zależy kto co lubi. jeśli ktoś jest zwolennikiem BDSM to w tym anime je znajdzie – zniewolenie, porwanie, gwałt, zmuszanie do seksu, natomiast jeżeli ktoś jest bardziej wrażliwym widzem, może się okazać to dla niego niesmaczne, sprzeczne z przyjmującymi wartościami. co do postaci no to – wielkolud i dziecko.. jak w ogóle Kanou wygląda przy takim drobnym Ayase… :| aa i wkurzał mnie głos Aya :/
Marta
25.10.2011 20:51
Ale może ktoś lubi zniewolenie, porwanie, gwałt, zmuszanie do seksu, lecz ,,niestety” jest jeszcze inteligentny?
Takie rzeczy powinny być zabronione bez kitu. Przez moment myślałam, że to hentai.. kliknij: ukryte Kuzyn sprzedaje na aukcji kuzyna za pieniądze. Ten go przetrzymuje, wykorzystuje a zarazem się troszczy.. koniec końców wychodzi na to, że oboje są bardzo samotni i zaczynają się lubić i rozumieć.. a ten przetrzymywany ciągle się wzrusza, płacze i narzeka..
...przypomniała mi siostra, która szukała anime shonen‑ai. Tyle z tego dobrego, że wiedziałam, aby odradzić. Nie obejrzałam całego i czuję się w pełni usprawiedliwiona. Był to jeden z gorszych momentów, jakich doświadczyłam w swym niezbyt długim życiu. Jeśli ktoś ma chociaż odrobinę poczucia estetyki oraz potrzebuje przynajmniej namiastki fabuły oglądając anime, odradzam. A teraz przepraszam, udam się zrobić sobie pranie mózgu z nadzieją, że ten koszmarek odejdzie w zapomnienie.
A
Yuragashi
14.06.2011 10:20 ... to by było na tyle.
W sumie myślałam, że będzie gorzej. Być może choć TRAGICZNIE nie jest, to owe anime mi się nie spodobało, pomimo tego, że obejrzałam całość, ale to tylko nawyk nie porzucania czegoś co się zaczęło. Najbardziej wkurzające? Niby facet ratuje chłopaka, mówi, że się w nim zakochał, chce o niego dbać, a ciągle go zmusza do seksu… no cóż. jednak i tak no niby wszystko kończy się dobrze,.. „dobrze”... to nie polecam tego naprawdę komuś, kto serie yaoi dopiero oglądać zaczyna.(dla mnie to nie jest prawdziwe yaoi. cóż. tak to się robi, gdy się nudzisz w domu ;D zawsze przyjdzie jakiś głupi pomysł do głowy, no nie?)
Historia głupia i bardzo płytka. Generalnie anime jest przeznaczone dla napalonych fanek yaoi :P Najbardziej śmiałam się, gdy zobaczyłam zgwałconego Ayase, który przez te wszystkie siniaki wyglądał jak dalmatyńczyk…
Gdy dawno, dawno temu przeczytałam tę recenzję pomyślałam sobie „NIGDY, NIGDY nie obejrzę tego anime”. Ale pewnego dnia postanowiłam, że jednak obejrzę, tak z czystej ciekawości… To co zobaczyłam powaliło mnie. W negatywnym sensie. To anime nie zasługuje na ocenę 1! Wszystkie inne anime z oceną 1 powinny się obrazić… „Okane ga Nai” to masakra pod każdym względem. Do napisania scenariusza zatrudniono chyba zespół składający się z wariatów i sadystów. Osoby odpowiedzialne za grafikę spiły się najmocniejszą rosyjską wódką. Co do oprawy dźwiękowej to popieram teorię osoby recenzującej o zamknięciu Juna Fukuyamy w kiblu. A tak lubiłam jego głos jako Leloucha… Radzę Wam, ludzie: nie oglądajcie tego, chyba, że chcecie zgubić swój mózg, jak ja.
Obejrzałam to, przyznaję, bez czytania mangi i szczerze mówiąc chyba już nigdy nie sięgnę po nic co będzie mi przypominało ten koszmar! Momentami zastanawiałam się: Czy to mój słaby wzrok, czy to ich słaby budżet? Dzięki niebiosom, że nie to pierwsze, bo wzrok jeszcze mi się na coś przyda, a ta seria… Jeżeli ktoś nienawidzi yaoi i chce do tego gatunku kogoś innego mocno zniechęcić (w moim przypadku jest już za późno) niech poleci mu tę serię. To anime zadziała jak spray na yaoistki we wczesnym stadium rozwoju:P
Obejrzałam to anime z nudów, no bo co tu robić w trakcie w sesji, jak nie oglądać yaoi, prawda? :D Osobiście uderzył mnie bezsens i płytkość całej historii, który bije po oczach tak demonstracyjnie, że podasz i zastanawiasz się na jakiej planecie tak właściwie mieszkasz, ale mimo to był on tak absurdalnie głupi, że momentami aż śmieszny:P Mimo to cieszę się, że nie ma więcej odcinków z tymi chodzącymi drewienkami, które bardzo nieudolnie próbują naśladować postacie z prawdziwego yaoi;)
Nie no ludzie! Ja zupelnie ale to zupelnie was nie rozumiem. Skad ten caly pesymizm? Ta krytyka? Pamietajcie, szklanka (troche krzywa w tym wypadku :p ) jest w polowie pelna! (a pelna *czego* to juz temat na osobna dyskusja). No wiec mi sie to..-to bardzo p..p..pooo..ppp..podooo..ugh… po*kaszel*alo. Serio. Slowo harcerza :> Juz tlumacze: a wiec p..p..po*kaszel*..alo mi sie ono, poniewaz dokladnie w 100% zaspokoilo ono, nawet z nawiazka, moje oczekiwania :) hehe.. :D ahem. Kontynuujac, tlumacze dalej: gdy natknelam sie na to‑to i zobaczylam tego screeny powiedzialam sobie 'heej moze co prawda tutaj diabel faktycznie *jest* taki straszny, jak go maluja, ale przynajmniej obejrze i bede mogla wreszcie jakas 1ke wystawic :]'. Wiec sie ogarnelam, zagryzlam mocno klawiature, chwycilam sie biurka i to‑to odpalilam.. ..po czym ocknelam sie chwile pozniej, czujac dziwna wilgoc na ramionach. Okazuje sie, ze najprawdopodobniej wlasnie odkrylam metode, ktora stosowali starozytni egipcjanie przy mumifikacji zwlok. Wiecie, uplynnianie mozgu i wylewanie go przez nos. Chociaz nie, egipcjanie byli lepiej wychowani – mieli na tyle kultury, zeby zaczekac z tym precederem, dopuki nie umrzesz. Heh. Tak, czy inaczej, gdy zebralam sie spowrotem do kupy, wrocilam tu zeby ocenic to..no, to‑to i jakos tak mi sie przeczytalo recenzje. Usmialam sie jak malo :) Tak wiec nie liczac chwilowego urwania filmu.. nie dosc, ze sobie skorzystalam na tym‑tym (przepraszam ale slowo 'anime' naprawde mi tutaj przez klawiature nie przejdzie), to jeszcze sie przez chwile zdrowo posmialam. Polecam..huehue ************************************************ Aha. Bylabym zapomniala. A'propos robienia potwornie i nieznosnie zniewiescialych uke.. Tak sobie pomyslalam, ze nasz odbior tego rodzaju postaci, moze byc spowodowany – przynajmniej po czesci (bo niektorych rzeczy juz naprawde nie da sie usprawiedliwic) – pewnymi Roznicami Kulturowymi (TM). Heh. Mam na mysli to, ze jakkolwiek by nie patrzec japonia jest krajem dosc mocno konserwatywnym pod.. pewnymi wzgledami. Ta, mam na mysli kobiety. W sesie, ze japonczycy dalej maja zakorzeniony ten obraz kobiety slabej, nieznosnie mimozowatej, uleglej, ktora calym swoim kruchutkim jestestwem oprze sie na Silnym Mezczyznie (TM). Moze troche przekolorowuje.. ale ja tak lubie :p No wiec, kontynuujac, mysle ze w relacjach seme‑uke, gdzie uke jest z zalozenia taka „kobieta”, japonczycy przekladaja na niego w pewnej mierze wlasnie ten wizerunek „kobiety”. Same te nazwy o tym swiadcza (ten, co atakuje oraz ten co 'odbiera, dostaje'). A ze u nas (w sesie europa/stany) tlo kulturalne jest zupelnie inne, tak tez postaci tworzone w ten sposob wydawac sie nam moga chwilami dziwne, nie na miejscu albo czasem po prostu glupawe xD
Tak sobie pomyslalam, ze nasz odbior tego rodzaju postaci, moze byc spowodowany – przynajmniej po czesci (bo niektorych rzeczy juz naprawde nie da sie usprawiedliwic) – pewnymi Roznicami Kulturowymi (TM).
Być może. Ale nie uważałabym tego za argument tłumaczący wszystko. Jest masa mang (nie anime, bo yaoi ma pod tym względem wybitnego pecha – anime robi się w większości przypadków na podstawie takich mang, na które porządna fujoshi z wyrobionym gustem może co najwyżej napluć), w których obaj bohaterowie wyglądają jak faceci, a i rozgraniczenie seme/uke nie jest aż tak widoczne na pierwszy rzut oka; ładnie to widać np. w tytułach stworzonych przez Naono Bohrę, którą uwielbiam. Poza tym wydaje mi się, że sprawa homoseksualizmu jest jednak w Japonii inaczej postrzegana niż u nas, na Zachodzie, i przerabianie uke na babę, żeby było poprawniej, wcale nie jest aż tak potrzebne.
