Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Redline

  • Avatar
    A
    Bawmorda 14.09.2015 09:38
    Redline
    Właśnie obejrzałem 2 razy dla mnie full wypas mega!!!!!
  • Avatar
    A
    Windir 2.06.2014 03:54
    10/10
    Oglądać tylko w full hd, ilość detali przytłaczająca. Szczena non stop na glebie.
    • Avatar
      Windir 2.06.2014 07:34
      Re: 10/10
      katuje już 30 raz z rzędu SUPER BOINS. Tyle w kwestii muzyki bez oceny z recenzji ;)
  • Avatar
    R
    kushina 17.12.2012 15:20
    ost
    Zwyczajnie nie mogę przypomnieć sobie żadnego utworu. Są na to dwa wytłumaczenia: ścieżka dźwiękowa była na tyle kiepska, że mój mózg jej nie odnotował, albo też na tyle dobra, że idealnie stopiła się z tym, co widziałem na ekranie i również jej nie odnotowałem.

    Jak dla mnie zdecydowanie druga opcja prawidłowa^^
    co jest sporym zaskoczeniem, bo to chyba jakieś techno- jeden z najbardziej pogardzanych przeze mnie gatunków^^"
    • Avatar
      martac1 11.03.2013 19:03
      Re: ost
      Ost był bardzo dobry
    • Avatar
      vashthestampedee 8.04.2013 00:48
      Re: ost
      jak dla mnie utwór z yellow line wymiatacza. słucham na okrągło. zwłaszcza drugą cześć utworu :)
  • Avatar
    A
    annnnnnnn 10.12.2012 21:49
    Szukam anime o grafice podobnej do Redline i Lupin the Third: Mine Fujiko to Iu Onna.
    Czy ten styl ma jakąś konkretną nazwę? Jest niesamowity. Dosłowna uczta dla takiego chorobliwego estety jak ja. Tak właśnie powinna wyglądać adaptacja Level E.
    • Avatar
      Marilee 10.12.2012 22:15
      Kakurenbo?
    • Avatar
      JJ 10.12.2012 22:46
      Czy ten styl ma jakąś konkretną nazwę?

      Ma, nazywa się Takeshi Koike ;] Aczkolwiek pan pracuje raczej jako animator i z rzeczy które w całości są przesiąknięte jego stylem przychodzi mi na myśl tylko Trava i jedna z częściAnimatrixa.
  • Avatar
    R
    Progeusz 22.11.2012 00:00
    9/10 za grafikę.
    Buahahahahahahahah.
    Recenzencie, idź do okulisty.
    According to Tim Maughan of Anime News Network, Redline was released several years later than originally planned. Its development took seven years and used 100,000 hand­‑made drawings,[5] which Maughan notes is all the more unusual as it is Koike's directorial debut.[4]

    A tu przyłazi jakiś fan poważnych serii i wstawia marne 9/10 bo nie było poważnych wątków.
    • Avatar
      Heros 22.11.2012 00:03
      Najpiękniejsze anime w dziejach świata i 9/10 za grafikę. Bokurano ma taką samą ocenę. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • Avatar
      Slova 22.11.2012 07:42
      Wiesz, tu kwestia rozbija się już tylko i wyłącznie o osobiste wyczucie estetyki i tego, co recenzent preferuje. To, co dopracowane i doskonałe wcale nie musi się podobać, tym bardziej, że Red LIne ma bardzo charakterystyczną i niecodzienna animację, która opiera się na różnych nie zawsze wcale takich pięknych ujęciach. I to jest chyba właśnie ta brakująca do pełności gwiazdeczka w ocenie grafiki – indywidualne odczucie recenzenta. CO kogo obchodzi, że rysowali to siedem lat (ok, mnie obchodzi)? Przeciętny widz ma to gdzieś.

      9/10 absolutnie temu nie uwłacza, sam mało której ulubionej (!) serii dałem powyżej 8/10.

      A Heros słaby troll, 2/10 bo dużo śmieszków i dobrze odzwierciedla zawartość jego głowy.
      • Avatar
        kb 22.11.2012 12:35
        Slova – adwokat szykanowanych recenzentów, Tanukowy usprawiedliwiacz ocen.

        Jak dla mnie nakład pracy, który zaowocował szczęko­‑opadową animacją w pełni niweluje resztę niedociągnięć. Na przykład cieniowanie to zwykłe czarne fragmenty narzucone na skórę w jednym kolorze. Taki styl tego twórcy, ale w porównaniu z czołówką produkcji z lat 90­‑tych, gdzie widywało się trzy (a czasem nawet cztero) poziomowe cieniowanie, Redline pod tym względem nie zapiera dechu w piersiach.
        • Avatar
          Slova 22.11.2012 13:24
          Recenzent nie ocenia nakładu pracy, a finalne dzieło – nie jego zadaniem jest usprawiedliwianie niedociągnięć, tym bardziej podwyższanie oceny ze względu na pracochłonność to to samo, co wystawianie jej za dobre chęci.

