Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Kaiji

  • Avatar
    A
    Konucci 9.07.2017 01:54
    Hazard
    Kwintesencja tej produkcji na czele z całą paletą wszechobecnego brudu, hipokryzji, obłudy, zakłamania, oszustwa towarzyszącą tej formy przedsięwzięcia, czyli to co najpiękniejsze w ludziach. Ukazuje hazard z szerszej oraz ciekawszej perspektywy, nie tylko jako podejmowanie ryzyka czy liczenie na łut szczęścia, ale także jako psychologiczną rozgrywkę. W charakterze widza śledzimy losy protagonisty wkraczającego w ten świat, który będziemy odkrywać razem z nim.

    Nie zniechęcajcie się z powodu kreski, ta seria jest diamentem w morzu kału.
  • Avatar
    A
    Gutosaw 3.01.2016 15:01
    Szczerze polecam - 8/10.
    Podchodząc do Kaijiego, oczekiwałem oryginalności. Nie zawiodłem się. Seria zaskakuje dobrym dawkowaniem emocji, ukazaniem brutalności otaczającego nas świata i zmiany w psychice związane z grą o gigantyczne stawki.
    Fabuła w tym anime rozwija się powoli, ale sprzyja to ukazaniu odczuć bohaterów. Kilka interesujących, ale przemyślanych zwrotów akcji nie pozwala widzowi oderwać się od fotela. Postaci zachowują się dość przewidywalnie. Wyjątkiem jest Kaiji, który w świecie ludzi uzależnionych od pieniędzy stara się zachować swoje człowieczeństwo. Wielu ludzi twierdzi, że te gry były banalne i są zaskoczeni, że nie zależą tylko od szczęścia. Prawda jest taka, że hazard jest bardzo losowy jedynie, gdy gra się kilka rozdań. Później umiejętności logicznego myślenia i zmylenia przeciwnika mają gigantyczny wpływ na wynik pojedynku. Jestem typem człowieka, dla którego grafika i muzyka w anime mają marginalne znaczenie. Muszę jednak docenić outro, które okupuje pierwszą pozycję na liście moich ulubionych endingów.
    Jeśli szybki rozwój akcji nie jest dla Ciebie najważniejszy i potrafisz skupić się na psychice głównego bohatera, a także szukasz w anime czegoś nowego, to seria jest dla Ciebie.

    Zobacz, jeśli spodobało Ci się: Death Parade
    8/10
  • Avatar
    A
    HHH 26.11.2015 20:13
    Solidna pozycja, polecam.
  • Avatar
    A
    szulinio 7.07.2015 13:42
    Dla mnie ten tytuł to 1 z perełek w anime. Oglądając ten tytuł lepiej zagospodarować sobie dużo czasu bo to jak słusznie zauważył Góral „Anime z kategorii „jeszcze jeden”
    i się o tym przekonałem, nawet wiedząc iż muszę się uczyć na egzamin nie mogłem się oderwać od tej serii. Zacznę od tego przez co większość już na starcie porzuca ten tytuł – kreski, dla mnie świetnie idealnie pasuje do klimatu serii, poza tym lubię takie „wynalazki graficzne'. Zresztą to nie kreska jest tu najważniejsza a świetnie prowadzona fabuła i genialny przytłaczający klimat. Szczególnie zaimponowało mi, że z tak banalnych gier, w jakie był wciągany Kaiji można zrobić tak pasjonującą rozgrywkę, w której mogli przetrwać tylko najsprytniejsi i najtwardsi gracze. No i to natężenie emocji, które aż wylewa się z ekranu, czasami aż śmiałem się sam z siebie że przeżywam to jak moja babcia telenowele, przy czymś takim nie można zachować spokoju. Kolejną rzeczą którą fajnie oddano jest ta brutalność świata w jakim znalazł się bohater
     kliknij: ukryte 
    life is brutal i ta seria dobrze to ukazuje. Co do samego gł. bohatera to jest interesującą postacią, mimo iż jest życiowym nieudacznikiem to jednak jest wyśmienitym graczem, choć czasem zbyt naiwnie wierzy w innych co omal nie kończy się źle, najbardziej lubię go chyba za to, że mimo iż trafił do tak bezwzględnego świata potrafi zachować się po ludzku. Podsumowując poleciłbym ten tytuł każdemu bo wg mnie naprawdę warto.
    • Avatar
      jolekp 7.07.2015 14:32
      nawet wiedząc iż muszę się uczyć na egzamin nie mogłem się oderwać od tej serii.


