Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Densetsu no Yuusha no Densetsu

  • Avatar
    A
    Amarette 17.02.2015 09:45
    LOL Heroes i konfuzja gatunkowa xD
    Mnie to anime bardziej niż cokolwiek skołowało tymi nagłymi skokami klimatu: raz jest sielsko i zabawnie, przygodowo że aż mi się miło atmosfera z starych dobrych „Slayers” przypomina…

    A za chwilę łup! I w człowieka lecą traumy straszliwe, tragedie greckie, depresje, dramaty, demony mroczne i jakieś losy świata na ramionach dźwigane, pandory, nieszczęścia wszelakie, poświęcenia, mordowanie w imię dobra… no ludzie… co ja właściwie oglądam i kiedy mi się paluch omsknął na pilocie i kanał zmienił? xD

    A już ostatnie, tak ze dwa odcinki… skonfundowały mi percepcję dokumentnie… panowie Rainar i Sion osiągnęli tam takie apogeum Epickiej Przyjaźni, że gdyby któreś z nich było kobietą to już dawno o TYLKO przyjaźni mowy by nie było. xp

    Czy to dziwne, że w właśnie pod koniec czułam się jakbym oglądała sceny z krypto Shounen­‑ai? xD

    No ludzie i ludziska, co Ci panowie tam sobie nawyznawali i wyprawiali… Oo” powtórzę gdyby jedno było kobietą, to nie miałabym absolutnie żadnych wątpliwości, że tu się na ekranie właśnie wielce Epicki Romans wyprawia xD a tak to tylko gdybanie i konfuzja zostaje xp i niedomknięte zakończenie… Ech, szkoda. Chaos. Mogło być ładnie wyszło jak zwykle.
  • Avatar
    A
    Zagadkowy 5.10.2014 03:28
    Nuda.Z tej serii zapamiętałem tylko jedną scenę,jak  kliknij: ukryte  jeżeli cała seria miała taki klimat jak ten odcinek,to z większą chęcią bym to oglądał.Niestety,zamiast tego mamy mnóstwo postaci,przez co kreacja bohaterów wyszła słabo. Fabuła nie poukładana.Technicznie cóż,średnio taka 3-.Nie polecam,jest wiele ciekawszych serii, zwłaszcza,że tutaj nie ma zakończenia a na kontynuację nie ma co liczyć.5/10
  • Avatar
    A
    Hon'yaku-sha 5.09.2014 18:13
    Bardzo ciekawa pozycja,tylko co to za zakończenia?
    podobało mi się,szczególnie muzyka którą mam teraz na telefonie i nie wiem czemu wszystkim się nie podoba.Nie bardzo niestety rozumiem zakończenie więc nie wiem czy dobrze wszystko zrozumiałem , urządzanie urodzin dla osoby która w teori wysłała na do krainy wiecznego szczęścia za pomocą noża, a potem pobudka w dośc ciekawych okolicznościach,o co chodziło? Jestem jednak zadowolony i daje 9
  • Avatar
    A
    Apokalips 5.08.2014 18:02
    ŁoŁ
    Wielkie zaskoczenie! Komentarzami i recenzjami…

    Seria obsmarowana przez wszystkich od góry do dołu!
    Czego kompletnie nie rozumiem!!! Łał…

    Seria mega wciągająca! Byłem w trakcie oglądania innej. Ale wpisuje jak zwykle – „youtube amv”, patrze o fajnie wybucha, jakaś poważniejsza scena.
    Zobaczyłem pierwszy odcinek.

    I 2 dni poszło, całość obejrzana!!! Nie mogłem się oderwać! Akcja, akcja, humor, intrygi, świetne postacie! Genialne anime.

    I tak co do schematów, w końcu wszyscy na nie narzekają.
    Ja widziałem jeden schemat który był na mega +!

    Eris bijąca ciągle po łbie Rainara. Tu nie było głupiego zadawania bólu dla bólu, bo trzeba rozśmieszyć widza.
    W Eris widać było że robiła to z sympatią, dla śmiechu i historyjek które uwielbiała wymyślać
    Bardzo mnie to bawiło. I jest pierwsze anime gdzie wreszcie można to było odebrać pozytywnie, a nie w sposób, frustracja i – „Kiedy wreszcie jej odda! Ja już dawno bym przywalił!” xD


    Anime ma swój klimat wkręcającą akcję już nie mówiąc o humorze, gdzie nie raz i dwa się uśmiałem.
    Wszystko jak dla mnie pasowało. Jedynie…

    Były dwa minusy.
    Po pierwsze kupa świetnych postaci, i mało czasu antenowego.
    Za krótkie! To powinno mieć co najmniej 12 odcinków więcej.

    Po drugie i najgorsze zakończenie! Czyli brak zamknięcia.
    Ktoś mi urwał film(serie)! I mam nadzieje(pewnie nadzieja głupich) że będzie kontynuacja!

    Jak dla mnie anime 9/10!
  • Avatar
    A
    tense 22.05.2014 20:24
    chyba prawie każdy z nas ma anime,które uwielbia i nie za bardzo wie dlaczego.Dla mnie takim anime jest właśnie densetsu.Seria ta z logicznego punktu widzenia jest średnia,albo wręcz słaba.Kreska przeciętna, fabuła schematyczna a z bohaterami bywa różnie.Może dlatego,że tak uwielbiam wszelkie fantasy.A może dlatego,że Densetsu no Yuusha no Densetsu posiada niesamowicie dużo zmarnowanego potencjału.Samo założenie serii nie jest może jakoś specjalnie odkrywcza,ale pozostawia duże pole do popisu,którego twórcy niestety nie wykorzystali.No i mamy problem nie zamkniętych wątków i zakończenia w stylu " tu wstaw kontynuacje”.A drugiego sezonu ni widu, ni słychu. W zasadzie cały czas krytykuje to anime a przecież postawiłam mu 9/10.Jest jednak coś mnie przyciągnęło i sprawiło,że po zakończeniu chciałam więcej.W każdym razie polecam, bo kto wie może to ciebie trafi w tej serii to samo co mnie w niej zauroczyło.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 20.02.2014 13:23
    Densetsu no Yuusha no Densetsu
    Co można powiedzieć i Densetsu no Yuusha no Densetsu, seria dobra, lecz nie zrobiona tak jak oczekiwałem. Graficznie prezentuje się bardzo dobrze. Tak samo muzyka, soundtrack'i idealnie dopasowują się do nastroju panującym w tej serii. Fabularnie, to taki wielki mix. A jak wiemy, że niekiedy co za dużo to nie zdrowo. Moja ocena 8/10, a niech ma.
  • Avatar
    A
    Lenneth 14.02.2014 03:03
    Tyle zmarnowanego potencjału
    Seria zapowiadała się bardzo ciekawie, żeby nie rzec: epicko. Po obejrzeniu kilku pierwszych odcinków już­‑już wystawiałam ósemkę albo dziewiątkę, napalona na resztę jak dzieciak na karuzelę. Z jednej strony szalone przygody maga i wojowniczki, przemierzających rozległe krainy fantasy w poszukiwaniu magicznych artefaktów, z drugiej młody, ambitny król, który zdaje się rozumieć znaczenie i zastosowanie słowa „polityka”.

