Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Inuyasha Kanketsu-hen

  • Avatar
    A
    ShoriChan 24.08.2015 19:37
    Okej, skończyłam...
    ... i ryczałam jak dziecko ;_;
    Naprawdę, mam problem z przesadnym wzruszaniem się.
    Przejdźmy zatem do samego anime.

    Fabuła
    Pierwsze odcinki były okropnie chaotyczne. Tyle wątków w tak krótkim czasie… to nie mogło wyjść dobrze. Ale cóż… mogło być gorzej.

    Bohaterowie
    Kagome – zaszła w niej pewna zmiana od pierwszego sezonu, którą nie do końca potrafię zidentyfikować. Mogę jedynie powiedzieć, że dojrzała trochę.
    Inuyasha – co do niego, to prawdą będzie, iż to skończony imbecyl. Ale za to go kochamy ^^ On także nieco poważnieje.
    Kikyo – o tej kobitce mogłabym rozpisywać się w nieskończoność (czego, oczywiście, nie zrobię, bo mi się nie chce xd). Kiedy ją poznałam w pierwszym sezonie z miejsca miałam ochotę wysłać ją tam, gdzie jej miejsce – do piachu. Była czystym utrapieniem. Lecz kiedy oglądałam ten sezon zaczęłam całkiem ją lubić. W końcu na coś się przydała… Ale i tak sądzę, że dobrze, iż umarła. Tak powinno się stać.

    Sango i Miroku tworzą przesłodką parę. Zawsze życzyłam im jak najlepiej ^-^

    A wiecie dlaczego tak nakręciłam się na ten sezon? Dla Inuyashy i Kagome? Nie. Dla rozwiązania fabuły? Nie! Dla wątku Sesshoumaru i Rin! Nad opiekuńczymi uczuciami Sesshoumaru rozpływałam się jak topione masło xd No bo… to było takie słoooodkie x3333

    Ostatecznie…
    ... podobało mi się. Nie jest to z pewnością seria idealna, ale ma swoje zalety.
    • Avatar
      Ryuki 24.08.2015 21:05
      Re: Okej, skończyłam...
      Inuyasha – co do niego, to prawdą będzie, iż to skończony imbecyl.


      Dla mnie Inu ma trochę zbyt dużo pod kopułą by go tak nazwać^^

      Kiedy ją poznałam w pierwszym sezonie z miejsca miałam ochotę wysłać ją tam, gdzie jej miejsce – do piachu. Była czystym utrapieniem. Lecz kiedy oglądałam ten sezon zaczęłam całkiem ją lubić.


      Hmm czyli na ciebie to podziałało? Ciekawe. Bo jedynym dla mnie powodem czytania dalszej części po pierwszej serii było zobaczenie jej  kliknij: ukryte  Próba Rumiko by pokazać ją jako bardziej pozytywną skończyła się jedynie tym, że otworzyłam przysłowiowego szampana( colę ) i zaczęłam świętować. To i fakt, że napisałam znajomej taką wiadomość, która ją dosłownie przeraziła xD Było dużo Buhahahaha. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się postaci fikcyjnej nie będącej tym złym tak nienawidzić i do teraz jeśli chodzi o anime/mangę nikt jej nie pobił( niestety jednej grze się to udało ).

      A wiecie dlaczego tak nakręciłam się na ten sezon? Dla Inuyashy i Kagome? Nie. Dla rozwiązania fabuły? Nie! Dla wątku Sesshoumaru i Rin! Nad opiekuńczymi uczuciami Sesshoumaru rozpływałam się jak topione masło xd No bo… to było takie słoooodkie x3333


      Ciekawie jest dla mnie czytać spojrzenie kogoś kto lubi wątki romantyczne czy tam pary w tej mandze. Ja starałam się je olewać jak tylko mogłam. Jeszcze główne pary były ok ale cały ten genialny trójkąt z umarlakiem mnie ubił. Co do Sesshoumaru i Rin był to dość fajny wątek, zwłaszcza z powodu wywalania maski tego pierwszego dzięki czemu było zabawniej. Moim osobistym powodem oglądania tego sezonu akurat było zobaczenie jak poprawią mangę i czy uda się im choć trochę lepsze walki zrobić.

      Co do chaotyczności to było to spowodowane ekranizacją po kilka tomów na raz. Można powiedzieć, że dało to lekkie uczucie przyspieszenia zwłaszcza na początku ale jest to milion razy lepsze niż sytuacja w mandze. Gdzie nawet ślimak z 20kg obciążeniem jest szybszy.
      • Avatar
        ShoriChan 24.08.2015 21:41
        Re: Okej, skończyłam...
        Cóż, Inu jest imbecylem w kilku kwestiach, ale potrafi też wykazać się inteligencją. Trochę zbyt ogólnie powiedziałam ^^'

        Kikyo była, jest i będzie okropnie denerwująca. W pierwszym sezonie nie mogłam jej ścierpieć (głównie przez to, że tak bestialsko wpakowała się między Kagome, a Inuyashę). Poza tym, zawsze była taka… dostojna. I wyniosła. Aż niedobrze mi się robi… Kikyo w drugim sezonie była na tyle znośna, że nawiązałam do niej nić sympatii.  kliknij: ukryte 

        Niestety, z natury jestem romantyczką i wszędzie dopatruję się par, a jak już jakąś sobie upatrzę, to nie ma przebacz. Z uporem osła powtarzam „oni mają być razem”. A jak nie są, to trochę mi żal xd Kagome i Inuyasha to bardzo fajna para. Zwłaszcza w pierwszym sezonie prezentują „kto się czubi, ten się lubi” ^^ Drugi sezon ukazuje nieco poważniejsze spojrzenie na ich relację, ale i tak mi się podoba. Trójkąt romantyczny z Kikyo to coś, o czym nawet nie chcę myśleć, brrr… Sesshoumaru i Rin podbili moje serce, kiedy wpisałam w wyszukiwarkę grafiki „Sesshoumaru and Rin”, a potem zaczęłam przeglądać obrazki tej dwójki.  kliknij: ukryte  Było to tak urocze, że nie mogłam przejść obojętnie. Strasznie się nakręciłam, aby obejrzeć tę scenę w anime. Był to odcinek bodajże dziewiąty…

        Na pierwszych odcinkach trzeba było nieco się skupić, żeby nie pogubić się w akcji. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, ale byłoby miło, gdyby jednak wydarzenia nie pędziły tak do przodu. W porównaniu z leniwym tempem pierwszego sezonu, to co nam dano w drugim, to istny galop xd
        • Avatar
          Ryuki 25.08.2015 16:02
          Re: Okej, skończyłam...
          Mnie osobiście też wnerwiało jej istnienie tylko i jedynie by autorka znowu mogla zrobić trójkąt( bo jej udział w w samej historii nie zmieniłby się gdyby pozostała martwa ). To wygląda tak jakby Rumiko nie potrafiła stworzyć wątków romantycznych bez tworzenia wieloboków.

          To jesteś całkowitym moim przeciwieństwem, bo mnie kto z kim skończy nie za bardzo interesuje. Jedyną parą jakiej kiedykolwiek kibicowałam był Luke i Tear z Tales of the Abyss. Jednak same wątki mi nie przeszkadzają jeśli nie wpływają zbyt mocno na ogólną historię czy sympatyczność bohaterów, niestety tego o Inuyashy powiedzieć nie mogę. Powiem ci tak na marginesie, że pod względem par akurat anime przynajmniej wszystko lepiej pokończyło niż manga. Chociażby Inuyasha i Kagome w mandze nigdy się nie cmoknęli xD

          Pierwszy sezon szedł znacznie wolniej bo trzymał się bliżej mangi, też miał swoją dawkę fillerów( ludzie ich nie lubią ale dla mnie cokolwiek nie o Naraku to był normalnie dar ). Natomiast ten sezon w 26 odcinkach zmieścił coś koło 30 tomów. Dużo też rzeczy powycinał, nie martw się nic ciekawego cię nie ominęło tylko nudne ganianie się w kółko z Naraku i jeden bezużyteczny power up.
          • Avatar
            ShoriChan 25.08.2015 21:33
            Re: Okej, skończyłam...
            A tak na marginesie, od skończenia serii coś mnie zastanawia…  kliknij: ukryte  Pytanie to chodzi za mną i nie zamierza przestać.
            • Avatar
              Cintryjka 25.08.2015 22:57
              Re: Okej, skończyłam...
              Skończyłam co prawda oglądać Inuśka półtora roku temu, ale ja wtedy odebrałam jej  kliknij: ukryte 

              A co do Sesshoumaru – totalnie uwielbiam typa.
              • Avatar
                ShoriChan 25.08.2015 23:11
                Re: Okej, skończyłam...
                Heh, szwagierek xd
                Sesshoumaru… jak można go nie kochać? xD
  • Avatar
    A
    ShoriChan 24.08.2015 10:38
    Po odcinku 9
    Kikyo – muszę stwierdzić, że jak żywiłam wobec niej szczerą niechęć, tak  kliknij: ukryte  Jednak łatwo popadam we wzruszenie… ;-;
    Cóż, zobaczymy, co będzie dalej…
  • Avatar
    A
    Haslo 9.01.2015 04:32
    Drugie spojrzenie.
    Po kilku latach przerwy, ponowny seans Inuyqahy był bardzo przyjemny, nawet jeśli większość akcji była niczym innym jak kalejdoskopem zdjęć. Natomiast z kontynuacją był problem, nie utkwiła mi w pamięci tak jak pierwotna seria, a nie mogę tego policzyć na plus.
    Drugie spojrzenie na Inuyasha Kanketsu­‑hen wypada słabiej na tle pierwszej serii, głównie za sprawą lekkiej ale mimo wszystko bardzo wyczuwalnej zmiany klimatu. Pierwsza seria charakteryzowała się lekkością i zapraszała do zabawy, uśmiechu, była sympatycznie dziecinna i urocza. Natomiast kontynuacja przypominała już nie dzieło a produkt masowy.
    Nie chcę powiedzieć, że Inuasha to wiekopomne anime to po prostu bardzo przyjemna zabawna i nie nudząca się seria, która później straciła sporo uroku. Humor został częściowo wyparty przez banalny patos, a historia przestała być wędrówką a stała się wyścigiem, na dodatek wyścigiem zbrojeń.
    Scenarzyści chyba za bardzo przywiązali się do idei lewelowania postaci, broni i technik walki. Jak zauważyła już czarna mamba główny antagonista stał się niemal wyłącznym przeciwnikiem, ale jego postać miast się rozwijać mutuje do groteski.
    Inuyasha Kanketsu­‑hen to tylko odświeżony stary pomysł, który po latach odarto z uroku. Warto serię obejrzeć ale bardziej z poczucia obowiązku niż dla przyjemności.
    • Avatar
      Ryuki 9.01.2015 09:49
      Re: Drugie spojrzenie.
      Jacy scenarzyści? Jedyne co zrobili to zaadoptowali mangę i to jeszcze ją znacznie poprawiając. Te wszystkie power upy i te wszystkie powtarzania to zasługa Rumiko. Ba manga jest milion razy gorsza bo dodaj sobie drugie tyle, nawet jeden całkowicie niepotrzebny power up został w anime pominięty.

      Do tego druga seria zawarła w 25 odcinkach jakieś 30 tomów? I tak, Inuyasha na tym zyskał. Nie wyobrażasz sobie jaka manga była w tym momencie rozciągnięta i jak bardzo kręciła się w kółko. Scenarzyści oszczędzili widzom wiele kondensując historię. Krótko mówiąc ciężko było zrobić coś dobrego w tym momencie. Sama nie wierzę, że przebrnęłam przez mangę, dużo dałam by zobaczyć  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Tada 19.03.2015 03:38
      Re: Drugie spojrzenie.
      A dla mnie dokładnie odwrotnie… pierwsza seria Inuyashy dłużyła się, sceny walk rozciągnięte na wiele odcinków, oraz te coraz inne udziwniane historie z potworami… itp.
      Ale miała też sporo wartościowego przekazu, to była epicka opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu bohaterów do życia niecodziennego i tego codziennego oraz do relacji z innymi, pełna humoru i grozy w wielu miejscach, oraz pokazująca prawdziwych Japończyków, ich tradycje, charaktery i sposób działania.

      Natomiast kontynuacja == chwytała za serce do 21ego odcinka, ( przynajmniej mnie ) oraz cały czas niosła przekaz nadziei
      w każdej sekundzie zaistnienia bohaterów.
      Dla mnie in plus, zdecydowanie.

      pozdrawiam
  • Avatar
    A
    Dula_95 1.12.2014 10:49
    OVA
    Proszę o dodanie tych pozycji:
    InuYasha Special – It's a Rumic World
    InuYasha OVA: Kuroi Tessaiga
  • Avatar
    A
    czarna mamba 29.05.2014 20:00
    Miałam nie kontynuować serii, a jednak obejrzałam, choć na poprzedniku wieszałam psy. Sezon krótki, czyli taki, jaki powinien być. Nie lubię rozwlekania się na więcej, niż 50 odcinków, dlatego jestem zadowolona, że było 26, a nie ponad 100 odc. Jakoś nie przeszkadzało mi to, że twórcy upchali tak dużo elementów w tak małym naczyniu, choć szczerze mówiąc chciałam od czasu do czasu odpocząć od Naraku i jego świty, więc kondensacja akcji mogła przebiegać z nieco mniejszym natężeniem.

    Porównując drugą serię z pierwszą, muszę przyznać, że zabrakło mi tutaj mojego głównego motorku, który napędzał mnie do obejrzenia serii. Mianowicie brakowało mi przekomarzania Miroku z Sango. Ich relacja w pierwszej serii była przekomiczna. Lubiłam momenty, w których Miroku co chwilę szukał okazji, by wymknąć się w tanu, jak statystyczny facet i równie często dostawał po skalpie od Sango ;). Kształtująca się relacja Inuyashy i Kagome nie miała nawet połowy uroku czubiącej się pary M&S. Na duży plus wypada Sessoumaru i fakt, że w końcu przyznał się do tego, że coś liczy się dla niego bardziej, niż sława, chwała i honory. Z resztą było to oczywiste już w pierwszej serii, ale odnosiło się wrażenie, że prędzej odgryzie sobie język, zanim powie, że  kliknij: ukryte . Można by stwierdzić, że sporo stracił na charakterze, ale osobiście lubię takich bad guy'ów, którzy wykazują jednak choćby nikłe przejawy jaśniejszej strony swojej osobowości.

    Sam 'projekt' Naraku był głupi, jak but z lewej nogi od samego początku. Chociaż nie, stał się taki mniej więcej od momentu jego przeobrażenia w pierwszej serii. Tyle razy łapałam się na słowach 'what the fuck?!', że nie jestem w stanie zliczyć. Nawet jak na anime fantasy, dużo za dużo było udziwnień i mutacji z jego udziałem. W pewnym momencie stało się to niesmaczne, a sam Naraku zaczął sprawiać wrażenie zapychacza, który miał podtrzymać anime przy życiu na dłużej. Niestety, jako antagonista był tak idiotycznie groteskowy, że cały dramatyzm z nim związany padał na pysk. Nie umiałam traktować go poważnie, jak na czarny charakter przystało. Poza tym, what the hell,  kliknij: ukryte  No ludzie…

    Śmieszyło mnie również twierdzenie, że miecz mówi coś do swojego właściciela, miecz wybiera szermierza, który ma go dzierżyć, miecz chce, miecz wybiera moment przystąpienia do ataku, blablabla. Nie chcę nic mówić, ale trzeba być idiotą, żeby to wymyślić. Fakt, że miecze przechodziły na kolejne 'stopnie wtajemniczenia' jakoś mnie nie dziwił, ale dialog Inuyashy z Tessaigą? O_o Brakowało mi w tym wszystkim jeszcze przemiany miecza w człowieka.