      Wtedy się zawsze najlepiej ogląda. Serio, ja podczas sesji byłam w stanie przyswoić wszystko, byle się nie uczyć.
      Aczkolwiek „Kaiji” zacnym anime jest bez wątpienia :)
      I też nie rozumiem tego ortodoksyjnego przywiązania do ślicznej kreski. Duża część tytułów, które uważam za najlepsze jakie widziałam miało kreskę oryginalną, dziwną czy nawet wręcz brzydką.
  • Avatar
    A
    Naija1 25.01.2015 11:16
    Podobieństwo do Liar Game
    Dopiero zaczęłam oglądać i podoba mi się. Nie wiem jak to rozwinie się w następnych odcinach, ale to anime jest bardzo podobne do mangi Liar Game. Nie jest to złe, bo oba tytuły są dobre, jednak podobieństwo jest zbyt duże :p
  • Avatar
    A R
    Kamiyan3991 24.08.2014 02:21
    10/10
    Opisywanie przeze mnie tej serii będzie raczej bezcelowe, bo równie dobrze mógłbym skopiować post Górala.

    A tanukowa recenzja do bani, nie chcę mi się nawet o to pluć, bo musiałbym polemizować praktycznie z każdym zdaniem.

    Tak czy siak – polecam, ale recenzji nie czytajcie, bo bzdurna.
    Najlepiej samemu się przekonać.
  • Avatar
    A
    jolekp 8.04.2014 22:48
    Na razie jestem po 8 odcinkach i jest nieźle. Dawno nic mnie tak nie trzymało w napięciu (gdyby nie to, że nie mam paznokci, to obgryzłabym je do szczętu). Za każdym razem byłam zdziwiona, że minęło już to 20 minut i jak w hipnozie włączałam kolejne odcinki. Nie wiem jak anime prezentuje się dalej, ale jak dotąd nie było kiedy się nudzić.
    Fajny pomysł na grę hazardową – niby taka zupełnie prosta, zwyczajna, zdawałoby się, że opiera się tylko na szczęściu, że nie ma jak tu wymyślić jakiejś strategii czy oszukiwać, a tu taka niespodzianka :). Podoba mi się też to, że te strategie nie są wzięte z kosmosu, tylko mają logiczne podstawy. Nie są to zagrywki typu „przewidziałem, że przewidzisz, że to zrobię, więc zrobiłem dokładnie odwrotnie”, ale coś na co mogłaby wpaść w sprzyjających okolicznościach dostatecznie inteligentna osoba.
    Jak dotąd jestem jak najbardziej zadowolona i mam nadzieję, że dalszy ciąg również mnie nie zawiedzie.
    • Avatar
      jolekp 11.04.2014 14:05
      uzupełnienie
      No cóż. Po obejrzeniu całości zaczynam rozumieć rozczarowanie recenzenta. Co nie znaczy, że w pełni podzielam jego zdanie :).
      Anime w ogólnym ujęciu jest dobre, a momentami nawet bardzo dobre. Głównym problemem jest to, że poziom poszczególnych rozgrywek był bardzo nierówny. Pierwsza gra była genialna w swojej prostocie, miała dobrze rozplanowane tempo, które z jednej strony pozwalało wszystko dobrze zrozumieć, a z drugiej nie ślimaczyło się, więc nie było kiedy się znudzić. A przy tym naprawdę trzymała w napięciu. We wszystkich pozostałych już mi czegoś zabrakło.
