Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

K-ON!

  • Avatar
    A
    vaka 21.10.2016 02:37
    Jedzą, piją, lulki palą. Muszą coś palić, bo chwilami z ekranu buchało takim miksem rozluźnienia i senności, że aż miałam ochotę wpełznąć pod koc i zasnąć na następne 15 godzin. Schematyczne bohaterki (polubiłam Mio i Ri, Yui była nudną, rozmemłaną płaszczką, o Mugi nie dowiadujemy się prawie niczego), średni humor, ogółem raczej przeciętne. Momentami jednak urocze i zabawne.
    Przez pierwsze dwa odcinki miałam ochotę tę serię porzucić, między 3, a 8 odcinkiem całkiem dobrze się bawiłam, przy 9 dostałam ataku nagłej irytacji, kiedy uświadomiłam sobie, że
    w rzeczywistości jest to historia o klubie picia herbaty, a nie klubie muzycznym. Przy 10 zaczęłam przysypiać i poczułam znudzenie całkiem niepotrzebną według mnie powtórką z wakacji.
    Anime, które opowiada o perypetiach klubu grającego muzykę powinno w jakimś większym stopniu tej muzyki dotyczyć. Tutaj
    jest to praktycznie element poboczny. Jako osoba, która w życiu codziennym była kiedyś z muzyką trochę związana, bardzo nad tym ubolewam. Poza tym pojawia się kilka absurdów fabularnych związanych z muzyką, np. przed bodajże drugim wspólnym występem bohaterki na 3 sekundy przed wyjściem na scenę zastanawiają się, czy powinny zaśpiewać razem, czy może tylko Yui powinna być wokalistką. Oczywistym jest, że nigdy wcześniej razem nie śpiewały, ale całkiem logicznym
    jest dla nich zaśpiewanie razem po raz pierwszy w życiu, bez żadnego przygotowania, przed tłumem ludzi. By śpiewać wspólnie, tak by wyszło równo, potrzeba wcześniej chociaż kilku prób! Poza tym to, że Yui tak szybko nauczyła się grać na gitarze na tyle by występować w zespole, oraz zgrała się z pozostałymi dziewczynami też jest dość nierealistyczne. Inną sprawą jest to, że najwyraźniej w Japonii każdy jest utalentowany wokalnie (czy raczej: przekonany o tym, że jest), bo wybór wokalistki dokonuje się niemalże na zasadzie losowania, a nie faktycznych zdolności.
    Tyle dobrze, że chociaż wpletli w to kilka prawdziwych elementów z jakimi spotykają się realni gitarzyści
    czyli obolałe palce, czy zdumienie z powodu huku wzmacniacza. Biednie i słabe jak na anime o zespole muzycznym, no ale zawsze.
    Ogólnie daje 6/10, bo nie jest źle. Ot, bardzo przeciętna seria o uroczych dziewczątkach, które przez 95 procent swojego czasu wolnego piją herbatę, obżerają się ciastkami i przekomarzają, a przez pozostałe 5 udają, że są zespołem muzycznym. W sumie jakby ktoś mnie zapytał, o czym to w ogóle
    miało być i co chciało przekazać, to bym nie wiedziała co konkretnego powiedzieć. Stanowi dla mnie zagadkę dlaczego K­‑on zdobyło taką popularność. Sprawami około­‑muzycznymi nie powalało (w dodatku kompletnie chybionym pomysłem jest ustawienie Yui jako drugiej wokalistki), humorem raczej też nie, jakiś głębszych portretów bohaterek nie uświadczyło…
    W ogóle jakoś tej pasji do grania też w nich nie widziałam. Jedna Azusa sprawiała wrażenie ogarniętej i faktycznie pochłoniętej muzyką. W którejś z opinii poniżej padło zdanie, że Azusa kompletnie nie pasuje do reszty i jest postacią całkowicie zbędną. Czy jest zbędna, nie będę się wypowiadać. Ale na pewno nie pasuje, bo jako jedyna rzeczywiście zapisała się do klubu muzycznego, by tworzyć muzykę, a nie prowadzić miałkie rozmowy przy herbatce i słodkościach.
    Nie jest to jednak anime tak złe, że nie warto oglądać. Ma swoje zalety, na przykład całkiem miłą dla oka grafikę, muzykę (w szczątkowych ilościach), która nie rani uszu, pojawiające się też chwilowe przebłyski niezłego humoru, czy ciepłą, słodką niczym wata cukrowa atmosferę. Seria przeciętna, ale może się podobać. Być może gdyby oglądać to z częstotliwością jednego odcinka na tydzień wrażenia byłyby bardziej pozytywne. W ilości hurtowej ciepła atmosfera zamienia się ciepłe kluchy, a uśmiech zastępuje westchnienie pełne znudzenia.
    Nie skreśliłam jednak jeszcze całkowicie możliwości oglądania drugiej serii. Być może będę sobie ją dawkować dzięki czemu seans będzie nieco przyjemniejszy.
    • Avatar
      vaka 21.10.2016 13:33
      W sumie jakby ktoś mnie zapytał, o czym to w ogóle
      miało być i co chciało przekazać, to bym nie wiedziała co konkretnego powiedzieć.

      tzn. poza tym, że było o radości z picia herbaty, wpieprzania ciasteczek i wspólnie spędzonych nieróbstwie chwil. I tyle. Dziwnie mało jak na serię, która stała się tak popularna.
  • Avatar
    A
    Jendrej 26.08.2016 18:07
    Oglądam pierwszy odcinek… Ja przepraszam bardzo ale, ta Yui wydaje się niedorozwinięta. Naprawdę. Zachowuje się jak 3­‑letnie dziecko i nawet nie umie chodzić. Mam nadzieję, że później zrobią z niej ludzi.
    Może źle do tego podchodzę, ale ta nieumiejętność chodzenia naprawdę działa mi na nerwy.
    • Avatar
      Zachajv 26.08.2016 20:25
      Werdykt jest prosty, anime typu Moe nie są dla ciebie ;D.
      • Avatar
        Jendrej 27.08.2016 23:02
        Na szczęście dalej jest lepiej.
  • Avatar
    A
    Wei 16.08.2016 16:19
    2x2
    K­‑on! już niedługo w polskiej telewizji! To dobrze, nie?
    • Avatar
      GLASS 16.08.2016 17:00
      Re: 2x2
      co?
    • Avatar
      GLASS 16.08.2016 17:12
      Re: 2x2
      Ok, zrobiłam krótki research i nie powiem, jestem w szoku. Ciekawe, czy będzie dubbing – z opisu wynika, że kanał będzie dostępny w całości po polsku lub do wyboru z polskimi napisami, więc jest szansa. W roli Yui marzy mi się Maria Peszek – pamiętam jej głos w „Ruby Gloom” i uważam, że byłaby świetna xD
      • Avatar
        Slova 16.08.2016 17:26
        Re: 2x2
        ALE CO JAK GDZIE
        jaki kanał, o czym Wy?
        • Avatar
          GLASS 16.08.2016 17:37
          Re: 2x2
          Wejdź sobie na satkurier.pl i znajdź news o kanale 2x2
          • Avatar
            Slova 16.08.2016 17:49
            Re: 2x2
            Dzięki, już mi się samo napatoczyło na FB.
  • Avatar
    A
    Mazgiller 20.03.2016 09:00
    Obejrzałem pierwszy sezon, drugi sezon, wszystkie odcinki specjalne (w sumie 41ep.), oraz film. Wszystko za jednym zamachem i powiem tak… jest mi smutno.. smutno bo już nic nie zostało do oglądania ;o

    Anime nie jest rewelacyjne, ot zwykłe okruchy życia, szkoła, klub itd. Motyw wałkowany kilkakrotnie i jest x podobnych tytułów, ale seria jest po prostu przesympatyczna i wesoła. W sam raz na zimne wieczory, albo na zły humor :) Ja w każdym bądź razie bawiłem się bardzo dobrze i polecam każdemu kto szuka czegoś przyjemnego, lekkiego do obejrzenia. Ja do tego tytułu na pewno po jakimś czasie wrócę ponownie :)

    P.s.
    Napomknę tutaj też co do oceny drugiego sezonu, która jest zbyt niska… Jak pisałem wyżej oglądałem za jednym zamachem wszystko i nie ma żadnej różnicy pomiędzy pierwszym a drugim sezonem.. Ten sam poziom i natężenie gagów itd. Ocena poszła w dół, bo drugą recenzję pisał ktoś inny. Widać jak wychodzi obiektywizm recenzentów, a raczej jego brak -_- i to że ich ocenami nie ma co się sugerować. Jak komuś spodoba się pierwszy sezon to spokojnie drugi jest tak samo dobry jak nie lepszy :)

    Polecam
    Mazgiller xd
  • Avatar
    A
    Maika 28.06.2015 17:12
    Największy plus - bohaterki
    Anime bardzo mi się spodobało. Ale najdziwniejsze jest to, że gdyby ktoś się mnie spytał czemu ta seria jest taka fajna nie umiałabym mu odpowiedzieć. Nie wiem co mnie w tej serii tak urzekło. Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam – bohaterki. Cudownie pokazane charaktery, ładna kreska czego chcieć więcej?
  • Avatar
    A
    Shauma 9.01.2015 18:26
    : D
    Na szczęście należę do ostatnich osób – te które zakochały się w anime bez reszty. Najwięcej rewatchowane anime wogóle. Nie w sposób znienawidzić którejkolwiek z postaci. U mnie osobiście wygrała Yui – wieczny nieogar : D
  • Avatar
    A
    Haria 18.12.2014 11:03
    Po prostu urocza seria
    Oglądam K­‑Ona! po raz czwarty i usiłuję zrozumieć, czemu gag widziany po raz któryś śmieszy mnie tak samo jak za pierwszym razem.
    Czas spędzony przy K­‑Onie! mija mi błyskawicznie. Każdy odcinek natychmiastowo poprawia mój humor, a relacje między bohaterkami po prostu rozgrzewają serce. Uroczo, nierealnie, każdy kryzys zażegany w zarodku.
    A ich sprzęt… Nie mogłam się napatrzeć na perkusję Ritsu.
  • Avatar
    A
    Arceus Inori 11.07.2014 00:14
    Ciekawostka dla opornych
    Anime jest świetne oczywiście nie dla pesymistów którzy szczerzą się tylko przy gore… Dlaczego dziewczynom tak bardzo brakuje tu chłopców… odpowiedź jest prosta, czyli 0 skojarzeń z yaoi, I uwaga istnieją licea damskie i męskie… może ta szkoła miała dwie szkoły w jednej placówce.

    A teraz ciekawostka:
    K­‑ON powstał na podstawie historii prawdziwej… Główna bohaterka zginęła tak naprawdę w wypadku samochodowym i to jej jest poświęcone te anime. Ma upamiętnić ten spędzony czas i to jest cała fabuła. Więc jak chcecie krytykować to najpierw doczytajcie.
  • Avatar
    A
    Orihimcia 21.01.2014 22:14
    Mi bardzo się podobało! Niesamowicie pozytywne i pełne ciepła! Jednakże wiem, że dla innych może być bez sensu – bo w sumie fabuły jako takiej to anime nie posiada. Wielkim plusem jest oprawa muzyczna i graficzna. Ja tam bardzo zżyłam się z tymi uroczymi bohaterkami (no może oprócz Azusy) i niedługo wezmę się za drugi sezon.
  • Avatar
    A
    Hanajii 17.05.2013 19:47
    ...
    Anime było jak dla mnie ciekawe i warte obejrzenia. Kreska jest bardzo w moim guście. *.* Oraz ta cudowna jak dla mnie muzyka. :D To wszystko spowodowało, że ,,trochę'' oklepana fabuła mi nie przeszkadzała w tym żeby obejrzeć 12 odcinków na raz. ^^
  • Avatar
    A
    dragon333 11.03.2013 15:03
    Widziałem już dość dawno, aczkolwiek nie zapomniałem o czym było ;p Anime godne polecenia, zwłaszcza pierwsza seria. Dla mnie jako kogoś związanego głęboko z muzyką przede wszystkim tematyka była atrakcyjna. Chociaż mogło by mieć jakiś dodany wątek romansu czy też nawet dramatu, bo to wszystko jest jakieś zbyt ogólnikowe ;p
    Nie ma zbyt wielu serii o muzyce, a ta jest na prawdę ciekawie zrobiona, polecam zwłaszcza muzyką jak i komuś szukającemu komedii na wiosenne wieczory ;p
  • Avatar
    A
    Fontaine Blue 1.10.2012 13:24
    I see moe, I see moe everywhere!
    Nie najgorsze, w zależności, na co się widz napalił.

    Ot takie perypetie klubu muzycznego, który wsuwa ciastka i leniuchuje zamiast ćwiczyć. Od wielkiego huku coś faktycznie zagrają. W sumie nie ogląda się tego tak źle, a nawet z pewną doza przyjemności. Czwórka głównych bohaterek jest bardzo sympatyczna, każdą da się polubić na swój sposób. Gorzej było od pojawienia się Azusy, która od pierwszych chwil mi nie przypasowała. W sumie uważam ją za zbędną, nie wnosiła nic interesującego, a wręcz przeciwnie, irytowała.
    Grafika jest bardzo ładna, dopracowana i przyjemnie się na nią patrzy. Jeśli chodzi o oprawę dźwiękową, czyli teoretycznie najważniejszy element -> przeciętna z lekkimi wskazaniami na niezłą. Openingu i endingu słucha się nawet nieźle, chociaż tekst tego drugiego jest zupełnie bezsensu (chyba, że to tłumaczenie, z którym się spotkałam, kulało). Piosenki, które dziewczynom zdarza się śpiewać, szybko wylatują z głowy. Jeśli chodzi o sam podkład muzyczny, to jakiś był, odniosłam nawet wrażenie, że ładny, ale w tej chwili nie potrafię sobie nic przypomnieć.

    Dla kogo K­‑on!? Z pewnością nie dla kogoś, kto nastawia się na faktycznie muzyczne anime, ale to chyba wiedzą prawie wszyscy, którzy jakąkolwiek styczność z tym tytułem mieli. Bardziej polecałabym tę pozycję osobom, które szukają czegoś niewymagającego, uroczego i beztroskiego. Nu, fanom moe także. Oni powinni być usatysfakcjonowani.
  • Avatar
    A
    Suzuran 28.01.2012 19:20
    Takie sobie
    Mimo, że kiedy zabrałam się za tą serię trzy lata temu zachwyciła mnie i wystawiłabym jej pełną dziesiątkę, przypominając to sobie na pewno bym już tak nie zrobiła. W niektórych momentach miałam ochotę wyłączyć to i nie wracać więcej do tej serii, bo nudziło mnie aż tak bardzo. Mimo to, postacie są sympatyczne, a w gruncie rzeczy to tylko 14 odcinków. O mojej ocenie zaważył brak postaci męskich. Gdzie one są? D:
    Ostatecznie stwierdzam, że anime jest przeciętne i nie warto tracić czasu.
    • Avatar
      Arceus Inori 11.07.2014 00:16
      Re: Takie sobie
      Uważam że ludzie którzy dla wspomnień nie chcą tracić czasu mogliby się zamknąć w trumnie i z niej nie wychodzić.
  • Avatar
    A
    Sora_no_Akai 11.01.2012 10:28
    Waahhh??
    Jestem w trakcie oglądania, więc nie wypowiadam się co do ogółu, ale uderza mnie jedna rzecz już od samego początku, mam pytanie. Gdzie tu są chłopaki?!!?!? (Spoiler-->>) kliknij: ukryte  W dodatku to jest ta kreska, nie wiem czy się nie mylę, ale Toradora jest rysowana tak samo, nie? Poprawcie mnie jesli sie mylę, ale to chyba musi byś to samo studio i nie miało wcześniej problemów z rysowaniem męskich twarzy, to pytanie, dlaczego jedyny chłopak jaki tam jest, to nauczyciel, któremu przez chwilę Sawa­‑chan podała herbate??
    • Avatar
      Sora_no_Akai 11.01.2012 10:31
      Re: Waahhh??
      Dobra, to nie ta kreska, ale Clannad, to ich dzieło na 100% więc??
      • Avatar
        woord 11.01.2012 12:05
        Re: Waahhh??
        Popatrz na to w ten sposób – mechów też tam nie ma. To musi oznaczać, że miały być, ale nie ma bo nie potrafili ich narysować, nie?
      • Avatar
        cony 11.01.2012 16:55
        Re: Waahhh??
        Bogowie, dajcie mi wody…
        To tak jak spytać, dlaczego w yaoi nie ma kobiet. K­‑ON! to anime w którym wystepuję moe, czyli słodkie dziewczyny. Więc po co dodawać do nich absolutnie niepotrzebnych mężczyzn? Jeśli szukasz anime w którym znaczącą rolę mają spełniać chłopcy, to trafiłaś pod zły adres.
        • Avatar
          Sora_no_Akai 11.01.2012 21:52
          Re: Waahhh??
          Rozumiem to, ale… nie wiem, trochę mnie to denerwuje na prawdę nie mam nic przeciwko anime, bardzo mi się podoba, tylko to po prostu kuje w oczy, mnie osobiście. to nie tak, że marzy mi się harem chłopaków dookoła każdej z dziewczyn, ale nie wiem, jeden? dwa? a tam nawet w tle klasy prawie ich nie ma.
      • Avatar
        Qualu 11.01.2012 17:59
        Re: Waahhh??
        w drugiej serii jest powiedziane, że chodzą do liceum żeńskiego ( w pierwszej albo o tym zapomnieli i im się przypomniało po 13 odcinkach, albo zmienili zarys dopiero w drugiej serii, co by nie wzbudzać wątpliwości ). nie mniej uważam, że k­‑on z facetami byłby.. dziwny. to komedia o jedzeniu ciastek i uroczej, puchatej przyjaźni młodzieży, która czasem zagra jakąś słodką piosenkę, nic więcej. jako smaczek dodam, że jest jeden „mężczyzna” w drugiej serii, który nawet nie gra statysty –  kliknij: ukryte .

