Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Zegarmistrz

  • Avatar
    Zegarmistrz 26.11.2013 19:01
    Komentarz do recenzji "Outbreak Company"
    Zacznę od końca: Fizyków by nie poskręcało, tylko umarliby z orgazmu. Nowe (jeszcze) nie wyjaśnione zjawisko, które niweczy wszystkie dotychczasowe teorie i paradygmaty to właśnie coś, na co wszyscy czekają. Na czymś takim można z pięćdziesiąt habilitacji zrobić.

    Magowie raczej nie zostaną uznani za zło najwyższe. Powód jest prosty: średniowiecze na ziemiach polskich skończyło się 600 lat temu. Obecna konstytucja natomiast chroni życie i nikt nie mógłby nawet wydać polecenia ich mordowania.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 26.10.2013 00:49
    RiwerWorld
    Komentarz do recenzji "Log Horizon"
    Wiecie co? Mi się to anime skojarzyło (tak trochę głupio) ze Światem Rzeki Philipa Farmera. Tam ludzie też trafili wielką masą do nieznanego świata, gdzie nie było chorób, z nieznanych powodów byli karmieni i pojeni przez nieznanych sprawców, a kiedy było trzeba także wskrzeszani. I z nudów też zajęli się wzajemnym wybijaniem.
  • Avatar
    Zegarmistrz 20.10.2013 22:05
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index: Endymion no Kiseki"
    A właśnie, bo zapomniałem

    Anonim napisał(a):
    Obie części fabuły mają swoje wady i zalety, ale oczywiście recenzenci nie umieją być obiektywni i piszą tylko swoje zdanie. Przeczytałam tę recenzję tylko dlatego, że chciałam się dowiedzieć czegoś o filmie. A dowiedziałam się tylko tego, że recenzent ma swój wysublimowany smak i taki „gniot” go nie zaspokaja.


    Umówmy się co do dwóch rzeczy:

    1) Wymogiem recenzji, jako gatunku dziennikarsko­‑literackiego jest subiektywność. Tak więc coś takiego, jak obiektywna recenzja NIE ISTNIEJE. Jeśli recenzja jest obiektywna, to zwyczajnie recenzją nie jest.

    2) Recenzje czyta się właśnie po to, żeby poznać opinię recenzenta.
  • Avatar
    Zegarmistrz 20.10.2013 16:54
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index: Endymion no Kiseki"
    1) Zabierając się za czepianie pisowni warto zajrzeć do Słownika Języka Polskiego, bo można przeżyć przykrą niespodziankę. Słowo „Magiczka” jest jak najbardziej poprawne.

    2) Zakorzenienie zjawisk magicznych w świecie realnym jest argumentem zupełnie kulawym. Świat przedstawiony w serialu animowanym to tylko symulakra (łac. naśladownictwo) i jedynym, co można brać pod uwagę, to owego symulakrum struktura.

    3) Jeśli pisze się zgryźliwy komentarz, to należy znać uniwersum do którego się odnosi. Tak więc:

    A) Strona magiczna nie walczy z pobudek altruistycznych. Przeciwnie:
    - Katolicy walczą, gdyż są najsilniejszą frakcja magiczną, a Esperzy samym swym istnieniem są zagrożeniem dla ich pozycji.
    - Anglikanie walczą, bo Kościół Katolicki jest ich odwiecznym wrogiem.
    - Inni walczą, bo są uwikłani między Kościół Katolicki, a Alistera, który, jak jeszcze był magiem mało świata nie rozwalił.
    - Pewna ilość magów walczy z własnych, egoistycznych pobudek.

    B) Touma nie jest esperem. Imagine Breaker to osobna, trzecia kategoria mocy, nie będąca ani magią, ani skillem.

    C) Accelerator ostatecznie nie ewoluuje w kogoś pokroju Toumy. Kończy jako ktoś między Batmanem, a Punisherem i raczej się z tej pozycji nie ruszy.

    D) Magia w Toaru nie jest oparta na religii, ale na zwulgaryzowanej wersji „Thelemy” Alistera Crowleya. Odwołania do jego postaci są bardzo wyraźne (dokładniej: został on umieszczony w anime jako jedna z postaci drugoplanowych) i nieprzypadkowe.
  • Avatar
    Zegarmistrz 14.10.2013 22:03
    Re: Do kitu
    Komentarz do recenzji "Nagi no Asukara"
    Zauważyłaś, że jak wychodzą z wody, to mają suche ubrania?

