Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 19 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,37

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 178
Średnia: 6,99
σ=1,45

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Wojowniczki z Krainy Marzeń 2

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1994
Czas trwania: 29×23 min
Tytuły alternatywne:
  • Magic Knight Rayearth 2
  • Mahou Kishi Rayearth 2
  • 魔法騎士[マジックナイト]レイアース
Widownia: Shoujo; Postaci: Księżniczki/książęta, Magical girls/boys; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Magia, Mechy
zrzutka

Ponieważ CLAMP raczył dorysować dalszy ciąg superpopularnej historii o Magicznych Rycerzach i krainie Cephiro, animatorzy nie mogli przepuścić okazji do zarobku. Kolejny raz odwiedźmy świat, w którym wszystko może się zdarzyć – oczywiście, jeżeli się tego naprawdę mocno chce…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Witamy znowu w Tokio. Trzy dziewczyny, które zostały Magicznymi Rycerzami i broniły Cephiro, po wielu przygodach powróciły wreszcie do domu. Nie można jednak powiedzieć, że są z tego powodu szczęśliwe – wszyscy w ich otoczeniu zauważają, że coś jest nie tak w ich zachowaniu. Są wiecznie zamyślone i smutne, a Hikaru zaczynają nawiedzać koszmary, związane z Krainą Marzeń. Dziewczęta nie mogą dać sobie rady z dręczącymi ich wyrzutami sumienia. Pragną powrócić do Cephiro i naprawić swoje błędy. Czy jest to możliwe? Okazuje się, że tak. Wystarczy jedynie udać się tam, gdzie wszystko się zaczęło, czyli na Tokyo Tower. Los jest dla nich łaskawy – błysk światła i po raz kolejny są w Cephiro… Tylko czy aby na pewno to właśnie tutaj chciały się znaleźć? Nie są tego do końca pewne, bowiem Cephiro, które pamiętają, nie było niegościnnym, mrocznym, górzystym pustkowiem. W ogóle nie poznałyby tego miejsca, gdyby nie latająca ryba, którą spotkały już poprzednio. I gdyby nie Clef, który powitał je w jedynej budowli na tej pustyni – gigantycznym zamku, zbudowanym z kryształu.

Przybycie do Cephiro bynajmniej nie rozwiązuje problemów naszej trójki. Nie wiadomo przede wszystkim, w jaki sposób znalazły się tutaj – poprzednio zostały wezwane przez księżniczkę Emeraude, jednak tym razem z wiadomych względów nie było to możliwe… Po drugie – inaczej niż podczas ubiegłej wizyty Hikaru, Umi i Fuu – Cephiro nie zmaga się jedynie z wewnętrznymi problemami. Dziewczęta muszą nie tylko zmierzyć się z grasującymi po Krainie Marzeń potworami i zapobiec postępującej zagładzie świata, ale także stawić czoła zewnętrznym najeźdźcom. Trzy wrogie kraje: Autozam, Faren i Chizeta, planują inwazję – oczywiście każdy na własną rękę. Wydaje się jednak – co najwyraźniej ze wszystkich odczuwa Hikaru – że ktoś jeszcze zagraża Cephiro, i właśnie ten wróg może okazać się najgroźniejszy…

Druga część Magic Knight Rayearth niewiele różni się od poprzedniczki, ale jednak zmiany są dostrzegalne. Zacznę od tych na gorsze. Przede wszystkim klimat opowieści stał się wyraźnie bardziej mroczny i ponury. O ile w pierwszej części od czasu do czasu zdarzały się scenki zdecydowanie komediowe, o tyle tutaj jest ich jak na lekarstwo. Zakończenie pierwszego sezonu było zaskakujące i nad wyraz udane – tutaj można z łatwością wywnioskować je z przebiegu wydarzeń. A szkoda… Dramatyzm stał się bardziej intensywny – w niektórych odcinkach do granic niemożliwości, tak że widz czuje się wręcz zażenowany. Sama intryga jest bardziej banalna – to jednak podobno jest wyłącznie winą scenarzysty. Poważnie zmieniono znaną z mangi fabułę, dodając parę nowych postaci, kompletnie zmieniających sytuację. Moim zdaniem bez tych udziwnień historia byłaby o wiele lżejsza, bardziej wiarygodna i sensowniej się kończąca.

To były zmiany na gorsze. A na lepsze? Przede wszystkim pojawiły się wątki miłosne! To jest to, czego okropnie brakowało mi w części pierwszej. Oczywiście byłabym niesprawiedliwa, gdybym twierdziła, że nie było ich w ogóle – jednak tutaj są o wiele wyraźniej zarysowane. Co więcej, dotyczą też głównej bohaterki! Mamy zarówno coś w rodzaju zgrabnego trójkącika miłosnego, jak i rozwinięcie wątków z jedynki. Czego romantyczna dusza dziewczyny (bo właśnie do przedstawicielek płci pięknej ten serial jest kierowany) może pragnąć więcej? Oczywiście miejscami wyraźnie przesadzono z dramatyzmem – do tego stopnia, że parę scen śmieszy, zamiast wzruszać, ale summa summarum wychodzimy na plus. Z pozytywnych zmian należy także wspomnieć o poprawie projektów – w pierwszej części postacie wyglądały niekiedy wprost paskudnie, tutaj nie zdarzają się takie sytuacje (chociaż nadal można rozpoznać, który animator brał się za dany odcinek). Zauważyłam także zmiany w ścieżce dźwiękowej – pojawiło się parę nowych utworów w tle a także, co jest zrozumiałe, nowy opening i ending (wprawdzie w telewizji polskiej nie mieliśmy szansy ich usłyszeć, ale są moim zdaniem lepsze).

Podliczając wszystkie plusy i minusy, dochodzę do wniosku, że poziom serialu się nie zmienił. To, co mi się nie spodobało, zostało wyrównane przez zmiany na lepsze. W sumie nadal mamy do czynienia z opowieścią na średnim poziomie. Ale obejrzeć i tak wypada – chociażby dla Eagle'a i Lantisa (wspominałam, że nowi męscy bohaterowie są wspaniali?) Wszak w ciężkich czasach egzaminów – i nie tylko egzaminów – potrzeba trochę rozrywki…

Yumegari, 9 maja 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: TMS Entertainment
Autor: CLAMP
Projekt: Atsuko Ishida, Masahiro Yamane
Reżyser: Toshihiro Hirano
Scenariusz: Nanase Ookawa
Muzyka: Hayato Matsuo