        główny męski bohater zniszczyłby k­‑on!, a dodatki w postaci innych męskich bohaterów pewnie posunęłyby fabułę w nieco innym kierunku ( pewnie nawet nieświadomie ). romans w k­‑onie to jak gundamy w nodame cantabile albo kosmici w usagi drop. kwiatek do kożucha. przyznam też szczerze, że do połowy pierwszej serii na brak facetów nawet nie zwróciłam uwagi. ;)
  • Avatar
    A
    tomi03 7.01.2012 14:38
    Ujdzie w tłumie
    Sympatyczne anime, zabawne lecz momentami nudne (zwłaszcza ciągłe rozmowy przy herbacie) jak i irytująca główna bohaterka dlatego 6/10 ale może wezmę się za drugi sezon ;D
  • Avatar
    A
    Kotomi-chan 29.11.2011 12:17
    Spoko
    Mi się bardzo podobało. Oczywiście mogłoby być więcej grania, koncertów, ponieważ fabuła z odcinka na odcinek była coraz nudniejsza… Ale chociaż się uśmiałam. Coś lekkiego i przyjemnego na wieczór ;-) Najlepsze były momenty kiedy Mio się czegoś bała ( pąkle ! ) :DD
  • Avatar
    A
    amarlagoon 25.09.2011 11:20
    Znośne
    Dobrze, że K­‑ON! ma tylko 14 odcinków, bo gdyby było dłuższe to raczej bym go nie skończyła. Fabuły tam tyle, że można by ją upchnąć w około 5 odc. Za mało grania za dużo gadania (i jedzenia), no ale przynajmniej czasami śmieszyło.
    Nie jest źle, ale nie planuję powtórki i oglądnięcia następnego sezonu. Tyle.
  • Avatar
    A
    Byczusia 22.08.2011 21:22
    Zabawne
    Anime mnie rozbawiło do łez i to niejednokrotnie. Głównie przez nierozgarnięcie Yui czy jej dziecinne zachowania. Np. z gitarą­‑pierwszego dnia spała z nią,polerowała,etc. ale się nie nauczyła grać! Za drugim razem przez naukę gry nie miała czasu się nauczyć do klasówki, potem było na odwrót. MIo takie mieszane uczucia we mnie wywoływała. Z jednej strony potrafiła doprowadzić grupę do porządku, a z drugiej, za to, iż ciągle była taka przestraszona miałam ochotę ją odstrzelić. Ritsu świetnie grała na gitarze i te jej kłótnie z Mio, boskie :D. Mugi to jednak była najfajniejsza. No i UI jeszcze- dojrzalsza od starszej siostry, zachowuje się jakby była ona od niej starsza: gotuje, sprząta, zajmuje się domem, a Yui jak nierozgarnięte dziecko. I ciekawe co z rodzicami dziewczyn, poumierali czy co?(oprócz Mugi, bo pokazali, że jest córką właściciela sklepu muzycznego). Trochę wkurzało mnie to, że nie ma tam męskich postaci. Ale pomijając ten niesmak, to raczej nie było tam nic co mnie denerwowało. Czy ta szalona nauczycielka muzyki- jak zasnęła w pokoju z Yui, MIo, Ritsu i Mugi. Asuka też była niezła.
  • Avatar
    A
    microsoft outlook 5.07.2011 12:23
    mroczny sekret
    anime srednie, brak akcji itd jest troche meczacy ale da sie obejrzec, w sumie wpadlem tylko spytac jakiz to mroczny sekret skrywa mugi, bo obejrzalem i dalej nie wiem.

    7/10
    btw. lucky star bylo lepsze (legendarna dziewczyna A, lucky channel i masa innych smaczkow)
    • Avatar
      Cthulhoo 5.07.2011 13:07
      Re: mroczny sekret
      To było dość oczywiste po paru pierwszych epkach. Chodzi o to,  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        microsoft outlook 5.07.2011 14:31
        Re: mroczny sekret
        to bylo prawie na samym poczatku i dlatego nie zczailem, ten „tajemniczy watek” ktory trwal z 5 min zakonczyl sie w tym samym epie w ktorym sie zaczal, a sama mugi sie z tym nie kryla – wystarczylo zadac odpowiednie pytanie. nudy
  • Avatar
    A
    yuki-chan 5.04.2011 18:00
    nawet fajne
    Mimo tej zwykłości,które pokazuje to anime jest nawet,nawet fajne.Może czasami nudzi,ale i tak mi się podoba.Kreska jest bardzo ładna,ale moim zdaniem nie należy do tych najlepszych.
  • Avatar
    A
    Saber 5.03.2011 20:09
    Całkiem, całkiem.
    Nudziłam się oglądając to. Tak mała liczba odcinków, a tak mi się dłużyła… huh.
    No cóż. Mio jest najlepsza. :3 Bywały śmieszne i fajne kawałki, no ale… Aż mi się nie chce oglądać drugiego sezonu, jak na razie jestem w nim aż w połowie pierwszego odcinka. Wtedy wyłączyłam z myślą – szkoda czasu.
    • Avatar
      amarlagoon 28.06.2011 17:51
      Re: Całkiem, całkiem.
      Miałam dokładnie tak samo.
      P. S. Ritsu przypomina mi z wyglądu Yomi z „Ga­‑rei Zero”
      • Avatar
        amarlagoon 28.06.2011 23:57
        Re: Całkiem, całkiem.
        Tfuuu… Nie Ritsu, tylko Mio. Przepraszam za mój błąd.
  • Avatar
    A
    AbduLL 25.01.2011 08:19
    Nie rozumiem utyskiwań wszystkich zawiedzionych tą serią. Nie rozumiem również jak można twierdzić, że Lucky Star jest od niej lepszy. Gusta gustami, ale powiadam wam: bzdura. K­‑On! pożarłem z zapartym tchem, szczerząc się do ekranu jak szczerbaty na suchary, a Lucky Stara nie byłem wstanie oglądać więcej jak 2­‑3 odcinków pod rząd, bo zasypiałem na siedząco (notabene do tej pory go nie skończyłem, utknąłem gdzieś koło 20 epa). Nie wiem, może jestem jakiś dziwny, może to kwestia tego, że gdy oglądałem to anime miałem sporego doła i parcie na radosne, lekkie i niezobowiązujące serie, tak czy inaczej pozostawiło ono po sobie bardzo pozytywne wrażenie i na pewno do niego kiedyś wrócę.

    Inną kwestią jest, że nie doceni go w pełni ten, kto nie brał kiedyś w życiu udziału w przedsięwzięciu podobnym do tytułowego Keionu. Sam kiedyś byłem członkiem takiego garażowego zespołu i setki przyjemnych wspomnień przywołała mi ta seria.

    I boska Ritsu, spełnienie większości stereotypów o pałkerach :D. Definitywnie moja ulubiona bohaterka. Mio też świetnie wpisuje się w stereotypy o basistach :). Tym dwóm postaciom udało się zaskarbić sobie moją sympatię. Niedoceniana przez wszystkich Sawa­‑chan, też wiele razy wywoływała uśmiech na mej twarzy. Yui i Tsumugi nie wryły mi się jakoś szczególnie w pamięć, ale mam o nich pozytywne zdanie i uważam, że dobrze wpisują się w fabułę, natomiast co do Azu­‑nyan, to od początku miałem co do niej mieszane uczucia i tak pozostało do końca, chociaż miała momenty dzięki którym wyszła ostatecznie lekko na plus.

    Co do muzyki, to czułem jej niedosyt w serii, natomiast te utwory które się pojawiły, z genialnym endingiem Don't say lazy i równie przepysznym Fude­‑pen, Boru­‑pen na czele (które jeszcze długi czas chodziły mi po głowie), uważam za świetne i doskonale pasujące nastrojem do serii. No bo w końcu co miałyby grać urocze licealistki? Pancura? Scandinavian­‑paganic­‑black­‑metal? Dajcie spokój. Na początku lista utworów była wystarczająca, sam pamiętam jak przez pierwsze pół roku na koncertach graliśmy chyba 6 czy 7 kawałków w kółko, natomiast faktem jest, że przez 3 lata pracy dziewczyny mogły by stworzyć coś więcej, niż te cztery czy pięć piosenek na krzyż.

    Warto też, żebym wspomniał o bananie na mojej twarzy, gdy zobaczyłem Gibsonoskiego Les Paula, moje wielkie niespełnione marzenie, w rękach Yui. Zresztą muszę powiedzieć, że wszystkie dziewczyny grają na świetnym i jednocześnie cholernie drogim sprzęcie. Gdyby w normalnym życiu zdobycie funduszy na Les Paula było tak banalnie proste… ;)

    A co do moe i wiecznej herbatki w clubroomie, to nie przeszkadzało mi to ani troszku, po prostu taka specyfika serii.

    Graficznie nie mam anime nic do zarzucenia. Nie jestem zresztą jakimś wielkim purystą jeśli chodzi o animację i grafikę w anime. Seria musi wyglądać naprawdę brzydko, żebym mógł jej coś zarzucić.

    Na koniec dodam, że moje odczucia na temat serii opieram na obu sezonach i prawdę mówiąc chętnie zobaczył bym trzeci. Jestem ciekaw jak potoczyły by się losy HTT po zwianiu dziewczyn na studia. Mój zespół nie przetrwał tej próby, ciekawe czy ich by wytrzymał.

