Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 7/10
fabuła: 7/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,33

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 51
Średnia: 7,78
σ=1,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Chii's Sweet Home: Atarashi Ouchi

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2009
Czas trwania: 104×3 min
Tytuły alternatywne:
  • Chi's New Address
  • チーズスイートホーム あたらしいおうち
Widownia: Kodomo; Postaci: Zwierzęta; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Dalszy ciąg przygód małego kotka – zachowuje urok pierwszej serii, dodając kilka nowych elementów.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: funymika

Recenzja / Opis

Chi ma się świetnie, rozrabia jak zwykle, a rodzina Yamadów doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie można jej ukrywać przez całą wieczność. Ponieważ o rozstaniu z uroczą koteczką nie chce myśleć nie tylko mały Youhei, ale także jego rodzice, trzeba znaleźć inne wyjście. Okazuje się ono genialne w swojej prostocie: przeprowadzka do nowo wybudowanego kompleksu mieszkaniowego, w którym wolno trzymać zwierzęta. Dla Chi i jej rodziny pod nowym adresem zaczyna się nowe życie…

Zachowana została konstrukcja pierwszej serii – trzyminutowe odcinki, epizodyczne lub układające się w kilkuodcinkowe historyjki, pogodne, proste i przystępne. Zażegnano natomiast największe niebezpieczeństwo, jakim pod koniec poprzedniego sezonu zaczęła się stawać monotonia. Ukrywanie przed światem obecności Chi wprawdzie dawało pretekst do związanych z tym perypetii, było też jednak poważnym ograniczeniem fabularnym. Istnieje skończona ilość rzeczy, jakie mały kotek może robić w domu, żeby jeszcze choć trochę zainteresować widza. Tutaj wszystko się całkowicie zmienia. Po pierwsze, obecność Chi nie musi być już trzymana w tajemnicy, co pozwala na większe wprowadzenie dodatkowych postaci, takich jak koledzy Youheia czy sąsiedzi. Po drugie, ponieważ w Japonii domy pozwalające na trzymanie zwierząt stanowią mniejszość, jeśli ktoś się do takiego wprowadza, to po to właśnie, żeby mieć zwierzę – czyli oprócz sąsiadów ludzkich dostajemy całą menażerię, składającą się między innymi z entuzjastycznego beagla i arystokratycznej zwisłouchej koteczki. Po trzecie, mieszkająca na parterze Chi może teraz swobodnie eksplorować okolicę i zawierać nowe znajomości z najrozmaitszymi kotami.

Wszystko to sprawia, że w porównaniu do pierwszej serii obsada znacznie się rozrasta. Rzecz jasna, tak jak poprzednio, nie ma tu nikogo, kto najodleglej choćby przypominałby „czarny charakter” – wszyscy, niezależnie od gatunku, są życzliwi i przyjacielscy. Zachowany został też odpowiedni umiar w antropomorfizacji zwierzaków. Owszem, część ich zachowań i sposób rozumowania są zdecydowanie mało zwierzęce, jednocześnie jednak zadbano, żeby z punktu widzenia występujących w serii ludzi zachowywały się wiarygodnie. Warto też zauważyć, że zachowano różnice między gatunkami – o ile koty „rozmawiają” ze sobą swobodnie, nie mogą już w ten sposób porozumiewać się na przykład z psami. No i – mimo wszystko – należy pamiętać, że przez cały czas w centrum wydarzeń pozostaje dziecinna Chi, nie zabraknie więc okazji, by zapoznać się z nowymi aspektami kociego życia na jej przykładzie.

Kreska pozostaje identyczna, jednak grafika sprawia wrażenie bogatszej – oczywiście głównie dzięki większemu zróżnicowaniu dekoracji i większej liczbie postaci. Zwierzęta, mimo uproszczenia, przedstawione są całkiem dobrze. Bez trudu można rozpoznać nie tylko gatunek, ale i rasę, odpowiednie pozostają też proporcje wielkości… Jedyny wyjątek stanowi sama Chi, wyraźnie „udziecinniona” (swoją drogą, najwyraźniej jej dorastanie nie leży w planach twórców) i przez to trochę nie pasująca wyglądem do pozostałych kotów. Ludzie są dość uproszczeni, ale mimo wszystko charakterystyczni. Warto zwrócić uwagę, że tła są ładnie zakomponowane (czasem – jak w epizodzie z wizytą na Hokkaido – wręcz bardzo ładnie), a przedmioty codziennego użytku odtworzone w sposób umożliwiający ich rozpoznanie. Ogólnie rzecz biorąc utrzymana w pastelowych barwach grafika kojarzy się z ilustracjami z dziecięcych książek i bardzo pasuje do tego anime. Nie umiem natomiast powiedzieć, czy nastąpiły zmiany w muzyce – sporo tu na pewno powtórzeń z pierwszej serii, ale całość, jak poprzednio, ładnie podkreśla obraz i nie ma ambicji na nic więcej. Ze względu na długość odcinki pozbawione są napisów końcowych, natomiast półminutowa czołówka zawiera pogodną, raczej dziecinną piosenkę Chiisana Dai Bouken, śpiewaną przez Ricę Matsumoto.

Znajomość pierwszej serii jest przydatna, chociaż raczej nie niezbędna. Druga część przygód małej koteczki, podobnie jak poprzednia, przeznaczona jest właściwie wyłącznie dla dwóch grup widowni. Po pierwsze, młodszych dzieci – pozbawiona agresji, podzielona na łatwe do ogarnięcia epizody fabuła sprawdzi się w ich przypadku idealnie. Po drugie, kociarzy – dla których wiele z zaprezentowanych (w nieco krzywym zwierciadle) „życiowych” problemów, jakie można mieć z utrapionymi futrzakami, będzie dobrze znanych. Pozostałym nie polecam – to tytuł z bardzo jasno sprecyzowaną widownią, nie próbujący nawet odpowiadać szerszym gustom.

Avellana, 27 grudnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: Konami Kanata
Projekt: Akemi Kobayashi
Reżyser: Mitsuyuki Masuhara
Scenariusz: Tomoko Konparu
Muzyka: Masumi Itou