Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Naruto: Dai Gekitotsu! Maboroshi no Chitei Iseki Datte ba yo!

  • Avatar
    A
    Chudi X 30.12.2012 00:38
    Ależ skąd! Na dokładkę zaserwowano dwa nowe rasengany – jeden czerwony, z wykorzystaniem czakry Kyuubiego, drugi w kolorze Kamienia Gelel, tym razem zrobiony na spółkę z Temujinem. Nawet pomijając użycie obu naraz (czego Naruto zrobić nie potrafi),


    IMO on był pomarańczowy, a nie czerwony. Taki sam kolor ma czakra kyuubiego w pierwszej serii anime (przynajmniej na początku).

    Pomocną dłoń w walce wyciągnie do nich trójka dobrze nam znanych shinobi Piasku.


    Tutaj mamy ewidentny błąd do poprawy. W filmie pojawili się tylko Gaara i Kankuro, Temari tam nie było, więc powinna być „dwójka”.

    Poza tym, w 100% zgadzam się z recenzentem. Od filmu wieje głupotą i scenami, które nijak się mają do świata Naruto.
  • Avatar
    A
    HRG 4.09.2011 18:41
    Co do recenzji i filmu...
    Osobiście jestem wielką fanką Naruto mimo niedociągnięć i wad owego anime, to od Naruto właśnie zaczęła się moja przygoda z m&a, z racji tego darzę tą serię olbrzymim sentymentem. Jednakże owa kinówka była ciosem poniżej pasa dla mnie jako fana blondaska. To było, to było… to było jak Dragon Ball: Evolution dla fanów Dragon Balla. Zacznijmy od początku: Naruto to shounen i nikt w shounenie nie oczekuje intrygi na miarę Agathy Christie. Shouneny nastawiane są na walki. I tych nie zabrakło… jednakże nawet w tego typu produkcji muszą być chociażby szczątki fabuły i sensu. Ok, mamy odgrzewany kotlet pt. nauczyciel i uczeń, wielki i niemożliwy do zrealizowania plan (dajcie znać jak kiedyś komuś uda stworzyć się utopię), nauczyciel okazuje się być złym charakterem i robi swojego ucznia w balona. Następnie kiedy ten przestaje mu być użyteczny wyrzuca jak niepotrzebnego śmiecia. Mało odkrywcze, ale dobrze zrobione można by sprzedać. Co zrobiono źle? Po pierwsze świat przedstawiony różni się od tego co można zobaczyć na codzień w serii. O czym mówię? O tym wielkim chodząco­‑wiercącym czymś co łaziło to tu to tam i nosiło miano „fortecy”. Technologii w Naruto za dużo nie uświadczymy, a już na pewno w serii nie pojawia się technologia rodem z science­‑fiction. Co więcej, skoro można sobie wyprodukować żołnierzy, a raczej coś co bardziej przypomina bezrozumnego golluma (który najpierw uchodzi za nieśmiertelnego, a potem pada jak mucha od kopa Naruto  kliknij: ukryte ) to po jakie licho w tym świecie są w ogóle ninja? Po co chakra skoro można nazbierać sobie niebieskich kamyczków i być zajebistym. Błędy logiczne w stylu „Naruto wchodzi do fortecy w górach, wychodzi nad morzem” czy też niezniszalna­‑samoznikająca fretka (która przeżyła uderzając o ścianę  kliknij: ukryte  to norma, a końcowy atak Naruto to już chyba jakaś pomyłka. Pomysł świetny, ale A) Kyuubi rasengan – jak powstał nie dowiemy się nigdy, B) skoro Temujin jest tak genialny, że tworzy razem z Naruto rasengana bez jakichkolwiek wyjaśnień to obawiam się, że ma on znacznie większe szanse na zostanie Hokage niż Naruto (co tam, że sam czwarty Hokage uczył się tego trzy lata, rasengan to pikuś dla osoby, która nawet nie wie co to chakra), C) dwa rasengany? WTF? Pozostawiam bez komentarza.
    Co my tam dalej mamy? Po ekranie biegają jakieś dziwne mutanty, a raczej mutantki. W jaki sposób zyskały swą moc nie dowiemy się nigdy. Może Orochimaru zabawiał się z nimi w jakąś noc i niechący zrobił im przeklętą pieczęć? Chociaż Orochimaru nie, Orochimaru woli Sasuke. A właśnie Sasuke… jego również nie mogło zabraknąć, pytanie tylko po jakie licho była ta wstawka z Sasuke? Cały film fabularnie nic wspólnego z nim nie miał, może twórcy chcieli przypomnieć, że w ogóle ktoś taki istnieje? Uff… sporo tego, a można by jeszcze więcej. Dlaczego Temujin chodzi z dziurą w klatce piersiowej i dlaczego czarna dziura nie wssała jego i Naruto. Wciągnęła statek, a nie dała rady wciągnąć blondaska i Temujina? Poza tym nie ma to jak odpowiedni moment na deklaracje przyjaźni jak podczas zwisania nad czarną dziurą. Prawdopobnie nigdy nie dowiemy się jak Naruto, Temujin i staruszek przeżyli. Plus za grafikę i muzykę, tutaj nie można dużo zarzucić. Mój ukochany Gaara również miał swoje pięć minut. Walki choć trochę nielogiczne dały się oglądać. Mimo to film wypada marnie.
  • Avatar
    A
    Byczusia 29.08.2011 23:47
    A mi się akurat ten film podobał.
    Cóż, głównie za wystąpienie ninja z wioski piasku. Walki też na poziomie, no i gościu zapatrzony ślepo w swego mistrza, na szczęście potem zrozumiał.
  • Avatar
    A
    justme 20.08.2011 20:24
    niezłe seria warta uwagi ale bez rewelacji 6/10
  • Avatar
    A
    Rince 6.10.2010 01:46
    Ekhmm… na początku powinno chyba być „Kraju Ognia” zamiast wiatru?
  • Avatar
    A
    Will 17.08.2010 17:15
    E tam
    Mi tam wszystkie odcinki i filmy pełnometrażowe się podobały. Nie wiem jak wy możecie stwierdzać, że są słabe. Według mnie są super.
  • Avatar
    A
    Roshiwanaki-san 4.01.2010 21:33
    Hmmm… Fakt. Produkcja taka słaba że Kishimoto albo przestał oglądać po kilku minutach, albo obejrzał cały film i przez tydzień siedział w toalecie z wielką traumą… Najgorszy z filmów Naruto, choć jesteśmy już zapewne przyzwyczajeni do tego że w Pierrocie jak nie robią na podstawie mangi to scenarzyści odwalają chałę… 3/10… Przynajmniej graficy aż tak nie spierniczyli. Nie ich wina że musieli zrobić to co było w scenariuszu…
  • Avatar
    A
    Mikekun 23.11.2009 22:59
    Filmy Naruto oprócz pierwszego, zawsze były i będą słabe. Akurat ten film dla gówniarzerii nie do końca jest przeznaczony o tyle dla młodzieży już tak. Jak dla mnie treść filmu to miernota, walki słabe, zaledwie nie którzy bohaterowie dobrze wypadli. Natomiast z Naruto jak zawsze zrobiono głupola który nie chce dopuścić do straty kolejnego przyjaciela tak jak było to w przypadku Sasuke. Praktycznie film ten można obejrzeć w kategoriach napadu straszliwej nudy niż na poważnie. Bo on to faktycznie jest stratą naszego cennego czasu.