    Ostatecznie oceniam obie serie na mocne 9/10. Świetnie się przy nich bawiłem, a większość wad jakie tu wymieniacie ja zaliczył bym tej serii na plus. Jedynie widział bym w nich chętnie więcej muzyki, ale to drobny szczegół.
  • Avatar
    A
    super 20.01.2011 19:01
    przyjemne i zabawne:). po prostu super lekkie anime przywołujące uśsmiech na twarz, bez zadnej zawilej fabuly, po prostu swietnie
  • Avatar
    A
    Ruka 3.01.2011 23:55
    Świetne .Wesołe i pełne muzyki.ulubionap postac to Yuri :):)Grafika średnia :)
  • Avatar
    A
    Yuichama 9.10.2010 21:26
    Anime jest świetne! Bardzo wciąga, dzięki temu nawet nie zwraca się uwagi na słabą muzykę w tle, czy słabo dopracowaną grafikę ;P Postacie są urocze. Najbardziej podobała mi się zdecydowanie Yui, a to dlatego że jest dokładnym odzwierciedleniem mnie ;)Mio jest zbyt nieśmiała, taka przerysowana a Azu­‑nyan… nawet nie komentuję. Niestety, temu anime brak fabuły. Na początku dziewczyny chciały mieć klub, później miały zamiar wystąpić na wielkiej scenie, ale niestety – niczego w tym celu nie zrobiły. Tylko siedziały pijąc herbatkę i śmiejąc się z życia. Słodkie, miło się ogląda. Jako że jestem wielką fanką moe K­‑on! to ( mimo wszystkich wad ) jedno z moich ulubionych anime.
  • Avatar
    A
    Maestro 26.08.2010 16:54
    Yui - brrr
    Największa wada tego anime? Dla mnie Yui – słodka, wiecznie zaspana, leniwa, nierozgarnięta dziewczyna, która wiecznie się do kogoś przytula czyli 200% moe. Inne dziewczyny są o wiele fajniejsze, też słodkie ale na boga one mają mózg przynajmniej, a ta to chyba go gdzieś zgubiła biegnąc do szkoły. Z Azusy też mogła być fajna postać, a robią z niej (szczególnie Yui notabene), maskotkę/słodkiego kociaka? Pominę kompletnie zmarnowany potencjał, który mógł wybić anime ponad inne przeciętniaki. Resztę postaci oprócz tych 2 zaliczam do bardzo sympatycznych. Oczywiście bezdyskusyjnym + jest muzyka i grafika, choć sensacji nie ma. K­‑onowi daję 6 bo w ogólnym rozrachunku anime się specjalnie nie wyróżnia, ale nie jest to jakiś gniot, bo są serie znacznie gorsze od tej
  • Avatar
    A
    Eri_ka 25.08.2010 11:11
    przeciętniak
    Anime do bólu przeciętne. Nie ma tu niczego co mogłoby mnie zaskoczyć. Humor nie powala ale jakoś nie nudzi podczas oglądania. Autorka recenzji ma rację,że anime sporo obiecuję a potem zawodzi. Gdyby od początku było wiadomo,że to po prostu słodkie moe to wiele osób pewnie by nie ruszyło,a tak twórcy skutecznie zachęcili wszystkich do oglądania wmawiając nam,że to seria muzyczna. Muzyka owszem występuje tu ale tylko w postaci dodatku, który sprawia,że seria jest odrobinę ciekawsza. Grafika i muzyka poza tym dobra. 5/10.
  • Avatar
    A
    Eva 24.08.2010 09:42
    Ja po prostu nie wiem i nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego niektórzy nazywają te anime genialnym. Chyba,że dla kogoś genialnym pomysłem jest zrobienie anime o herbacie, ciastkach i niby jakiejś muzyce. Seria nie jest jakaś okropna bo ogląda się bez jakiś strasznych męczarni ale dla mnie to jest właściwie komedią a nie muzycznym anime. Litości przecież tu był tylko jeden koncert trwający ok. 5 min. Porównywanie tego do Beck'a, Nodame Cantabile czy Nany to po prostu obraza dla tych serii. Najbardziej niezrozumiałe jak dla mnie jest taka wysoka ocena za bohaterki. Postacie są do bólu schematyczne za grosz w nich oryginalności lub chociaż jednej cechy,która wybiła by się ponad schemat. Nie zgodzę się też,że to jest takie jak Azumanga czy Lucky Star, które jak dla mnie biją K­‑on'a na głowę pod względem humoru. Za to graficznie i muzycznie (przede wszystkim) K­‑on jest już o wiele lepszy. Jeśli zwykłe jedzenie ciastek sprawia,że anime staje się popularne(przynajmniej w Japonii) to nie wróżę świetlanej przyszłości dla przemysłu anime. 4/10. I tak pewnie wiele osób sie ze mną nie zgodzi ale cóż poradzić. Gusta są różne. Nie ma anime,które wszyscy kochają albo nienawidzą.
  • Avatar
    A
    Yachiru 7.08.2010 16:48
    Lekkie...
    To anime określiłabym słowami – zbyt lekkie. Nie powiem, można się sporo pośmiać i idealnie nadaje się na deszczowe dni. Kreska i muzyka są bardzo dobre. Ale po pierwsze – muzyki jest za mało, stanowczo za mało. Po drugie zbyt słodkie! (jak już zresztą wcześniej parę osób zauważyło). Po jakimś czasie ta herbatka i ciasteczka nudzą…Według mnie anime przeciętne.
  • Avatar
    A
    Irys 7.08.2010 14:32
    each
    pierwszy odcinek i powiem tyle : za słodkie -> wstrzymuje.
    te anime jest jak Lucky Start – albo się części podoba albo drugiej nie
    0/10 – może wróce
  • Avatar
    A
    kari 30.07.2010 09:42
    nudne...
    Bo takie właśnie było. Nie nastawiałam się na fajerwerki widząc projekty postaci ale i tak mocno się rozczarowałam. Miało być o muzyce a wyszło moe(w śmiertelnej jak dla mnie dawce) + herbata i ciastka na każdym kroku. Bohaterki zamiast marzyć o muzyce powinny założyć własną cukiernie lub herbaciarnie .Daję 4/10
  • Avatar
    A
    Perełka 25.07.2010 20:44
    Gitek!
    Jak dla mnie K­‑ON, był bardzo mile spędzonym czasem, którego nie będę żałować. Gdyby nie to, że moja siostra się popłakała, bo nie kazałam jej oglądać FullMetal Alchemist: Brotherhood, nigdy nie obejrzałabym K­‑On'a z własnej woli xD ( Musiałam znaleźc coś na zastępstwo FMA) Co prawda, nie jestem fanką akurat tego gatunku, bo przyznam, dla mnie to anime było za bardzo słodkie, ale zbytnio mi to nie przeszkadzało xD Śledzić losy 4/5 bohaterek, to była czysta przyjemność ;] Duży plus za to, że twórcy nie przeciągali na siłę niektórych scen, bo to by tylko zepsuło anime. Przykładem jest ten obóz treningowy, dali tylko jeden odcinek, aby nie przedłużać tego. Inni na pewno by się tym pokusili. Z bohaterów najbardziej do gustu przypadła mi Mio i Ritsu ;] Do Mugi nic nie mam, natomiast Yui, troszeczkę zbyt dziecinna. Za to Azusa mi nieco przeszkadzała, ale to najmniej ważne. A za opening i ending, wielkie brawa! ;] Po raz drugi, oglądając anime nie przesuwałam ending'u, tylko z przyjemnością go słuchałam (z siostrą). Na mój gust, był lepszy od openingu ;) Teraz nie pozostało mi nic innego, jak brac się za następną serię. Mam nadzieję, że będzie tak samo udana co ta ^^ K­‑ON ode mnie dzisiaj dostaje 8/10 ;] Pozdrawiam.
  • Avatar
    A
    FurieZakharis 19.07.2010 20:11
    za słodkie.............
    Anime tak słodkie że aż mdli…
  • Avatar
    A
    Karas 10.06.2010 00:32
    Zmarnowany potencjał
    Seria lekka i przyjemna ale jak dla mnie ze zmarnowanym potencjałem, Po pierwszym odcinku myślałem, że anime skupi się na naukach gry na gitarze lub innym sprzęcie i częstej muzyce a tu duży ZONK! Muzyki to tu było tylko na 2, dosłownie DWA „koncerty”, które razem trwały chyba 5 minut. Nawet jako komedia mega śmieszne to anime nie było. Ot można obejrzeć jak się nie ma nic lepszego pod ręką ale nic się nie straci jak się nie obejrzy. Mogło być lepiej.
  • Avatar
    A
    GaretPL 14.04.2010 21:00
    Super
    Super anime jest. Szkoda tylko że takie krótkie. I jak dla mnie jest to muzyczne anime lepsze niż Beck. Przy Beck to można było się zanudzić całkiem. A natomiast tu jest zupełnie odwrotnie. 8/10
    • Avatar
      jk 17.04.2010 15:53
      Re: Super
      Myślę, że jest w tym sporo racji. Gdyby jednak połączyć najlepsze aspekty K­‑On!, wśród których prym wiedzie wyszukany humor i interesujące postacie z rozmachem i podniosłością Becka, moglibyśmy uzyskać twór nieprzeciętny, żeby nie powiedzieć- wybitny. Na razie jednak pozostaje nam cieszyć się drugim sezonem i mieć nadzieję, że nie obniży poprzeczki wysoko postawionej przez poprzedniczkę.
    • Avatar
      Eva 25.08.2010 10:52
      Re: Super
      Muzyczne to na pewno lepsze od Beck'a nie było. Nawet jeśli Beck był dla ciebie nudny to nie oznacza,że nie było muzyki tylko fabuła najwyżej nudna. Od anime muzycznego oczekuje się,że będzie muzyczne i Beck taki właśnie był. Natomiast w K­‑on muzyki było na 1 koncert. K­‑on był komedią a muzyka tylko dodatkiem, żeby zachęcić do oglądania.
      • Avatar
        GaretPL 4.05.2013 15:06
        Re: Super
        Tylko że właśnie chodziło o to by to była komedia.
  • Avatar
    A
    dynia 5.04.2010 22:55
    Mam nadzieje ze drugi sezon bedzie bardziej postawiony na zainteresoania bohaterek niz na robieniu niczego ovka dala mi nadzieje.
  • Avatar
    A
    LullabyKasia 27.02.2010 13:56
    *Recenzja jest okej gdyż w niej jest powiedziane, że zależy wszystko od gustu i podejścia.
    Ja do tego podeszłam tak 'o' . Pomyślałam, że obejrzę sobie jakieś anime i przez przypadek trafiłam na to i nie czytając recenzji i komentarzy oraz nie patrząc na to jaki to jest gatunek zaczęłam oglądać…I jak dla mnie to dokładnie trafiłam sobie tym anime w 'czas' chodzi mi tutaj bardziej o to, że dzięki tej serii oderwałam się od problemów itd i nie ważne było dla mnie to, że postacie są schematyczne czy to, że mało w nim muzyki. Sama gram na gitarze i brałam ją do ręki jak je oglądałam ^-^ .
    Ja bym raczej tagowała tą serię jako 'komedia' i chyba tylko i wyłącznie. Jednak dla tych, którzy wolą szukać głębszych sensów anime to nie polecam ale Ci, którzy chcą oderwać się od rzeczywistości(problemów itp) i lubią moe to jak najbardziej muszą to obejrzeć ^-^