          I właśnie:
          Jak dla mnie


          Nie zmienia to faktu, że i z mojej perspektywy ocena przy recenzji też jest za niska. Nie można jednak stwierdzać, że recenzent popełnił błąd – ocenił anime tak, jak mu się spodobało i jak uważał, a więc zachował rzetelność wobec czytelnika.
        • Avatar
          Progeusz 22.11.2012 13:29
          Tak, jest sporo produkcji z lepszymi cieniami, ale ustępują one Redline na innych polach (no i to kwestia przyjętego stylu, opierającego się na wysokim kontraście, wyraźnych konturach itp). Ciężko znaleźć anime, które łączy płynną animację, wartką akcję i ilość detali lepiej niż Redline. O ile w ogóle się da. Jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie aspekty oprawy graficznej, nie wiem jak można z czystym sumieniem nie przyznać Redline dychy. Zresztą, podobnie tanuki postąpiło z Guilty Crown, które otrzymało za grafikę nędzne 8/10 (w alt rec 9/10) a ustępuje jedynie filmom kinowym z nieporównywalnie większym budżetem i przeznaczoną na produkcję ilością czasu…
          W takim K­‑ON! animacja jest wyjątkowo płynna, ale ułatwiają to ubogie w detale modele postaci i spokojny charakter serii. Redline jest wybitne we wszystkich aspektach.
          • Avatar
            Slova 22.11.2012 14:09
            Ale Tanuki nie ustala odgórnie ocen, to, co stoi przy recenzji to punkty od recenzenta, a nie opinia tanuki.
            • Avatar
              Progeusz 24.11.2012 22:41
              Mówię o ~ogóle readakcji i części osób spoza niej, zaskakująco często dzielą podobne cechy spotykane w takim natężeniu tylko na tym portalu.
              • Avatar
                Slova 24.11.2012 22:45
                Mylisz się. Może ogólne podejście jest podobne, ale w konkretach często różnimy się znacznie. Wystarczy spojrzeć na oceny niektórych anime, w wielu przypadkach i współpracownicy i redakcja nie podzielają zdania autora. Tyczy się to zwłaszcza popularniejszych tytułów.
                • Progeusz 24.11.2012 23:06:42 - komentarz usunięto
                  • Slova 24.11.2012 23:13:28 - komentarz usunięto
          • Avatar
            Grisznak 22.11.2012 14:29
            Ja was podziwiam z tym waszym fetyszem cyferek i wojnami o to, że ocena jest o jeden za wysoka lub za niska.
            • Avatar
              Slova 22.11.2012 14:33
              Ja generalnie coraz bardziej podzielam zdanie Teukrosa, że te cyferki to są zupełnie niepotrzebne. Myślenie nad tym, jaką dać ocenę, by być szczerym i z samym sobą i ludziom nie podpaść jest gorsze, niż pisanie całej recenzji.
              • Avatar
                Grisznak 22.11.2012 16:40
                Logika nakazuje się z Tobą zgodzić, flejmogenność z kolei pokazuje coś diametralnie odmiennego.
            • Avatar
              JJ 22.11.2012 15:20
              Animu, serious business.
            • Avatar
              Son Mati 22.11.2012 23:45
              E, kolo, cyferki to w spokoju zostaw, k?
              • Avatar
                Grisznak 23.11.2012 09:30
                Nie k. To jedna z tych rzeczy, z którymi bez żalu bym się na Tanuki rozstał. Inna sprawa, że bez nich nie byłoby tylu śmiesznych dyskusji.
        • Avatar
          616 22.11.2012 23:48
          Jak dla mnie nakład pracy, który zaowocował szczęko­‑opadową animacją w pełni niweluje resztę niedociągnięć.


          Jak powiedział Slova – recenzent nie ocenia nakładu pracy, ale efekt końcowy. To tak jakbyś był nauczycielem – nie możesz oceniać tego co uczeń chciał napisać w wypracowaniu ani ile nad tym wypracowaniem siedział, dobrze to wiedzieć, ale koniec końców musisz ocenić to, co faktycznie w tym wypracowaniu napisał.

          I to mówi facet, który sam ocenia animację REDLINE na 10.

          A tak w ogóle to czasami mnie irytują reakcje niektórych ludzi, którzy krytykują recenzję nie od jej strony technicznej, wartości merytorycznej czy popełnionych błędów (bądź ich braku), ale na zasadzie, że autor napisał coś z czym się nie zgadzają, albo dał zaniżoną/zawyżoną ich zdaniem ocenę. Ludzie, może to was zwali z nóg, ale podstawowa prawda recenzji jest następująca:

          Nie ma obiektywnych recenzji.

          Żadnych.

          Ani jednej.

          To są opinie autora recenzji, jego subiektywne zdanie. Nie podoba się? Uważasz, że autor skrzywdził tytuł? Napisz własną recenzję.
          • Avatar
            Cthulhoo 23.11.2012 06:49
            To są opinie autora recenzji, jego subiektywne zdanie. Nie podoba się? Uważasz, że autor skrzywdził tytuł? Napisz własną recenzję.

