Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Tokyo Majin

Tokyo Majin vol. 2
Nośnik: DVD
Wydawca: Anime Gate
Data wydania: 17.09.2009
Odcinki: 8-14
Ścieżka dźwiękowa: japoński
Napisy: polski
Lektor: polski
  • Licencja na wypożyczenie: brak
  • Dodatki: kartka pocztowa
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

Specyficzna konstrukcja fabuły sprawia, że trudno choćby pobieżnie streścić wydarzenia w taki sposób, aby nie zdradzić niczego istotnego. Można natomiast powiedzieć, że znajdujące się na płycie odcinki 8­‑14 oryginalnie kończyły pierwszą serię telewizyjną Tokyo Majina. Co za tym idzie, można się w nich spodziewać nasyconej silnymi emocjami kulminacji, zamykającej przynajmniej niektóre wątki i odsłaniającej przynajmniej niektóre tajemnice. Ostatni, czternasty odcinek chwilowo podsumowuje wydarzenia, zostawiając jednak dość materiału na kontynuację i podsuwając wskazówki, czego możemy w niej oczekiwać. Jednym słowem, pierwsza i druga płyta tej serii mogą być traktowane jako samodzielna całość – fani będą czekać na ciąg dalszy, ale w sumie do pewnego stopnia można uznać, że jakaś kropka została tu postawiona.

Od strony graficznej polskie wydanie pozostaje na przyzwoitym poziomie – kontrast został odpowiednio dobrany i sceny nocne są wystarczająco doświetlone, aby było widać, co się na ekranie dzieje. Niestety wysiłki wydawnictwa Anime­‑Gate zmierzające do poprawy pracy lektora przyniosły znacznie lepsze efekty w wydanym równolegle woluminie 2. Trinity Blood. Mimo wyraźnego skrócenia wersji lektorskiej natłok i tempo dialogów sprawiły, że próba oglądania serii przy wyłączonych napisach, z samym lektorem, błyskawicznie spowodowała, iż kompletnie pogubiłam się w tym, kto i co mówi. Złożyć to należy w dużej mierze na specyfikę tego akurat tytułu, zdecydowanie jednak polecam wersję z napisami. Przekład jest niezły, chociaż można zauważyć trochę literówek („Kozunu” zamiast „Kozune”, „cienki” zamiast „ciężki”, „choć” zamiast „chodź”), a także potknięcia gramatyczne („co ci się dzieje?”). Zabawnym, choć mało uciążliwym błędem było to, że w menu kontekstowym mojego odtwarzacza japońska ścieżka dźwiękowa została opisana jako „English”. Czołówce i napisom końcowym towarzyszą w każdym odcinku odpowiednio informacje o twórcach i lista seiyuu, natomiast wersję czołówki z tłumaczeniem piosenki możemy znaleźć wśród dodatków na płycie, jako „Zwiastun”.

Menu standardowo oferuje dostęp do poszczególnych części odcinków (uwaga: pominięcie czołówki powoduje także pominięcie poprzedzającej jej w niektórych odcinkach dodatkowej sceny), ustawienia językowe oraz dodatki. Prócz wspomnianego wyżej „Zwiastuna” i typowego katalogu anime, filmów i muzyki, w dziale „O filmie” znajdziemy powtórzony tekst ulotki – chwali się wybranie czytelnej, jasnej czcionki. Wspomniana ulotka zawiera dość szczegółowe opisy postaci drugoplanowych i epizodycznych, pojawiających się w tych odcinkach. Tekst poprzedza jednak wytłuszczone ostrzeżenie o tym, że opisy zawierają „ważne detale z fabuły”, co jest zresztą całkowitą prawdą. Dlatego dla osób, które nie chcą psuć sobie przyjemności odkrywania tajemnic serii może być to najwyżej lektura obowiązkowa już po seansie. Okładka przedstawia głównego bohatera, czyli Hiyuu Tatsumę, oraz przeciwnika drużyny, Tendo Kozunego, w sposób nawiązujący do klasyki: uchwyceni w dynamicznej pozie wojownicy otoczeni są świecącymi aurami, zgodnie z najlepszymi tradycjami gatunku w kolorach niebieskim i czerwonym. Ten sam obrazek powtarza się na pierwszej stronie ulotki, natomiast na pocztówce możemy podziwiać nieco zmaltretowanego Hiyuu, a w tle Kozunego z półprzytomną Sayo na rękach. Warto podkreślić, że zarówno na okładce woluminu, jak i na pocztówce nie pojawia się logo Anime­‑Gate, dzięki czemu nic nie zakłóca wyglądu oryginalnej grafiki z dobrze dopasowanym do niej logo serii.

Avellana, 25 września 2009
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Tokyo Majin vol. 1 Anime Gate 2009
2 Tokyo Majin vol. 2 Anime Gate 2009