Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Itazura na Kiss

  • Avatar
    A
    Jagienna&Ala 27.09.2016 22:15
    Nawet fajne
    Było ciekawe, ale nie podoba mi się styl rysowania. Plusem jest to, że ma całkiem sporo odcinków, szczególnie jak na dzisiejsze anime. Muzyka może być,ale spotkałam się już z o wiele lepszymi. Według mnie najlepszą piosenką w tym anime jest drugi ending, który wpada w ucho.
  • Avatar
    A
    RinUchihaa 18.03.2016 00:53
    Fajne
    Anime jest naprawdę fajne może i nie ma nic pewnie nadzwyczajnego w tej serii ale jak zdążyłam zauważyć rzadko mogę spotkać taki tytuł w którym historia głównych bohaterów jest dalej prowadzona aż do ich dorosłego życia, ale jak już pisałam anime jest bardzo dobre. Dostarczyło mi dobrej rozrywki i dużo śmiechu co rzadko u mnie się zdarza. Zazwyczaj w anime nie kręci mnie japoński humor lecz ten tytuł to wyjątek. Może i nie wszystko jest super extra ale najważniejsze dla mnie jest to że przyjemnie mi się oglądało tą serie i z chęcią śledziłam losy głównej bohaterki i jej podbojów miłosnych XD Głupota bohaterki była zabawna z czego wynikały różne śmieszne sytuacje. Gdy zaczęłam oglądać anime od razu nastawiłam się na coś lekkiego i to dostałam. Jedynie do czego mogę się przyczepić to do Naokiego gdyż  kliknij: ukryte 
    Na początku sugerowałam się opiniami i ocenami innych i przez to unikałam tego tytułu co okazało się błędem. Nauczyłam się że lepiej nie patrzeć na oceny innych tylko samemu się przekonać czy jest fajne czy też nie. Dlatego też nie sugerujcie się ocenami tylko sami zobaczcie.
    Ja oceniam to anime na 8/10
  • Avatar
    A
    pewupe 23.09.2015 05:47
    ...
    Dwie skrajne recenzje. Czyli ile są warte recenzje na tanuki.. Genialne. Okey, mogą być różnice, ale tu mamy zupełnie 2 różne oceny. Aż tak?
    To tylko potwierdza by nie brać ich poważnie..
    • Avatar
      tamakara 23.09.2015 06:44
      Re: ...
      Tak samo komnetarzy i opinii o czymkolwiek.
    • Avatar
      Kysz 23.09.2015 09:30
      Re: ...
      Hm, a to jest jakaś zasada, że biorąc się na pisanie recenzji alternatywnej trzeba się dostosować do oceny już istniejącej recenzji? Czyli gdybyś ty chciał napisać reckę do Azumangi musiałbyś podnieść swoją ocenę z 4 do przynajmniej 8, bo już istniejąca recenzja jest z oceną 9, a jeśli nie mógłbyś tego zrobić, to broń boże nie wolno byłoby ci pisać takowej recenzji, tak? ;p
      • Avatar
        pewupe 24.09.2015 06:20
        Re: ...
        Nie o to chodzi.
        Pierwsza recenzja pokazuje, że anime jest nic niewartym gniotem. Nawet nie warto tykać. Druga, wprost przeciwnie.
        Aż takie różnice? Bez przesady…
        Co jeśli dużo osób się sugeruje tymi ocenami i skreśla takie anime po ocenach, a potem się okazuje, że nawet było niezłe..
        Mam wrażenie, że te recenzje zależą wyłącznie od humoru piszącego… czyli nie czegoś, to właśnie to zrecenzuje..
        • Avatar
          pewupe 24.09.2015 06:21
          Re: ...
          nie lubię czegoś, to właśnie to zrecenzuje *
          • Avatar
            KamilW 24.09.2015 08:43
            Re: ...
            pewupe napisał(a):
            Mam wrażenie, że te recenzje zależą wyłącznie od humoru piszącego…

            No i właśnie od tego najczęściej zależą. Recenzja jest rzeczą subiektywną, jednej osobie coś się spodoba to napisze o tym dobrze, innej się nie spodoba to napisze źle. Takie jest prawo pisania recenzji – zawsze jeśli masz odmienne zdanie od recenzenta możesz napisać swoją recenzję przedstawiającą Twój punkt widzenia (to właśnie najczęściej robię jeśli z danym tekstem się nie zgadzam).
            • Avatar
              pewupe 24.09.2015 16:25
              Re: ...
              Ale jednak recenzja to coś więcej niż zwykły komentarz i może to głupie, oczekuję jednak nieco więcej obiektywności, a nie na zasadzie, wiem, że to anime jest nie w moim gatunku, więc po nim pocisnę..
              • Avatar
                EwaGladka 24.09.2015 17:17
                Re: ...
                A miałaś może kiedyś w rękach chociażby (świętej pamięci) miesięcznik „Film”? Tam w każdym numerze była tabela zestawiająca oceny, jakie 9 lub 12 krytyków przyznawało różnym filmom, przy czym zdarzały się przypadki, że najwyższe i najniższe noty dla danego filmu potrafiły być dramatycznie różne (np. „Terminal” Spielberga dostawał przeważnie – w skali od 1 do 6 – trójki i czwórki, ale jeden z oceniających dał szóstkę, a jeszcze inny dwójkę).

                Problem polega na tym, że nie da się napisać obiektywnej recenzji nt. filmu/serialu/książki/płyty etc., bo ludzie po prostu przykładają różną uwagę do rożnych aspektów danego utworu, a nawet w drastycznie różny sposób ocenić jeden i ten sam element (np. scena z barkami pod koniec drugiego filmu Nolana o Batmanie była oceniana i jako poruszająca, i jako po prostu głupia).

                Co do samego tytułu, na którego stronie dyskusji się znajdujemy: osobiście uważam, że pierwsza recenzja była zbyt czepialska i wyolbrzymiała niektóre rzeczy. Np. jest w niej napisane, że główna bohaterka była zachwycona pierwszym pocałunkiem, choć miał on więcej wspólnego z molestowaniem seksualnym niż z romantyzmem, podczas gdy tak naprawdę Kotoko była tą sytuacją przede wszystkim zszokowana, zaś po otrzeźwieniu zdenerwowała się na Naokiego, gdyż dobrze wiedziała, że chłopak z niej po prostu zakpił.
                Nie znaczy to jednak, że moja ocena jest taka sama, jak u autora recenzji alternatywnej – waha się ona między 5 a 6, bo o ile pierwszą połowę serii oglądało mi się przyjemnie, to później zaczęło być coraz nudniej (a ostatni odcinek to po prostu kuriozum).
                • Avatar
                  pewupe 24.09.2015 17:47
                  Re: ...
                  Niestety nie mam pojęcia o jakim miesięczniku piszesz.

                  Wiesz, mi cały czas właściwie chodzi tylko o to, że takie recenzje mniej lub bardziej podświadomie mogą mieć wpływ na ocenę u drugiej osoby. Dużo trudniej dać słabą ocenę serii, która zbiera najwyższe noty. I na odwrót.

                  Wyciągnąłeś mi Azumangi.. no właśnie, kompletnie nie podobało mi się to anime, ale czy mogę powiedzieć, że jest słabe? Chyba nie, po prostu nie mój typ..ale gdybym miała pisać recenzje pewnie dostałaby ode mnie słabe noty.. czy moja recenzja byłaby coś warta? Według mnie nie, bo po co miałabym recenzować coś co nie jest w moim guście i z założenia mi się nie spodoba?

                  Itazaura podobała mi się średnio, ale sama nie wiem czy na sile nie zaniżyłam oceny przez siłę sugestii..
                  • Avatar
                    EwaGladka 25.09.2015 11:57
                    Re: ...
                    „Film” był najstarszym i najbardziej znanym polskim czasopismem poświęconym kinematografii, wychodził w latach 1946­‑2013.

                    Na ocenę danej rzeczy u drugiej osoby wpływ może mieć jakakolwiek opinia na ten temat, niekoniecznie recenzja – czasem ktoś może się zasugerować rzuconą w luźnej konwersacji jednozdaniową opinią znajomego („Największym gniotem, jaki w życiu widziałem, był tytuł xyz – nawet nie chce mi się o nim dyskutować”), dyskusjami innych użytkowników sieci (w których przeważająca część dyskutantów jednoznacznie opowiadała się za lub przeciw danemu tytułowi). Czy ze względu na to zabronisz wszystkim ludziom oceniać daną rzecz, bo mogą przez to wpłynąć na ocenę kogoś innego?

                    O Azumandze to akurat nie ja pisałam.

                    Innymi słowy: uważasz, że recenzje powinny być tylko pozytywne? W ten sposób niektóre rzeczy nigdy nie doczekałyby się recenzji, bo można byłoby o nich napisać tylko parę pozytywów (typu: „Ktoś w końcu poświęcił swój czas na zrobienie tego” lub „Ogólnie ten film jest słaby, ale widać, że jeden aktor starał się wypaść dobrze – szkoda, że jego wysiłki zniweczyła reszta ekipy”). Nie wspominając już o tym, że pozytywne opinie też mają wpływ na to, jak ktoś odbierze daną rzecz – dobrych kilka lat temu zdarzyło mi się dać na Filmwebie dość wysoką ocenę „Infiltracji” Scorsese, bo zasugerowałam się bardzo pozytywnymi opiniami (zwłaszcza widzów i krytyków zza Oceanu) i postanowiłam „zdobyć się na obiektywizm” względem tego filmu. W jakiś czas później obniżyłam tę ocenę, bo stwierdziłam, że nie powinnam dawać dobrej noty rzeczy, którą uważam za przeciętną.
                    Najważniejszą kwestią jest patrzenie z dystansem na oceny innych (nieważne, czy są pozytywne, negatywne, czy też neutralne), zapoznawanie się z ich argumentacją i na podstawie tego (oraz konfrontacji ich opinii z własnym odbiorem danej rzeczy) wyciągać wnioski.
                    • Avatar
                      pewupe 25.09.2015 17:46
                      Re: ...
                      Oczywiście, że nie mają być wszystkie recenzje pozytywne, tylko akurat tu mamy 2 totalnie różne oceny. Pierwsza, że jest to jedne z najgorszych anime, co jest przesadą, a drugie, że przeciętne (z czym się zgadzam). I w tym momencie sama nie wiem co o tym myśleć, bo przy odpowiednim podejściu wyjdzie, że nie ma w ogóle słabych anime.
                      Kurcze, sama się zaczynam miotać :D W każdym razie przeraża mnie trochę, że ktoś a może nawet ja, mógł odrzucić jakieś anime właśnie przez recenzje, by potem się okazało, że to wcale nie była aż taka zła produkcja..
                      • Avatar
                        EwaGladka 25.09.2015 22:09
                        Re: ...
                        Jak mówiłam – w rubryce „Dziewięciu/dwunastu gniewnych ludzi” w „Filmie” skrajnie różne zdania nt. danego filmu pojawiały się i u zawodowych krytyków. Poza „Terminalem” przypominają mi się też takie sytuacje z koreańskim „Old Boyem”, „Weselem” Smarzowskiego, „Upadkiem” (aka filmem ze sceną ataku furii Hitlera, która stała się jednym z ulubionych tworzyw twórców wszelakich parodii na YouTubie), „Sin City” Rodrigueza i Millera, „Katyniem” Wajdy… Poza tym „Film” często też stosował opcję recenzji alternatywnych – upubliczniał je jednocześnie, a nie drugą po bardzo długim czasie od ukazania się pierwszej, ale zamysł był taki sam ;)

                        „W każdym razie przeraża mnie trochę, że ktoś a może nawet ja, mógł odrzucić jakieś anime właśnie przez recenzje, by potem się okazało, że to wcale nie była aż taka zła produkcja..” – a takie odrzucanie to już stały element żywota początkującego fana anime/filmów/książek/muzyki itp. itd. ;) Z czasem człowiek porzuca takie podejście ;)
              • Avatar
                Kysz 25.09.2015 12:55
                Re: ...
                pewupe napisał(a):
                Ale jednak recenzja to coś więcej niż zwykły komentarz i może to głupie, oczekuję jednak nieco więcej obiektywności, a nie na zasadzie, wiem, że to anime jest nie w moim gatunku, więc po nim pocisnę..

                Wydaje mi się, że mylisz pojęcia i w sumie cię rozumiem, bo jeszcze do niedawna sama też tak to odbierałam. Sęk w tym, że recenzja nie może być obiektywna, bo już z samej swojej natury jest tworem czysto subiektywnym. Powinna być za to rzetelna i tu się zgodzę, że na pewno nie każdy tekst jest taki, bo czasami można odnieść wrażenie, że recenzent nawet nie spróbował odnaleźć w danym anime pozytywnych, czy negatywnych aspektów. Nie chodzi mi tu o szukanie zalet i wad na siłę, ale nierzadko dobrze spojrzeć na dany tytuł z boku, poczytać sobie opinie o nim i zastanowić się np. jak my się do tego odnosimy i czy faktycznie czegoś nie pominęliśmy, może źle coś zinterpretowaliśmy itp.
                Inna sprawa, że wystawienie złej oceny niekoniecznie świadczy o tym, że anime nie jest w naszym guście. W sensie – można uwielbiam komedie romantyczne a i tak ocenić np. Itazura na Kiss bardzo nisko (i podejrzewam, że w 9 na 10 przypadków powodem będą relacje pomiędzy bohaterami xd). Owszem, gdyby ktoś miał awersję do tego gatunku i zabierał się za recenzowanie reprezentującego go anime, to też uważam, że coś byłoby nie tak (ja przykładowo raczej nigdy nie napiszę tekstu do anime o mechach, czy moe military, bowiem zwyczajnie uważam ich ideę za kiepską samą w sobie, ciężko więc byłoby mi odnieść się do ich realizacji).

                pewupe napisał(a):
                Wyciągnąłeś mi Azumangi.. no właśnie, kompletnie nie podobało mi się to anime, ale czy mogę powiedzieć, że jest słabe? Chyba nie, po prostu nie mój typ..ale gdybym miała pisać recenzje pewnie dostałaby ode mnie słabe noty.. czy moja recenzja byłaby coś warta? Według mnie nie, bo po co miałabym recenzować coś co nie jest w moim guście i z założenia mi się nie spodoba?

                Ale czemu twoja negatywna recenzja nie byłaby nic warta? Nie pomyślałaś o tym, że byłaby wartościowa dla osób o guście podobnym do twojego? W końcu nie każdy musi się tym zachwycać, a skupiając się na innych jej aspektach, niż te zawarte w pierwszej recenzji, bądź zwyczajnie inaczej je ujmując, dałabyś potencjalnemu czytelnikowi szerszy przegląd pola. W końcu jeśli w bazie widnieje tylko jedna, bardzo pozytywna recenzja, mnóstwo osób może się zawieść jeśli akurat im coś nie podejdzie (a sama jesteś przykładem na to, że tak może się zdarzyć).

                Wracając do Itazury – sama przez długi czas unikałam tej serii właśnie przez wzgląd na negatywną recenzję. Zresztą rozpoczynając swoją przygodę z anime chciałam oglądać tylko te „dobre” tytuły i robiąc sobie selekcję na tanuki, niemal nie brałam po uwagę niczego, co miałoby ocenę poniżej 7 xd Potem się przełamałam, zwłaszcza, że już wiele tytułów miałam na koncie, w tym niemal wszystkie z tych dobrze ocenionych, więc nie zostawało mi nic innego jak kopać głębiej^^ Po obejrzeniu mogę z czystym sercem powiedzieć, że nie oceniam tej serii tak źle, ale z pewnymi argumentami zawartymi w pierwszej recenzji się zgadzam – tyle, że po prostu te wady aż tak bardzo mi nie przeszkadzały jak recenzentce. Ot, proste i podejrzewam, że osób takich jak ja znajdzie się więcej, ale patrząc na słupek ocen widać, że jest też mnóstwo użytkowników, którzy podzielają zdanie recenzentki na temat beznadziejności tej serii^^'
                • Avatar
                  pewupe 25.09.2015 17:52
                  Re: ...
                  O widzisz. Właśnie też długo się sugerowałam ocenami i odrzucałam przez to serie i właśnie teraz sobie uświadomiłam jak przez recenzje mogę się mylić..

                  Moja recenzja byłaby nic nie warta, bo mniej lub bardziej podświadomie skupiłabym się na negatywach, nie szukając zalet. I tak – mocno się zawiodłam :(
        • Avatar
          Kysz 24.09.2015 09:24
          Re: ...
          A powiedz mi dlaczego dwie zupełnie różne osoby nie mogą mieć aż tak skrajnego zdania o tej serii? No i dlaczego nie można recenzować czegoś, co uważa się za słabe?
          • Avatar
            pewupe 24.09.2015 16:27
            Re: ...
            Co innego stwierdzić, że coś jest słabym gniotem, a co innego gdy coś się nie podoba.. a tutaj się okazuje, że ta seria wcale nie była taka słaba. tylko podpadła poprzedniemu recenzentowi.
            Słabe anime to np. Okane ga Nai..
            • Avatar
              jolekp 24.09.2015 17:19
              Re: ...
              Okane ga Nai ma zaskakująco dużo „zielonych ocen”, czyli jednak ktoś dostrzega w nim jakieś plusy, tylko nie odważył się napisać recenzji.
              Oceny tego anime też rozjeżdżają się po całej skali. Zresztą nawet po komentarzach widać, że obie recenzje mają swoich zwolenników, zatem jednoznaczne określenie, czy to anime jest tak naprawdę dobre czy złe. I w sumie tak jest w większości przypadków.
              Pogódź się z tym, że na opinię o dziele duży wpływ mają też osobiste doświadczenia i przekonania recenzenta – tego nie da się tak po prostu odfiltrować. To, na co jeden przymknie oko, inna osoba może uznać za wadę całkowicie dyskwalifikującą. Recenzent w alternatywnym tekście sam wspomina, że aby dobrze się bawić na tym tytule, trzeba na pewne rzeczy przymknąć oko i przyjąć jako element konwencji. Widocznie druga recenzentka nie potrafiła tego zrobić, więc stąd jej krytyczna ocena i miała do niej pełne prawo. Trudno, żeby ktoś na siłę doszukiwał się zalet w czymś, co uważa za słabe.
              A każda opinia jest dobra, o ile opiera się na sensownych argumentach. Bo to właśnie argumenty są dla czytelnika najbardziej wartościowe, nie sama końcowa ocena, która w gruncie rzeczy jest bardzo abstrakcyjna.
              • Avatar
                pewupe 24.09.2015 17:55
                Re: ...
                Tylko wiesz, według tego ktoś takie serie jak Wirtualna Lain, Grobowiec świetlików.. (w domyśle serie, które są uważane przez sporą część osób za perełki) zrecenzuje jako gnioty, bo to nie jego klimat. A wolałabym, żeby jakieś anime nie zostało pokrzywdzone słabą ocenę tylko dlatego, że nie trafiło w gusty recenzenta. Podejrzewam, że sporo osób może z góry skreślić Itazaurę właśnie przez pierwszą recenzję – siła sugestii.
                I żeby nie było, uważam to anime za średnie…
                • Avatar
                  Melmothia 24.09.2015 19:11
                  Re: ...
                  Oceny są tylko dodatkami, zwyczajnie niektórzy bez nich się nie obejdą (no i pomagają rozeznać się na własnej liście obejrzanych serii). Mi nigdy nie przyszłoby do głowy sugerować się samymi wystawionymi przez obce mi osoby ocenami. To, co jest istotne, to argumenty użyte w recenzji, uzasadnienie takiej a nie innej oceny. Z tych argumentów, bez względu na to, czy są negatywne, czy pozytywne, mogę wyciągnąć to, co jest mi potrzebne, żeby wiedzieć, czy warto się za daną serię zabrać. Jeśli recenzent płci męskiej będzie się zachwycał tytułem ze względu na fanserwis, to będę wiedzieć, że nie należy go tykać długim kijem. Jeśli ktoś słabo oceni serię uzasadniając to istnieniem wątku lub schematu, który ja lubię, to będzie dla mnie znak, że mogę spróbować to obejrzeć – to wszystko bez względu na ostatecznie wystawioną przez recenzenta ocenę.