      Jeśli chodzi o drugą grę – to jej największym mankamentem jest całkowite odarcie z dramaturgii.  kliknij: ukryte 
      Stosunkowo najgorzej oglądało mi się chyba rozgrywkę z kartą E. Głównie z tego względu, że była to zwykła zabawa w przewidywanie, a tego nie lubię.  kliknij: ukryte  Ale było też kilka momentów, które potrafiły chwycić za gardło.
      Zabawa w loterię to już w ogóle było dla mnie wielkie rozczarowanie. Przede wszystkim dlatego, że nie rozumiem po co właściwie do niej doszło.  kliknij: ukryte 
      Podsumowując – anime rozpoczyna mocnym uderzeniem, a potem nieco się uspokaja, pozostając na mniej więcej równym poziomie przez resztę czasu. Więc jeśli komuś bardzo spodobał się początek i nastawi się, że dalej będzie tak samo, to faktycznie może się trochę rozczarować. Ale nie powiedziałabym, że ta seria jest nudna. Ja się nie nudziłam. Moim zdaniem jest dobra. To dużo i mało jednocześnie, bo miała zadatki na bardzo dobrą, ale chyba twórcom zabrakło trochę pomysłów  kliknij: ukryte  a chyba nie do końca o to chodzi w serii o hazardzie.
      Pomijając już samą fabułę – podobało mi się to, że seria pokazywała dużo prawdy o ludzkiej naturze i to o tej jej stronach, o których zazwyczaj woli się nie pamiętać. Inna sprawa, że robi to w sposób bardzo dramatyczny, co podkreśla dodatkowo dosyć patetyczny narrator. Cała seria rysowana jest bardzo grubą kreską – dosłownie i w przenośni. To czy taka konwencja się spodoba, to już zależy od widza.
      Natomiast jeśli chodzi o bohaterów to w pewnym sensie, są dla mnie oni fenomenem. Jest to chyba pierwsza seria z jaką się spotykam, w której żadnego bohatera nie można obdarzyć sympatią. Wszyscy prezentują taki typ człowieka, którego nie chce się spotykać w codziennym życiu. Naturalnie, kibicowałam Kaijiemu, ale nie mogę powiedzieć, żebym lubiła tego bohatera. Podobał mi się jednak sposób w jaki się rozwijał, przeżywane doświadczenia miały na niego wpływ i wyleczyły go w pewnym stopniu z naiwności, ale nie pozbawiły go przy tym człowieczeństwa.
      Podsumowując, „Kaiji” to dobre anime i raczej nie będę żałować spędzonego przy nim czasu. Pozostaje mi tylko sięgnąć po drugi sezon i mieć nadzieję, że tym razem zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonuje.
  • Avatar
    R
    Mam z was lola. 20.12.2012 18:14
    Kolejna recenzja, kolejny tekst w którym tanuki się błaźni. Sorry, ja rozumiem że anime może się komuś nie podobać, ale to jest "Zmoderowano wulgaryzmy." (tym bardziej, że komentarze zdecydowanie odbiegają od treści zawartej w recenzji). Poważnie, przestańcie się błaźnić.
  • Avatar
    A
    Lliriel 15.12.2011 02:43
    Tak zakopuje się perełki