    Natomiast jeśli chodzi o mnie to zrobiłem wyjątek, obejrzałem wszystkie części Naruciaka jakie do tej pory wyszły i stwierdzam że część pierwsza z starej serii jest najlepsza. Kolejne to czysta głupota oraz popis lenistwa twórców filmu.
  • Mikekun 21.11.2009 22:32:59 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Reundem 17.11.2009 21:33
    Ara?
    Czytając tą recenzję bardzo się zdziwiłem,gdyż tego jednego filmu o Naruto nie obejrzałem.Szybko jednak nadrobiłem braki,czego zresztą nadal żałuję.Normalne było że anie Naruto w niczym nie trzymało poziomu reprezentowanego przez mangę,ale jednak zawsze „filmy” kinowe były pewnym pocieszeniem(zwłaszcza w serii Shipunden) gdyż to w nich można było zobaczyć w Naruto bohatera i świetnego ninja,a nie tylko zakompleksionego lamera z serii TV.Jednak tym razem kompletne rozczarowanie dopadło mnie już po 15 minutach z tym….. wytworem chorej wyobraźni:/Klapa i kompromitacja na całego,przebijająca nawet „kumalski?!” ze spolszczonego Naruto….Polecam tylko jednostkom o skłonnościach skrajnie masochistycznych.
    • Avatar
      Orcrest 20.11.2009 19:07
      Re: Ara?
      Ja tam Naruto nie lubię, ale film mi się raczej spodobał.
  • Avatar
    A
    hakman4 15.11.2009 15:25
    :/
    To prawda dwójka nie zniewala.Choć już trochę minęło czasu jak oglądałem ten film.I raczej miałem mieszane uczucia do tego tytułu.
    Jakiś uzurpator i nasz wielki bohater.
    Oczywiście wszystko kończy się podwójnym rasenganem co robi wrażenie(no co do nie których xD)
    Raczej do 2 shippuudena filmu czyli 5 to raczej kończą się rasenganem .
    Nie zgadzam się z recenzentem.To jest kolejny przykład negatywnego nastawienia do tego tytułu.
  • Avatar
    A
    Ashura 15.11.2009 12:25
    Podobnie
    No, dwójka jest jeszcze do przeżycia, to trójka jest najstraszniejsza… :D