    Ogólnie całe anime to bzdurka, ale były w nim elementy, które podtrzymywały mnie przy tej serii. Wspomniana wcześniej zabawna parka Sango&Miroku, a także Sessoumaru i jego podopieczna Rin sprawili, że nie wyłączyłam serii, tylko obejrzałam do samego końca.
  • Avatar
    A
    Cintryjka 16.12.2013 09:51
    -------------------------------
    To trzecie anime które oglądałam. Jako osoba raczkująca na tym polu mogę stwierdzić,że całość historii (oglądałam zraz po serii macierzystej) bardzo mi się podobała.
    O anime usłyszałam od kolegi (jakieś cztery lata temu próbował mnie przekonać do mangi i anime, procentuje to teraz) i jedno mogę stwierdzić nie żałuję, że je obejrzałam.
    Fabularnie całość była jak najbardziej w porządku. Były zarówno momenty pełne akcji, humoru jak i odcinki pełne dramatyzmu. Jeśli chodzi o kreskę i całą resztę to się na ten temat na razie się nie wypowiadam. Po trzech tytułach nie czuję się na tym polu wystarczająco kompetentna. Mam tylko parę zastrzeżeń – a mianowicie czemu ta Japonia taka maleńka? Ciągle wszyscy na siebie wpadają, oraz mimo, że zakończenie mi się podobało, to czemu pozostało ono otwarte?  kliknij: ukryte  Nie można było tego zgrabnie zamknąć? No ale, w końcu każda seria o czym innym nie skreśla szansy na sukces, więc po co pozbawiać się otwartej fabularnej furtki?
    Choć tytuł ma swoje drobne wady (chociażby ze względu na szybkie tempo, parę razy miałam wrażenie że pominęłam jakiś odcinek) to ze swojej strony zdecydowanie je polecam.
  • Avatar
    A
    NEBUKADNECCAR 16.12.2012 02:26
    ------
    Pomimo tego,że nie lubię historii, których zakończenia pozostają otwarte (uważam,że w ostatnim czasie nazbyt wiele mang, anime i filmów kończy się w ten sposób) to autorka Inuyashy powinna właśnie na tego typu zakończeniach poprzestać. Jak dotąd oglądałam/czytałam Urusei Yatsura, Ranma1/2 no i oczywiście Inuyasha. Do głowy przychodzi mi tylko jedno stwierdzenie NIE NAWIDZĘ zakończeń w wykonaniu tej autorki. Tworzy długie ciekawe historie, rozbudowuje interesujące relacje między bohaterami, czekasz na wielki finał i tu…(Inuyasha) po prostu kolejne nudne, uchwycone w 10 min / kilku stronach ostatniego rozdziału mangi  – zakończenie.
    Związek uczuciowych głównych bohaterów to takie „Syzyfowe prace”, nieustanne powracanie do początku. Na prawdę uwielbiam Inuyashe, ale zakończenie mangi i anime pozostawiło we mnie poczucie ....po co to wszystko było?
    • Banti 19.03.2015 03:45:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Vanity77 16.08.2012 14:03
    Zdecydowanie za krótkie
    Całe szczęście, że obejrzałam Kanketsu­‑hen zaraz po pierwszej serii, bo inaczej miałabym chyba problem z przestawieniem się. Czy ktoś inny kręcił te dwie serie, czy już mieli dość? Gdzie przerywniki rodzajowe, ja się pytam? Gdzie powolny, naturalny rozwój akcji?
    Nie, żebym tej kontynuacji nie lubiła. Są gorsze, i to o wiele gorsze. Nawet podobało mi się zamknięcie w pojedynczych odcinkach całych epizodów, choć podejrzewam, że gdyby nie to, seria byłaby z dwa razy dłuższa… no, ale całe napięcie gdzieś umknęło.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    blob 27.06.2012 01:34
    E?
    To co zastanawiało mnie w 160+ odcinkach pierwszej serii tu już mnie zupełnie zadziwa: skoro Japonia to taki wielki kraj, to czemu postacie typu Sesshomaru, Kouga, Naraku, Kikyo oraz Inuyasha i jego paczka co chwila na siebie wpadają, w międzyczasie zabijająć n­‑tego demona, którego dziwnym trafem nie spotkali wcześniej, w czasie swojej podróży. Ta seria jest strasznie nielogiczna (to chyba przez jej długość), jest to ten typ anime, w którym scenarzyści co chwila doprowadzają do n­‑tej konfrontacji głównego złego (Naraku) i jego popleczników z protagonistami serii. Odnoszę wrażenie, że postaci kręcą sie w kółko po obszarze 25x25km i wracają ciągle w te same miejsca. Lubię, gdy w anime cały czas sie coś dzieje, ale ta seria to już przegięcie, tak jakby ktoś włączył fast forward i starał się w krótkim czasie antenowym wepchać ile się da np. błyskawiczne treningi Inuyashy, który w 5 minut odkrywa w sobie coś, czego nie mógł odkryć przez 160+ poprzednich odcinków. No i ta nielogiczność i ciągłe trafianie na siebie bohaterów, o których wspominałem wcześniej. Modelowy Shouenen czy Shounen który poszedł w złym kierunku?
    • Avatar
      Mana 29.08.2012 11:47
      Re: E?
      Kiedy oni się właśnie poruszali wahadłowo po tych samych okolicach. Kagome musiała wracać co parę dni do domu, a bazą wypadową była Musashi, wieś Kaede, Studnia Kościożercy itd. Zauważ, że oni nie wpadali na siebie przypadkiem. Wszyscy mieli zbieżne mniej, lub bardziej cele, a nie raz szukali się specjalnie, bo każdy z każdym miał powiązania.
  • Avatar
    A
    Ellerena 21.02.2012 18:24
    Skończyłam oglądać dzisiaj (nareszcie). I nie jestem zawiedziona zakończeniem, bo tylko takie mogło być. Poprzednie stoileśtam odcinków dobrze mnie na to przygotowało.