                  Znaczy, robiłabym tak, gdybym nie znała gustów większości recenzujących na tyle, żeby móc się sugerować samą tylko oceną przy recenzowanych przez nich seriach ^^
    • Avatar
      Akaruisama 19.10.2015 12:25
      Re: ...
      Mam wrażenie, że wynika to z czegoś innego. Pierwsza recenzja była pisana ładnych kilka lat temu, gdy jeszcze nie było aż tyle chłamu. Po prostu to animie zyskuje w porównaniu do takich „arcydzieł” jak Diabolic Lovers albo Brothers Conflict.
  • Avatar
    A
    Lilly 12.08.2015 15:11
    Hmm
    Miałam zrezygnować z obejrzenia tego anime po przeczytaniu recenzji i w większości negatywnych komentarzy. Zaczęłam jednak oglądać i nie jest to co prawda arcydzieło ale mi oglądało się całkiem sympatycznie. Jeśli ktoś nie ma ochoty na nic ambitnego to jak najbardziej polecam. Po raz kolejny przekonuje się, że nie warto sugerować się recenzjami i komentarzami na tanuki, a przekonać się samemu.
    • Avatar
      Bolek 12.09.2015 07:56
      Re: Hmm
      Ocena recenzenta 4/5, więc o co chodzi?
      • Avatar
        Easnadh 12.09.2015 09:16
        Re: Hmm
        O to, że 4/5 to ocena recenzji alternatywnej. Recenzja główna autorstwa moshi, ktora pojawiła się tu 7 lat temu, ma ocenę 1/5 (a właściwie 2/10).
        • Bolek 13.09.2015 07:57:08 - komentarz usunięto
          • - 13.09.2015 10:51:19 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Salva 12.09.2015 10:41
      Re: Hmm
      Bo w zasadzie powinno się sugerować opiniami, które są dla nas wartościowe (podobne do naszych? interesujące?). Nigdy nie rozumiem tego niesmaku i komentarzy, że nie należy się sugerować recenzją. Jeśli ktoś ślepo wierzy opinii jednej, nieznanej mu osoby, to sam jest sobie winien. Recenzent przedstawia pewne aspekty danej serii, ocenia przez pryzmat własnego gustu i doświadczeń. Argh.
  • Avatar
    A
    Katasza 1.07.2015 22:57
    Odkładałam obejrzenie tej serii bardzo długo głównie dlatego, że zraziłam się opiniami innych użytkowników i samą recenzją. Na szczęście obejrzałam i teraz sama mogę się wypowiedzieć.
    Nie rozumiem w ogóle mieszania tej serii tak z błotem. Fakt jest to typowa opowieść o głupiutkiej dziewczynie zakochanej w zimnym, drętwym jak kłoda chłopaku, ale shoujo zazwyczaj takie jest.
    Bohaterów da się polubić a zwłaszcza to, że są tak niedoskonali, rysunki są ładne i wszystko się miło ogląda, dużym plusem są jak dla mnie postaci poboczne, zwłaszcza rodzice. Dużym plusem jest też to, że pokazuje co jest po tym całym „big love” w nastoletnim życiu.
    Anime to jest miłym zastrzykiem pozytywnej energii dla tych którzy jej potrzebują, i chcieli by obejrzeć coś co da im małą nutkę nadziei nawet jeśli jest to głupiutkie.
    Zdaję sobie sprawę, że jest to przerysowane i, że główna bohaterka nie błyszczy polotem, ale mimo wszystko jest sympatyczna i wierzcie mi tacy ludzie się zdarzają.
    Jeśli zdecydujecie się na obejrzenie tego Anime to musicie poszukać w sobie choć odrobiny empatii.
    Ja nie żałuję, że obejrzałam ta serię i seans zaliczam do udanych!! :-))
    • Avatar
      Marilee 14.09.2015 09:35
      Fakt jest to typowa opowieść o głupiutkiej dziewczynie zakochanej w zimnym, drętwym jak kłoda chłopaku, ale shoujo zazwyczaj takie jest


      Oj, nie zgodzę się. Zależy jakie shoujo się ogląda. Jeśli jest ono kiepskie to faktycznie można to tak ująć, ale litości, nie wszystkie takie są. To nie jest głupiutki gatunek :)
  • Avatar
    A
    Villandra 2.03.2015 01:26
    Łojoj! Co za paszkwilek...
    Jak w temacie. Miałam ochotę na niewymagające myślenia anime o słodkim dziewczęciu zakochanym w facecie idealnym – a dostałam… Głupią gąskę zaprogramowaną na „kochanie tego jedynego” i totalnego gbura z poważnymi zaburzeniami osobowości. Te 25 odcinków to była dla mnie droga przez mękę. Co najmniej trzykrotnie serię porzucałam i z nudów do niej wracałam, hołdując zasadzie, żeby komentarz wystawić dopiero po skończonym seansie.
    I oto on…
    Interesujący pomysł został brutalnie spłycony i zmarnowany już na starcie. Rozwój osobowości postaci nie został przeze mnie w żaden sposób odnotowany (właściwie nie dostrzegłam wśród postaci osobowości, więc siłą rzeczy nie mogłam również dostrzec jego rozwoju). Bohaterowie albo skrajnie głupi (Kotoko, Kinnosuke) albo cierpiący na zaburzenia socjopatyczne (Irie, jego młodszy braciszek). W tym anime ani jedna postać nie była normalna!!! Ja rozumiem przerysowanie charakterów postaci, jednak wszystko powinno mieć swoje granice. A w InK radosna twórczość studia o jakichkolwiek granicach najwidoczniej zapomniała.
    W konsekwencji obejrzałam z niesmakiem serię o 10 latach z życia skrajnej masochistki i sadystycznego buca (o miłości niemającego żadnego pojęcia).
    Absolutnie nikomu nie polecam. Czas spędzony na oglądaniu takiego straszydełka można zdecydowanie lepiej spożytkować. Ja na razie dośc mam komedii romantycznych na dłuższy okres czasu. Dzięki ci InK.
  • Avatar
    A
    Mayu 2.01.2015 22:05
    Dno, dno i jeszcze raz dno...
    To nie jest zwyczajne shoujo. To najgorsze shoujo a może nawet anime na… świecie? Twórcom chodziło o uroczą zakochaną dziewczynkę i niedostępnego, opanowanego geniusza (coś jak Takishima z S.A). Niestety wynikło z tego jakieś… Nieporozumienie. Kotoko jest zakochana do bólu (dosłownie) i dla swojego wybranka zrobiłaby wszystko. Co z tego, że ją bije, odtrąca i nienawidzi? No a Irie… O Boże… Chcieli osiągnąć to co napisałam wyżej a z tego faceta zrobił się po prostu cham! To anime zrobiło źle wszystko z wyjątkiem oczu głównej bohaterki ;3 A poza tym totalne dno i nie polecam nikomu… To tyle ;) Dobranoc!
    • Avatar
      Yumeka 12.01.2015 00:17
      Re: Dno, dno i jeszcze raz dno...
      Odtrąca, wyśmiewa i gardzi, owszem, ale przypomnij mi jedną scenę, gdzie ją bił (nie liczy się, kiedy dostała histerii i spoliczkował ją na otrzeźwienie).
      Poza tym komedia w SA jest zupełnie innego typu niż w Itazura…
      • Avatar
        lasagna777 12.09.2015 12:06
        Re: Dno, dno i jeszcze raz dno...
        Ależ liczy się, liczy. To nie była „histeria”, tylko normalna kłótnia małżeńska, w której panna wykrzyczała gnojkowi, co o nim myśli. A że suka nie ma prawa odszczekiwać się swojemu panu, trzeba ją zlać smyczą lub ręką… Pan i władca po prostu postanowił pokazać niewolnicy, kto rządzi. Bo wiadomo, że jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije…

        Miałam do czynienia z bitymi żonami na SORze i w przychodni, i ZAWSZE się to zaczynało od jednego klapsa „na otrzeźwienie” (choć częściej to oprawca był nietrzeźwy niż ofiara). A jak już taki psychol raz zacznie bić, to się w tym rozsmakuje. Za pierwszym razem kobieta wnosi skargę na policję, robi obdukcję, oprawca klęka z kwiatami i błaga o przebaczenie… Kobieta wycofuje skargę… a on robi swoje od nowa! A niektóre głupie czekają, a może jednak „on się zmieni”... no i zmienia się, ale na gorsze.

        I zawsze się zaczyna od „to tyko jeden raz cię leciutko uderzyłem” i „na uspokojenie”, mimo iż sprawca sam jest najbardziej pobudzony, i to on najbardziej wymaga solidnego plaskacza… A niektórzy są tak zwyrodniałymi socjopatami, że okładając żonę, wmawiają jej mentorskim, niemal łagodnym tonem: „no i widzisz, coś narobiła; co ty ze mną robisz (sic!); to wszystko przez ciebie; to dla twojego/naszego dobra (sic!)".

        Autorka mangi najwyraźniej uważa bicie za sposób wychowania żony/narzeczonej, bo pod koniec serii inny brutal również bije narzeczoną – leżącą w łóżku i schorowaną! A że bohater zawsze odzwierciedla osobę autora, mogę się tylko domyślać, że jej rodzice przypominali Greya i Anę…

        Dlatego proszę, nie broń patologii, jaką jest bicie kobiet.
        • Avatar
          Yumeka 18.10.2015 03:06
          Re: Dno, dno i jeszcze raz dno...
          8 miesięcy. Ja już nawet nie pamiętam dobrze, o co im dokładnie poszło, a z kontekstu anime pamiętam tylko tyle, że akurat wtedy bohaterka zachowała się jak totalna debilka. Twoje argumenty poruszają jednak tę stronę tworzenia czegokolwiek i przepaść autor­‑odbiorca, z którą zawsze miałam problem, więc jednak odpowiem.

          Pisząc swój komentarz zupełnie nie miałam w głowie przemocy domowej z jednego prostego powodu: nie mam kontaktu z takimi ludźmi. Ty miałaś, więc to naturalne, że połączyłaś te doświadczenia. Na każdy utwór (czy to książka, film, czy anime) patrzy się zawsze przez pryzmat własnych doświadczeń. Dla mnie histeria lub panika tłumu jest czymś bliższym, a wiedza, że najłatwiej opanować je przez intensywny bodziec (spoliczkowanie właśnie lub jakiś głośny dźwięk, np. wystrzał ostrzegawczy z pistoletu) czymś oczywistym. Patologia swoją drogą, a ludzie zachowujący się nieracjonalnie pod wpływem zbyt silnych emocji – swoją.

          Po drugie uważam, że argument ad persona bardzo obniża poziom dyskusji, nawet jeśli pojawia się w kontekście osoby nieobecnej. Pomijając to, że jest po prostu głupi. To jakby mówić, że Rowling jest wężoustą czarownicą albo że Dostojewski mordował starsze panie siekierą.

          W ogóle dlaczego tylko przemoc wobec kobiet nazywasz patologią? Każda przemoc jest patologią (nawet osoby po akcie samoobrony potrafią mieć wyrzuty, że podnieśli na kogoś rękę). A jak dla mnie obrzucanie kogoś ciężkimi przedmiotami to rozwiązanie siłowe, więc przemoc. Ale to już dla ciebie nie jest patologia. To jest „normalna kłótnia małżeńska”. Brak mi słów.
          • Avatar
            lasagna777 18.10.2015 13:30
            Re: Dno, dno i jeszcze raz dno...
            Zgadzam się, że każda przemoc jest patologią. Jednak w tym serialu występuje jedynie wobec kobiet i – uwaga – jest traktowana przez autorkę jako metoda wychowawcza (dorosłej osoby!), a nie przestępstwo. W scenie, o której mówisz, oboje zachowali się jak debile, jeśli już. Ona mu po prostu odpysknęła, a on nie tolerował niesubordynacji. I nie jest to jedyny przypadek, na końcu występuje inna parka – zapracowana salarywoman i jej kochaś­‑stalker, który stosuje podobne „metody wychowawcze”.

            Nie jestem feministką, stwierdzam jedynie fakt – większość ofiar przemocy to kobiety, a większość sprawców to mężczyźni.

            „To jakby mówić, że Rowling jest wężoustą czarownicą albo że Dostojewski mordował starsze panie siekierą.”

            Rozumiem więc, że nie czytałaś ani Kinga, ani Koontza?

            Dean Koontz jako mały chłopiec był maltretowany i molestowany przez własnego ojca. Dlatego jego bohaterowie to często ofiary gwałtu lub innej przemocy ze strony własnych rodziców, zaś bohater negatywny to zawsze dojrzały mężczyzna, który jest odrażającym gwałcicielem, a w niektórych przypadkach ojcem protagonisty. Przypadek?

            Ojciec Stephena Kinga był pijakiem i tyranem. To jego sportretował jako szalonego Jacka w Lśnieniu. Jego matka w końcu uzyskała rozwód i wyrzuciła go z domu, do którego zaczęła spraszać kobiety (zmieniła orientację) – ją również King opisał w powieści Bezsenność, jako maltretowaną żonę religijnego fanatyka. A ponieważ matka zamieniła dom w żeński harem, wysoce prawdopodobne jest, że dojrzewający Steven został uwiedziony przez którąś z tych dam, gdyż w co drugiej książce King zamieszcza wątek uwiedzenia nastoletniego chłopca lub młodego mężczyzny przez dojrzałą i doświadczoną kobietę – zbyt często, żeby mówić o przypadku. Ponadto King sam borykał się z alkoholizmem, co również odbijało się na protagonistach (np. w kontynuacji Lśnienia). Podobnie jak z dolegliwościami wieku bardziej niż średniego (np. prostata, bezsenność, utrata urody i męskiej sprawności) – jego ostatnie powieści pisane są zwykle z perspektywy starca „kiedy byłem małym chłopcem”, a główny bohater cierpi na wspomniane dolegliwości. Gdy King był młody, jego bohaterowie również byli jego rówieśnikami.

            Dostojewski nie musiał mordować staruszek, ale zapewne był ubogim studentem podziwiającym Nietzchego na pewnym etapie życia. To on był również poszczególnymi braćmi Karamazow – najpierw naiwnym, pobożnym Aloszą, następnie zgorzkniałym ateistą Iwanem. Przemyślenia, włożone w usta bohaterów, są zbyt osobiste, niemal intymne, żeby nie były bliskie autorowi przynajmniej na pewnym etapie życia.

            Co do Rowling, nie wypowiadam się, bo nie znam jej biografii. Spotkałam się jednak z opiniami, iż Harry Potter był bezczelną zrzynką z Pana Kleksa.
            • Avatar
              Yumeka 19.10.2015 03:02
              Re: Dno, dno i jeszcze raz dno...
              Jak już napisałam, nie widzę nic złego w sięganiu do własnych doświadczeń – czy to przy tworzeniu książki, mangi czy pisaniu komentarza do anime. Świat nie jest czarno­‑biały, rodziny są różne i są w nich różne problemy, z którymi ludzie radzą sobie na najróżniejsze sposoby. Deal with it.
              Itazurze bliżej i tak do okruchów życia niż typowego shoujo, zważ na to. Ja własnie polubiłam Itazurę za to niemydlenie oczu cukierkową idyllą.

              Swoją opinię o anime wyraziłam, w dyskusję na tematy pscho­‑socjo wciągać się nie dam, zwłaszcza przez kogoś z tak emocjonalnym podejściem.

              Przykre teraz jest jednak dla mnie to, że idąc twoją własną logiką można przypuszczać, że temat przemocy domowej boli cię tak bardzo, ponieważ dotyka cię personalnie. Po pierwsze uważam, że forum o anime, które nie ma nawet oznaczenia +18 nie jest miejscem na taką dyskusję. Po drugie nie uważam się za osobę stosowną do rozmawiania z tobą o tym, bo nie mam kwalifikacji. Dlatego myślę, że powinnyśmy zakończyć tę dyskusję. Tym bardziej, że już nawet nie próbujesz udawać, że to wcale nie offtop.

              Tyle ode mnie.
              • Avatar
                lasagna777 19.10.2015 18:38
                Re: Dno, dno i jeszcze raz dno...
                Rozumiem, że chcesz mieć ostatnie zdanie, jednak sama ów offtop zaczęłaś (wtręt o wężoustych wiedźmach i siekierach). Zaś sugestia, że „mnie coś boli” i „dotyka personalnie”, właśnie JEST zaczepką psycho­‑socjologiczną. Nie zapominaj o tym, jeśli ganisz innych za to samo.

                (A nie „boli” mnie sam temat przemocy domowej, tylko bronienie jej, wybielanie, uznanie za normę.)

                Co do anime, uważam głównego bohatera za skończonego tyłczaka pomiatającego żoną fizycznie i psychicznie. Co do fizycznego aspektu, nie jestem jedyną osobą na forum, która go dostrzega – vide post Mayu.