    A co do recenzji to „Pomocną dłoń w walce wyciągnie do nich trójka dobrze nam znanych shinobi Piasku.” – niestety, tylko dwoje, bo Temari się nie pojawia (kolejny minus :/)
  • Avatar
    R
    luk 15.11.2009 01:56
    Uważam że recenzje powinna pisać osoba której podobało się anime ponieważ po przeczytaniu tej recenzji nie obejrzał bym tego anime na pewno jednak postanowiłem zaryzykować i nie patrzeć na tak durną recenzje i się nie zawiodłem te anime nie jest jakimś tam arcydziełem ale można obejrzeć, a i jeszcze jedno ty chyba nie wiesz jak pisać recenzje bo w recenzjach nie zdradza się kluczowych fragmentów żeby nie zniechęcić do oglądania, a zapomniałem że ty chcesz zniechęcić do oglądania tego anime
    • Avatar
      Morg 15.11.2009 11:55
      Recenzja, cytując encyklopedię PWN to
      omówienie i ocena dzieła lit., nauk., przedstawienia teatr., filmu, wystawy itp.; publikowana zazwyczaj w prasie.

      Tak więc recenzent ma prawo, a wręcz obowiązek dany utwór ocenić – pozytywnie, lub negatywnie. Oczywiście takowa ocena jest tylko i wyłącznie jego prywatnym zdaniem i nie wszyscy muszą się z nim zgadzać. Dlatego też na Tanuki posiadamy tzw. recenzje alternatywne, które pozwalają czytelnikowi zapoznać się z innym punktem widzenia. Niemniej, żeby recenzja taka została opublikowana, ktoś musi ją napisać, więc nie do każdego tytułu takowa istnieje.
  • Avatar
    A
    Girl-san 14.11.2009 10:14
    Jeżeli dwójka jest kiepska...
    ...to trójka to kompletna rzeź. Powiem tak, ja wręcz oczekuję recenzji gdzie ktoś zręcznie, w kilku zjadliwych zdaniach, ujmie tę sałatkę z niepasujących do siebie światów jaki występuje w trójce. Ale teraz mowa o dwójce…cóż, średni to film. I jacyś rycerzykowaci wrogowie tak strasznie kłócili mi się ze światem Naruta…fabuła biedna i schematyczna, że aż bolesna, ale podobała mi się animacja i postać Temujina- dzięki jemu designowi, nietypowemu, ale jednak całkiem sympatycznemu. Ten film, tak samo jak i pozostałe, jest po prostu taką wydmuszką- ładną ale pustą, do popatrzenia i nasycenia wzroku ładną animacją.
  • Kaioken 13.11.2009 18:31:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    moshi_moshi 13.11.2009 12:17
    Takie sobie...
    Nie jestem zagorzałą fanką Naruto, dlatego moje wrażenia z tego filmu nie były aż takie złe, ot kolejny zapychacz z lepszą oprawą graficzną. Poza tym, biorąc pod uwagę głupotę niektórych odcinków z serii telewizyjnej, próba stworzenia idealnego świata, wcale nie wydaje się taka zła. Ogólnie cały cykl nie grzeszy nadmiarem sensu i logiki, ale to w końcu tylko tasiemcowy shonen z bardzo schematycznymi postaciami. W zasadzie to tytuł skierowany raczej do fanów Naruto, a przynajmniej osób zapoznanych z serialem, reszta świata niespecjalnie ma tu czego szukać. Da się to obejrzeć, chociażby po to, żeby zobaczyć jak budżet wpływa na jakość grafiki, ale szczerze mówiąc nie polecam i radzę zakończyć przygodę z filmami o hiperaktywnym blondynku na pierwszej kinówce, moim zdaniem dużo lepszej od tej.
  • pucca1995 4.11.2009 14:23:45 - komentarz usunięto