    Nie takie to wszystko złe, jakby się mogło wydawać, ale trochę za długie. Pamiętam, jak mnie pierwsze sto odcinków potrafiło zaskoczyć – było trzymanie w napięciu, wzruszenia, niespodziewane rozwiązania, groźni przeciwnicy i niepewność, jak (i nawet czy) zostaną pokonani. Jednak potem wątki zaczęły się powtarzać, zmartwychwstania następowały coraz częściej i bardziej nieprawdopodobnie  kliknij: ukryte  a postaci – zarówno nasza barwna gromadka, jak i ich wrogowie – stali się przewidywalni. Och, było kilka niezłych odcinków na miarę pierwszej setki, ale reszta – obyłoby się.

    Ciężko mi było dokończyć InuYashę, nawet mimo dłuższej przerwy między sezonami. Przy ostatnich odcinkach po prostu oglądalam, bo musiałam – jak wspomniełam wyżej, nie były w stanie mnie zaskoczyć. Może jakbym poznała tą serię parę lat temu, zrobiłaby ma mnie większe wrażenie. Chociaż… nawet teraz nie do końca jestem zawiedziona:)

    Podsumowując – pierwsze ~100 odc 9/10, kolejne kilkadziesiąt – 7/10. Przez sentyment.
  • Avatar
    A
    Kotoko 27.05.2011 14:17
    Nie wiem czemu tyle ludzi narzeka na tą serię i zakończenie. Właśnie skończyłam oglądać i ledwo powstrzymuję się od płaczu ze wzruszenia ponieważ Inuyasha było moim pierwszym świadomym anime i lata zajęło mi obejrzenie całości. Owszem było kilka dziwnie naciąganych momentów, ale w Inuyashy to dość normalne xP  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Sebastian 29.03.2011 08:09
    Niedola, żal, udręka i co tam jeszcze chcecie...
    ...jednym słowem klęska.
    Przed kilkoma godzinami skończyłem oglądać Inuyashę. Z bardzo pozytywnym nastawieniem postanowiłem obejrzeć kontynuację i po trzech odcinkach mogę z całą pewnością powiedzieć – chciałbym aby „Inuyasha Kanketsu­‑hen” nigdy nie powstał lub by utrzymano co najmniej styl i klimat poprzednika.

    Moje uwagi: kliknij: ukryte 

    Dwa małe? bugi: kliknij: ukryte 

    Cóż jeszcze można rzec… Recenzja Zegarmistrza jest trafna i też nie jestem pewien czy chce znać zakończenie tej serii. Wolę by magia i urok jaki pozostał po 167 odcinkach Inuyashy nie znikł.
    • Avatar
      Sebastian 8.04.2011 09:25
      Re: Niedola, żal, udręka i co tam jeszcze chcecie...
      UPDATE:
      Jednak obejrzałem Inuyashę Kanketsu­‑hen do końca – z powodu czystej ciekawości i doszedłem do wniosku, że pierwsze trzy odcinki to skuteczna antyreklama na którą dałem się nabrać. Choć nie mogę stwierdzić by to anime dorównywało poprzednikowi to jednak wystawiłem mu 7 – oceniając w 100% subiektywnie. W mojej ocenie niestety nie ma ani grama obiektywizmu i mimo znalezienia jeszcze kilku nieścisłości, w tym jednego, który przekreśla całe istnienie serii(o tym za chwilę) nie byłem w stanie po nagłej zmianie w dalszych odcinkach postawić niższej oceny. Najbardziej rażące błędy zostały naprawione: akcja zwolniła i postacie odzyskały dawny charakter.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Taur 28.02.2011 10:53
    Przyjemność z nutką goryczy
    Serie oglądałam z prawdziwą przyjemnością, tym większą, że to jedno z nielicznych anime, które „po latach” doczekało się kontynuacji i finału. Niestety we wszystkim są jakieś ale… Fabuła dość interesująca, ale zbyt szybko poprowadzona do finału, który rozczarowywał pomysłem, wszystko jest do przełknięcia ale trąci jakąś miałkością, może za dużo lukru? Na koniec uznałam że autorka bardzo się cieszy, że już historię zakończyła. Wszystko znajduje szczęśliwy finał bohaterowie są szczęśliwi i radośnie patrzą w przyszłość, zwłaszcza że nad wszystkim czuwa opatrzność autorki.
    Niestety Inuyasha Kanketsu­‑hen padła ofiarą znudzenia autorki i wybraniem linii najmniejszego oporu. Nie wiem czy zwiększenie liczby odcinków zaowocowało by poprawą fabuły, przyjemnie móc dłużej obserwować ulubieńców, tylko pomysły kończyły się za szybko.