    A potem twórcy LOL Heroes postanowili rozwalić to, czego jeszcze na dobre nie zbudowali. Tak jest, fabuło i rozwoju postaci – do was mówię.

    To anime ma olbrzymi problem ze zdecydowaniem, czym właściwie jest. Lekką komedią przygodową? Dramatem psychologicznym? Thrillerem politycznym? Za dużo grzybów w barszczu sprawia, że danie staje się niestrawne. Na dodatek każdy grzyb z osobna też jakiś… podejrzany.

    Slapstickowy humor, początkowo lekki, szybko zmienił się w mieszankę tych samych, coraz mniej śmieszących mnie gagów. Ile razy można cieszyć się z tego, że Ferris bije po łbie bogom ducha winnego Rynera? (Nie, to nie było urocze. To było żenujące i cuchnęło na kilometr Podwójnymi Standardami – wyobrażacie sobie reakcję przeciętnego widza, gdyby to mężczyzna co chwila katował kobietę dla lolkontentu?) Dango też szybko się przejadło. W pewnym momencie nie miałam już pewności, czy nawroty obsesji Ferris na punkcie ryżowych kulek to a) jej celowe puszczanie oka do Rynera, b) poważna sprawa, którą scenarzysta każe mi traktować poważnie, c) dowód na poważne opóźnienie umysłowe i tak już zaburzonej bohaterki.

    Rozczarowujący okazał się również aspekt polityczny. Początkowo byłam zachwycona tym, że Sion bawi się w politykę, kłamie w żywe oczy, buduje grono popleczników i spiskuje przeciw wrogom – tak, jak powinien to robić rozgarnięty władca w realnym świecie. A potem wszystko wzięło w łeb, intrygi polityczne zeszły na poziom zabaw w piaskownicy. Że tak tylko przypomnę  kliknij: ukryte  albo skandaliczne, absolutnie nierealistyczne zachowanie dorosłego księcia ościennego państwa, który publicznie obraża/upokarza Siona i własnego ojca, również króla, a po wszystkim zostaje odesłany do swoich komnat jak krnąbrny szczeniak, bez żadnych widocznych konsekwencji. Moi drodzy, tak się nie robi polityki. Nie i już.

    Fabuła LOL Heroes nie była kiepska sama w sobie, ale miała jedną zasadniczą wadę: narracja została skrajnie poszarpana, bez żadnych sensownych łączników między poszczególnym scenami. Na początku serii utrudniało to wciągnięcie się akcję i wzmagało nudę, a pod koniec przybrało kuriozalne wręcz rozmiary. Ogólnikowo i bez spojlerowania: w jednej scenie bohaterowie rozmawiają spokojnie, by po krótkiej pauzie rzucić się sobie do gardeł; w innym odcinku dowiadujemy się o wstrząsających eksperymentach na ludziach, żeby nagle zmienić klimat/scenerię o sto osiemdziesiąt stopni, a kiedy wątek eksperymentów wraca na dziesięć sekund, „wstrząśnięci” bohaterowie wydają się mieć całą sprawę gdzieś; w ogóle czas i miejsce akcji mają tendencję do skakania z kwiatka na kwiatek bez ładu i składu, a wątki do urywania się w szczerym polu. Samo zakończenie całości też, niestety, należy do urywanych, wypisz­‑wymaluj wstęp do drugiej serii, której jednak nie będzie. Szkoda.

    Rozwój postaci pierwszoplanowych popłynął radośnie w stronę angstu; angst wylewał się z ekranu strumieniami, ale niestety, moje oczy pozostały suche, bo w morzu tych wszystkich tragedii żadna nie wydała mi się szczerze przejmująca. Szczęście w nieszczęściu, że był to angst, nie wangst. Bohaterowie mieli realne powody, by cierpieć, a poza tym z reguły działali, walczyli z paskudną rzeczywistością, zamiast usiąść i zapłakać nad sobą w kąciku. To się chwali.

    Wciąż jednak nie rozumiem, dlaczego w LOL Heroes musiało pojawić się aż tyle postaci drugiego, trzeciego, czwartego i piątego planu. Niektóre z nich były całkiem ciekawe (np. Miran, Luciele, Kiefer) ale nie z braku czasu nie doczekały się porządnego rozwinięcia. Inne robiły za niepotrzebny tłum, a jeszcze inne budziły wyłącznie skrajną irytację. W tej ostatniej kategorii prym wiodły Milk – Najgorsza. Kapitan. W. Dziejach. Filmu – i Iris, dziewuszka piszcząca na granicy wytrzymałości moich bębenków. W zamierzeniu miała być chyba „kawaii”, w rzeczywistości jej psychopatia budziła moją grozę. „Ciekawi” byli również Tiir czy Sui Orla: mordujący ludzi z najwyższym okrucieństwem, ale rzekomo dobrzy i zasługujący na sympatię widza. Aha. Jasne.

    Na koniec słów kilka o oprawie audiowizualnej. Grafika była koślawa, szczególnie podczas animacji ruchu, ale nie ma co narzekać. Bawiło mnie tylko prześwietlanie co drugiego kadru (sic!) oraz w ogóle słońce, znikające jak na zawołanie, kiedy dany bohater zaczynał angstować (angstom silniejszym towarzyszył jeszcze deszcz, okazjonalnie wicher i błyskawice). Muzyka kompletnie nie zapadła mi w pamięć, z wyjątkiem openingów i endingów, całkiem przyjemnych dla ucha (i standardowo tonących w angście).