            Taa… jak ja kocham ten argument. Nic nie wnoszący do dyskusji, a tak powszechnie używany… A najbardziej mnie bawi fakt, że w przypadku najmniejszej krytyki recenzji autor się nawet nie musi wypowiadać, bo zaraz znajdują się jacyś adwokaci.
            Czy nigdy nie przyszło Wam do głowy, że komentarze pod recenzją to również miejsce na polemikę z autorem, który, jak to sami ujeliście, wyraża swoją opinię i nie każdy musi się z nim zgadzać?
            Nie pisałbym nic, gdyby taka sytuacja jak tutaj nie była nagminna i dotyczyła tylko tych cyferek, lecz pamiętam pewną sytuację, co pewna osoba broniła strony merytorycznej recenzji Infinite Stratos nawet nie znając tego anime…
            • Avatar
              Kubusk 23.11.2012 11:00
              Widzisz tu jakąś polemikę z autorem? Bo ja tylko „9/10 za grafikę LOOOOOOOOOOOOL, żal”
              • Avatar
                Cthulhoo 23.11.2012 11:46
                Zwróć uwagę, że Progeusz w dalszych swoich komentarzach uuargomentował swoje zarzuty odcnośnie oceny za grafikę, więc jest się do czego odnieść + przytoczył na wstępnie cytat, w którym znalazło się parę informacji uzasadniających jego stanowisko.
                • Avatar
                  Kubusk 23.11.2012 13:09
                  Po pierwsze: gdyby nie twoi ukochani „adwokaci” to nie doczekalibyśmy się żadnej argumentacji.
                  Po drugie: sucha informacja, że dużo czasu i uwagi poświęcono stronie graficznej nie jest dla mnie żadnym argumentem „za” – jeden z najgorszych filmów w historii – „The Room” powstawał bodajże przez kilka lat i pochłonął 6 milionów USD, a podejrzewam, że lepsze efekty osiągnąłby przeciętny student filmówki w jeden wieczór.
                  • Avatar
                    Cthulhoo 23.11.2012 13:31
                    Po pierwsze: gdyby nie twoi ukochani „adwokaci” to nie doczekalibyśmy się żadnej argumentacji.

                    Gdybanie gdybaniem. argumentacja padła, więc nie ma co się zastanawiac, co by było gdyby… :P Poza tym argumenty dochodzą podczas dyskusji na bieżąco i często są odpowiedzią na kontrargumenty. Na tym polega dyskusja i polemika :P

                    Po drugie: sucha informacja, że dużo czasu i uwagi poświęcono stronie graficznej nie jest dla mnie żadnym argumentem „za” – jeden z najgorszych filmów w historii – „The Room” powstawał bodajże przez kilka lat i pochłonął 6 milionów USD, a podejrzewam, że lepsze efekty osiągnąłby przeciętny student filmówki w jeden wieczór.

                    Tylko wiesz… padły inna argumenty „za”, nie tylko ta informacja :P
            • Avatar
              Slova 23.11.2012 13:06
              Ja zawsze wpisuje się do komentarzy pod anime, którego nie znam, gdy leci jakiś flamewar. Nikt nigdy tego nawet nie zauważył : E
              Ale jaką mam za to frajdę.
              Dwa, na wypowiedź Loko nawet nie licz, przynajmniej nieprędko.
              Trzy – nie jesteśmy adwokatami, szukamy tylko zabawy. Polemika z tego typu komentarzami to, przynajmniej dla mnie, czysta rozrywka i uskuteczniam ją… oj, od dawien dawna.
              • Avatar
                Cthulhoo 23.11.2012 13:36
                Slova, a myślisz, że co ja tutaj robię? :P Przychodzę z potrzebą misji i walki o słuszne oceny?
                Tylko nie ograniczam się do ogranego i nic niewnoszącego „bo recenzent…” :P
                • Avatar
                  Son Mati 23.11.2012 22:49
                  Slova, a myślisz, że co ja tutaj robię? :P Przychodzę z potrzebą misji i walki o słuszne oceny?
                  A nie? :< Nie jesteś tutaj dla kreatywnej dyskusji i poszerzania horyzontów? Ktulu, nie znam Cię :<
            • Avatar
              616 24.11.2012 16:14
              Taa… jak ja kocham ten argument. Nic nie wnoszący do dyskusji, a tak powszechnie używany…


              Przepraszam bardzo, ale to kwestia wymaga wyjaśnienia. Normalnie zgadzam się z postawą, że argument „zrób to sam lepiej” nie jest dobrym argumentem, jednakże są wyjątki. Wyjątki te są wtedy, gdy ktoś twierdzi, że rzeczywiście by sam potrafił lepiej. I ja osobiście do takich zaliczam, kiedy ktoś przekreśla całe dzieło, w tym przypadku recenzję, tylko z powodu głoszonych przez nie opinii. Ponieważ wydaje mi się logiczne, że jeśli osoba przejawia postawy „Opinia jest jedyną wartościową częścią recenzji” oraz „Moja opinia jest lepsza od opinii recenzenta” to wynika z tego, że owszem, uważa, że mógłby napisać lepszą recenzję.

              Reszta twojego psota to próba zepchnięcia tematu na zupełnie inne tory, podszyta delikatnymi ad hominem, więc ją zignoruję.
              • Avatar
                Cthulhoo 24.11.2012 16:41
                I ja osobiście do takich zaliczam, kiedy ktoś przekreśla całe dzieło, w tym przypadku recenzję, tylko z powodu głoszonych przez nie opinii.

                Ja tu nie widze przekreślania całej recenzji, lecz zarzut do jednego z jej elementów, jakim jest ocena grafiki.

                Reszta twojego psota to próba zepchnięcia tematu na zupełnie inne tory, podszyta delikatnymi ad hominem, więc ją zignoruję.

                Ja niczego nie próbuję spychać Przyszedłem tu nie w celu bronienia grafiki, ale skrytykowania pewnej postawy, z którą spotykam się nie po raz pierwszy.
                • Avatar
                  616 24.11.2012 18:36
                  Ja tu nie widze przekreślania całej recenzji, lecz zarzut do jednego z jej elementów, jakim jest ocena grafiki.


                  Przeczytaj post Progeusza od którego to się zaczęło i powiedz mi, że nie można tak odebrać jego postawy.