    Jedno z najciekawszych anime dla starszej widowni. Temat genialny, muzyka podkreśla ciężki klimat, ciekawa kreska pozwala odpocząć od produkcji gdzie bohaterów poznaje się po kolorze włosów. Autor recenzji sugeruje że można przysnąć, serio ? Oglądaliśmy to samo anime ? Przykro mi że ktoś się musiał zmuszać. Pewnie chodziło o to że budowanie nastroju zajmuje trochę czasu ( pewnie dlatego nazywa się to budowaniem nastroju ) po czym mamy moment kulminacyjny, a następnie przechodząc do następnego zadania klimat budowany jest od nowa. Wiem że często używa się sformułowania „trzyma w napięciu cały czas” ale to kłamstwo :) emocje muszą opaść żeby znowu widza czymś zaskoczyć. Na pewno nie radzę oglądać na siłę bo klimat jest ciężki i wymaga paru przerw. Podobnie wszamanie całego tortu na raz nie jest najlepszym pomysłem, co nie znaczy że nam nie smakuje :)
  • Avatar
    R
    Wektork 15.12.2011 01:13
    Grafika
    Grafika jest taka sama jak w Hellsing tylko, że nowe odcinki wychodziły co tydzień…
    Postacie jak z drewna? <Facepalm>
  • Avatar
    A
    woord 15.11.2011 21:40
    muzyka?
    Namiętnie słucham soundtracków wszelakich, dziś przesłuchałem Kaiji, stwierdzam, że tak dobrego gitarowego soundtracku dawno nie słyszałem (5, czy 6 dobrych kawałów, z czego przynajmniej 2 bardzo dobre, uważam za porządny soundtrack. Reszta też uszu nie kaleczy). Kilka kawałków zagościło na moim odtwarzaczu. Nie wiem jak samo anime, ale mnie OST zachęcił do obejrzenia i już teraz mogę powiedzieć, że 4/10 za muzykę to za mało. Rozumiem, że to recenzja, rozumiem odchylenia rzędu 2­‑3 punkty, bo ktoś akurat lubi inny gatunek, no ale bez przesady. Polecam przesłuchanie sobie chociazby „Kaiji Theme”(ale koniecznie w wersji, którą znalazłem na soundtracku, a którą na yt można znaleźć z podtytułem „Top Epic OSTs Of All Times”), albo utwór „Child's Mind”, i skonfrontowanie tego z oceną 4/10. Skoro tak, to polećcie mi jakiś soundtrack na 6/10, albo 7/10 – pewnie mi się wtedy uszy rozpuszczą ze szczęścia.
  • Avatar
    R
    Anonim. 6.04.2011 00:31
    Kolejna recenzja z serii „nie ma słodkich dziewczynek bez nosów – całe anime musi być beznadziejne”.
  • Avatar
    A
    Góral 2.04.2011 20:21
    Anime z kategorii "jeszcze jeden".
    Anime z kategorii „jeszcze jeden”, tzn. po każdym odcinku człowiek chce koniecznie dowiedzieć się co będzie dalej. Trzymające w napięciu, z bardzo przekonującymi bohaterami i nieszablonową fabułą. Od dawna żadna seria nie potrafiła mnie wciągnąć, gdy zaczynałem jakąś zwykle po kilku odcinkach ją porzucałem, ew. zmuszałem się do oglądania jeśli tytuł miał dobre rekomendacje (jak to było w przypadku przeciętnego Code Geass'a). Tymczasem natrafiłem na niepozorne, mało popularne i niesłusznie lekceważone anime o jednej z najstarszych rozrywek świata – hazardzie. Od razu zostałem wciągnięty w świat gier, w których stawką były nie tylko pieniądze, ale i życie.