    Prawda jest taka, że gdyby nie poszarpana narracja, tabuny zbędnych bohaterów i gagi z cyklu kopiuj­‑wklej, to anime, mimo reszty swoich wad, byłoby naprawdę niezłe. A tak – pozostaje co najwyżej przeciętną opowiastką fantasy, która w tym samym stopniu wciąga, co irytuje i nudzi. Dla mnie 6/10, z czego co najmniej jeden punkt przyznany czysto subiektywnie, za całokształt postaci Siona.
  • Borys 6.02.2014 23:42:34 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Borys 6.02.2014 21:32
    nie takie złe to anime
    ale władcy którzy zadza sa strasznie durni :)
  • Avatar
    R
    imspidermannomore 19.01.2014 01:11
    Do recenzji Qualu:
    Literówka i pleonazm w 1­‑2 linijce recenzji:
    Do napisania niniejszego tekst zbierałam swą manę przez dość długi okres czasu...

    Nie liczyłem słów w pierwszych dwóch akapitach ale domyślam się, że przy usunięciu jednego ze słów („okres” lub „czas”) zmieni się ilość słów wyliczona na początku trzeciego akapitu.

    Drobna uwaga dla ścisłości: Obie recenzje posługują się określeniem „Taboo Breakers” (recenzja Zegarmistrza) lub „Łamacze Tabu” (recenzja Qualu) jako nazwą oddziału pod dowództwem Milk. Jednak „taboo breakers” („łamacze tabu”) to raczej określenie osób, których poszukiwaniem i wyłapywaniem się ten oddział zajmuje (osób, które wynoszą tajniki magii danego kraju poza jego granice w ten sposób łamiąc tabu). Sama nazwa oddziału w serii pada rzadko. Ja zauważyłem, że pojawia się z nazwa „Taboo Breaker Pursuit Squadron”.

    Co do samego anime, serię oglądałem z pewną przyjemnością. Dałem się wciągnąć. Gdyby powstał dalszy ciąg, z ciekawości pewnie bym obejrzał. Wydaje mi się jednak, że recenzja Zegarmistrza oddaje sprawiedliwość tej serii. Nie jest to anime, którego obejrzenie komuś bym polecił.
  • Avatar
    A
    uluwatu 14.01.2014 13:20
    Odradzam
    Anime niezwykle naiwne, schematyczne i przewidywalne. Scenarzyści mieli kłopoty z utrzymaniem tonu i tempa fabuły nie tylko na obszarze serii ale nawet poszczególnych odcinków. Chcesz zobaczyć przeskoki od sceny morderstwa kilkunastu osób do jedzenia dango? Znajdziesz to w DnYnD.

    Całe anime wygląda na złożone z najpopularniejszych cliche i tropes z TVTropes.
  • Avatar
    A
    Peki 8.01.2013 17:29
    Ta seria czasami stara się być naprawdę zbyt poważna, czasami zbyt humorystyczna, czerpiąc garściami z takich produkcji jak „Slayers” czy też „Rune Soldier”. Ni to dobre ni to do końca tragiczne. Na plus może wpływać fakt, że tak naprawdę brakuje w anime serii fantasy (o chociaż odrobinie dobrego poziomu), w klasycznym stylu (mam tu na myśli światów gdzie magia używana jest normalnie a nie z użyciem nie wiadomo jakich idiotycznych akcesoriów, tudzież dorabianiem do magii diabli wiedzą jakiej filozofii). Jeśli ktoś lubi klimaty fantasy, a zwłaszcza magów / czarodziejów / czarnoksiężników / zaklinaczy, czy jakichkolwiek innych adeptów sztuk magicznych to warto tę serię obejrzeć ze względu na 2 rzeczy:
    1. Pomimo prostoty, banalności i nie zbyt dobrego wyważenia scenariusza ogląda się tę serię bardzo lekko i przyjemnie.
    2. Główny bohater to (a jednak!) potężny czarodziej, a niektóre walki wyglądają bardzo efektownie.
  • JOK 7.01.2013 16:24:32 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Mizu 30.12.2012 22:49
    ...że jeżeli ktoś nie ma nic do stracenia i już przetrwa pierwsze dziesięć suchych jak pięty Cejrowskiego odcinków…


    YOU MADE MY DAY!