                  Ja niczego nie próbuję spychać Przyszedłem tu nie w celu bronienia grafiki, ale skrytykowania pewnej postawy, z którą spotykam się nie po raz pierwszy.


                  no i przykro mi bardzo, ale to jest zwyczajnie nie na temat – masz z tym problem, załóż sobie temat na jakiś forum albo idź z tym na IRC, a nie próbuj wymusić na uczestnika rozmowy zupełnie o czym innym, aby się tym zajmowali.
                  • Avatar
                    Progeusz 24.11.2012 19:22
                    Przeczytaj post Progeusza od którego to się zaczęło i powiedz mi, że nie można tak odebrać jego postawy.
                    Jeśli jest się paranoicznym członkiem redakcji, który wie, że to co mówi nie zawsze ma sens, ale brnie w zaparte by udawać nieomylność i przekonanie o własnej racji, to może i da się to tak odebrać.

                    nie próbuj wymusić na uczestnika rozmowy zupełnie o czym innym, aby się tym zajmowali.
                    Heh, potwierdza się, nieumiejętność odróżnienia świata wirtualnego od realnego. W Internecie masz pełną kontrolę nad tym, czy chcesz na coś odpowiedzieć, czy nie. Nikt Cię do niczego nie zmusza. Jeśli czujesz się inaczej, to wypadałoby się poważnie zastanowić nad tym problemem i spróbować go jakoś rozwiązać. No ale nie, w obronie własnych ograniczeń będziesz wprowadzał cenzurę. Typowe. Tobie się temat nie podoba, wiec zakazany.
                    • Avatar
                      616 24.11.2012 19:43
                      Jeśli jest się paranoicznym członkiem redakcji, który wie, że to co mówi nie zawsze ma sens, ale brnie w zaparte by udawać nieomylność i przekonanie o własnej racji, to może i da się to tak odebrać.


                      Ad personam, nie życzę sobie abyś mnie obrzucał wyzwiskami – jeśli nie potrafisz rozmawiać bez uciekania się do inwektyw, nie bierz udziału w dyskusji. Zapewniam cię – wolność słowa nie daje ci prawa nazywania kogoś paranoikiem i przypisywania mu jakiś wydumanych twierdzeń. Wolność słowa nie daje ci prawa włażenia na czyjąś godność, dlatego prosiłbym, abyś powstrzymał się od dalszych komentarzy tego typu w rozmowie ze mną.

                      Heh, potwierdza się, nieumiejętność odróżnienia świata wirtualnego od realnego. W Internecie masz pełną kontrolę nad tym, czy chcesz na coś odpowiedzieć, czy nie. Nikt Cię do niczego nie zmusza.


                      Owszem, jednakże sztuczki używane w normalnej codziennej rozmowie aby sprowadzić dyskusję na inny temat wciąż działają w dyskusjach toczonych w świecie wirtualnym.

                      Jeśli czujesz się inaczej, to wypadałoby się poważnie zastanowić nad tym problemem i spróbować go jakoś rozwiązać. No ale nie, w obronie własnych ograniczeń będziesz wprowadzał cenzurę. Typowe. Tobie się temat nie podoba, wiec zakazany.


                      Nieprawidłowo używasz znaczenia słowa cenzura. Po za tym, nie mam możliwości zakazywania komukolwiek czegokolwiek, zwróciłem jedynie uwagę, że Ctholhoo próbuje sprowadzić dyskusję na zupełnie inny temat. Prosiłbym, abyś nie rzucał oskarżeniami o cenzurę w ludzi pod byle pretekstem.
                    • Avatar
                      moshi_moshi 24.11.2012 23:11
                      Progeusz, właściwie wszystko napisał już 616, ale odmoderacyjnie powtórzę. Masz ochotę podyskutować o anime, proszę bardzo, ale kulturalnie, bo tego wymagamy od użytkowników. Chamskie wycieczki osobiste zachowaj dla siebie, Tanuki to nie miejsce na nie. Kolejne komentarze utrzymane w tym tonie zostaną usunięte, a użytkownicy „obdarowani” banami. Tymczasem proszę o zakończenie „uprzejmej” wymiany zdań.

                      PS Dla Twojej informacji – 616 nie jest i o ile dobrze pamiętam, nigdy nie był członkiem redakcji Tanuki.
                      • Progeusz 24.11.2012 23:27:36 - komentarz usunięto
                        • 616 25.11.2012 00:00:29 - komentarz usunięto
                  • Cthulhoo 24.11.2012 21:09:35 - komentarz usunięto
                    • 616 24.11.2012 23:35:53 - komentarz usunięto
                      • Cthulhoo 24.11.2012 23:56:17 - komentarz usunięto
          • Progeusz 24.11.2012 22:51:16 - komentarz usunięto
            • Avatar
              Slova 24.11.2012 22:53
              Z tym, że do zagrania w reprezentacji trzeba dostać powołanie, co nie od nas już zależy. Napisanie recenzji jest zdecydowanie mniej pracochłonne i bardziej efektywne. No i jest praktycznie pełne prawdopodobieństwo, że tekst zostanie opublikowany.
              • Avatar
                Progeusz 24.11.2012 23:03
                To wciąż nie jest argument. Jedynie wygodna wymówka. Nie, świat nie jest krainą różowych kucyków, gdzie krytyka jest niedozwolona, można jedynie wygłaszać własne zdanie i się wzajemnie chwalić w jednym wielkim circlejerku.
                Nie wspominajac już o tym, że zawsze faworyzowana jest jedna recenzja (inna dostaje dwie linijki na samym dole), więc obecnie takie teksty nie mają wartości nawet jako wymówki.
                • Avatar
                  Slova 24.11.2012 23:10
                  No, niestety nie da się faworyzować dwóch rzeczy na raz.