Ale nie uważałabym tego za argument tłumaczący wszystko
Jak zreszta sama napisalam – ja tez nie :) Pomyslalam po prostu, ze moze to w pewnym stopniu tlumaczyc ta.. manie przerabiania facetow (doroslych, czy nie) na zniewiesciale, rumieniance sie. (czasem) zgola wyploszowate niby‑dziewoje.
A
ishui
5.06.2010 15:16 mwahahahaha...
Nie obejrzałam tego i Bogu dzięki. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z anime, aby się przekonać, że robił to jakiś amator z zespołem downa (moze stąd postacie tak własnie wyglądają?). Uśmiałam się czytając te streszczenie, i brawa dla autorki. „Zabiegiem, który zawsze mnie dziwił w niektórych mangach i anime yaoi (pojawiającym się także w Okane ga Nai), jest zrobienie uke tak dziewczęcego, że od bycia prawdziwą dziewczyną odróżniają go tylko wybrzuszenia i ich brak w strategicznych miejscach. Wydaje mi się to okrutnie nielogiczne – bo skoro strona podporządkowująca się i tak wygląda jak kobieta, to czemu po prostu nie zrobić z tego zwyczajnego shoujo? W efekcie otrzymujemy tytuł, w którym głównymi bohaterami są facet i prawie‑baba, i takie z tego yaoi, że o kant krzywej facjaty Kanou rozbić.” Też zwróciłam na to uwagę i strasznie mnie to wkurza xD dla mnie zarówno seme jak i uke, powinni być NORMALNYCH rozmiarów, bez barow i kończyn 2x dłuższych niz normalnie, i uke w żadnym wypadku nie powinien przypominac dziewczyny. Szczerze mowiac, móglby miec jakies zadrapania na twarzy czy plaster, bo ja lubię takich.. urwisowatych. xD ale do rzeczy, w życiu nie obejrze takiego chłamu, jakim jest Okane ga Nai.
nawet zaczęłam to oglądać. doszłam do końca sceny gwałtu i wróciłam na stronę, żeby przeczytać recenzję. stwierdzam, że czytanie recenzji jest o NIEBO lepsze, niż oglądanie tego… czegoś. nawet nie umiem tego określić. Ayase nawet nie przypomina człowieka. to jakby jakaś mała udająca człowieka lalka z gałami zajmującymi prawie całą twarz /w większości są one jedynym co jest pokazywane na kadrach obejmujących jego czcigodną buźkę/ o Kanou nie wspominając… niewyleczalny zez i po prostu. reszta bohaterów wywołała u mnie niepohamowany wybuch śmiechu. tzw. ,,kolumienki''. śmiałam się tak, że aż się zakrztusiłam.
nie oglądać, chyba, że chcecie tracić czas. albo jesteście masochistami… (nie obrażając nikogo)
Say.
A
niezgoda
3.05.2010 01:42
„Sex po pijaku” to jedna z najbardziej romantycznych scen w historii anime‑yaoi. A wiem co mówię. Widziałam wszystkie. Nie wspominając o ilości przeczytanych mang (w tym „Okane ga nai”).
Jak można recenzować ekranizację mangi, której się nie czytało?
Normalnie? Ekranizacja, nawet jeżeli treścią w niczym nie odbiega od oryginału, jest osobnym produktem. Poza tym, można oglądać Władcę Pierścieni bez znajomości książki, prawda? Można oglądać Nanę bez znajomości mangi, prawda? No to skoro można, to czemu nie można ich recenzować? Widocznie czegoś nie rozumiem, może mnie wtajemniczysz? :)
A anime.. nie powiem, istny bestseller. Tak górnolotny, że ja, niegodny człowiek nie mogłam tego oglądać, bo treść i artyzm wykraczały poza me możliwości umysłowe. Polecam osobom, które mają dylemat moralny – żyć, czy nie – zniknie problem bezrobocia, przyrost naturalny znowu będzie ujemny, zakłady pogrzebowe staną się fabryką pieniędzy i takie tam..
A
Astier
18.04.2010 19:17 koszmar dla fana
Cóż, przy czytaniu recenzji się popłakałam ze śmiechu. Zgadzam się z każdym słowem napisanym w recenzji. Dno. Jestem fanem yaoi i dużo widziałam ale to jest jedno z tych anime które przyprawiają człowieka o koszmary. Już nawet olewam Kanou, ale Ayase…....... takiego uka to jeszcze chyba nie widziałam, a nawet w Czarodziejkach z księżyca dziewczyny miały mniejsze oczy, a TO ma ślepia na pół twarzy. Krótko mówiąc kanał.
A
Pazuzu
9.02.2010 11:18 Dostałam więcej niż chciałam.
Znając i bardzo nisko ceniąc mangę, do anime podeszłam bez jakichkolwiek wymagań. Założyłam, że będzie złe. I już pierwsze pięć sekund openingu, z mordką Ayase o oczętach na nierównej wysokości, upewniły mnie, że się myliłam.
