV i XVI).

    Czyli uffff! Jesteśmy uratowani! Wy zajmiecie się lichwą, ja będę robił proch strzelniczy!
  • Avatar
    Zegarmistrz 19.01.2016 20:43
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Wiesz, ale krawiec czy szewc dzisiaj też używa masy narzędzi takich jak maszyny do szycia, których wtedy nie było.

    Ale ok, zgodzę się z konkluzją: zawody rzemieślnicze by się sprawdziły. Do tego może jeszcze chemicy, jacyś sprawni konstruktorzy i złote rączki, murarze, wszelkie zawody fizyczne.

    Jeśli ktoś miałby czarny pas z karate, to też mógłby się odnaleźć w takim zawodzie.

    Ale już lekarz potrzebowałby leków, handlarz kapitału początkowego, prawnik odpowiedniego systemu prawnego.
  • Avatar
    Zegarmistrz 19.01.2016 18:17
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Prawda jest taka, że każdy współczesny człowiek przeniesiony do przeszłości lub świata fantasy miałby bardzo ciężko. Chyba żadnego zawodu nie dałoby się wykonywać. Raz, że 99 procent dostępnych „karier” to pańszczyźniane chłopstwo, dwa, że z pośród innych zapotrzebowanie jest tylko na kowali. A kto ze współczesnych ma o tym jakąś wiedzę? Może kilku inżynierów odlewnictwa lub studentów ASP wyspecjalizowanych w metaloplastyce?