                  I to nie była żadna krytyka, a właśnie własne zdanie. I właśnie stąd wziął się argument – nie polegał na tym, że „recenzja jest twoim zdaniem zła? napisz lepszą” ale na „nie zgadzasz się ze zdaniem autora? No, niestety on swojego raczej nie zmieni, ale za to możesz napisać własną recenzję”.

                  I faworyzacja tekstów to taka bajka nieco – obydwa miałyby takie same szanse ukazać się w losowych, a większość tekstów i tak ma dużo odsłon dopóki nie zejdzie z głównej. A tu już w grę wchodzi aktualna ilość odsłon strony w ogóle. Być może alternatywny tekst cieszyłby się większą popularnością, niż główny.
                  • Avatar
                    Cthulhoo 24.11.2012 23:35
                    No, niestety on swojego raczej nie zmieni, ale za to możesz napisać własną recenzję

                    Ale nic nie broni podyskutowac z nim i powymieniac opinie na temat recenzji jak i ocen składowych. Tanuki daje takie możliwości, więc rzucanie żelaznych argumentów pokroju tegocytowanego jest trochę sprzeczne z możliwością komentowania i krytykowania recenzji. I jeżeli autor siłą swoich argumentów obroni zarówno swój tekst i ocenę końcową, to bardzo dobrze o nim świadczy.
                    I tak na koniec: nikogo nie interesuje, czy recenzent mógł coś zrobic, tylko dlaczego to zrobił, a na to pytanie jest w stanie udzielic pełnej odpowiedzi tylko i wyłącznie autor tekstu.

                    Ok, napisałem wszystko, co chiałem w tym temacie, więc z mojej strony to EoT.
                    • Avatar
                      Slova 24.11.2012 23:39
                      Ale nic nie broni podyskutowac z nim i powymieniac opinie na temat recenzji

                      ja zaś od samego początku widzę opinie na temat recenzenta, a nie na temat jego tekstu.
                      • Avatar
                        Cthulhoo 25.11.2012 00:00
                        No cóż, widziałem niejedną wojnę tardów, więc przywyklem do ostrzejszej retoryki :9
                        • Avatar
                          Slova 25.11.2012 00:03
                          Sęk w tym,że tutaj nie ma retoryki. A Tanuk to nie miejsce na tardwarsy, co doskonale widać na przykładzie tej dyskusji.
                          • Avatar
                            Cthulhoo 25.11.2012 00:10
                            Oj Slova, podyskutowałbym z tobą na temat tardwarsów z miłą chęcią (zwłaszcza że na Tanuku również spotykałem się z agresywnym fandomem), ale chyba by nas ktoś zaraz pogonił na offtop :3
            • 616 24.11.2012 23:31:52 - komentarz usunięto
              • Progeusz 24.11.2012 23:37:35 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Loko 25.11.2012 00:53
      Eee…

      Progeusz: mój gust > twój gust

      Więcej do dodania nie mam.
      • Avatar
        Progeusz 25.11.2012 01:35
        Najrozsądniejsza odpowiedź do mojego komentarza z tych powyżej.
        • Avatar
          Slova 25.11.2012 02:14
          Raczej na takim samym poziomie. teraz pytanie: czemu służył pierwszy komentarz, skoro to jest najrozsądniejsza odpowiedź?
          • Avatar
            Progeusz 25.11.2012 09:26
            Podopowiedź: nie był elementem doktoratu.
            • Avatar
              Slova 25.11.2012 10:01
              Następne koło ratunkowe proszę.
  • Avatar
    A
    Subaru 11.05.2012 14:09

    Film o nie tak zwyczajnych wyścigach samochodowych.

    Bardzo nietypowa oprawa graficzna, płynność animacji jest zachwycająca, te wszystkie szczegóły, cienie rodem z mangi. Nic nie jest upraszczane, nie ma graficznych dróg na skróty, pod tym względem anime jest dopieszczone do granic możliwości.

    Jeśli chodzi o fabułę, to jest ona nieskomplikowana, spójna i po prostu wyścigowa, więcej nie trzeba. Na uwagę zasługują dziwaczne, naprawdę kosmiczne postaci, które w dodatku poruszają się na najróżniejsze sposoby..