    Audiowizualna oprawa bez zarzutu świetnie trzymająca kanon pierwszej serii, tylko ogólne odczucie po seansie nie tak pozytywne.

    Niech się nikt nie śmieje, ale z dreszczem myślę o kontynuacji Berserka. Może nigdy nie doczekamy.
  • Avatar
    A
    Saph 29.01.2011 22:39
    brakowało mi fillerów...
    Oglądałam to…z rok temu? Niedługo po tym jak wyszło, w każdym razie. Nieco rozczarowało mnie pierwsze kilka pierwszych odcinków, gdzie twórcy popędzili na łeb na szyję, usiłując nadrobić przynajmniej 5 tomów mangi w godzinę.
    Po jakichś czterech odcinkach wszystko trochę zwolniło (nie było już takich kwiatków jak trzy pokazywane na przemian, toczone równolegle walki…) i wreszcie mogłam oprzeć się wygodnie i oglądać. Cóż, ten pogląd pewnie nie jest straszliwie popularny, ale naprawdę brakowało mi w tej serii wątków rozwleczonych na dwa­‑trzy odcinki, jak i epizodów czystko fillerowych. W poprzednich sezonach wszystko szło sobie spokojnie, leniwie, rozwijało się w fajnym, stałym tempie…ech.

    Za to grafika jak na moje niedoświadczone, mało koneserskie (nie ma takiego słowa, ale co tam…) oko, śliczna. Nic tylko siedzieć, robić screeny z co ładniejszymi tłami i męczyć nimi znajomych
  • Avatar
    A
    Playboy 12.12.2010 00:49
    Zakończenie jak zawsze budzi niesmak.. i niezrozumienie jednak wystawiam 8…
  • Avatar
    A
    Szyszul 27.09.2010 16:15
    Kapitalne
    Czemu to ma tak małą ilość odcinków?! Mogłabym oglądać w nieskończoność.
    Po zakończeniu całej serii stwierdziłam, że teraz będzie mi jakoś „pusto”. Ponad rok z Inuyashą a tutaj nagle koniec? Takie to… Dziwne.
    Co do samego drugiego sezonu – Płakałam na 23 odcinkach, tylko trzy mnie nie wzruszyły. To dla mnie stawia anime na wysokim miejscu, jeśli nie na pierwszym.  kliknij: ukryte 
    Przy ostatnim epie miałam z początku wrażenie, że  kliknij: ukryte  ;p
    Muzyka genialna, zwłaszcza pierwszy i ostatni ending.
     kliknij: ukryte 
    Z czystym sumieniem mogę wystawić dziesiątkę : )
    Ps. Ostatni tekst Kagome do Sesshoumaru miażdży wszystko : D
    • Avatar
      Xgirl 3.01.2011 16:01
      Re: Kapitalne
      o tak,tekst Kagome wymiata xDD na to warto czekac cala 1 i 2 serie xD
    • Avatar
      Gumisio 8.04.2012 20:15
      Re: Kapitalne
      Faktycznie ... tekst Kagome skierowany do Sesshoumaru jest kapitalny ... a spojrzenie Inuyashy na Kagome po wypowiedzeniu tego tekstu ... BEZCENNE :)
    • Avatar
      nostalgia.pl 14.06.2014 22:02
      Re: Kapitalne
      Tylko ten kto obejrzy całą serię i usłyszy ten tekst zrozumie ... ale tekst to tekst .... ale te minu Sesshoumaru i Inuyashy :P też miażdżą :P
    • Remi 19.03.2015 03:52:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    fanpires 7.08.2010 14:33
    Dobre lecz ;)
    Dobra ekranizacja mangi, ale nie idealna, seria wcale nie zawiera wszystkich wątków, wiele rzeczy pominięto lub zmieniono kolejność wydarzeń co może denerwować osoby zapoznane z historią wymyśloną przez pani Takahashi…  kliknij: ukryte  Choć i tak cieszę się, że po tylu latach przyszło mi znów przeżyć nowe przygody wraz z bohaterami serii ;) Inuyasha na zawsze pozostanie dla mnie anime numer 1 ;)
  • Avatar
    A
    Souless 8.06.2010 22:09
    Genialne!
    Pierwszą serię Inuyashy skończyłem oglądać jakieś półtora roku temu i byłem strasznie zawiedziony tym, że anime zostało tak urwane, lecz postanowiłem nie czytać mangi i miałem malutką nadzieje, że kiedyś jednak powstanie kontynuacja. No i proszę, nie spodziewałem się, że moje życzenie spełni się tak szybko. A co do samego Kanketsu­‑hen: po prostu genialne! Świetna kreska, wspaniała muzyka (pierwszy ending od razu powędrował na moją playlistę), no i klimat, jaki może mieć tylko Inuyasha. Super sprawa, że we wszystkie postacie wcielili się ci sami seiyuu :). W anime jest parę momentów które potrafią wzruszyć  kliknij: ukryte  Brakowało mi tylko odcinków­‑wypełniaczy, których spokojnie mogłoby być tyle samo co odcinków mangowych, bowiem te odcinki stanowią o sile Inuashy równie mocno, co odcinki zgodne z mangą. I właśnie z tego powodu chciałem wystawić 9, ale końcówka anime podwyższyła ocenę do 10.  kliknij: ukryte  Tak więc ludzie: jeśli jeszcze nie obejrzeliście, to nie czas na czytanie tego komentarza, tylko jak najprędsze nadrobienie tej karygodnej zaległości ;p.
  • godlike 8.06.2010 21:06:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    shipoo 31.05.2010 14:32
    cud,miód i orzeszki
    Kocham to anime. Pierwsza seria bardzo długa i otwarte zakończenie zero wyjaśnień. Druga krótka 26 odcinków, ale była z*******a. Grafika super, muzyka (najbardziej przypadł mi do gustu opening) kliknij: ukryte W porównaniu do pierwszej serii to jest rewelka. Nie pojawiło się zbyt dużo nowych postaci. A kilka starych odeszło na zawsze kliknij: ukryte  Jednak denerwowała mnie jedna rzecz..Kagome zawsze niby stawała się silniejsza kiedy był przy niej Inuyasha, nikt inny tylko on oO  kliknij: ukryte  pod koniec troche się rozczarowałam kliknij: ukryte Bardzo rozczarowała mnie naiwność Kagome co do niej w ogóle nie pasowało kliknij: ukryte  Ogólnie bardzo to anime polecam i pierwszą i drugą serie. Było to pierwsze anime które obejrzałam i bardzo pokochałam