    Ale wszystko to o czym mówiliśmy: lądowy charakter życia, włosy, ubrania i nawet ogień pod wodą bym wybaczył. Jednak podwodnych urządzeń elektrycznych nie wybaczę nigdy!
  • Avatar
    Zegarmistrz 14.10.2013 14:02
    Re: Do kitu
    Komentarz do recenzji "Nagi no Asukara"
    No właśnie ja też mam mieszane uczucia. Ok, obyczajówka. Jednak już w drugim odcinku dowalili taką dramą, że żyć się odechciewa.

    Co zaś się tyczy podwodnej wioski, to taka egzotyka mnie szczególnie nie przekonuje. Tzn. jest to miejsce, w którym wszystko jest dokładnie takie samo, jak na powierzchni, tylko zamiast ptaków są ryby.
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.10.2013 17:41
    Komentarz do recenzji "Outbreak Company"
    Wiesz, to zależy jak ta magia by działała i jak by ją reklamowali. Jeśli wszyscy podawaliby się za Jezusa to faktycznie mielibyśmy problem. Jeśli nie, to istnieje możliwość, że zwyczajnie uznano by ją za kolejny przełom techniczny…

    Inna rzecz, że narobiłoby to problemów, oj narobiło. Zwłaszcza, gdyby się po Polsce rozpowszechniło i gdybyśmy dorobili się własnych magów. Bo generalnie:
    - pojawiają się problemy z bezpieczeństwem. Bo generalnie taki mag ma siłę ognia baterii artyleryjskiej, ale z drugiej strony: broni nie ma. Napaść na bank albo uprowadzić samolot takiemu będzie łatwiej.
    - pojawiają się problemy z przekroczeniem obrony koniecznej. Bo niech takiemu dresiarz da po mordzie.
    - pojawiają się problemy z wszelkiego typu oszustami, wyłudzeniami, wyłudzeniami ubezpieczeń etc. Bo mag może przewidzieć wynik losowania lotto i zawsze trafia szóstkę. Bo mag może wejść do banku, rzucić Mind Control i poprosić o przelanie mu na konto miliona złotych. Bo mag może kupić ubezpieczenie od Następst Nieprzewidzianych Wypadków, upozorować wypadek i trwałe kalectwo, a potem rzucić Healinga.
    - Pojawiają się wreszcie problemy z dyskryminacją. Bo skoro maga należy traktować jak trwale uzbrojonego, to oczywiście do banku albo na lotnisko wejść nie może. A co to znaczy, że wejść nie może?
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.10.2013 12:36
    Komentarz do recenzji "Outbreak Company"
    Sezonowy napisał(a):

    „A co by się stało, gdyby brama podprzestrzenna otworzyła się nie w Japonii, a Polsce? Co byśmy eksportowali do magicznego królestwa? Disco polo i oscypki, czy może coś zupełnie innego?”


    Po pierwsze: tkaniny. Łatwo przewieźć, nie są ciężkie, a trudno je wyprodukować. Do XIX wieku handel tkaninami był podstawą wszelkiego handlu.

    Po drugie: artykuły gospodarstwa domowego. W zasadzie większość podstawowych sprzętów domowych znana była już w średniowieczu. Jednak techniki produkcji były bardzo mało wydajne, w rezultacie więc były bardzo drogie. Zresztą, nawet w latach 20­‑tych i 30­‑tych XX wieku nadal drogie były bardzo.

    Po trzecie: środki ochrony roślin i nawozy sztuczne. Szybko znaleźliby dla nich zastosowanie.

    Po czwarte: technologię. Średniowiecze trzeba błyskawicznie zelektryfikować. Na pewno będą też chcieli telefony. Porządnych dróg, lotnisk, mostów czy linii kolejowych my im raczej nie zbudujemy, ale nawet takie jak w Polsce powinny im się spodobać.