                Tyle w temacie tego „arcydzieła”.
  • Avatar
    A
    Yumeka 23.12.2014 21:56
    Japońskie złote dzieci w krzywym zwierciadle komedii romantycznej
    Anime może się podobać lub nie, ale Itazura nie jest zwykłym shoujo o szkolnej miłości zdeterminowanej japońskiej słodkiej idiotki do przystojnego, opanowanego do bólu geniusza. Po niezręcznej części licealnej nadchodzi niezręczna część uniwersytecka, a potem niezręczna część o pracy i trochę o małżeństwie… Mamy progres! Jest to ciekawe spojrzenie na japońskie ideały w krzywym zwierciadle komedii i zwykłego życia, w którym przykrości, szczęście, wygłupy i patos dzielą się w miarę po równo.
    Z czysto japońskiego punktu widzenia uważam, że to bardzo dobra seria.
  • Avatar
    A
    Berii 16.02.2014 14:15
    Recenzja zdecydowanie zbyt ostra. Anime może nie jest nie wiadomo jak epickie, ale powiedzmy sobie szczerze – mało które jest, a to na pewno nie należy do najgorszych. Historia jest całkiem niezła. Przede wszystkim ogromnym plusem jest przekrój części życia (od liceum do pracy zawodowej) Główni bohaterzy dają się lubić i to jest najważniejsze. Drugoplanowi bohaterowie dodają mnóstwo śmiechu do anime. Seria przede wszystkim zabawna, romans trochę gorszy ale ujdzie ;P Mi się podobało a to wcale nie takie łatwe, choć są momenty, na które trzeba patrzeć przymrużonym okiem. Mimo, że kreska jest raczej z tych „starszych” to historia wiele nadrabia i moim zdaniem to anime jest lepsze i może nawet bardziej wartościowe niż niektóre obecne shoujo. Także polecam nie sugerować się recenzją – najlepiej wyrobić sobie swoje własne zdanie. Ja przez tą recenzję długo się nie zabierałam do tego anime ale wolałam sama się przekonać jakie jest i dobrze! Nie żałuje tego czasu. :)
    • Avatar
      ~ 4.07.2014 15:27
      Tak, zdecydowanie potwierdzam! Może nie dla każdego podobało się te anime, ale mnie naprawdę zadziwiło i w sumie mogę stwierdzić, że sporo nauczyło. Wzruszyłam się, oglądając to, i to nie raz. Nie żałuję tych łez, jak i nie żałuję, że zdecydowałam się na oglądanie tego. Na pewno Itazura na Kiss długo pozostanie w moim sercu~.
  • Avatar
    R
    dai 22.12.2013 23:40
    Czytam i czytam, i mam coraz silniejsze wrażenie, że autorka recenzji jest wyzwoloną feministką, której duma nieźle ucierpiała podczas oglądania tego anime, więc trochę przesadziła z recenzją.
    Wiem, że anime nie jest arcydziełem, ale na pewno nie jest też totalnym dnem. Ma potencjał i nie rozumiem, jak można je tak zjechać ;_;
  • Avatar
    A
    Elfik 27.11.2013 02:34
    Serce nie sługa...
    Długo zabierałam się za obejrzenie tego anime. Recenzja mnie odstraszyła, poczytałam inne komentarze tutaj i na innych stronach. Tak skrajnie różnych nie widziałam jeszcze w odniesieniu do innych serii. Więc postanowiłam sama się temu przyjrzeć. Seria zła nie jest, ale charakterki głównych bohaterów czasami załamują. Tak poza tym, to ukłon w stronę twórców (serio) za stworzenie takich osobowości. Kotoko – nie rozumiem, jak mogła tak płaszczyć się przed tym zimnym facetem. Miłość jest ślepa, to chyba prawda. Nie wiem czy ją podziwiać za upór z jakim próbowała stopić jego serce, zwrócić uwagę tego człowieka. W moim odczuciu to poniżanie się.  kliknij: ukryte  Naoki wydaje się (przynajmniej w początkowych odcinkach) wrednym draniem, który uwielbia znęcać się nad Kotoko. Bawi się nią, jej uczuciami, nie jest w stanie wzbudzić mojej najmniejszej sympatii. Na miejscu Kotoko olałabym tego pozbawionego uczuć typka. Jako kobieta czułam zażenowanie, że tak się można poniżać.
     kliknij: ukryte 
    Późniejsze odcinki ukazują nieco bardziej stopiony sopel lodu, czyli Naokiego. Nawet momentami budzi moją sympatię, bo ukazuje ludzkie oblicze. Co tak naprawdę skrywał w sercu? Może dla niektórych z Was jego zachowanie to zwykłe zaczepki, drażnienie, ale dla mnie jego początkowe zachowanie to zwykłe znęcanie się, nabijanie, dokuczanie. Potem troszkę charakterek się zmienia.
    No dobra, ale może właśnie dzięki temu anime jest realistyczne?  kliknij: ukryte  Jest realistyczne jeśli chodzi o Naokiego. Bo niestety, chyba prędzej natrafią wrażliwe dziewczyny na kogoś z takim wrednym charakterkiem niż na kogoś pokroju Mamoru (Sailor Moon), czy Tamahome (Fushigi Yuugi). Nie ma rycerzy, są zwykli ludzie :) Czasami wredni.
    W paru miejscach przewijałam do przodu ;)  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      lasagna777 4.11.2014 20:12
      Re: Serce nie sługa...
      Pod recenzją podpisuję się obiema rękami. Daleko mi do ultrafeministki, po prostu wyznaję model kobiety­‑damy, która się szanuje, i mężczyzny­‑dżentelmena, który sznuje damę. Zgadzam się co do złośliwości – to nie są „sprzeczki zakochanych”, jak np. Ranmy i Akane czy Usagi i Mamoru, tylko zwyczajne okrucieństwo. Irie nie jest „słodkim zimnym draniem” jak Hayate z „Pretear” czy Tamahome z „Fushigi Yuugi”, tylko klinicznym przypadkiem socjopaty niezdolnego do odczuwania uczuć wyższych, a jedynie niskich instynktów takich jak pożądanie, zazdrość i chęć posiadania. Pastwi się nad dziewczyną, ale nie pozwoli jej odejść, bo jest jego zabawką – jego własnością. To, co mu zrobiła matka, jest pokazane w serialu  kliknij: ukryte . Jak Kotoko i jej przyjaciółki – kogals dostały się na uczelnię, też jest wytłumaczone  kliknij: ukryte . Też nie rozumiem totalnego zaniku instynktu samozachowawczego bohaterki, może jakiś syndrom sztokholmski? Powinna była wybrać kogokolwiek innego kliknij: ukryte .
      Pierwsze odcinki były nawet zabawne, bohaterka jakby miała odrobinę godności, potrafiła się odszczeknąć, dać w pysk, rozgniewać się… potem w ogóle oklapła i przestała się bronić przed znęcaniem psychicznym, a nawet fizycznym.
      Kiedy bohaterka rozpoczęła studia pielęgniarskie, miałam nadzieję na humor i wzruszenia jak w „Candy Candy”, która przypominała mi własne początki. Zawiodłam się kompletnie. kliknij: ukryte Jej zachowanie przypomina syndrom dziecka maltretowanego lub członka sekty po praniu mózgu.  kliknij: ukryte Nie potrafi nawet zawiązać sobie buta bez zgody swojego guru…  kliknij: ukryte 
      Żonę traktuje jak śmieć, ale  kliknij: ukryte ...
      Krótko mówiąc, to anime jest studium patologii, przemocy małżeńskiej i syndromu sztokholmskiego… Zresztą autor anime chyba uważa bicie za metodę wychowywania sobie żony, bo tak samo  kliknij: ukryte . Końcowe odcinki oglądałam z coraz większym niesmakiem. To nie powinno było nigdy ujrzeć światła dziennego…
  • Avatar
    A
    J. 3.07.2013 01:25
    Trudno powiedzieć cokolwiek dobrego
    Chociaż kreska bardzo mi się podobała, a historia zapowiadała się świetnie…mogę śmiało powiedzieć,że zgadzam się z początkiem recenzji. Po prostu tego nie rozumiem. Nie rozumiem tej historii. Nie rozumiem jakim cudem ona ciągle z nim była. Pomijam kwestie,że nawet po ślubie mówiła do niego po nazwisku, ale jak on ją traktował. Wieczne popychadło, zero szacunku. Jak dla mnie chore.

    PS. Czytam te wasze komentarze i nie mogę wyjść z podziwiu jak komuś mogło się to podobać. Jak kogoś mogło nie oburzać czy choćby żenować zachowanie zwłaszcza głównego bohatera. Cóż, chyba jestem jakaś inna.
  • Zegarmistrz 10.06.2013 14:13:40 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    akarikorisu 9.06.2013 16:39
    Jestem bodajże na 7 odcinku i szkoda mi już czasu na to anime, więc zajrzałam do recki by sprawdzić czy warto to w ogóle oglądać ;/ Tyle facepalmów chyba nie zdarzyło mi się zrobić przy żadnym innym shoujo.. No.. teraz mogę już chyba spokojnie porzucić tą serię.
    Przypomina mi trochę ona Special A, jednak Itazura jest o wieele gorsza.
  • Avatar
    A
    annim 1.05.2013 12:14
    Niestety zabrałam się za to anime bez uprzedniego przeczytania jego recenzji. Obejrzałam ta serię do końca ponieważ liczyłam na to że w którymś momencie bohaterowie pod wpływem czasu dojrzeją, lecz niestety spotkał mnie zawód na całej linii. Głowni bohaterowie to emocjonalni popaprańcy, którzy nie uczą się na swoich błędach, ich sposób myślenia i charaktery nie ulegają zmianie, a ich statyczność jest podniesiona do granic absurdu. Nie polecam osobom które od anime wymagają choć trochę wiarygodności oraz razi ich rzeczywistość w której akceptowane są przedstawione w tej serii patologie.

    PS: Przez całe 25 odcinków nie uśmiałam się tak i nie popłakałam(w tym przypadku ze śmiechu) jak podczas czytania powyższej recenzji :D
  • Avatar
    A
    Somi 20.03.2013 06:47
    Czasami się troszkę pośmiałam… No ale sorry, drugiego takiego dupka w żadnym anime nie widziałam. Zdziwiło mnie, że po kilku odcinkach obrażania tej całej Heroiny, [której imienia nie raczyłam zapamiętać]oświadcza się jej, romans jest przez jeden odcinek a potem znów zimny dupek na miesiącu miodowym. Skończyłam na tym odcinku, bo to jest beznadziejne na serio głupie i przytłaczające -.-
  • Avatar
    A
    Asia-chan : * 17.02.2013 22:03
    Anime warte uwagi :3 Wracam do niego już poraz 6 , ponieważ wciąż mnie bawi i śmieszy :) Nawet łezka czasem poleci :D Openingi i endingi świetne może nie rewelacyjne , ale dla tych osób które kochają to anime to nic złego <3 Bardzo żałuje ,że akcja tak szybko sie tam działa , bo nie ma szans żeby powstała 2 seria :CCC No chyba ,że ktoś gdzieś czytał ze będzie ??????, ale to by było raczej nie realne ^ ^ ale było by to spełnieniem moich marzeń <3 Ogólnie mało z którego anime z 2008 roku podoba mi sie kreska (nie wiem czemu tak jest xd moja koleżanka ma tak samo) a w tym anime mi sie podobała XD :3 Zachęcam do obejrzenia i nie rozumiem ludzi którym anime mogło sie nie podobać . Spójrzcie na to anime nie od strony technicznej tylko po prostu takie jakie jest :) Rozbawia i uczy ze nie warto się poddawać w miłości : 33 ^ ^ // Ps . Właśnie słucham 2 endingu z itazurki :D Strasznie mim sie podobało jak Irie­‑kun powiedział o Kotoko ( jeśli nie oglądałeś to nie czytaj bo SPOJLER ) ze ona nie potrafi zrobić 90% rzeczy które on potrafi ale w tych 10% jest lepsza niż kto kolwiek inny <3 czy jakoś taaak to było XD
  • Avatar
    A
    judie_ann 30.12.2012 13:40
    tak głupie, że aż dobre. Na razie nieźle się bawię, oglądając najbardziej absurdalną postać jaką jest Irie, nie mogąc wyjść z podziwu, że zaraz nie zacznie zachowywać się jak człowiek, śmiejąc się z widza za myśli, że on to wszystko tak na serio… Ale nie wiem czy przebrnę przez wszystko, czuję się trochę zażenowana, gdy na to patrzę. :D
    • Avatar
      judie_ann 13.01.2013 09:25
      jednak przez wszystko przebrnęłam i powiem, że pomimo wszechobecnego absurdu ubawiłam się naprawdę nieźle… właśnie z powodu tego absurdu. Gdyby bohaterowie byli normalni, ta seria w ogóle nie miałaby sensu.
      Jakieś wnioski i uwagi z seansu.
      1. Na pewno również nie chciałabym się znaleźć  kliknij: ukryte 
      2. Pełne dramatyzmu momenty, gdy 20­‑paro letni dorosły facet, kliknij: ukryte  uwielbiam tego człowieka. :d
      3. Naoki w ogóle jest postacią skonstruowaną kosmicznie. Zimny drań jak zimny drań, ale ciężko zdarza się facet, który jest totalnie niezainteresowany płcią przeciwną.  kliknij: ukryte  Może myślał, że wszystkie kobiety gdzieś w środku są zupełnie takie same jak jego matka ^.^
      4. Dzięki Bogu młody Yuuki, kliknij: ukryte 
      5. Relacje Kotoko kliknij: ukryte :D
  • Avatar
    A
    Hikari-chan 18.11.2012 20:43
    Hmm.
    Jak dla mnie, anime nie było najgorsze. Nie jest to absolutnie ambitna seria,nic z tych rzeczy. Jak dla mnie, była to miła przerwa i odskocznia, od produkcji nieco bardziej skomplikowanych, które skłaniają do refleksji i na długo zapadają w pamięć. Miałam ochotę na coś ogłupiającego, lekkiego, sympatycznego (matka Naokiego była chyba jedyną wnoszącą humor, postacią w Itazura Na Kiss) no i właśnie coś takiego otrzymałam. Nie jest to anime, które uważam za wspaniałe, najlepsze, rewelacyjne, które zapamiętam do końca moich dni. Absolutnie~! Ale równocześnie nie zgadzam się z recenzją. Nie podoba mi się, że tutejsi recenzenci nie są obiektywni : jak coś im się podoba, to zachwalają to nie wiadomo jak, jednak, jeżeli jakaś produkcja nie przypadnie im do gustu, to jest apfuj, straszna, taka co na pewno nie znajdzie odbiorców. (nie mówię tez o wszystkich, oczywiście.) Ludzie, troszeczkę przesadzacie. Ale do meritum. Moja ocena? 7/10, odprężyłam się, trochę ogłupiłam, zdarzyło się mi też uśmiechnąć no i to jest to o co mi chodziło. Polecam osobom, które szukają podobnych odczuć i nie mają zbyt wysokich wymagań co do tego anime. ^ ^
    • Avatar
      moshi_moshi 18.11.2012 20:51
      Re: Hmm.
      Owszem, recenzenci nie są obiektywni, bo recenzje z założenia są tekstami subiektywnymi, czego większość czytelników zdaje się nie wiedzieć lub nie pamiętać…
      • Avatar
        Hikari-chan 20.11.2012 18:04
        Re: Hmm.
        Ja to rozumiem, aczkolwiek uważam, że czasami recenzenci przesadzają, spisując jakąś produkcje na straty tylko przez drobny szczegół. Nie mówię już nawet o tym tekście, ale ogółem.
        • Avatar
          moshi_moshi 20.11.2012 20:32
          Re: Hmm.
          Być może dla recenzenta akurat ten szczegół ma ogromne znaczenie. Recenzent to też człowiek, nie rozumiem dlaczego wielu czytelników odmawia mu prawa do własnego zdania, zwłaszcza jeżeli jest skrajnie inne od ich? Wszystko byłoby ok, gdyby tekst odzwierciedlał odczucia czytelnika, wtedy słowem by się nie odezwał, że recenzja jest zbyt subiektywna. Bo przecież moje zdanie = obiektywna opinia o serii, nie to co jakiegoś evil recenzenta, (który co prawda różni się od innych fanów anime tylko tym, że chce mu się napisać coś dłuższego niż komentarz), oglądającego anime tylko po to, żeby moc je zjechać…
          • Avatar
            Hikari-chan 20.11.2012 20:54
            Re: Hmm.
            Wybacz, ale nie do końca o to mi chodziło. Nie chciałam nikogo obrażać, tylko zaznaczyć, że niektórzy recenzenci przez ten jeden szczegół jadą całą serię, a wtedy wiele czytelników ich słucha i odpuszcza anime, które być może byłoby w sam raz dla niego, a szkoda. Naprawdę cenie sobie prace Was, recenzentów, aczkolwiek uważam, że są ludzie, którzy nie do końca rozumieją jak ją wykonywać. Dla jasności, nie mam w tej chwili na myśli Ciebie, nie, przeciwnie, myślę, że Twoje teksty są raczej trafne. Ale nie możesz zaprzeczyć, że niektórzy Twoi koledzy czy koleżanki nie do końca radzą sobie z tematem. : )
            • Avatar
              moshi_moshi 20.11.2012 21:31
              Re: Hmm.
              Cóż, Avellana stara się raczej odrzucać takie teksty, acz owszem, pewnie trafiają się tego typu recenzje. Generalnie przyjmujemy zasadę, że jeżeli recenzent potrafi obronić swoje zdanie, przytoczyć sensowne argumenty, to nawet jeżeli jest to kwestia jednego szczegółu, nie ma przeciwwskazań przed publikacją. Pozostaje jeszcze kwestia, co to za szczegół (trochę trudno rozmawiać o ogólnikach, ale spróbujmy) – jak ktoś jedzie serię ecchi za humor bieliźniany, to jasne, niezbyt trafny zarzut, ale jeżeli tym szczegółem jest fatalnie skonstruowana postać (ważna), to jak najbardziej może popsuć odbiór całości.

              Co do czytelników – niestety, zdanie przedstawione w recenzji należy do jednego człowieka, jeżeli ktoś podejmuje decyzję o nieobejrzeniu anime, tylko po takiej lekturze, to cóż… Są na Tanuki oceny czytelników, są komentarze, są również inne strony z recenzjami. Opinie można i warto porównywać. Ja np. mam bardzo podobny gust do Avellany, jeżeli jej się coś podobało, na 99% spodoba się i mnie (chociaż są i elementy, które ja trawię, a ona nie, dlatego nie skreślam serii, która Ave się nie spodobała, bo np. ma wampiry – akurat krwiopijców lubię). Podsumowując, czytanie recenzji nie zwalnia z myślenia – jeżeli ktoś sugeruje się jedną opinią, na dodatek osoby, której upodobań nie zna i odrzuca jakąś serię, to powinien mieć pretensje głównie do siebie, a nie do recenzenta.
              • Avatar
                Hikari-chan 20.11.2012 21:40
                Re: Hmm.
                I mniej więcej o to mi chodziło. Fakt faktem, nie wyraziłam się dostatecznie jasno i troszkę pisałam co mi ślina na język przyniesie. Mam nadzieję, że nie poczułaś się w żaden sposób urażona. Po prostu miałam wrażenie, że ostatnimi czasy recenzenci z lekka zaniżają oceny anime za tak naprawdę, niezbyt istotne szczegóły. A jak wiadomo, są ludzie którzy poprzestaną na jednym tekście i więcej opinii do szczęścia nie potrzebują. W każdym bądź razie dziękuję i pozdrawiam. :3
                • Avatar
                  moshi_moshi 20.11.2012 21:47
                  Re: Hmm.
                  Nie, nie poczułam się urażona. Miło czasem porozmawiać na poziomie – spokojnie i bez wycieczek osobistych. Co do recenzentów – wszystko zależy od osoby i jej oczekiwań. Nie wydaje mi się, żeby było to złośliwe, raczej kwestia oczekiwań i ilości obejrzanych anime. Jak ktoś ma kilkadziesiąt/kilkaset serii na koncie, niestety właśnie szczegóły decydują o wrażeniach. Stąd też pewnie tarcia z osobami, które widziały odpowiednio mniej anime.
                  Ja również dziękuję i pozdrawiam. :)
                  • Avatar
                    Hikari-chan 20.11.2012 22:17
                    Re: Hmm.
                    W zupełności się z Tobą zgadzam, dziękuję, że nakreśliłaś mi jak to wygląda z Twojej perspektywy. I cóż..Czekam na Twoje kolejne recenzje. ^-^
  • Avatar
    A
    Novalogic 14.10.2012 15:10
    Zdecydowanie warto!
    Jedna z najlepszych pozycji w kategorii romans / okruchy życia jaką widziałem. Jak najbardziej polecam, anime godne uwagi.

