Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 5/10 grafika: 2/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,56

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 158
Średnia: 6,17
σ=2,11

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bianca)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kamikaze Kaitou Jeanne

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1999
Czas trwania: 44×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Divine Wind Thief Jeanne
  • Thief of the Heavenly Wind Joan of Arc
  • 神風怪盗ジャンヌ
Tytuły powiązane:
Gatunki: Komedia, Romans
zrzutka

Kolejne z posiadających moc przemiany dziewczątek, walczących ze złem. Tym razem działa w imieniu boga. Przeciętna historia i tragiczne jakościowo anime.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Maron Kusakabe jest zwykłą szesnastolatką z problemami rodzinnymi. To znaczy byłaby, gdybyśmy nie mieli do czynienia z serią magical girls – jednak jak najbardziej mamy. Nasza bohaterka jest więc reinkarnacją Joanny d'Arc, dzięki czemu potrafi zmieniać się w Jeanne, profesjonalną „złodziejkę”, będącą ogromnym utrapieniem dla policji. Demony upodobały sobie bowiem różnego rodzaju drogocenne przedmioty i siedzą sobie spokojnie w ich wnętrzach. Za pomocą magicznej szpilki (po użyciu przemieniającej się w pionek do szachów) Maron unicestwia je. Trafiony przedmiot znika niestety bez śladu, a broniący go panowie w mundurach nie rozumieją tej szalenie skomplikowanej sytuacji i sądzą, iż dziewczę nasze go ukradło.

Rodzice bohaterki przed paroma laty wyjechali pracować za granicę. Od tej pory Maron mieszka samotnie, a jedyną bliską duszą jest jej sąsiadka, Miyako. Jest ona córką detektywa, a odkąd usłyszała od kogoś, iż Jeanne wygląda całkiem jak Maron, większość czasu poświęca próbom schwytania i zdemaskowania przestępczyni, by udowodnić, że nie ma ona nic wspólnego z jej przyjaciółką.

Oczywiście wszyscy wiemy, co jest kluczowym elementem każdej szanującej się pozycji tego gatunku. A raczej kto. Tak, tak, chodzi o niego. Szalenie przystojny, szalenie zarozumiały, szalenie wredny, a jak się potem okazuje – zarazem szalenie zakochany nowy sąsiad – Chiaki. Klasyczny cool guy, który do tego sam lubi latać w niezwykłych orientalnych ciuszkach, wymachując radośnie szpilką! Szkoda tylko, że pracuje dla wroga…

Jak widać, pokuszono się o dość niebanalną kombinację. Reinkarnacja Joanny d'Arc, ubrana w kimonopodobny kostium, namawiana jest przez przeuroczą małą anielicę do zbierania kolejnych pionków do gry, dzięki którym bóg (swoją drogą zdaje się, iż twórcy dążyli do jak najbardziej chrześcijańskiego znaczenia tego pojęcia, jednak nie bardzo im się to udało, więc dla świętego spokoju niech pozostanie tu jako jakieś inne bóstwo) będzie mógł egzystować, a na świecie zapanuje porządek. Rolę głównego amanta dostaje nie mniej pasujący Sindbad rodem z Arabii, również wyposażony w aniołka. Gdyby tylko umiejętniej się tym zająć, mogłaby powstać całkiem ciekawa jak na ten gatunek pozycja.

Jednak od strony technicznej anime zostało po prostu zmarnowane. Tak obrzydliwie niedopracowanej kreski, takich zniekształceń, jakie tu nieraz możemy zauważyć, nie widziałam chyba nigdzie. I do tego te dające po oczach kolorki… Masakra, po prostu masakra.

Z muzyką nie jest aż tak źle, chociaż mnie niezbyt przypadła do gustu. Możliwe, że po prostu nie jestem zwolenniczką piosenek lekko rockowych, wykonywanych przez mężczyzn. Melodie w tle zaś, na które zwykle niemal nie zwracam uwagi, muszą być średnio udane i dość denerwujące, gdyż widza szybko zaczyna boleć głowa. Chociaż może jest to spowodowane wysokimi dźwiękami, wydawanymi przez większość bohaterek?

Otóż słaba jakość serii udzieliła się widocznie nawet seiyuu. Grająca główną bohaterkę Houko Kuwashima, która tak doskonale poradziła sobie z rolami chociażby Kiriki z Noir czy Sango z Inuyashy, tę zawaliła zupełnie. Osoba, której udało się wykreować niewinną zabójczynię i bezwzględną wojowniczkę o wielkim sercu, tutaj nie mówi, ale piszczy… I to, o zgrozo, nie ona jedna.

Trzeba jednak przyznać, że całość ma i swoje plusy. Nie jestem znawczynią gatunku, ale mam wrażenie, iż zazwyczaj przemiana w magical girl polega na przebraniu w kostiumik i przystrojeniu kilkoma klejnocikami. Natomiast Jeanne, mimo że zmienia barwę czuprynki, fryzurę i kolor oczu, wciąż kojarzona jest ze swym prawdziwym ja. Wreszcie trochę logiki! Szkoda jedynie, że zabrakło jej komuś, kto wymyślił, iż każde polowanie na demony musi być poprzedzone wysłaniem ostrzeżenia do służb porządkowych. Ot tak, żeby ciekawiej było. Przecież w tego typu serii walka ze złem jest pestką, trzeba sobie umilić czas uciekaniem przed policją…

Podsumowując, anime niewarte jest zbytniego zachodu. Ja sięgnęłam po nie jedynie dlatego, iż czytana jakiś czas temu manga przypadła mi do gustu. Jeśli jednak kogokolwiek zainteresuje ta historia, radzę zadowolić się wersją papierową, a telewizyjną omijać z daleka.

Ka_tka, 29 listopada 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Arina Tanemura
Projekt: Hisashi Kagawa
Reżyser: Atsutoshi Umezawa
Scenariusz: Sukehiro Tomita
Muzyka: Michiaki Katou

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Kamikaze Kaito Jeanne - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl