Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Mahou Tsukai ni Taisetsu na Koto ~Natsu no Sora~

  • Avatar
    A
    Kysz 2.03.2014 18:47
    Wstyd przyznać, ale bardzo długo od tej serii odstraszała mnie jej recenzja. W końcu jednak, zachęcona chyba niemal samymi pozytywnymi komentarzami na ten temat, zdecydowałam się dać jej szansę. I jak zwykle okazało się, że sugerując się recenzjami niektórych osób można wiele stracić. Swoją drogą widziałam wcześniej pierwsze Someday's Dreamers i chociaż był to całkiem przyjemny tytuł, to długo w pamięci mi się nie utrzymał. Obecnie nie byłabym w stanie przywołać chyba żadnej historii z tamtej serii, nie wspominając już o bohaterach. Po prostu było to jakieś takie mdłe, w dodatku (o tak!) momentami przedramatyzowane (historia Masamiego chociażby). Oczywiście nie wiem jak to będzie za kilka lat z Someday's Dreamers II, jednak patrząc po emocjach, które we mnie owo anime wzbudziło, wydaje mi się, że jednak to anime zapamiętam na nieco dłużej.
    Fabuła – w tej części skupiono się bardziej na magach, zaś historie ludzie korzystających z ich usług stanowią tylko tło. Główny wątek jest prosty, ale naprawdę miły i przyjemny. Jest to dramat, ale zdecydowanie nieprzesadzony. Dla porównania, pewne wątki z pierwszej części naprawdę były pod tym względem o wiele gorzej przedstawione i nie rozumiem dlaczego w tamtym przypadku tego nie wypomniano, tu zaś recenzentka zjechała cały tytuł… w sumie to nie wiem za co. o.O Właściwie tylko sama końcówka ma wyraźnie dramatyczne akcenty, chociaż twórcy nie próbują nam wcisnąć tego na siłę.  kliknij: ukryte 
    Ogólnie dla mnie była to bardzo wyważona historia, zawierająca zarówno szczęśliwe, jak i smutne momenty, połączone ze sobą w sposób niezwykle naturalny.
    Bohaterowie – na pewno nie mamy tu do czynienia z wybitnymi kreacjami psychologicznymi, ale jak na 12 odcinków postaci odmalowano dość żywo. Sora nie robi tylko za wiecznie miłą i uśmiechniętą dziewczynkę, bo przecież ma swoje problemy, zaś Gouta nie jest tylko oschłym i milczącym chłopakiem z problemami, a potrafi też być miłym i przyjemnym towarzyszem. Jeśli chodzi o pozostałe postaci, spodobała mi się historia Kurody i Asagi, również postać Yasuko, czyli dziewczyny z gitarą, uważam za naprawdę ciekawą.
    Grafika – z pewnością ta kwestia wzbudza najwięcej kontrowersji. Mnie osobiście podobało się wykorzystanie zdjęć, bo wyszło to bardzo dobrze. Dla przykładu w podobny sposób zrobiono jedną z historii do Otona Joshi no Anime Time, jednak tam pozostawiono same zdjęcia, bez retuszu i to już wyglądało brzydko. Tutaj całość ładnie dopasowano i trzeba być naprawdę przewrażliwionym, by się tego doczepić. Chociaż zgaduję, że niektórzy mogą poczuć się oszukani pod tym względem – w końcu sięgnęli po anime, czyli jakby nie było produkcję narysowaną, a dostali coś takiego.
    Niestety bohaterowie to osobna sprawa. Same projekty postaci mi nie przeszkadzały, ale twórcy mogli się bardziej przyłożyć – jeśli dana postać nie znajduje się na pierwszym planie, robi się z niej dość niekształtna plama. Czasami jest lepiej (i wtedy przypominał mi się Beck), czasami gorzej (niestety wtedy miałam nieodmienne skojarzenia z Bolkiem i Lolkiem raczej).
    Muzyka – absolutnie fantastyczne, klimatyczne cudo, łącznie z przyjemnym openingiem oraz endingiem, których często zdarzało mi się nie przewijać.