    A mamuśka rozwala system ^^
  • Avatar
    A
    foczka23 23.09.2012 15:29
    warto
    Po przeczytanniu recenzji dalam soebie z tym anime spokoj na rok i bardzo załuję Anime może i nie gorna półka Ale jest wczystko to co ja lubie w romansach; on przystojny, silny, zuchwały i pewny siebie Nie zawodny w wiekszosci sytuacji, lecz w głębi serca gotowy dla ukochanej rzucić sie w przepaść…. Ona taka ładna gapa Mysli sermem a nie rozumem jednym słowem polecam ;)))))
    • Avatar
      myszahihi 8.06.2013 00:35
      Re: warto
      Widziałam dopiero 2 odcinki i mam podobne odczucia. Dobrze, że można tu znaleźć jakieś pozytywne komentarze :)
  • Avatar
    A
    greyshadowplay 20.09.2012 17:26
    czytam Wasze komentarze i czytam i z góry przepraszam za to co napiszę wszystkich fanów Itazury, ale jak dla mnie to jedno z najgorszych anime, na jakie natrafiłam. Jednak ponownie sięgnę po nie w przyszłości, aby dopatrzeć się wielkości tego anime dostrzeganego przez komentujących.
  • Avatar
    A
    katrynia 12.07.2012 19:57
    <3
    wow, dlaczego tak słabo?
    jak dla mnie anime to boskie <333 chciała bym kolejne takie, jak ktoś zna może mi napisać?
    spoiler:
     kliknij: ukryte 
    ale ogólnie szkoda że takie krótkie i chce drugą serie !!
  • Avatar
    A
    martac1 21.06.2012 02:36
    dokładnie tak jak w recenzji
    Anime jest okropne. Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to określenie „sierota jakich mało” jest eufemizmem. Dziewczyna nie ma za grosz godności. Nie wiem, jak można w tej historii dopatrzeć się czegoś wzruszającego. Dla mnie jest raczej niesmaczna
  • Avatar
    R
    Amel 2.05.2012 12:10
    buahaha.
    Powiem krótko: po tej recenzji przestałem czytać recenzje na tanuki. Teraz tylko śmieję się z recenzentów, jak bardzo dobre serie oceniają tak słabo ^^
    • Avatar
      myszahihi 8.06.2013 00:37
      Re: buahaha.
      Może to kwestia poczucia humoru. Jednak wiele recenzji na Tanuki jest dobra i trafna :)
      Zależy kto co lubi ;)
    • Avatar
      .... 1.03.2015 19:19
      Re: buahaha.
      akurat ta seria do dobrych nie należy
  • kotoko :) 10.02.2012 15:54:02 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    kat 5.02.2012 10:59
    nie zgadzam się!
    anime jest świetne, co prawda kreska nie powala, a zachowanie głównego bohatera wykracza naprawdę poza normy, ale i tak można się przy tym anime pośmiać i wzruszyć. i nie jestem jakąś zagorzałą fanką romansideł, bo bardzo dużo różnych anime mam już za sobą. ja temu dałam 9/10 mimo swoich wad.
  • Avatar
    A
    Rachnes 4.02.2012 00:03
    Dobrze że nie posłuchałem opini Tanuki
    Po przeczytaniu opinii recenzenta myślałem aby to porzucić .. ale postanowiłem poczytać kilka komentarzy użytkowników i postanowiłem obejrzeć i sie nie zawiodłem.
    Piękna historia, wytrwała bohaterka, która mimo kpin otoczenia nie poddała sie i zdobyła to co chciała. Tak bardzo mi sie spodobało ze obejrzałem wszystkie 25 odcinków w jedne dzień !!! Na końcu aż mi łezka w oku sie zakręciła .. aż szkoda ze sie skończyło.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    R
    Meliana89 19.01.2012 13:30
    Nieprawda!
    Nienawidze komedii romatycznych ale ta jest całkiem sympatyczna… nawet nie taka zła choć fanom ambitnych i skomplikowanych projektów nie polecam. W każdym razie to jedna z niewielu komedii ktorej nie skończyłam oglądac po 4 odcinkach.
  • Avatar
    A
    Kysz 15.01.2012 23:24
    Naprawdę nie jest tak źle
    Napiszę krótko:
    Pierwsza część  kliknij: ukryte  – idotyzm polany jeszcze większa dawką debilizmu. Do któregoś tam odcinka dawałam tej serii maks 4/10, za postaci drugoplanowe (zwł. matkę Naokiego xd)
    Ale to co było potem…no cudo xd Jestem beznadziejną romantyczką, więc ta część kupiła mnie całkowicie. Z czasem nawet polubiłam głównych bohaterów  kliknij: ukryte 
    Summa summarum- podobało mi się, zwłaszcza przez fakt, że nie skończyło się, gdy związek się zaczął, jak we wszystkich innych, podobnych seriach. Anime tak na 7­‑8/10, w zależności od tego, jaki stopień romantyzmu można znieść xd
  • Avatar
    A
    zimny2 5.01.2012 00:47
    dużo "achów" i "ochów"!
    Recenzja na Tanuki skutecznie odstraszyła mnie od tego tytułu na około 2 lata, dziękuję. Na szczęście ocena nie ogranicza się wyłącznie do recenzenta i tu właśnie szczęśliwie wkraczają użytkownicy i ich zwykle zawyżone noty. Nie tym razem ! Mimo że rozbieżność miedzy ratingiem autora opisu i userów jest przytłaczająca , tak duża większość nie może się mylić i nie pomyliła ! Milo spędziłem czas przy 25 odcinkach , szkoda, że tak późno, z drugiej strony ciesze się, że istnieją jeszcze serie godne odkopania, które potrafią dalej skradać serce takiego starego wyjadacza jak ja.
  • Avatar
    A
    Luna 4.01.2012 15:54
    Przemiana
    Pomimo odstraszającej recenzji postanowiłam obejrzeć to anime. I cóż…jedyną rzeczą wartą uwagi jest przemiana, jak subtelnie ujął to recenzent, kija od szczotki.Zastanawiające jest jak to możliwe, że w rodzinie, gdzie mamusia zagłaskałaby na śmierć wyrósł taki dziwoląg. Bohaterce trzeba oddać pokłon w kwestii samozaparcia. Całość bez „achów” i „ochów” ale do ugryzienia, zjedzenia i bez obawy o niestrawność :)
  • Avatar
    A
    Shun-Shun 10.11.2011 00:07
    ot fajna parodia romansów i tych wszystkich dziwnych anime, które kończą się w momencie kiedy jedno do drugiego powie „suki” i koniec. ja tam np. zawsze byłem ciekaw co będzie dalej po tym „suki”: pranie, sprzątanie, praca, dzieci. to jest o wiele bardziej ciekawsze niż pokazanie 100 tys. prób podarowania czekoladek lub liściku miłosnego. postaci są niemiętkie Naoki jest zimnokrwistym draniem z 30 tonami anielskiej cierpliwości, natomiast Kotoko jest jak Alexis z „Dynastii” czas nie ma do niej dostępu. udana z nich para.
    nie rozumiem za bardzo recenzji bo mam wrażenie, że jej autor wczuł się w rolę jakby miał do opisania adaptację „Otella” albo „Anny Kareniny” a to po prostu sympatyczna komedia zrobiona przy użyciu kredek i ołówka. polecam tym co nie lubią kończyć na „suki”.
  • Avatar
    A
    Junko 9.11.2011 21:29
    Fajne
    Nie jest to górnolotne anime, na pewno wiele pozostawia do życzenia. To i owo mogło być irytujące, ale generalnie, bardzo lubię Itazurę.

    Czas nie dotyczy Kotoko Aihary. Od początku do końca wyglądała jak dziecinna licealistka, i naprawdę dziwnie było ją oglądać w późniejszych sytuacjach życiowych.
    Zdziwiło mnie ichniejsze podejście do małżeństwa. Właściwie, niewiele trzeba, żeby się zaręczyć, a potem poświęcić komuś resztę życia. Kilka słów i basta.

    Za czasów licealnych nie było idealnie, ale nie powiem, oglądałam na wdechu, żeby coś się tam między nimi zaczęło dziać :3
    Naoki Irie był fajny. Dobra, bywał chamski i prostacki, ale generalnie, mam do niego straszny sentyment.

    Generalnie anime na plus. Ja tam polecam, Kotoko – mimo, że jest niefajna – można znieść, a romans fajny i ździebko inny niż większość szkolnych serii, bo wykracza się poza średni romansowy wiek bohaterów.
  • Avatar
    A
    awangardowa555 9.11.2011 20:12
    a mi sie podobało
    Mi się bardzo podobało. Również zarwalam noc ale warto było.Daje 7 / 10.
  • Avatar
    A
    Lolololo 5.11.2011 23:46
    Cóż..
    Zawiodłam się. Zawiodłam się na samej sobie, że upadłam tak nisko, by jarać się czymś tak płytkim i beznadziejnym.
    Szczerze przepraszam wszystkich animcowych smakoszów, nie popisałam się, ale dla tego anime zarwałam noc >w<
  • Avatar
    A
    samantha 4.11.2011 22:09
    Świetne anime!
    Anime warte oglądnięcia! Elementy romansu jak i komedii świetnie razem współgrały. Płakałam albo się śmiałam. Zdecydowanie dobre na poprawę humoru. :) Zachowanie Iriego było irytujące jednak to dodawało niezwykłości temu anime. Wszystkie odcinki oglądałam z zapałem i wielką ciekawością. Krótko i na temat: podobało mi się i polecam!
  • Avatar
    A
    qwerty 12.10.2011 21:17
    paranoja
    Ocena recenzenta to jakies nie porozumienie… Anime dobre w swoim gatunku, coz co do oceny bohaterow, fabuly itp. to kazdy moze inaczej to odebrac, ale grafika 4/10 z jakiej paki??? Sa anime „stare” gdzie kreska nie moze sie zownac z ta, a jednak tamte maja oceny wyzsze ja sie pytam dlaczego? Bo tlo nie domalowane, czy bohater ma ostre rysy twarzy…??
  • Avatar
    A
    Nelliene 4.09.2011 21:17
    Ocena.
    A ja daję 9! Dobrze się bawiłam podczas tego anime, mimo specyficznego charakteru głównych bohaterów :3
  • Avatar
    A
    hersa 26.08.2011 17:07
    świetne
    Długo szukałam anime, które łączy komedię z romansem i dobrym zakończeniem :)) Wszystkie 25 odc. oglądałam z bananem na twarzy(dosłownie!)Jest to prosta, niewymagająca historia perypetii miłosnych różnych bohaterów. To anime nie jest zobowiązujące, ot tak do obejrzenia na poprawę humoru :) Polecam wszystkim, którzy szukają zwykłej, przyjemnej w odbiorze historii miłosnej przeplatanej świetnym humorem. Przypominam również, że jest to zwykłe shojo, więc ciężko wymagać głębi przekazu ;) Moja ocena 10/10 Dodam tylko, że cieszę się, że wyjątkowo nie przeczytała recenzji przed oglądaniem, bo niepotrzebnie bym się zniechęciła i nie uważam, że straciłam czas oglądając całą serię.
  • Avatar
    A
    Witkacy.... 10.08.2011 18:20
    Uważam że recenzja przesadzona bo w końcu nie ocenimy tu spektaklu teatralnego lub produkcji rodem z Hollywood tylko anime które jest parodio­‑komedią i jako taki gatunek to uważam ze jest świetne, bo ukazuje w 25 odcinkach głupotę tych wszystkich serii w których przez 30­‑40 odc oglądamy, jak głowni bohaterowie walczą ze swoimi emocjami, po tylko żeby wyznać uczucia osobie, która im się podoba (gdzie w normalnym życiu tak jest albo nam się ktoś podoba i to akceptuje, albo się dostaje kosza i koniec) – i po co -- tu mamy to w skrócie za jednym zamachem : przykład nonszalanckiego zimnego drania w wersji hard – ale chyba każdy by taki był mając taką mamusię i dziewczynę pokroju Kotoko- i tak gościu miał anielską cierpliwość. Ta recenzja nie pasuje do serii bo traktuje ją za bardzo na serio. Ja nie uważam tego za komedię romantyczną ale za jej parodię – przy której uśmiałam się przednio bo takiej dawki głupoty to poza Green green już dawno nie widziałam. Polecam każdemu jako dobrą serię dla odstresowania i pośmiania się, jak i również lekkiego zażenowania niektórymi zachowaniami głównej bohaterki
  • Avatar
    A
    Michiko 23.07.2011 22:48
    MAMO, JEŚLI TO CZYTASZ, PRZEPRASZAM, ŻE ZMARNOWAŁAM ŻYCIE, KTÓRE MI DAŁAŚ, NA OBEJRZENIE TEGO ANIME

    No dobra, dobra. Wierzę, że komuś mogło się spodobać, no nie ukrywam, mnie też chwilami wciągało, ale w sumie…? Patrzyłam na nich i myślałam  kliknij: ukryte . Z pewnością nie polecę nawet najgorszemu wrogowi, chciałam obejrzeć jakiś słodki romans, a wyszło jak wyszło… :< Z początku myślałam, że może to nie jest to seria, której dam 10/10, ale jest miła i ciepła, z pewnością poprawi mi humor w te deszczowe dni. Po kilku odcinkach seria diametralnie się zmieniła. Twórcy nie pozostawiają nawet centymetra sześciennego dla ujścia naszej wyobraźni, pokazując nam dokładnie losy bohaterów od początku do końca :<
    Na koniec jeszcze chciałabym napisać pięć słów o recenzji. Niestety nie mogę dodać komentarza o anime i recenzji jednocześnie. Otóż: nigdy się tak nie uśmiałam! :D

    a i jeszcze: gdyby ktoś był tak miły i polecił mi CIEKAWY romans, będę wdzięczna.
  • Avatar
    A
    Trogena 13.07.2011 12:58
    Nie żartujcie nawet, że to anime Wam się podobało.
    -zero fabuły,
    -zero realizmu w zachowaniach i charakterach postaci,
    -zero humoru,
    -zero romansu,
    Jednym słowem DNO
  • Avatar
    A
    bob88 12.07.2011 15:30
    zaniżona ocena recenzenta !! Jeśli masz ochotę na fajny romans – OGLĄDAJ JAK DLA MNIE JEDEN Z CIEKAWSZYCH TYTUŁÓW.
    • Avatar
      Witkacy.... 10.08.2011 18:23
      W pełni się zgadzam- ciekawe i śmieszne, dużo lepsze niż te durne romansidełka z dziewczynami z kosmosu, kocimi uszami itp. To jest po prostu inne trzeba koniecznie zobaczyć – zarąbista PARODIA głupiutkich dziewczynek zakochanych w zimnych draniach
  • Avatar
    A
    TraveltotheMoon 12.06.2011 21:47
    Itazura na kiss jest jednym z moich ulubionych anime. Jest bardzo wzruszające,można się pośmiać, Irie­‑kun jest czasem irytujący ale to jest właśnie tym czymś co wyróżnia tą serię. Recenzent zdecydowanie za niską ocenę wystawił. Jeżeli ktoś lubi romanse to to anime jest na pewno godne polecenia. 9,5/10 wystawiam bez wątpliwości ;)
  • Avatar
    A
    Obserwatorka 15.05.2011 19:45
    ...
    Według mnie anime było… dziwne. Fabuła niby banalna, bo wiele już było niezdar zakochanych na zabój w przystojniakach, ale jeszcze żaden z obiektów westchnień głównych bohaterek tak bardzo mnie nie zirytował. Niestety chyba to było jednym z punktów wyróżniających tę produkcję na tle innych….
    Wiele mogłabym napisać na temat postaci, ale po co powtarzać zdanie innych?
    Zatem krótko.
    Kotoko – Dziecinna niezdara dająca sobą pomiatać. Zakochana na zabój i uparta gorzej niż osioł, aczkolwiek można jej pozazdrościć determinacji. Często współczułam jej jednak braku poczucia własnej godności i tego infantylnego zachowania.
    Irie – Chłodny egoista mający w czterech literach osoby o niższym ilorazie inteligencji. Miałam wrażenie, że nie potrafił docenić wysiłku Kotoko w celu osiągnięcia doskonałości. Facet o ego większym niż Mount Everest i odnoszący się z takim szacunkiem do ludzi, którym Bóg poskąpił talentów, że aż bolało. Już na pewno nie potrafiłam zdzierżyć jego zachowania po ślubie z główną bohaterką, dopiero dziecko poruszyło w nim czułą strunę.
    Oglądając anime, aż nazbyt wiele razy byłam zirytowana i chciałam tę dwójkę posłać w kosmos. Również wiele razy miałam zamiar dać sobie spokój z tą serią i wziąć się za coś innego, ale jakoś dotrwałam do końca.
    Musze jednak przyznać się do tego, że kilka razy uroniłam łzę nad losem głównej bohaterki, wiem, jestem miękka. Iriego natomiast nie było mi wcale, a wcale szkoda, gdy pojawił się ten długowłosy chłopak ze studiów. Nawet chciałam, aby Kotoko przejrzała na oczy i odeszła od Naokiego szukać szczęścia z kimś innym.

    Niezbyt znam się na kresce, ale wydawała mi się dość znośna, więc nie narzekam. Z muzyki podobał mi się ending2 no i chyba tyle tego.

    Dwoma słowami – anime średnie, widziałam o wiele ciekawsze.
  • Avatar
    A
    Wiki-tan 8.05.2011 14:53
    Cierpliwość... to cecha co się nabiera po obejrzenu tego animka...
     kliknij: ukryte  To anime… hmmm… Powiedzmy nie jest złe, taaak w połowie wyglądało na koniec, ale był dopiero gdy się dziecka dorobili, to naprawdę ciekawe, zazwyczaj ślub nie jest punktem kulminacyjnym  kliknij: ukryte ... tylko końcem…
    Tak a dziecko morze wkurzyć, choć nawet nie najgorsze, no ale wdało się w matkę nie powiem, no jak mówi tylko „A jak dorosnę to wyjdę za tatusia”
    WIECIE CO MNIE WKURZA W TYM ANIME? t że ona dalej do niego po nazwisku. PO NAZWISKU, ON MA IMIĘ!!!
    • Avatar
      xxx 8.05.2011 16:25
      Re: Cierpliwość... to cecha co się nabiera po obejrzenu tego animka...
      Chyba ci się ramki spoilerowe przesunęły, bo to co w nich masz, to wcale nie są spoilery. Natomiast cała reszta zdradza to co dzieje się właśnie na samym końcu tego anime…
  • Avatar
    R
    Boski Miszcz 12.04.2011 16:20
    Świetny Romansik^^
    Recenzja ma oceny, jakby oceniane było anime z gatunku Sztuki walki na tle gatunku Muzyczne. Brawo. Co do anime to bardzo dobry Romansik. Zachowanie Irie nie było takie złe. Nadawało smaku temu anime. Główny bohater przynajmniej nie był cieniasem, jak bywa w co niektórych anime. Zdecydowanie za nisko ocenione anime.
  • Avatar
    A
    hebi 26.01.2011 11:29
    nie jest źle
    Anime oglądało się całkiem przyjemnie, chociaż muszę się zgodzić z recenzentem, że zachowanie Naokiego było naprawdę strasznie irytujące, a głupota Kotoko czasem porażająca. W pewnym momencie Irie wkurzał mnie już tak, że miałam nadzieję, że Kotoko odejdzie z przyjacielem – pielęgniarzem:p. Mimo to nie najgorzej się oglądało, były też zabawne i miłe momenty, a nawet chyba przez chwilę się wzruszyłam… Postać Naokiego, chociaż tak odstarszająca, to jest jedną z cech, które odróżniają to anime od pozostałych.

