Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Funcon 2017 - konwent

Komentarze

Pani Poni Dash!

  • Avatar
    A
    Seval 19.05.2012 09:38
    Z czym porównywać?
    Pojawiające się porównania z Lucky Star rzeczywiście nie mają większego sensu, nie bardziej niż porównywanie PPD z jakąkolwiek inną komedią szkolną. Po obejrzeniu zostało mi dziwnie znajome uczucie… i w końcu sobie przypomniałam. Pani Poni to Gintama skierowany do tej części widowni, którą w dzieciństwie zawijano w różowe kocyki i która słabo akceptuje bohaterów nałogowo dłubiących w nosie. Absurd jest bardziej skoncentrowany, a świat mniej rozbudowany – ale to wszystko da się wytłumaczyć różnicami w przyjętej konwencji (szkolne okruchy życia vs niekończący się shonen). Widz po seansie zostaje z podobnym uczuciem oszołomienia ;-)
    • Avatar
      Chemik89 19.05.2012 19:56
      Re: Z czym porównywać?
      ee tam – SZS jest „bliżej” ;p
      • Avatar
        Seval 19.05.2012 20:27
        Re: Z czym porównywać?
        Nie wykluczam, po prostu SZS nie znam ;)
    • Slova 25.05.2012 09:52:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    kokodin 14.05.2012 21:43
    Jako dawny fan tego anime z ponad 10­‑cioma przebiegami (w samej wersji anglojęzycznej, bo tak dub jest również bardzo udany, jak nie adv) Muszę przyznać, ze jest jeszcze jedno podejście z jakim rozrywka jest dobra. Właściwie ja jako Świeżak widziałem ten tytuł kompletnie w innym świetle.
    Po pierwsze skupiłem się na dialogach i ruchu. Napisy na sianach czytałem dopiero za którymś tam razem.
    Po drugie jako fan czarnego humoru, dziwadeł i parodii bardzo dobrze wczuwałem się w klimat serii. Zabrzmi to absurdalnie ale jest to możliwe.
    Po trzecie wreszcie szukałem czegoś poza kadrem , co było by śmieszne bez tłumaczenia. A jest takich rzeczy sporo.
    Openingi w stylu lat 60­‑tych, 70­‑tych i 80­‑tych były również bardzo fajne, ja z kolei najbardziej lubię trzeci, ale jakoś nigdy nie wpadło mi do głowy aby zrozumieć słowa.
    Co do editingów, ro rzeczywiście są dwa główne podkłady muzyczne. Mój stary komputer nie dawał jednak rady takiej masie ruchomych elementów :]
    Z ciekawostek powiem, ze na drugim endingu są wszystkie karty, oprócz ósemki karo, natomiast cały komplet można było nabyć z boxem dvd.
    W każdym razie nie zgadzam się z dedykowana widownia dla tego anime. Osoba nie wtajemniczone też znajdą coś dla siebie, lub tylko ja jestem i byłem dostatecznie skrzywiony.
    • Avatar
      Cthulhoo 15.05.2012 10:24
      kokodin napisał(a):
      W każdym razie nie zgadzam się z dedykowana widownia dla tego anime. Osoba nie wtajemniczone też znajdą coś dla siebie, lub tylko ja jestem i byłem dostatecznie skrzywiony.

      Nie do końca zgodzę się z tą wypowiedzią, bo w przypadku tytułów opartych na parodiach i anegdotach, a do takich zaliczam Pani Poni Dash!, znajomość pierwowzorów dostarcza dużo więcej radości z gagów i pomaga je łatwiej wyłapać i zrozumieć.
  • Avatar
    R
    Cthulhoo 11.05.2012 13:16
    Dobra recenzja.
    Bałem się, że zbyt dużą wagę przyłożysz do omówienia motywów przewijających się przez to anime i tekst będzie po prostu za długi.
    Wspomnę również o tym, że moje odczucia co do tego tytułu są bardzo zbliżone do odczuć recenzenta, przez to tekst czytało mi się bardzo dobrze.
    Zabrakło mi tylko wzmianki o tym, że na niektórych ujęciach widać ekipę filmową rejestrującą całą akcję, co jest imho dość ciekawym i oryginalnym zabiegiem ze strony twórców.
  • Avatar
    A
    Chemik89 10.05.2012 15:18
    Dobre
    Najbliżej tej serii do SayonaraZS, tylko jest zdecydowanie bardziej hermetyczna, odniesienia głównie do Anime/mang/gier. Bez dobrych subów z „przypisami” tłumaczącymi każdą scene nie ma co podchodzić :)
  • Avatar
    A
    cyp84 22.06.2011 19:54
    ciąg dalszy.
    Pierwsze kilka odcinków jest ok, niestety anime z każdym odcinkiem ewoluuje, poziom absurdu i abstrakcji stopniowo wzrasta i około 16 odcinka jest już mocno męczący, a czasem wręcz niestrawny.
  • Avatar
    A
    cyp84 21.06.2011 21:03
    fajna komedia
    Fajna komedia, smieszna jak „Azumanga”, i absurdalana jak „Haré + Guu”.
    Ogromna ilość elementów parodiujących inne tytuły.