    W nagrodę kieliszek wina za Twoje zdrowie.
  • Avatar
    A
    harpagon 29.12.2012 20:45
    Za długa ta recenzja. Zmęczyłem się w połowie czytania. Po co się tak rozdrabniać nad takim przeciętniakiem?
    • Avatar
      Kuverti 30.12.2012 14:11
      Przez pierwszą połowę recęzji recęzentka tłumoczy, dlaczego się rozdrabnia nad tym przeciętniakiem. Gdybyś przeczytał chociaż połowę tekstu, nie zadawałbyś goopich pytań.
      • Avatar
        harpagon 1.01.2013 23:21
        Recenzja nie polega na tym, żeby wszystko rozwalać na czynniki pierwsze czy też przesadnie wszystkiego tłumaczyć. Toż tekstu tutaj tyle, że oczy bolą.
        • Avatar
          Kuverti 1.01.2013 23:46
          Pomijając już błąd składniowy w twojej wypowiedzi oraz to, że twoja odpowiedź w niczym nie nawiązuje do mojej, nie sposób zgodzić się ze stwierdzeniem, że pisanie recenzji nie polega na rozkładaniu recenzowanego dzieła na czynniki pierwsze i poddawaniu go gruntownej analizie. To jest wyłącznie twoje osobista definicja recenzji, bardzo uboga zresztą. Wejdź sobie chociaż na wikipedię i sprawdź jak różnorodne istnieją rodzaje recenzji i jak szeroka jest definicja gatunku literackiego zwanego recenzją, bo póki co, to się tylko błaźnisz swoją ignorancją. Równie dobrze mógłbyś napisać, że forma „poszedłem” jest za długa i lepiej jest mówić „poszłem”, bo tak będzie krócej.
  • Avatar
    A
    Anat 19.12.2012 14:43
    Anime fajnie się zapowiadało, ale w połowie odniosłam że producenci chcieli zrobić wszystko naraz. postać moe? jest. banda bisounenów? jest. piękność? jest. tajemnicze moce? jest. tragiczna przeszłość? jest. Ważna misja? jest. walki? są. komizm sytuacyjny? jest. Gadanie o zboczeńcach/zboczeńcy? są. odzeradobohatera? jest. W anime jest wszystko i nic. Do tej pory nie rozumiem czym dokladnie jest stygmat alfy, czemu blondi cały czas podejrzewała raynera o kosmate myśli. Jak mówiłam jest wszystko tylko nic nie jest dopracowane. Porażka.
  • Avatar
    A
    B0hna 12.08.2012 01:04
    Anime
    Oglądałam te anime jak wychodziło, czyli 2 lata temu. Wspomnienie zostało miłe. Pamiętam to w sumie tak: postacie były fajne, wszystko ok i nagle zaczyna się mieszać. Jakieś jeszcze dodatkowe siły, aż w końcu oglądnęłam całą serię, ale w tedy 9i teraz) nie wiedziałam pod koniec o co chodzi i z komentarzy wyczytałam, że nie tylko ja ;)
    Mimo wszystko anime pozostawiło po sobie dobre wrażenie i co jakiś czas zastanawiam się czy do niego nie wrócić i spróbować zrozumieć :)
    • Avatar
      B0hna 12.08.2012 01:10
      Re: Anime
      Tam zamiast 9 miał być (.
  • Avatar
    A
    Iris 30.07.2012 23:40
    Tak sobie czytam recenzję i inne komentarze i cóż zdania są podzielone. Pewnie dlatego, że każdy ma po części rację. Teraz ja wrzucę jednak moje trzy grosze. I proszę pamiętać, że to moja czysto subiektywna ocena.
    Anime nie powala na kolana i nie wprawia w zachwyt, jednak nie jest tragiczne ani nawet złe, nie wykluczone, że przeciętne choć ja bym jednak stwierdziła, że plasuje się odrobinkę wyżej. Wszystko rozbija się o nastawienie z jakim się zabrało do serii. Jeśli się czekało na drugich Slayersów –to nie ma się co dziwić, że można było się poczuć oszukanym. Inna kwestia, że Slayersi to już klasyka i ma się pewien sentyment, który daje im przewagę(przynajmniej na start) przy dowolnym anime, bo trudno wymyślić coś nowego- gdzieś coś takiego było w którymś anime przynajmniej w pewnym stopniu. No dobrze, bo odbiegam od tematu.
    Ja siadając do „Legendy…” nie miałam żadnych oczekiwań- po prostu kliknęłam zakładkę magia i zobaczywszy obrazek stwierdziłam „a niech będzie” potem tylko Sion jako bish jakiego lubię ( gdzieś już wcześniej miałam jego arta) przykuł uwagę. Oglądało się przyjemnie i ogólnie polubiłam bohaterów. Owego Ryner’a który zwyczajnie nie robi nic,(co nie do końca jest prawdą), aczkolwiek za to nic nierobienie go polubiłam. Ferris cóż… ostra kobietka, jakoś nie podbiła mojego serca, ale nie wywołała większej antypatii choć troszkę z nią przesadzili. Wszak ile można śmiać się z oskarżania Ryner’a o te zboczenia? Pół biedy gdyby owe nieczyste intencje odnosiły się do jej osoby, wszak ładna z niej dziewczyna, ale w momencie gdy ratuje on dziewczynkę mniej więcej lat sześć a ona go bije wygadując takie herezje to dla mnie już niesmaczne albo chłopca –dziecko wmawiając mu , że perwersje przejdą na niego… i nastawia swoją młodszą siostrę ( no dobra, ta mnie mocno irytowała). Tak samo jak miłość do dango, jednak na mój gust przerysowana co zepsuło motyw. Dalej kwestia bicia za wszystko swojego towarzysza, co innego od czasu do czasu pogrożenie mieczem a co innego bicie- bo tak mam fantazje i pokazuje swoja wyższość.
    I teraz Sion Astal. Bish i koniec, znaczy jeszcze myśli ( co prawda nie zawsze dochodzi do najlepszych wniosków, ale już sam fakt jest godny pochwały) co o nim? Lubię go, idealista który goni za marzeniem, polubiłam go za to że coś robi. Nie ważne czy dobrze mu to wychodzi czy nie, ale nie siedzi z założonymi rękami licząc tylko na „życzenie do spadającej gwiazdy”. Ah i ma świetny głos.
    Po drodze spotykamy sporo postaci, choć większość nie ma większego znaczenia, ale chyba tak to już bywa. Jedne zyskują sympatię inne nie bardzo a przy innych jeszcze nie zdarzymy się określić, bo już znikają z fabuły.
    Co do fabuły – jakaś niewątpliwie jest i przyjmijmy, że to dobrze, choć czasami porwana nie do końca logiczna i niektóre wątki gdzieś po prostu gubią swoje zakończenie to z pewnością główny wątek brnie do przodu w towarzystwie przyjemnej muzyki. Wszystko byłoby naprawdę sympatycznie gdyby nie ostatnie trzy odcinki w których się zupełnie pogubiłam i zepsuły mi anime. Znaczy wolałabym inne zakończenie albo na zasadzie „i wszyscy żyli długo i szczęśliwie” albo cytując tytuł książki A. Christie „ I nie było już nikogo” to zbyt dziwne zakończenie jak dla mnie, wiem daje możliwość kolejnej serii. Ja jednak wolałabym, by ta zamknęła się zgrabnie jakoś na tym co jest.
    Podsumowując :polecam, ale nie nastawiajcie się na nic wielkiego.
    Ot przyjemna seria, w której na siłę nie trzeba szukać drugiego dna, uważać by niczego nie jeść/nie pić by nie przypadkiem nie zakrztusić zaśmiewając się, czy też pamiętać o chusteczkach gdy się wzruszymy. W każdym razie mnie się dobrze oglądało.
  • jurancik22@ 25.11.2011 19:08:43 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ellerena 10.11.2011 14:03
    Gdyby tak zmienić pseudo­‑humor tej serii, pozbyć się (lub „pogłębić”) kilku bohaterów (np. Milk i jej drużyna, Ferris) i zwiększyć wagę innych, skupić się na tym niby głównym wątku z szukaniem artefaktów lub odwrotnie, całkowicie się go pozbyć, to to anime byłoby wspaniałe.
    Tak, byłoby. Główny bohater i król – pracoholik zyskali moją sympatię. Są ciekawi. Podobnie jak spora część wątków. Anime miało duży potencjał, ale coż, nie wykożystano. Do połowy akcja rozwija się wolno, ale obiecująco, potem przyspiesza, gubiąc połowę sensu. Gdyby zmniejszyć tam liczbę wątków – których i tak nie dokończono – dużo można by zyskać.
    Ale i tak lubię tę serię, sama nie do końca wiem czemu. Przyjemnie mi sie ją oglądało, polubiłam część bohaterów i nawet (czasami) śmiałam się z głupich żartów.