    Grafika przeciętna, a co do muzyki – mi również zapadł w pamięci 2gi ending, był bardzo fajny.
    Daję 6/10
  • Avatar
    A
    Asia :*** 10.01.2011 23:22
    No to anime wymiata .
    U mnie zawsze będzie na pierwszym miejscu .
    Przyjaciółka się nadziwić nie mogla ,że ja w 2 dni to obejrzałam . ^^
    A itazura na kiss mam na płycie od mojej pani z histy:))- ona jest super .
    Musze dodać ,że to anime mi bardzo pod pasowało , bo jestem romantyczkom:p ...a tam w końcu trochę romantyzmu było . Ale jak coś to polecam jeszcze Specjal a , Hanasakeru Seishounen , Skip Beat , Bokura ga ita itp.
  • Avatar
    A
    Empira 9.01.2011 15:11
    Pierwsze wrażenie? Coś trochę jak Clannad. Ale tak trochę.
    Historia całkiem zabawna. Nawet grafika pozostawiająca wiele do życzenie mnie nie odepchnęła. Obserwowanie Kotoko w jej miłości do Naokiego i godnym podziwu dążeniu do bycia dla niego idealną kobietą wzbudzało sympatię do głównej do bohaterki. Za to jej wybranek przez praktycznie całą serią irytował mnie niemiłosiernie. I właśnie plus za niego dla anime, bo się wyróżnia na tle innych swym chamstwem.
    Postacie drugoplanowe też są w porządku. A już niepewno pielęgniarz transwestyta;D
    Muzyka bardzo ładna, drugi ending w wykonaniu AZU wpada w ucho.

    Daję 8/10. Punkt odjęty za grafikę i za czasami zbyt patetyczne wypowiedzi w stosunku do sytuacji.
  • Avatar
    A
    Ruka 3.01.2011 00:21
    Obejrzałam do końca i bardzo mi się podobało.To prawda ich wygląd nie bardzo się zmieniał­‑no było parę wyjątków np.Naoki wygladał dojrzalej tak jak Sudou i Marsumoto.Jedyna zmiana w Kotoko to krótkie włosy podczas ciąży no i brzuch :)Mała Kotomi i Kotoko przypominały mi Usagi i Chibiuse z SM
  • Avatar
    A
    popaprana 2.01.2011 00:09
    hihi
    usmialam sie nie zle czytajac na tej stronie o ITAZURA NA KISS
    prawda jest taka ze kazdy czlowiek jest inny i nigdy nie wiadomo co sie komu spodoba poki nie sprobuje
    ja probowalam i mi to anime sie podobalo choc nie dala bym 10\10
    moze tak byscie przestali krytykowac bochaterow bo jak byscie nie zauwazyli to kazdy jest inny
    i ta pokrecona Kotoko strasznie mi kogos przypomina niestety(albo na szczescie) nie znam nikogo takiego jak Naoki :)
    a tak poza tym to zachecam do obejrzenia i ocenienia samemu
    a i pierwsze 2 czy 3 odcinki sa naprawde nudne ale jak juz sie wciagniesz to jest dobre
    ja dam 8\10
  • Avatar
    A
    kuroioni 1.01.2011 20:14
    2... *shrug*
    Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
    To zdanie, ktore powinno znajdowac sie na poczatku recenzji, jak rowniez napisane wielkimi, czerwonymi (zeby nikt przypadkiem ich nie przeoczyl) literami na poczatku serii. Oraz kazdego kolejnego odcinka. I moze w czasie przerw reklamowych tez. Wzdych.
    Nadzieja. To jedno przeklete uczucie bowiem moze spowodowac, iz niepotrzebnie zmarnujesz mase czasu sleczac i gnijac nad kompem przez 25 pozal sie boze odcinkow tego koszmarka. Nie wspominam tu juz o ciekawosci. Ona umiera zaraz po kilku pierwszych odcinkach, spalajac sie ze wstydu w przyslowiowym piekle.
    I jeszcze szczere ostrzezenie – jezeli masz nieszczescie byc, podobnie jak ja, osoba wrazliwa na glupie chamstwo, ponizanie innych ludzi i inne takie przyjemnosci, to lepiej wogole tego potworka nie dotykaj. Ja zdzierzylam to tak ledwo­‑ledwo, a i tak zgrzyt moich zebow raz po raz niosl sie echem ponad okolica..
    TL;DR – szkoda czasu, szkoda zachodu, szkoda oczu, a juz napewno szkoda nerwow, ktore na ta produkcje stracisz. Tfu.
  • Avatar
    A
    `vanpaia 1.01.2011 19:34
    help x.x
    ej jak nazywa sie ta piosenka co leci w tle w 20 odcinku na końcu jak ona spotyka non­‑chana? wie ktoś może ? xd
  • Avatar
    A
    Ruka 30.12.2010 00:03
    buuu
    Jestem już po połowie i bardzo mi się podoba.Omijałam to anime szerokim łukiem ze względu na recenzję jaką tu przeczytałam.Okazało się że nie zawsze można wierzyc temu co się tu pisze .Dlatego właśnie od tego anime postanawiam zawsze sama się przekonac czy jest aż tak złe.Wspomniane w recenzji Anime Complex odpadło u mnie już po 3 odcinku mimo dobrej zachęty do obejrzenia.Tak więc naprawdę polecam to anime jest pełne humoru, troche łez i miłości:) 10/10
  • Avatar
    A
    N4F4L3M 22.11.2010 22:46
    Mi się bardzo miło oglądało. Anime wciąga, obróciłem całe za jedną noc. Tylko kreska trochę parszywa. Ale ogólnie nie widzę zastrzeżeń żeby nie wystawić mu czystych 10/10. Jeżeli jeszcze nie obejrzeliście, to ja polecam. Nie czytajcie tej recenzji 95% ECCHI/HAREMÓWEK ITP dostaje w tym serwisie same cieńkie noty. Recenzenci z Tanuki zapominaja o tym ze nie ktore anime powinny byc lekkie, proste i przyjemne, i wymagaj od nich Bog wie czego. POLECAM !!!

    Poprawiono zgodnie z prośbą w komentarzu niżej.

    Morg
    • N4F4L3M 22.11.2010 22:47:37 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kat 6.11.2010 20:59
    Recenzja jak najbardziej trafna.
    Byłam pełna chęci i nadziei, oglądając pierwszy odcinek. Anime wciągało mnie, wciągało… aż do czasu.
    Owszem, przyznam – historia jest banalna, ale pokazana w ładny, lekki i zabawny sposób. Niezbyt rozgarnięta dziewczyna, zakochana w największym przystojniaku, będącym najlepszym uczniem, razem mieszkają, biorą ślub, i… CHWILA, chwila!
    Parsknęłam śmiechem, gdy zupełnie przypadkiem dom Kotoko zawalił się i musiała zamieszkać u… Naokiego. Mało prawdopodobne, by zdarzyło się to w prawdziwym świecie. Aż tak dobrze nie ma.
    Było jeszcze w miarę znośnie, ale naprawdę zaczęła denerwować mnie postawa Naokiego. Gdyby Kotoko miała choć trochę szacunku do siebie, na pewno nie wpakowałaby się w związek z nim. Mimo miłości, jaką go obdarzyła, powinna zauważyć, że jest traktowana jak zabawka, ale brnie w to dalej i uparcie walczy o jego uwagę. W dodatku zupełnie nagle okazuje się, że Irie odwzajemnia jej uczucie… Żałosne. Naprawdę żałosne. Jeśli chłopak kocha dziewczynę, nie powinien tak się nią bawić! To było po prostu chore i niesmaczne.
    Postacie drugoplanowe są bezbarwne i prawie ich nie widać. No, może wyróżnia się trochę nadgorliwa pani Irie, na początku może wydaje się być sympatyczna, ale potem zaczyna dość bezpardonowo wchodzić z butami w życie syna.
    Po 17 odcinku dałam sobie spokój. Wątki były tak oklepane, nudne i wszystko tak przewidywalne, że potem tylko zmuszałam się do oglądania. Fabuła jest idiotyczna, zachowanie postaci również pozostawia wiele do życzenia. Kreska? Nie jest najgorzej, aczkolwiek ukłonu w stronę rysowników nie zrobię. Muzyka nie zwróciła mojej uwagi, tak jakby jej nie było.
    Anime naprawdę wypada słabo. Jeśli ktoś lubi takie nudne, sztuczne historyjki, proszę bardzo, niech ogląda. Dla mnie to była istna strata czasu i na pewno nie dokończę oglądania.

  • Avatar
    A
    Miox33 8.10.2010 23:14
    Oglądnęłam,bo chciałam.
    Oglądnęłam,bo chciałam .. i teraz tego żałuję. Ogólnie anime lekkie i banalne,ale chyba zbyt banalne. Dziewczyna,która na zabój jest zakochana w największym przystojniaku w szkole, chce doprowadzić do tego,żeby i on się w niej zakochał. I mamy tu typowy przypadek tzw. „płytkości” .. no przepraszam, wcale go nie zna, on traktuje ją jak śmiecia, nie chce się do niej przyznawać i oni chcą stworzyć idealny związek ? Przyznam .. bywały momenty,które mi się podobały,ale znacznie więcej było takich przy,których wykrzywiałam się i robiłam minę jak mopsik. Nie zorientowałam się nawet, kiedy byli już ze sobą i kiedy ten cały Ire zakochał się w Kotoko. Miałam nadzieję również jak autorka w/w recenzji,że osoby trzecie coś wprowadzą do tej serii .. pomyliłam się. Kreska nie jest piękna .. ale nie jest też okropna, ale jeśli chodzi o postacie płci brzydkiej .. spadłam z krzesła kiedy zobaczyłam najprzystojniejszego chłopca w szkole. Radzę nie zaczynać tego oglądać. Szkoda tracić czasu.
  • Avatar
    A
    dark whisper 22.08.2010 10:23
    okropieństwo
    kreska poniżej przeciętnej, wątki sztampowe i fatalnie zobrazowane, a bohaterowie to karykatura tego, czego w anime pokazywać po prostu nie należy
    recenzja jak najbardziej trafna, chociaż może i za delikatna
  • Avatar
    A
    Chizura-chan 21.07.2010 17:19
    Itazura na kiss
    Więc tak:do tego anime podchodziłam dwa razy.Szukałam jakiegoś romansu i znalazłam ten tytuł.Po przeczytaniu tak negatywnej recenzji pomyślałam,że to anime chyba rzeczywiście jest jakieś kiepskie.Obejrzałam pierwszy odcinek i to co napisał recenzent zaczęło się potwierdzać.Miałam ochotę Iriego przepuścić przez rozdrabniarkę za jego karygodne zachowanie względem Kotoko.Zimny, nieczuły drań o sercu skutym lodem.Więc je porzuciłam, wracają do niego dokładnie wczoraj i stwierdzająć,że Kotoko również okropnie mnie denerwuje.Jest nachalna, kręci się za nim,nie daje mu spokoju.Postawiłam się w jej sytuacji i doszłam do wniosku,że gdybym ja miała robić te wszystkie rzeczy co ona,to prędzej zapadłabym się pod ziemię.Byłoby dużo lepiej gdyby przestała za nim latać, przestała być taką nachalną i poczekała na jego reakcję.Jak narazie brzmi to niezbyt zachęcająca ale na poczatku takie właśnie były moje odczucia.Zagłębiając się w kolejne odcinki zaczęłam czuć sympatię do tego anime. Oczywiście nadal irytowało mnie zachowanie bohaterów(a w tym chyba najwięcej Iriego,który raz potrafił powiedzieć coś miłego czy się uśmiechnąć, a póżniej znowu być obojetnym oraz tych dwóch przyjaciółek Kotoko)Ubawiłam się przy oglądaniu,niektóre sytuacje sprawiały,że płakałam ze śmiechu.Lecz najbardziej podobały mi się odcinki po tym jak, ten czarnowłosy przyjaciel z kursu powiedział Iriemu co o nim myśli.Zachowanie Iriego było było niespodzianką po tym ,jak bohaterka dowiedziała się,że jest w ciąży. Pomyślałam sobie wtedy „NARESZCZIE”.Miło było patrzeć ,jak się o nią martwi.Jednak jego serce nie było tak całkiem z lodu,a w odcinku 14 nawet bał się,że może ją stracić.Muszę przyznać,że anime podobało mi się i zachęcam do obejrzenia.Może na początku nie jest łatwo, ale da się polubić(chociaz troszeczkę)bohaterów.Na szczególną uwagę moim zdaniem,zasługuja odcinki od 22, gdzie widać uczucie Iriego do Kotoko.Według mnie przebył on długa drogę i naprawdę się zmienił.Mówcie co chcecie ale tak jest.Podsumowując:anime warte obejrzenia, chociażby przez fakt, że możemy zobaczyć,iż można się zmienić na korzyść, troche śmiechu, trochę wzruszeń (łezka w oku mi się zakręciła po wzięciu córeczki na ręce przez tatusia)Moja ocena 7/10
    • Avatar
      rajani 31.08.2010 04:04
      Re: Itazura na kiss
      Po przeczytaniu recenzji bardzo sie zniechęciłam ale dzieki temu komentarzowi ogladnęłam to Anime i nie żałuję ..bardzo mi się podobało ..zgadzam sie w 100% z Toba :)
  • Avatar
    A
    lavi 5.07.2010 11:42
    bezbłędna recenzja
    autor recenzji uchwycił po prostu wszystkie moje odczucia po obejrzeniu tego anime;3
  • Avatar
    A
    --- 10.06.2010 18:14
    Byłam sceptycznie nastawiona co do tego anime,ale…Jak się okazało nie było tak zle, a nawet było lepiej niz się spodziewałam. Nienawidze kobiet które grają „scierki do podłogi” lecz to anime było niezwykle śmieszne. Polecam;)
  • Avatar
    R
    mioxD 3.06.2010 20:21
    Itazura na kiss
    ja nie zgadzam się z recenzją może na początku nie zapowiadało się fajne ale szybko to mija i akcja zaczyna się rozkręcać osobiście w tym anime zalazłam wszystko co lubię mogłam się pośmiać,zdenerwować i przyznam że czasem łezka w oku się zakręciła :D
  • Avatar
    A
    HimeAlexjia 20.05.2010 18:17
    Itazura na kiss
    Anime bardzo mi się podobało i jest jednym z moich ulubionych. Wracam do niego średnio raz na trzy / cztery miesiące. Oczywiście anime ma też swoje wady, czasami Naokiego to by najchętniej udusiła na miejscu – zresztą gdyby facet tak mnie traktował to bym napewno z nim nie byłam. Uważam, że trochę przesadzili z tymi kluczowymi momentam gdzie Naoki powinien być z Kotoko no ale cóż… Dlaczego tak bardzo mi się podoba – bo mimo wszystko jest inna. Po pierwsze ma zakończenie czyli historia wychodzi po za ramy: poznali się pokochali i pobrali a dalej to sobie dopowiedz. A po drugi jak by na to nie patrzeć związki są różne i różnie się w nich układa. To nie jest tak, że zawsze jest dobrze… No ogólnie polecam tego animca ^_^
    ps. dzięki Bogu, że najpierw obejrzałam animca a potem przeczytałam recenzje, która jest tutaj umieszczona bo bym na pewno zrezygnowała z Itazura na Kiss i dużo bym straciła
  • Avatar
    A
    Jacek 6.05.2010 00:04
    Nie zgadzam się zupełnie z ocena recenzenta. O ile początek rzeczywiście był średnie to czym dalej tym lepiej. Jest to także jedno z niewielu anime(a obejrzałem już 200 serii) które ma zakończenie
    • haah 10.05.2010 22:15:40 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    eee123 2.05.2010 22:15
    Sporo osób ma zastrzeżenia do postaci, ale tak ogólnie mówiąc bohaterowie są jak normalni ludzie wokół, w realu, nie wciskano tu postaci z tragiczną historią, którymi niektóre anime są przesiąknięte. Co do Iriego to prawdę mówiąc jest to postać którą rozumiem, może przez podobieństwo do mnie, ten bohater nie jest „kłodą”, ale po prostu nie pokazuje uczuć, co z resztą sam mam. Ogólnie anime na 8/10. 10/10 mają u mnie chyba tylko obie serie Code Geass
  • Avatar
    A
    Okichi 13.03.2010 17:22
    Oglądam ostatnio tylko romansidła. Właściwie, to 3/4 mojej listy obejrzanych anime to romansidła. Zawsze kiedy je oglądam, czuję się miło. A przy pocałunkach nołzbliduję. x33
    Jednak Itazura na Kiss totalnie poraniło mnie kreską. Pocałunki w ogóle mnie nie czarowały, cała historia również. Nie zgłębiałam się w recenzję, przeczytałam tylko wstęp „Wzruszająca historia miłości ścierki do podłogi i kłody drewna”.
    Nie podobało mi się. Nie zgodzę się z Madzią, że to wina złej recenzji. Znam ponadto mnóstwo romansideł bez haremów i ecchi, bo sama takich rzeczy nie cierpię.
    Obejrzałam Itazura na Kiss jakieś 2 miesiące temu. Recenzję przeczytałam dziś. Zdziwiło mnie, że zgadzam się ze wszystkim, co napisała recenzentka.
  • Avatar
    A
    Madzia36 12.03.2010 23:41
    Uprzedzenie
    Z tego co tu widzę wiele osób jest uprzedzone do tego anime . A moge się domyśleć iż to wina źle opisanej i ocenionej recenzji i małych punktów na tej stronie , nie wiem z kąt sie trafiły takie słabe noty:/
    Osobiście anime to oglądałam 3 razy i mi sie ciągle podoba :) Uwierzcie , trudno jest znaleźć romans taki jak ten bez żadnych walonych haremów lub ecchi i takiego w ktorym jest tak zabawnie bez tych wszystkich niepotrzebnych rzeczy .