    ocena 10/10
    • Avatar
      Nycia 13.06.2010 00:08
      Re: cud,miód i orzeszki
       kliknij: ukryte  bo Kagome była zbyt przywiązana do swojej rodziny i nie chciała ich opuszczać. Kiedy zdała sobie sprawę że InuYasha jest dla niej najważniejszy mogła do niego wrócić(ale już nigdy nie zobaczy mamy, dziadka i brata też byś się zastanawiała co wybrać). A co do tej  kliknij: ukryte  to jak dla mnie tłumaczenie Kagome jest całkiem logiczne. Inuś gdyby chciał to by ją rozszarpał na strzępy. Potem przecież chodzi i obwinia się za to. Szkoda że nie dali późniejszej sceny kiedy znowu mu się twarz zmienia ale umysł ma jasny(nie wiem czemu ale lubiłam tą scenę)
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 22.04.2010 18:10
    Kiedy tak oglądałam odcinek, za odcinkiem do głowy przyszło mi tylko jedno: Twórcy za wiele grali w D&D.
    I sezon zostawił nam wolną drogę, nie pozostawiając przy tym uczucia niespełnienia. Po prostu… Podchodziłam z wyraźnym entuzjazmem do II serii. I połowicznie jestem usatysfakcjonowana z tego, co widziałam. II sezon spokojnie dogania poprzednika. Grafika się poprawiła, muzyka, oh, ah, i trzy kwiatki. Co zaś się tyczy fabuły. Twórcy dokonać chcieli, (co z resztą im się udało z wielkim powodzeniem) niemożliwego. Mianowicie zamknąć wszystko co otwarte zostało w I sezonie. Zbędne demony usunąć, dodać trochę gwiazdek, a przede wszystkim – podkoksić naszych bohaterów. I tak oto  kliknij: ukryte  Niby to wszystko by pokonać w końcu Naraku, tyle odcinków się z nim męczyli… No. Ah ukrywać nie będę też mojej radości kiedy  kliknij: ukryte 
    Ale, naprawdę, to wszystko, nowe wątki, zakończenie starych, czasem za szybkie i do przewidzenia.. Jestem fanką Inu i wiążę z nim pewien sentyment, jako, ze to pierwsze moje świadome anime. II sezon spokojnie dogania I ale ejst za nim w tyle.
  • Avatar
    A
    Dżul 14.04.2010 23:23
    Lubię ale i tak ponarzekam
    Nie mogłam w to uwierzyć: tasiemiec wydawany latami już od pierwszego odcinka tej serii zaczął dążyć do jakiegoś zakończenia. Udało się ładnie i powabnie zakończyć wszystkie wątki, wszystkich zadowolić i  kliknij: ukryte . Wszyscy są taaacy szczęśliwi…Ta, właśnie. WSZYSCY.
    Ok, już się tłumaczę. Uwielbiam Inuyashę, ale myślę, że, wbrew temu co napisała joyce9, anime nie oddaje klimatu twórczości Rumiko Takashi. Nie żebym od razu klasyfikowała to jako wadę. Tylko że jest wyraźnie zrobione pod publiczkę. Dodano pewne elementy tylko po to, by było bardziej romantycznie i słodko. A nie było to potrzebne. I w ten sposób, jak dla mnie, wyszło… lukrowane shojo.
    Ale, jak już mówiłam, lubiłam, lubię i będę lubić Inuyashę. A ta seria posiada wszystkie zalety poprzednich serii, jest ich płynną, niewymuszoną kontynacją, plus wydaje mi się, że grafika i kolorystyka się jeszcze poprawiły. A muzyka po tylu odcinkach za człowiekiem chodzi tak, że aż ściągnęłam soundtrack.
    Taak, niby dobrze, że zakończono tę tasiemcowatość, ale i tak żal serce ściska, że to już koniec…
  • Avatar
    A
    joyce9 4.04.2010 21:22
    Brawo
    Niesamowita końcówka, w końcu, niemal 5 lat po obejrzeniu InuYashy doczekałam się rozwiązania historii. Fabuła świetna, oddaje idalnie klimat twórczości Rumiko Takashi, brawo brawo za fabułę i za utrzymanie serii w klimacie poprzednich odcinków. Piękne zakończenie. Świetne przedstawiono zmiany jakie zaszły w zachowaniu bohaterów, kliknij: ukryte  Nawet końcówka, czego się obawiałam nie razi ani zbytnim dramatyzmem, ani przesłodzeniem, nie jest też udziwniona w jakiś beznadziejny sposób. Ale też nie jest rozczarowująca Prócz fabuły i dialogów warto zwrócić uwagę na wysoki poziom muzyki (choć jest to ten sam soundtrack co do poprzednich odcinków, wciąż jest to kawał solidnej roboty) I grafika. Po prostu coś pięknego. Grafika InuYashy była już ładna 10 lat temu. (jak ten czas leci!) Teraz to już jest mistrzostwo. Piękne kolory, żywe krajobrazy, niezła animacja. Zachowano projekty postaci, nie zmieniając ani nie wyolbrzymiając oczu jak w kinówkach. Za to wydają się one jeszcze bardziej dopracowane. Polecam wszystkim, z czystym sumieniem 10/10.
  • Avatar
    A
    Agathe 4.11.2009 10:45
    klapa
    Strasznie się zawiodłam po obejrzeniu. Tak beznadziejnej ekranizacji jeszcze nie widziałam :(
    • Avatar
      kizuru 7.11.2009 10:21
      Re: klapa
      Jak możesz być zawiedziona, jeżeli ukazało się dopiero 5 odcinków?!? Według mnie jest jeszcze za wcześnie na takie oceny.
      Do tej pory obejrzałam 3 odcinki, muszę powiedzieć, że jak narazie jestem mile zaskoczona. Muszę jednak obejrzeć całą serię, żeby móc wyrazić jakąkolwiek opinię o tej pozycji.
      • Avatar
        Agathe 11.11.2009 19:43
        Re: klapa
        No ale ty nie czytałaeś pewnie całej mangi od dechy do dechy czyli całe 56 tomów
        • Avatar
          Kociczka 12.11.2009 11:50
          Re: klapa
          Nie porównuj anime do mangi…

