Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 8/10
fabuła: 7/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,50

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 5
Średnia: 6,4
σ=0,8

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (kapplakk)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Z.O.E. 2167 Idolo

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2001
Czas trwania: 55 min
Tytuły alternatywne:
  • Zone of the Enders: Idolo
Tytuły powiązane:
Rating: Przemoc; Pierwowzór: Gra (inna); Miejsce: Inne planety; Czas: Przyszłość; Inne: Mechy
zrzutka

Prolog do wydarzeń przedstawionych w Zone of the Enders: Dolores,i. Fabularnie spójny z serią telewizyjną, ale utrzymany w zupełnie innym klimacie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Mess

Recenzja / Opis

Po kolonizacji Marsa ludzkie społeczeństwo uległo rozwarstwieniu. Mieszkańcy Ziemi i Czerwonej Planety są do siebie wrogo nastawieni – przynajmniej tak to wygląda z perspektywy relacji międzyludzkich w armii, bo to właśnie wojskowi są bohaterami tej opowieści. Mieszkańcy Marsa nie mogą znieść podejścia Ziemian do ich planety jako ziemskiej kolonii. Zapędy niepodległościowe są w marsjańskiej armii dość powszechne, brakuje jednak sił i środków, żeby przeciwstawić się Ziemi. Sytuacja ma się jednak niedługo zmienić, bo właśnie ukończono pracę nad prototypem nowoczesnego i potężnego robota, który wykorzystuje najnowszą technologię powstałą w wyniku eksperymentów nad nowo odkrytą substancją o nazwie metatron. Projekt jest ściśle tajny i prowadzony w tajemnicy przed ziemską armią, a zaszczyt testowania najnowszej broni spotyka porucznika marsjańskiej armii Radiuma Lavansa.

Z.O.E. 2167 Idolo, anime wydane na DVD w lutym 2001 roku, to wstęp do wydarzeń przedstawionych w emitowanej dwa miesiące później serii telewizyjnej Z.O.E. Dolores,i. Pokazany tu epizod dotyczy pewnego incydentu, którego historia stanowi uzupełnienie fabuły wspomnianej wcześnie serii. Początek jest dość banalny – bohaterowie biorą udział w bitwie, okazującej się zwykłym treningiem. Motyw ten wykorzystywany był już tyle razy, że przewidziałem intencje scenarzysty, zanim prawda wyszła na jaw. Oprócz niezbyt oryginalnego (za to całkiem dobrze zrealizowanego) wstępu mamy tu jeszcze kilka banałów, takich jak smutna dola uciemiężonych przez Ziemian mieszkańców Marsa, ziemską armię przedstawioną jako brutale bez uczuć itp. Na szczęście nie działa to na niekorzyść tego tytułu – prostota fabuły jest może nawet jego zaletą, bo nie wymaga ciężkich przemyśleń, na które nie zawsze jest ochota, a widz dostaje w zamian dużą ilość akcji. Osoby, spodziewające się po pierwszej scenie dużej dynamiki wydarzeń, nie zawiodą się. Nie ma tu zbyt wielu przerywników, akcja szybko idzie do przodu. Całość jest wciągająca i nie ma czasu na myślenie o braku oryginalności. Zadaniem tej pięćdziesięciominutowej OAV­‑ki było wprowadzenie do świata Zone of the Enders i – najprawdopodobniej – zainteresowanie widzów serią telewizyjną. Dużą wadą jest jednak bardzo lakoniczne przedstawienie pewnych wątków, przez co uproszczona fabuła może sprawiać także wrażenie niekompletnej. Dodam od razu, że wyjaśnienia na temat przedstawionych tu wydarzeń, pojawiające się później w serii telewizyjnej, nie są wyczerpujące.

Biorąc pod uwagę mocne powiązanie fabularne 2167 Idolo i Dolores,i (ujawniające się jednak dopiero w późniejszej części serii telewizyjnej), niezwykle istotny jest fakt, że obie produkcje utrzymane są w zupełnie innych klimatach. OAV jest dużo poważniejsza od kontynuacji. Obydwa tytuły są skierowane do odmiennej widowni i przez to osoby zachęcone do dalszego oglądania mogą poczuć rozczarowanie, oglądając dużo lżejszą i bardziej komediową serię. Samo 2167 Idolo prezentuje się natomiast bardzo korzystnie – poważnego science­‑fiction nigdy za wiele.

Bohaterowie tego anime nie należą do szczególnie oryginalnych. Ziemianie są przedstawieni wyłącznie w negatywnym świetle, a reszta to postaci szablonowe, o jasno wyznaczonych rolach. Jedynym bohaterem, który przejawia tendencje do głębszych refleksji, jest sam Radium. Jest to również postać, w której psychice zachodzą pewne zmiany. Generalnie można jednak powiedzieć, że mieszkańcy Marsa – mimo nieskomplikowanych charakterów – wypadli dość przekonująco.

Oprawa audiowizualna robi dobre wrażenie. Mimo przyzwyczajenia do przepychu graficznego nowszych serii, nie czuje się dyskomfortu związanego z oglądaniem dziesięcioletniej kreski. Przyczepić można się jedynie do krajobrazów Marsa – dość ubogich, stanowiących najsłabszy punkt grafiki (aczkolwiek sam Mars jako taki nie jest zbyt wdzięczną scenerią). Jeśli chodzi o muzykę, jest nieźle, niestety posłużono się utworami wykorzystanymi potem w serii telewizyjnej – jeśli ktoś oglądał ją wcześniej, będzie to istotny minus.

Z.O.E. 2167 Idolo to przykład dobrego, mocnego science­‑fiction, przy którym, mimo fabularnych uproszczeń, można przyjemnie spędzić pięćdziesiąt minut wolnego czasu. Poprzeczka dla serii telewizyjnej została postawiona dość wysoko i myślę, że po obejrzeniu 2167 Idolo większość widzów chętnie sięgnie po kontynuację. Ta jednak, jak już wspomniałem, znacznie różni się od poprzedniczki. Plusem OAV jest fakt, że z powodzeniem można ją obejrzeć zarówno przed, jak i po Dolores,i. Ja skorzystałem z obydwu możliwości i w każdym przypadku seans był ciekawy, zarówno jako wstęp, jak i uzupełnienie fabuły serii – wówczas kilka kwestii jest bardziej zrozumiałych.

Polecam to anime wszystkim fanom niewymagającego science­‑fiction (a zwłaszcza mechów) i szeroko pojętej akcji – tej z pewnością nikomu nie zabraknie. Być może nie jest to pozycja głęboka i skłaniająca do refleksji, a pod pewnymi względami wręcz banalna, ale za to wykonana na stosunkowo wysokim poziomie i niepozwalająca się nudzić. Natomiast wszystkich mających ochotę na coś lekkiego i z humorem odsyłam do serii telewizyjnej.

kapplakk, 9 września 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Konami
Projekt: Kumi Horii, Tsutomu Miyazawa, Tsutomu Suzuki
Reżyser: Tetsuya Watanabe
Scenariusz: Shin Yoshida
Muzyka: Hikaru Nanase