To anime nie jest złe, jest tak beznadziejne, że wręcz dobre. Mamy koszmarną wręcz kreskę, straszną animację (ach, te stop‑klatki i mazajkowa cenzura), masakrycznie puste tła i koszmarną muzykę.
I co bohaterowie! Słów mi brakuje. Mamy studenta o wyglądzie trzysnastoletniej anorektyczki z oczętami myślą nie skażonymi, brwiami jak parówki i umyśle chomika. Mamy biznesmena‑mafioze który chyba w drzwi wchodzi bokiem (bo mu się bary nie mieszczą), a myśli wolniej niż ZXSpectrum. Mamy kolumnienki, pardom, filary, pardom, klony… no bliźniaków, których nie ma (robią za regały). No i przystojnego okamę, którego da się o dziwo lubić, ale który najlepiej wygląda z daleka. Mamy też prawdziwą miłość, objawiającą się szantażem, porwaniem, gwałtem, de facto uwięzieniem i próbą wkręcenia do pornola. Prawda, że romantyczne?
I jestem jeszcze ja, skowycząca ze śmiechu przez cztery odcinki.
Polecam tylko masochistom, miłośnikom bardzo złych anime i kolekcjonerom kuriozów. Z dumą umieszczam „No money” na tej samej półeczce, co „Legend of Duo”, „Flash Gordon” i dzieła Ed'a Wood'a – wybitnie tragicznych filmów. Zasłużone 1/10.
czytając zapowiedź myślałam że anime będzie dużo lepsze do mangi(co nie zdarza się często, ale jednak) rzadko się zdarza żebym źle komentowała anime yaoi, ale to po prostu w ogóle mnie nie ruszyło. kreska taka na niskim poziomie, muzyka jako taka niska, fabuła beznadziejna, szkoda pisania… nie podobało mi się to w niczym
mnie tam sie podobalo xD jestem niezle zbozczona wiec :D haha xD tylko czasem juz ostro przesadzali ;p i tak tylko 2 odc sie oglądnelo to tam nie zorbilo na schizie az tak sttasznej dziury xD ale wole jednak bardziej romantyczne klimaty i fabuly z sensem a nie nie wiadomo skad niektore sceny sie wziely .. ;/
A
Ise
18.12.2009 13:54 hahaha
Heh… Podczas oglądania czułam się jak kompletny debil… „Chyba za wysoki próg”, „Jestem za głupia”, „Nic nie rozumiem”. E… miło mi, że nie do końca to prawda o.o;;;
Ciekawa recenzja. Mimo, że anime ma brzydką grafikę, brak fabuły i totalny brak sensu, to je lubię. Ale ja zawsze byłam inna ^^
R
surname
11.10.2009 18:05 anime denne ale recenzja super
Obrzydlistwo!!! Zaczęłam oglądać ale wywaliłam to prawie natychmiast. Mimo iż jestem dziewczyną to yaoi serdecznie nie znoszę i teraz już wiem dlaczego. Tak wypaczonej głupoty ze świecą szukać. Oceniam na 0 w skali 1 do 10 i radzę trzymać się z daleka. Ktoś miał rację, sądząc że to anime powstało przy udziale pensjonariuszy zakładu psychiatrycznego. A recenzji gratuluję. Świetna :)
Netherlee
5.06.2010 11:41 Re: anime denne ale recenzja super
jestes dziewczyną i nie lubisz yaoi, bo to głupie, z takiego załozenia wychodze, czytając Twój komentarz. Nie każde yaoi bądź shonen‑ai jest głupie! Obejrzyj sobie Junjou Romantica (chociaz kreska jest troszke dziwna, ale fabuła super, i smieszne w dodatku), Loveless i Sukisyo, a nie pożałujesz. :P
R
Yukari
3.10.2009 23:05 :D
Szczerze przyznaję że anime nie oglądałam i raczej nie zamierzam :) Ale po prostu nie mogłam się opanować żeby nie pogratulować autorce tej zabójczej recenzji :D Naprawdę masz talent!!! Wielki szacun i ukłony :) Aż się popłakałam ze śmiechu jak czytałam Twój tekst :D Świetny!!!!!!
R
zwiastunka
3.10.2009 00:06 Mój Boże ==""
Co to w ogóle ma być? Tytuł mówi sam za siebie. Chyba rzeczywiście nie mieli na to pieniędzy >.> Zastanawiam się po co w ogóle angażować ludzi w ekranizację czegoś, czego ekranizować się nie powinno. Albo przynajmniej jak już coś ekranizować to tak, żeby coś jednak ze sobą niosło. A tu nic. Dno dna.
Ale faktem jest, że podczas czytania recenzji nie wyrobiłam ze śmiechu xDD Za ten tekst:„nie udało mi się dostrzec żadnych zalet czy sensu. Najprawdopodobniej z żalu poszły się powiesić” i kilka innych perełek autor recenzji powinien dostać Oscara xD Pozdrawiam ^^
A
Playboyao
22.09.2009 09:28
Nie zagłebiajac się w gatunek yaoi, wyłączylem te coś po 4 minucie.. Niesamowita kreska, niesamowita scieżka dzwiękowa, niesamowite projekty.. i nie dziwie się czemu dostało pałę..
crystal girl@..
to był sam anal..
R
Nanalu
21.09.2009 13:03 o czym w ogóle mowa?
najpierw muszę koniecznie pogratulować recenzji – popłakałam się przy niej, a fragment o stoperanie powalił zarówno mnie, jak i moje otoczenie. co do samego anime – patrz tytuł komentarza. to nie jest anime, to jest profanacja gatunku yaoi, jak to ktoś wcześniej napisał. czemu nie mogą brać na warsztat uroczych animców w stylu choćby Junjou Romantica? przecież takich autorów jest więcej, ale nie, oni musieli stworzyć tego potwora. nie zrozumiem Japończyków.
R
GrenAcid
16.09.2009 12:18 No dajcie spokoj
OBejrzalem jeden odcinek zeby sprawdzic czy jestem twardy i wymieklem….dno totalne. Jesli mozecie to nie marnujcie na to „COS” czasu.
Niezmienia to faktu ze poplakalem sie ze smiechu czytajac ta recenzje, pozdrawiam autora.
A
FGHJKL
15.09.2009 19:56
Anime o prostytucji. Męskiej do tego… To jest prawdziwy gwałt na gatunku yaoi. Ayase wygląda jak dziewczynka i to jeszcze mocno nieletnia, a przeciętny betonowy klocek ma bogatszą mimikę niż Kanał‑san, czy jak mu tam ci pechowi rodzice dali na imię. Ponad to gdyby szanowny pan seme nie był takim ćwokiem to nasza wesoła parka nie miałaby połowy kłopotów. Gdyby jeszcze Ayase umiał powiedzieć coś oprócz ah i oh, nie mieliby drugiej połowy. Ending powalana kolana i każe błagać o litość głosem pana numer jeden, drugi już radzi sobie lepiej, ale i tak daleko temu czemuś do bycia fajnym kawałkiem. Opening przyzwoity. Nie polecam tego anime. Głos Fukuyamy Juna na prochach może się potem śnić po nocach…
R
Cristal Girl
14.09.2009 18:03 OMIJAĆ !!!
Mimo tego, że bardzo lubię yaoi tego anime nie byłam w stanie obejrzeć do końca z pary powodów: 1. Bezmózgiego Ayase. 2. Obrzydliwości, bo co innego delikatne sceny zbliżeń pomiędzy ukochanymi a co innego sceny gwałtu. Osoby lubiące to anime muszą być chyba sadystami i czerpać przyjemność z oglądania systematycznych gwałtów. 3. Fabuły… Zaraz jakiej Fabuły!!! 4. Nie rozumiem jednej rzeczy to, że facet jest gajem znaczy chyba,że nie pociągają go kobiety, które pozbawione są męskości. Dlaczego więc Ayase od kobiety rożni się tylko brakiem biustu bo wątpię czy posiadał własny „interes” ? 5. Seme wyglądał jakby ktoś go rozciągnął, poszerzył walcem i pacnął parę razy młotkiem w twarz. Nie polecam… Baa! Wręcz radze trzymać się z daleka i nie zbliżać nawet z długim kijem w łapie. P.S. Recenzja mnie zabiła, a to wszystko na górze napisał zombie czy tez duch. Moje ciało rozerwało się na skutek niepohamowanego śmiechu. Recenzja jest idealna mam tylko jedno zastrzeżenie bo już nigdy nie będę potrafiła oglądać Code Geass bez tego fragmentu o stoperanie w głowie.
A
moshi_moshi
14.09.2009 12:18 Atakują klony, będą nas miliony...
To anime puka w dno od spodu, nie oglądać choćby dopłacali! Tak bezmózgich, obrzydliwych i krzywych postaci, ze świecą szukać: Ayase to ten sam poziom zniewieścienia i irytogenności co niejaki Anri z Angel's Feather, nic tylko zastrzelić. O seme szkoda mówić, brutal pozbawiony ludzkich uczuć (i mózgu). Fabuła dorównuje postaciom: swoją drogą, zawsze mnie zastanawia dlaczego w większości yaoiców muszą zaczynać od gwałtu? Że niby wcześniej uke jest hetero i gwałt jest potrzebny żeby mu się odmieniło?
Grafika to osobny koszmar. Jedyne co w miarę ładnie się prezentuje to niektóre widoki miasta nocą. Reszta jest paskudna i wygląda jakby rysownik nienawidził yaoi i w ten sposób postanowił zemścić się na fankach (biorąc pod uwagę jak durne jest to anime, może faktycznie tak było). Oczami wyobraźni widziałam jak główny bohater jedną łapą miażdży śliczną główkę Ayase, szkoda że nic takiego nie miało miejsca… Panie odpowiedzialne za mangę muszą być fankami Mayu Shinjo, strach się bać…
PS Dobra robota Eas, świetna recenzja :)
A
Rodzynek
14.09.2009 10:47 To anime...litości
To jest jeden wielki koszmar. Graficzny- krzywe paszcze, klony z gatunku kopiuj‑wklejKanou tak właściwie wygląda tak samo jak te klony, fryz, wszystko., jakieś wielkołapiaste, kanciate jak róg stołu mutanty, niczym z mangi autorki Love Celeb, przy czym Ayase przy swoim seme jest wręcz karłowaty, a może to łapy Kanou przy nim wydają się jak pokrywy od kosza na śmieci a on sam ledwo z barami w drzwiach się mieści… Jakiś chory związek, obleśne sceny łóżkowe, różowe bąbelki i brokaciki, emanowanie poświaty w trakcie całowania się, to anime musiało powstać w jakimś zakładzie psychiatrycznym. Omijać z daleka, przy niskiej odporności psychicznej mózg odbiorcy może się zredukować do poziomu jednokomórkowców.
co do postaci no to – wielkolud i dziecko.. jak w ogóle Kanou wygląda przy takim drobnym Ayase… :| aa i wkurzał mnie głos Aya :/
chore..
kliknij: ukryte Kuzyn sprzedaje na aukcji kuzyna za pieniądze. Ten go przetrzymuje, wykorzystuje a zarazem się troszczy.. koniec końców wychodzi na to, że oboje są bardzo samotni i zaczynają się lubić i rozumieć.. a ten przetrzymywany ciągle się wzrusza, płacze i narzeka..
Czy takie coś jest normalne? ;D
Chciałam zapomnieć...
Nie obejrzałam całego i czuję się w pełni usprawiedliwiona. Był to jeden z gorszych momentów, jakich doświadczyłam w swym niezbyt długim życiu. Jeśli ktoś ma chociaż odrobinę poczucia estetyki oraz potrzebuje przynajmniej namiastki fabuły oglądając anime, odradzam.
A teraz przepraszam, udam się zrobić sobie pranie mózgu z nadzieją, że ten koszmarek odejdzie w zapomnienie.
... to by było na tyle.
:)
Dygam.
lol
Istna parodia
To co zobaczyłam powaliło mnie. W negatywnym sensie. To anime nie zasługuje na ocenę 1! Wszystkie inne anime z oceną 1 powinny się obrazić… „Okane ga Nai” to masakra pod każdym względem. Do napisania scenariusza zatrudniono chyba zespół składający się z wariatów i sadystów. Osoby odpowiedzialne za grafikę spiły się najmocniejszą rosyjską wódką. Co do oprawy dźwiękowej to popieram teorię osoby recenzującej o zamknięciu Juna Fukuyamy w kiblu. A tak lubiłam jego głos jako Leloucha…
Radzę Wam, ludzie: nie oglądajcie tego, chyba, że chcecie zgubić swój mózg, jak ja.
Tlenu! Tlenu!!!
Dzięki niebiosom, że nie to pierwsze, bo wzrok jeszcze mi się na coś przyda, a ta seria…
Jeżeli ktoś nienawidzi yaoi i chce do tego gatunku kogoś innego mocno zniechęcić (w moim przypadku jest już za późno) niech poleci mu tę serię. To anime zadziała jak spray na yaoistki we wczesnym stadium rozwoju:P
Drewienka
Osobiście uderzył mnie bezsens i płytkość całej historii, który bije po oczach tak demonstracyjnie, że podasz i zastanawiasz się na jakiej planecie tak właściwie mieszkasz, ale mimo to był on tak absurdalnie głupi, że momentami aż śmieszny:P
Mimo to cieszę się, że nie ma więcej odcinków z tymi chodzącymi drewienkami, które bardzo nieudolnie próbują naśladować postacie z prawdziwego yaoi;)
muahahahaha :D
No wiec mi sie to..-to bardzo p..p..pooo..ppp..podooo..ugh… po*kaszel*alo. Serio. Slowo harcerza :> Juz tlumacze:
a wiec p..p..po*kaszel*..alo mi sie ono, poniewaz dokladnie w 100% zaspokoilo ono, nawet z nawiazka, moje oczekiwania :)
hehe.. :D
ahem. Kontynuujac, tlumacze dalej: gdy natknelam sie na to‑to i zobaczylam tego screeny powiedzialam sobie 'heej moze co prawda tutaj diabel faktycznie *jest* taki straszny, jak go maluja, ale przynajmniej obejrze i bede mogla wreszcie jakas 1ke wystawic :]'. Wiec sie ogarnelam, zagryzlam mocno klawiature, chwycilam sie biurka i to‑to odpalilam..
..po czym ocknelam sie chwile pozniej, czujac dziwna wilgoc na ramionach.
Okazuje sie, ze najprawdopodobniej wlasnie odkrylam metode, ktora stosowali starozytni egipcjanie przy mumifikacji zwlok. Wiecie, uplynnianie mozgu i wylewanie go przez nos. Chociaz nie, egipcjanie byli lepiej wychowani – mieli na tyle kultury, zeby zaczekac z tym precederem, dopuki nie umrzesz. Heh.
Tak, czy inaczej, gdy zebralam sie spowrotem do kupy, wrocilam tu zeby ocenic to..no, to‑to i jakos tak mi sie przeczytalo recenzje. Usmialam sie jak malo :)
Tak wiec nie liczac chwilowego urwania filmu.. nie dosc, ze sobie skorzystalam na tym‑tym (przepraszam ale slowo 'anime' naprawde mi tutaj przez klawiature nie przejdzie), to jeszcze sie przez chwile zdrowo posmialam. Polecam..huehue
************************************************
Aha. Bylabym zapomniala. A'propos robienia potwornie i nieznosnie zniewiescialych uke.. Tak sobie pomyslalam, ze nasz odbior tego rodzaju postaci, moze byc spowodowany – przynajmniej po czesci (bo niektorych rzeczy juz naprawde nie da sie usprawiedliwic) – pewnymi Roznicami Kulturowymi (TM). Heh. Mam na mysli to, ze jakkolwiek by nie patrzec japonia jest krajem dosc mocno konserwatywnym pod.. pewnymi wzgledami. Ta, mam na mysli kobiety. W sesie, ze japonczycy dalej maja zakorzeniony ten obraz kobiety slabej, nieznosnie mimozowatej, uleglej, ktora calym swoim kruchutkim jestestwem oprze sie na Silnym Mezczyznie (TM). Moze troche przekolorowuje.. ale ja tak lubie :p No wiec, kontynuujac, mysle ze w relacjach seme‑uke, gdzie uke jest z zalozenia taka „kobieta”, japonczycy przekladaja na niego w pewnej mierze wlasnie ten wizerunek „kobiety”. Same te nazwy o tym swiadcza (ten, co atakuje oraz ten co 'odbiera, dostaje'). A ze u nas (w sesie europa/stany) tlo kulturalne jest zupelnie inne, tak tez postaci tworzone w ten sposob wydawac sie nam moga chwilami dziwne, nie na miejscu albo czasem po prostu glupawe xD
Re: muahahahaha :D
Poza tym wydaje mi się, że sprawa homoseksualizmu jest jednak w Japonii inaczej postrzegana niż u nas, na Zachodzie, i przerabianie uke na babę, żeby było poprawniej, wcale nie jest aż tak potrzebne.
Re: muahahahaha :D
Jak zreszta sama napisalam – ja tez nie :) Pomyslalam po prostu, ze moze to w pewnym stopniu tlumaczyc ta.. manie przerabiania facetow (doroslych, czy nie) na zniewiesciale, rumieniance sie. (czasem) zgola wyploszowate niby‑dziewoje.
mwahahahaha...
„Zabiegiem, który zawsze mnie dziwił w niektórych mangach i anime yaoi (pojawiającym się także w Okane ga Nai), jest zrobienie uke tak dziewczęcego, że od bycia prawdziwą dziewczyną odróżniają go tylko wybrzuszenia i ich brak w strategicznych miejscach. Wydaje mi się to okrutnie nielogiczne – bo skoro strona podporządkowująca się i tak wygląda jak kobieta, to czemu po prostu nie zrobić z tego zwyczajnego shoujo? W efekcie otrzymujemy tytuł, w którym głównymi bohaterami są facet i prawie‑baba, i takie z tego yaoi, że o kant krzywej facjaty Kanou rozbić.” Też zwróciłam na to uwagę i strasznie mnie to wkurza xD dla mnie zarówno seme jak i uke, powinni być NORMALNYCH rozmiarów, bez barow i kończyn 2x dłuższych niz normalnie, i uke w żadnym wypadku nie powinien przypominac dziewczyny. Szczerze mowiac, móglby miec jakies zadrapania na twarzy czy plaster, bo ja lubię takich.. urwisowatych. xD ale do rzeczy, w życiu nie obejrze takiego chłamu, jakim jest Okane ga Nai.
yyy?
reszta bohaterów wywołała u mnie niepohamowany wybuch śmiechu. tzw. ,,kolumienki''. śmiałam się tak, że aż się zakrztusiłam.
nie oglądać, chyba, że chcecie tracić czas. albo jesteście masochistami… (nie obrażając nikogo)
Say.
Jak można recenzować ekranizację mangi, której się nie czytało?
A anime.. nie powiem, istny bestseller. Tak górnolotny, że ja, niegodny człowiek nie mogłam tego oglądać, bo treść i artyzm wykraczały poza me możliwości umysłowe. Polecam osobom, które mają dylemat moralny – żyć, czy nie – zniknie problem bezrobocia, przyrost naturalny znowu będzie ujemny, zakłady pogrzebowe staną się fabryką pieniędzy i takie tam..
koszmar dla fana
Dostałam więcej niż chciałam.
To anime nie jest złe, jest tak beznadziejne, że wręcz dobre. Mamy koszmarną wręcz kreskę, straszną animację (ach, te stop‑klatki i mazajkowa cenzura), masakrycznie puste tła i koszmarną muzykę.
I co bohaterowie! Słów mi brakuje. Mamy studenta o wyglądzie trzysnastoletniej anorektyczki z oczętami myślą nie skażonymi, brwiami jak parówki i umyśle chomika. Mamy biznesmena‑mafioze który chyba w drzwi wchodzi bokiem (bo mu się bary nie mieszczą), a myśli wolniej niż ZXSpectrum. Mamy kolumnienki, pardom, filary, pardom, klony… no bliźniaków, których nie ma (robią za regały). No i przystojnego okamę, którego da się o dziwo lubić, ale który najlepiej wygląda z daleka. Mamy też prawdziwą miłość, objawiającą się szantażem, porwaniem, gwałtem, de facto uwięzieniem i próbą wkręcenia do pornola. Prawda, że romantyczne?
I jestem jeszcze ja, skowycząca ze śmiechu przez cztery odcinki.
Polecam tylko masochistom, miłośnikom bardzo złych anime i kolekcjonerom kuriozów. Z dumą umieszczam „No money” na tej samej półeczce, co „Legend of Duo”, „Flash Gordon” i dzieła Ed'a Wood'a – wybitnie tragicznych filmów. Zasłużone 1/10.
o rany....
rzadko się zdarza żebym źle komentowała anime yaoi, ale to po prostu w ogóle mnie nie ruszyło. kreska taka na niskim poziomie, muzyka jako taka niska, fabuła beznadziejna, szkoda pisania…
nie podobało mi się to w niczym
mocne
hahaha
anime denne ale recenzja super
A recenzji gratuluję. Świetna :)
Re: anime denne ale recenzja super
:D
Mój Boże ==""
Ale faktem jest, że podczas czytania recenzji nie wyrobiłam ze śmiechu xDD
Za ten tekst:„nie udało mi się dostrzec żadnych zalet czy sensu. Najprawdopodobniej z żalu poszły się powiesić” i kilka innych perełek autor recenzji powinien dostać Oscara xD
Pozdrawiam ^^
crystal girl@..
to był sam anal..
o czym w ogóle mowa?
co do samego anime – patrz tytuł komentarza. to nie jest anime, to jest profanacja gatunku yaoi, jak to ktoś wcześniej napisał. czemu nie mogą brać na warsztat uroczych animców w stylu choćby Junjou Romantica? przecież takich autorów jest więcej, ale nie, oni musieli stworzyć tego potwora. nie zrozumiem Japończyków.
No dajcie spokoj
Niezmienia to faktu ze poplakalem sie ze smiechu czytajac ta recenzje, pozdrawiam autora.
OMIJAĆ !!!
1. Bezmózgiego Ayase.
2. Obrzydliwości, bo co innego delikatne sceny zbliżeń pomiędzy ukochanymi a co innego sceny gwałtu. Osoby lubiące to anime muszą być chyba sadystami i czerpać przyjemność z oglądania systematycznych gwałtów.
3. Fabuły… Zaraz jakiej Fabuły!!!
4. Nie rozumiem jednej rzeczy to, że facet jest gajem znaczy chyba,że nie pociągają go kobiety, które pozbawione są męskości. Dlaczego więc Ayase od kobiety rożni się tylko brakiem biustu bo wątpię czy posiadał własny „interes” ?
5. Seme wyglądał jakby ktoś go rozciągnął, poszerzył walcem i pacnął parę razy młotkiem w twarz.
Nie polecam… Baa! Wręcz radze trzymać się z daleka i nie zbliżać nawet z długim kijem w łapie.
P.S. Recenzja mnie zabiła, a to wszystko na górze napisał zombie czy tez duch. Moje ciało rozerwało się na skutek niepohamowanego śmiechu. Recenzja jest idealna mam tylko jedno zastrzeżenie bo już nigdy nie będę potrafiła oglądać Code Geass bez tego fragmentu o stoperanie w głowie.
Atakują klony, będą nas miliony...
Grafika to osobny koszmar. Jedyne co w miarę ładnie się prezentuje to niektóre widoki miasta nocą. Reszta jest paskudna i wygląda jakby rysownik nienawidził yaoi i w ten sposób postanowił zemścić się na fankach (biorąc pod uwagę jak durne jest to anime, może faktycznie tak było). Oczami wyobraźni widziałam jak główny bohater jedną łapą miażdży śliczną główkę Ayase, szkoda że nic takiego nie miało miejsca… Panie odpowiedzialne za mangę muszą być fankami Mayu Shinjo, strach się bać…
PS Dobra robota Eas, świetna recenzja :)
To anime...litości