    Mogła bym rozpisać sie bardziej i obronić to anime owiele mocniej ale nie chce mi sie .

    anime polecam jest superowe . Sa pocałunki i miłe chwile oraz simieszne . :)
    • Avatar
      Uranus 13.03.2010 09:39
      Re: Uprzedzenie
      nie wiem „z kąt” masz te upodobania :)
      Ale do szkoły, to chyba, żadnego !!
  • Avatar
    A
    Yumi 12.03.2010 21:31
    Nie taki diabeł straszny...
    Natrafiłam na to anime tylko i wyłącznie dzięki tej recenzji. Po jej przeczytaniu doszłam do wniosku, że mnie może przypaść do gustu, jako, że jestem zagorzałą romantyczką i generalnie lubię styp historii pokazany w anime. W sumie, może tydzień po natrafieniu na tę recenzję zaczęłam oglądać.
    Pierwsza i najważniejsza rzecz: wcale nie myślałam sobie rzeczy typu „Mój Boże, kiedy to się wreszcie skończy?”. Generalnie, oglądało się przyjemnie i w pewien sposób bezboleśnie: troszkę ciągnęło, nie odpychało. Ciekawiło mnie jak zostaną rozwiązane główne wątki.
    Postacie moim zdaniem są całkiem sympatyczne. I o ile mogę się zgodzić z nazywaniem Irie „kłody drewna”, o tyle mówienie o Kotoko, że jest „ścierką do podłogi” jest krzywdzące. Ten pierwszy w pierwszych odcinkach zwłaszcza, rzeczywiście zachowywał się zwyczajnie chamsko. Potem się poprawił i nawet go polubiłam. Natomiast Kotoko potrafiła wykazać się charakterem (za przykład niech posłuży jej mały szantaż wobec Naokiego) i chociaż na pewno nie jest jaką nie wiadomo jak oryginalną postacią, to z pewnością da się polubić. Reszta postaci jest jaka jest, generalnie wszystkich lubiłam, od nikogo mnie nie odtrącało.
    Humor wcale nie składa się wyłącznie z prób poniżania postaci, jak napisano w recenzji. Może nie spadłam ze śmiechu z krzesła, ale uśmiech po twarzy krążył przez większy czas oglądania.
    Grafika… tu mam mały problem. Generalnie nie przeszkadzała mi jakoś specjalnie, zachwytu też nie wzbudziła. Mogła być bardziej dopracowana itd., ale jakoś specjalnie w odbiorze nie przeszkadzała. Z muzyką jest tak samo. Drugi ending mi się spodobał…
    A tak na marginesie, to Yuki miał być właśnie tak narysowany i jest to zabieg celowy.
    Kończąc: jest to seria, która miłośnikom gatunku może się spodobać. Rewolucją nie jest, ale ogląda się naprawdę miło i przyjemnie. Nie wraca się raczej do niej, ale wspomina się raczej miło.
  • Avatar
    A
    Torren 1.02.2010 10:16
    Mi się to Anime nawet PODOBAŁO. Po tym jak  kliknij: ukryte  strasznie nudziło, ale i tak fajnie.(Przynajmniej do  kliknij: ukryte ) Poza tym jak Kotoko mogła zostać pielęgniarką? Ona nic nie umie. A w 25 odc. ten duch? Serie można było zrobić lepiej.  kliknij: ukryte  Czy normalna matka też się tak zachowuje?(Oj przepraszam Kotoko nie jest normalna)Mogli by dać spokój, bo oni to na siłę wydłużali. Ale mimo wszystko to Anime znalazło się w piatce moich ulubionych(NA PEWNO NIE OBEJRZĘ GO JESZCZE RAZ!)

    A i biorąc pod uwagę wygląd Naokiego… Mogli by go poprawić, ale i tak z czasem można się przyzwyczaić. Muzyka. Hym. Najbardziej spodobał mi się DRUGI Ending. Opening ujdzie, ale i tak daje wiele do życzenia.Według mnie Anime 6.5­‑7/10. Wiem, że wysoko, ale Te pierwsze odcinki zasługują na nagrodę(Do 14).

    Scalono komentarze – Moderacja
    Oraz zamaskowano spoilery – też Moderacja
    • Avatar
      anulka406 7.03.2010 02:29
      Dzięki za spoilery
      Chciałabym zobaczyć tą piątkę ulubionych…
      A poza tym co to za ulubione anime, którego nie chcesz obejrzeć drugi raz? Poza tym postawiłaś taki ogromny nacisk na słowo podobało, że aż dziw iż znalazłaś tam jakieś wady -.-. Wiem, że przedłużali na siłę… Aczkolwiek cieszę się, że już jestem po seansie, bo gdybym była przed musiałabym powiedzieć: Dzięki wielkie za spoilery! Teraz już wiem, że się ożenią i będą mieli dziecko.
      Uważaj co piszesz.
  • Avatar
    A
    Arwena 28.12.2009 00:15
    Czy miłość może być tak ślepa jak to ukazano w Itazura na Kiss? Czy można się zakochać na zabój w nadętym bufonie, za to, że po protu istnieje, że jego wyniosła sylwetka stąpa po tej samej ziemi? Zastanawiam się również, czy główna bohaterka anime musi być osobą o intelekcie poniżej przeciętnej krajowej? Czy warto marnować młodość za uganianiem się za facetem z wielkim ego, który a nuż pewnego dnia łaskawie zwróci uwagę na zakochaną w nim dziewczynę?Czy nikogo nie razi gruboskurność i niby geniusz faceta, który nic nie robi, ale jest cudowny, najlepszy i kochany?Może to i miała być komedia, ale osobiście wymagam czegoś więcej, aniżeli romansu nie mającego racji bytu!
    • Avatar
      anulka406 7.03.2010 02:34
      Szukajcie a znajdziecie.
      Wierz mi, że można kochać kogoś tylko za to, że istnieje. A bohaterki shojo nie zawsze muszą być głupie. A marnowanie młodości to pojęcie względne. Gruboskórność nie razi, niby­‑geniusz razi – przynajmniej mnie :).
      Sory, nudzi mi się o tak pięknej godzinie to nie mam co robić :D.
  • Avatar
    A
    Naomi 3.12.2009 20:28
    Co to ma być za ocena? O.o
    Oglądnęłam już bardzo dużo anime i wcale nie stwierdzam, że Itazura no Kiss jest jakieś okropne. Skończyłam całą serię w niespełna 2 dni i byłam zła, że to anime ma tylko 24 epy. Owszem, czasem było denerwujące, ale spodobało mi się ;) Jedno jest pewne – będę je bardzo dobrze wspominać. Według mnie zasługuje na 4 gwiazdki.
  • Avatar
    A
    Dżul 18.11.2009 00:49
    Moja opinia...a może jej brak?
    Hm, a więc od początku. Szukając jakieś komedii romantycznej trafiłam na recenzję tego anime. Po jej przeczytaniu uznałam „O boże, to naprawdę musi być straszne…”. Ale zapoznałam się także z komentarzami, w których ilość negatywnych i pozytywnych ocen mniej więcej się równoważy. Postanowiłam sprawdzić, czy taki diabeł straszny…
    Chociaż chciałam podejść do oglądania z neutralnym nastawieniem, gdzieś w głębi duszy cały czas oczekiwałam na ten moment, w którym objawi zło i bohaterowie odsłonią swoje odrażające oblicza…tymczasem czas mijał, z pierwszego odcinka niepostrzeżenie zrobił się 6, potem 12, w końcu 24…krótko mówiąc, po kilku dniach byłam już po Itazura na Kiss. I co? Szczerze mówiąc, nie wiem…
    Oglądało mi się gładko i przyjemnie. Może mało się śmiałam, a już na pewno nie płakałam, ale często miałam uśmiech na twarzy. Kreska nie zachwyca, muzyka poza drugim endingiem nie zwróciła mojej uwagi. Fabuła banalna, choć można było lepiej wykorzystać parę ciekawych wątków np. pracy w szpitalu. Postaci stereotypowe i jednowymiarowe, ale… nie odrzuciły mnie. A już na pewno nie główni bohaterowie. Kotoko może i głupia, ale nie gęś, miała odwagę i determinację, żeby spełniać marzenia i nigdy się nie poddawać. Nie prawda, że jej jedyną ambicją było rodzenie dzieci Irie­‑kun: kolejną jej zaletą była umiejętność pomagania innym i wnoszenia w ich życie radości. Myślę, że wykorzystała to także w pracy… No i Irie. Jak na się mu nie przypatrywałam, nie mogłam w nim odnaleźć psychopaty i drania, jakim niektórzy go robią. Chłodny i ironiczny- może. Ale potrafił zaserwować całkiem ładne, romantyczne sceny, którymi żadna dziewczyna, nie tylko Kotoko, by nie pogardziła. Poza tym był ambitny i zdolny do poświęceń…Cóż, może nigdy nie stanie romantycznym rycerzem, ale zapewni Kotoko całkiem dobre życie.
    Tylko dlaczego niezamierzenie najśmieszniejszymi momentami były te, w których mówił po „angielsku”? XD Jakoś nie podzielałam zachwytu bohaterek…
    Ogółem, pewnie nigdy nie będzie mi się chciało już wracać do tej serii, ale spędziłam całkiem miłe parę godzin. Nie pozostały mi też żadne trwałe wrażenia, poza jednym dręczącym pytaniem: czy w Japonii spoliczkowanie swojej kobiety jest wyrazem uczucia ?!
  • Avatar
    A
    Ayoko 14.11.2009 18:54
    A mnie bardzo podobało się to anime.
    Najbardziej wzruszyła mnie sama fabuła.
    Kotoko owszem do końca została niezdarą ale Irie ..
    to wszystko jest tak piękne, od nienawiści do
    miłości. Przecież już w pierwszym odcinku Irie odrzucił miłosny list Kotoko, traktował ją z rezerwą tak jakby nie istniała dla niego. Porównując pierwszy i ostatni odcinek. Podziwiam Kotoko – żeby roztopić serce faceta takiego jak irie trzeba mieć naprawdę dużo wytrwałości. Nie rozumiem tego, dlaczego recenzanci tak słabo ocenili te anime. Mi się baaardzo podobało. Wszystko takie z życia wzięte. Najbardziej wzruszyła mnie zmiana Irie – z nieczułego drania na kochającego męża i ojca.
  • hachi 9.11.2009 13:29:46 - komentarz usunięto
  • Actimel 19.10.2009 17:51:32 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Mad 18.10.2009 18:24
    fajne i już
    Było super!!! Zobaczyłam całość w 4 dni. Każdy, kto chce zobaczyć coś dla rozrywki to zdecydowanie powinien sięgnąć po Itazura na Kiss! Polecam :)
  • Avatar
    A
    ari 3.10.2009 23:40
    A mnie się podobało
    Pomimo, że naczytałam się tyle negatywnych opinii, mnie to anime się podobało. Wiem, że Kotoko była bardzo niezdarna i niezbyt mądra, a Irie nieczuły, ale dlatego też podobało mi się, kiedy ich zachowanie się zmieniało. Gdyby w każdym anime bohaterowie byli chodzącymi doskonałościami, to wszystkie serie byłyby takie same. Cieszę się, że najpierw obejrzałam to anime, a dopiero później przeczytałam komentarze. Wiem jedno – zamierzam tą serię (oraz Ouran high School Host Club) obejrzeć jeszcze raz, a nie często mi się to zdarza.
  • Dorsai 22.09.2009 21:00:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    artur 5.09.2009 12:10
    Nie zgadzam się ani trochę z moshi moshi
    A nawet więcej bo uważam, że to jedna z najgorszych recenzji na tej stronce.
    Całkowite niezrozumienie zachowań głównego bohatera jak i bohaterki.
    On był denerwujący, a ona głupia ?
    Czy to samo piszą tu o dziewczynach tsundere i nieśmiałych chłopaczkach ich lubiących ?
    Że ona denerwująca a on głupi ?
    Chyba nie gdyż inaczej połowa anime z tego powodu miała by 1/10.
    Proponuję korzystać z anidb przed recenzjami gdyż tam jest napisane, że główny bohater to „male tsundere” i wtedy powinno być łatwiej zrozumieć recenzentce jego zachowanie bo denerwowanie się w tak bardzo komediowym anime jak Itazura na Kiss jest nie na miejscu.
    Poza doskonałą komedią za jedną z większych zalet tego anime uznaję dokończenie historii, a nie jak w ponad 90 procentach anime fabuła jest przerywana bardzo szybko czyli albo jeszcze w szkole lub tuż po zakończeniu.
    Oceniam 9/10 za oryginalność shoujo i dobrą komedią w przeciwieństwie do beznadziejnego Special A.

  • Avatar
    A
    Chirita 24.08.2009 03:27
    Itazura na Kiss
    Szukałam lekkiej serii na wieczorek. No i natrafiłam na to. Jak widzę ,zostało to osądzone dość ostro. Zdziwiłam się że mnie to wciągnęło. Po prostu nie mój typ anime. Myślałam że to shoujo z głupawymi ,niby śmiesznymi tekstami. Lecz ku memu zdziwieniu obejrzałam całe i nawet mi się spodobało. Jestem raczej fanką shounenów ,ale to nie było takie złe. Jasne ,fabuła może się wydawać denna ,oklepana i przewidywalna ,ale po całej linii tak nie jest. Rozbawiało mnie dosyć często, obejrzałam płynnie bez większych zastrzeżeń. Nie będę się dłużej rozpisywać bo nie ma w gruncie rzeczy nad czym. Lekkie anime ,można się pośmiać. I.. zdecyduję się na POLECAM :D
  • Avatar
    R
    Etusia 3.08.2009 18:43
    a ja się nie zgadzam ^^
    Każdy ma swoje zdanie, prawda? Więc i ja przyszłam wyrazić swoje.
    Zdecydowanie nie zgadzam się z recenzją. Itazura na kiss, to póki co najlepsze anime z romansem jako wątkiem głównym, jakie widziałam do tej pory (a widziałam ich na prawdę baaaaardzo duzo :) ).
    Fakt – Kotoko była głupiutka, naiwna i miała dwie lewe ręce, ale miała dobre serce. Uczucie jakie żywiła do Naokiego była faktycznie ślepe, ale to dzięki niej bohater zmienił swój punkt widzenia i inaczej zaczął oceniać świat. (I tu nie zgadzam się, że to było niezależne od Kotoko, bo było).
    Dalej – też się czasami zastanawiałam jak bardzo ona go musi kochać, żeby po tylu latach poniewierania dalej się przed nim płaszczyć. Odpowiedź jest prosta – kochała prawdziwą i czystą miłością. Choć w głębi duszy wiedziała, że nie jest dla niego odpowiednią kandydatką, to nie dawałą za wygraną. I osiągnęła swój cel. Czasami warto poczekać, warto włożyć w kogoś cząstkę siebie, by ten ktoś mógł nas zauważyć i docenić. Co prawda Naokiemu sporo to zajęło, ale lepiej późno niż wcale.
    Wadą oczywiście był wygląd głównych bohaterów, który praktycznie się nie zmieniał. Można zauważuć lekkie zmiany na twarzy Naokiego i to tyle.
    W zasadzie seria była genialna do momentu ich ślubu. I na tym można by było ją zakończyć, ale wcale nie narzekam na późniejsze odcinki. Też byly warte obejrzenia choć już nieco naciągane. I choć druga część była gorsza od pierwszej, to jednak moim ulubionym odcinkiem jest ostatni. Wylałam na nim morze łez.
    Może nie widać zmian fizycznych u bohaterów, ale jednak widać zmiany w psychice i podejściu do życia. Zarówno Kotoko jak i Naoki przez serię wydorośleli i temu nie można zaprzeczyć.
  • Avatar
    R
    Aga 14.06.2009 11:13
    Mimo wszystko...
    Cóż, nie mogę nie zgodzić się ze wszystkimi wadami serii przedstawionymi przez recenzentkę. Kotoko była głupia, naiwna, pozbawiona charakteru i długo by wymieniać, natomiast Irie to zadufany w sobie pacan, który nie potrafi być miły ani troskliwy w stosunku do własnej żony. Wręcz przeciwnie – szorstkość, chłód i traktowanie jak zwykłą ścierkę do podłogi to u niego normalka. Co więcej, przez wszystkie lata bohaterowie wcale się nie zmieniają. Kotoko jaka była w liceum, tak jest i na studiach, i po ich ukończeniu, i po zostaniu mamusią. Ten sam zabieg zastosowano u prawie wszystkich pozostałych bohaterów, przez co stali się oni denni i zupełnie nierealni. Rozumiem, każdy ma w sobie coś z dziecka i nie przechodzimy jakiejś drastycznej przemiany charakteru, jak to nastąpiło np. u Kyouko w Skip Beat!, ale na litość boską przecież czas zmienia ludzi i to jest nieuniknione! Każdy nabiera doświadczeń życiowych i jego spojrzenie na świat ulega zmianie. W przypadku Kotoko bez zadnych głębszych refleksji wywnioskować można, że jaka był jako niemowlak, taka jest i jako trzydziestolatka.
    Jeśli natomiast chodzi o kreskę, to przyznam, że zwykle nie zwracam na nią zbytniej uwagi, chyba że jest naprawdę bardzo rażąca. W tym przypadku tak nie było i to mi w zupełności wystarczy, choć projekty postaci mogły być wykonane o niebo lepiej. Muzyka nie wpadła mi w ucho ani też nie przeszkadzała – po prostu była i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń.
    Mimo wszystkich wymienionych wad, można dostrzec w tym anime także zalety. Moim zdaniem największą jest bajkowość serii, pokazanie historii dziewczyny, która swym uporem i wytrwałością zdobywa wreszcie serce wymarzonego księcia, choć pojęcie książę można tu kwestionować. I, o dziwo, zmienia je z kamienia w powiedzmy… topniejący od czasu do czasu lód. Naoki bardziej okazuje swoje uczucia, jest milszy i, jako jedna z nielicznych postaci, przechodzi jakąś przemianę. Na plus wzięłabym jeszcze panią Irie – nadopiekuńczą, ale przezabawną i ciepłą osobę. Muszę przyznać, że polubiłam ją najbardziej wśród wszystkich postaci.
    Myślę, że grupą docelową, której można polecić tę serię, są rozmarzone miłośniczki romansów, pełne niezłomnej wiary w prawdziwą miłość, a także osoby, które tę wiarę straciły. Anime wybitne nie jest, zmarnowało ogromny potencjał, nie jest nawet dobre, ale jako lekka i rozrywkowa seria wyśmienicie nadaje się na wolne wieczory i popołudnia. Moja ocena to 5/10 z małym minusem.
  • Avatar
    A
    suzlili:) 12.06.2009 23:19
    Anime to zaczęłam oglądać jakiś czas temu, przerwałam po 8 odcinku, lecz ponieważ nie lubię zostawiać serii niedokończonej ostatnio postanowiłam do niej wrócić i przekonać się co ciekawego twórcy dalej nam zaserwowali. No cóż, nie żałuję obejrzenia tej serii do końca. Bynajmniej nie z powodu, że była ona taka dobra.
    Po prostu będę mogła teraz w pełni docenić inne tytuły shoujo, które wcześniej wydawały mi się średnie.

    Itazura na kiss to anime po prostu złe, z beznadziejnymi postaciami i okropną grafiką.
    W niczym nie pomaga tłumaczenie, że jest to komedia (na dodatek romantyczna). Od takich tytułów nie wymaga się realizmu, tylko w sympatycznych postaci i (w miarę) spójnej fabuły. Niestety „Itazura” nie posiada żadnego z tych elementów. O bohaterach nie ma się co rozpisywać – zostali dobrze podsumowani w recenzji. Sam pomysł na fabułę wydaje się ciekawy, lecz niestety efekt końcowy jest, jaki jest (wyszło jak zwykle, a nawet gorzej…)

    Ogromne zastrzeżenia mam do rysunku postaci. Rozumiem, że twórcy mogli mieć mały budżet, ale
    w niektórych ujęciach osoby pozbawione oczu, nosa i ust wyglądają naprawdę okropnie. Druga kwestia, to „wiecznie młodzi” główni bohaterowie, którzy w trakcie całej serii wcale się nie zmieniają (Kotoko nawet nogi nie rosną, jak ma to miejsce w przypadku dziewczyn z Sailor Moon).

