Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Xenosaga: The Animation

  • Avatar
    A
    Lenneth 26.11.2012 20:25
    Jako wielka fanka serii gier spod znaku Xeno, nie potrafię obiektywnie ocenić tego anime. Z jednej story, zostało skopane dokumentnie. Z drugiej – i tak miałam frajdę z jego kilkukrotnego oglądania.

    Zacznijmy od tego, że świat przedstawiony w Xenosadze jest bardzo, ale to bardzo rozbudowany. Multum skonfliktowanych ze sobą frakcji, masa bohaterów drugo, trzecioplanowych, masa odnośników i pseudofilozofii, masa pogmatwanych relacji międzyludzkich. Nijak nie da się tego upchnąć w trzynastu odcinkach, dlatego twórcy skupili się na ogólnym zarysie fabuły i głównych postaci. Efekt jest względnie przyzwoity: z grubsza wiadomo, kto się z kim tłucze i o co, choć mówiąc szczerze, nie wiem, czy głębszy sens akcji byłby dla mnie jasny, gdyby nie znajomość gry.
    Wprowadzenie oryginalnej postaci – srebrnowłosej Realianki – okazało się dość udane, jednak sceny z jej udziałem wykorzystują cenny czas antenowy, który można było poświęcić postaciom z kanonu.

    Co mnie najbardziej w tym anime boli, to paskudna oprawa graficzna. Pierwsze Xeno samo w sobie cierpi na kiepskie (moim zdaniem) projekty postaci – prawie jak super­‑deformed, te ślepia na ponad pół twarzy… – ale tam przynajmniej twarze zachowują swoje (nieładne) proporcje, postacie nie dostają nagłego zeza, nie poruszają się w sceneriach, gdzie kolory walą po oczach.

    Z kolei muzyka stoi na bardzo dobrym poziomie. „Wzniosłe” kawałki są miłe dla ucha i bardzo zgrabnie współgrają z atmosferą Xeno, choć do oryginalnego soundtracku Mitsudy (a co dopiero późniejszy soudtracków Kajiury) im daleko. Opening, a przede wszystkim ending – dobre. Głosy postaci zostały oczywiście te same, co w grze – jedne miłe, inne mniej, kwestia gustu.

    Wzbogacenie anime o humor, którego mało w samej grze, odbieram różnie. Sceny z Profesorem, popijawa Allena i Scotta – świetne, natomiast sceny w Encephalonie to PORAŻKA na całej linii – poważnie, tak skrajnej żenady nie widuję w anime często (na szczęście).

    Nawet nie wiem, czy potrafię polecić to anime komukolwiek – fanom serii lub tym, którzy jeszcze jej nie znają. Fani mogą przełknąć je z większym zainteresowaniem, ale też mogą poczuć większy zawód/odrzucenie. Z kolei nie fani mogą wyrobić sobie przekonanie, że seria Xeno jest mocno bełkotliwa (słusznie) i brzydka (niesłusznie).
  • Avatar
    A
    dawidssj34 4.01.2010 21:25
    anime z duzym potecjałem na dalsza czesc
    niie wiem czemu az tak srogo została skomentowana
  • Fastpoke 2.07.2009 00:07:19 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    THeMooN 1.07.2009 20:55
    nie znacie się
    Oglądałem, podobało mi się… gier nie znam i nie mam zamiaru poznawać tu chodzi o anime. IMO było niezłe i choć sam przyznam, że nie było dobre to… nie było złe. Sama KOS­‑MOS była świetna, robiła swoje i nie zadawała pytań a przy tym była zabójczo skuteczna. Plus dla anime za ową postać. Seria jako tako do przełknięcia, szału brak ale nie można mówić że jest dnem czy coś w tym stylu.
    6/10
  • Avatar
    R
    komar 26.04.2008 15:43
    fan ... Xeno
    Jestem maniakiem Xenogersa ( japonskie rpg na ps 1, dla niewtajemniczonych ), zmeczylem go z 5 razy, Xenosga ( gra ) nie jest kontunuacja, ale jest umieszczona w uniwersum wczesniej wspomnianego tytulu i dla mnie poezja bylo zaglebianie sie i wylapywanie wspolnych dla tych gier szczegolow. Wiec i xenosaga the animation nie moglem ominac, zwlaszcza biorac pod uwage fakt ze gra xenosga I nigdy nie doczekala sie europejskiej premiery, a wiec anime jest tanim sposobem poznania fabuly pierwszej czesci gry. Samo anime mi sie podobalo ... uwazam ze recenzent troche zbyt surowo podszedl do tego tytulu, co nie zmienia faktu ze seria jest naszpikowana wadami. Zdaje sobie sprawe ze moja ocena jest zapewne znieksztalcona przez przywiazanie do xeno­‑gier, dlatego jezeli nie jestes w zaden sposob przywiazany do xenouniwersum omijaj to anime jak najszerszym łukiem.