    Mimo zawrotnego tempa akcji – to nie film dla mnie, trochę się nudziłem. Za wyścigami nie przepadam, ale tytuł doceniam. 7/10, bo punkcik wyżej za tą cudną grafikę.
  • Avatar
    A
    Naija 10.03.2012 16:41
    Oglądając Redline wlepiałam gały w ekran, ciągle miałam wrażenie, że uciekło mi jakieś fajne ujęcie, szczegół. Bardzo fajne anime, zdecydowanie warte oglądania. Fabuła nie jest jakoś zaskakująca, ale moje gusta zaspokoiła. Muzycznie podobał mi się kawałek podczas wyścigu Yellow Line, kiedy Sonoshee przyspieszyła – ten frahment to cała kwintesencja anime – szalony świat pędzący na złamanie karku.
    Ostatnia scena trochę mnie zaskoczyła, na zasadzie : to już ? ,zabrakło moim zdaniem jakiegoś zgrabnego zakończenia.
    Siła Redline to oczywiście grafika, ale pragnę zwrócić jeszcze uwagę na przedstawiony świat – który kojarzy mi się ze Star Wars – czyli bogactwo przeróżnej maści kosmitów, ten specyficzny czar. Jak dla mnie można by się na tym skupić, ale to nie o tym była historia, coś takiego przy dłuższej historii mogłoby być naprawdę świetne, aż obejrzałabym coś w ten deseń.
  • Avatar
    A
    Arivald 4.12.2011 21:54
    Wgniata w fotel ;-)
    I to dosłownie. Fajna kreska, dynamiczna akcja. I dźwięk… Polecam wersję BluRay, z dźwiękiem bez kompresji, i na dobrym zestawie kolumn!
  • Avatar
    A
    tamcia15 15.09.2011 23:24
    dobra zabawa, ciekawe projekty postaci i solidnie zrobiona grafika, muzyka godna uwagi i choć fabuła jest dość przewidywalna, cały czas patrzyłam na ekran jakby ten był ósmym cudem świata.
    w sam raz na wieczór, gorąco polecam.
  • Avatar
    A
    zensc 15.09.2011 03:59
    9/10
    Naprawdę niezła jazda, świetnie się bawiłem!!!!
  • Avatar
    A
    vries 12.09.2011 00:08
    Bardzo solidnie
    Osobiście spodziewałem się więcej po tym anime. Spodziewałem się dzieła ze wszech miar wybitnego. Zawiodłem się… dostałem tylko bardzo dobre anime.
    1. Grafika – grafika jest bardzo dobra. Przede wszystkim projekty postaci. Czasem jednak występują spore braki w tłach i ujęcia z małą ilością szczegółów. Ale to w zasadzie czepianie się, bo za same projekty można dać tytułowi w tej kategorii dychę.
    2. Muzyka – muzyka jest ok. 7­‑8
    3. Postaci. Pierwszy plan jest w zasadzie dobrze pokazany, z drugim planem jest problem. Zawodnikom brakuje trochę charakteru. Dla mnie to 8.
    4. Fabuła jest prosta, ale i całkiem fajna. Brakuje jednak jakichś fajerwerków fabularnych. Trochę szkoda, ale to celowy zabieg.
    Dla mnie to 8/10. Solidne, doskonałe w swym gatunku, ale jeszcze nie wybitne.
  • Avatar
    A
    dreif 7.09.2011 08:43
    Kilka słów o ścieżce dźwiękowej
    Co do samej recenzji zgadzam się jak najbardziej – tona testosteronu i niesamowite efekty, ale jak można napisać że tu nie ma muzyki. Mam 42 OST z tego filmu i jest przepiękny. To tak jakby napisać, że nowy TRON nie ma ma muzyki bo jest elektroniczna. Przykre ;]
  • Avatar
    A
    Otōsan 7.09.2011 02:44
    /ciach/ urywa :)
    Sceny z wyścigów może i w jakimś koneserze tego sportu (mam na myśli wyścigi samochodowe)nie wzbudziłyby emocji , ale ja laik złapałem się na tym, że gapię się w ekran monitora z nieustającym rogalem na pysku. Skondensowanie akcji i ilość graficznych detali które włażą w oczy jest taka, że twórcy nie dają ochłonąć w trakcie oglądania, wiec zastanawianie się nad fabuła to raczej już po seansie ;)
    Ogólnie to jak dla mnie 10/10 :D

    Rozumiemy (pozytywne) emocje, ale wykropkowany wulgaryzm pozostaje wulgaryzmem – Moderacja
    • Avatar
      Otōsan 7.09.2011 14:21
      Re: /ciach/ urywa :)
      Heh wiem sorry , dla tego fajnie by było żeby jakaś możliwość edycji była. Po zamieszczeniu pomyślałem że trochę przegiąłem :)
  • Avatar
    A
    6.09.2011 17:31
    Ja bym tu za animację wlepił 20/10. Tylko ona się w tej produkcji liczy, więc każdy oczekujący czegoś więcej (a już w szczególności zdrowego rozsądku) jest chyba niezorientowany w temacie.

    Postacie drugoplanowe lepsze od tych głównych (Machinehead i sekretarz Tytan).
    Muzyka całkiem spoko, elektroniczna pierdawa podbijająca tempo, chociaż zdarzyły się też normalniejsze, spokojne piosenki.

    Film widziałem do tej pory trzy razy. Dwukrotnie puszczany znajomym nie oglądającym na co dzień chińskich bajek, bardzo im się podobał (może dlatego, że poza językiem takie z tego anime jak ze mnie pracownik NASA).
    • Avatar
      Góral 6.09.2011 19:05
      Jak na anime o wyścigach, wyścigi wypadają dość słabo
      To jest mój największy zarzut. Jest kolorowo i pięknie graficznie (powiedzmy, ja estetą nie jestem i nie zależy mi szczególnie na grafice), ale same wyścigi są monotonne i nie budzą emocji IMO, co jest ogromną wadą w anime traktującym o wyścigach. Do Initial D się nie umywa choć tam grafika była przeciętna co najwyżej. Przy znacznie mniejszym budżecie i możliwościach twórcom tej serii telewizyjnej udało się oddać klimat nielegalnych wyścigów znacznie lepiej niż w tym filmie. Jak pisałem niżej Redline jest na poziomie Death Race'a, na raz i do zapomnienia.
      • Avatar
        7.09.2011 14:27
        Re: Jak na anime o wyścigach, wyścigi wypadają dość słabo
        Initial D w miarę realistycznie (lol) stara się pokazać grupkę drifterów. Tutaj mamy zaś porąbane „wyścigi” po różnych planetach z plejadą szalonych postaci wyrwanych jakby z amerykańskiego komiksu. Naprawdę nie wiem jak to wszystko co ma miało miejsce na ekranie mogło być dla ciebie monotonne (J.P. miał sobie w myślach przez dwie minuty układać sekwencję hamowania jak Takumi w Initialu, żeby było ciekawie?).
        Redline wcale wysokiego budżetu nie miał, film robili zapaleńcy przez pięć lat z czego dwa następne to okres post produkcji i szukania kogoś kto wyłoży kasę, żeby to w ogóle trafiło do dystrybucji.