    „K­‑ON! ma pewną dziwną właściwość – doskonale motywuje do gry na instrumencie!”  – Za to i za humor daję 10/10
    No i za Les Paula ;DDD
  • Miss_Alice 6.02.2010 21:11:08 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Miss_Alice 6.02.2010 21:08
    Kocham
    Doskonałe anime1 Będzie w lato 2 seria!
    Co do recenzji:
    „K­‑ON! ma pewną dziwną właściwość – doskonale motywuje do gry na instrumencie!” – święte słowa, dzięki temu anime uczę się gry na gitarze basowej, gdyby nie to pewnie nigdy bym nie tchnęła żadnej gitary :)
  • Avatar
    A
    afaros 6.02.2010 14:04
    super moe
    Kiedyś byłem niezbyt pozytywnie nastawiony do moe, ale po obejrzeniu K­‑On muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się czegoś tak wspaniałego.
    Wcześniej w komentarzach była kłótnia czy lepsze jest Toradora od K­‑On czy gorsze. Nieprawdą jest, że oba anime są przeznaczone dla różnej grupy odbiorców. To po prostu wyróżniające się bardzo pozytywnie komedie
    szkolne z tym, że Toradora ma jeszcze ciekawą fabułę i świetne emocjonalne (nieważne że jakby na pokaz) sceny. Oba anime to bez wątpienia 10/10.

    K­‑On nie spodoba się jedynie dla tych co nie lubią moe.
    Nie zgadzam się z tym, że dużo jest podobnych serii bo właśnie chodzi o to, że ich nie ma gdyż oglądając K­‑On łatwo można było zauważyć oryginalność tego anime.
  • Avatar
    A
    Altramertes 23.12.2009 19:20
    he he he
    Dawno już nie śmiałem się tyle co przy tej serii. Grafika ładna, choć nic specjalnego, udźwiękowienie to samo. Postaci są zdecydowanie mało oryginalne, ale mimo to daje się je lubić, a śledzenie ich codziennych poczynań daje niezłą dawkę śmiechu. Fakt faktem, muzyki jest w serii relatywnie mało, za to dużo pałaszowania ciast itp. co może zdeczka irytować. Ostatecznie warto jednak obejrzeć te 13 odcinków, choćby dla samej radochy jaką to daje.
  • Avatar
    A
    Asayama 19.12.2009 17:24
    Słabe
    Nie oglądało się to fajnie. Humor jaki tutaj jest pojawił był dla mnie niestrawny (śmiertelne stężenie moe). Tutaj wszystko jest słodkie, przytulnie, milutkie itp.Nawet Lucky Star nie było takie.
    Minusem też zaliczam odejście od głównej tematyki (muzyka), a stworzeniem innej (o niczym/słodyczach).
    Jak dla mnie plusem była strona wizualna i dźwiękowa. Niestety to nie wszystko.

    Daję 3/10
    • Avatar
      Solarius Scorch 19.12.2009 22:18
      Re: Słabe
      „Śmiertelne stężenie moe” dobrze oddaje rzecz, muszę zapamiętać. :)

      3/10 to jednak moim zdaniem za nisko, w końcu nie jest tak złe jak np. Kurogane no Linebarrels. :P Ja dałem 5/10 i zastanawiam się, czy nie oceniłem zbyt surowo… Mnie też się zbyt fajnie nie oglądało, ale postaci jednak jakoś się czepiają umysłu i trudno tak po prostu o tym anime zapomnieć. Ostrzegam. :)
  • Avatar
    A
    Ashiren 5.12.2009 18:44
    Dobre anime
    Co tu dużo mówić – dobre anime. Dużo humoru, kreska ładna a i muzyka ujdzie. Jedyne co denerwuje to traktowanie tematu po macoszemu i robienie z niektórych bohaterek idiotek na siłę.

    A tak to ode mnie 8/10
  • Avatar
    A
    Elof 27.11.2009 10:18
    Pozytywne.
    Bardzo dobra produkcja. Kreska jest miła dla oka, bohaterki całkiem sympatyczne a i czasem można usłyszeć przyjemny kawałek muzyczny.
    Bardzo pozytywne anime. Polecam spragnionym chwili wytchnienia.
  • Avatar
    A
    hakman4 26.11.2009 21:54
    hmmm....też prawda.
    Te anime jest fajne ale i trzeba się zgodzić,że był pewien niedosyt lub pewne „znudzenie” materiałem.
    No wciąż ciastko i herbata.Mogli pokazać coś innego niż beztroskie życie dziewczynek co nie potrafią się zgrać.
    Przez te 13 odcinków przewijało się więcej beztroskiego przyjaznego hulania niż pracy żeby dojść do celu jak to widzimy w BECK.
    Może jak by była kontynuacja to jakoś wyszło.Dal mnie to te anime stanęło w połowie drogi,którą skrócili twórcy.
    • hakman4 26.11.2009 21:54:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Publius 11.11.2009 18:13
    Recenzja prawdę Ci powie
    W zasadzie to zgadzam się z recenzją, bardzo dobrze ujęła o co biega. Ale za zmobilizowanie mnie do chwycenia za gitarę oraz oczywiście „moe moe kyun!” dostaje ode mnie subiektywną dyszkę ;]
  • Avatar
    A
    Solarius Scorch 22.10.2009 01:41
    Nudy!
    Kocham Azumangę Daioh i szanuję Lucky Star, więc w K­‑ON! spodziewałem się znaleźć coś podobnego. Cóż… Niestety się zawiodłem. Seria jest zwyczajnie nudna. Że tak będę się trzymał porównań do wspomnianych serii: K­‑ON!-owi brakuje zarówno ciepła Azumangi, jak i błyskotliwości Lucky Stara. Żarty są, ale niewiele z nich śmieszy. Z ekranu wylewa się za to szerokim strumieniem lukier i rodzynki, serwowane widzowi bez opamiętania i wyczucia. Nie mam nic przeciwko moe, ale to nie wystarczy, żeby zrobić zajmującą serię!

    Poz tym mała uwaga: skoro to jest anime o grupie muzycznej, to miło byłoby usłyszeć do diabła trochę muzyki. A grania tam jest jak na lekarstwo. Są trzy piosenki na krzyż śpiewane przez bohaterki, ale gdzie obecność rocka w ich życiu? Dlaczego prawie nie widzimy ich przy ćwiczeniach? Dlaczego nie rozmawiają o muzyce? Pamiętacie może odcinek „Cudownych lat”, gdy Kevin po raz pierwszy bierze do ręki gitarę i paraliżuje go potęga dźwięku – tu można było pograć na tym, ale nic z tego. Oglądamy tylko, jak bohaterki wpieprzają w kółko ciastka wszelkiego rodzaju, powtarzają sobie że trzeba zacząć ćwiczyć i wzdychają do siebie nawzajem (bezproduktywnie).

    Podsumowując: nie jest to seria zła, ale dobra też nie. Chyba że ktoś tak kocha moe, że nie obchodzi go nic innego, póki dostaje to co chce w ilościach hurtowych.
    • Avatar
      jk 23.10.2009 14:20
      Re: Nudy!
      Solarius Scorch napisał(a):
      Oglądamy tylko, jak bohaterki wpieprzają w kółko ciastka

      I to sprawia, że K­‑On! jest wyjątkowe, a co za tym idzie zasługuje na najwyższą ocenę.
      • Avatar
        Solarius Scorch 24.10.2009 03:03
        Re: Nudy!
        Obawiam się, że logika tego argumentu wymyka się mojemu zrozumieniu.

