Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

City Hunter

  • Avatar
    A
    Lees 22.08.2014 01:15
    Warto
    Rozrywka na bardzo dobrym poziomie. Seria oczywiście posiada kilka wad ale w ostatecznym rozrachunku wypada naprawdę przyzwoicie. Sprawdza się znakomicie jako komedia sensacyjna z gatunku „buddy­‑cop”. Na pewno mocnym punktem jest muzyka, idealnie dopasowana do klimatu, który moim zdaniem jest kwintesencją kina akcji z przełomu lat 80/90. Ze swojej strony mocno polecam!
  • Avatar
    A
    misori 21.03.2011 03:12
    Warto było się wysilić i poszukać tego anime. I faktycznie przypomina trochę GTO :)
  • Ania 15.03.2011 23:13:35 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Pazuzu 9.01.2011 00:59
    Kwestia wieku?
    Może to kwestia mojego wieku, i faktu, że wychowywałam się na serialach sensacyjnych z przełomu lat 80 i 90, ale C.H. to jedna z moich ulubionych serii. Ma ten cudownie umowny klimat, pamiętany z Drużyny A i MacGayvera: gigantyczne strzelaniny, gdzie nikt nie ginie; kretyńskie pościgi samochodowe; przeczące wszelkiej logice (i fizyce) pojedynki strzeleckie i walki. Do tego, rzecz obecnie niemal nie spotykana, wszystkie bohaterki wyglądają na seksowne, dorosłe kobiety, a nie małolaty z silikonem.
    Dużym plusem jest też muzyka, a zwłaszcza ending, którego nigdy, ale to nigdy nie przewijałam.
    Polecam raczej starszym widzom, bo ci łatwiej przełknął niemal „przedpotopową” animację, no i szybciej do nich przemówi nietypowy jak na współczesne anime fanserwis.
  • Avatar
    A
    Shinpu 22.12.2008 21:09
    C.H.
    City Hunter ma jedną ogromną wadę : wtórność. Wszytskie serie tv, wszystkie filmy i specjalne odcinki sa bardzo do siebie podobne. Z jednej strony to dobrze, bo dostajemy zawsze sporą dawkę humoru,słysząc Ryo wykrzykującego mokkori­‑chan nie sposób sie nie uśmiechnąć, sporo akcji i happy end. Jednak w większych dawkach może nudzić i to mocno. Warto wspomnieć o odcinakch poważniejszych, które w moim odczuciu w wiekszości były dość słabe i nie pasowały do całości, choć to chyba kwestia gustu. Jesli już jestem przy gustach – bardzo podobała mi się muzyka, szczególnie piosenka z pierwszego endingu (utwór ten przewiaj sie wielokrotnie przez calość serii, z tego co pamiętam pojawia się ona również w City Hunter Death of the Vicious Criminal Ryo Saeba z 1999.)
    City Hunter to klasyka i to klasyka którą warto znać. Raczej nie ma co nastawiać na obejrzenie wszystkiego, ach ta wtórność, ale warto spróbować choćby dla specyficznego humoru i klimatu.
  • Avatar
    A
    Góral 16.11.2008 18:15
    M&M'sy rzucają się w oczy, a nie w dłonie ;)
    Pomimo wspomnianych wad, tzn. epizodyczności i schematyczności serię tę zaliczam do ulubionych, bo ma w sobie to „coś”. Po każdym skończonym odcinku, słuchając genialnego endingu wpadałem w sentymentalny nastrój i mimo błahej fabuły odcinki zapadały mi w pamięć. Nie jestem w stanie logicznie uzasadnić czemu tak się działo, grunt, że seria trafiła w mój gust idealnie. City Huntera łykałem w sporych dawkach i nie nudził mi się ani trochę, więc nie jest powiedziane, że serię trzeba porcjować. Wspomniane poważne odcinki faktycznie były odrobinę naciągane, ale były potrzebne, by pociągnąć fabułę do przodu, lepiej poznać postacie i choć na chwilę przerwać schemat: „przychodzi baba do Saeby” (z całym szacunkiem, bez urazy, itd.).
    ( kliknij: ukryte  skutecznie przykuły mnie do ekranu na długie godziny, to dzięki temu poważnemu wątkowi City Hunter mnie wciągnął i miałem ochotę na jeszcze.
    Do braku realizmu szybko się przyzwyczaiłem, ale było kilka momentów, które mnie całkowicie rozbroiły, ot chociażby przestrzelenie sobie ręki, by spowolnić pocisk, strzelanie do siebie z bazook bez żadnych efektów czy zatrzymywanie kul małego kalibru własnymi mięśniami… Seria ma jednak taki styl i albo się to zaakceptuje albo trzeba zmienić anime.
    Jeśli chodzi o wykonanie techniczne to ja nie mam zastrzeżeń. Nie zauważyłem powtarzalności projektów postaci (powtarzalność to jest u Norihiro, Kishimoto, itd.), a animacja do dziś się broni IMO.
    Serię zdecydowanie polecam wielbicielom filmów sensacyjnych rodem z Hong­‑Kongu i wszystkim tym, którzy chcą poczuć klimat lat 80' i obejrzeć coś egzotycznego, a jednocześnie wciągającego. Niestety kolejne serie są niczym więcej jak klonami City Huntera 1, a odcinki to „spermutowane” wcześniejsze historie. Będę musiał jeszcze obejrzeć Angel Heart'a, ale nadziei na powrót mojego entuzjazmu towarzyszącego mi przy pierwszej serii nie mam.
  • Avatar
    A
    spakucjan 16.11.2008 10:27
    Dobre
    Polecam wszystkim fanom GTO z całego serca. Nie rozczarujecie sie.