        Initial D to inna bajka z tak szpetną grafiką (modele pojazdów w CGI jak z przeciętej gry na PSone), gdyby nie specyficzny klimat i muza, które przypadły mi do gustu swego czasu nawet nie dałbym rady tego obejrzeć.

        Dla Ciebie może liczy się tylko strawa merytoryczna, ale dla takiego maniaka delektującego się animacją jak ja nie byłoby problemu, aby obejrzeć ten film po raz czwarty.
        • Avatar
          Góral 7.09.2011 14:46
          Re: Jak na anime o wyścigach, wyścigi wypadają dość słabo
          Jak już napisałem niżej, w Redline ściganie polegało na dowalaniu nitro. Kto zrobił to więcej razy lub miał mocniejszą mieszankę wygrywał. Jechali po prostej drodze i poza unikaniem pocisków czy wysokoenergetycznych wiązek nic się nie działo. Pokazówki tego typu mają to do siebie, że bardzo szybko się starzeją, bo to co kiedyś wgniatało w fotel za kilka, kilkanaście lat będzie co najwyżej przeciętne.
          • Avatar
            Otōsan 7.09.2011 17:22
            Re: Jak na anime o wyścigach, wyścigi wypadają dość słabo
            @ Góral
            Wydaj mi się że właśnie dlatego tak charakterystyczne są wszystkie postaci czy inne maszyny żebyś za parę lat nie powiedział aa te wielkie oczy ti spiczaste brody to anime z lat 90 czy coś podobnego.Mi osobiście Red Line kojarzy się z Cowboy Bebop­‑em , który na szczęście się nie zestarzał… (zabieg podobny jak z Wow­‑em Blizardowskim robimy grafikę która będzie ponadczasowa więc nie trzeba się będzie spinać z aktualizacjami – wiem lekki oftop)
    • Avatar
      King of Clowns 10.02.2012 20:12
      „poza językiem takie z tego anime jak ze mnie pracownik NASA”
      No oczywiście, przecież Redline to klasyczny przykład mołdawskiego niemego kina niezależnego.
      Ile zarabiasz rocznie w NASA? :)
  • Avatar
    R
    Dx51 6.09.2011 17:06
    A muzyka?
    Czemu nie ma oceny za muzykę?
  • Avatar
    A
    Góral 6.09.2011 13:56
    Dobre, ale bez rewelacji
    Wizualnie film wgniata w fotel, ale poza tym nie ma szczególnie wiele do zaoferowania. Taka rozrywka na raz i do zapomnienia IMO. Całkiem przyjemnie się oglądało, nie zaprzeczę, ale daleki byłbym od rzucania takimi określeniami jak „perfekcyjny”. Przede wszystkim same wyścigi, które były podstawą tego filmu wypadły średnio. Masa jaskrawych kolorów i fajerwerki to jednak za mało bym mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że były emocjonujące albo pełne napięcia. Ich „wspaniałość” sprowadzała się do dowalania nitro i wgniatania głównego bohatera w fotel oraz nierealnych „bounce'ów” (czyt. skoków) samochodów, które w naszym świecie zakończyłyby żywot samochodu i jego właściciela momentalnie (dlatego nie wiem po co właściwie one były, również samochody były nierealne, jeśli już miały poruszać się po tak nierównej nawierzchni z takimi prędkościami to już lepiej gdyby lewitowały, bo tutaj nawet jeden kamyczek mógłby doprowadzić do kraksy). A niestety chyba tylko samochód MacLaren był z tych lewitujących. Poza tym były tam tak niedorzeczne pomysły jak „skróty” prowadzące pod ziemią lub wodą (taa… na pewno będzie szybciej), bieg za samochodem z niesamowitą prędkością (coś kiepskie te samochody, wygląda na to, że ich jedyną przewagą nad właścicielami jest to, że tak łatwo się nie męczą) i inne „buraki”, które z miejsca dyskwalifikują to anime z konkursu na perfekcyjne anime. Wracając jeszcze do wyścigów, brakowało tu jakiegoś urozmaicenia w postaci zakrętów czy innych przeszkód dających szansę na zademonstrowanie umiejętności kierowców. Może gdybym nie oglądał Initial D też byłbym zachwycony wyścigami, ale gdzie w Red Line cała sztuka polegała na wciskaniu gazu do dechy w Initial D było to bardziej skomplikowane i ciekawsze. Właściwie jedyną komplikacją były artyleryjskie pokazy, których równie dobrze mogłoby nie być tak naprawdę, bo nikogo strzały się nie imały. Moim zdaniem film był na poziomie Death Race'a ze Stathamem (a może nawet i słabszy), ale na jego niekorzyść przemawia kompletny brak oryginalności. Do tego chyba każdy domyślał się kto go wygra (co jest kolejnym argumentem przemawiającym na niekorzyść tej kinówki). Za to na plus zaliczyć należy postacie, tu się zgodzę. W zaledwie 1,5 h dało się je polubić i nie miało się wrażenia, że są „kreskówkowe”. Oczywiście szczególnie interesujący to nie byli, ale w tak krótkim czasie, w tego typu anime trudno wymagać więcej.

