Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 14
Średnia: 5,36
σ=2,16

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Zegarmistrz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Fireball Charming

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2011
Czas trwania: 13×2 min
Tytuły alternatywne:
  • ファイアボール チャーミング
Tytuły powiązane:
Postaci: Androidy/cyborgi; Miejsce: Inne planety; Czas: Przyszłość
zrzutka

Kontynuacja serii Fireball. Ani to śmieszne, ani ciekawe, ani warte obejrzenia.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Istnieje kategoria anime, których nie lubię recenzować. Są to wszelkiego typu kontynuacje, odcinki specjalne i OAV pojawiające się krótko po ukończeniu oryginalnej serii. Problem z nimi polega na tym, że bardzo trudno napisać o nich cokolwiek więcej niż „To kilka minut bonusowego materiału, zupełnie identyczne jak poprzednik, no może z odrobinę lepszą grafiką”. W zasadzie, gdybym na tym skończył recenzję Fireball Charming, to prawdopodobnie by wystarczyło.

„Historia” przenosi nas odrobinę w przeszłość, przed „wydarzenia” z pierwszej serii. Piszę w cudzysłowie, bowiem zarówno Fireball, jak i Fireball Charming posiada fabułę raczej epizodyczną, składającą się z pojedynczych gagów, a nie zwartą i połączoną wspólnym wątkiem. Ponownie więc śledzimy bezsensowne gadki dwóch robotów, które w zamyśle twórców miały być zapewne zabawne. Faktycznie jednak cały dowcip (podobnie jak w oryginale) pożerany jest przez straszliwego smoka o imieniu Kontekst i nazwisku Kulturowy. Problem z nimi polega na tym, że bazują na humorze słownym, paradoksach logicznych i nieprzetłumaczalnych idiomach. Niestety więc jeśli ktoś nie zna perfekcyjnie japońskiego i wyspiarskiej obyczajowości, nie jest w stanie wychwycić nawet jednego procenta dowcipów. W rezultacie więc oglądanie tej serii jak było, tak jest bezcelowe.

Przyznać należy jednak, że grafika faktycznie uległa poprawie. Fireball wyglądał nieźle, jednak każdy odcinek był taki sam. Akcja rozgrywała się zawsze w tej samej scenerii, praktycznie nie zmieniały się ujęcia, a animacja, mimo że płynna, nie była szczególnie częsta. Seria Charming znacznie się pod tym względem zmieniła. „Kamera” pracuje, pokazując ujęcia pod coraz to nowym kątem, grafika jest bardziej szczegółowa, a roboty wędrują po najrozmaitszych pomieszczeniach. Wreszcie widać, że ta gigantyczna posiadłość jest faktycznie posiadłością znacznego rozmiaru, a nie kawalerką z jednym pokojem.

O ile grafika rozwinęła się bardzo, tak oprawa audio jest prawie niezmieniona. Dodano tylko odrobinę efektów dźwiękowych, ale to w zasadzie nie powinno dziwić. Przeciwnie: to proces naturalny w trakcie kręcenia kolejnych odcinków. Można więc śmiało napisać, że warstwa dźwiękowa trzyma identyczny poziom, jak w poprzedniej serii.

Powiem szczerze: gdyby nie kronikarski obowiązek, nigdy nie spojrzałbym na tę produkcję. Prawdę mówiąc, jeśli nie odczuwacie potrzeby obejrzenia wszystkich anime, jakie kiedykolwiek zostały nakręcone, to na waszym miejscu nie oglądałbym tej serii. Zwyczajnie nie ma to sensu. Ja nie chcę przez to powiedzieć, że omawiane anime jest głupie, bezsensowne lub słabe. Problem z nim polega na czymś innym: żeby dobrze się nim bawić, potrzebujecie albo być totalnym otaku, który nawet pierdzi po japońsku, albo spędzić w Kraju Kwitnącej Wiśni ze trzy lata, albo skończyć orientalistykę. Jeśli jesteście zwykłym fanbojem, to nie macie po co tracić na nie czasu.

Zegarmistrz, 14 lutego 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Jinni's Animation Studios
Projekt: Takayuki Yanase
Reżyser: Wataru Arakawa
Scenariusz: Wataru Arakawa
Muzyka: Yoshiyuki Usui