Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

2/10
postaci: 1/10 grafika: 5/10
fabuła: 2/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

3/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 2,57

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 46
Średnia: 5,48
σ=1,98

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bezimienny)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ragnarök: The Animation

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 26×24 min
zrzutka

Anime na podstawie popularnej (także w Polsce) koreańskiej gry z gatunku MMORPG – Ragnarök Online. Swordman (szermierz) Roan i acolite (akolitka) Yuufa wędrują przez świat Midgardu, poszukując przygód. Z czasem dołączają do nich inne postacie. Całej tej drużynie przyjdzie w końcu, a jakżeby inaczej, uratować świat.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Podobnie jak wiele innych osób grających w RO, miałem wobec tego anime spore oczekiwania i wiązałem z nim duże nadzieje. Bardzo byłem ciekaw, jak wypadnie przedstawienie na ekranie tego, co mnie i innych graczy fascynowało i czemu poświęciłem naprawdę sporo czasu. Niestety, zawód okazał się znacznie większy niż owe oczekiwania i nadzieje.

Najpierw sprawy techniczne. Kreska i animacja niczym ciekawym nie zaskakują, choć jednocześnie nie rażą – jednakże od efektów wizualnych niektórych czarów oczekiwałbym trochę więcej. Muzyka ma poważną wadę: nie trafiłem na ani jeden utwór, który by wpadał w ucho. Nawet melodii z openingu nie pamiętałem już po jakichś 5 minutach od jego zakończenia.

Wypada też omówić fabułę, czyli to, za co powinno się twórców Ragnarök: The Animation powiesić na suchej gałęzi. To, że jest ona sztampowa aż do bólu (grupka ratujących świat śmiałków kontra „Wielki Zły”) można jeszcze przeboleć. Ale pozostałych jej aspektów już nie.

Po pierwsze: postacie. Nieciekawe, płytkie i w niektórych przypadkach wyjątkowo głupie. Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy dziewczyna rzuca się na faceta, który usiłował ją i jej kompanów zabić kilka razy, z okrzykiem „Braciszku!”? Jedyni dwaj bohaterowie tego anime, którzy prezentują się w miarę dobrze, to wiecznie milczący assasin (zabójca) Iruga i obłąkany wizard (czarodziej) Zephyrus, którego kwestie ograniczają się właściwie tylko do psychopatycznego śmiechu.

Po drugie: niezdecydowanie autorów. Chwilami wygląda to tak, jakby ludzie pracujący nad Ragnarökiem nie mogli dojść między sobą do porozumienia, czy tworzą tradycyjne heroic fantasy, komedię fantasy, czy może całkiem poważny dramat. Niby nic specjalnego, ale sytuacja, w której widzi się całkiem udany gag, a zaraz potem rozpaczającego bohatera, potrafi zirytować widza.

I wreszcie po trzecie: szczegóły. Niektóre z nich są dostrzegalne wyłącznie dla ludzi grających w RO, inne dla wszystkich. Mnie, jako gracza, załamał moment, w którym swordman pokonuje potwora nazywanego Golden Thief Bug, a w dodatku znajduje wśród jego szczątków kartę. (W RO istnieje system kart, które dają pewnym elementom ekwipunku specjalne właściwości. Wspomniana tutaj karta jest chyba najrzadszą w całej grze). Może się czepiam, ale to jest absolutnie nierealne… Wśród szczegółów niezwiązanych z RO wymienić warto wyskakującego na trzy metry w powietrze crusadera Roana, noszącego pełną zbroję płytową. Zastanawiające jest również, jakim cudem hunter (łowczyni) Judia ukryła pod płaszczem kuszę większą od niej samej. Jestem też ciekaw, gdzie nauczyła się używać dwóch kusz jak pistoletów (wyglądała trochę jak Lara Croft z gry Tomb Rider).

Gdyby całość Ragnarök: The Animation trzymała poziom części technicznej, anime byłoby nudne i sztampowe, ale dałoby się w ostateczności oglądać. Niestety, jest inaczej. Jeżeli nie grasz w RO, trzymaj się od tego „arcydzieła” z daleka. Jeżeli grasz, to możesz je obejrzeć – ale mimo wszystko nie polecam tego robić. A już zwłaszcza, jeżeli komuś nie podobały się już pierwsze odcinki. W tym wypadku zasada „im dalej tym gorzej” sprawdza się w stu procentach.

Yuby, 3 stycznia 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: G&G Entertainment
Autor: Gravity
Projekt: Kenji Shinohara, Myung-Jin Lee
Reżyser: Myung-Jin Lee, Seiji Kishi
Scenariusz: Hideki Mitsui
Muzyka: Noriyuki Asakura