    Ode mnie film dostał 7/10 (więc całkiem wysoko), ale przy ponownym seansie ocena poszłaby w dół. Na pewno dostrzegłbym więcej nieścisłości, a i sam wyścig przy drugim podejściu byłby jeszcze mniej interesujący.
    • Avatar
      Yen 13.09.2011 13:49
      Re: Dobre, ale bez rewelacji
      Zaraz, wszystko fajnie, ale zdaje mi się, że Twoje podejście do tego filmu jest jak historyka do „Bękartów Wojny”. Przykro mi, że spodziewałeś się wyścigów, zamiast (jak ja) powalonej do granic możliwości rozpierduchy.
  • Avatar
    A
    Slova 6.09.2011 12:55
    Poza powyższym epizodem mogę w nich umieścić chyba jeszcze tylko muzykę, o ile w ogóle była jakaś muzyka. Zwyczajnie nie mogę przypomnieć sobie żadnego utworu. Są na to dwa wytłumaczenia: ścieżka dźwiękowa była na tyle kiepska, że mój mózg jej nie odnotował, albo też na tyle dobra, że idealnie stopiła się z tym, co widziałem na ekranie i również jej nie odnotowałem.


    Em, no sory, ale utwory RED LINE, YELLOW LINE czy Red Line Day słyszany w napisach końcowych to klasa sama w sobie. Ta muzyka jest genialna i idealnie pasuje do filmu i grafiki, ocena niższa od 10 jest w tym przypadku profanacją.
    • Avatar
      616 6.09.2011 13:01
      Popieram przedmówcę i dorzucam jeszcze do listy świetnych utworów Volron Unit i ROBOWORLD.
    • Avatar
      anmael 28.03.2012 03:10
      9/10 mała profanacja :) - ded. to "Slova"
      Na zrobienie tego anime napewno poszły dwa lasy papieru :)
      Grafika wgniata jak prędkość w anime, muzyka jak „Slova” już zauważyła wtapia się perfekcyjnie w całość – jest ale jej nie ma albo jej nie ma ale jest :) nieziemski efekt – muzyka sunie jak fury po torze – nie idzie nadążyć hahahaha:) a do tego iście piękny sumowujący wszystko endingowy track :)MMMIÓD. Anime wykonane genialnie jednakże szkoda że koniec to tylko : kliknij: ukryte wygrana i I love you zabrakło mi malutkiego dramatyzmu gdzie łezka nie tylko od grafiki mogłaby się zakręcić. I tak na koniec powiem że TO ANIME TRZEBA OBEJRZEĆ !!!!!

      PS. Czy ktoś może mi podać tytuł i wykonawce end track`a bo musze go sobie….. mieć :)
      • Avatar
        Slova 28.03.2012 07:41
        Re: 9/10 mała profanacja :) - ded. to "Slova"
        I AM A TRAP

        Przecież napisałem, że ostatnia piosenka nazywa się Red Line Day – James Shimoji Feat. Rob Laufer.
        • Avatar
          anmael 29.03.2012 09:03
          Re: 9/10 mała profanacja :) - ded. to "Slova"
          dzięki wielkie ale wystąpiło małe niedoczytanie :)))) o 3 nad ranem gdzie oczy odmawiają posłuszeństwa, szczególnie po takiej dawce efektów i emocjii w Redline że, można przeoczyć kilka linijek tekstu :)))) świetny track dzieki jeszcze raz :)
  • Avatar
    A
    JJ 6.09.2011 11:21
    W scenach walk i wyścigów mamy zaś do czynienia z efektami super­‑deformed

    Eee…Że niby w której scenie konkretnie? Ja żadnych SD­‑ków sobie nie przypominam, ciekawi mnie gdzie recenzent je zauważył.

    Ode mnie równa dycha. Należy się choćby samym animatorom – w jedną klatkę tego filmu włożyli chyba więcej wysiłku, niż niektóre studia z niskim budżetem w całe odcinki emitowanych w TV anime ;) Przegenialny design, niespotykana płynność animacji… Jeśli to anime nie zasługuje na dyszkę za oprawę, to nie należy się ona niczemu wydanemu na przestrzeni ostatnich trzech­‑czterech lat.
  • Anielski_Pyl 5.09.2011 02:40:20 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    blob 31.08.2011 01:45
    Super!!!
    Świetny film, polecam! Jazda na całego bez trzymanki. Mówiąc w skrócie film traktuje o wyścigach, które są czymś w rodzaju połączenia wyścigów ścigaczy z Gwiezdnych Wojen i serii gier Wipeout, a główny bohater to fajna postać luzaka, który bierze udział w tytułowym wyścigu (troszkę przypomina mi Spike'a z Cowboy Bebop). Dopieszczona i oryginalna grafika, okraszona dobrze dobraną muzyką. Niesamowite ile różnych motywów twórcy wepchnęli do tego anime: cała gama barwnych kosmitów, zmilitaryzowane państwo wraz z przeróżnymi broniami w tym bronią biologiczną, chcące powstrzymać wyścig, wątek prawdziwej przyjaźni itd. Anime to naprawdę warto zobaczyć. Daje filmowi 9/10. Pełnej dziesiątki nie dam, bo momentami jednak film był zbyt szalony w takim typowo japońskim stylu…
  • Avatar
    A
    Slova 13.08.2011 20:49
    Sztuka. Ten tytuł to dowód na to, że chorą i przeładowaną fanserwisem fantazję Japończyków można wykorzystać do wielkich rzeczy.
    Po prostu czuć tę prędkość. Maksymalne noty ode mnie.