        Pewnie, można zrobić fajną serię o niczym, czego przykładem choćby Lucky Star. Jednak wtedy trzeba postawić na inne rzeczy: postacie, dialogi, humor, cokolwiek. W K­‑On! właśnie nic takiego nie potrafiłem odnaleźć, a przynajmniej nie w dużych ilościach. Gdyby było więcej takich „haków”, na pewno moja ocena też byłaby wyższa.

        Poza tym to bardzo nieładnie wyrywać z całej wypowiedzi kilka przypadkowych słów i odnosić się tylko do nich; to przejaw trollizmu. To tak na przyszłość.
        • Avatar
          jk 24.10.2009 10:28
          Re: Nudy!
          Trollizmu powiadasz… domyślam się, iż jest to słowo czerpiące swe źródło ze slangu. Uważaj, aby zbyt pochopnie nie uzywac pewnych określeń. Jest to nietaktowne, gdyż nie odniosłeś się do mojej wypowiedzi, ale użyłeś go w wymiarze negatywnym co do osoby.
          Na przyszłość radzę zapamiętać fakt, iż pomimo animowości wszystkich użytkowników internetu wciąż obowiązują nas zasady dobrego wychowania. Gdybyśmy z nich zrezygnowli, wówczas zamienilibyśmy się w ''trolle''.
          Co zaś się tyczy recenzji K­‑ON!. Nie ma potrzeby abym powielał to co napisałem już wcześniej, dlatego ograniczyłem się do zdania- wyrywki. Czy poczułeś się przez to w jakikolwiek sposób urażony ?
          • Avatar
            Solarius Scorch 25.10.2009 17:28
            Re: Nudy!
            Naprawdę, tupet niektórych ludzi nie zna granic. Mógłbym się tu wypowiedzieć ZNACZNIE szerzej, ale nie chcę drażnić moderatorów.
            • Avatar
              jk 25.10.2009 21:12
              Re: Nudy!
              Słuszna decyzja, biorąc pod uwagę, iż twoje komentarze były już usuwane przez moderatorów. Nie bez powodu jak się domyślam.
              • Avatar
                IKa 25.10.2009 22:02
                Re: Nudy!
                Moderacja uprzejmie przypomina, że komentarze służą do komentowania serii, a nie do wtykania sobie nawzajem szpilek i łapania za słówka.
                • Avatar
                  Solarius Scorch 26.10.2009 11:22
                  Re: Nudy!
                  Dziękuję za interwencję, zaczynałem czuć się niezręcznie. Domagam się jednak przeprosin od jk.
                  • Avatar
                    Haz 26.10.2009 18:40
                    Re: Nudy!
                    Najlepiej na piśmie, wysłane pocztą, wraz z pieniężnym odszkodowaniem.
                    Odrobinę dystansu, obaj panowie, z pewnością wam to na zdrowie wyjdzie.

                    Internet is a serious business.
                    • Avatar
                      Solarius Scorch 28.10.2009 16:35
                      Re: Nudy!
                      Masz rację, zbyt łatwo dałem się ponieść. Przepraszam wszystkich współforumowiczów za zakłócenie porządku.
  • Avatar
    A
    Kuga 7.09.2009 22:30
    Lubię K-ON takie, jakie jest!
    Nie mając co robić odpaliłam komputer, wybór żeby obejrzeć K­‑ON był całkowicie przypadkowy. Nie podeszłam do tego z żadnym innym nastawieniem niż tylko nieśmiałą myślą, że na takie bajeczki to może jednak jestem za stara…ale tak bardzo przypadła mi do gustu ta kreskówka, że nie wstałam od ekranu nim nie zakończyłam całości. Niczego na starcie nie oczekiwałam – żadnych życzeń co do fabuły, muzyki, kreski czy czegokolwiek innego, wręcz przeciwnie – z góry przyjęłam całą koncepcję anime taką jaka była…i po prostu miałam kilka godzin zabawy. Nie jest tak, że jestem osobą bezkrytyczną i lekko strawię wszystko, co dostaję na talerzu. Ale odkryłam, że wśród setek istniejących anime niektóre mają tylko jeden cel – żebyś się widzu rozradował, ale taką dziecięcą, beztroską radością. A żeby właśnie taki skutek osiągnąć nie trzeba specjalnych wydziwiań ani w fabule, ani w rysunku,kiedy kluczem do dowcipu są interakcje między postaciami o różnych osobowościach (moe to wspomaga, nie jest tu wadą). Lubię K­‑ON takie, jakie jest.
    P.S. moje ulubione bohaterki to Mio i Azusa…bo zawsze mam słabość do postaci bliższych japońskiemu typowi urody (skośnawe oczka, czarne włosy…najlepiej jeszcze uczesane i przyciętę wg azjatyckiego stylu ;)
  • rigu 2.09.2009 17:42:58 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Blackiris 31.08.2009 20:59
    0_o
    Prawda jest taka, że miało być to anime o muzyce – ten temat jednak schodzi na dalszy plan…
    Prawda – jest kilka niezłych j­‑popowych kawałków (Don't Say Lazy czy Fuwafuwa Time), ale dobry ost nie oznacza przecież, że seria traktuje o muzyce!
    Nie mam zazwyczaj nic przeciwko moe – ale poziom tego czynnika tutaj jest przerażający, wszystko jest słodkie, cukierkowe i… aż od tego się człowiekowi niedobrze robi… WSZYSTKIE bohaterki to typowe 'moe character'.
    Co do kreski – jednym się podoba innym nie. Mi nie. To jak narysowane są nogi postaci przeraża, tła raz dopracowane innym razem fatalne. Projekty twarzy – przemilczmy…

    Najgorsze z tego wszystkiego jest jednak to, że KyoAni po tym jak zrobiło K­‑ONa zaczęło tworzyć 2 sezon Haruhi – i niestety nawyki rysowników zostały…
    wystarczy spojrzeć tutaj ;)
    [link]
    czy tutaj:
    [link]

    Niestety – podsumowując – na tym anime zawiodłem się nawet bardziej niż na Air (nie był zły, ale miał być rewelacyjny).

    Grafika: 5.5/10
    Muzyka: 8/10
    Głosy: 7/10
    Fabuła: 4/10
    Postacie: 6/10

    OCENA:6/10
    • miksus 25.10.2009 18:50:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kotomi-chan 30.08.2009 14:59
    Bardzo fajne anime. Bohaterki też niezłe.
    Na początku drażniła mnie Yui, typowa główna bohaterka – leniwa, roztrzepana itp., ale z czasem ją polubiłam. Ritsu i Mugi też były fajne.
    Ale moją faworytką jest Mio – najładniejsza i najbardziej moe z całej serii.
    Muzyka była super, szczególnie ending mi się spodobał. Plusem jest w tej serii też to że nie ma tam bohaterów męskich (chociaż przed przeczytaniem tej recenzji właściwie tego nie zauważyłam). Nienawidzę serii w których facet jest głównym bohaterem (lub chociaż jednym z ważniejszych). Bardziej wole patrzeć na bishoujo. Ogółem nawet niezła seria, polecam wszystkim, którzy chcą się pośmiać i których nie odstrasza nadmiar moe.
    • Avatar
      Solarius Scorch 22.10.2009 01:43
      ?
      Nie jestem jakimś wielkim fanem męskich postaci, ale nie uważasz, że to było seksistowskie? O_o
  • Avatar
    A
    Kaioken 29.08.2009 21:57
    Moje pierwsze muzyczne Anime
    I jak dla mnie jedno z lepszych jakie oglądałem ;] tzn. jestem na razie w połowie i bardzo się cieszę, że przede mną jeszcze ta drugą lepsza pewnie połówka ;]
    • Avatar
      FurieZakharis 19.07.2010 20:05
      Re: Moje pierwsze muzyczne Anime... są lepsze anime tego gatunku
      Jeśli podobają ci się muzyczne anime obejrzyj „BECK”, „NANA”, albo „Black Heaven”. O niebo lepsze od K­‑ON!
  • hyh 28.08.2009 21:51:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    jk 28.08.2009 21:37
    ...
    Może (ja wiem?) spróbuj obejżeć Toradorę z napisami XD? Mnie to pomaga w zrozumieniu fabuły.