    Generalnie seria mi się podobała. I chociaż ma kilka niedociągnięć, to jednak uważam ją za całkiem dobrą pozycję. Początkowo chciałam jej przyznać notę 7, ale za samą końcówkę, która mnie realnie wzruszyła, zdecydowałam się na 8/10. Jeśli ktoś lubi spokojne i momentami melancholijne, ale nieprzedramatyzowanie historie, to myślę, że i ten tytuł przypadnie mu do gustu^^
  • Avatar
    A
    Yagami 31.07.2012 08:50
    wtf
    Recenzent musi mieć wszczepiony Stygmat Alpha w oczodoły, że jest w stanie zniekształconą muchę na ekranie :/. Oj, po prostu tą recenzję można o kant pupy rozbić.
  • Avatar
    A
    Biezdar 3.01.2011 01:07
    Łał
    początkowo odcinki mnie nudziły… ale potem nie mogłem się oderwać. Dramatyzmu na siłę nie było, w sumie byłem zaskoczony kiedy się O TYM dowiedziałem. Bardzo mi się podobała kocówka, łezka się zakręciła w oku, ale przez uśmiech.
  • Avatar
    A
    SweetKiss 6.07.2010 15:19
    Przyjemne...
    Przed obejrzeniem tego anime recenzja mnie zniechęciła, a przecież to bardzo dobra seria! Grafika nie jest najgorsza, muzyka wspaniała i oczywiście świetne postaci. Relacje między bohaterami były ciekawe, a za całokształt dałam ogólną ocenę 8/10. Bardzo mi się spodobało więc polecam:*
  • Avatar
    R
    Exile 19.10.2009 16:27
    Rownież zgadzam się z przedmówca.
    Idealna seria w ramach odpoczynku od pełnych akcji tytułów.
    Jedynym minusem jak dla mnie mogłoby być niedokonczenie/niewyjaśnienie kilku wątków pobocznych, o których wspomniano w serii (Hara i jego znajomi z baru, córka Saori itp itd)
    Najbardziej zastanawia mnie zarzut recenzentki w sprawie grafiki…
    Zauwazylam tu wiele recenzji, w ktorych czasem na siłe probuje się udupić/wychwalić dany tytul obnizajac/podwyzszając m.in. ocene za grafike. (przykladem moze być nawet Ouran, ktorego grafa jest srednia (zbyt wiele uproszczen, a mimo to ma ocene 9)
    w Sorze faktycznie czasami niektore postacie są nazy skrzywione i niestarannie wykonane, ale pejzarze i tla automatycznie poprawiaja sprawę.
    Wiec jak dla mnie ocena 2 jest jak najbardzeij niesłuszna.
    Ale jak widać znajomość grafiki przez pani recenzent jest na znacznie wyzszym poziomie niż innych widzów.
    Z mojej strony Natsu no Sora dostaje 7/10, bo nie jest to tytul idealny, ale mimo wszystko warty obejrzenia pomiedzy kolejnymi nawalankami czy animcami wypełnionymi biusciastymi pannami.
  • Keitaro 15.10.2009 15:09:06 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Paweł 8.11.2008 10:36
    Chętnie róciłbym jeszcze do tej harmonii.
    Po obejrzeniu Sory mam całkiem inne wrażenia i będąc szczerym tak mi się spodobała, że wziąłem się za poprzedniczkę. Utknąłem na 4 odcinku i zastanawiam się czy wytrzymam więcej…

    Serie różnią się niebywale bo również różni się ich oś konstrukcyjna. W Sorze nie były ważne same problemy klientów i użyteczna w ten sposób magia, a to co się rozwijało podczas jej używania. Czy naprawdę takim minusem jest to, że nie postawiono znowu na skupienie się wokół czyichś problemów, a zajęto się głównymi postaciami i ich problemami?

    Poza tym jaki dramatyzm na siłę? Już dawno nie widziałem tak odprężającej serii i zarazem tak naturalnej. Bo tu wszystko było naturalne – Sora – dzielna i miłosierna, jednak jak każdy człowiek czegoś też się boi, tylko nie potrafi tego okazać, o Goucie już nie wspominam bo to dopiero jest świetna postać. Jak w każdym życiu jednak spotykamy się z sinusoidą szczęścia i smutku, to też tutaj mamy tak to ukazane, jednak w niezwykle subtelny sposób.

    Grafika – cudo! Oprócz postaci w stylu Becka są jeszcze piękne, naturalne fotografie, co by pokazać jak wyglądają miejsca, w których przebywała Sora. Jak dla mnie wyjście idealne, bo zobaczyłem na własne oczy jak mogło być tam pięknie.

    Muzyka – świetna i jeszcze raz świetna!

    Wrażenia ogólne – spójna 12­‑odcinkowa seria, nie jest to arcydzieło, ale doskonały przerywnik, przy czym w żaden sposób nie nudzi, może wzruszać ale nie na siłę, raczej postawą występujących postaci. 8/10