    Na koniec muszę jednak przyznać, że istnieją gorsze produkcje i jeżeli ktoś ma ochotę na coś (ciężko)strawnego i (nie)ciekawego to niech spokojnie sięga po Itazurę. Zaznaczam, że istnieją pozycje dużo lepsze.
  • Avatar
    R
    hawk 3.05.2009 22:45
    coz, w pewnym stopniu zgadzam sie z recenzentka, zwlaszcza jesli chodzi o opis głownych bohaterow, niemniej pomimo niespojnosci, braku logiki i wielu negatywow, ktore normalnie odrzucilyby mnie na kilometr od tego typu anime, to mnie…bawilo. Dlatego nie moge zgodzic sie z ocene koncowa, gdyz uwazam, ze jest zdecydowanie za niska. Rozumiem argumenty przeciw, niemniej w moim osobistym odczuciu byla to seria pozytywna, przy ktorej moglam sie rozerwac. Dlatego moja ocena wynosi 6/10 jesli o gatunek komedio­‑romans chodzi, bo ogolnie bylaby zdecydowanie nizsza
  • ugh 20.04.2009 19:43:34 - komentarz usunięto
    • moshi_moshi 20.04.2009 20:10:19 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    ugh 19.04.2009 20:43
    wkurzalo mnie caly czas psucie atmosfery np.  kliknij: ukryte  w pierwszym odcinku naoki wyglada jak przejechany przez walec a w nastepnym znowu inaczej, pod koniec o dziwo wyladnial. Ale ogolnie anime dobre choc powinno skonczyc sie na ich  kliknij: ukryte 
  • ToTo 12.03.2009 17:52:02 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    agnieszka 6.03.2009 08:25
    całkowicie się nie zgadzam z tą recenzją
    nie wiem co jej autorka myślała widząc gatunek komedia że oboje będą perfekt?! jeśli by tak było to by było strasznie nudne super anime!!!
    • Avatar
      moshi_moshi 6.03.2009 12:55
      Re: całkowicie się nie zgadzam z tą recenzją
      Autorka myślała, że miło spędzi czas, na dodatek doskonale zdawała sobie sprawę, że bohaterom anime daleko do perfekcji. Rzecz w tym, że chamstwo i skrajna głupota są dla autorki średnio zabawne.
  • Avatar
    A
    Megumi 17.02.2009 21:54
    Świetne!!
    Nie wiem dlaczego wszyscy tak potępiają to anime. Przecież to jest komedia! Więc nic dziwnego, że bohaterka zachowuje się tak, a nie inaczej. Jak dla mnie to anime było jedną z najlepszych komedii romantycznych jakie było dane mi oglądać, a widziałam już ich bardzo dużo. Poleciłam je także mojej koleżance, której również bardzo się spodobało.
    Bardzo podobało mi się to, że  kliknij: ukryte  Także dużym plusem było to, że to, co miało być śmieszne było śmieszne, a to co wzruszające lub dramatyczne, takie właśnie było. Nienawidzę kiedy jakiś wzruszający moment przerywa jakaś głupia sytuacja w ogóle nie pasująca do kontekstu.
    Według mnie to anime zasługuje na dużo lepszą ocenę. Polecam je wszystkim dziewczynom, które lubią marzyć. Rozumiem, że niektórym osobom mogło się nie podobać to anime, ale po co od razu taka niska ocena? Przez tą recenzję, osoby, którym podobałoby się to anime, mogą go nigdy nie obejrzeć. A według mnie naprawdę warto!
  • Avatar
    R
    anapog4 6.02.2009 15:26
    Święta racja...
    W zupełności zgadzam się z recenzentką!!! Bohaterka jest po prostu żałosna, nie ma poczucia godności, jest niedojrzała, zachowuje się jak dziecko… a ten bufon no comments… twórcom rzeczywiśie się coś pomyliło… jeśli mieli zamiar stworzyć anime pod tytułem KTO SIĘ CZUBI TEN SIE LUBI to zupełnie im nie wyszło!!! postać Iriego to zupełna pomyłka!!! Zamiast drażniącego się z Kotoko (w sympatyczny i pełen wdzięku sposób), cute przystojniaka mamy chama, prostaka i gbura… żadnych pozytywnych emocji, nie polecam…
  • Avatar
    A
    Misia :) 4.02.2009 19:56
    Ahhh
    Uwielbiam to anime :) Jeśli nie płacze ze śmiechu to ze wzruszenia :D oglądałam to anime 2 razy i z pewnością obejrze je ponownie :D Polecam wszystkim :*
  • Molly 26.01.2009 22:11:42 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Olka Z. 25.01.2009 13:12
    No cóż...
    Po pierwsze: cha cha cha
    Po drugie: Głupszych bohaterów jeszcze nie spodkałam… Naoki <czy jak mu tam> to normalnie najgorszy bufon (na szczęście się trochę zmenia), którego czyny nie zawsze rozumiem , a <bodajże> Kotoko to nachalna… wręcz idiotka. Biedny chłopak… na jego miejscu uciekałabym przed tą babą gdzie pieprz rośnie… Za to fabuła jest nawet spoko, a akcja jest bardzo wartka (np. między jednym, a drugim odcinkiem minie pół roku…) co jest bardzo dużym plusem. Mimo (nie wiem po jakie licho dodanego) odcinka ostatniego polecam :)
  • Avatar
    A
    Kushina 21.01.2009 20:14
    Polecam anime wszystkim dziewczynom
    To anime to takie marzenie każdej dziewczyny, która wierzy w miłość.
    To że w prawdziwym świecie takie historie się raczej nie zdarzają to przynajmniej dzięki anime można pomarzyć. Zwyczajna dziewczyna swoją determinacją zbliża do siebie wspaniałego chłopaka którego bardzo kocha.
    Kreska specyficzna bo kojarzy się z anime lat 90, ale to nawet fajny pomysł bo świetnie wpływa na klimat.
    Muzyka jedynie ładna w piosenkach, ale nie jest taka zła.
    Jednym słowem polecam wszystkim.
  • kuhashi 21.01.2009 01:11:49 - komentarz usunięto
  • Mijamichi 20.01.2009 20:57:48 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    anulka406 19.01.2009 02:06
    Z perspektywy czasu... To widzę, że nie było takie złe.
    Jakiś czas zostawiłam tutaj komentarz na całej linii krytykujący anime.
    Może to źle, że to robię. Znaczy, czuję się okropnie pisząc ten komentarz. Czuję się, jakbym była jakimś pionkiem…
    Najpierw zjechałam, bo wszyscy jechali, a teraz będę chwalić, bo wszyscy chwalą.
    Ale to nie tak.
    Patrząc na InK z perspektywy czasu… Jest inaczej. Zaraz po obejrzeniu widziałam wszystkie, najmniejsze wady. Oliwy do ognia dolewało też to, że prawie nikt nie miał dobrego zdania na temat tego anime.
    To opisałam swoje negatywne odczucia.
    Nie wycofuję swoich słów – ze wszystkim, co powiedziałam, wciąż się zgadzam.
    Nic nie zmienia faktu, że główna bohaterka jest głupia, a Naoki jest wredny.
    Ale muszę przyznać, że patrząc na anime z perspektywy czasu… Fajnie się oglądało. Może i bohaterka była pozbawiona rozumu i wciąż popełniała dawne błędy (a to też nie tak źle – niektórzy ludzie się nie zmieniają. Znam takich, co ich życie nic nie uczy), a główny bohater był oschły… Ale on chyba nie nauczył się żyć inaczej. Myśląc o tym coraz bardziej, coraz bardziej przekonuję się, że jednak tak dosadnie racji nie miałam. Patrząc na to obiektywnie, nie było takie złe.
    Naoki mimo wszystko kochał Kotoko, co pokazywał jej rzadko. Nie rozpieszczał jej, ale nie pozwalał jej zranić. Można powiedzieć, że dbał o nią.
    Ona sama nie była zbyt inteligentna, ale Naoki i tak się w niej zakochał. Ona też kochała. Bardzo była zakochana w chłopaku, więc podążała za jego marzeniami. Starała się z całych sił i znosiła to, jaki był wredny dla chwil, w których taki nie był.
    Co do Naoki… Ona go też zmieniła. Poglądu na wiele spraw. Nauczyła go doceniać dar, który ma i życie, jakie wiedzie. Nic dziwnego, że taki był, skoro miał wszystko na wyciągnięcie ręki… Ja też bym się taka stała, gdybym zapamiętywała wszystko, co przeczytam.
    Przyjemnie mi się czekało na każdy odcinek i przyjemnie każdy oglądałam.
    CO do muzyki też nie była taka zła. Najbardziej lubię drugi ending a i opening zasługuje na uwagę. Ostatnio przyłapuję się na tym, że podśpiewuję te piosenki.
    Więc…
    Jest mi bardzo przykro, że pod wpływem chwili zjechałam wcale nie takie złe anime. Bo romans nie musi być wybitny, nie musi być idealny. Może być tandetny, może przedstawiać nierealne postacie. Kto wymaga od niego oryginalności?
    Mogło być lepiej, ale nie jest tak źle.
    6/10
    Możecie jednak obejrzeć… Chociaż dostrzeżecie wady, ten czas nie będzie taki stracony.
    Jeszcze raz sory.
    (A dumie mówię: papa)
  • Avatar
    A
    Miyu 6.01.2009 01:25
    eeeee?
    Tak z ciekowści czytałam komentarze… wszscy narzekając na Iruśa narcyza i idiotke Kotoko… ale tak czy inaczej tak jak ktoś wcześniej napisał trzeba podejść do tego anime z dystansem, jak dla mnie wcale tak źle się nie oglądało… no chociaż niczym szczególnym też się nie wyróżniało… np. nie wiem czemu ale matka Irie była wyjee… w kosmos za przeproszeniem. xD a to jak mówili po angielsku w anime poprostu mnie rozbawiło.

    Mimo wszystko lubie tą serie i nie uważam że mój czas był stracony na oglądaniu jej. Z resztą każdy ma inny gust…
    WSZSTKICH się zadowolić nie da.
  • Avatar
    A
    Sumiko 30.12.2008 21:43
    ehhh...
    Co prawda to anime obejrzałam już jakiś czas temu, jednak na komentarz zdecydowałam się dopiero teraz z prostego powodu – gdybym to zrobiła od razu byłby przesycony niesamowicie negatywnymi emocjami. Do tej pory zastanawiam się jakim cudem dotrwałam do ostatniego odcinka. Nie powiem, że anime jest tragiczne tylko z tego powodu, że zdarzały się całkiem śmieszne momenty. Jednak całość moim zdaniem dalece odbiega od poziomu co najmniej średniego. Pomijając fakt, że przez całą serię bohaterzy w ogóle się nie zmieniają, a latka nieubłaganie płyną to już o prawdziwe załamanie przyprawiało mnie  kliknij: ukryte 
    Kreska, również nie prezentowała się jakoś szczególnie, a powiedziałabym, że nawet miernie.
    Jak dla mnie były to stracone godziny. Jednak to moja subiektywna ocena. :]
  • Avatar
    R
    juliab4 30.12.2008 15:42
    Nie zgadzam się w zupełności !
    Nie zgadzam się z recenzją tego anime.
    Po 1) Główna bohaterka potrafi odgryźć się chłopakowi w którego pokochała
    Może i jest gapą ale jest pełna optymizmu przez co zaraża innych wytrwałością !
    Uważam że to nie jest dramat. A anime dobrze się kończy :)
    Opowiada o tym że dziewczyna która kocha chłopaka całym sercem potrafi go zmienić nawet takiego geniusza Naokiego.
    Główna bohaterka czyli Kotoko jest troche podobna do Czarodziejki z księżyca.
    Anime kończy się b. dobrze, jest zabawne ;]
    Tak m isię to anime spodobało że w półtorej dnia oglądnęłam 25 odcinków.
    Polecam serdecznie anime osobą które lubią anime romantyczno – komediowe przy którym można się pośmiać, uśmiechnąć i wzruszyć.
  • Avatar
    A
    Camillo 17.11.2008 18:14
    Miło było ale się skończyło
    Krótko powiem, że mi się podobało Anime… było zabawnie, trochę nerwowo i też romantycznie jak nie patrząc obejrzałem wszystko z zaciekawieniem. Szkoda, że tylko tyle odcinków…
  • Avatar
    A
    Ayakashi 3.11.2008 19:30
    Bez przesady.
    To jest po prostu bajka, nic więcej. Nie możemy oczekiwać czegoś czego nie ma. Osobiście uważam, iż seria nie na wysokim poziomie, ale można się na niej odprężyć. Pomimo wad obejrzałam całą i uważam, ze nie traciłam czasu. Bo znam gorsze produkcje.
  • Avatar
    A
    Aj aj aj 27.10.2008 17:22
    Itazura
    Powiem bezwstydnie, że mi się to anime podobało. Może i Kotoko była głupia, może Irie to burak, ale w gruncie rzeczy, przyjemnie mi się oglądało. Na pewno nie była to rozrywka najwyższych lotów, ale bez przesady, czasami trzeba obejrzeć coś, żeby się odmóżdżyć. Mogę powiedzieć, że przy tej serii mogłam się zrelaksować.
    Poza tym uważam, że odrealnienie jest tu jak najbardziej w porządku. Nie każde anime musi być idealnym odzwierciedleniem rzeczywistości.

    Mi się podobało. :) dałabym 5/10, bo świetnie się bawiłam.
  • Avatar
    A
    Samara 25.10.2008 16:52
    e....
    Może i nie takie tragiczne ale znów wole It's Started With A Kiss… przynajmniej w dramce jest ładniejszy chłopak xD
    • Avatar
      V-chan 11.11.2008 21:39
      Re: e....
      Oglądnęłam „It started with a kiss” i muszę powiedzieć,że jest głupsze i zmieniło się w haremówkę. Ale nawet nawet aktorzy :)
      Po raz kolejny przeczytałam recenzję(po obejrzeniu „marmolade boy”) i chyba wiem dlaczego ta seria nie spodobała się autorce.
      Czegoś takiego, jak „MB” nie widziałam nigdy. Ocieka miłością, słodkością i hormonami, że aż dziwię się, że ekran mi się nie lepi. Jeśli ktoś szuka cud­‑miód relacji- niech nie ogląda.
      Ta relacja może i jest toskyczna, ale nie aż w takim stopniu. To, co robie Irie jest raczej złośliwością, niż podłością. Rekacje Kotoko są po prostu zbyt przesadzone.
  • Avatar
    A
    Arti 24.10.2008 00:41
    Prawda, sama prawda i tylko prawda.
    To jest jeden z tych tytułów po obejrzeniu których żałujesz straconego czasu. Co więcej po jego obejrzeniu nie wziąłem się za żadną nową serię. Boję się trafić na coś równie złego.
    W recenzji jest tylko jedno kłamstwo: „Moim zdaniem jest tyle interesujących tytułów shoujo”, gdyby to była prawda…
    Nie oglądać 2/10
  • Avatar
    R
    akane saotome 21.10.2008 21:07
    Dżizas!!
    Jak ktoś wogule mógł zrobić taki badziew?
    Zgadzam się z recenzją ta seria jest porażką na całej lini bo naprawde jak można tak nie mieć oczu i uganiać się za takim wstrętnym złotym cielcem?Koleś to naprawde kawał chama i panisko a ona to jego ćwierć rozumna pokorna służka i jeszcze mam to oglądać?!Po prostu chce się wyjść z kina!I wychodze.
  • Avatar
    A
    Pablock 21.10.2008 12:30
    Itazura na Kiss
    Ludzie… to jest komedia. Nie podniecajcie się tak jej 'głupotą'. Jeśli kogoś denerwują aspekty podobne do tych opisanych w recenzji, niech po prostu za serię się nie zabiera. Do tego trzeba podejść z jak największym dystansem. Gdybyście zaczęli oglądać to anime z uśmiechem na ustach (tak jak np. ja) zamiast z paczką chusteczek obok, nie było by teraz tego problemu. Każda 'zwariowana' komedia musi mieć jakieś głupie wątki, w które się nie wnika, aby była choć trochę oryginalna i śmieszna. Spójrzcie chociażby na School Rumble. Idiotyzm tej serii był tak ogromny, że prawie płakałem ze śmiechu. Ale o to właśnie chodzi. Polecam podejść do tej serii w ten sam sposób zamiast wygadywać głupoty.
  • Avatar
    A
    V-chan 20.10.2008 23:43
    ...czemu?
    Czemu wszyscy jadą po tej serii?
    Nie rozumiem tego, naprawdę. Seria, jak na shoujo, bardzo ciekawa.
    Irie jest co prawda niezbyt sympatyczny, ale już odcinek ze zdjęciem(chyba 2, lub 3…) po prostu położył mnie na ziemię. Jego reakcja była po prostu…słodka :}
    Kotoko jest co prawda jak większość bohaterek shoujo, ale mimo wszystko jest jakby inna. Głupia, ale ma w sobie siłę, nie poddaje się. To mi się w niej spodobało.
    Uczucia Iriego są skrzętnie ukryte- sama taka jestem, więc wiedziałam już od chyba trzeciego odcinka, że to co robi, to robi, bo ona się mu podoba. I wcale nią nie pomiata- a recenzentka nie zna chyba znaczenia tego słowa- może w pierwszym odcinku, ale później raczej się z nią drażni. Nieco nieprzyjemnie, ale drażni.
    No i muszę przyznać, że zszokowało mnie, że seria NIE KOŃCZY się ślubem, tylko pokazane są dalsze losy. To jest naprawdę nietypowe.
    Ogólnie dałabym 8/10.
    Jeden punkt odjęty za grafikę, drugi za muzykę(jedynie ending mi się bardzo podobał).
  • Avatar
    A
    Ania 20.10.2008 22:46
    Seria bardzo mi się podobała
    Nie zgadzam się z opinią, iż seria ta jest beznadziejna. Otóż ja obejrzałam każdy odcinek z przyjemnością!! :)

    Kotoko jest postacią, która jest bardzo naiwna. Jednak mi udało się ją polubić, głównie ze względu na zapał, z jakim próbuje zdobyć uczucie Iriego. Według mnie seria pokazuje, jak można przebić się przez bryłę lodową, którą niewątpliwie jest Irie. Ja odebrałam jego inaczej. Początkowe lekceważenie uczuć Kotoko mogło wynikać z tego, że uważał ją za osobę, której podoba się tylko jego wygląd/geniusz. Brak okazywania ciepłych uczuć Kotoko być może wynika z faktu, że Irie po prostu nie wie/nie potrafi tych uczuć okazać. Ale czy na pewno? W serii jest wiele scen pokazujących prawdziwe ciepłe uczucia Irie do Kotoko. Nie zgadzam się więc z twierdzeniem, że Irie nią pomiata. Niech świadczą chociażby o tym słowa, które powiedział Irie: „Kotoko jest niezdolna do robienia 90% rzeczy, które ja potrafię. Ale z 10% których ja nie potrafię, osiąga sukces tam, gdzie nikt inny by nie mógł.” Uważam, że to najpiękniejsze słowa w całej serii!! :)
  • Avatar
    R
    minagi666 20.10.2008 00:09
    tzw szajsen wszechczasów^^
    Powiem jedno myslałam że tylko School days było pomyłką, ale Itazura….przechodzi ludzkie pojęcie.Seria dla masochistów, sadystów i ludzi o wyjątkowo mocnych nerwach ;p P.s jak nigdy zgadzam sie z recenzentką , takim seriami dzieci straszyć!
  • Avatar
    A
    Salva 19.10.2008 19:06
    Serialu pt "Kretynka wszechświatowa do wzięcia" odcinek kolejny...
    A jakże, wszak wszyscy wiedzą, że po tępe idiotki stoją kolejki jak niegdyś po szynkę czy papier toaletowy… Wszak kretynka, i to taka rasowa jeszcze, to towar jak najbardziej pooszukiwany i bezcenny! „Wszysccy taką mają, mam i ja…” powinien zaśpiewać Irie­‑kun.