    Wróć! Nie napisałam o Rynerze. On jest głównym powodem, dla którego oceniłabym tą serię na 7. Nie naciągany charakter, jego decyzje są logiczne. Tragiczna przeszłość? W takim wydaniu, jak najbardziej!

    Scalono komentarze. :)

    Morg
  • ArmagedonA 20.10.2011 18:21:56 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    RM 20.10.2011 18:15
    Ogólnie pierwsza połowa odcinków była ze sobą połączona i nawet ciekawa, a później to nie wiadomo co, dlaczego, jak, i kiedy. Strasznie pomieszane
    • Avatar
      RM 20.10.2011 18:26
      Rozwinę. Seria zapowiadała się bardzo fajnie, fabuła wyglądała na ciekawą przynajmniej na początku. Jednak pod koniec jakieś 7 ep wprowadzono masę wątków których nie zakończono jednych nawet nie wyjaśniono co i dlaczego lub kiedy. Postacie nawet nawet -6/10
  • Avatar
    R
    jackie8 7.10.2011 15:29
    Coś ostatnio recenzję na tanuki słabe są . Tylko dużo tekstu . Autor myśli pewnie że dużo (byle jak napisanego tekstu) jest lepsze niż krótszy (lepszy tekst) aż się nie chce tego czytać. . Recenzję powinny być staranniej a nie byle jak. . W ogóle imię bohatera piszę się Ryner jak autor recenzji może nie wiedzieć. Po prostu żeeeenada! Wolę recenzję , które są tworzone po dobrym przeanalizowaniu danej serii , a nie z własnych odczuć np. nienawiści do danego anime (bo w tej recenzji czuję nienawiść czy jakieś zbliżone uczucie do tego . I jakoś nie widziałem gigantycznej grupy żeńskich postaci ,które zachwycały się geniuszem rynera w ogóle nie widać żadnych takich . Kiefer kocha rynera ale nie zakochała się z powodu żadnego geniuszu z rynera . Milk zakochała się w głównym bohaterze by znaleźć powód do życia . Patrząc na jego towarzyszkę Ferris nie odczuwam tego że jest „obsesyjnie przekonana, że Rainar nastaje na cnotę tak jej, jak i wszystkich pozostałych form życia” . Robi sobie żarty z bohatera tylko ... „Negatywne nastawienie Eris do jego osoby także jest zupełnie niezrozumiałe. Rainar naprawdę nie zrobił nic, co by mogło ją zrazić, po prostu choćby dlatego, że ten facet zwyczajnie nic nie robi.” czyli tak jak w życiu nic nie zrobisz a już cie nie lubią . Chodź i tak nie sądzę że ona ma jakieś negatywne nastawienie . Ma taki charakter po prostu. Zegarmistrzu proszę cię nie rób recenzji do anime po , których chciałbyś jeździć . Widziałem kilka innych twoich recenzji lecz tamte były o niebo lepsze ... Chodź wiadomo że nikt nie jest doskonały i trafia się napisać słabszą recenzję . „Trudno bowiem śmiać się z zabawnej zdawałoby się postaci komediowej, gdy dowiadujemy się, że jest ona dajmy na to wojenną sierotą, wychowaną w specjalnej szkole dla zawodowych zabójców, gdzie nauczyciele mordowali mniej zdolnych uczniów, a codzienne zajęcia rozpoczynały się od biegu z przeszkodami pod lokalnym ekwiwalentem ostrzału moździerzowego. Do tego była maltretowana, bita, głodzona, chłostana, torturowana i Bóg jeden wie, co jeszcze.” Nie rozumiem ... Co ma do tego dramatyczna przeszłość , pewnie dla mnie nie ma bo mogę się śmiać dalej po takich rzeczach . Nie była to żadna szkoła dla zawodowych zabójców tylko sierociniec/organizacja która trenowała sieroty by zostały żołnierzami z bardzo dobrą dyscypliną (dlatego szkołą używała tak drastycznych metod jak zabijanie słabszych itp.) Ta grafika nie jest słaba jest tylko troszkę powyżej przeciętnej na dzisiejsze standardy i jakoś nie przeszkadza w oglądaniu ... Co do głosowych aktorów to są bardzo dobrzy aktorzy nawet jeśli popatrzymy na jakieś gwiazdy tego typu to wile jest o wiele słabszych ostatnimi czasu .Komentarz o tej recenzji i serii opisywałem po szczególnym przeanalizowaniu Densetsu no Yuusha no Densetsu. Nie będę wypowiadał się z mojej strony co twierdze o tym anime ponieważ jestem fanatykiem tej serii .. (ale się rozpisałem)
    Ps. Przepraszam za błędy ,które pojawiły się w moim komentarzy z powodu szybkiego pisania .
    Ps2. Zegarmistrzu mam nadzieję ze dalsze twoje recenzję są na wyższym poziomie niż ta ...

