Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Zegarmistrz

  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 17.01.2016 21:25
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Kurcze, to ma potencjał żeby być serią albo bardzo dobrą, albo tragicznie złą.
  • Avatar
    Zegarmistrz 1.12.2015 19:28
    Re: Moja dyskusja, która została usunięta z forum tanuki
    Komentarz do recenzji "One Outs"
    Tanuki.pl nie ma forum.
  • Avatar
    Zegarmistrz 19.10.2015 20:16
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Tak swoją drogą, to czy ona nie powinna być jakąś księżniczką albo czymś takim teraz?
  • Avatar
    Zegarmistrz 19.10.2015 19:27
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Jak to czemu? Cichy, introwertyczny charakter oraz jej stan zdrowia sprawiają, że ona idealnie wpisuje się we wzorzec ofiary! Z jednej strony mógł uzasadnić swoją stałą obecność. Z drugiej: cichy, introwertyczny, skrajnie wycofany charakter sprawiał, że raczej by go nie wypalała (w odróżnieniu od ekstrawertycznej Aruru).

    A to zboczeniec!

    Pewnie to od tej ciąży umarła!
  • Avatar
    Zegarmistrz 19.10.2015 12:55
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Czekaj… To ona nie umarła?
  • Avatar
    Zegarmistrz 18.10.2015 23:41
    Re: tcinek 3
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Ja właśnie nie podejrzewałem. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby pan maska okazał się oszustem lub pozerem.
  • Avatar
    Zegarmistrz 18.10.2015 19:35
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Pierwszą rzeczą faktycznie była ta stylistyka. Drugą: nadanie imienia Haku oraz wzmianka „to był ktoś wielki tutaj” w czasie i kontekście wskazującym na daleką przeszłość.
  • Avatar
    Zegarmistrz 18.10.2015 19:18
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Mam wrażenie, że ta seria jest umiejscowiona kilka stuleci po pierwszym Utawarerumono.
  • Avatar
    Zegarmistrz 18.10.2015 19:15
    Re: tcinek 3
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    A tak… Stosunki między postaciami są całkiem fajne. Zwierzołaczka Główna też ma zdrowe podejście do życia. Bardzo porządna postać kobieca, jedna z lepszych w ostatnich latach. Wreszcie nie moeblob ani inne wcielenie Archetypu O Tysiącu Twarzach.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 10.10.2015 21:38
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Mam tylko nadzieję, że czarodziej będzie postacią epizodyczną.
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.10.2015 09:45
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Ale wiesz, wiele współczesnych, zachodnich gier tzw. Indie również korzysta z grafiki 2D jak Banner Saga, Deponia, Ori and the Blind Forest, Mark of Ninja, Invisible INC lub 2,5 D jak Trine czy This War of Mine, a jakoś ładniej to wygląda.
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.10.2015 00:11
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    No właśnie to jest bardzo ciekawe zjawisko. Tak naprawdę to japońskie gry wyglądają tak, jakby przespali co najmniej jedną generację sprzętu (i mówię tu o siódmej generacji, a nie ósmej) i mentalnie byli ciągle w dobie Playstation 1.
  • Avatar
    Zegarmistrz 5.10.2015 08:53
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Ja już nie jestem tym faktem niepocieszony. Do diabła, nie ma nic brzydszego, niż kiepska grafika 3D. Co nie zmienia faktu, że mogliby te gry na Steamie wydawać. Albo nawet na Google Play. Bo bynajmniej jakiegoś mega sprzętu to one nie wymagają.
  • Avatar
    Zegarmistrz 5.10.2015 08:34
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Tak, choć prawdę mówiąc tą z jedynki też lubiłem. Ładne są też te zimowe krajobrazy. Osiem odcinków i akurat będą na czasie.

    Btw. Japończycy mogliby nauczyć się publikować te swoje gry na steamie jak wszystkie, cywilizowane narody.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 4.10.2015 21:50
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Faktycznie, ładne to jest. Choć muszę powiedzieć, że bohater pierwszej serii mi się bardziej podobał. Za to zwierzołaczka sympatyczna.
  • Avatar
    Zegarmistrz 25.08.2015 10:57
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Jest jeszcze po piąte. Istnieje sobie powieść pod tytułem „1632” (fajna, miłośnikom Gate powinna się spodobać) Erica Flinta w której amerykańskie miasteczko Rednecków przenosi się w okres Wojny 30­‑toleniej”.

    Jako, że to są Rednecy, to po domach mają masę karabinów, strzelb i broni automatycznej. Jak się okazuje jeden z nich ma nawet zakopany w ogrodzie moździerz, a inny ciężki karabin maszynowy. Z czasem szkolny chemik zaczyna produkować napalm, właściciel warsztatu samochodowego lekkie czołgi, a były pilot wojskowy samoloty dwupłatowe.

    Wszystko to przy akompaniamencie masakrowany tubylców.

    Ale to nie budzi protestów, bo to koniec końców tylko Amerykanie zabijają Niemców. Ale jak Japończycy odstawiają to samo, to już jest źle.
  • Avatar
    Zegarmistrz 25.08.2015 10:50
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Po pierwsze: w anime widać wyraźnie, że atakujący wzgórze Arnus ludzie nie byli niejednolitym i nieumundurowanym motłochem.