    Sprowadzać warto:
    - żywność ekologiczną
    - złoto
    - i personel ludzki. Zwłaszcza magów­‑uzdrowicieli. Czarownik, który potrafi leczyć ludzi bez sprzętu za miliony złotych przydałby się wszędzie.
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.10.2013 11:50
    Komentarz do recenzji "Outbreak Company"
    Cytując Terrego Pratchetta: Humor to poważna sprawa
  • Avatar
    Zegarmistrz 5.10.2013 13:42
    Komentarz do recenzji "Outbreak Company"
    Alt: na pierwszym miejscu należałoby eksportować towary konsumpcyjne. Oraz prawdopodobnie zainwestować sporo pieniędzy w ich gospodarkę, żeby mieli czym za nie płacić (bo złoto dość szybko im się skończy).

    To, co się dzieje ma jak najbardziej uzasadnienie w teorii politologii. Mortenau w „Polityka Między Narodami: Walka o Potęgę i Pokój” twierdzi kultura jest ważnym elementem stosunków międzynarodowych, gdyż stanowi nośnik wartości. Jeśli nasi przeciwnicy czy potencjalni partnerzy przyjmą te wartości za swoje istnieje większa szansa, że podporządkują się woli państwa, które je głosi.

    Podobnie uważa Nye i jego naśladowcy ze swoją teorią Soft Power. Czyli „siły miękkiej”, atrakcyjności polityki obcego państwa, która sprawia, że mieszkańcy i władze państw trzecich sami chcą jej ulegać.

    A tak na serio…

    Szklane paciorki. Europejczycy kupowali ziemie i bogactwa od dzikich za szklane paciorki. Japońce: za mangi i plastikowe laleczki.
  • Avatar
    Zegarmistrz 11.09.2013 20:10
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index: Endymion no Kiseki"
    Wiesz, mnie najbardziej denerwowała ta cała akcja reklamowa. Przesuniemy wydanie książki, bo wydajemy prequel do filmu. Nie będzie odcinka mangi Railgun, bo damy reklamy. Nie wyemitujemy odcinka serii, bo film wychodzi na DVD! Puśćmy jego 25 minut.

    Dawno mnie żadna reklama tak nie zirytowała.
  • Avatar
    Zegarmistrz 11.09.2013 19:22
    Re: Broń energetyczna
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index: Endymion no Kiseki"
    Ja wiem wszystko. Testuję jednak wiedzę społeczności, bo chcę tym sposobem znaleźć Wybrańca Godnego Uratować Świat z pośród Przypadkowych Użytkowników.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 11.09.2013 17:21
    Broń energetyczna
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index: Endymion no Kiseki"
    Tak swoją drogą: może mi ktoś powiedzieć skąd, kanonicznie Siostry mają dostęp do broni energetycznej?
  • Avatar
    Zegarmistrz 12.07.2013 22:08
    Re: Mała nieścisłość fabularna
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index"
    A to nie było o eksperymentach prowadzonych na Acceleratorze?

    Jednak prawda jest taka, że liczby w Toaru nie mają najmniejszego sensu i traktować je należy z przymrużeniem oka (np. moneta wystrzeliwana przez railgun Misaki porusza się niewiele prędzej od normalnego pocisku do strzelań snajperskich). Stiller przy okazji tłumaczenia „Sztuki Wojny” Sun Zi pisał, że w kulturach wschodu liczby pełnią inną funkcję niż u nas i służą jedynie podkreśleniu doniosłości czegoś.

    Widać to właśnie po Toaru.
  • Avatar
    Zegarmistrz 5.06.2013 15:44
    Komentarz do recenzji "Suisei no Gargantia"
    Możesz rozwinąć? Bo nie czytałem ani Hyperiona, ani Ilionu.
  • Avatar
    Zegarmistrz 26.05.2013 00:18
    Re: Najlepsza część Toaru..?
    Komentarz do recenzji "Toaru Kagaku no Railgun S"
    Jestem po siódmym. Jeśli dalej będzie to szło w ten sposób (tzn. słowo w słowo za mangą + fillery z Kuroko, Saten i Uricharu) to faktycznie będzie to najlepszy kawałem Toaru.
  • Zegarmistrz 17.05.2013 21:37:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    Zegarmistrz 16.05.2013 21:02
    Re: 3/10
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index"

    Fabuła 8/10? To chyba najgorsza ocena. Wiele dialogów musiałem czytać po kilkadziesiąt razy a i tak nic z tego nie zrozumiałem, takie to pogmatwane. Fabuła nic w sobie nie ma, nic się ciekawego nie dzieje.


    Zdajesz sobie sprawę, że właśnie na tym, co jest w dialogach polega fabuła?
  • Avatar
    Zegarmistrz 12.05.2013 17:43
    Re: Nowomowa
    Komentarz do recenzji "Maoyuu Maou Yuusha"
    Chyba masz racje.
  • Avatar
    Zegarmistrz 12.05.2013 16:44
    Re: Nowomowa
    Komentarz do recenzji "Maoyuu Maou Yuusha"
    Z tym, że słowo „wojownik” stanowi synonim „rycerza”.
  • Avatar
    Zegarmistrz 12.05.2013 16:04
    Re: Nowomowa
    Komentarz do recenzji "Maoyuu Maou Yuusha"
    Absolutnie nie…

    Słowo rycerz odnosi się wyłącznie do średniowiecznego wojownika feudalnego. Wojownik jest pojęciem szerszym i ogólnie określa każdego gościa posługującego się bronią białą.

    Tak więc mamy wojownika wikingów, wojownika Zulusów, wojownika japońskiego, wojownika chińskiego, greckiego i perskiego.
  • Avatar
    Zegarmistrz 6.05.2013 09:30
    Re: Zegarmistrzu
    Komentarz do recenzji "Kotoura-san"
    Powiedz którego z trudnych słówek nie zrozumiałeś.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 29.04.2013 20:47
    Komentarz do recenzji "Suisei no Gargantia"
    Z odcinka na odcinek seria coraz bardziej mi się podoba. Zaskakuje otrzaskanie autorów z klasyką Science Fiction oraz umiejętność łączenia wątków i tematów pochodzących z różnych dzieł w ten sposób, by całość była więcej, niż tylko sumą elementów. A czego tu nie mamy?

    1) Z książkowej wersji Kawalerii Kosmosu Roberta A. Heinleia wzięto Arachnidów oraz konflikt kosmiczny toczony za pomocą mechów, co nie jest jakoś szczególnie oryginalne. Dodano też jego ideę praw obywatelskich nadawanych za zasługi w boju i militaryzm bohaterów.

    2) Z Wiecznej Wojny Joe Haldemana ponownie wzięto koncepcje wojny kosmicznej (obie książki są bardzo podobne jeśli chodzi o realia, różnią się jednak tym, że Heinlei, zawodowy wojskowy był militarystą, a poborowy walczący wbrew swej woli w Wietnamie Haldeman był radykalnym pacyfistą), wiecznej wojny bez szans na zakończenie toczonej z obcymi oraz ludzkości tracącej swe ludzkie cechy by w konflikcie przetrwać. Z tamtąd wzięto też część elementów dotyczących np. kontroli prokreacji.

    3) Jeśli chodzi o sygnalizowaną wizję społeczeństwa przyszłości, to inspiracje Nowy Wspaniały Świat Aldous'a Huxleya są nader czytelne.

    4) Podobnie wizja zalanej Ziemii jest żywcem wzięta ze starego, niestety kiepskiego filmu Wodny Świat.

    5) Związek pilota i mecha przypomina mi natomiast twórczość Keitha Laumera (w szczególności tzw. Uniwersum Bolo) oraz niektóre wątki prozy Davida Webera.

    Widać gigantyczny przekrój wiedzy na temat dystopijnego i militarnego Science Fiction.

    Czekam na kolejne odcinki, żeby zobaczyć co będzie jeszcze.
  • Avatar
    Zegarmistrz 26.04.2013 21:17
    Re: Yyyy?
    Komentarz do recenzji "Suisei no Gargantia"
    Prawdę mówiąc, kiedy zobaczyłem Hideus, to sobie pomyślałem „O! W tym anime są Zergowie!”
  • Avatar
    Zegarmistrz 29.11.2012 15:12
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index 2"
    Konkretnie: Krzyż Świętego Piotra daje radość za pomocą masowego prania mózgu.