Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Kazemakase Tsukikage Ran

  • Avatar
    A
    Gosunkugi 5.02.2012 14:41
    Słońce świeci, moje serce również... :3
    Uważam, że to anime zostało trochę niedocenione. Ja bardzo przyjemnie spędziłem czas na oglądaniu przygód Ran i Miao, naprawdę nie żałuję. Również 7/10.
  • Avatar
    A
    yantar 25.10.2009 21:34
    Lekkie, przyjemne.
    Zacząłem oglądać to anime z przekory. I w sumie jestem całkowicie kontent po obejrzeniu całości. Wszystkie wymienione w głównej recenzji wady jak dla mnie są zaletami.
    Mamy dwójkę sympatycznych bohaterek (świetnie podłożone głosy, szczególnie lekko „chropawy” głos Ran), podróżujących sobie po Japonii (pi razy oko, z drobnych wskazówek w serialu przełom XVIII/XIX wiek).

    Charaktery może nie są odkrywcze ale spełniają swoją rolę. Ran – nieco zblazowana mistrzyni miecza, koneserka sake (lub nadużywająca, zależnie jak na to patrzeć), wiecznie bez grosza przy duszy (cóż sake kosztuje). Meow – roztrzepana, młoda Chinka z całą plejadą min, nieźle radząca sobie ze sztukami walki wręcz w wersji kopanej (przeważnie sponsor tego duetu, przy okazji próbuje dorównać Ran w piciu sake). Określenie jej w głównej recenzji „dziewczyną ninja” pozostawię beż komentarza.

    Każdy odcinek to w zasadzie zamknięta, osobna historia. Wada? Wcale nie. Można się zrelaksować oglądnięciem jednego czy dwóch i bez wypieków na twarzy w dobrym humorze iść spać nie myśląc co dalej (w/g mnie najlepsza metoda oglądnięcia tego serialu).
    Chociaż w każdym odcinku mamy jakąś bijatykę, należy podkreślić iż odcinki nie są schematyczne, wręcz niektóre są oparte na dość oryginalnych pomysłach.
    Może animacja nie powala na kolana, ale uczciwie należy przyznać, że animatorzy zrobili dobrą robotę. Na uznanie zasługują takie rzeczy, że nie nadużywali lazy animation, pojawia się sporo postaci drugoplanowych (np. wieśniacy) i praktycznie każdej nadawano pewne indywidualne cechy wyglądu (oczywiście są też uproszczenia np. ludzie niosący lektykę, policjanci), a nasze bohaterki, w tym nawet dość poważną Ran obdarzali śmiesznymi minami (i poczuciem humoru). Same walki choć krótkie są dynamiczne i całkiem sprawnie zrealizowane.

    O samych bohaterkach serii dowiemy się niewiele, pod koniec nieco światła zostaje rzucone na przeszłość Meow i w ostatnim odcinku na przeszłość Ran.
    I na tym polega koncept całej serii, zwyczajnie na jakiś czas przyłączamy się do naszych podróżujących i doświadczających różnorakich przygód bohaterek. (Można powiedzieć coś jak amerykański western, w końcu jeździec znika w blasku zachodzącego słońca, a my tak naprawdę dalej niewiele o nim wiemy)

    Swoją ocenę tej serii ujmę tak, nie jest do arcydzieło ale… nie ma też w zasadzie żadnych wad.
    Spokojnie wystawię 7/10.