Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Magnificon Expo 2018

Ninja Scroll

Ninja Scroll
Nośnik: DVD
Wydawca: IDG (www)
Data wydania: 07.10.2008
Czas trwania: 92 min
Ścieżka dźwiękowa: japoński
Napisy: polski
Lektor: polski
Licencja na wypożyczenie: brak
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

Działalność IDG, jeśli o dystrybucję anime chodzi, od pewnego momentu okryta była swego rodzaju zasłoną tajemnicy. Wydania Ghost in the Shell i Akiry, a w nieco późniejszym czasie również dwóch serii Stand Alone Complex, były dość szeroko reklamowane i odpowiednio wcześnie zadeklarowane, jednak inne tytuły pojawiały się niepostrzeżenie, zaś z czasem zaczęło przybywać plotek i niepotwierdzonych informacji. Swego czasu mówiło się o kinowej dystrybucji Ghost in the Shell 2: Innocence, później – o ekskluzywnym wydaniu DVD owego filmu oraz Millennium Actress, w międzyczasie zaś o tym, że IDG zrezygnuje z wydawania japońskiej animacji, ponieważ nie jest to opłacalne. Mimo wszystko w „Kinie Domowym” pojawił się Kuro, trochę później zaś doskonałe Perfect Blue Satoshiego Kona. Aż w końcu IDG rozwiało wszelkie wątpliwości, decydując się wypuścić na rynek dziewięcioczęściową serię „Anime”, która – na wzór „Horrorów świata” czy „Przebojów kina Azji” – być może będzie kontynuowana, jeśli dobrze się sprzeda. Trzymajmy za to kciuki, a w międzyczasie przyjrzyjmy się pierwszemu filmowi z kolekcji, czyli sławetnemu Ninja Scroll w reżyserii Yoshiakiego Kawajiriego.

Wkładając płytę do nośnika, nie musimy obawiać się reklam – dotarcie do menu to zaledwie kilka sekund poświęcone na obejrzenie animacji z logo IDG. Menu jest niezwykle skromne – start filmu, wybór scen i ustawienia. Specyfikacja techniczna jest podobna jak w większości anime wydanych przez IDG – wersja japońska DTS bądź 5.1 (z polskimi napisami lub bez) oraz polski lektor w systemie 5.1. Chociaż na okładce zamieszczono informację, iż mamy do czynienia z remasterowaną kopią (proporcje panoramiczne), odnoszę wrażenie, że kopia jest trochę „nieczysta”, aczkolwiek może to wina nie pierwszej młodości i klasy sprzętu, na którym film oglądałem. Pro forma zaznaczam, że IDG uraczyło nas wersją, którą w Wielkiej Brytanii nazwano nieocenzurowaną, czyli zawierającą pięćdziesiąt dwie pikantne sekundy więcej niźli wersja dostępna na wyspach do roku 2004.

Napisy, w odróżnieniu od wielu innych anime IDG (o ile mnie pamięć nie myli, poza Kuro), są już tylko jedne, tłumaczone przez Seweryna „Freemana” Pazdeja. Niezmiernie mnie to cieszy, ponieważ od zawsze wybierałem tę wersję: mimo wszystko do przekładów Piotra Skotnickiego nie do końca miałem zaufanie. Napisy są zgrabne, zdania umiejętnie ułożone, nie brzmią sztucznie. Trochę przyczepić mógłbym się do pracy lektora, Tomasza Orlicza, który, jak na mój gust, niektóre zdania czy słowa źle akcentował (pomijając to, że jego głos ogólnie jest nieprzyjemny i okropnie się go słucha). Dodatkowo japońskie „ch”, „sh” czy „j” wymawiał z angielska (chociaż dawniej zazwyczaj wymawiał je poprawnie), jednak mnie osobiście to nie przeszkadza – przetestowałem tę wersję tłumaczenia jedynie w celu opisania wydawnictwa i już nigdy więcej nie zamierzam jej uruchamiać. W napisach też mógłbym przyczepić się drobnostek, jak np. tego, że imię Hanzou odmienia się na zasadzie Hanzą, Hanzy itp., zamiast Hanzem, Hanza, ale to sporadyczne drobnostki. Trochę szkoda, że nie są to już „napisy w wersji fansub”, toteż brakuje tłumaczenia piosenek.

W przeciwieństwie do zeszytów innych kolekcji (w każdym razie tych, które kiedyś zakupiłem), wraz z Ninja Scroll nie otrzymujemy rozkładanego plakatu. Wkładka to czterostronicowa „gazetka”, czy może raczej spora ulotka, z zewnątrz zawierająca informacje o filmie, streszczenie i kilka niewielkich grafik, w środku zaś parę grafik w większej rozdzielczości, to samo streszczenie, co na zewnątrz, a także skróconą biografię i charakterystykę twórczości Yoshiakiego Kawajiriego, autorstwa Seweryna Pazdeja. Podczas oględzin wkładki zastanowiła mnie jedna rzecz: dlaczego, jeśli tylko istnieje taka możliwość, IDG zamieszcza na okładce bądź na takich właśnie wkładkach grafiki roznegliżowanych kobiet? Jeśli w anime pojawia się nagi biust, z całą pewnością pojawi się on również jako kadr promujący animację. Próba zachęcenia mężczyzn do kupna filmu? Dodatkowo, jak w każdym wydanym przez IDG anime, na okładce pojawić musiał się jakiś irytujący błąd. W tym przypadku jest to wielki krzykliwy napis Słynny, kultowy film akcji anime Yoshiaki Kawajiri – gdybym nie siedział od paru lat w anime, owo koszmarne gramatycznie zdanie zapewne byłoby dla mnie słabo zrozumiałe. Nie ładniej brzmi Kultowe anime akcji autorstwa Yoshiakiego Kawajiriego?

Na płycie nie znalazły się żadne materiały dodatkowe, nie zamieszczono na niej nawet zwiastunów innych filmów znajdujących się w ofercie wydawcy „Kina Domowego”.

Ninja Scroll wydany został oszczędnie, ale w standardzie, do jakiego przyzwyczaiło nas już IDG. Narzekać na owo wydanie z całą pewnością nie mogę – nie kupić takiego anime za taką cenę to grzech, tak więc wszystkim miłośnikom Jubeia, którym nie chce się sprowadzać filmu z zagranicy bądź szkoda im na to pieniędzy, zachęcam do odwiedzenia EMPiK­‑u, porządnego salonu prasowego bądź – w momencie, gdy pierwszy numer serii zniknie z kiosków – na stronę internetową wydawcy.

Pottero, 21 października 2008
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Ninja Scroll IDG 2008