          Mimo że mają wspólną fabułę, postacie itd. , rządzą się innymi, swoimi prawami że tak to ujmę…
          Często zdarza się że anime wywołuje odmienne stany zachwytu, tj. bywa lepsze od mangi lub vice versa…

          Radziłabym tak jak napisała kizuru: najpierw obejrzeć wszystkie odcinki i dopiero potem krytykować, a nie wrzucać tak ogólnikową ocenę po obejrzeniu malutkiej części całej serii…
          • Avatar
            Agathe 17.11.2009 14:27
            Re: klapa
            No aż tak bardzo nie ktrytykuję, bo niektóe sceny nakręcili bardzo ładnie, a Do As Infinity wykonał świetną robotę przy openingu.
    • Avatar
      joyce9 4.04.2010 21:27
      Re: klapa
      Hm… Mnie osobiście się bardzo podobało. Poza tym Agathe, najpierw mówisz, że, cytuję
      Tak beznadziejnej ekranizacji jeszcze nie widziałam :(
      a potem twierdzisz, że, znowu pozwolę sobie zacytować:
      No aż tak bardzo nie ktrytykuję,
      Coś mi tu więc nie pasi :/
    • Avatar
      Mana 15.04.2010 10:50
      Re: klapa
      Piszesz,że to jest beznadziejna ekranizacja. Dlaczego ? Uzasadnij,proszę ! Ja czytałam mange od deski do deski i nie widzę tu zbytnich rozbierzności,tyle tylko,że starali się dać jak najwięcej treściw każdym epie. To nie minus,bo inni by znów narzekali na tasiemca. Seria jest imponująca pod względem wykonania,ma klimat taki,jak sprzed lat,bawi,wzrusza, „Inuyasha” w pełnej krasie,wai.
      • Avatar
        Agathe 4.05.2010 08:24
        Re: klapa
        Owszem fajne, że skupili się na najważniejszych momentach, ale gdyby ntak nie streszczali to była by to znacznie dłuższa i fajniejsza serja. A ja lubię Inusia i pod tym względem bardzo się zawidłam. Liczyła na coś długiego więc powinni zrobić coś bardziej ciekawszego, żeby poobgryzać paznokcie.
        • Avatar
          kokodin 6.06.2010 18:39
          Re: klapa
          Szczerze powiem że po tylko przekartkowaniu mangi z tego przedziału, muszę przyznać , że odcinków wcale nie wyszło by więcej. To jest prawie kompletne odwzorowanie po 3­‑4 krótkich rozdzialików na odcinek. I muszę przyznać że całkiem przyzwoite. Ale tak z innej strony patrząc, mogli by inaczej to pokroić i zrobić o 1­‑2 odcinki mniej!! lub lepiej to rozłożyć. kliknij: ukryte Tak więc jest wielki plus za wykonanie i wielki minus za wykonanie w jednym.
          Ale ogólnie po całości raczej udana adaptacja.
    • Avatar
      marek1712 23.06.2010 22:17
      Re: klapa
      Aż tak mocno bym ósmego sezonu nie oceniał. Mimo wszystko jednak daję 6/10 ze względu na iście ekspresowe zakończenie. Z „Feudal Fairy TALE” to to za wiele nie miało wspólnego. To mówi fan poprzednich siedmiu serii.