    Anime, o ile tego wymaga oglądam z polskimi napisami.W przypadku Toradora, z racji banalnej fabuły oraz towarzyszącego jej niskiego poziomu używanego słownictwa nie było takiej konieczności.
    Wg. mnie K- On można śmiała porównywać z Toradora, choć nie tyle może pod względem gatunku( chociaż oba tytuły to bez wątpienia komedie szkolne) co pod względem fabuły, postaci, humoru, kreski, muzyki etc.
    K- On miażdży Toradora pod każdym względem. Nie rozumiem również tego, kto bierze za wadę cukierkowość i naiwność, w które obfituje K- on,a które są przecież odpowiedzialne za niezwykle udany humor tego anime. W przeciwieństwie do Toradora jest to działanie zamierzone i bardzo udane. Seria nie nudzi i nie odstrasza niskopoziomowym dowcipem i dramatyzmem postaci, od których aż roiło się w Toradora.
    • TD Protector 29.08.2009 09:30:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ins 28.08.2009 18:08
    hmm
    W recenzji brakuje mi tylko… „MOE MOE KYUN!”
    Byłam dość sceptycznie nastawiona, ale właściwie polubiłam tę serię po 4­‑epie. Dotrwałam do niego tylko dzięki fascynującej grafice, ale i tak polecam.
  • Death 44 28.08.2009 13:24:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Muginiggerrape 28.08.2009 02:13
    So moe I died.
    muzyka: 9/10

    Nie no żarty na bok, toż to pierwszy odcinek Macross Frontier zawierał w sobie więcej muzyki, niż cała ta moeblobowa seria razem wzięta, już pomijam nawet, że była nieporównywalnie lepsza.

    K­‑ON! można zobaczyć, jeżeli wytrzyma się tą cukierkowość, ale to taka tam pierdółka niewarta zachodu w sumie.
    • Avatar
      M2ti 29.08.2009 13:26
      Re: So moe I died.
      Muginiggerrape napisał(a):
      muzyka: 9/10

      Nie no żarty na bok, toż to pierwszy odcinek Macross Frontier zawierał w sobie więcej muzyki, niż cała ta moeblobowa seria razem wzięta, już pomijam nawet, że była nieporównywalnie lepsza.

      I to właśnie problem recenzji. Nie czytam ich, patrze jedynie na gatunek i na kreskę na dorzuconych screenach. Dlaczego?
      Bo wszystko to kwestia gustu. W zasadzie zgadzam się z 1/30 ocen recenzentów, wielokrotnie coś co ich np nie śmieszy, dla mnie jest jedną z najlepszych komedii. Przykładów setki

      A K­‑ON. Tu przypominam że sama w Sobie wizja tej muzyki to ich twórczość. Dziewczynek z klubu z liceum.
      Co tu porównujesz do wizji Macrossa i profesjonalnych piosenkarek?
      W K­‑ON! z muzyki bije taki optymizm, pełne energii i o to chodziło. Dla takiej serii taka muzyka pasuje i należy jej się dobra ocena.
      • Avatar
        Muginiggerrape 29.08.2009 20:33
        Re: So moe I died.
        M2ti napisał(a):
        Dla takiej serii taka muzyka pasuje i należy jej się dobra ocena.

        Pewnie, że pasuje, ale więcej niż 6/10 muzyka nie powinna dostać.
        No chyba, że dodać ten OP i ED, które jednak nie stanowią BGM w anime, wtedy może 7-/10.
        • Avatar
          Vodh 30.08.2009 11:21
          Re: So moe I died.
          Muginiggerrape napisał(a):

          Pewnie, że pasuje, ale więcej niż 6/10 muzyka nie powinna dostać.
          No chyba, że dodać ten OP i ED, które jednak nie stanowią BGM w anime, wtedy może 7-/10.


          Pasuje i jest dobra. BGMy są zrobione świetnie, często są wręcz odpowiedzialne za komizm danej sceny. Za piosenki grane przez sam zespół należą się autorom podwójne brawa, bo nie dość, że wpadają w ucho i słucha się ich całkiem przyjemnie to przede wszystkim są możliwe do skomponowania i zagrania właśnie przez zespół złożony z licealistek – stworzyć coś przyjemnego a przy tym tak prostego to jednak sztuka. Poza tym to, że utwory autorstwa amatorskiego zespoliku nie mają szans w porównaniu z muzyką tworzoną przez dobrych i doświadczonych twórców tylko dodaje temu aspektowi K­‑ON! realizmu (zwłaszcza że podkreślam, to nie są piosenki złe, tylko proste i przy tym dobre)

          Opening i ending (zwłaszcza ending!) są naprawdę świetne jak najbardziej wliczają się do oceny muzyki (dlaczego miałyby się nie wliczać?), więc stosownie je uwzględniłem przy ocenie tego elementu.

          Podsumowując – seria moim zdaniem w pełni zasługuje na 9/10 za muzykę i opinię swoją jak najbardziej podtrzymuję.
  • Avatar
    R
    jk 27.08.2009 19:54
    Kolejna nietrafiona recenzja
    Portal tanuki­‑anime ma na swym koncie kilka poważnych wpadek. Recenzaja K- On jest kolejnym dowodem niekompetencji.
    Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że Toradora- seria nawet nie umywająca się do K- on dostała wyższą ocenę ?
    Znaczną część wymienionych w recenzji wad można śmiało zaliczyć do największych zalet tego anime. Seria jest ciekawa od samego początku, wielokrotnie zaskakuje zarówno zwrotem akcji co też wszechobecnym i wyrównanym humorem. Anime, na pierwszy rzut oka wyglądające na kolejną produkcję muzyczną, jest tak naprawdę wybitną komedią szkolną. Każda z postaci jest interesująca, a co najważniejsze nie odpycha wyimaginowanym i wręcz żałosnym dramatyzmem… jak to miało miejsce w Toradora. Wysoki poziom utrzymuje aż do ostatniego odcinka.
    • Avatar
      kitty 27.08.2009 21:58
      ;)
      Anime na dość wysokim poziomie choć nie powiem,że genialne.Co do poprzedniego komentarza to moim zdaniem Toradora! jest lepszym anime
    • Avatar
      Costly 27.08.2009 22:46
      Re: Kolejna nietrafiona recenzja
      Tylko czy sensownym jest porównanie K­‑ON! do Toradory, biorąc pod uwagę całą ich odmienność gatunkową?
    • Avatar
      Ty na pewno Toradorę oglądałeś? 28.08.2009 01:02
      Re: Kolejna nietrafiona recenzja
      Czy może ja coś źle zrozumiałem? K­‑ON! jest lepsze(???) od Toradora :)??? Zebyś widział tego banana co go teraz mam na twarzy to byś padł. Obie serie oglądałem i obie bardzo lubię. Ale NIE ma wątpliwości co do tego, że Toradora jest lepsza. Może (ja wiem?) spróbuj obejżeć Toradorę z napisami XD? Mnie to pomaga w zrozumieniu fabuły.
      • Avatar
        Loko 28.08.2009 01:25
        Re: Kolejna nietrafiona recenzja
        Portal tanuki­‑anime ma na swym koncie kilka poważnych wpadek. Recenzaja K- On jest kolejnym dowodem niekompetencji.
        Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że Toradora- seria nawet nie umywająca się do K- on dostała wyższą ocenę ?


        No oczywiście. Skoro pan „jk” uważa że K­‑ON! jest lepszy od Toradara! to każdy kto powie inaczej popełni wielki błąd. Cały serwis Tanuki.pl powinien wysłać pisemne przeproszenie (najlepiej w trzech kopiach) do w.w. człowieka. A on sam zanim coś napisze, powinien kilka razy przemyśleć wypowiedź, biorąc pod uwagę np. gusta innych ludzi.
    • Avatar
      olo 30.08.2009 01:13
      To kwestia gustu, a nie trafienia!!!
      jk napisał(a):

      Seria jest ciekawa od samego początku, wielokrotnie zaskakuje zarówno zwrotem akcji co też wszechobecnym i wyrównanym humorem. Anime, na pierwszy rzut oka wyglądające na kolejną produkcję muzyczną, jest tak naprawdę wybitną komedią szkolną. Każda z postaci jest interesująca

      Jak czytałam Twoje wypociny to się zastanawiałam czy oglądałam te same anime co Ty. Wybacz, że się zapytam, ale jakie to były zwroty akcji w K­‑ON, bo przysięgam szukam i doszukać się nie mogę. W moim odczuciu to była najbardziej przereklamowana seria sezonu. Przez całą serię powiewało nudą. Nie uważam też jakoby anime to miało być „wybitną” komedią szkolną. Interesujące postaci? Które? Wszystkie były szablonowe i głupie. Mio, która wszystkiego się bała. Yui świecąca głupotą. Mugi słodka lalka rodem z kawiarni z pokojówkami (jakaś japońska obsesja). Takich serii jak ta w Japonii co roku powstaje naprawdę mnóstwo. Weźmy takie Sora no Manimani. Myśląc Twoim tokiem rozumowania jest to kolejna „wybitna” komedia szkolna. Z drugiej strony akcja co 3 anime dzieje się w szkole, więc nie wciskaj ludziom kitu, że to historia szkolna, bo to jest anime muzyczne, zresztą nie najwyższych lotów. Nie krytykuj też recenzenta, bo ja też często się z czymś nie zgadzam, ale nie piszę, że to pomyłka,a jedynie dostrzegam fakt istnienia różnych gustów.
    • Avatar
      jk 30.08.2009 19:53
      Re: Kolejna nietrafiona recenzja
      olo napisał(a):
      Przez całą serię powiewało nudą. Nie uważam też jakoby anime to miało być „wybitną” komedią szkolną. Interesujące postaci? Które? Wszystkie były szablonowe i głupie. Mio, która wszystkiego się bała. Yui świecąca głupotą. Mugi słodka lalka rodem z kawiarni z pokojówkami (jakaś japońska obsesja). Takich serii jak ta w Japonii co roku powstaje naprawdę mnóstwo.