    Fabułę w tym anime uważam za genialną. Umiejętnie budowane napięcie, zwroty akcji, które, co ważne, miały sens oraz garść życiowej mądrości zaserwowana w nienachalny sposób to jej główne atuty. Aż dziw bierze, że przez 26 odcinków twórcom udało się przykuć mnie do monitora, choć cała historia obracała się głównie wokół jednej osoby uprawiającej hazard. Co prawda gdzieś w połowie nie czułem już takich dreszczy na plecach jak z początku (pewnie przyzwyczaiłem się do nadzwyczajnej dawki emocji jakie ten serial mi dostarczał), ale po zobaczeniu ostatniego odcinka miałem ochotę na więcej. I choć postacie nie są zbyt zróżnicowane (nic dziwnego, nałogowi hazardziści mają wiele cech wspólnych), nadrabiają to interesujący główni bohaterowie (Kaiji i osoby stojące za organizacją gier hazardowych). Warto też wspomnieć, że jest tu sporo krwi, dla osób lubujących się w brutalnych seriach jest to pozycja idealna, znajduje się tu bowiem wiele drastycznych scen, których nie widziałem nigdzie indziej.

    Jeśli ktoś selekcjonuje anime kierując się grafiką sam sobie będzie winien pomijając tę perełkę. Szczerze polecam.
  • Avatar
    A
    Unknown 12.06.2010 17:28
    Bardzo wciągające
    Co prawda w niektórych kwestiach zgadzam się z recenzentem (patetyczny narrator, średnio ciekawi, a wręcz irytujący bohaterowie drugoplanowi), ale kompletnie nie zgadzam się z tym, że anime jest nudne. Wręcz przeciwnie – jest wciągające i trzymające w napięciu. To niezwykłe, że z tak prostych rozgrywek, zrobiono gry potrafiące przysporzyć mnóstwo problemów, emocji. Nie zgadzam się również w kwestii poziomu serii – co prawda konkurencja z mostem była bardzo naciągana, ale rozgrywka „E­‑card” była jak dla mnie najbardziej trzymającą w napięciu częścią serii.

    Co do kreski – fakt, styl jest bardzo specyficzny i na początku można się nieco zdegustować (jeśli ma się oczywiście porównanie do tradycyjnej kreski), aczkolwiek szybko się można przyzwyczaić ;] Rozbawiła mnie natomiast ta kwestia -> Gdy Kaiji zaatakował jednego ze swoich przeciwników z główki, pomyślałem, że mógłby osiągnąć bardziej widowiskowe efekty, gdyby pociął mu twarz swoim szpiczastym, trójkątnym nosem. Zabawne, bo pomyślałam dokładnie to samo :>

    Podsumowując – anime ma kilka wad, aczkolwiek wciąga i trzyma w napięciu. Jak dla mnie 8/10
  • Avatar
    R
    Kamui Kobayashi 5.02.2010 23:41
    SRSLY
    To dobre anime dostało tak lipne oceny? Wybitnym arcydziełem ta seria nie jest ale zasługuje na porządne 8/10. Autor recenzji jednak chyba zmusił się do obejrzenia pomimo, że mu się nie spodobało i sypnął niskimi ocenami. Muzyka jest na świetnym poziomie, postaci pomimo swojej cepowatej budowy również są ciekawe tak samo jak fabuła trzymająca cały czas widza w napięciu.
    Akurat Tanuki jest trochę niedorozwinięty w aspekcie „Grafika”, która to ocena powinna zostać rozbita na dwie kategorie, (grafikę mamy w grach wideo, w anime mamy do czynienia z animacją i kreską/stylem).

    Sam nie wiem, czy bardziej denerwują mnie recenzje olewające dobrą serię, czy te wychwalające crapa.
  • Avatar
    A
    Yeti 5.02.2010 01:54
    Trzyma w napięciu cały czas :-) Do tego fajnie ześwirowane realia.
    Jestem fanem wszystkich anime na podstawie twórczości Fukomoto.

    Wcześniej widziałem Akagiego, później One Outs.
    Tak, mają specyficzną grafikę, patetycznego narratora, pewnie masę innych błędów.

    Ale potrafią TRZYMAĆ W NAPIĘCIU!

    Oglądajac cały czas ma się wrażenie, że gorzej już być nie może, nie ma żadnego wyjścia. Ale wiesz, że zostało jeszcze tyle odcinków – jakoś musi się to rozwiązać :-)

    Kaiji jest najłatwiejszy w odbiorze spośród 3 wymienionych wyżej. Nie trzeba znać się na baseballu czy co gorsza mahjongu (choć to i tak nie było specjalna przeszkodą).

    Tutaj zasady gry są proste jak budowa cepa, zawsze wiadomo o co chodzi, nie ma sytuacji, że nagle jakaś reguła gry o której nie miało się pojęcia zmienia bieg wydarzeń.

    Ale i tak nie o to tutaj chodzi – przeżywanie razem z głównym bohaterem jego sytuacji jest poprowadzone perfekcyjnie, jego emocje aż płyną z ekranu.