    Zapomniałem dodać że polecam tą serie .
    • jackie8 7.10.2011 15:31:05 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Stephan 7.10.2011 22:31
      jak patrzyłem na wikipedi to tam pisze że Ryner Lute zwany tez patrz nawias (ライナ・リュート Raina Ryūto?) . Wiec autor po prostu popełnił mały błąd . Ryner jest po prostu najczęściej używane ...
  • Avatar
    A
    Sonea 23.09.2011 22:34
    Dobra recenzja Zegarmistrz!, kiepskie anime
    W zupełności podpisuję się pod Twoją recenzją Zegarmistrz i również nie polecam oglądać takiego przeciętniaka- po 7 odcinkach dałam sobie spokój bo nie sprawiało mi zadnej przyjemności oglądanie próbującego na siłę ni to śmieszyć ni to nie wiem jak to nawet określić- wciągać chyba..anime. Polecam z gatunku fantasy Inuyashe, Juuni kokki, Saiunkoki Monogatari, Fate stay night czy ao no exorcist- z sezonu wiosennego 2011
    • Avatar
      Stephan 7.10.2011 22:19
      Re: Dobra recenzja Zegarmistrz!, kiepskie anime
      a ja myślałem że Fate stay night wyszło parę lat temu ...
  • Avatar
    A
    lileo_dark 20.09.2011 18:50
    bardzo fajne anime, bohaterzy ciekawi (szczegolnie Ryner), muzyka niezla, grafika tez ^^. seria bardzo mi sie spodobala i trafila w moj gust. szkoda tylko, ze 'zakonczenie' jest otwarte… w 2 ostatnich epkac akcja nagle przyspiesza i nie idzie sie dobrze polapac o co chodzi ^^'
  • Avatar
    A
    ursa 20.06.2011 10:46
    chciałam, żeby mi się podobało
    podpisuję się pod recenzją Zegarmistrza wszystkimi odnóżami. świetnie utrafił i opisał wszystkie mankamenty Legendy. miałam nadzieję na fajny serial z sympatycznymi bohaterami i ciekawą intrygą, może szczyptą dramatu i romansu, okraszoną odrobiną humoru, niechby nawet stereotypowego. i wszystko to dostałam… i nic z tego nie wynikło. końcówkę oglądałam wręcz z niechęcią, po kilku tygodniach przerwy, zastanawiając się, skąd ona się w ogóle wzięła, i żałując rozczarowania. ten serial jest po prostu ŹLE SKONSTRUOWANY, pod każdym względem i w miarę kolejnych odcinków coraz bardziej. szkoda w sumie się rozwodzić. Zegarmistrz zrobił to świetnie. pozostaje niesmak, bo naprawdę chciałam, żeby mi się podobało…
  • Avatar
    A
    lukon 20.06.2011 09:27
    HRG Rozczarowanie dokladnie
    Na tle tego co ostation wychodzi to bylo calkiem fajne ale ogulnie to masakra, najgorsze w tym wszystkim jest to ze ludzie z ZEXCS biora fajna historie Shounen nastepnie tną na kawałki, historie zaczynaja od srodka pomijajac poczatek i zostawiajac ludzi z otwartym zakoncznie, zaczynaj milon watkow malao koncza, kupe spraw nikiedy bardzo intrygujacych i fajnie sie zapowiadajacych ginie gdzies podrodze dla mnie ta seria to powturka z Chromed Shelled Regios tego samego studia chociaz regios bardziej spójne sie wydawalo, takze jak zaobacze nastepna 24 odcinkowa serie ZEXCS to nie bede ogladal bo moze zapowiadac sie fajnie a pozniej i tak sie zawiedziesz chyba ze bedze kontyncja np. Densetsu no Yuusha no Densetsu s2 w co szczeze watpie ogladalem juz kilka seri z tego studia zawsze jeste otwarte zakoncze nadziej na jakies dalsze wyjasnie a pozniej nic smiem twierdzic ze predzej mi kaktus na rence wyrosnie niz ZEXCS zrobi druga serie czego kolwiek same aniem ocenia niestety mimo bardzo odpowiadajacej mi osobiscie histori na 3+/10
  • Avatar
    A
    fan 19.06.2011 19:42
    słabo
    Nie podobało mi się. W kategorii fantasy nieudane i nie umywa się chociażby do takiego Seiken no Blacksmith.
  • yaoshi 19.06.2011 16:58:46 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    THeMooN 19.06.2011 16:36
    Zegarmistrz +1
    ... bo napisał recenzję taką na jaką to anime zasługuje.
    Parę słów ode mnie:
    Gdy zacząłem to oglądać to faktycznie zapowiadało się całkiem znośnie. Po kilku (5­‑6) odcinkach już wiedziałem, że to po prostu kolejny przeciętniak, który będzie starał się udawać te starsze produkcje w których nie brakuje elementów fantasy z elementami czysto satyrycznymi (bicie głównego bohatera za byle pierdołę ma tu niby być zabawne). Ten tytuł mógłby być bardziej mroczny, zawierać więcej czystej przemocy, więcej krwi i więcej odrąbanych kończyn. Może wtedy klimat byłby bardziej wiarygodny. Tym czasem to anime to zwykły shounen udający coś czym nie jest. Ja już chyba nie obejrzę dobrego dark fantasy w stylu Berserk'a. Każde kolejne anime z tego gatunku jest co raz bardziej delikatne i ułagodzone. Gdzie się podziały krew i flaki?! Nie, oczywiście nie chcę kolejnego Elfen Lied bo to gniot jakich mało (ale mam do tego tytułu pewien sentyment) ale w/w Berserk chyba nie doczeka się godnego następcy. Jeśli zaś chodzi o sprawy techniczne… graficznie to to nie porywa, jest to tytuł bardzo przeciętny z niskim budżetem. Muzyka jest… po prostu jest, nie zachwyca ale i nie odrzuca. Postaci są zróżnicowane ale nie wszystkie da się lubić. Nawet główni bohaterowie nie są jakoś szczególnie ciekawi czy interesujący. Fabuła to nie dość, że została dosłownie ucięta to też jakoś mnie nie zachwycała, ot kolejna podróż w jakimś tam celu. Nic wielkiego, p prostu po raz kolejny trzeba uratować świat. Pff, to już jest tak oklepane, że aż nudne.

