Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 9/10
fabuła: 6/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 6 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,50

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 236
Średnia: 7,51
σ=1,43

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Seaven)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Jigoku Shoujo Futakomori

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Hell Girl: Two Mirrors
  • 地獄少女 二籠
Gatunki: Horror
Postaci: Duchy; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Ulubiona witryna wszystkich żądnych zemsty Japończyków powraca ze swoją ofertą: Ekskluzywna zemsta w cenie duszy – płatne po zakończeniu czasu trwania umowy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Piekielna strona internetowa, czyli Jigoku Tsuushin ponownie została aktywowana. Każdy, kto odwiedzi ową stronę dokładnie o północy, zamiast informacji o błędzie ujrzy jednookienkowy formularz opatrzony słowami „Dokonam twej zemsty”. Jeśli szczerze kogoś nienawidzisz i wpiszesz tam jego nazwisko, pojawi się jigoku shoujo imieniem Ai Enma, by wręczyć ci małą słomianą laleczkę na znak zawarcia paktu z piekłem. Od tej chwili trzymasz w dłoniach dwa życia: jedno należy do znienawidzonej osoby, drugie to twoje własne. Jak tylko zerwiesz czerwoną wstążeczkę z szyi słomianej laleczki, tamta osoba umrze, a jej dusza zostanie odstawiona prosto do piekła. Jednakże rzucenie tej klątwy ma swoją cenę – w zamian za odesłanie kogoś do piekła, ty również tam trafisz… To jednak stanie się dopiero po twojej śmierci. Więc jak, czy odważysz się odwiązać wstążkę?

Drugi sezon Jigoku Shoujo jest serią kolejnych epizodycznych historii, opowiadających o tym, dlaczego ludzie skłonni są wykonać tak desperacki krok, jak wysłanie kogoś do piekła za cenę swej własnej duszy. Tak jak poprzednio, schematyczność bije w oczy. Jeden odcinek to zazwyczaj jedna historia, pokazująca kolejno, na kim i za co mści się bohater odcinka, co skłania go, by w końcu zawrzeć pakt z piekłem, i co popycha go do zerwania czerwonej wstążki. Poza motywem przewodnim odcinki przeważnie nie mają ze sobą nic wspólnego, a oprócz Ai Enmy i jej trojga towarzyszy nie spotkamy nikogo, kto zostanie z nami na tyle długo, by się do niego przywiązać. Wyjątek od tej reguły stanowi Kikuri, niesforna dziewczynka, która co i raz pojawia się na ekranie, by trochę zamieszać w życiu zwykłych śmiertelników, a zarazem poprzeszkadzać piekielnej wysłanniczce w wypełnianiu jej obowiązków.

Równie swobodnie jak relacje między odcinkami potraktowane zostały relacje między obydwoma seriami. Fabuła Futakomori skąpi jakichkolwiek wyjaśnień i właściwie tylko z kontekstu dowiadujemy się, że jest to ciąg dalszy poprzedniej serii, a wydarzenia wieńczące pierwszy sezon zostały przez władcę piekła puszczone w niepamięć, dzięki czemu Ai otrzymała kolejną szansę, by jako jigoku shoujo odkupić swoje winy sprzed kilkuset lat. Nowe informacje poukrywane są sprytnie w poszczególnych odcinkach. Gdzieś między zemstą na kolejnych ofiarach a próbami zrozumienia, kim jest Kikuri i czego tak naprawdę chce od jigoku shoujo, można wyłapać pewne szczegóły dotyczące przeszłości pomocników piekielnej wysłanniczki lub zapoznać się z genezą Jigoku Tsuushin – zwanego niegdyś Jigoku Ema, ponieważ zanim światem zawładnął internet, jigoku shoujo zawieszała w kapliczkach drewniane tabliczki, na których odwrocie pisano imiona obiektów zemsty.

Zmiany względem pierwszego sezonu widoczne są już na pierwszy rzut oka. Ai otrzymuje nowe nagajuban – kimono, które zakłada tylko wtedy, gdy wyrusza po czyjąś duszę, a Hone Onna oraz Ren Ichimoku na zmianę z Wanyuudou zamieniają się w słomiane laleczki (jak pamiętamy, w pierwszym sezonie tylko Wanyuudou pełnił tę funkcję). Największe zmiany jednak dotyczą samego charakteru wykonywania zleconych zadań. W pierwszym sezonie można było odnieść wrażenie, że jigoku shoujo akceptuje tylko takie zgłoszenia, w których ofiarą ma być osoba zła i naprawdę na piekło zasługująca, jednak nawet wtedy, osoba ta jest poddawana próbie przed ostatecznym odesłaniem do piekła. W Futakomori zlecenia akceptowane są jak popadnie, niezależnie od tego, czy dany człowiek naprawdę na swój los zasługuje – co zresztą odbije się czkawką w trwającym przez pięć ostatnich odcinków finale.

Mimo upływu niemal równych dwóch lat między datą emisji pierwszego odcinka Jigoku Shoujo Futakomori a datą publikacji tej recenzji, graficznie seria nadal zachwyca. Nienaganna animacja, zróżnicowane i dopracowane modele postaci potrafią cieszyć oko, natomiast piękne tła idealnie oddają nastrój każdej ze scen. Razić może tylko próba przedstawienia Ai jako zwykłej dziewczyny w jednej ze scen, gdy jigoku shoujo postanawia przyjrzeć się bliżej swojemu klientowi i nawiązać z nim bezpośredni kontakt przed akceptacją zgłoszenia. Uczynienie jej mrocznego oblicza nieco bardziej niewinnym nie było najlepszym pomysłem.

Ścieżka dźwiękowa składa się z całkiem nowych utworów, napisanych specjalnie na potrzeby tego sezonu, niemniej bazuje na motywach znanych z poprzedniczki, a zatem powinna przypaść do gustu wszystkim tym, którym podobał się stary soundtrack. Na szczególne wyróżnienie zasługuje wyjątkowo dobrze dobrany utwór z sekwencji otwierającej każdy odcinek. Tu, tak jak w przypadku openingu poprzedniego sezonu, zdecydowano się skorzystać z twórczości SNoW. Utwór NightmaRe bardzo dobrze odnajduje się w klimacie anime, a jego treść idealnie pasuje do charakteru jigoku shoujo.

Jigoku Shoujo Futakomori to seria, która jest dość przewrotną odpowiedzią na zarzuty stawiane przez fanów pierwszej części. Wśród owych zarzutów znalazły się schematyczność i zbyt duża liczba odcinków, sprawiające, że seria zdążyła znudzić, zanim tak naprawdę zaczęło się cokolwiek dziać. Można dojść do wniosku, że twórcy Futakomori zadali fanom pytanie: „Obejrzycie kolejne 26 odcinków tego schematycznego anime?”. Obejrzeli. Czy było warto? Tu zdania są podzielone. Ja uważam, że warto poświęcić kilka wieczorów, by zapoznać się z tą pozycją, zwłaszcza jeśli przebrnęło się już przez pierwszy sezon i nadal nie ma się pewności, czy Hajime Shibata (dziennikarz, towarzyszący nam przez większość pierwszego sezonu) miał rację, mówiąc, że Jigoku Tsuushin trzeba za wszelką cenę powstrzymać.

Seaven, 16 grudnia 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio DEEN
Autor: Hiroshi Watanabe
Projekt: Mariko Oka
Reżyser: Takahiro Oomori
Scenariusz: Ken'ichi Kanemaki
Muzyka: Hiromi Mizutani, Yasuharu Takanashi