    Świetne studium ludzkiej psychologii.
    Oryginalna fabuła.
    10/10.
  • Avatar
    R
    cpt. Misumaru Tenchi 10.11.2009 07:23
    Odnośnie muzyki...
    ...to muszę powiedzieć, iż recenzent nie odrobił swojej pracy domowej. Tak się bowiem składa, że owe „odgłosy w tle” czy „melodyjki wygrywane jedną ręką” to jak najbardziej muzyka. Istnieje ona już prawie 40 lat i zwie się ambient. Polecam poguglać za konkretniejszymi informacjami, ja zaś chciałbym się odnieść przede wszystkim do owych „melodyjek wygrywanych jednych ręką”, gdyż one najbardziej mi się nie spodobały. Takie słowa sugerują bowiem, iż recenzent uważa doskonałą pod każdym względem (oczywiście dla każdego miłośnika ambientu) ścieżkę dźwiękową z Kaijiego za niewiele wartą i niegodną uwagi. A tymczasem miłośnicy gatunku już po jednym jej przesłuchaniu z przyjemnością odkryją, iż Taniuchi Hideki (znany także z soundtracków do Death Note) wzorował się na takich klasykach ambientu jak Richard D. James czy Brian Eno (mogę nawet pokazać paluszkiem konkretne kawałki z Kaijiego i odnieść je do utworów obu wspomnianych artystów). Ambient gra także światowej sławy kompozytor Jean Michel Jarre. Jest uwielbiany na całym świecie, choć także ma w swoim dorobku melodyjki grane jednym paluszkiem albo nawet nie grane niczym. I jak w świetle powyższych faktów wygląda owo nieszczęsne stwierdzenie? Dlatego na przyszłość prosiłbym o nieco więcej szacunku dla rzeczy, których się zna bądź nie rozumie.
    Poza tym gratuluję panu Taniuchiemu doskonałej zręczności owego palca. Albowiem wszystkie utwory gitarowe które także można znaleźć na tym albumie, brzmią wręcz rewelacyjnie i bardzo kompleksowo jak na zagrane jednym paluszkiem.
    • Avatar
      fm 5.02.2010 13:33
      Re: Odnośnie muzyki...
      Z główną częścią wywodu, czyli, że recenzent się nie zna, ponieważ ścieżka dźwiękowa jest „doskonałą pod każdym względem” nie będę polemizował (nawet jeśli ciśnie się na usta cytat z Ferdydurke), ponieważ wszelkie próby i tak by pewnie doprowadziły do pyskówki. Skupmy się na reszcie.
      Tenchi napisał(a):
      Tak się bowiem składa, że owe „odgłosy w tle” (...) to jak najbardziej muzyka. Istnieje ona już prawie 40 lat i zwie się ambient.

      O ile ta nazwa nie pada w recenzji, to czymże innym jest muzyka ambient, jeśli nie odgłosami w tle, które wpływają na słuchacza, nie absorbując nadmiernie jego uwagi? Być może powinienem podeprzeć się fachowym terminem, ale ta część opisu nie jest niezgodna z prawdą.
      Tenchi napisał(a):
      Ambient gra także światowej sławy kompozytor Jean Michel Jarre. Jest uwielbiany na całym świecie, choć także ma w swoim dorobku melodyjki grane jednym paluszkiem

      Skoro fan gatunku potrafi w taki sposób z technicznego punktu widzenia opisać twórczość Jean Michel Jarre'a, to nie sądzę, żeby takie określenie przynosiło ujmę Taniuchi Hidekiemu, który zwyczajnie inspiruje się dokonaniami wielkich świata muzycznego.
      Tenchi napisał(a):
      Albowiem wszystkie utwory gitarowe (..) brzmią wręcz rewelacyjnie i bardzo kompleksowo jak na zagrane jednym paluszkiem.

      Dlatego w tekście piszę o utworach na syntezator. Wystarczy czytać uważnie.

