Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 9,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 125
Średnia: 7,12
σ=1,75

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Zegarmistrz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kanon

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2002
Czas trwania: 13×23 min
Tytuły alternatywne:
  • カノン
Tytuły powiązane:
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem, Magia
zrzutka

Nowy uczeń przybywa do szkoły i z miejsca zostaje otoczony przez śliczne dziewczyny. Czego to może być scenariusz? Na pewno nie kolejnej komedii romantycznej…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Rodzice Yuuichiego są zapracowani i często zmieniają miejsce zamieszkania. Teraz przeprowadzają się po raz kolejny – w miejsce, gdzie nie mogą zabrać syna. Dlatego pozostawiają go pod opieką ciotki, żyjącej w dużym mieście i samotnie wychowującej córkę. Chłopak przed siedmiu laty mieszkał już z nią, lecz niewiele pamięta z tamtego okresu – chyba zresztą jako jedyny, bowiem zarówno na ulicy, jak i w szkole, bez przerwy wpada na kolejne osoby (najczęściej płci pięknej), które wydają się go znać…

Jak widać, zawiązanie akcji podobne jest do specyficznego typu komedii romantycznej, opowiadającej o pierwszych szkolnych uczuciach. Mamy więc pojedynczego chłopaka otoczonego wianuszkiem ślicznych, strasznie sympatycznych i nieco dziecinnych bohaterek oraz rozwijające się między nimi uczucia (w tym wypadku raczej przyjaźń niż miłość). Niemniej osoba, która zacznie oglądać Kanon, mając nadzieję na kolejną serię z mnóstwem fanserwisu, gagów, walk z demonami oraz romantycznych uniesień, zawiedzie się okrutnie. Z wymienionych rzeczy tylko demony są tu obecne, choć też niekoniecznie w najatrakcyjniejszej wizualnie wersji. Po kilku nie sugerujących niczego odcinkach seria zaczyna dążyć dokładnie w odwrotnym kierunku do spodziewanego, tak że w rezultacie dostajemy dość smutny film obyczajowy, a nie wesołą komedyjkę. Prawdę mówiąc, oglądając ostatnie odcinki miałem nawet wrażenie, że ktoś strasznie nienawidził bohaterek komedii szkolnych i kręcił tę serię, by się na nich zemścić. Na szczęście zakończenie bardzo zręcznie neutralizuje wszelkie negatywne odczucia. W rezultacie Kanon jest bardzo wzruszającą i wręcz smutną opowieścią. Fakt, że osadzono go w konwencji zbliżonej do komedii szkolnych – wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza, pojawiającego się w tego typu filmach: od słodziutkich uczennic przez wojowniczki walczące z ciemnymi mocami na przyobleczonych w ludzkie ciała zwierzętach kończąc – tylko potęguje ten efekt, nic bowiem nie przygotowuje widza na taki rozwój wydarzeń. Efekt tego zabiegu jest wręcz miażdżący, a scenarzystom za tę przewrotność należą się brawa.

W odróżnieniu od wielu z założenia wzruszających serii, tutaj uniknięto przesadnego dawkowania smutku. Nie dostajemy więc anime dołującego i wprawiającego w depresję, ani też takiego, w którym nie rozumiemy, dlaczego właściwie postacie ronią te niepotrzebne łzy. Kanon wprawdzie potrafi zasmucić, lecz mimo wszystko jest także opowieścią o nadziei, która niekoniecznie musi zawieść.

Kreska serii nie należy do najwspanialszych, jakie dane mi było podziwiać, niemniej jednak nie jest zła. Z jednej strony sprawia wrażenie bardzo oszczędnej, ubogiej wręcz – znacznie słabszej niż inne serie z tego okresu. Tła są puste, aż proszą się o naniesienie większej liczby szczegółów, czy wypełnienie ich postaciami. Bardzo słabo wypadają bohaterowie, gdy są umieszczani w z założenia tłocznych miejscach, wówczas bowiem schematyczność otoczenia wręcz rzuca się w oczy. Z drugiej strony natomiast postacie są narysowane na tyle starannie i sympatycznie, w miejscami wręcz przesłodzonym, klasycznym stylu wielkich oczu, że bardzo trudno ich nie polubić.

Nieco lepiej wygląda sprawa muzyki, która – choć nie należy do gatunku tych, które zapamiętuje się na lata – bardzo dobrze podkreśla nastrój kolejnych scen, jest wzruszająca, nostalgiczna, ale też, kiedy zachodzi taka potrzeba, dodająca otuchy. Jeśli natomiast chodzi o głosy bohaterek, to są one równie słodkie, jak charaktery i rysunek postaci (oraz równie niedojrzałe) i służą do uzyskania tego samego efektu, co reszta udźwiękowienia, grafika i scenariusz – zderzenia sztucznie niemal podkreślonej młodości i dobiegającego końca dzieciństwa z niekoniecznie tak pięknym, jakby mogło się początkowo wydawać, światem.

Właściwie gdyby rozbić ocenę serii na cząstki i oddzielnie oceniać postacie, fabułę, kreskę i muzykę, to niestety nie jest się ona w stanie się wybronić – wszystkie te czynniki są dość przeciętne, a grafika miejscami wręcz słaba. Niemniej jednak w połączeniu ze sobą i ze smutną tematyką tworzą naprawdę niesamowity, poruszający efekt.

Czy polecam tę serię? Z całego serca, choć nie wszystkim. Po pierwsze, nie można się do niej zabierać jak do kolejnej komedii romantycznej – podejrzewam, że polecając ją komuś jako niezobowiązujący zabawny serial, można wyrządzić solidną krzywdę widzowi. Odradzam ją też osobom nielubiącym smutnych historii. Mimo wszystko jednak jest to naprawdę warta uwagi, niebanalna, nostalgiczna i melancholijna opowieść, przebrana w bardzo zwodniczy kostium. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i uważam ją za naprawdę niezwykłą rzecz.

Zegarmistrz, 11 kwietnia 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Visual Art's/Key
Projekt: Itaru Hinoue, Youichi Oonishi
Reżyser: Naoyuki Itou
Scenariusz: Makoto Nakamura, Michiko Yokote, Ryouta Yamaguchi
Muzyka: Hiroyuki Kouzu

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Kanon - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl