Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Vampire Hunter D: Żądza krwi

Vampire Hunter D: Żądza Krwi
Nośnik: DVD
Wydawca: Anime Gate
Data wydania: 20.07.2006
Czas trwania: 102 min
Ścieżka dźwiękowa: angielski
Napisy: polski
Lektor: polski
  • Licencja na wypożyczanie: brak
  • Dodatki: nieprzewijalne pasmo reklam; bezpośredni dostęp do scen; zwiastun filmu; Jak powstawał film – materiał filmowy; zwiastuny innych filmów
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

D, dunpeal (półczłowiek­‑półwampir) i legendarny łowca nagród, zostaje wynajęty przez bogatego kupca, by uwolnić jego porwaną przez wampira córkę. Uwolnić, bądź zabić, gdyby okazało się, że została już ugryziona i na pomoc jest za późno. Początkowo D planuje po prostu wykonać zadanie, gdy jednak poznaje prawdziwe motywy porywacza, zaczyna wątpić w słuszność swojej misji…

Vampire Hunter D: Żądza krwi wyszedł z tradycyjnym już dla Anime­‑Gate miesięcznym opóźnieniem. Napisałbym, że jest to jedna z najciekawszych pozycji tego wydawcy, gdyby nie to, że wydaje on produkcje skrajnie różne i porównywanie ich mija się zupełnie z celem. Faktem jednak jest, że trafił się nam film bardzo dobry – dynamiczna akcja, piękna grafika, niesamowity świat i ciekawe postacie tworzą wspaniałe połączenie, a i fabuła nie obraża inteligencji widza (nie jest też, co prawda, nadmiernie ambitna, ale trudno tego wymagać od mieszaniny gotyckiego horroru i westernu). Co dość rzadkie w przypadku anime, oryginalna ścieżka dźwiękowa jest w języku angielskim i taka też wersja trafiła do sprzedaży w Polsce (całe szczęście, gdyż swego czasu oglądałem film w wersji japońskiej i była ona zdecydowanie gorsza).

Pudełko ozdobione jest z przodu podobizną głównego bohatera, z tyłu zaś kilkoma ujęciami z filmu. Ich wybór jest nieco dziwny, gdyż przedstawia wyłącznie zbliżenia twarzy postaci – może to sugerować, że punkt ciężkości anime leży w dialogach, podczas gdy raczej trudno uznać je za przegadane. Natomiast krótki opis fabuły daje przedsmak tego, co czeka nas podczas seansu – niestety, napisy są równie nieporadne stylistycznie. Wewnątrz opakowania znajdują się dwie broszury – jedna o filmie, zawierająca trochę danych technicznych i kadrów, druga reklamowa Anime­‑Gate – oraz kilka bonusowych kart z postaciami pochodzącymi z wydawanych anime.

Przed rozpoczęciem właściwego seansu czeka nas pasmo reklam, momentami nawet zabawnych, można je więc uznać za swego rodzaju bonus. Sam film możemy obejrzeć w wersji anglojęzycznej, z polskim lektorem lub napisami. Osobiście polecam tę pierwszą opcję, oczywiście jeśli widz opanował angielski w odpowiednim stopniu. Niestety tłumaczenie nie jest ani specjalnie wierne, ani tym bardziej zgrabne, momentami zaś wręcz dziwaczne (np. przełożenie „stranger” na „cudzoziemiec”). O zgrozo – chwilami odnosiłem wrażenie, że robione było ze słuchu, na przykład gdy „Lock and load!” („Odbezpieczyć i załadować” – okrzyk bojowy Borgoffa) przetłumaczono jako „Nie mogę załadować!”. Jest to przykre, gdyż dialogi tracą przez to praktycznie cały urok.

Dodatkowy minus należy się za wygląd napisów, które rażą pikselozą i na tle wyjątkowo dopracowanej grafiki filmu prezentują się szkaradnie. Lektor nie wypada niestety lepiej – w niektórych scenach uwiera bardziej, w innych mniej, ogólnie jednak jego głos do mrocznej i dramatycznej produkcji pasuje średnio, a tekst, który czyta, jest jeszcze bardziej okrojoną wersją napisów.

Dopiero po napisach końcowych pojawia się dość kiczowate menu, z zapętlonym krótkim i bardzo dramatycznym motywem muzycznym, który już po kilkakrotnym przesłuchaniu zaczyna doprowadzać do szału. Możemy obejrzeć film od początku, zacząć od jednej spośród dwunastu scen, wybrać lektora czy napisy w Ustawieniach, a wreszcie zajrzeć do dodatków. Znajdziemy tam zwiastun filmu (ładny, choć lektor opowiada w nim niesamowite bzdury niemające z fabułą żadnego związku), dokument o powstawaniu Vampire Hunter D: Żądza krwi (z którego nie dowiemy się niczego ciekawego), katalog innych filmów i muzyki, wydawanych przez dystrybutora, oraz kilka zwiastunów anime i filmów aktorskich.

Jak widać, wydanie to ma sporo wad, ale mimo wszystko jednak warte jest zakupienia. Cena, jeśli porównać ją z jakością filmu, jest po prostu śmieszna, nawet, jeżeli wziąć pod uwagę liczne wpadki polskiego wydawcy. Oczywiście nie jest to produkcja dla każdego – ci jednak, którzy w mrocznych i gotyckich klimatach gustują, nie pożałują wydanych pieniędzy. Zwłaszcza, jeśli znają dobrze angielski i spuszczą na polskie tłumaczenie zasłonę milczenia.

Ysengrinn, 12 stycznia 2007
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Vampire Hunter D: Żądza Krwi Anime Gate 2006