Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Paranoia Agent

Paranoia Agent vol. 1
Nośnik: DVD
Wydawca: Anime Virtual
Data wydania: 10.01.2006
Odcinki: 1-4
Czas trwania: 120 min
Ścieżka dźwiękowa: japoński, niemiecki
Napisy: polski, niemiecki
  • Licencja na wypożyczanie: brak
  • Dodatki: bezpośredni dostęp do scen, pocztówka, tapeta
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

Od dawna fascynował mnie stosunek widzów do Anime Virtual. Wśród osób na co dzień oglądających anime trudno było znaleźć pozytywne opinie i nawet zniknięcie tej firmy z polskiego rynku w połowie 2010 roku nie wywołało większych emocji, pomimo bardzo bogatej oferty wydawniczej, na którą składały się takie hity, jak oba sezony Code Geass, różne odsłony Gundama z Gundam Seed na czele, Great Teacher Onizuka i Melancholia Haruhi Suzumiyi. Oczywiście zdarzały się także znacznie słabsze lub mało znane tytuły, ale żaden inny wydawca nie mógł pod tym względem rywalizować z Anime Virtual. Na negatywne opinie składały się zarówno ceny kolejnych woluminów, jak i jakość wydania, które trudno było uznać za zachęcające. Jednak dopiero podczas oglądania recenzowanego woluminu w pełni zrozumiałem źródło tej niechęci i powody, dla których wydawca musiał aż do końca walczyć z etykietką firmy wydającej drogie buble. Co wrażliwszym osobom radzę więc pominąć dalszą część recenzji, gdyż Paranoia Agent jest jednym z najgorzej wydanych anime w historii polskiego rynku. Pozostali natomiast powinni przynieść sobie dużą paczkę popcornu, bo wyliczanie błędów trochę potrwa.

Po włożeniu płyty do napędu należy wybrać wersję językową menu, po czym wyświetlają się uwielbiane przez wszystkich widzów ostrzeżenia przed kopiowaniem i mały pokaz slajdów zakończony pojawieniem się estetycznego i nietypowego, choć rozpikselowanego menu. Zawiera ono dodatki takie jak zwiastuny trzech innych tytułów Anime Virtual (Great Teacher Onizuka, Gravitation, Gunslinger Girl) i tapety w łącznie sześciu różnych formatach i wymiarach. Niestety, ich podgląd w menu nie działa i żeby się im przyjrzeć, trzeba ręcznie otworzyć folder, w którym je zapisano. Do wyboru są również dwie wersje językowe: japońska i niemiecki dubbing, oraz napisy polskie i niemieckie.

Na początek zaskakuje jakość obrazu, który jest rozmyty i niewyraźny, co mocno przeszkadza. Kiepsko wygląda też płynność animacji i nawet na bardzo przeciętnym monitorze można bez najmniejszego problemu zauważyć nakładające się na siebie kadry, co jest bez wątpienia winą kiepskiej konwersji obrazu. Najdziwniejszą sprawą są jednak artefakty przyjmujące postać cieniutkich poziomych linii o nieco odmiennej jasności. Dotąd spotykałem się z tego typu zakłóceniami wyłącznie w starych odbiornikach telewizyjnych i wyjątkowo niechlujnie skonwertowanych filmach, ale nie sądziłem, że zobaczę je w jakimkolwiek wydaniu DVD.

Największą tragedią jest jakość polskich napisów. Nie są one zbyt wierne oryginałowi, co dziwi tym bardziej, że postanowiono pozostawić japońskie sufiksy z „-san” na czele. Parokrotnie, bez racjonalnego powodu, pojawiają się anglicyzmy, takie jak „loser” i „happy birthday” oraz niewystępujące w języku polskim związki frazeologiczne jak „zakrawa to na styl hiszpański”. Tłumacz ma też problemy z odmianą wyrazów, co irytuje szczególnie w przypadku pseudonimu „Shounen Bat”, z zasady pojawiającego się w formie nieodmienionej. Kilka zdań zostaje rozpoczętych z małej litery, a słowo w samym środku jednego ze zdań bez powodu zapisano z dużej. Szaleje też interpunkcja, a przecinki są stawiane tuż przed kolejnym słowem lub bez odstępu pomiędzy wyrazami. Także na końcu zdania często pojawiają się nieodpowiednie znaki przestankowe, a czasem nie ma ich wcale. Szwankuje ortografia, na czele z pomijaniem polskich znaków: koszmarki takie jak: „sie”, „szczęscie”, „diś” i „uwarzam” pojawiają się zdecydowanie za często. Zdarzają się też wyjątkowo kuriozalne błędy w rodzaju „grabi” zamiast „gruby”.

Równie źle prezentują się dialogi, które często nie mają sensu lub zwyczajnie się nie kleją. W końcu jak zareagować, gdy policjant grożący gapiowi aresztowaniem za utrudnianie śledztwa, słyszy w odpowiedzi pojedyncze słowo – „bumerang”. Nie wiem jak wy, ale ja bym takiego gapia od razu aresztował wraz z tłumaczem. Podobna sytuacja zdarza się podczas snucia hipotez na temat przestępstwa, kiedy to jedna z osób wyskakuje z zupełnie niepasującym komentarzem – „to jest skok”. Równie niezręcznie wypada wypowiedź: „nie mam nic do tego włamania”, tym bardziej że w tym przypadku chodziło o pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, a nie kradzież mienia. Śmieszy również nieumiejętne przetłumaczenie słowa „kisama”, gdyż nazywanie mężczyzny w średnim wieku „łobuzem” to wyjątkowo nietrafiony pomysł. Mówienie o nowym uczniu, że: „doszedł do naszej szkoły pod koniec zeszłego roku” nie brzmi najlepiej. Moim ulubionym zdaniem jest jednak: „yy …yy… zgoda?”, towarzyszące rozmyślaniom jednej z postaci. To jednak zaledwie część pojawiających się błędów.

Paranoia Agent jest jednym z najgorzej wydanych tytułów Anime Virtual, nadającym się wyłącznie dla kolekcjonerów chcących ozdobić swoje półki oryginalnymi DVD z anime. Natomiast osoby planujące obejrzeć tę serię, nie krzywiąc się co chwila z powodu słabej jakości obrazu i tłumaczenia, powinny się rozejrzeć za inną wersją.

C.Serafin, 7 kwietnia 2013
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Paranoia Agent vol. 1 Anime Virtual 2006
2 Paranoia Agent vol. 2 Anime Virtual 2006
3 Paranoia Agent vol. 3 Anime Virtual 2006
4 Paranoia Agent vol. 4 Anime Virtual 2006