    Moja ocena to 5/10 z możliwą zmianą na 4 ^_^
  • Avatar
    A
    Wakabayashi 19.06.2011 16:01
    Dobra recka
    Różnie to bywa z recenzjami na Tanuki, wiadomo, że nie każda przypada nam do gustu, ale z tą zgadzam się w stu procentach. Liczyłem na coś w stylu kultowych Slayersów, a otrzymałem niestrawną papkę. Mało śmieszną i nudną. Dziwią mnie pochlebne opinie o tym anmie porównując je z tytułami wymienionymi w recenzji. Niebo, a ziemia…
  • Avatar
    A
    Dziadu 19.06.2011 11:14
    ?
    Ja się nie zgadzam z oceną. Obecne anime są w porównaniu do starszych słabe. Densetsu no Yuusha no Densetsu wypada całkiem dobrze. Jakoś nie żałuję czasu, który poświęciłem na tą produkcję. Całość prezentuje się dobrze, a fabuła stoi (jak dla mnie) na dość wysokim poziomie. Nie mamy tutaj żadnych pierdół. Końcówka co prawda odstaje od całości, ale jakoś strasznie mi to nie przeszkadza. Dla mnie co najmniej 8+/10
  • Avatar
    A
    HRG 27.05.2011 23:21
    Rozczarowanie
    Grafika na nierównym poziomie, fabuła dziurawa jak ser szwajcarski i dramatyczne, filozoficzne podsumowanie, czyli jak można spieprzyć dobrze zapowiadającą się serię. Zacznę od tego, że z początku wiązałam z nią spore nadzieje. Przeliczyłam się. Zacznę od grafiki, momentami owszem śliczna, ale kuleje z odcinka na odcinek. Widać to zwłaszcza w scenach walki, w co poniektórych postaci poruszają się jak kukiełki na sznurkach, totalny brak naturalności ruchu. Muzyka jest w porządku, co więcej podoba mi się i na pewno jest mocniejszą stroną serii. Bohaterowie sympatyczni i da się ich polubić, ale… fabuła… nie wiem czy jest jakieś ładne określenie na tego typu partactwo, ale odnoszę wrażenie, że scenariusz ostatnich odcinków pisany był na kolanie przez scenarzystę w drodze do pracy.  kliknij: ukryte  Seria w porywach oscylowała w granicach 7/8, jednakże przez swoje błędy z końcówki dostaje 6. Straszne rozczarowanie. To ja tu myśle, czy dać 7, czy też może 8, a tu nagle kilka scen ni z gruchy i pietruchy i seria dostaje kopa w dupę… ech…
  • Avatar
    A
    trawis99 17.05.2011 16:10
    Strasznie pomotane zakończenie ale i tak dobre anime . Mam nadzieje że będzie 2 sezon .
  • Avatar
    A
    Calm 28.04.2011 20:33
    BRAWO!
    Jedno z najlepszych anime 2010. Wspaniała grafika, muzyka i postacie. Fabuła cudowna, chwilami dłużyzny (jak w prawie każdym anime) i elementy nudy, ale tak krótkie, iż niemal niezauważalne. Część motywów przedstawiano nie raz, ale to… przemilczę ;)
    Urzekła mnie przede wszystkim psychologia, którą nasiąknięta jest całość (spójność przyczyn i skutków, oraz kwestii nabytych i wrodzonych­‑wybitne!). Wszystko trzyma w napięciu, trzeba się jednak skupić by się nie pogubić.
    Właśnie tego: dobrej, rozwiniętej, zagmatwanej i zmuszającej do myślenia fabuły oczekuję od naprawdę dobrego anime.

    Polecam!
    Dla mnie 10/10, może dlatego, że dawno nie oglądałam dobrego anime i przez to spadła mi nieco poprzeczka.
    A może nie… xD

  • Avatar
    A
    m.bond666 23.03.2011 21:08
    Według mnie najlepsze anime 2010 roku. Ciekawa fabuła i świat. Bardzo dobra kreska i muzyka oraz co najwazniejsze fajne i ciekawe postacie. Moja ocena to 10/10. Polecam wszystkim!
  • Avatar
    A
    Dany 17.01.2011 21:50
    9/10
    Bardzo dobre anime przygodowe, naprawdę warte obejrzenia jedyna wada to ze się nie skończyło a w dwóch ostatnie odcinkach jakoś akcja przyspiesza i nie wiadomo o co do końca chodzi.
  • Avatar
    A
    machensie 16.01.2011 08:07
    Super Anime:) fajna kreska, głowni bohaterowie super:) kontynuacja będzie:) już 9 tomów mangi wyszło i czytałem ze ma być:)
  • Avatar
    A
    harnassc 10.01.2011 23:28
    bardzo dobre anime, mnie się podobało, jest ładnie wykonaną serią, ode mnie 8/10
    mam nadzieje że będzie kontynuacja.
  • Avatar
    A
    emear 10.01.2011 00:09
    Po prostu gniot - gorsze od przeciętnej haremówki
    Jestem maksymalnie zawiedziony tym anime.
    Co to w ogóle za pomysł dawać jako głównych bohaterów parę głupków ? (już w komediach ecchi są zazwyczaj fajniejsi i mądrzejsi).

    Fabuła też przeciętna i brak zakończenia w dodatku.

    Było trochę lepszej akcji, ale niewiele to pomogło. Oceniam ten gniot 2/10.

    • Bembi 9.05.2011 11:53:26 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    zimny2 1.01.2011 23:34
    Po dobrym początku miało być tylko lepiej, miało, bo im dłużej to oglądałem tym jakoś poziom stopniowo spadał, czekałem , czekałem no ale do końca wiele się nie zmieniło w tym względzie, miałem nadzieje chociaż na lepsze zakończenie, ale ponownie się zawiodłem.
    Gdyby nie to ze oglądałem te anime na bieżąco co tydzień, wytrwałem do końca.

    Mam tylko nadzieje, ze kolejny sezon, jeśli w ogóle wyjdzie na co by wskazywał ostatni odcinek, będzie wyższych lotów.
  • Avatar
    A
    Felsis 22.12.2010 21:31
    Zaiście legendarnie
    Nie będę tu niczego zachwalać, bo szczerze powiedziawszy nie ma co. Dla mnie główną zaletą serii była jej epicka epickość, w której dokładnie nie wiadomo o co chodziło, ale było dobrze. Jakiś facet (Miriam?Mirian?) latał z puchatym, ciemnym boa; inny (dobrotliwy król), posiadacz białego, dziewiczego warkocza, wygłaszał sam do siebie teksty pełne ambicji i wyższych celów, by potem, jak to w anime bywa, stać się tym którego obecność nie jest tak całkowicie dobra; latały ręce, świeciły się oczy, zamiast krwi z ust potrafiła lecieć niezidentyfikowana żółta maź, a i tak było baaardzo, baaardzo dobrze. Bohaterowie też byli całkiem nieźli. Jedni bardziej przeze mnie lubiani (Kiefeeer <3), inni mniej, ale nie było tak źle żebym kogoś przewijała. Takim rzadko spotykanym, lecz miło przeze mnie widzianym drobiazgiem było to, że On i Ona (Rayner i Ferris) czasami wykazywali jakiś rozum i zamiast ratować wszystkich dookoła skupiali się na sobie, nie mając jakichś wielkich wizji zbawienia świata i zniszczenia całego zła (może dlatego, że tym zajmował się Sion).

    Nie można oczywiście zapomnieć o witrażach, witrażach i jeszcze raz witrażach. Witraże były wszędzie: w sali tronowej, koło miecza, w openingu, w endingu i miliardzie innych miejsc o których nie pamiętam. Błyszczały, świeciły, pewnie dodawały ‘uroku’, a dodatkowo były automatyczne i potrafiły się wyłączać gdy usłyszały słowa ‘zgaście światła’ (czy jakoś tak). Ogólnie w ‘legendzie’ widziałam je co jakieś 4 minuty.