      Co do tego, czy ktoś uzna ścieżkę dźwiękową Kaijiego za (cytując Twoje słowa) „niewiele wartą i niegodną uwagi”, to wiele zależy od czytelnika. Część rzuci okiem tylko na numerek, nie czytając recenzji (ich strata), fani gatunku po opisie będą wiedzieć w którym kościele gra i aż tak bardzo nie przejmą się oceną człowieka spoza ich kręgu muzycznego, natomiast nie­‑fani mają szansę spojrzeć z mojej perspektywy. Czasem zdarza się, że muzyczna wyprawa w nieznane zmienia sposób postrzegania, ale tym razem się tak nie stało. Sposób wykorzystania utworów w anime (bo pewnie jakby słuchać osobno podkładu, to dałoby się znaleźć jakieś ciekawsze utwory) zwyczajnie mnie nie zachwycił i stąd taka, a nie inna ocena. Chyba nie uważasz, że w recenzjach przy ocenie każdego elementu powinienem wystawiać maksy, bo z pewnością znajdzie się ktoś, komu się dana składowa podobała i zrobi się mu smutno, gdy zobaczy niską cyferkę?

      Tym niemniej dobrze się stało, że napisałeś swój komentarz, bo dzięki niemu czytelnicy mogą zobaczyć drugą stronę medalu. Oczywiście mogłoby się obyć bez drobnych złośliwości, ale nie mam zamiaru wybrzydzać, gdy ktoś pomaga serwisowi tanuki.pl.
  • Avatar
    A
    imprecis 14.08.2008 04:00
    B.dobra seria, ale ma olbrzymi błąd w fabule.
     kliknij: ukryte 

    Ogólnie anime oceniam wysoko, gdyż b.lubię tego typu anime, gdzie non­‑stop jest utrzymane napięcie, a bohaterowie są zmuszeni do niekonwencjonalnego rozwiązywania problemów. Jak dla mnie starając się o obiektywizm 8/9. Jednak jak wiemy ocena obiektywna nigdy nie jest obiektywna. Gdy ludzie starają się o bycie obiektywnymi zazwyczaj zaniżają lub podwyższają ocenę, podwyższanie/obniżanie zawsze też jest chcąc nie chcąc subiektywne. Dlatego też wystawie ocenę subiektywną – 10/10 ;)
    • Avatar
      Góral 1.07.2009 19:49
      Nie ma żadnego błędu
      imprecis napisał(a):
       kliknij: ukryte 


       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Garak 8.07.2008 09:22
    B.fajne, warte obejrzenia
    Na wstępie od razu mówię, że warto obejrzeć. Fabuła i klimat fajne – hazard/gry/przetrwanie, żadnych romansów itp.
    Grafika postaci nietypowa, ale myślę, że nie przeszkadza.

    Jedno z tych anime, gdzie występuję duże napięcie w akcji (co zaraz się stanie), każdy próbuje zgadywać, a tu akcja o 180st. się odwraca i tak w kółko.

    Polecam.
  • Avatar
    R
    V 5.07.2008 23:42
    Nie jestem w stanie zrozumieć
    Jak Kaiji może kogoś nudzić. Zgaduję że to kwestia gustu, mnie np. nuży jak cały czas nachrzaniają się w ten sam sposób. Nie zakładaj, że przy analizie psychologicznej charakterów KAŻDY widz zasypia – TY zasypiasz, to różnica. Wiele osób oglądało Kaijiego (nie wszystkie momenty, zgoda) prawie że na stojąco – to anime jest apogeum napięcia.Nie czaję też 4 za fabułę i muzykę ( szczególnie za to 2 ).

    BTW. Kobietę można zauważyć w odcinku przejściowym między 1 a 2 arciem ( w sklepie, w którym pracuje Kaiji ), no i w jednym drobnym przebłysku – nie oglądałeś za uważnie.
    • Avatar
      fm 6.07.2008 00:39
      Re: Nie jestem w stanie zrozumieć
      V napisał(a):
      Nie jestem w stanie zrozumieć jak Kaiji może kogoś nudzić.

      Ja z kolei potrafię zrozumieć, że kogoś może ciekawić, lecz nie podzielam poglądów takich osób.
      V napisał(a):
      Nie zakładaj, że przy analizie psychologicznej charakterów KAŻDY widz zasypia.

