Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Funcon 2017 - konwent

Komentarze

Karakuri no Kimi

  • Avatar
    A
    Lina 11.06.2014 21:35
    Proste, a nie nudne...
    To anime wcale nie jest takie złe, a jego główną zaletą jest prostota. Prosta fabuła z małym, ale dość sensownym twistem i niewielką ilością postaci jest miłą odmianą w zalewie pseudofilozoficznych odmóżdżaczy silących się na wymyślanie dziwacznych pojęć i bombardowanie zbędnymi informacjami lub haremów z masą dziwnych imion, które nie wiadomo po co zapamiętywać.
    Główne postacie w ilości 2 sympatyczne, mające prosty cel.
    Graficznie poniżej średniej, ale zdarzało się oglądać brzydsze rzeczy.
    Muzycznie bez fajerwerków, ale nie jest źle i pasuje do ogólnego klimatu.
    Historia siłą rzeczy jest podobna do tej z Naruto o Sasorim (może w lekko uproszczonej wersji). Swoją drogą walka Sakury z Sasorim to w mojej opinii jedna z najlepszych w Naruto.

    To trochę jak oglądanie starego filmu z Brucem Lee tyle tylko, że zamiast kung­‑fu czy karate mamy do czynienia z lalkami bojowymi i katanami.

    Nie zgodzę się z recenzentką odnośnie wielu stwierdzeń z drugiego akapitu, co pewnie wynika z odmiennego punktu widzenia czyli:
    - anime w moim odczuciu nie jest nudne tylko jest proste
    - jest krwawe, ale nie przyprawia o odruchy wymiotne
    - gag z przekręcaniem imienia jest pokazany w sposób sympatyczny i w odpowiednich momentach
    - zwrot akcji ma szansę zrobić wrażenie dlatego, że wcześniejsza prostota sprawia, że jest niespodziewany (i co ważniejsze nie jest absurdalny)
    - finałowy pojedynek to wcale nie porażka, zazwyczaj chodzi o to żeby przechytrzyć przeciwnika (popełniasz błąd i jest po sprawie)

    Ogólnie to takie 4,5/10, ale jako że to anime w żadnym praktycznie momencie nie obiecuje, nie udaje i nie stara się być czymś więcej, trwając przy tym niewiele ponad pół godziny więc 5/10.
  • Avatar
    A
    eien_no_shikaku 16.04.2009 13:36
    Moshi_Moshi miała rację ^_^
    To będzie taka mała informacja dla Wszystkich, którzy choć raz zechcą obejrzeć tą OAV…. Nawet nie próbujcie… To jest po prostu straszne – historia opowiedziana, oprawa graficzna, oprawa muzyczna powalają tak, że aż nie ma się ochoty poszukać czegoś nowego do ogladania :)), ze strachu aby nie przeżyć kolejnej traumy… Naprawdę szkoda Waszego cennego czasu na zagłębianie się w ten tytył, no chyba, że ktoś lubi sobie pogarszać humor i chciałby mieć przykład jak NIE POWINNO SIĘ ROBIĆ anime.
  • Avatar
    A
    Filippiarz 30.04.2008 11:45
    ..........
    Fakt, arcydzieło toto nie jest i jest przeciętnie, ale choć widziałem dawno to pamiętam, że w miarę mi się podobało i mnie nie znudziło. Ja lubię dziwne designy postaci i tu są one dla mnie ciekawe – krzaczaste brwi to żadna wada, choć tu są one dużo bujniejsze niż np. u głównego bohatera „Kikoushi Enma”, a ogólnie ta „brzydka” grafika działała u mnie na plus – ja lubię takie staczanie się w dziwaczną prostotę, szczególnie, że to co miało być ładne było ładne.

    Jest to produkcja zrobiona z przymrużeniem oka i w starym stylu, więc (jak widać) może się nie podobać, jednak jak ktoś lubi takie starsze, luźne i trochę wykręcone klimaty w rodzaju „Sorcerer on the Rocks” czy „Boku no Marie” to można obejrzeć – tym razem w samurajsko­‑ninjowskich klimatach i z mniejszą ilością ecchi, a większą krwi.