      W takim razie podążając twoim tokiem rozumowania, nie należy w ogóle oglądać czegokolwiek bo tak naprawdę wszystko już było a kolejne produkcje to tylko powielanie schematu. Jeżeli zaś postaci z K- On są '' szablonowe i głupie'' to co należy rzec o tych z Toradora ? Weźmy taką Minori, równie idiotycznej, płytkiej i niezrównoważonej postaci nie widziałem od czasów świetności Pokemonów. Główna bohaterka co prawda wypada znacznie lepiej, ale sympatia widza do Taigi zmniejsza się wprost proporcjonalnie do postępujących kolejno odcinków. Swoista tendencja spadkowa chwyciła tę oto serię prosto za gardło i uciskała coraz to mocniej aż do ostatniego odcinka. To prawda, że gusty ludzkie są odmienne, ale nikt nie zaprzeczy, że niektóre elementy można śmiało przyporządkować grupie udanych bądź nieudanych w kategoriach ogólnie uznawanych. Jest również niepodważalnym faktem, iż inaczej do wszystkiego podchodzi dziecko i osoba dorosła. To, że dla ciebie ( dla przykładu) Mugi przypomina cukierkową lalkę z kawiarni nie oznacza, że wytrawniejszy widz nie dostrzeże w niej znacznie więcej cech, nawiązań do rzeczywistości, świata współczesnego. W przypadku tej postaci, widoczna jest aluzja do wielu aspektów fińskiego usposobienia, no ale to moje spostrzeżenie. Co jeszcze, Moe, pod którego adresem kierowane jest wiele uwag( przeważnie negatywnych) jest w rzeczywistości elementem znajdującym poczesne miejsce w każdej produkcji, tylko że w większym bądź mniejszym stopniu. Nie mówimy tu o fanservisie, co do którego odnoszę się sceptycznie i jak większość widzów, recenzentów, uznaję go za ujmę dla anime. Twórcy K- on wyznaczyli sobie za cel przyciągnięcia oglądającego interesującą historią i postaciami i to im się doskonale udało. Takie jest moje stanowisko i z tych założenia wynika moje przekonanie o wyższości K- on nad Toradora. Pozdrawiam serdecznie.
    • Avatar
      zonk486 2.09.2009 14:18
      Re: Kolejna nietrafiona recenzja
      jk napisał(a):
      Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że Toradora- seria nawet nie umywająca się do K- on dostała wyższą ocenę ?
      \

      Słucham?? jak dla mnie to K­‑ON! do Toradory nie osiąga nawet poziomu podłogi. nie porównuj tych dwóch serii, bo one trafiają do zupełnie innej grupy odbiorców, poza tym w Toradorze3 nie występuje moe, które jest w tej serii nagminne do takiego stopnia, że nie da sie go znieść. następnym punktrem jest to, czy ktoś potrzebuje takiej ilości kawaii na metr kwadratowy, bo dl amnie przygoda skończyła sie na 3 odcinku…
  • Avatar
    A
    pesti_Seph 27.08.2009 18:59
    Fluffy.
    A ja się dziwię jak po takim designu postaci można było oczekiwać muzycznego anime pokroju Nany czy Becka :D:D No dzieci drogie, ja was proszę…
    Przecież już w pierwszym odcinku było wiadomo, że K­‑Oń nie moze być poważny (i nie był!). K­‑ON to komedia.
    Rozlała, przecukrzona, zmoewaciała komedia.
    Ze zdrowym podejściem i odpowiednimi oczkiwaniami (czyt. żadnych oczekiwań) anime pomimo wszechobecnego moe (za którym nie przepadam) oglądało mi się świetnie. I wbrew pozorom JEST to anime o muzyce – a dokłądniej o tym, jak grając i tworząc muzykę spędzać wolny czas. W końcu takich koniowatych zespolików są zapewne setki. Nie trzeba grać setek koncertów, czy sprzedawać tysiace płyt by muzyka dawałą radośc.
    Jak pokazał K­‑On! wystarczą przyjaciele i dobre cisto.


    Pomimo pewnej schematyczności odcinków – 8/10.

  • Avatar
    R
    jykujikl 27.08.2009 15:49
    Żałuję, że nie przeczytałam tej recenzji przed wzięciem się za anime. Może wtedy jakoś lepiej bym je odebrała, chociaż przypuszczam, że wtedy wogule bym tego nie obejrzała. Stężenie moe w tej seri naprawdę jest porażające. Mimo wszystko jakoś przyjemnie się oglądało niektóre odcinki w małych dawkach, więc ogólnie seria nie jest taka zła, ale i tak uważam, że ocena recenzenta jest trochę zawyżona.
  • Avatar
    A
    Baśka 27.08.2009 13:07
    Na pewno, przyjemne...
    Ja od tej serii nie oczekiwałam czegoś niesamowitego ani szczególnie oryginalnego. Dla mnie, już na samym początku seansu można było wyczuć naiwność tej serii i jej słodkość. Mimo wszystko była bardzo przyjemna, ciepła i miła dla oka. Można się było przy niej odprężyć, gdyż nie wymagała ani jakiś wielkich przemyśleń, ani bacznej lustracji zachowań bohaterów. Według mnie właśnie do nich można się przyczepić.
    Wielokrotnie irytowały mnie ich leniwe podchodzenie do sprawy i objadanie się ciastkami w najmniej odpowiednich do tego momentach. Denerwowało mnie to do tego stopnia, że mogłam bez niczego porzucić tą serię, ale jednak tego nie zrobiłam mając nadzieje, że w pewnym momencie bohaterki klubu wezmą się do roboty. Miałam także wrażenia, że cała nauka gry jak i udane koncerty przychodziły im jakoś zbyt szybko i łatwo, wręcz bez szczególnego wysiłku ani wielkiej determinacji. Koniec końców nie do końca wiedziałam czy bohaterki mają po prostu cholerne szczęście czy przypadkiem nie posiadają jakiś dodatkowych, poza ziemskich zmysłów muzycznych. Najbardziej sympatyczną postacią była dla mnie Mio, bo wydawało się, że ma głowę na karku i jako jedyna na sprawę ich gry i chęci osiągnięcia celu klubu nie patrzy przez różowe okulary. Wraz z kolejnymi odcinkami moja sympatia troszeczkę malała pod wpływem wiecznego strachu bohaterki przed byle czym. Jednak mimo wszystko do końca pozostała moją ulubioną postacią.
    Ta przyjemna seria o grupie dziewcząt z ciekawymi osobowościami mających ten sam cel, niejednokrotnie potrafiła zawieść ale była bardzo miłą i przyjemną rozrywką na nudę.
  • Avatar
    R
    kicu8 27.08.2009 11:52
    A gdzie Azusa??
    Ja mam pytanie do recenzenta czemu nie raczył wspomnieć o Azusie?? Przecież Azu­‑miau jest taka słodka:D
    • Avatar
      zergadis0 27.08.2009 13:10
      Re: A gdzie Azusa??
      Jest, to moja ulubiona postać zresztą :D, ale pewnie recenzent nie chciał zbyt spojlerować, więc nic dziwnego że nie wspomniał o postaci, która pojawia się w środku serii :P.
  • Avatar
    A
    adam0309 27.08.2009 11:39
    Buuuu
    Od pierwszego trailera czekałem na tą serie i mnie zaskoczyła ta seria, i to negatywnie. Słodka, bez fajnej muzyki z wyjątkiem Op & End które mi się spodobały. Oczekiwałem czegoś epokowego, boskiego połączenia BECK'a i NANY, do którego muzyka jest poważniejsza niż flow flow time(Anny Tsuchiy, czyli OST'u z Nany słucham do teraz, podobnie jak Full Moon Sway z Beck'a, a Don't Say Lazy nawet na telefon nie wrzuciłem). Zamiast anime o muzyce dostałem o ciastach­‑coś tu mi nie gra… Po Kyoto Animation spodziewałem się czegoś czemu postawić można 10, niestety pierwszy raz się na nich zawiodłem i stawiam 6/10. Nie znaczy to że było to tragiczne, po prostu nie zamierzało nawet sprostać moim oczekiwaniom­‑dostałem coś normalnego zamiast perełki anime. Anime dobre, nawet najlepsze w swoim gatunku, ale jak dla mnie to całkowicie pomylono te gatunki. Z wszystkich innych anime tego studia(na czele z FMP)akcja, stopień emocji były diabelnie wysokie, tutaj zaś dostałem coś co wygląda jak sflaczała piłka z napisem flow flow time…
  • Avatar
    A
    Costly 27.08.2009 10:45
    Mhm...
    A ja podchodziłem do tego tytułu dwa razy i za każdym jednym kończyło się na pierwszym odcinku. Wrażenia z cyklu „Eee…słodka seria z niezdarą i kilkoma innymi schematycznymi postaciami”. Za dużo tego w ostatnich latach wychodzi, zaczynam już powoli alergicznie na to reagować.
  • artemis00 27.08.2009 10:07:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ashin 27.08.2009 09:01
    Takie sobie
    Osobiście nie przepadam za seriami tego typu.Jedak ta mnie nawet mile zaskoczyła.Przyjemny i z humorem ale trochę za „słodka”.Graficznie niezła a muzykę mam na kompie,więc jest naprawdę dobra.Świetny materiał na AMV:)Zasłużone 8/10