Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 3/10 grafika: 6/10
fabuła: 3/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 21
Średnia: 5,95
σ=1,76

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Akira)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Street Fighter Alpha

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 1999
Czas trwania: 120 min
Tytuły alternatywne:
  • Street Fighter Zero: The Animation
  • ストリートファイターZERO
Widownia: Shounen; Pierwowzór: Gra (bijatyka); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Anime na podstawie kultowej gry. Byłoby super, gdyby twórcy sypnęli groszem.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Anime Street Fighter Alpha należy do kategorii bijatyk, a te, jak wiadomo, nigdy nie grzeszyły zawiłą fabułą. Wystarczał jakiś powód, aby pokazać widowiskowe walki. O dziwo, ta pozycja stanowi wyjątek, bo fabuła nie jest wprawdzie wysokich lotów, ale o niebo lepsza od innych anime spod znaku Street Fighter lub po prostu bijatyk. Street Fighter to gra na konsolę, bardzo popularna w Japonii – i nie tylko, także na całym świecie. Zasady gry były proste, wystarczyło wybrać jednego z „ulicznych wojowników” i pokonać przeciwnika (mógł nim być komputer lub inny gracz). Do dziś wydano kilkanaście odsłon tej gry, która nadal cieszy się dużą popularnością. Anime Street Fighter Alpha powstało na dziesięciolecie istnienia gry Street Fighter II.

Fabuła, jak już pisałem, nie jest zbyt skomplikowana. Główny bohater, imieniem Ryu, żyje sobie spokojnie w górach i doskonali swój styl walki. Pewnego dnia odwiedza go stary przyjaciel, Ken, aby sprawdzić jak Ryu żyje i wspólnie potrenować. Jednakże już na wstępie ciałem Ryu próbuje zawładnąć dark hadou, siła, która wzmacnia ciało wojownika, jednakże służy przede wszystkim do zabijania. Jakby za mało było kłopotów, w ślad za Kenem pojawia się młody chłopak, który oświadcza, że nazywa się Shun, a Ryu jest jego starszym bratem. Na dowód pokazuje zdjęcie z matką Ryu. Ponieważ zmarła ona pół roku wcześniej, Shun postanawia zostać z bratem, który nie zgłasza żadnych obiekcji. Także Ken zostaje z przyjacielem na wypadek, gdyby dark hadou znowu próbowało zawładnąć Ryu, a także dlatego, że nie do końca wierzy w intencje Shuna. Po kilku dniach wspólnych treningów postanawiają wybrać się na zawody, organizowane co jakiś czas dla ulicznych wojowników. Zasady są proste: niech zwycięży najlepszy, wszystkie chwyty dozwolone. Podczas zawodów następuje zamieszanie, Ryu traci przytomność, a gdy się budzi, dowiaduje się, że Shun został porwany przez organizatorów walk. Wspólnie z Kenem i Chun­‑Li – panią detektyw, która próbuje przymknąć organizatorów takich turniejów – lecą na pomoc bratu Ryu.

Postacie głównych bohaterów są równie mało skomplikowane, jak fabuła. Ryu wraz z Kenem ćwiczyli pod okiem swojego mistrza, Sheng Longa, w szkole Shotokan Karate. Ich styl służy do obrony, w przeciwieństwie do przeznaczonego do zabijania dark hadou. Ryu jest spokojny i opanowany, w przeciwieństwie do nieco narwanego i przystojnego Kena, są jednak oddanymi przyjaciółmi. I niestety tylko tyle można napisać o bohaterach. Żeby poznać ich przeszłość, trzeba zapewne przejść wszystkie gry oraz obejrzeć oficjalne filmy. Twórcy tego anime zapewne mieli zamiar przyciągnąć do kin liczne rzesze fanów serii Street Fighter (tak było w Japonii i USA), którzy już na pamięć znają historię każdego z ulubionych bohaterów. Nie raczyli więc zaznajomić laików z historią Ryu i Kena, nie wspominając już o tych „złych” czy innych uczestnikach zawodów.

Grafika i tła, chociaż oszczędne, nie odrzucają, a wręcz przykuwają oko. Bądź co bądź, tutaj chodzi o walki, a nie o szczegóły. Sceny, w których są pokazane widoki, są ładnie narysowane. Przyczepić mogę się tylko do jajowatych twarzy oraz kwadratowych postaci. Zdaję sobie sprawę, że są one „przypakowane”, ale jednak kłuje to w oczy. Tutaj prawie każda postać, niezależnie od wieku, ma mięśnie i jest kwadratowa. Ale to bijatyka, więc nie wymagajmy za wiele.

Jeśli chodzi o muzykę, to można tylko powiedzieć, że jest. Nie sprawia, że chciałoby się jej posłuchać jeszcze raz, ale z drugiej strony przynajmniej nie irytuje. Dźwięki są już słabsze, bo ograniczają się do odgłosów uderzanego worka treningowego, które wypadają słabo. Tak samo jest z krzykami podczas walki. Już w serii Dragon Ball lepiej one brzmiały, a odgłosy łamanych kości czy krzyk wściekłego Goku sprawiał autentyczne wrażenie.

Podsumowując, nie jest źle, ale mogło być lepiej. Jak na anime na podstawie kultowej już serii gier, twórcy mogli się bardziej postarać. Mogli stworzyć coś, co przyciągnęłoby przed ekrany nie tylko fanów Street Fightera, ale także amatorów przygodówek i filmu akcji. W rezultacie wyszedł film lekko powyżej średniej. Z czystym sercem polecić go mogę fanom bijatyk oraz Street Fightera, oni do oceny końcowej mogą dodać dwa oczka więcej. Co się tyczy pozostałych – jeśli nie macie nic ciekawszego do oglądania, to nie powinniście się zbytnio zawieść.

Akira, 26 marca 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Group TAC, PLUM
Autor: Capcom, Reiko Yoshida
Projekt: Yoshihiko Umakoshi
Reżyser: Shigeyasu Yamauchi
Muzyka: Hayato Matsuo