    Po drugie: konwencja genewska nakłada na kombatantów, w tym także za „lokalną ludność spontanicznie chwytającą za broń” obowiązek umundurowania się lub co najmniej oznakowanie jako strony wojującej. W przeciwnym razie sami popełniają zbrodnie wojenną.

    Po trzecie: nie można mówić, by Japończycy użyli broni przeciwko niczego niespodziewającemu się przeciwnikowi. Przeciwnie: dokładna analiza anime wskazuje, że zrobili wszystko, co w ich mocy, by uniknąć nieporozumień. Jak widać w minucie 7:12 drugiego odcinka teren wzgórza był oznakowany jako strefa z zakazem wstępu. W takiej sytuacji jednostki wartownicze mają prawo użyć wszelkich niezbędnych środków celem usunięcia osób nieuprawnionych, w tym także cywili.

    Po czwarte: wrota międzywymiarowe stanowią infrastrukturę komunikacyjną, co w świetle 52 artykułu Konwencji Genewskiej czyni z nich dopuszczalny cel ataku wojskowego. Japończycy mieli więc prawo ubezpieczyć je wojskiem.
  • Avatar
    Zegarmistrz 25.08.2015 10:29
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Jajka były przysmakiem w starożytnym Egipcie, Grecji, Rzymie oraz Chinach. Dopiero z czasem kury udało się udomowić i tak przeprogramować, by niosły się przez cały rok.

    Niemniej jednak ta scena faktycznie była głupia.
  • Avatar
    Zegarmistrz 24.08.2015 19:03
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Wiesz, w Ushi and Tora potwór zachwycił się hamburgerami, więc trafić można gorzej.
  • Avatar
    Zegarmistrz 24.08.2015 18:08
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Ale ryby generalnie je się na surowo na całym świecie. Nawet w Polsce, jak śledź w occie, śledź „zielony” lub też różnego rodzaju tatar.

    Smażenie, gorowanie, a w szczególności wędzenie tak naprawdę ma jeden, główny cel: zabicie bakterii i larw pasożytów. Oraz w wypadku wędzenia: zakonserwowanie żywności.

    Poza tym patrzysz na sprawę z punktu widzenia XXI wiecznego społeczeństwa dobrobytu, gdzie wystarczy wejść do sklepu i cieszyć się cała gamą produktów sezonowych, egzotycznych etc. A nie z punktu widzenia społeczeństwa nie­‑industrialnego.

    Choć przyznaję: z księżniczką to było przegięcie.
  • Avatar
    Zegarmistrz 24.08.2015 16:59
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Prawdę mówiąc obawiam się, że każdy człowiek przed­‑nowożytny byłby zachwycony kuchnią dowolnego, współczesnego kraju rozwiniętego. Pomijając fakt, że pieprz jest obecnie najczęściej używaną przyprawą, to dieta ludzi dawnych czasów była skrajnie uboga.

    Nie chce mi się szukać innych danych, więc jako ilustrację wkleję tygodniowe zakupy XIX wiecznego robotnika wykwalifikowanego (czyli osoby uważanej za dobrze zarabiającą):
    - 2 kilogramy chleba
    - 2 kilogramy bekonu
    - 16 kilo ziemniaków
    - 3 litry piwa
    - węgiel
    - 100 gramów herbaty
    - 200 gramów cukru
    - 400 gramów masła
    - 200 gramów mydła
    - 200 gramów świec
    - czynsz, nauka dzieci, inne wydatki

    Jak widzimy jego dieta składała się głównie z kartofli ze skwarkami. Z dodatkiem masła faktycznie zaspokajają one większość ludzkich potrzeb żywieniowych.

    Po jedzeniu czegoś takiego całe życie surowa ryba nie wygląda wcale źle.
  • Avatar
    Zegarmistrz 23.08.2015 23:54
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Przepraszam, ale wszystkie ofiary były umundurowanym personelem wojskowym służącym w szeregach jednego z państw wojujących.

    To po pierwsze.

    Po drugie: to Japonia jest stroną zaatakowaną i to celem dokonania zaboru terytorialnego. Uprawnia ją to do odparcia ataku, a także do wejścia na terytorium nieprzyjaciela i jego okupacji.

    Po trzecie: to nieprzyjaciel wsławił się mordowaniem bez pardonu japońskich cywili na ulicach miast.
  • Avatar
    Zegarmistrz 23.08.2015 22:33
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Mam wrażenie, że po to jest wojsko.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 22.08.2015 21:06
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Ogólnie zarówno w anime jak i w mandze nie podobała mi się jedna rzecz: że z tego całego Itamiego robią durnia tylko dlatego, że jest otaku.

    Kurcze… Co to za hańba być ostatnim na liście osób, które zdały kurs rangerów i przejść go tylko dlatego, że w ostatniej chwili osoba z lepszymi wynikami odpadła?

    Przecież zaledwie 1 procent ludzi ma odpowiednie predyspozycje psychiczne i fizyczne, żeby choćby podejść do takiego kursu. A kandydaci są niemalże celowo uwalani, by wyłowić tą niewielką garstkę najlepszych.

    Japończycy… Naród, który nigdy nie załapie, czym jest „awans merytoryczny”.
  • Avatar
    Zegarmistrz 15.08.2015 18:54
    Re: Jaki ja jestem wredny
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Fakt, pokojówki wypadły gorzej niż słabo.