      Toteż niczego takiego nie zakładam, ponieważ napisałem:
      fm napisał(a):
      ...trudno o wiarygodne obserwacje psychologiczne, kiedy widz usypia.

      To truizm – jak się śpi, to się dużo nie zaobserwuje. Przy czym konkretnie usypiałem kawałek dalej.

      V napisał(a):
      Wiele osób oglądało Kaijiego (nie wszystkie momenty, zgoda) prawie że na stojąco – to anime jest apogeum napięcia.

      Przyznam, że do tej pory nie potrafię zrozumieć celowości podważania czyjejś opinii za pomocą argumentów typu „wiele osób uważa, że…”. Mam teraz szukać większej bandy, która popiera moje zdanie? Jak dla mnie cały akt z  kliknij: ukryte , były apogeum braku napięcia. Cóż, jedni patrzą na zdanie recenzenta, inni na komentarze czytelników. Nawet takie przeciwstawne opinie są wartościowe.
      V napisał(a):
      Kobietę można zauważyć w odcinku przejściowym między 1 a 2 arciem ( w sklepie, w którym pracuje Kaiji ), no i w jednym drobnym przebłysku

      OK, przyznam się do błędu – zapomniałem o kobiecie w sklepie, acz i ona występowała raczej w roli statystki. Twór pojawiający się na stopklatce tym bardziej nie zalicza się do obsady (i do tej pory mam wątpliwości, czy to aby na pewno była istota płci żeńskiej).
      • Avatar
        V 6.07.2008 01:30
        Re: Nie jestem w stanie zrozumieć
        Oczywiście zdaję sobie sprawę że argument o zdaniu większości nie jest wiele wart (vide ostatnie wybory w Polsce, chociaż to nie jest najwłaściwszy przykład). Po prostu chciałem podkreślić, że anime ocenione przez Ciebie jako średnie (oczywiście masz prawo do oceniania nawet największych syfów na 10 i na odwrót, recenzent ma prawo do własnego zdania jakie by tam nie było) jest przez wiele osób docenione jako anime świetne, w granicach 8­‑9/10 ( moja ocena to 8+ za samo anime i 9 za to, jak zapadło mi w pamięć, razem z Akagim). W epoce kiedy dostajemy dziesiątki nowych lepszych i gorszych animców miesięcznie nie mamy czasu na wypróbowanie czegoś ocenionego jako mocno średnie i to z kijową kreską. Dlatego zachęcam do wypróbowania paru epów samemu.

        A co do poszczególnych elementów :  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Mefist 6.07.2008 01:49
          Re: Nie jestem w stanie zrozumieć
          Podobna sytuacja co do oceny miała miejsce przy Akagim. Jak dla mnie to recenzenci są po prostu uprzedzeni do unikalnego stylu tych anime, być może za dużo już obejrzeli serii wygladających podobnie do siebie o co w świecie anime nietrudno ;)
          Każdy kto ceni sobie oryginalność i niebanalne motywy raczej doceni tą produkcję. Sam oceniam ją na 9/10 i to tylko dlatego, że końcowa część odstaje poziomem od reszty.
  • Avatar
    A
    Yeti 31.05.2008 12:25
    Bardzo mi sie podoba 9/10
    Jestem na 14 odcinku i bardzo mi się podoba. Klimat podobny do Akagiego. Dla mnie to plus. Swietne pokazane wewnętrzne rozkminy bohatera oraz jego postanowienia, sytuacje w ktorych bierze się w garsc.

    Jednym sowem bardzo dobre, psychoogiczne anime.
    • Avatar
      Yeti 3.06.2008 20:01
      Re: Bardzo mi sie podoba 9/10
      Skonczylem. Bardzo fajna seria. Daje sporo do myslenia. Polecam raz jeszcze!
  • Avatar
    A
    achiever 26.05.2008 13:47
    co jak co, ale mnie to anime bawiło zacnie
    i spokojnie ósemkę „Suffering Pariah” bym wystawił. Tym bardziej, że mimo wszystko całkiem dobrze, uważam, odzwierciedla mechanizmy wpływające na ludzi, ich zachowania i przemiany.