    Jak Ghost Hunt kocham przez pierwsze odcinki byłam w ciężkim szoku. Powinnam się może najpierw usprawiedliwić, albowiem zaczęłam serię oglądać w okolicznościach dosyć specyficznych. Po pierwsze zachęciło mnie do zobaczenia (zresztą oglądałam serię z czystej, nieskalanej ciekawości) to, z jaką niechęcią, odrazą i awersją wypowiadały się o tej serii osoby, których zdanie ma dla mnie znaczenie. Aż taka zgodność w poglądach i niesamowity wręcz ogień z jakim o bohaterach się wypowiadały sprawiły, że sama się za serię wzięłam. I… chyba nie uważam tego za błąd. Z rozkoszą mogę teraz oglądać wszystko i napawać się: „ha! dno zupełne, ale to i tak lepsze od Itazury!”. I bardzo mi wcześniejsze rozpoczęcie Itazury pomogło w odbiorze i docenieniu Marmalade Boy, o którym nota bene była mowa w recenzji. Naprawdę kontrast przy analogicznych pomysłach jest niesamowity. Na korzyść Marmalade Boy oczywiście. Więc jeśli już objawiać masochistyczne skłonności i oglądać tę serię to tylko w celu późniejszego napawania się myślami, ach jak dobrze! to nie Itazura… Naprawdę nic innego mnie przy tej serii nie trzymał… a nie, przepraszam, łżę. Trzymała mnie przy tej serii jeszcze jedna rzecz, z odcinka na odcinek zaczęłam być coraz bardziej zafascynowana jakie dno pokaże i jaką głupotą się popisze główna bohaterka. Nie wiem czy można traktować jak komplement fakt, że oczekiwań nie zawiodła. Konsekwencja z jaką prezentowała zidiocenie zupełne mogła wprawić w podziw. Poza tym ja się czepiam. Czepiam się Irie. Może ja inna jestem, ale naprawdę w tym duecie za tą zdecydowanie niestrawną i gorszą połówkę uznawałam Kotoko. Nie było dla mnie żadnych okoliczności łagodzących. Widziały gały co brały, było się zastnowić wcześniej. Wiedziała, że gburowaty i narcystyczny? wiedziała! Zatem gdzie sens, gdzie logika?! A już jej reakcje, rany boskie… reakcja na pocałunek, ależ to był szczyt zupełny. Naprawdę w osłupieniu patrzyłam na to co widzę i ciężko mi było uwierzyć, że ona tak na poważnie. Tak więc z odcinka na odcinek mój stosunek do tej serii się zmieniał i w zasadzie po kilku seansach na miejscu zgrozy pojawiła się fascynacja i patrzenie z roziskrzonym wzrokiem „pobije swoją głupotę z poprzedniego odcinka, czy nie?”. A Irie wcale nie był dla mnie takim kompletnym chamem. Co tu dużo mówić, ona naprawdę zasługiwała nieraz na takie traktowanie jakie jej fundował, a sam fakt, że się na to godziła… Ja jestem jednostka dumna, nie do pomyślenia jest dla mnie robienie tego co robiła ona… Nie żal mi jej zupełnie. Natomiast co do niego tylko kilka razy miałam chyba poważniejsze zastrzeżenia. Przy reszcie bohaterów opadają łapki i szkoda napomykać, Kinnosuke, Chris… nie, mnie na samą myśl się robi dziwnie. Naprawdę to by się lepiej sprawdziło jako School Days czy tam inne Higurashi. Człowiek siedział pogrążony w żalu i smutku, szepcąc z gasnącą nadzieją „a może jednak” i doznawał kolejnych ciosów za każdym razem jak Kotoko jednak tego kabla od żelazka nie wyciągała, nie lała Irie, ani nawet nie gwałciła. Pokochałabym ją bezgranicznie jakby to robiła, ale niestety. Zresztą jakby zasitniała sytuacja w drugą stronę też byłabym zachwycona, wreszcie coś byłoby jasne i uzasadnione. Z ulgą przywitalibyśmy Irie lejącego Kotoko kablem, nareszcie normalny psychopata, coś tak miłego i bliskiego sercu. A na pewno bliższego niż to co bohaterowie sobą prezentowali. Patologia zupełna.

    A wiecie, że mnie ten pielęgniarz wkurzał? No bizon bo bizon, ale mnie irytował. Co on w niej widział… Ja rozumiem, że ten daltonizm Sienkiewicza, ale to powinno mieć swoje granice… Naprawdę ja się zaczynam bać jakie panie występują w Japonii, skoro uważają za romantyczną historię taką jak Itazura, względnie które czują się po obejrzeniu tego lepiej… Mnie by nie pocieszało bycie inteligentniejszą formą życia od nieszanującej się ścierki do podłogi. Ale, jak wiadomo, rózni ludzie, różne potrzeby, różne ze… różne gusta.

    Jeszcze jeśli można coś zarzucić to stronę techniczną. Na jakiej bani byli rysownicy, że pozwolili na takie rysowanie postaci?! Ta podkówka Kotoko z openingu jest po prostu tragiczna, zresztą w ogóle kreska tu się zmienia z chwili na chwilę i żeby nie atrybuty postaci to naprawdę nie wiedziałabym, która jest która.

    Jednym słowem, seria tragiczna, na wszelkie sposoby. Bo technicznie zła, i kreska potworna, i bohaterowie i zostawia widza ze zgrzytaniem zębów i poczuciem żalu „bu, nie było kabla i nie gwałcili” i ogólnie tragiczne to słowo, które już na zawsze winno się kojarzyć z tą serią. Oglądałam tylko dlatego, że fascynowało mnie jakaż to seria może być aż tak negatywnie odbierana przez tyle osób. Cóż, było nie było, seria nie zawiodła, ba! przerosła oczekiwania jakie względem niej miałam. Nie spodziewałam się szmiry aż takiej i podziwiam twórców w pewnym stopniu. Trzeba było naparawdę nie lada talentu żeby tak zepsuć pomysły, których, zdawałoby się, zepsuć się po prostu nie da.
    • Avatar
      asija 9.11.2008 10:36
      Re: Serialu pt "Kretynka wszechświatowa do wzięcia" odcinek kolejny...
      jedyne co mogę teraz zrobić to przytaknąć.. niestety jestem świeżo po obejrzeniu serii i nie jestem w stanie nic robić.. nadal jestem w mega szoku.
      aż nie wiem od czego zacząć, może od tego, że chciałabym podać rękę recenzentce oraz osobie wypowiadającej się powyżej.. czytałam i potakiwałam: „tak, dokładnie, też tak myślę”
      ona jest totalną idiotką- tak!
      on to cham i prostak, męską szowinistyczna świnia- dokładnie!
      spalić ich na stosie- też tak myślę!
      gdy zobaczyłam zapowiedź serii pomyślałam: „o tak, ona trochę głupiutka (w sensie, że ma problemy z nauką a nie, że jest tępa na umyśle!) ale słodka i tym roztopi serce narcyza i ponuraka.. nie spodziewałam się tego co zobacze.. to co ukazało się moim oczom zniszczyło mój światopogląd.. modlę się by takie osoby na świecie nie istniały ale jeśli są niech zaczną się bać bo zbliża się sąd ostateczny!..
      nie wiem jak z tak fajnego motywu da się zrobić to.. „coś” bo nawet nie wiem jak to określić.
      pierwsze odcinki były nawet zabawne, on ją odrzucił ona chce zapomnieć, następnie ląduje u niego pod dachem.. ale to co było dalej.. nie nawet nie chce tego wspominać.
      po obejrzeniu wiedziałam, że muszę się z kimś podzielić moimi zszarganymi nerwami oraz poczuć, że ktoś również się tak teraz czuje.
      dla każdego kto chce to obejrzeć, proszę, radzę, grożę: robicie to na własną odpowiedzialność, NIE RÓBCIE TEGO!
      to anime jest denne i beznadziejne w każdym calu, wszystko..
      to chyba tyle co mogę teraz napisać nadal jestem w wielkim szoku..
      aaa i Irie nie był przystojny! już mam dosyć anime, które próbują mi wmówić, że ktoś kto nawet nie jest (dla mnie) ładny jest mega przystojnym bizonem! GDZIE SĄ MOI BISHOUNENI?
      to już chyba wszystko, co do reszty do podpisuję się pod recenzją i tekstem wyżej :)
      oceniłam anime na 2/10 (2 za pielęgniarza, choć był tylko złudną nadzieją)
  • Avatar
    R
    pestis 19.10.2008 18:01
    tak sobie.
    nie będę pisać tego co, już zostało zapisane w recenzji. obejrzałam do końca, choć na początku z pewnym (wielkim) trudem.
    tak – kotoko to idiotka.
    gdzieś w okolicach 3/4 serii oglądało mi się trochę lepiej – zapewne to kwestia uodpornienia.

    to co mnie dziwi – to zatrważająca ilość ocen „10”. podobno o gustach się nie dyskutuje, ale takie wyniki czasem przerażają; ]
    ode mnie =5/10.
  • Avatar
    R
    guuchan 19.10.2008 16:42
    koszmarek
    Recenzentka bardzo dobrze oddała ducha tej serii a raczej jego brak. Ta seria to istny koszmarek, powinni tego zakazać. Jedynym plusem był opening i endingi, bardzo melodyjne i wpadające w ucho.
  • Avatar
    A
    anulka406 19.10.2008 15:23
    Brak słów.
    Brak mi słów.
    Czy to się kiedyś zdarzyło? Nie.
    Ale tym razem po prostu mi ich brak.
    Główna bohaterka to skończona idiotka. Nie myślałam, że ktoś taki może istnieć, nawet w anime. W życiu nie dałabym sobą tak pomiatać, tak się poniżać. Czy ona w ogóle nie ma godności? Oglądając anime miałam ochotę wrzasnąć do bohaterki: „Boże, debilko, rzuć go! Przecież to cham i idiota!”, ale nie zrobiłam tego wiedząc, że mnie nie usłyszy. A szkoda.
    Co mam jeszcze powiedzieć? Jest głupia, ale i tak nie zasługuje na to, co ją spotkało… Albo może zasługuje, w pewnym stopniu (w końcu może powiedzieć mu „Spadaj”, nie?). Nie wiem w ogóle, jak ona może go wciąż kochać po tym jak przekonała się, jaki jest. Rozumiem, wcześniej, kiedy go nie znała a on był najlepszym uczniem w szkole, mogła się w nim podkochiwać. Ale kiedy już poznała, jaki jest chamski? Niemożliwe. Tak sobie myślę, może bohaterce przydała by się choć jedna, prawdziwa, myśląca przyjaciółka, która powiedziała by jej: Hej, jesteś głupia, rzuć chama i znajdź lepszego , a Kotoko posłuchałaby jej?
    Powiem jeszcze, iż uważam, że Kotoko, jak już  kliknij: ukryte 
    Co do Irie, jest chamski, wredny i podły. Słów mi brak. Na świecie nie powinno być takich ludzi. Zapatrzony w siebie i w swój geniusz, tak naprawdę ma gdzieś Kotoko, którą pozornie kocha. Jego przebłyski dobroci były żałosne i beznadziejne.
    Na matkę brak mi słów. W ogóle nie powinno być takiej natrętnej, wtrącającej się we wszystko, wścibskiej osoby. Niech zajmie się swoją osobą, a nie innymi.
    Co do długości Itazura na Kiss, zdecydowanie za długie.  kliknij: ukryte 
    Chociaż muszę przyznać, że pomimo tych wszystkich negatywnych odczuć, całkiem fajnie się oglądało. Czasem dobrze jest obejrzeć coś beznadziejnego, żeby zobaczyć, że Japonia słynie nie tylko z dobrych tytułów, ale też ze złych.
    No i to wszystko. Polecam fanom serii, ludziom, którzy chcą przerywnik od dobrych serii i jeszcze amatorom (niech zobaczą, co to złe anime). Natomiast nie polecam ludziom o słabych nerwach.
    Pozdrawiam.
  • Avatar
    R
    qwe 19.10.2008 15:10
    Itazura na kiss is cool
    a mnie ta seria bardzo sie podobała.osoba recenzująca pomylila prawdziwe zycie z takim z animy.po co porownywac cos z rzeczywistoscia skoro jest tylko namalowane…;/bardzo wszystkim polecama tą serie.recenzenta odsyłam do filmów okruchy zycia.tam mozna poznac przwdziwe losy ludzi i nie podchodzic zbyt emocjonalnie do bajek.
  • Avatar
    R
    Kopciucha 19.10.2008 14:37
    Szowinistyczna wersja kopciuszka.
    Zapowiadało się uroczo ;) Ach mała niezdarka i słodki zimny drań. Notabene jestem fanką słodkich drani ;)
    Ale ludzie… To było tak sztampowe, przewidywalne, że aż żal za animoweserce ściska.
    Kotoko… Po obejrzeniu jej zachowania zastanawiam się, czy istnieje coś takiego jak kobieca duma. Ja rozumiem, wybaczyć raz, wybaczyć dwa, ale to co ona robi to uwłacza damskiej części populacji. Za każdym razem gdy myślałam 'w końcu głupia babo, rzuc go ^%^' ona moment pożniej wracała do poprzedniego stanu. (  kliknij: ukryte  (swoją droga to mu starsznie kibicowałam! Irracjonalnie miałam nadzieje, że będą razem, był taki normalny, szczery i dbał o nią.)  kliknij: ukryte 
    Sam Irie jest nadętym geniuszem, o zerowym szacunku do innych a 100% samouwielbieniu. I to on miał wywołać mnie dreszcze… No litości…
    Mamusia, tatusie, przyjaciólki żaby, przyjaciele idioci, tylko irytowali.

    Wogóle, co to za związek ja sie pytam, co za para, po małzeństwie, mówi do siebie po nazwisku ;> „och Irie­‑kun, Irie­‑kun” <wstrzymuje mdłości>
    Cała ta seria taka szowinistyczna była… On achech ona niedorowiniętecoś…

    Ale gratulacje dla recenzenta ;)) To była autopsjia mych własnych odczuc !

    ___________________________Anka______________
  • Avatar
    R
    Fynn 19.10.2008 13:04
    super
    nie zgadzam sie z recenzja.Anime jest naprawde przyjemne w ogladaniu, napewno zakonczenie nie jest takie same jakie powinno byc mandze, (ktora jest naprawde fajna )poniewaz autorka mangi nistety juz niezyje i skonczyla mangi.
    Jezeli ktos szuka przujemnej i smiesznej serii polecam, zawsze mozna obejrzec kilka pierwszych odcinków i samemu zdecydowac czy jest warte daleszego ogladania czy nie.Nie znichecac sie przez recenzje.
  • Avatar
    A
    Countach 19.10.2008 11:41
    Itazura na Kiss
    Kiedy obejrzałem czołówkę pierwszego odcinka pomyślałem sobie, że chyba znalazłem coś w sam raz dla siebie. Kotoko wyglądała w niej na rezolutną i sprytną dziewczynę. Sądziłem więc, że będzie to seria w stylu „sprowadzanie nudziarza i ponuraka na ziemię, z dobrym humorem”. Bardzo się przeliczyłem.

    Typ niezdarnej czy dziecinnej dziewczyny jest w anime popularny, ale Kotoko przekracza wszystkie możliwe granice. Po prostu niemożliwe jest żeby  kliknij: ukryte  Rozumiem, że miała to być główna postać komiczna, ale trzeba umieć wyczuć kiedy się przesadza. Kotoko powodowała załamywanie rąk, ale ostatecznie jeszcze nie odrzucała.

    Robił to Irie. Jego zachowania, szczególnie w pierwszej połowie serii, doprowadzały mnie do szału. Chyba idealny przykład wychowania bezstresowego. Kotoko traktował jakby zupełnie nie brał pod uwagę, że to osoba, a przede wszystkim dziewczyna. Później było nieco lepiej, ale jego wahań nastrojów i decyzji w żaden sposób nie szło przewidzieć. Swoja drogą swoich rodziców też miał w głębokim poważaniu. Doprawdy nie rozumiem jak można zakochać się w kimś takim. Dlatego, że był przystojnym orłem w szkole? Kiepski argument w perspektywie lat udręki, patrząc oczami osoby myślącej trzeźwo.

    Grafika jest w każdym calu przeciętna. Aż dziw, że twarze osób zmieniają się tak minimalnie na przestrzeni lat. Co tam na przestrzeni lat – zmieniają się z odcinka na odcinek… Z muzyką jest dużo lepiej. O ile opening jest średni, to drugi ending w klimatach R&B bardzo wpada w ucho.

    Obejrzałem serię do końca, a to już coś, bo bywało, że odpadałem wcześniej. Niemniej nie polecam.
  • Avatar
    R
    Liquid.pl 19.10.2008 11:00
    recenzja a anime
    w recenzji jest duzo prawdy, co nie znaczy ze bede podkreslal klamstwa, ktorych to sie doszukalem.

    Ososbiscie, bylem zachwycony kilkoma pierwszymi odcinkami, lecz im dalej tym gorzej, calkiem jak z ruchomym piaskiem, ktory cie wciaga, lecz wciaganie jest zamierzonym slowem, ktore powinno byc traktowane zupelnie odwrotnie, czyli odpychanie do kwadratu.

    Dojscie do 20 odcinka to bylo na tyle , ile mialem sil, potem dluzsza przerwa by zebrac sily na dokonczenie.

    Wiec, suma sumarum, spokojnie mozna darowac sobie te 25 odcinkow , lepszym chyba pozytkiem (nie testowalem i nie zamierzam) jest ogladniecie jakis magical girls.

    2/10
  • Avatar
    R
    Pher 19.10.2008 10:31
    popieram recenzenta
    Popieram recenzje w 100%. Dałem tej anime naaaaprawdę duży kredyt zaufania, ale i tak odpadłem po 16 odcinku. Rzadko mi się zdarza, żebym zrezygnował z jakiegoś tytuły po połowie (staram się wtedy i choćby trochę na siłę oglądać, aby przebrnąć do końca), ten tytuł to wyjątek.