    Generalnie świetnie się bawiłam przy ‘legendarnych’, jednak nie uważam, żeby był to tytuł który każdy będzie w stanie zobaczyć. Sama nie wiem czy dałabym radę gdyby nie to, że regularnie co tydzień oglądałam nowy odcinek i nie odstawiałam go na ‘potem, aż się uzbiera więcej’.
  • Avatar
    A
    Bhaal 21.12.2010 21:14
    szkoda ze nie ma tu ani troche ze tak to ujme romansu ,a moze odpowiedniej bedzie jak to ujme w ten sposob szkoda ze glowny bohater nie interesuje sie za bardzo kobietami ..
    • Avatar
      Ariadne 28.06.2011 09:34
      bohater nie interesuje się kobietami ???
      Nie rozumiem, co sugerujesz? Wprawdzie anime jeszcze nie widziałam ale nie ma w podgatunkach wyróżnionego yaoi ani nawet shounen­‑ai więc nie rozumiem skąd te sugestie…?
    • Avatar
      Toshi 28.06.2011 20:18
      To się nazywa fantazja, niektórzy widzą co chcą widzieć albo co im tam na wątrobie zalega.
      Bo oczywiście jak facet nie skacze z kwiatka na kwiatek jak w pierwszej lepszej ecchi haremówce to zaraz coś z nim nie tak. Ten serial to nie miał być romans.
      • Avatar
        Ariadne 29.06.2011 18:39
        bohater nie interesuje się kobietami ???
        Wcale nie twierdziłam, że mam pretensje do fantasy, że nie zawiera romansu. Zwłaszcza, że nie szukam romansu tylko właśnie fantasy.
        Zastanawia mnie jedynie ten enigmatyczny komentarz Bhaala z sugestiami niewiadomego pochodzenia…
        • Avatar
          Bhaal 3.01.2012 12:03
          Re: bohater nie interesuje się kobietami ???
          Hm.. mi chodzi o to ze przydały by się jakieś nie znaczne sytuacje które pokazują że Eris przyciąga uwaga Raynera lub odwrotnie (co bardziej by się przydało). Nie chodzi mi o harem czy coś w tym podobnego. Tylko o mały romans miedzy głównym bohaterem a towarzyszką podroży lub Milki coś w tym stylu…
  • Avatar
    A
    sora-nee 1.11.2010 17:37
    To anime jest genialne. Swietna kreska a co do fabuly to cos nowego a nie jakies klony naruto. Bohaterowie sa zabawni a nie „irytujacy”. Mozna sie posmiac ale czasem miec powazna mine. Fajne jest tez to, ze JEST krew. Co do zwiazku z Code Glass to coz seiyuu jest ten sam za Leloucha i Lynera wiec moze sie mylic. Muzyka tez jest na poziomie ale to przeciez zalezy od gustu. Anime jest ciekawe i szybko wciaga, polecem kazdemu!!!
    • Avatar
      Antanaru 22.12.2010 14:36
      Ehem...
      Bohaterowie sa zabawni a nie „irytujacy”.
      A Ferris? Chyba jedynie jej siostra jest bardziej denerwująca i niepotrzebna w tej serii.
      • Stephan 7.10.2011 23:00:52 - komentarz usunięto
      • Avatar
        Stephan 15.10.2011 02:43
        Re: Ehem...
        siostra ferris , iris nie jest potrzebna ? jakby była nie potrzeba to by jej nie było lub byłaby 4 planową postacią gdzieś tam daleko w tle…
        • Avatar
          Antanaru 15.10.2011 14:42
          Re: Ehem...
          Niestety twórcy anime nie stosują brzytwy Ockhama, więc jej obecność w tej serii wciąż nie oznacza, że jest w niej potrzebna.
  • Avatar
    A
    Kaoru 7.09.2010 21:58
    Zmarnowany potencjał
    Anime ładnie wygląda ale niestety nic poza tym muzyka ledwo zauważalna a fabuła… jeśli ktoś załapał o co chodziło twórcom i do czego mają prowadzić te niby śmieszne perypetie niech napisze. Bohaterowie są po prostu nudni ba czasem nawet irytujący. Podsumowując anime poniżej przeciętnej ani zabawne ani ciekawe ot taka sobie chimera której wątli prowadzą donikąd,jeśli komuś się jednak podobało to podziwiam bo jak dla mnie jest to totalne dno daje mu najwyżej 4/10 za ogół.
  • Avatar
    A
    AJa 29.07.2010 16:12
    Zobaczy się
    Jak dla mnie może być, czy będzie dobre czy złe zobaczy się później, ale póki co jest na dobrej drodze. Jednak jest jedna rzecz która mnie wkurza od początku, od kiedy zobaczyłem obrazek z głównym bohaterem przez cały czas jak go widzę to mi się code geass przypomina. Jak to pierwszy raz zobaczyłem to myślałem że to 3 sezon.
    • Avatar
      mareczek65 29.07.2010 22:16
      Re: Zobaczy się
      mnie natomiast wkurza te jego lenistwo,ile można gadać o drzemaniu.Dla mnie to strasznie irytujące no i powinni dać więcej akcji.
      • sora-nee 1.11.2010 17:41:48 - komentarz usunięto
      • Avatar
        sora-nee 6.12.2010 20:14
        Ty chyba dales ten komentarz po pierwszym odcinku skoro nazekasz na brak akcji bo tylko w nim jest jej troche malo…
        • Avatar
          mareczek65 6.12.2010 22:26
          masz racje,dałem po1­‑2 odcinkach.Teraz anime jest super,wsumie wcześniej też było.NO i najważniejszy plus to to,że rayner nie mówi o drzemaniu
    • Avatar
      sora-nee 6.12.2010 20:41
      Re: Zobaczy się
      Na moje nie ma zadnego podobienstwa do Code Glass, no bo to jest standardowy kryminal zagadkowy czy strategiczny a DNYND to raczaj historia o tym jak wyrzutek chcial zdobyc przyjaciol i nie byc nazwanym potworem.
      • Avatar
        Stephan 7.10.2011 23:06
        Re: Zobaczy się
        DNYND to nie tylko historia o tym jak wyrzutek chcial zdobyc przyjaciol i nie byc nazwanym potworem. prawdą jest to że ryner chciał zdobyć przyjaciół ale nic nie na siłę i nie być nazywanym potworem + historia nie jest tylko o tym . Przedstawiłeś bardzo małą częścią historii tej serii.